Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

17.01.2017
wtorek

Drugie: wykarczujesz pole do spotkania kapitału i pracy

17 stycznia 2017, wtorek,

Akurat Oxfam podał, że nierówności stale rosną, a kapitalizm nadal uparcie podcina gałąź, na której siedzi. To dobra okazja, żeby zrobić kolejny krok w naszym Atlasie.

Dziś Anthony’ego Atkinsona przykazanie drugie. Które brzmi: państwo zadba o odpowiednie przygotowanie pola, na którym spotkają się praca i kapitał. O tym, że kapitał i praca nie spotykają się w próżni, już w Atlasie pisaliśmy. Skoro więc pole ma znaczenie, to tym bardziej istotne, czy kapitał i praca spotkają się w pałacu kapitału czy może na bardziej neutralnym gruncie. Od tego zależy bowiem, czy owoc, który z tego spotkania wyrośnie, będzie słodki i smaczny dla wszystkich – czy raczej cierpki, powykrzywiany i nierównomiernie rozwinięty. Słowem: bez odpowiedniego przygotowania pola nierówności w kapitalizmie będą rosły tak jak rosną dotychczas. A może nawet szybciej.

Atkinsonowi chodzi o tu o kilka spraw.

Po pierwsze, ważne jest, JAKIE firmy dominują w gospodarce. Jest bowiem zasadnicza różnica pomiędzy tym, czy gospodarka stoi na spółkach giełdowych o rozproszonym akcjonariacie, czy może na organizacjach biznesowych innego typu: firmach rodzinnych, innego typu spółkach czy wręcz spółdzielniach. À propos tych ostatnich polecam.

Giełdowi gracze o rozproszonym akcjonariacie mają oczywiście silne strony. Łatwiej zbierają kapitał i mogą aktywniej bronić się przed atakami konkurencji. A może nawet samemu zaangażować się w opanowanie rynku i zdobycie na nim dominującej pozycji. Jednocześnie w takich firmach dominuje myślenie krótkookresowe i obliczone na osiągnięcie jak najszybszego efektu, który można pokazać akcjonariuszom. To sprawia, że takie firmy nie mają (zazwyczaj) skrupułów. Bo mieć ich nie mogą. Milton Friedman powiedział kiedyś w swoim stylu, że najlepsze, co spółki giełdowe mogę zrobić dla społeczeństwa, to maksymalizować swój zysk. Pewnie miał rację. Ale nie w takim sensie, że ich bezwzględna maksymalizacja zysku cokolwiek dobrego reszcie świata przyniesie. Wszak gdyby przynosiła, tobyśmy teraz o nierównościach nie rozmawiali, prawda? Prawda słów Friedmana polega na tym, że spółki giełdowe właściwie NIE MOGĄ zrobić nic innego niż maksymalizować zysk akcjonariuszy. A jeśli aktualne kierownictwo firmy tego nie robi, to się to kierownictwo zmienia.

Dlatego mądra polityka publiczna obliczona na walkę z nierównościami powinna – zdaniem Atkinsona – zawierać zachęty służące do tego, by na rynku pojawiały się firmy inne niż giełdowe. W różnorodności siła.

Po drugie, myślenie w kategoriach walki z nierównościami powinno być również oficjalnym celem publicznej polityki antymonopolowej. Dziś jest tak, że urzędy powołane do tego celu (jak choćby na UOKiK), mają służyć przede wszystkim dobru konsumenta i bardziej konkurencyjnej gospodarce. Zdaniem Atkinsona ten mandat trzeba poszerzać. Wskazując, że dobrze skonstruowana polityka antymonopolowa może prowadzić do zmniejszania nierówności. Ot, choćby poprzez osłabianie „supergwiazd” biznesu, które wyrosły w pejzażu zachodnich gospodarek, zajmując w nim centralne miejsce.

Kim są te supergwiazdy, pokazali niedawno ekonomiści Lawrence Katz (Harvard), David Autor (MIT) oraz John van Reneen (LSE). Owe supergwiazdy wyróżniają się tym, że udział płac jest u nich zdecydowanie mniejszy niż w firmach starego typu. Jednocześnie to właśnie te firmy najbardziej umiejętnie korzystają z nowych technologii: sprzedaży, porównania cen czy korzyści skali, które oferuje internet. Oczywiście przykłady Google’a i Facebooka narzucają się same. Ale nie chodzi tylko o nie, bo autorzy badania pracowali na danych ze wszystkich kluczowych gałęzi gospodarki (produkcja, sprzedaż hurtowa i detaliczna, transport, usługi oraz finanse). Zauważyli, że w każdej z nich pojawiła się grupka supergwiazd. Tylko że ich superkonkurencyjność oznacza wysysanie zysków z innych starszych dziedzin gospodarki, które płaciły lepiej dużo większej liczbie pracowników. To jednak nie koniec. Swoją przewagę konkurencyjną i finansową supergwiazdy przekuwają na ugruntowanie swojej pozycji na rynku. Trudno zresztą, by postępowały inaczej. Są więc bardzo aktywne na rynku fuzji i przejęć. Idąc wyraźnie w kierunku coraz większej koncentracji rynku.

I znów chodzi o to, by dzięki polityce publicznej (tym razem antymonopolowej) tym firmom trochę podpiłować rogi. Cel jest ważny. Bo jeśli argumentować z pozycji czysto konsumenckich, to wywiną się łatwiej (Google od lat dowodzi, że konsumenci go po prostu kochają, a oferowane produkty są wszak darmowe). Może więc lepiej powiedzieć, że „firma nie może być zbyt duża, bo nadmierna akumulacja kapitału zagraża reszcie społeczeństwa”? W wielu krajach zachodnich jest nawet do czego wracać. Dokładnie tak brzmiało bowiem uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego USA z roku 1945, który rozsądzał spór o zasadność stosowania ustaw antytrustowych z roku 1890.

Po trzecie, Atkinson postuluje odbudowę związków zawodowych jako ważnej instytucji budowania gospodarczej równowagi. O tym tez już pisaliśmy. Dodajmy tylko, że Atkinson proponuje wzmocnienie tzw. komisji dialogu społecznego. Czyli tego, co u nas nazywa się Radą Dialogu Społecznego i rok temu na szczęście powróciło do życia (po zawieszeniu działania tzw. Komisji Trójstronnej w roku 2013). I całe szczęście, że wróciła.

Cdn.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 171

Dodaj komentarz »
  1. Red. Woś zamyka Google’a i Facebook’a? Świetny pomysł. Cofnijmy się od razu do czasów, gdy międzymiastową zamawiało się na poczcie. Czy firma Microsoft zablokowała powstanie konkurencji? Prawo antytrustowe nikomu w niczym nie pomogło, poza populistycznymi politykami. Podzielone firmy miały większe koszty zarządu i nic więcej się nie zmieniło. Jedynym działaniem antymonopolowym, które miałoby istotne skutki, byłoby ograniczenie lub likwidacja prawa patentowego (bo to sztucznie wytworzone przez państwo monopole, odnośnie praw autorskich nie mam gotowego stanowiska).

    Firmy giełdowe nigdzie nie stanowią większości gospodarki. Ja rozumiem, że to się dobrze sprzedaje, że giełda to coś groźnego, bo większość ludzi nie wie, o co chodzi, więc można ich postraszyć. Firm giełdowych jest w Polsce kilkaset i dużo więcej nie będzie, bo to kosztuje. Firmy giełdowe się nie ‚pojawiają’ z nikąd, tylko trafiają tam firmy, które już urosły wcześniej, jako firmy niegiełdowe. Spółek z o.o. jest w Polsce z 200 tyś, a działalności gospodarczych ponad milion (nie wiem, ile ma pracowników).

    Co robią ‚supergwiazdy’ biznesu? Np. zakładają fundacje charytatywne i jeżdżą po zapadłych dziurach, gdzie Woś nie pojechałby nawet za karę. Co jest ważniejsze, dotowanie bogatych mieszkańców Ameryki socjalem przez państwo, czy budowa szkół w Afryce przez Billa Gatesa i spółkę?

    Opowieści o złych nowych firmach i dobrych starych to ciąg dalszy luddyzmu. Gdy najbardziej innowacyjną firmą był Ford, też udział płac (wbrew legendzie) był mniejszy niż gdzie indziej.

  2. W tym tekście Gospodarza jest wyjątkowo mało nowomowy a w drugiej części są nawet argumenty, choć powszechnie znane. W zasadzie można to pochwalić jako postęp.

    Chociaż jest zgrzyt na wstępie z tym karczowaniem pola na spotkanie pracy i kapitału. Właśnie kapitalizm najsprawniej i naturalnie spaja siły pracy i kapitału. Tu nie trzeba nic karczować, już szybciej zdarza się potrzeba, by ten kontakt nieco hamować i cywilizować. Więc po co wyważać szeroko otwarte wrota i tworzyć jakieś komitety centralne od karczowania pól. Żeby znowu zmyślać 5-letnie plany spotkania pracy i kapitału na ideologicznym froncie produkcji srajtaśmy i sznurka do snopowiązałek? Już żeśmy to przerabiali i wiemy, że to nigdy nie zafunkcjonuje.

  3. snakeinweb
    17 stycznia o godz. 22:51 1412

    ”na ideologicznym froncie produkcji srajtaśmy i sznurka do snopowiązałek? Już żeśmy to przerabiali i wiemy, że to nigdy nie zafunkcjonuje”

    Zwracam delikatnie uwagę,że Gospodarz ,jeśli nawet wie co to jest snopowiązałka,
    to może mieć problem z odczytaniem symboliki.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zamiast prowadzic rozwazania o ilosci anilolow na glowce szpilki, zaimportujmy kilku emerytowanych albo bezrobotnych politykow ze Skandynawii i zbudujmy sobie kapitalizm z ludzka twarza.
    Nie trzeba wywazac otwartych drzwi ani wymyslac kola.
    Janis Werufakis tez doradza w wielu krajach. Lepszy niz Soros.

  6. Panie Redaktorze,
    1. Praca ma w kapitalizmie rynkowym z definicji sprzeczne interesy z kapitałem, jako że kapitał pochodzi przecież z wyzysku, czyli inaczej z okradania ludzi pracy, stąd też każde spotkanie pracy z kapitałem musi się skończyć konfliktem.
    2. Maksymalizacja zysku przynosi tylko krótkotrwałe korzyści kapitalistom, ale w dłuższym okresie czasu powoduje ona cykliczne kryzysy nadprodukcji, które szkodzą także i klasie kapitalistów oraz oczywiście klasie ludzi pracy.
    3. Giełda jest kasynem, gdzie gra się akcjami i obligacjami, ale różni się ona od innych kasyn przede wszystkim tym, że jej funkcjonowanie destabilizuje gospodarkę, jako że jest to od dawna miejsce gdzie się spekuluje, a nie inwestuje. Stąd też giełdy należy zamknąć, a handel akcjami i obligacjami poddać ścisłej kontroli państwa, aby wyeliminować z niego spekulantów.
    4. Monopole powstają w kapitalizmie rynkowym naturalnie, jako wynik akumulacji i koncentracji kapitału, a więc walka z nimi jest z defincji bezskuteczna – równie dobrze można by wypowiedzieć wojnę prawom rządzącym ekonomią jak wypowiedzieć wojnę prawom rządzącym przyrodą, np. prawom fizyki.
    5. Związki zawodowe reprezentują osoby zatrudnione, a że w przyszłości takich będzie coraz mniej, to można powiedzieć, że są one dziś już tylko przeżytkiem XIX i XX stulecia. Obecnie potrzebne są nam związki obywateli, ale nie na wzór zdominowanego a więc kontrolowanego przez zachodni kapitał (głównie Sorosa) KODu, a prawdziwe, oddolne inicjatywy obywatelskie mające na celu wyeliminowanie na początek najbardziej rażących wad kapitalizmu rynkowego, w tym ogromnych nierówności w dochodach i majątkach, poprzez wprowadzenie wysokiej progresji nie tylko na najwyższe dochody ale także i na największe nieproduktywne majątki oraz wprowadzenie ponad 90% podatku od dziedziczenia kapitału i wielkich majątków, aby zapewnić wszystkim obywatelom w miarę równy start. Wiadomo przecież, ze nawet Bolt przegra bieg na 100m, w którym będzie musiał startować kilka sekund po innych zawodnikach.

  7. Krzysztof Mazur
    1. Bez pejsbuka można żyć, i to doskonale, a Google NIE powinien mieć de facto monopolistycznej pozycji na rynku wyszukiwarek internetowych, jako że na tym rynku, tak jak i na innych, potrzebna jest nam konkurencja a nie de facto monopol jednej firmy, tu konkretnie Gugla.
    2. Nie bądź więc tanim demagogiem – likwidacja monopolu w dziedzinie np. produkcji zapałek nie oznacza przecież likwidacji produkcji zapałek.
    3. Zgoda, że obecne prawo patentowe nie chroni wynalazców a tylko monopole, ale to NIE znaczy, że trzeba znieść patenty, ale że trzeba je inaczej zdefiniować. Podobnie jest także z prawami autorskimi.
    4. Jak to już pisałem, giełda od dawna jest już tylko kasynem, gdzie gra się akcjami i obligacjami, ale różni się ona od innych kasyn przede wszystkim tym, że jej funkcjonowanie destabilizuje gospodarkę, jako że jest to od dawna miejsce gdzie się spekuluje, a nie inwestuje. Stąd też giełdy należy zamknąć, a handel akcjami i obligacjami poddać ścisłej kontroli państwa, aby wyeliminować z niego spekulantów.
    5. Mikro-firmy (tzw. działalność gospodarcza) są zboczeniem ekonomicznym, jako ze opierają się one na samowyzysku ich właścicieli i jak to nas uczy nawet klasyczna mikroekonomia, z definicji nie są one w stanie przynieść realnego, czyli ekonomicznego zysku. Te mikro-firmy są tak naprawdę tylko ucieczką przed bezrobociem, a więc ogromną większość ich właścicieli należało by zaliczyć w statystykach do bezrobotnych.
    6. Bill Gates, zgodnie z zaleceniami prof. Miltona Friedmana powinien zająć się maksymalizacją zysków swojej firmy a nie wyręczać państwa, jako że nie jest on od tego, aby państwo wyręczać.
    7. Tak, H. Ford był wielkim innowatorem, ale na początku płace były u niego wysokie, aby motywowały one do wydajnej i uczciwej pracy, ale gdy przyszedł w latach 1930. wielki kryzys, to Ford był pierwszym który radykalnie ograniczył u siebie zatrudnienie i radykalnie obniżył on płace swoim pracownikom, na friedmanowskiej zasadzie, że „the business of business is business” („biznesmeni mają się zajmować tylko i wyłącznie biznesem”), oraz że „there is one and only one social responsibility of business – to increase its profits” („istnieje jeden i tylko jeden rodzaj społecznej odpowiedzialności biznesu – aby zwiększać swoje własne zyski”).

  8. António 18 stycznia o godz. 0:19 1413
    Gdyby dziś państwo polskie znów otworzyło, jak to było w czasach PRL-u, sklepy z subsydiowaną żywnością, subsydiowanym papierem toaletowym albo też z subsydiowanymi środkami do produkcji rolnej, w tym z przysłowiowym sznurkiem do snopowiązałek, to przed tymi sklepami stały by i dziś długie kolejki, a towaru w nich by też czasami brakowało, chyba, że wprowadzono by na nie kartki.

  9. Wyzysk
    NIE ma kapitalizmu z ludzka twarzą – jest tylko kapitalizm z maską udającą, lepiej lub gorzej, ludzką twarz.

  10. Szanowny Redaktorze.

    Nie przestanę namawiać Pana do wyzbycia się nabożnej czci, jaką darzy Pan wykresy z kreseczkami w kropki i kółka podzielone na kolorowe trójkąciki, produkowane przez
    różnych panów z literkami prof. ekon. przed nazwiskiem i fundacje typu Oxfam.

    One są przydatne tylko dla swoich producentów. Np.Oxfam jako walcząca z ubóstwem,
    została pominięta przez ośmiu bogatych panów, przy rozdzielaniu funduszy, bo pewnie
    wolą oni działać przez swoje własne fundacje.
    Dlatego Oxfam się po prostu odwinął. Czy skutecznie? Trzeba sprawdzić w przyszłości
    listę fundatorów na stronie Oxfram.

    To samo w drugim przypadku. Na podstawie kreseczek wysunął pan teorię ,że państwo
    jest w stanie wyłowić z rynku supergwiazdy z niskim udziałem płac i niskim poziomem
    zatrudnienia ,przyciąć je do odpowiedniej wielkości, akurat dokładnie takiej ,jaka jest
    potrzebna ,żeby mniejsza gwiazda z tej samej branży nie obniżyła wysokości wynagrodzeń.
    Nie ma możliwości Panie Woś ,aby państwo było zdolne stworzyć narzędzia do przeprowadzenia
    takiej operacji, na żywym organizmie np. milionów polskich firm, bez uszkodzenia
    jakiejś ich części.Wtedy nikt nie będzie martwił się o różnice w dochodach tylko
    żeby w ogóle jakąś robotę zdobyć.

  11. antónio 18 stycznia o godz. 23:27 1423
    Błędnie zakładasz, ze sprawiedliwa dystrybucja majątku najbogatszych nic by nie zmieniła na lepsze, jako że bogaty nic kupuje fabryk, a tylko spekuluje na giełdzie i inwestuje w nieproduktywne, na ogół importowane dobra takie jak złoto, diamenty czy dzieła starych mistrzów, a więc jeden miliarder generuje mniej realnego popytu niż milion zwykłych ludzi. A więc rozdanie majtku miliardera pomiędzy milion zwykłych ludzi pobudziło by gospodarkę i podwyższyło tym samym realny dobrobyt całej ludności. Nie zaprzestało by też działania firm, które dziś do tych bogaczy należą. Przecież bezrobocie w Polsce zwalczono po II wojnie światowej głównie poprzez nacjonalizację przemysłu, co zwiększyło, a nie zmniejszyło zatrudnienia w polskim przemyśle. Dotyczy to także zatrudnienia specjalistów, którzy w PRL-u nie znali pojęcia takiego jak bezrobocie, w odróżnieniu do obecnej sytuacji, gdy mamy w Polsce setki tysięcy bezrobotnych absolwentów wyższych uczelni, w tym także inżynierów.

  12. antónio 18 stycznia o godz. 23:27 1423
    1. Biznes nie ma obowiązku dbać o biednych, jako że „the business of business is business” („biznesmeni mają się zajmować tylko i wyłącznie biznesem”), oraz że „there is one and only one social responsibility of business – to increase its profits” („istnieje jeden i tylko jeden rodzaj społecznej odpowiedzialności biznesu – aby zwiększać swoje własne zyski”) – Milton Friedman, guru liberałów. O biednych na przecież dbać państwo!
    2. Jakie to niby programy miliarderzy oferują biednym, aby im pomóc na trwałe wyjść z biedy? Jak te programy działają i jaki jest ich sukces? Jak ci to już wyjaśnił „zły”, jedynym działającym takim programem jest państwo opiekuńcze i opieka socjalna. A najbogatsi doskonale wiedzą, że pierwszy milion w rodzinie trzeba ukraść i ze bogactwo na całym świecie bierze się przede wszystkim z kradzieży, korupcji i ciemnych interesów z politykami.
    3. Komuniści nie chcą tylko zabrać bogatym to, co oni ukradli biednym, ale mają oni plan zbudowania sprawiedliwego, bezklasowego społeczeństwa. A jaki program mają te „charytatywne” fundacje, finansowane przez wielki kapitał, rzekomo pomagające biednym? Tylko utrzymania kapitalizmu jak długo się da…
    4. Zamiast krytykować Wenezuelę zobacz, co się dziś dzieje w jak najbardziej kapitalistycznej i wolnorynkowej Brazylii. Po skończonych igrzyskach olimpijskich biedota, stanowiąca przecież ogromną większość ludności Rio, rozkradła stadiony olimpijskie wynosząc nich co się da i nawet to, co się z nich wynieść nie da.
    5. W ramach tzw. Planu Balcerowicza zniszczono w Polsce nie tylko nasz własny polski przemysł, generując tym samym ogromne bezrobocie, biedę, beznadzieję i masową ucieczkę Polaków z Polski, ale także zniszczono nasze własne polskie uczelnie wyższe, instytuty badawcze i działy badawczo-rozwojowe w naszych własnych polskich fabrykach, a teraz, po ponad ćwierćwieczu, ich odbudowa nie jest już możliwa, gdyż od lat nie mamy w już Polsce kadr zdolnych do odbudowania polskiego szkolnictwa wyższego i polskiej nauki, a co za tym idzie, nie mamy kadr potrafiących odbudować polską myśl techniczną, zniszczoną przez Balcerowicza i jego współpracowników w ramach tzw. transformacji. 🙁 A to skazuje nas na los państw tzw. III świata!

  13. Marlena
    Większość obecnych studentów finansujących swoje studia z kredytów nigdy nie wyjdzie z ubóstwa, jako że nigdy tych kredytów nie spłaci, ponieważ ludzka siła robocza będzie już niedługo niepotrzebna nie tylko w produkcji, ale wraz z postępem robotyzacji, komputeryzacji (AI!) i generalnie automatyzacji to NIE tylko praca fizyczna, ale i umysłowa praca ludzi stanie się wkrótce zbędna i stąd też ogromna większość ludzkości w przyszłości nie znajdzie dla siebie żadnego płatnego zatrudnienia. Oczywiście, że samo „welfare state” czyli „państwo dobrobytu” NIE jest rozwiązaniem tego problemu: po prostu nie wystarczy, że tym bezrobotnym rzeszom będzie się wypłacać dożywotnie zasiłki czyli inaczej Bezwarunkowy Dochód Obywatelski – oni potrzebować będą jakiegoś celu w życiu, a ten dożywotni zasiłek go im przecież nie zastąpi. I to jest realny problem a nie to, o czym ty piszesz…

  14. Snakeinweb
    1. Komunista walczy z kapitalistycznym wyzyskiem a socjaldemokrata okłamuje robotników, że stoi on po ich stronie, gdyż tak naprawdę jest on po stronie kapitału i pomaga on kapitalistom w utrzymaniu władzy nad ludźmi pracy.
    2. Bogaty nic kupuje fabryk, a tylko spekuluje na giełdzie i inwestuje w nieproduktywne, na ogół importowane dobra takie jak złoto, diamenty czy dzieła starych mistrzów, a więc jeden miliarder generuje mniej realnego popytu niż milion zwykłych ludzi. Tak więc rozdanie majtku miliardera pomiędzy milion zwyczajnych ludzi pobudziło by gospodarkę i podwyższyło tym samym realny dobrobyt całej ludności.
    3. Zgoda – majątek Gatesa jest w większości wirtualny, ale nie jest wirtualny majątek Rotszyldów, Morganów czy też Rockefellerów, czyli „starych pieniędzy”, które od dawna trzymają się na uboczu, gdyż doskonale wiedzą, że nie należy zwyczajnych ludzi drażnić swoim, nieprzyzwoicie wręcz ogromnym bogactwem.

  15. Kosal
    1. W epoce dzikiego kapitalizmu w USA, to murzyńscy niewolnicy z południa nic nie mieli a Indianie byli systematycznie pozbawiani wszystkiego co mieli, łącznie z życiem.
    2. Model homo oeconomicus, na którym bazujesz, jest tak prymitywnym uproszczeniem, że nie ma on żadnej wartości poznawczej.
    3. Korea Północna jest zaś od dawna dawna państwem (neo)feudalnym, z dziedzicznym tronem dynastii Kimów i z ideologią nie marksistowską, a samowystarczalności (dżucze) oraz kultem „wiecznie żyjącego” prezydenta (de facto króla albo nawet cesarza) Kim Ir Sena, a więc jako państwo feudalne ma ona ogromną rozpiętość w dochodach i stanie posiadania pomiędzy najbogatszymi a najuboższymi. Nie uprawiaj więc taniej demagogii.
    4. W bogatych USA ponad 40 milionów żyje w nędzy, a co najmniej 50 milionów żyje tam w w ubóstwie. Nawet CIA przyznaje, że dobrze ponad 25% Amerykanów żyje dziś poniżej progu ubóstwa. Byłam tam i widziałem ludzi mieszkających na stałe w przyczepach kempingowych nawet w mroźnej Minnesocie, nie mówiąc o przybywających tam ciągle bezdomnych.

  16. GregoriusP
    Ekonomia zawsze była, jest i będzie nauką społeczną, jako że nie da się skwantyfikować wszystkich istotnych parametrów wpływających na gospodarkę, w tym na zachowania producentów, konsumentów, inwestorów, spekulantów czy też polityków, Ty patrzysz na świat jak inżynier, a świat jest przecież znacznie bardziej złożony niż najbardziej nawet złożony system wyprodukowany przez człowieka. Zapomnij więc o tym, aby opisać ekonomię jakimiś równaniami przy pomocy znanej nam dziś matematyki. Ja studiowałem, i to pod koniec XX w., na najlepszych uniwersytetach świata, zarówno ekonomię matematyczną jak też i ekonometrię, a więc doskonale wiem, że obecnie nam znana matematyka jest zbyt prymitywnym narzędziem, aby przy jej pomocy opisać zjawiska zachodzące w gospodarce. Ekonomia znajduje się więc dziś mniej więcej w tym samym miejscu co fizyka przed Newtonem, a stać się może ona nauką ścisłą dopiero po wynalezieniu bardziej zaawansowanej matematyki niż ta, która dziś znamy. Na razie więc, to ekonomia jest na tym samym etapie, na jakim fizyka znajdowała się przed Newtonem i Leibnizem.
    Poza tym, to we współczesnej matematyce nie zawsze 2+2=4. Np. 2c+2c=c, gdzie c=prędkość światła w próżni, a 1/0=NaN (Not a Number). Wiedziałeś o tym?

  17. „…państwo zadba o odpowiednie przygotowanie pola, na którym spotkają się praca i kapitał.”

    Jakie państwo?, o gospodarce kapitalistycznej? – wolne żarty.
    Myśli klasy panującej są w każdej epoce myślami panującymi.
    Jaka klasa obecnie jest panującą?, klasa terroru ekonomicznego, kapitalistyczna.

    Przywołam tzw. proroctwo Tocqueville’a;
    „Rewolucja (francuska) zniosła zasadnicze przyczyny nierówności między ludźmi, nie usunęła jednak prawa własności. Zatem w przyszłości walka rozegra się między tymi , którzy posiadają, a tymi, co nie posiadają.”
    Proroctwo godne Marksa, chociaż autor nie był rewolucjonistą, znawcy przedmiotu określają go zwykle jako konserwatywnego liberała.

    Takie nachodzą mnie myśli po przeczytaniu całej korespondencji na tym blogu.
    Jak zauważają wszyscy ,nierówności społeczne, materialne(rozwarstwienie) rosną w zastraszającym tempie a więc powstają warunki do jego spełnienia.

  18. „Akurat Oxfam podał, że nierówności stale rosną, a kapitalizm nadal uparcie podcina gałąź, na której siedzi. ”

    A Lenin twierdził, że kapitalizm do tej gałęzi wyprodukuje nawet sznurek, żeby się na niej wcześniej powiesić.
    Żal mi Ukraińców, którzy zamiast Balcerowicza nie ściągnęli Wosia do ratowania swojej gospodarki

  19. Witold
    Ukraina od dawna, co najmniej od czasu tzw. pomarańczowej rewolucji jest państwem upadłym. Nawet red. Woś nie byłby w stanie wydźwignąć jej z upadku, jako że Ukraina musi pójść drogą Mołdawii, czyli powrócić do ścisłych kontaktów gospodarczych z Rosją, jako że jej gospodarka jest komplementarna w stosunku do gospodarki Rosji, tak samo jak była nią długo gospodarka przeważającej części ziem polskich. Stąd też gospodarka Polski popadła w latach 1918-1939 w 20-letnią recesję na skutek utraty rosyjskiego rynku zbytu (pogłębioną ogólnoświatowym kryzysem lat 1930.). Wystarczy tu przypomnieć, że PKB obszaru danego Królestwa Polskiego był niższy w roku 1938 (ostatnim roku II Rzeczypospolitej) niż w roku 1913 – ostatnim roku przed wybuchem I wojny światowej. Podobnie było w byłym zaborze austriackim i pruskim, też z powodu odcięcia tych ziem od rynku niemieckiego i dawnych Austro-Węgier.

  20. @jakowalski

    Szczerze podziwiam twój upór i zaangażowanie w rozliczne dyskusje z niewykształconymi ćwierćinteligentami, których sporo zagląda na ten blog. Co prawda nie potrafią oni czytać, ale za to „wykazują” się w pisaniu. Dokładnie tak, jak to żartobliwie podsumował kiedyś Lech Wałęsa: co prawda żadnej książki nie przeczytałem, ale za to dwie napisałem…

    Ci ludzie zupełnie nie przyjmują do wiadomości, że nasz przemysł leży i kwiczy, innowacyjność jest zerowa, służba zdrowia w upadku, kultura w głębokim kryzysie, media na poziomie dna, najlepsze uczelnie wyższe w szóstej setce światowego rankingu a kilka milionów rodaków opuściło kraj.
    Za to w rozkwicie mamy wtórny analfabetyzm przy istnieniu ogromnych obszarów biedy a nawet nędzy.

    Jak słusznie odpowiedziałeś pewnemu jegomościowi: „nie mamy w już Polsce kadr zdolnych do odbudowania polskiego szkolnictwa wyższego i polskiej nauki, a co za tym idzie, nie mamy kadr potrafiących odbudować polską myśl techniczną”. Nie mamy też kadr do odbudowy potęgi naszej kultury, wyprowadzenia polskich mediów z zapaści czy też radykalnej poprawy sytuacji w służbie zdrowia.
    O jakości naszych kadr w polityce – patrz np. kompromitująco prymitywny śpiew posłanki Joanny Muchy w Sejmie czy też zachowanie podejrzanego alimenciarza z kitką albo pospolite buractwo bankstera Petru – litościwie zamilczę…

  21. @grzerysz
    „Szczerze podziwiam twój upór i zaangażowanie w rozliczne dyskusje z niewykształconymi ćwierćinteligentami, których sporo zagląda na ten blog. ”

    To i jeszcze doszła komsomolska samokrytyka.

  22. @jakowalski
    „Nawet red. Woś nie byłby w stanie wydźwignąć jej z upadku”

    No to Ukraińcom zostało już palnięcie z broni sobie w łeb.

  23. Witold – 19 stycznia o godz. 11:57 1436
    Mało dowcipne… 🙁

  24. Witold 19 stycznia o godz. 12:05 143
    Ależ Ukraińcy właśnie to czynią, walcząc miedzy sobą i przyjmując do siebie takich doradców jak Balcerowicz, ten grabarz nie tylko polskiego przemysłu, ale także polskiej myśli technicznej i polskiej nauki, czyli grabarz polskiej, a obecnie także i ukraińskiej, przyszłości. 🙁

  25. @ Jakowalski
    Powiem tak, „mądrego to i dobrze posłuchać”. Przeczytałem
    wszystkie Twoje wpisy ,zresztą nie tylko Twoje,i muszę powiedzieć ,że wiele się dowiedziałem. Ekonomia to taka dziedzina społeczna, która w sposób konkretny kształtuje postawy ludzkie i jak wszystko ma swoje dobre i złe strony. Jeśli jest pomiędzy nimi równowaga to nie ma problemów, ale tak nie jest. Tak nie jest w wszystkich dziedzinach życia ludzkiego na tej planecie, zachwialiśmy już wszystkie możliwe „równowagi” jakie tylko natura wytworzyła na przestrzeni swoich dziejów. To szeroki wachlarz spraw dlatego ograniczamy się w swojej tu dyskusji do ekonomii,gospodarki ,finansów jako przedmiotów ogólnie pojętej polityki.
    Miałbym do Ciebie, jako wytrawnego znawcy przedmiotu pytanie związane z takim cytatem pochodzącym z tego blogu i autorstwa naszego Gospodarza;
    „W gruncie rzeczy zaproponowane przezeń rozumowanie jest jednak dziecinnie proste. Oto najsłabszym ogniwem kapitalizmu jest według Marksa… człowiek.”
    Jak to wg. Ciebie z tym „człowiekiem” jest? , co powoduje ,że jest tak, jak jest i że tak jak jest, jest dla większości bardzo źle? Czy w ogóle jeszcze coś sensownego można zrobić żeby nie dopuścić/zapobiec do zbliżającej się milowymi krokami katastrofy?
    Za późno na pesymizm bo jak wiadomo , „pesymista to optymista , który przejrzał na oczy” i „bądźmy realistami żądajmy niemożliwego”. My teraz obserwujemy skutki, a jak wiadomo nie ma skutku bez przyczyny. Bez poznania przyczyn nie rozwiążemy żadnego problemu.
    Co lub/i kto odpowiada w człowieku za taki stan rzeczy i dlaczego?
    Pozdrawiam

  26. Grzerysz
    To nie jest żaden upór, to jest po prostu rzadka dziś w Polsce możliwość napisania prawdy o gospodarczym, a za nim też i kulturalno-społecznym upadku Polski po roku 1989, o tym, o czym ty też piszesz, czyli o tym, że nasz przemysł od lat leży i kwiczy, że innowacyjność w Polsce jest dziś zerowa, że polska służba zdrowia jest od lat w upadku, że polska kultura znajduje się od lat w głębokim kryzysie, że media w Polsce są od lat na poziomie dna, jak nie niższym, że najlepsze polskie uczelnie wyższe są najwyżej w szóstej setce światowych rankingów a kilka milionów naszych rodaków opuściło swój kraj i to podczas pokoju, ale za to w rozkwicie mamy wtórny analfabetyzm przy istnieniu ogromnych obszarów biedy a nawet wręcz i nędzy.
    Co do polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego, to boli mnie nie tylko to, że nie mamy w już Polsce kadr zdolnych do odbudowania polskiego szkolnictwa wyższego i polskiej nauki, a co za tym idzie, nie mamy już w zasadzie kadr potrafiących odbudować polską myśl techniczną, a za tym nie mamy też kadr do odbudowy potęgi naszej kultury, wyprowadzenia polskich mediów z zapaści czy też radykalnej poprawy sytuacji w służbie zdrowia, ale że jeśli nawet takowe kadry w Polsce, są czyli takie jak np. ja, czyli z dyplomami uczelni z pierwszej nie tylko setki ale nawet i pięćdziesiątki światowych rankingów i z długoletnią praktyką na zachodnich wyższych uczelniach i w zachodnim wielkim biznesie, to się tych kadr nie dopuszcza dziś do pracy na polskich wyższych uczelniach, gdyż wiadomo iż w większości rozwiniętych państw świata albo nie ma habilitacji, albo też nie jest ona konieczna do zajęcia samodzielnego stanowiska na wyższej uczelni. W moim przypadku zauważyłem w Polsce wręcz strach ze strony polskiej mafii profesorskiej przed takimi osobami jak ja, choć będąc w wieku emerytalnym i utrzymując emeryturę z Australii, Portugalii i Cypru, nie czyham przecież na ich stanowiska kierownicze, a tylko chciałbym jeszcze trochę popracować na wyższej uczelni. Niestety, ale aby popracować na wyższej uczelni to musiałbym znów wyemigrować z Polski, a na to nie mam już specjalnej ochoty…
    Pozdrawiam,
    LK

  27. grzerysz
    19 stycznia o godz. 11:42 1435

    Pominął pan Hasa i trumny do samodzielnego składania.

  28. Redaktorze kochany, Twoja argumentacja nie dociera do mojej świadomości,
    w narracji, o tym jak świat ma ratować się przed nierównościami dochodowymi.
    Wiele głosów w sprawie słyszę, żaden mnie nie zdawała, nie przemawia do mnie
    — argumentacją.
    Słucham właśnie wypowiedzi ekonomisty, profesora Jerzego Hausnera. Ta argumentacja jest mi najbliższa, szerokością myślenia, neutralnością,
    obiektywizmem.
    https://www.youtube.com/watch?v=14RlfqyJOas&t=218s
    Upadł ZSRR, i nikt do tej pory obiektywnie nie opisał przyczyny tego upadku.
    Podobnie, nikt nie zadaje pytania, sobie i całemu światu: dlaczego kilkunastu wielkim właścicielom kapitału udaje się rozwalanie światowego systemu finansowego, do tego bezkarnie, niszczenie gospodarek wielu państw , na czele
    z gospodarką USA.
    Ta nieliczna grupa najbogatszych ludzi , nie tylko gospodarkę degraduje: wszystko.

    Przyczyna jest bardzo prosta: za duża nierówność, ona powinna być, koniecznie,
    ale w określonej proporcji do uzyskiwanych dochodów.
    Dlaczego nie ogranicza się nierówności, przecież jest to bardzo łatwe, wystarczy
    wprowadzenie pewnych określonych ograniczeń?

    Jest tylko jedna odpowiedź, przyczyna, dlaczego tego się nie robi, jest nią
    patologiczna czynność umysłu współczesnego człowieka. Objawów tego zjawiska jest wiele.

    O „Dziecięcej chorobie liberalizmu” w tym linku, w wypowiedzi Hausnera się mówi,
    książce napisanej przez naszego Redaktora.

  29. Wacławie,
    1. Pan Hausner to jest ex-PZPRowiec, człowiek, który całą swoją karierę „naukową” a więc naukawą spędził na jednej i to dość marnej uczelni – krakowskiej Akademii Ekonomicznej. Od roku 1965 do roku 1979 należał on do ZMS (Związku Młodzieży Socjalistycznej), a następnie ZSMP (Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej). Był on także członkiem SZSP (Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.), a od roku 1970 (czyli jeszcze podczas studiów) do rozwiązania należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), gdzie był on sekretarzem Komitetu Krakowskiego PZPR. Typowy bezideowy karierowicz, człowiek-chorągiewka. 🙁
    2. ZSRR upadł, gdyż bezideowe już wówczas kierownictwo KPZR doszło do wniosku, pod kierownictwem Gorbaczowa, że zrobią dobry interes na rozbiciu ZSRR i na prywatyzacji z tym rozbiciem związanej.
    3. Podobne są przyczyny tego, że kilkunastu wielkim właścicielom kapitału udaje się rozwalanie światowego systemu finansowego, do tego bezkarnie, oraz niszczenie gospodarek wielu państw, z gospodarką USA na czele. Po prostu to się wąskiej elicie światowych finansów opłaca, taki samo jak elitom KPZR opłacało się rozwalenie ZSRR i związana z tym prywatyzacja majątku państwowego.
    4. Ogromne nierówności, które ciebie tak martwią, są zaś skutkiem a nie przyczyną wydarzeń opisanych powyżej w punktach 2 i 3.

  30. Nic to !
    Jak powiedział Mały wysadzając Ketlinga.
    Nic to albowiem by zrozumieć conieco należy spożyć google translation lubej statji NYT opisującej ssyństwo Trumpa.
    Spożyłem i wiem.

  31. Fragmenty z artykułu Piotra Sarzyńskiego zatytułowanego „Kicz jest wszechobecny: nie tylko w sztuce”:


    … socjalistyczna ideologia, choć trudno ją uznać za szczególnie wyrafinowaną estetycznie, dość skutecznie stawiała jednak tamy kiczowi kojarzącemu się wiodącej partii bądź to z zachodnim zepsuciem, bądź z drobnomieszczańskimi gustami. Nadejście wolnego rynku sprawiło, że wszelkie tamy pękły, a kicz szerokim nurtem wlał się w codzienne życie….

    … zły smak i brak gustu hulają już na całego. Zalewają nas formy estetycznie miałkie, pozbawione oryginalności, konwencjonalne, efekciarskie. I treści tworzone pod publiczkę, sprawnie grające na emocjach, demagogiczne. Widać to w architekturze, najlepiej pod postacią tzw. retrowersji, czyli naśladowania historii; w pseudodworkach, podrasowanych na ludowe karczmach, ociekających złotą farbą hotelach, domach weselnych udających eklektyczne pałace oraz w postmodernistycznych kamieniczkach udających starsze niż są.
    Widać ów kicz w polityce przestrzennej miast, zazwyczaj dających inwestycyjne pierwszeństwo multimedialnej fontannie nad estetycznymi formami służącymi wypoczynkowi i spotkaniom. Widać nawet w przydomowych ogródkach, już niekoniecznie w postaci ogrodowych krasnali, ale na pewno w postaci betonowych ogrodzeń i rzędów równo posadzonych tui.
    Kiczem jest przesiąknięty wystrój mieszkań i domów, dresiarsko-błyskotkowy sposób ubierania się i spędzania wolnego czasu: swojsko-kurortowy na zmianę z grillowo-piwnym. Wielu uwielbia wypoczywać w otoczeniu kiczu, kocha też taplać się w kiczu na platformach społecznościowych; wystarczy się przyjrzeć stylowi selfie, by uświadomić sobie, jak bardzo poczucie piękna – głównie nastolatków – jest przesiąknięte szmirą….

    Ośrodkiem drugim są media. Kicz opanował przede wszystkim, zażarcie walczące o słupki oglądalności, stacje telewizyjne. Wszystko tu jest podszyte badziewiarskim blichtrem, począwszy od samych pomysłów na programy. Królują nieskomplikowane zasady, niewymagające jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego, scenografie, przy których operetka to himalaje dobrego smaku, głupkowaty kult młodości, bratania się, rechotu. Seriale telewizyjne operują tymi samymi kliszami, sprzedają widzom niemal wyłącznie to, co ci chcą bez wysiłku oglądać.
    W promocji estetycznego i intelektualnego kiczu zaledwie krok z tyłu pozostaje prasa, radio czy internetowe portale informacyjne, masowo zastępując złożone prostym, a wyjaśnienie – zabawianiem. Widz ma żyć życiem innych, a nie swoim własnym, przejmować się nie samorozwojem, ale ewolucją celebryckich znajomości, mód i biustów. W tej sytuacji trudno oczekiwać, by uchował się jakikolwiek obszar odporny na inwazję kiczu. Coraz więcej znaleźć go można w szkolnictwie, także tym wyższym, w medycynie, a nawet ekonomii (np. pomysł na narodową kartę płatniczą). Najskuteczniej jednak kicz mości sobie miejsce w polityce….

    Kicz stał się wygodny. Politykom pozwala skuteczniej manipulować społeczeństwem. Media i edukację zwalnia z kłopotliwych misyjnych zadań, a każdego z obywateli – z konieczności nadmiernego wysiłku intelektualnego….

    … na odsiecz w walce z wszechogarniającym kiczem nie można liczyć na żadnych sojuszników. Pozostaje pielęgnowanie kurczących się oaz dobrego smaku oraz intelektualnej subtelności i ciągłe przypominanie fraz wiersza Zbigniewa Herberta „Potęga smaku”:

    Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
    nie należy zaniedbywać nauki o pięknie
    Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
    kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
    kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów”.

    Tak, zdebilizowane szkoły, zdebilizowane uczelnie, zdebilizowane media, zdebilizowana kultura, zdebilizowane elity, wszechobecna tandeta i kicz.

    Czy należy się więc dziwić, że innowacyjność mamy zerową a naszym przebojem eksportowym są drewniane trumny do samodzielnego montażu?

  32. Kicz jest produktem bezmyślności.
    Dodam jeszcze, że uprawianie gospodarki, ekonomii, żeby mądrzej wyglądało,
    także jest kiczem.
    Dlaczego tak się stało. Bo mało kto zauważył, że skończyła się epoka ideologii,
    że weszła”ideologia pieniądza”, i to do wszystkich dziedzin naszego życia.
    Można ją nazwać globalizmem, tę nową „ideologię”
    Dla pieniądza się wszystko robi, żeby go było jak najwięcej. W tym celu nawet fikcyjny pieniądz się wprowadza, taka zwany luzowany, drukowany zapisem w komputerze, kredytem bez zabezpieczenia ludziom się rozdaje.
    W wielu krajach pieniądze się rozdaje, w formie socjalu, programów typu 500+,
    ludzie nie muszą pracować, żeby żyć.
    Zadłużanie budżetów wielu państw narodowych, też jest rozdawnictwem pieniędzy.

    Zapomniano, zupełnie, o myśleniu, zamiast myślenia uprawia się kombinowanie.

    Żeby człowiek mógł myśleć: muszą być spełnione pewne określone warunki biologiczne. Taka myśl przyszła mi do głowy, jak wysłuchałem tego wykładu
    https://www.youtube.com/watch?v=geKhNxxq1lA&t=275s

    Mózg musi prawidłowo funkcjonować, te wszystkie synapsy, komórki nerwowe,
    karmione to musi być, poukładane…
    Na obecnym poziomie wiedzy neurobiologicznej wiemy tylko, że trzeba o tym myśleć….
    Zauważyłem wspólny mianownik tego myślenia, żeby było takie jak potrzeba,
    o naszym myśleniu decyduje białko, dwieście tysięcy zidentyfikowano tych
    białek, każde inaczej zbudowane, jako cząsteczka, molekuła….
    Widzę problem, jak to powiązać z żywieniem człowieka, jakie białka
    spożywać, żeby mój mózg pracował prawidłowo, żeby mu nic nie brakowało.
    Nauka jeszcze nie zadaje sobie takiego pytania, myśli tylko o tym jak ma być,
    a nie jak jest, i czy jest dobrze.

    Przyszło mi na myśl, że ci wielcy bogacze, globaliści, banksterzy – gromadzą te pieniądze, kapitał, z powodu wadliwej konstrukcji mózgu, z powodu
    niewłaściwego białka, które spożywają. Bogacze, jak to bogacze dobrze się odżywiają, prawdopodobnie podobną dietą , tą samą dietą, na przykład
    samymi ośmiorniczkami. Patologiczne mózgi posiadają, nastawiony na gromadzenie bez opamiętania,im się rodzi, jednocześnie, mogą być tylko egoistami…
    inne uczucia są im obce.
    A kto ma im powiedzieć, że patologiczny mózg posiadają ci bogacze, jeżeli
    ta cała reszta, ta większość posiada tę samą przypadłość: niesprawny mózg.

  33. Oto co przed chwilą powiedział Donald Trump – nowy prezydent USA:
    „Dla zbyt wielu naszych obywateli istnieje odmienna rzeczywistość. Matki i dzieci w biedzie, puste miasta jak nagrobki na mapie (…) gangi, narkotyki, które odebrały tak wiele żyć. Ta rzeź Ameryki dobiega końca. (…) Zbyt długo broniliśmy granic innych krajów, podczas gdy odmawialiśmy obrony naszego. Wydawaliśmy miliardy za granicą, zaś nasza infrastruktura popadała w zniszczenia. Uczyniliśmy wielkimi inne kraje (…) Od teraz będzie na pierwszym miejscu tylko Ameryka.”
    Stwierdził też, że doprowadzi kraj do dobrobytu i siły, a Ameryka „znów zacznie wygrywać”. Dodał, że żałuje, iż Ameryka finansuje „armie innych krajów”, kiedy siły zbrojne USA zostały „w smutny sposób” osłabione.
    „Przywrócimy miejsca pracy, znów będziemy mieć granice, odżyją nasze marzenia” – grzmiał z mównicy. „Nasi ludzie przestaną siedzieć na zasiłkach, wrócą do pracy. Odbudujemy nasz kraj rękami Amerykanów”. Powiedział też, że Stany Zjednoczone „muszą chronić Amerykanów przed zabieraniem amerykańskich miejsc pracy przez inne kraje”.

  34. Joanna Solska w najnowszej POLITYCE (piszę to na podstawie http://www.polityka.pl bo tygodnika ze Słupeckiej już od bardzo dawna nie kupuję i nie czytuję):

    „Kiedy Leszek Balcerowicz zaczynał polską transformację, miał poparcie władzy i społeczeństwa. Dzisiaj PiS nie ukrywa, że w pisanych od nowa podręcznikach opowie o nim, że zrujnował polską gospodarkę bardziej niż druga wojna światowa”.

    A polską kulturę?
    Czy mamy dzisiaj twórcę filmowego na poziomie Wojciecha J. Hasa, teatralnego mogącego mierzyć się z Tadeuszem Kantorem, Jerzym Grotowskim czy Konradem Swinarskim, krytyków klasy Konstantego Puzyny, Marty Fik, Bolesława Michałka, Konrada Eberhardta czy Krzysztofa Mętraka? A może mamy konkurencję dla dawnego Teatru Telewizji albo Kabaretu Starszych Panów? Tygodników KULTURA, LITERATURA, ŻYCIE LITERACKIE, FILM, EKRAN, MAGAZYN FILMOWY albo miesięczników typu FILM NA ŚWIECIE?
    A może istnieją gdzieś instytucje mogące porównać się z niezapomnianym Dyskusyjnym Klubem Filmowym KWANT i dziesiątkami, jak nie setkami, jemu podobnych?

  35. W uzupełnieniu mojego wpisu powyżej, pozwolę sobie przypomnieć małe fragmenty wywiadu sprzed czterech lat z naszym najwybitniejszym żyjącym reżyserem teatralnym, Krystianem Lupą – „Krystian Lupa: Polskie państwo snu”.
    Wywiad przeprowadził Roman Pawłowski:

    „– Nasze cele i wektory działań w strukturach państwa stają się nieczytelne. Zanika nawet pozór, że dialog państwa z obywatelem wytycza jakieś kierunki. Rozrasta się nieobliczalnie pornograficzny spektakl polityczny wciągający obywateli w jakieś poplątanie. W rozpędzającym się transie wzajemnych kompromitacji rozpuszcza się widzialność ważnych problemów – znika pasja wspólnego dążenia, radość budowania, która jest niezbędnym czynnikiem zdrowia społecznego i wspólnotowego poczucia sensu. W tym pornograficznym spektaklu politycznym rośnie chorobliwa żądza władzy polityków, którzy z kolei pod ciśnieniem zbłaźnienia coraz bardziej infantylnie ją kamuflują.

    Pawłowski: Nie wierzy pan w misję rządzących?

    – Politycy tylko udają, że realizują jakąś misję. Dotyczy to wszystkich uczestników życia politycznego….

    Pawłowski: Władza jest anachronizmem?

    – Anachroniczne są postawy ludzi, którzy są do niej przypięci. I to jest najgorsze. Odkąd politycy stali się profesjonalni, zamiast naprawić technikę władzy, zmieniają ją na gorszą. Na przełomie XIX i XX wieku problemem sprawowania władzy zajmowali się humaniści, którzy aby stawić czoło światu, pracowali nad swoim rozwojem wewnętrznym. Dzisiaj zawodowy polityk w żadnym wypadku nie podejmie takiego wyzwania.

    Jak się ten proces przejawia w kulturze?

    – Od dawna rośnie moja frustracja i poczucie całkowitego nieporozumienia. Trzeba by zacząć od banałów, że władza nie zadaje sobie istotnych pytań, jak w tej szczególnej sytuacji partnerować rozwojowi kultury. Kultura to jednak inne wyzwanie, niż kolejnictwo czy gospodarka. Kultura, a zwłaszcza sztuka, która jest awangardą kultury, wyprzedza rozwój rzeczywistości. Sprawia, że człowiek nie zostaje z tyłu, nie jest outsiderem wobec zaskakujących go przemian, pozwala te przemiany tropić i wyprzedzać. 20 lat temu, kiedy rozpoczęła się w Polsce wielka przemiana, kiedy zachłysnęliśmy się wolnością, wielkie wrażenie zrobiła na mnie wypowiedź Tadeusza Kantora o nowych ekipach rządzących. Kantor mówił, że z zapartym tchem słuchał tego, co mówią politycy tej wolnej Polski, od których tyle oczekiwaliśmy. A wtedy premierem został Tadeusz Mazowiecki, więc nie byle kto, elita. „Słuchałem uważnie – mówił Kantor – ale żaden z tych polityków nie wypowiedział słowa sztuka. Oni pożałują tego, oni przez to przegrają”.

    Tak, „Słuchałem uważnie – mówił Kantor – ale żaden z tych polityków nie wypowiedział słowa sztuka. Oni pożałują tego, oni przez to przegrają”.

    Obawiam się niestety, że to my wszyscy przegraliśmy…

    I może jeszcze refleksje sprzed kilku lat naszego wybitnego aktora Wojciecha Pszoniaka:

    „Donata Subbotko: Dzisiaj z ludźmi kultury nie trzeba się liczyć?

    – Platforma, na którą głosowałem, odpuściła kulturę, Tuska interesowała piłka nożna. Politycy nie mieli potrzeby inwestowania w kulturę. To się ma albo nie. Nie jest tak, że nagle zacznie pani jeść nożem i widelcem, jeśli do tej pory jadła pani palcami. Człowiek zawsze może się tego nauczyć, ale to już nie będzie taki nawyk jak mycie zębów, zamykanie drzwi, rozbieranie się czy ubieranie. Nasi politycy nie mają nawyku stawiania na kulturę”.

    Tak, „Nie jest tak, że nagle zacznie pani jeść nożem i widelcem, jeśli do tej pory jadła pani palcami”…

  36. jakowalski 1449
    Donald Trump to taki wielki populista, bo wielkiego mocarstwa przywódcą ma być.
    Mam poważne obawy, że jest pozbawiony zdolności do myślenia, tylko hasła rzuca,
    nawet nie tezy, czy idee. Jak będzie – to dopiero zobaczymy. On jest repliką naszego Jarosława Kaczyńskiego, którego również na myślenie populistyczne tylko stać.

    Ryzykowną tezę stawiam, sam jej się boję, czy przypadkiem nie popełniam błędu w ocenie. Jednemu i drugiemu, chciałbym życzyć sukcesu, niestety, mój rozum nie daje im szans.

    Ci, którzy światem zachodnim kierują, tzw liberałowie – to też są populiści, z tą różnicą, że trochę inaczej mają poukładane komórki mózgowe w głowach,
    lepiej, lub inaczej, nakarmione synapsy….to też są bezmózgowce, albo osobniki z patologicznym myśleniem. W Europie takie patologiczne myślenie, albo niemyślenie jest ulokowane w strukturach UE, dla robienia pieniędzy, tylko, element ludzki jest tam ulokowany, dla kombinowania.

    Stan współczesnej biologii jest już tak rozwinięty, że za pomocą posiadanych narzędzi, może, mam na myśli mikroskopy elektronowe, tomografy…badania genetyczne, molekularne… z dziecinną łatwością określić przydatność określonego osobnika do pełnienia ważnych funkcji wymagających myślenia.
    Tego zrobić nie można, bo jeszcze nie ukształtował się taki obyczaj.

  37. Wacławie,
    1. Co rozumiesz przez „populistę”? Przecież demokracja to jest po polsku władza ludu, czyli inaczej ludowładztwo, a po łacinie lud to jest populo. Ciekawe, ilu „postępowców” psioczących dziś na Trumpa wie o tym, że populizm oznacza to samo co demokratyzm, jako iż greckie „demos” oznacza to samo co łacińskie „populo”?
    2. Bzdury zaś piszesz, że nauka ma dziś sposoby na to, aby z dziecinną łatwością określić przydatność określonego osobnika do pełnienia ważnych funkcji wymagających myślenia, jako że nauka nie ma, jak na razie, pojęcia o tym, czym jest właściwie myślenie.

  38. Wacław1
    20 stycznia o godz. 21:58
    Pytanie zasadnicze – czy ci „wyselekcjonowani” przez „mikroskopy elektronowe, tomografy…badania genetyczne, molekularne… ” jako przydatni „do pełnienia ważnych funkcji wymagających myślenia” będą chcieli się tych funkcji podjąć ?
    Jeśli się już zdecydują to jawi się następne pytanie – czy będą mogli to, co rozum im nasuwa zrealizować.
    A na koniec – czy to, co im rozum nasuwa służyć będzie dobru większości ?
    Mówiąc prościej – czy odpowiednia dieta zapewnia wykształcenie empatycznego altruisty a wyklucza zachłannego egoisty ?

  39. „Na przełomie XIX i XX wieku problemem sprawowania władzy zajmowali się humaniści, którzy aby stawić czoło światu, pracowali nad swoim rozwojem wewnętrznym.”Coś niebardzo tym humanistom wyszło jak zresztą innym teoretykom rozwoju ludzkości chyba,że przyjmiemy,że masowa mordownia XX wieku była praktyczną edukacją ku dobru powszechnemu. Bardzo lubię przykłady z życia wzięte dlatego twierdzę,że w wyniku wzrostu liczby ludności na świecie będą się realizować różne trendy np. wzrost poziomu agresji wśród społeczeństw i jak widać są to zjawiska o charakterze globalnym co skwapliwie wykorzystują to niektórzy politycy ale skoro taka wola ludu to czemu nie.Widoczne też jest,że jak jacyś humaniści czy inni budowniczowie kultury za bardzo zaczynaja się sprzeciwiać to tym gorzej dla kultury i dla nich.Zawsze znajdzie się „zawsze słuszne” hasło np.Deutschland, Deutschland über alles lub „proletariusze wszystkich krajów łączcie się” czy „śmierć niewiernym” lub jak ostatnio „amerykanizm” i przyzwolenie do mordowania w imię racji zostaje realizowane .Można to również nazwać „karczowaniem pola na spotkanie………….”,niewątpliwie na spotkanie ale czego?

  40. Prospector 21 stycznia o godz. 11:34 1455
    Ta masowa mordownia XX wieku była wynikiem globalnego kryzysu kapitalizmu rynkowego. Przecież gdyby nie ogólnoświatowa zapaść gospodarcza początku lat 1930., wywołana przez giełdowych spekulantów z USA, i związane z tym ogromne bezrobocie w Niemczech, to Hitler nigdy nie doszedł by do władzy a Stalin też nie miał by wolnej ręki.
    2, Oczywiste jest też, że w wyniku wzrostu liczby ludności na świecie będą się realizować różne trendy, w tym szczególnie wzrost poziomu agresji wśród społeczeństw. Wystarczy zrobić prosty eksperyment ze szczurami w klatce – jeśli do klatki, gdzie kilka szczurów żyje sobie bezkonfliktowo wpuścimy kilka razy tyle szczurów nie zwiększając przy tym ilości pokarmu i wody, to zaczną one być coraz bardziej agresywne w walce o przestrzeń życiową (Lebensraum) , żywność i wodę.
    3. Hasło „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się” było inkluzywne i miało ono zapobiec takim konfliktom, w odróżnieniu od ekskluzywnych haseł typu „Deutschland, Deutschland über alles” czy też „Śmierć niewiernym”.

  41. Mówiąc prościej – czy odpowiednia dieta zapewnia wykształcenie empatycznego altruisty a wyklucza zachłannego egoisty ?
    =====================================
    kaesjot,
    teoretycznie jest to możliwe. Jednak, w praktyce jest to niemożliwe,sama biologia to wyklucza, w każdej komórce ustroju człowieka znajduje się około 200 tysięcy
    białek, jak tym sterować, z jednym rodzajem białka są problemy.

    Żywienie człowieka jest w tej chwili jedynym sposobem „wychowawczym”,
    kształtującym człowieka, moralnie, etycznie. To się dzieje, w skali jednostkowej,
    i masowej. Przecież to widać, charakter narodów zależy od rodzaju zjadanych pokarmów, już dawno to ludzie zauważyli, niektórzy za takie myślenie zostali
    spaleni na stosie, albo powieszeni.

  42. Ta masowa mordownia XX wieku była wynikiem globalnego kryzysu kapitalizmu rynkowego.
    ================================================
    jakowalskim
    ten globalny kryzys kapitalizmu, to tylko objaw, a nie przyczyna.
    Innym objawem było spsienie intelektualne ówczesnych elit, na czele
    z cesarzami, carami, i ich marionetkami. A przyczyną tej zgnilizny kierowniczej,
    była dieta ówczesnych elit: w koryto żywieniowe weszli, zamiast zajadać się
    samym pokarmem odzwierzęcym, mieszali to z pokarmem roślinnym, szczególnie z kartoflami, kluskami… Z tak prozaicznego powodu, intelekt uciekł im w cholerę, i jednocześnie możliwość panowania nad Europą.
    Z głupoty, ta mordownia powstała w XX wieku. Kolego jakowalski.

  43. Wacław1
    21 stycznia o godz. 14:10
    Gadasz jak mój szef – dużo ogólników a żadnych konkretów a jak wiadomo „diabeł tkwi w szczegółach”.
    Twoje wypowiedzi, jak by to nazwał mój „guru” z czasów studiów są „technicznie niemocne”. Ten sam zarzut uczynił także prof. Kotarbińskiemu w temacie jego „Zasad dobrej roboty”.

  44. kaesjot 21 stycznia o godz. 14:38 1459
    Co się dziwisz – Wacław był przecież z zawodu dyrektorem. A Kotabiński, jako filozof, był specem od myślenia a nie od roboty.

  45. W dobrym towarzystwie mnie umieściłeś – kaesjot, nawet w bardzo dobrym.
    Profesor Kotarbiński, cała filozofia taka jest, samym ględzeniem się zajmuje,
    ogólnikami sypie, jak z rękawa.
    Od „kawy na ławę” jest telewizja tvn24, pisana POLITYKA, ale tam płacą od wiersza,
    można ględzić bez opamiętania. Tu na blogu powinna być synteza z syntezy,w jednym
    zdaniu dziesięć myśli.

  46. Wacławie,
    Kryzys kapitalizmu w latach 1930. wynikał z jego fundamentalnych właściwości, z pogoni za zyskiem, z produkowania dla zysku a nie dla zaspokojenia potrzeb konsumentów i z prywatnej własności kapitału. Pamiętaj, że ekonomia zawsze redukuje się do konsumenta i konsumpcji, jako iż inwestujemy nie po to, aby inwestować, ale tylko po to, aby w przyszłości mieć możliwość zwiększenia konsumpcji. Niestety, ale praktycznie żaden ze współczesnych akademickich ekonomistów nie ma o tym nawet najmniejszego pojęcia.
    Przypominam Ci też, że Hitler był szczupły i że był on fanatykiem zdrowej żywności, w w odróżnieniu np. od tej grubej, spasionej konserwatywnej świni jaką był Churchill, tak nawiasem idol Trumpa. 😉

  47. Hossa na giełdzie trwa tak długo, dopóki znajdzie się idiota skłonny zapłacić za akcje więcej niż sprzedający za ich kupno. Może dojść do sytuacji . że sprzedający koguta będzie żądał za niego 300 000 PLN i dostanie za niego 60 jajek po 5 000 PLN/szt.
    Potem zjawia się ktoś trzeźwo myślący i mówi – chyba was porąbało – ja daję za koguta góra 30 PLN a za jajko – 0,50 PLN/szt.
    No i kryzys i masowe bankructwa – ktoś wziął pod zastaw koguta kredyt na dom i nagle okazuje się, że zastaw wart jest tylko 1/10 000 kredytu!

  48. jakowalski 1462
    Rzuca się w oczy brak ludzi nadających się do pisania. To mnie martwi.
    To nie jest przypadek. To ma biologiczną przyczynę. Złe białko w diecie,
    trudne do strawienia, rozłożenia do aminokwasów, w ustroju człowieka.
    A tylko takie białko podsuwa bezmyślny globalista konsumentowi na
    Zachodzie — dp spożycia. Rzecz jest tak wielka, w swojej obszerności, że
    nawet nie próbuję jej wyjaśniać.

    Jakowalski, my nie mamy szans na dogadanie się, toczymy miedzy sobą wojnę
    świadomościową, wojnę na myślenie. Skąd to się wzięło – to nie tylko nas dotyczy,
    ta wojna już jest powszechna, od rodzin się zaczyna, u mnie w domu z własną zoną nie możemy się dogadać, różnimy się dietą.

    To nasze zróżnicowanie, nie zależy od wykształcenia formalnego, którym się
    różnimy, pochodzenia społecznego. Budową mózgu się różnimy. Jak. Musiałbyś
    mi powiedzieć: ile tabletek, drażetek, codziennie zjadasz, ewentualnie jednostek insuliny sobie wstrzykujesz, powiedzieć, co Ciebie boli, jak rano wstajesz z łóżka, czym się smarujesz, ewentualnie, szczególnie nogi.

    Ta świadomościowa wojna, na myślenie dotarła do Ameryki,tego słynnego USA,
    to za sprawą prezydenta Trumpa bardzo mocno widać, podzielili się, podobnie jak
    my w Polsce.
    Ten proces jest widoczny we Francji, Niemczech i pozostałych krajach zachodnich.

    Łatwość, a jaką ludzie mogą się ze sobą porozumiewać, a właściwie różnić, tę wojenkę podsyca, tlenu jej dodaje.
    Śniło mi się dzisiaj, że za chwilę Kaczyński pozamyka wszystkie nieprzychylne jemu telewizje, nadajniku radiowe,z internetem zrobi porządek.
    To samo może zrobić Trump.

    Przykro mi, będę nudny, w biologii jest przyczyna, w zróżnicowaniu żywieniowym
    między ludźmi – to że zachodnie społeczności tak się podzieliły.

    W mojej przepastnej wyobraźni widzę już nowy typ globalnej wojny, właśnie świadomościowej, na myślenie, na intelekt. Być może, nawet między USA a Chinami. Bo atomu, chyba Trump nie użyje, wojna samolotowa, rakietowa,
    też jest mało prawdopodobna, ze względu na koszty.

  49. Przypominam Ci też, że Hitler był szczupły i że był on fanatykiem zdrowej żywności, w w odróżnieniu np. od tej grubej, spasionej konserwatywnej świni jaką był Churchill, tak nawiasem idol Trumpa.
    ==================================================
    jakowalski,
    obawiam się, że nieprawidłowo komentujesz wpływ diety na Hitlera i Stalina,
    którzy, moim zdaniem , byli ofiarami swoich diet, sposobu żywienia, dzisiaj byśmy powiedzieli, udar ich „szarpnął” był, wtedy, jeszcze ta jednostka chorobowa nie była tak popularna , jak dzisiaj.
    Natomiast Churchill jest zupełnie innym przypadkiem, przy swojej tuszy, dobrze sobie radził z rządzeniem Brytyjczykami, długo żył, powiedziałbym : optymalnie.

  50. Wacławie (22 stycznia o godz. 13:14 1465 ),
    Znów nic, ale to naprawdę nic nie rozumiesz. 🙁 Narkoman i fanatyk niezdrowej diety Churchill, wdając się w zupełnie Zjednoczonemu Królestwu niepotrzebną wojnę z III Rzeszą, zbankrutował wydatkami militarnymi i pożyczkami zaciągniętymi na ich sfinansowanie państwo, którego był premierem i tym samym stał się on grabarzem Brytyjskiego Imperium. Zdrada Polski i Polaków świadczy zaś o tym, że był on skończoną szują, zresztą tak jak każdy z elity Torysów.

  51. Wacław1 22 stycznia o godz. 10:46 1464
    Przecież to co, tu wypisujesz, nie ma sensu. Ty chcesz wszystko sprowadzić do żywienia, czyli tak jak kościół do wiary, tyle że nie w duchy a w dietę (też na „d” i też do dupy).

  52. Kaesjot 21 stycznia o godz. 20:38 1463
    A to wszystko bierze się z fundamentalnych właściwości kapitalizmu rynkowego: z pogoni za zyskiem, z produkowania dla zysku a nie dla zaspokojenia potrzeb konsumentów i z prywatnej własności kapitału.

  53. Także – z blogu prof. Hartmana:
    Andrzej Falicz: Podsuwam cudzy wpis aby PROFESOR… mógł pomyśleć i napisać o Trumpach na poziomie intelektualnym do jakiego kiedyś obecność w POLITYCE zobowiązywała:
    litwos821 stycznia o godz. 23:04
    Panie Redaktorze !
    Punkt widzenia leży zazwyczaj od punktu siedzenia. Pisze Pan z pozycji Warszawy, a nie z pozycji Ameryki. Oczywiście są tam elementy populistyczne, ale przemówienie nie składa się tylko z takich elementów. Ale rozważmy te quasi populistyczne, które wynikają z ogólnego stanu USA tj. takiego jak to odbierają mieszkańcy. Zacznijmy od podatków. Najwyższą stawkę podatkową obniżono stopniowo z 70% za czasów Cartera do 28 za prezydentury Reagana; co prawda podniesiono ją do 39,6% w epoce Clintona, ale potem, za kadencji George’a W. Busha, ponownie ją obniżono – do 35%. Najbogatszym udało się opracować taki system podatkowy, w którym płacą mniej, niż wynosi ich należna część – płacą mniejszy procent od swoich dochodów niż ludzie znacznie od nich biedniejsi. Bogaci i superbogaci często posługują się korporacjami, by chronić swe dochody przed opodatkowaniem, i bardzo ciężko pracowali nad tym, by stawka podatku dochodowego od osób prawnych była niska, a prawo podatkowe miało wiele luk, co w ostateczności spowodowało, że faktyczna stopa dla najbogatszych wynosiła ok. 16,6% i była wyraźnie niższa od wynoszącej 20,4 procent stawki płaconej przez wszystkich. Głośno o tym mówił kilka lat temu jeden z najbogatszych Amerykanów W. Buffet i jest za tym by to zmienić. (jakie jest w tej kwestii stanowiska Trumpa – nie wiemy). Dalej, największym skandalem w polityce podatkowej ostatnich lat było obniżenie opodatkowania zysków kapitałowych. Pierwsza taka obniżka została wprowadzona w życie za prezydentury Clintona, druga za czasów Busha, gdy długoterminowe zyski kapitałowe objęto zaledwie piętnasto-procentowym podatkiem, poprzednio stawka ta wynosiła 35%. W ten sposób zafundowano milionerom, którzy dużą część dochodów osiągają w postaci zysków kapitałowych, niezwykle atrakcyjną taryfę ulgową. Nie ma żadnego powodu, by inwestorzy, a tym bardziej spekulanci, płacili niższe podatki niż ludzie zarabiający na życie ciężką pracą, ale tak właśnie jest amerykańskim systemie podatkowym. Ponadto, gdy aktywa są dziedziczone, zyski kapitałowe osiągnięte w ciągu życia ich poprzedniego właściciela nie podlegają opodatkowaniu.
    W takich okolicznościach i w warunkach coraz większej koncentracji majątku przez najbogatszy 1 procent społeczeństwa (czy też najbogatszą 0,1 procenta) zachodzi ryzyko, że Stany Zjednoczone będą stawać się w coraz większym stopniu krajem oligarchii dziedzicznej. Tym sposobem można rzec, że system gospodarczy USA w zasadniczym sensie przestał być sprawiedliwy. Równość szans to tylko mit i ta prawda stopniowo dociera do Amerykanów, równość szans stała się coraz mniejsza, mniejsza niż kiedyś i mniejsza niż jest dziś w innych krajach, w tym również w krajach starej Europy. Na całym świecie rządy zajmują się rozwiązaniem najważniejszych problemów gospodarczych, np. likwidacją długotrwałego bezrobocia czy też likwidacją nierówności społecznych. W USA zrobiono wiele dla zaspokojenia chciwości garstki uprzywilejowanych pozostałym pozostało poczucie krzywdy i przerodziło się w poczucie zdrady.
    Dalej, wielka recesja z 2008 r. zadała więc wielu Amerykanom potrójny cios: uderzyła w ich pracę, ich emerytury i ich domy. Dom, zamiast być inwestycją, która miała starczyć na emeryturę lub na opłacenie dziecku studiów, stał się kulą u nogi. Miliony rodzin, którym po krachu na rynku nieruchomości odebrano domy, straciły nie tylko dach nad głową, ale także większość oszczędności. Zarządy banków miast zostać rozliczone z działań spekulacyjnych otrzymały kilkumilionowe premie. Mnóstwo ludzi z sektora finansowego i innych branż straciło kompas moralny, można to określić tylko jednym mianem: demoralizacja. Zarządy banków broniąc swojej pozycji posługiwało się zresztą cyniczną maksymą: „Nikt n i e p o w i n i e n nam ufać, każdy, kto nam ufa, jest głupcem”. Gdy niektóre stany próbowały rozliczyć banki za naruszenie prawa to niestety administracja Obamy stanęła temu na przeszkodzie. Coraz większa liczba Amerykanów z trudem zaspokaja swoje podstawowe życiowe potrzeby. O takich osobach mówi się, że żyją w ubóstwie. Odsetek ludzi znajdujących się w takiej sytuacji wzrósł z 12,5 procent w 2007 roku do 15,1 procent w roku 2010. W 2012 r. liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie wynosiła ok 1,5 mln ok 46 mln Amerykanów korzystało z bonów żywieniowych. Granicą ubóstwa w tym okresie dla 4 osobowej rodziny był dochód 22 350 USD a dla samotnej matki wychowującej 2 dzieci ok 17 500 USD. Załóżmy teraz, że w tej czteroosobowej rodzinie przynajmniej jedno dziecko chce ukończyć studia. Koszt jednego roku studiów nawet na niezbyt prestiżowym uniwersytecie wynosił w 1998 r. gdy mój syn rozpoczynał studia 22 500 USD, a w ostatnim roku 28 000 USD Studentom pozostają kredyty, które spłacają przez lata i nie podlegają one umorzeniu nawet po ogłoszeniu bankructwa konsumenckiego. Oczywiście ktoś może odnieść inne wrażenie, bo te najbardziej prestiżowe uniwersytety mają programy dla studentów zagranicznych, którzy mogą czesnego nie płacić w ogóle. Poniosą jedynie koszty wyżywienia i akademika. Dla Amerykanów natomiast jest obciążenie bardzo duże.
    Gdy normy społeczne zmieniają się tak, że wielu z nas traci orientację co do elementarnych zasad moralnych, mówi nam to coś ważnego o całym społeczeństwie. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama obiecał „zmiany, które przywrócą wiarę”, po czym realizował politykę gospodarczą dla wielu Amerykanów będącą raczej dalszym ciągiem poprzedniej. Niektórzy nadal mogą nazywać to „państwem prawa”, ale w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych dumny postulat „sprawiedliwości dla wszystkich” jest zastępowany skromniejszym hasłem „sprawiedliwości dla tych, których na nią stać”. System gospodarczy naznaczony takimi nadużyciami nie może dobrze funkcjonować: oszustwa wypaczają gospodarkę i podważają zaufanie obywateli.
    Joseph Stiglitz w książce „Cena nierówności” podsumowuje:
    „a. w ostatnich latach w USA wzrost dochodów jest odczuwalny głównie wśród 1 procenta najbogatszych Amerykanów;
    b. rezultatem powyższego są rosnące nierówności;
    c. klasie niższej i średniej powodzi się dzisiaj gorzej niż na początku tego wieku;
    d. nierówności majątkowe są jeszcze większe niż nierówności dochodów;
    e. rozwarstwienie widać nie tylko w dochodach, ale także w wielu innych zmiennych odzwierciedlających poziom życia, takich jak poczucie niepewności i dostęp do opieki zdrowotnej;
    f. najubożsi są w najtrudniejszej sytuacji, a w wyniku recesji ich życie stało się jeszcze cięższe;
    g. klasa średnia ulega coraz głębszej erozji;
    h. mobilność dochodowa w USA jest niewielka – Ameryka jako kraj równych szans to mit;
    i. w Stanach Zjednoczonych panują większe nierówności niż w innych krajach rozwiniętych, kraj walczy z nimi z mniejszym zaangażowaniem i wzrastają one szybciej niż w wielu innych częściach świata.”
    Gdy mówi się takiemu społeczeństwu, że oni teraz będą rządzić a nie Waszyngton, to takie społeczeństwo nie uwierzy, u nas nie uwierzono? Jest tylko jedna różnica Ameryka, to największa gospodarka świata, leader we wszystkich dziedzinach, bo tak my to postrzegamy, ale Amerykanie nie, bo to co przedstawiłem to fakt. Są jeszcze inne aspekty upadku USA, jak infrastruktura, szkolnictwo średnie czy służba zdrowia. Społeczeństwo jest sfrustrowane, chociaż tego nie pokazuje na co dzień, pokazało jednak swoją frustrację i zdezorientowanie w wyborach.
    Większość danych zaczerpnąłem z cytowanej książki Josepha Stiglitza….

  54. jakowalski
    Churchill to wybitny Brytyjczyk,
    alkohol i cygar były dla niego dopalaczami, w pozytywnym sensie,
    wspomagały jego metabolizm, otyłość była , ale ta bogatych, słabo przebadana,
    rzadko występuje.

  55. Jakowalski 1469
    – to jest mowa trawa, ględzenie, zupełnie nieprzydatne dla tego bloga.
    O przyszłości musimy rozmawiać, bo przeszłość znamy.
    W sprawie Trumpa są pytania:
    czy wprowadzi cła,
    czy pójdzie w oszczędności budżetowe, czy zrobi odwrotnie,
    komu zabierze, a komu da.
    Nic nie wiemy co będzie robił?
    Same zapowiedzi ogłosił. Zapowiedzi są dobre, ale w kościele przed ślubem.
    Niczego nie obiecał, żadnego 500+

  56. Przecież to co, tu wypisujesz, nie ma sensu. Ty chcesz wszystko sprowadzić do żywienia, czyli tak jak kościół do wiary, tyle że nie w duchy a w dietę (też na „d” i też do dupy).
    ==============================================
    jakowalski
    Prawdopodobnie Twoje myślenie o kapitalizmie, jako sile sprawczej, jest, tak
    samo do dupy, jak moje o żywieniu. Bo nasza wiedza jest marna, Twoja o kapitalizmie, a moja o żywieniu człowieka.
    Bo tak naprawdę, to nic nie wiemy jak żywieniu, wpływa na człowieka, jesteśmy na poziomie cząsteczkowym, molekularnym, w którym nic nowego nie wie nauka, bo okazuje się , że narzędzi poznawczych nie posiadamy, żeby to rozstrzygnąć, co się dzieje z naszymi pokarmami w ustroju człowieka.

  57. Ten Leonid, na blogu Hartmana to jesteś Ty @jakowalski
    Leonid 23 stycznia o godz. 12:46
    podobne zapachy do mnie zalatują, styl pisania,takie ględzenie,
    o wszystkim i o niczym.
    Podciągnij się!

  58. Wacław
    Obniżasz intelektualny poziom tego blogu. 🙁

  59. Ponieważ musiałem tzw. frycowe zapłacić, odczekać swoje na moderację , wklejam swój wpis sprzed kilku dni teraz.

    @ Jakowalski

    Powiem tak, „mądrego to i dobrze posłuchać”.
    Przeczytałem
    wszystkie Twoje wpisy ,zresztą nie tylko Twoje, i muszę powiedzieć ,że wiele się dowiedziałem. Całkiem poważnie, podziwiam i doceniam interdyscyplinarny zasób wiedzy jaka tu prezentujesz.
    Ekonomia to taka dziedzina społeczna, która w sposób konkretny kształtuje postawy ludzkie i jak wszystko ma swoje dobre i złe strony. Jeśli jest pomiędzy nimi równowaga to nie ma problemów, ale tak nie jest. Tak nie jest w wszystkich dziedzinach życia ludzkiego na tej planecie, zachwialiśmy już wszystkie możliwe „równowagi” jakie tylko natura wytworzyła na przestrzeni swoich dziejów. To szeroki wachlarz spraw dlatego ograniczamy się w swojej tu dyskusji do ekonomii,gospodarki ,finansów jako przedmiotów ogólnie pojętej polityki.
    Miałbym do Ciebie, jako wytrawnego znawcy przedmiotu pytanie związane z takim cytatem pochodzącym z tego blogu i autorstwa naszego Gospodarza;
    „W gruncie rzeczy zaproponowane przezeń rozumowanie jest jednak dziecinnie proste. Oto najsłabszym ogniwem kapitalizmu jest według Marksa… człowiek.”
    Jak to wg. Ciebie z tym „człowiekiem” jest? , co powoduje ,że jest tak, jak jest i że tak jak jest, jest dla większości bardzo źle? Czy w ogóle jeszcze coś sensownego można zrobić żeby nie dopuścić/zapobiec do zbliżającej się milowymi krokami katastrofy?
    Za późno na pesymizm bo jak wiadomo , „pesymista to optymista , który przejrzał na oczy” i „bądźmy realistami żądajmy niemożliwego”. My teraz obserwujemy skutki, a jak wiadomo nie ma skutku bez przyczyny. Bez poznania przyczyn nie rozwiążemy żadnego problemu.
    Co lub/i kto odpowiada w człowieku za taki stan rzeczy i dlaczego?
    Pozdrawiam

  60. Optymatyk,
    Dziękuję za wyrazy uznania. Na twoje pytanie odpowiem ci wkrótce, ale na razie powtórzę, że ekonomia jest nauką społeczną i że próby jej „uściślenia” poprzez jej „matematyzację” skończyły się, jak na razie, jedną wielką klęską, jako że pomimo stosowania coraz to bardziej wyrafinowanego aparatu matematycznego, ekonomia wcale lepiej nie wyjaśnia dziś zjawisk zachodzących w gospodarce niż wyjaśniała to w czasach Ricardo i Marksa czy też w czasach Kaleckiego i Langego. Piszę to jako absolwent ekonometrii i ekonomii matematycznej na dość dobrym uniwersytecie (pierwsza 50-ka w światowych rankingach) oraz jako ex-informatyk (także teoretyk, nie tylko praktyk).
    Jak to już pisałem – ekonomia zawsze była, jest i będzie zawsze nauką społeczną, jako że zajmuje się ona zjawiskami zachodzącymi w społeczeństwie i ponieważ nie da się zapewne do końca skwantyfikować wszystkich istotnych parametrów wpływających na gospodarkę, w tym na zachowania producentów, konsumentów, inwestorów, spekulantów czy też polityków (czyli ludzi). Ekonomiści patrzeć chcą na gospodarkę tak jak fizycy, chemicy czy inżynierowie patrzą na świat martwej materii, ale gospodarka jest przecież znacznie bardziej złożonym systemem niż najbardziej nawet złożony system którym zajmują się fizycy, chemicy czy też inżynierowie.
    Zapomnijmy więc o tym, aby opisać gospodarkę jakimiś równaniami przy pomocy znanej nam dziś matematyki. Jak to już pisałem – studiowałem, i to niedawno, gdyż pod koniec XX w., na najlepszych uniwersytetach świata, zarówno ekonomię matematyczną jak też i ekonometrię, a więc doskonale wiem, że obecnie nam znana matematyka jest zbyt prymitywnym narzędziem, aby przy jej pomocy opisać zjawiska zachodzące w gospodarce. Ekonomia znajduje się więc dziś mniej więcej w tym samym miejscu co fizyka przed Newtonem a chemia przed Lavoisierem, a stać się może ona (przynajmniej częściowo) nauką ścisłą dopiero po wynalezieniu bardziej zaawansowanej matematyki niż ta, która dziś znamy. Na razie więc, to ekonomia jest na tym samym etapie, na jakim fizyka znajdowała się przed Newtonem i Leibnizem a chemia przed Lavoisierem, czyli że NIE jest ona nauką ścisłą, o czym akademiccy ekonomiści zbyt łatwo zapominają, siedząc w swych wieżach z kości słoniowej.
    Pozdrawiam.

  61. Także: Polska traci rocznie ponad 300 mld dolarów (ponad połowę swojego PKB) z tytułu tzw. wolnego handlu.
    Chodzi tu o Pozycję Inwestycyjną Netto (PIN), czyli w skrócie różnicę pomiędzy tym, co zagranica inwestuje w Polsce, a tym, co Polska inwestuje zagranicą i związane z tym przepływy kapitału. Nic nie ma przecież dziwnego w tym, że po wejściu Polski do UE wzrosły zagraniczne inwestycje w Polsce, ale wzrósł wtedy także i eksport zysków z Polski zagranicę (czyli wywóz kapitału z Polski), jako że zagranica (głównie tzw. Zachód, w tym szczególnie Niemcy) inwestuje przecież w Polsce dla zysku a nie z dobrego serca. Mnie chodzi więc o pozycję inwestycyjną netto czyli net international investment position Polski, a po roku 2004 ta jest ona dla mocno do tyłu – patrz też dane poniżej.
    Cytuję z Wikipedii, z braku czasu na szukanie innych źródeł: The Net International Investment Position (NIIP) of a given country is the difference between a country’s external financial assets and its liabilities ( Josh L. Bivens „Debt and the dollar: The United States damages future living standards by borrowing itself into a deceptively deep hole”, Epinet.org 2004). A country’s external debt includes both its government debt and private debt, and similarly its public and privately held (by its legal residents) external assets are also taken into account when calculating its NIIP. Note that commodities, as well as currencies tend to follow cyclical patterns, whereby they undergo significant valuation changes, of which is reflected in NIIP. A country’s international investment position (IIP) is thus a financial statement setting out the value and composition of that country’s external financial assets and liabilities. A positive NIIP value indicates a nation is a creditor nation, while a negative value indicates it is a debtor nation. The USA, as recently as 1960 the world’s largest creditor, has now become the world’s largest debtor, and since the 1980s, Japan has replaced USA as the world’s largest creditor nation.
    Trudno jest znaleźć dane na ten temat, a więc podaje, co znalazłem:
    I. Net International Investment Position (NIIP) dla Polski według MFW (IMF)
    Rok NIIP w mln USD
    2010 -300,482
    2013 -375,092
    2015 -303,545
    Uwaga: Poprawa w roku 2015 została spowodowana głównie zmianą kursu złotówki względem dolara USA: w roku 2014 oscylował on około 3 zł za dolar w roku 2014 około 3.5 około 3 zł za dolar, a więc ten sam dług w złotówkach stał się mniejszy w dolarach USA.
    II. Net International Investment Position (NIIP) dla Polski według Eurostatu
    Rok NIIP w % PKB
    2004 -40.9
    2005 -41.8
    2006 -44.9
    2007 -49.2
    2008 -55.6
    2009 -57.3
    2010 -65.1
    2011 -62.4
    2012 -65.3
    2013 -68.9
    2014 -69.1
    2015 -62.5
    Pozdrawiam.

  62. Optymatyk (Optysemista? – patrz Lem)
    Człowiek jest produktem bezosobowej, bezrozumnej i „ślepej” ewolucji – procesu, nad którym, przynajmniej jak dotychczas, nie mieliśmy kontroli, a więc człowiek jest istotą daleką od ideału. Nie da się on też łatwo zreformować – na przykład polski chłop, nauczony prze setki lat, że nie można ufać władzy, nastawiony był krytycznie a nawet wręcz wrogo do kolektywizacji, przez co musiała ona ponieść w Polsce klęskę, ale bez tej kolektywizacji to zostaliśmy w Polsce ze straszliwie przestarzałym, niedoinwestowanym, mało wydajnym rolnictwem, niedolnym do zaspokojenia popytu na żywność, szczególnie zaś na mięso. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że klęska kolektywizacji rolnictwa w Polsce oznaczała początek końca tzw. Bloku Wschodniego, że gdyby Polska nie stała się na skutek niepowodzenia kolektywizacji rolnictwa najsłabszym ogniwem tego bloku, to do dziś w Rosji (ZSRR) rządzili by komuniści – może zreformowani, tak jak w Chinach, ale nigdy nie doszłoby do upadku ZSRR ani też do powstania w Polsce NSZZ Solidarność i związanych z tym wydarzeń.
    Niestety, ale negatywną rolę odegrał tu kościół, który dawno już temu odszedł od nauk Jezusa i stoi od czasów Starożytnego Rzymu (cesarz Konstantyn), po stronie bogaczy, a nie po stronie ludzi pracy.
    Ponieważ przyzwyczajeń i poglądów człowieka nie można ani szybko ani też łatwo zmienić i ponieważ dąży on zawsze tylko do maksymalizacji swoich korzyści w krótkim okresie czasu (jako że, jak to powiedział Keynes – w dłuższym okresie czasu wszyscy będziemy martwi), to człowiek z reguły działa na swoja własną szkodę, na przykład karczując puszczę w Amazonii, aby przez kilka lat czerpać zyski z produkcji i sprzedaży bananów – nie patrzy on, że po kilku latach, z powodu wyjałowienia gleby, plony bananów spadną do poziomu niezapewniającego zysku z plantacji i że trzeba będzie dewastować kolejne hektary puszczy, niszcząc tym samym, na ogół permanentnie czyli bezpowrotnie, środowisko naturalne człowieka.
    Nadchodzącej katastrofie można by więc zapobiec tylko poprzez rządy silnej reki, jako że demokracja zawsze oznacza albo populizm w negatywnym znaczeniu tego słowa, czyli dojście do władzy demagogów, nie mających przecież kwalifikacji do rządzenia, albo też przekształca się ona w plutokrację, czyli rządy elity pieniądza, tak jak to stało się z tzw. demokracją liberalną czyli inaczej burżuazyjną na tzw. Zachodzie oraz w Polsce.
    Po prostu demokracja jest w praktyce zawsze rządami wybranymi przez większość, ale większość wcale przecież nie musi mieć racji. W demokracji wybiera się przecież na najwyższe stanowiska osoby najbardziej popularne, a nie najbardziej kompetentne. Przecież większość wyborców na ogół nie ma kwalifikacji aby decydować w takich sprawach jak wybór polityki gospodarczej, społecznej, obronnej, zagranicznej czy też kulturalnej i jest ona w kapitalizmie zawsze manipulowana przez wielki kapitał poprzez prasę, radio, telewizję i internet. Oczywiste jest przecież, że burżuazyjna demokracja parlamentarna NIE jest projektem opartym na racjonalnych regułach, jako że zakłada ona iż większość ma zawsze rację, co jest oczywiście bez sensu, jako że gdyby zapytać się większość ludzi na świecie, to powiedzieli by nam oni, że Ziemia jest płaska i że Słońce krąży wokół niej. Miliardy ludzi, w tym ogromna większość Polaków, wierzy także w nieistniejące duchy – czy można więc pozwolić im na to, aby decydowali oni o losie innych ludzi? Na pewno NIE.
    Jestem więc zwolennikiem merytokracji, czyli rządów ludzi kompetentnych, jako że prawdziwa demokracja jest tylko abstrakcyjną ideą, niemożliwą do osiągnięcia, taką jak prawdziwa czyli idealna sprawiedliwość. Tak więc jestem za merytokracją a nie demokracją, która w kapitalizmie zawsze degeneruje się w stronę plutokracji (władzy bogaczy) i ochlokracji (rządów hołoty), jako że w kapitalizmie najbogatsi są z reguły tylko zwykłą hołotą. Uważam też, ze tylko merytokracja może uratować ludzkość przed nieuchronnie nadchodząc dla niej zagładą związana a z nadmiarem ludzi i brakiem dla nich pracy, jako że z powodu postępów automatyzacji, w tym robotyzacji i komputeryzacji, za kilkanaście lat roboty wykonają niemalże KAŻDĄ pracę taniej, szybciej i lepiej (jakościowo) niż ludzie, a ten moment przecież nadchodzi (poczytaj np. o sztucznej inteligencji czyli AI), a to z kolei znaczy, że ludzie staną się zbędni, skoro nawet pracę twórczą lepiej wykonają za nich roboty. Ergo płace dla ludzi będą zerowe niezależnie czy w Indiach czy też w Szwajcarii. Rozwiązaniem będzie wtedy tylko albo pozbycie się tych zbędnych ludzi (jak u S. Lema na planecie nomen men Indiotów – patrz jego „Dzienniki gwiazdowe”) albo tez bezrobotnym rzeszom będzie się wypłacać dożywotnie zasiłki czyli inaczej tzw. bezwarunkowy dochód obywatelski, o czym pisze Gospodarz tego blogu. Ale nawet ten bezwarunkowy dochód obywatelski też nie rozwiąże przecież do końca problemu bezrobocia technologicznego, jako że ci bezrobotni potrzebować będą jakiegoś celu w życiu, a ten dożywotni zasiłek im go przecież nie zastąpi. I to jest realny problem, z którego ty też zdajesz sobie sprawę.
    Pozdrawiam
    LK

  63. jakowalski,
    jeżeli, ten ostatni tekst jest autorstwa Stanisława Lema – to słusznie napisałem 26,12,2016 roku, nie wycofuję swojego zdania: Lem był intelektualnym durniem.

  64. Wacław1 24 stycznia o godz. 13:37 1479
    Durniem jesteś ty: byłeś, jesteś nim i chyba już zawsze nim będziesz… 🙁

  65. Durniem jesteś ty: byłeś, jesteś nim i chyba już zawsze nim będziesz…
    ==============================================
    Masz rację , jakowalski, jestem durniem. To pojęcie jest względne, zależy od miejsca odniesienia. W przypadku Stanisława Lema jest to inna durnowatość, wynikająca z jego życiorysu, jak dowiedziałem, o jego stanie zdrowotnym, zaawansowanej cukrzycy,wieloletniej, dopiero wtedy zrozumiałem, dlaczego nie mogę czytać literackiej produkcji Lema , przepraszam, dla mnie to był zawsze bełkot.
    Cukrzyca, jakowalski, odbiera choremu rozum, niszczy mu komórki mózgowe,
    generalnie człowiek chory nie może być dobrym pisarzem. Lema zniszczyło umiłowanie do słodkości, głównie w winie zawartej, które pił namiętnie,
    nałogowo.

  66. @jakowalski,
    Zapraszam Ciebie, po to,żebyśmy się lepiej zrozumieli, do KLUBU PRZYJACIÓŁ
    RACJONALNEJ FILOZOFII prowadzonego przez filozofa profesora Bogusława
    Wolniewicza, który w trzech wykładach opowiada o krzywej życia człowieka,
    tu rozpoczyna : https://www.youtube.com/watch?v=gHKjfBOONeU
    następne odcinki są pod nr 18 i 73.
    Przystąpienie do tego klubu nie jest przymusowe, profesor ostrzega, że jest to KLUB ekskluzywny, dla wybranych, nie każdy tam może wejść, choć wstęp jest wolny.Wolniewicz nienawidzi egalitaryzmu. Jest za zróżnicowaniem, w ludzkim świadomym bycie.
    Profesor wyjaśnia cel istnienia KLUBU , chce uświadomić klubowiczom, że życie
    ze złudzeniami jest pozbawione sensu.

    Jakowalski, Twoim największym złudzeniem jest myślenie, że kapitalizm, demokracja jest największym złem dla ludzkości. Być może profesor Wolniewicz wybije Ci to z głowy.

  67. Wacławie,
    1. Wybacz, że zbyt emocjonalnie nazwałem Ciebie durniem, ale naprawdę czasami piszesz aż takie piramidalne bzdury, że wywołują one taką, a nie inną reakcję.
    2. Filozofia, tak jak teologia, astrologia czy alchemia NIE jest nauką, a wiec mnie ona interesuje tylko jako osobliwość, a nie jako przewodnik po świecie.
    3. I na pewno nikt, a szczególnie już filozof, nie przekona mnie, że kapitalizm i demokracja nie są największym złem dla ludzkości. Ale jak ten profesor chce ze mną podyskutować, to się z chęcią z nim spotkam. Daj mu więc mój adres: lech.keller(at)gmail.com.
    Szalom!

  68. Wacławie,
    Nadchodzącej na ludzkość katastrofie, spowodowanej przez kapitalistyczną chciwość, przez przeludnienie i dewastowanie środowiska w celu osiągnięcia krótkotrwałego zysku, można będzie zapobiec tylko poprzez rządy silnej reki, jako że demokracja zawsze oznacza albo populizm w negatywnym znaczeniu tego słowa, czyli dojście do władzy demagogów, nie mających przecież kwalifikacji do rządzenia, albo też przekształca się ona w plutokrację, czyli rządy elity pieniądza, tak jak to stało się z tzw. demokracją liberalną czyli inaczej burżuazyjną na tzw. Zachodzie oraz w Polsce.
    Po prostu demokracja jest w praktyce zawsze rządami wybranymi przez większość, ale większość wcale przecież nie musi mieć racji. W demokracji wybiera się przecież na najwyższe stanowiska osoby najbardziej popularne, a nie najbardziej kompetentne. Przecież większość wyborców na ogół nie ma kwalifikacji aby decydować w takich sprawach jak wybór polityki gospodarczej, społecznej, obronnej, zagranicznej czy też kulturalnej i jest ona w kapitalizmie zawsze manipulowana przez wielki kapitał poprzez prasę, radio, telewizję i internet. Oczywiste jest przecież, że burżuazyjna demokracja parlamentarna NIE jest projektem opartym na racjonalnych regułach, jako że zakłada ona iż większość ma zawsze rację, co jest oczywiście bez sensu, jako że gdyby zapytać się większość ludzi na świecie, to powiedzieli by nam oni, że Ziemia jest płaska i że Słońce krąży wokół niej. Miliardy ludzi, w tym ogromna większość Polaków, wierzy także w nieistniejące duchy – czy można więc pozwolić im na to, aby decydowali oni o losie innych ludzi? Na pewno NIE.
    Jestem więc zwolennikiem merytokracji, czyli rządów ludzi kompetentnych, jako że prawdziwa demokracja jest tylko abstrakcyjną ideą, niemożliwą do osiągnięcia, taką jak prawdziwa czyli idealna sprawiedliwość. Tak więc jestem za merytokracją a nie demokracją, która w kapitalizmie zawsze degeneruje się w stronę plutokracji (władzy bogaczy) i ochlokracji (rządów hołoty), jako że w kapitalizmie najbogatsi są z reguły tylko zwykłą hołotą. Uważam też, ze tylko merytokracja może uratować ludzkość przed nieuchronnie nadchodząc dla niej zagładą związana a z nadmiarem ludzi i brakiem dla nich pracy, jako że z powodu postępów automatyzacji, w tym robotyzacji i komputeryzacji, za kilkanaście lat roboty wykonają niemalże KAŻDĄ pracę taniej, szybciej i lepiej (jakościowo) niż ludzie, a ten moment przecież nadchodzi (poczytaj np. o sztucznej inteligencji czyli AI), a to z kolei znaczy, że ludzie staną się zbędni, skoro nawet pracę twórczą lepiej wykonają za nich roboty. Ergo płace dla ludzi będą zerowe niezależnie czy w Indiach czy też w Szwajcarii. Rozwiązaniem będzie wtedy tylko albo pozbycie się tych zbędnych ludzi (jak u S. Lema na planecie nomen men Indiotów – patrz jego „Dzienniki gwiazdowe”) albo tez bezrobotnym rzeszom będzie się wypłacać dożywotnie zasiłki czyli inaczej tzw. bezwarunkowy dochód obywatelski, o czym pisze Gospodarz tego blogu. Ale nawet ten bezwarunkowy dochód obywatelski też nie rozwiąże przecież do końca problemu bezrobocia technologicznego, jako że ci bezrobotni potrzebować będą jakiegoś celu w życiu, a ten dożywotni zasiłek im go przecież nie zastąpi. I to jest realny problem, z któregom mam nadzieję, ty też zdajesz sobie sprawę.
    Pozdrawiam,
    LK

  69. Jestem więc zwolennikiem merytokracji, czyli rządów ludzi kompetentnych, jako że prawdziwa demokracja jest tylko abstrakcyjną ideą, niemożliwą do osiągnięcia, taką jak prawdziwa czyli idealna sprawiedliwość. Tak więc jestem za merytokracją a nie demokracją, która w kapitalizmie zawsze degeneruje się w stronę plutokracji (władzy bogaczy) i ochlokracji (rządów hołoty), jako że w kapitalizmie najbogatsi są z reguły tylko zwykłą hołotą
    =====================================
    Bój się Boga , jakowalski, merytokrację to my właśnie mamy: Ośmiu idiotów, o niezwykłej mądrości właśnie zawładnęło połową światowego majątku, druga ósemka złożona ze światowych przywódców, wg mnie cymbałów, udaje , że
    rządzi światem.
    Nie o taki elitaryzm nam chodzi, nie o taki rozkład normalny mądrości, rozumu człowieka nam chodzi. Wierzchołek bardzo wysoko i wąsko, a bardzo nisko
    reszta ludzkiej hołoty. To ma być normalny rozkład, a nie zdziwaczały, który Ty sobie razem z Lemem wydumaliście.

    Wcale nie ci najmądrzejsi, z wierzchołka rozkładu normalnego, mogą być przydatni do rządzenia, bo jest jeszcze próg kompetencji, to myślę, genetyka tak człowieka kształtuje, że nieliczni mają tę własność do dyrygowania: nie profesor, geniusz typu Einsteina…

    Do demokracji potrzebny jest człowiek z normalnego rozkładu czynności mózgu u człowieka. Demokrację demolują takie dupki jak Kaczyński, Trump… rządzi władzy, przywilejów, chorzy na władzę, tylko do robienia zła się nadający…

    Z jaką wielką wściekłością tępiony jest wybitny człowiek demokracji – Mateusz
    Kijewski, przez zwolenników zła, dyktatury, jakie numery są , w tym celu wyciągane, Kurski, o mało z portek nie wyskoczy ze swoimi majstrami medialnymi w tvp
    Kijewski jest o wiele bardziej niebezpieczny dla Kaczyńskiego niż TK, sejm, senat..
    bo Mateusz myśleniem broni demokracji, kulturą,dobrem…
    Trump z kolei, tak mi się widzi, nie będzie się bawił w ubezwłasnowolnienie SN, Kongresu, czy Senatu — dekretami będzie rządził.

  70. jakowalski 25 stycznia o godz. 10:26 1483
    =====================================
    jakowalski, tym wpisem pokazałeś, że nie nadajesz się do Klubu Przyjaciół
    Racjonalnej Filozofii, mam wielki żal do Ciebie o to. Profesor Wolniewicz, moim zdaniem genialnie tłumaczy: filozofia nie ma mocy sprawczej, niczego nie naprawia,
    niczym nie dyryguje, ona tylko wskazuje drogi, ścieżki, uczy myślenia.
    Właśnie w 17 odcinku ” głosu racjonalnego”, na samym początku, profesor Wolniewicz o tym mówi: https://www.youtube.com/watch?v=gHKjfBOONeU

    Filozofia nie jest nauką – mocno to profesor podkreśla.
    Tą propozycją z 3. punktu pokazujesz swoją zarozumiałość. Profesor Wolniewicz
    we wrześniu 2017 roku ukończy 90. rok życia, żeby żył co najmniej 120 lat,
    świetnie się trzyma, zasługuje na szacunek, a nie na to, żeby do Ciebie maila
    pisał.

    Profesor Bogusław Wolniewicz jest naszym skarbem narodowym, już dawno
    powinien być uhonorowany Orderem Orła Białego. Nie będzie, bo za dużo prawdy mówi, która szczególnie władzy jest niezbyt miła.

  71. @Wacław
    https://www.youtube.com/watch?v=rOkCVq5WnbU
    Posłuchaj co mówi Twój Profesor zw. „skarbem narodowym” o sytuacji w Polsce.
    Zgadzasz się z tym?

  72. @Optymatyk
    Ta baba nie ma minimum kwalifikacji ni kultury by być dziennikarzem. Już ton, z jakim wypowiadała pierwsze pytania to sygnalizował ale słuchałem. Wytrzymałem do momentu, gdy stanął temat katastrofy smoleńskiej.
    Zgadzam się z tym, co do tego momentu powiedział prof. Wolniewicz choć na sprawy religii i tzw. „lewactwa” mam nieco inny pogląd.

  73. Wacław1
    25 stycznia o godz. 16:12 1486
    Genialny to był tow. Stalin. A ty zupełnie nie rozumiesz na czym polega merytokracja. Kijowski jest zaś zwykłym oszustem, który okrada swoje dzieci i swoich kolegów z KODu. 🙁

  74. @kaesjot
    Dobrze ,że napisałeś o katastrofie smoleńskiej a nie o innym wyimaginowanym potem zdarzeniu. Ale nie o to zdarzenie chodziło, raczej o to co mówił przed tym.
    Profesor jest oczywiście unikatem na dużą skalę jeśli chodzi o trzeźwość ocen jak na ten wiek. Z pokorą wysłuchałem zapodanych przez Wacława trzech wykładów o tzw. krzywej życia.W takim systemie rzeczy jak dzisiaj, można przyjąć ten styl myślenia o tych sprawach za prawidłowy. Ale czy da się pogodzić racjonalizm z wiarą ,to trzeba być faktycznie człowiekiem dużej wiary. Ja takiej nie mam.

  75. W ST w temacie ludzi bogatych jak ta wspomniana ósemka ,napisano;
    „Na cóż pieniądze w ręku głupca? Mógłby nabyć mądrości, lecz nie ma na to rozumu.”
    Źródło: Prz: 17:16
    I w tym sęk, że brak ROZUMU odgradza ludzi od mądrości. Nie ma skutku bez przyczyny, coś blokuje skutecznie dostęp do Mądrości, coś nie pozwala nabyć tego ROZUMU. CO??? Dlaczego generalnie brak jest ludziom rozumu?
    „…w kapitalizmie najbogatsi są z reguły tylko zwykłą hołotą.” jak napisał Jakowalski
    A w jakim systemie społecznym jak nie demokracji to ma miejsce? ,i w jakim systemie gospodarowania jak nie kapitalizm?
    A „Demokracja jest festiwalem miernoty i przeciętności” E.Cioran , a kapitalizm jest najlepszym system dla ludzi ,którzy są właścicielami kapitału i których jest niewielu. Więc swego czasu P.Ikonowicz rzucił hasło „Albo zostanie kapitalizm albo zostanie ludzkość.”

  76. Optymatyk 25 stycznia o godz. 19:27 1487
    ================================
    W maju 1985 roku nie tylko Wolniewicza „dobra zmiana” zrobiła w konia,
    mnie także, kompletnie zgłupiałem, dałem się uwieść. To wielu dotyczy.
    Stało się!
    Profesor Wolniewicz bogato to opisał: nie mogę znaleźć tekstu, oszukali mnie
    – powiedział profesor – schowali Macierewicza, Kaczyńskiego, Ziobro.
    W sprawach gospodarczych, po mojemu, profesor ocenia rzeczywistość
    – jesteśmy skolonizowani, ograbieni, do cna, bezwstydnie – podobnie,jak
    Afryka po drugiej wojnie, wspaniale to opisał Kapuściński w książce
    „Gdyby cała Afryka..” wydana 1969 roku, w mojej bibliotece jest, przeczytałem,
    i zrozumiałem dlaczego jest nie wspominana, bo jest demaskatorska dla
    czasów po 1989 roku.

    Oszukali nas: Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Beata Szydło…. tego się nie da
    ukryć, i dalej oszukują swoją obłudą i hipokryzją …

  77. Oczywiście w 2015 roku, w maju
    przepraszam

  78. Optymatyk 1490
    Ale czy da się pogodzić racjonalizm z wiarą ,to trzeba być faktycznie człowiekiem dużej wiary. Ja takiej nie mam.
    ===============================================
    Wolniewicz, profesor, filozof, ale katolik tylko w połowie, kilka razy, o tym mówi,
    odrzuca z dogmatów teologi katolickiej połowę zasad wiary.
    Jednym słowem – rewelacyjny dziadek.

  79. A „Demokracja jest festiwalem miernoty i przeciętności” E.Cioran , a kapitalizm jest najlepszym system dla ludzi ,którzy są właścicielami kapitału i których jest niewielu.
    ===============================================
    Słaby to jest myśliciel , ten E.Cloran.
    Do ludzi trzeba mieć pretensję, a nie do krzeseł na których siedzą.
    Że im demokracja i kapitalizm się nie udaje.

  80. Ten dziadek,Jerzy Vetulani, także mi się podoba,jest równie rewelacyjny.
    W marcu 1968 roku siedziałem cicho, po za kilka dni miałem zdawać ostatni egzamin, dyplomowy, na Politechnice Łódzkiej.
    https://www.youtube.com/watch?v=dgmuUHArEPE

  81. „… „dobra zmiana” zrobiła w konia,
    mnie także, kompletnie zgłupiałem, dałem się uwieść.” Wacław

    A nie powinieneś, kto jak kto ,ale nie TY. Pamiętasz? od tych , którym wiele dano ,wymagać się będzie więcej, hehehe. Ale wybaczam Ci wielkodusznie brachu ,bo przyzwyczajenia są drugą naturą człowieka.
    Ja tu chcę być przyjacielem każdego człowieka. Już tak mam ,chociaż czasami spotyka mnie niezrozumienie, ale co tam.

  82. „Słaby to jest myśliciel , ten E.Cloran.
    Do ludzi trzeba mieć pretensję, a nie do krzeseł na których siedzą.
    Że im demokracja i kapitalizm się nie udaje.” Wacław

    CIORAN Emil ,to myśliciel rumuński. I wcale nie taki słaby.

    Wacławie, a co ja napisałem do Jakowalskiego w swoim poście?
    „W gruncie rzeczy zaproponowane przezeń rozumowanie jest jednak dziecinnie proste. Oto najsłabszym ogniwem kapitalizmu jest według Marksa… człowiek.” itd.

    Człowiek, ludzie. Tylko ludzie są odpowiedzialni za kształt cywilizacji jaką tworzą, nie nikt inny. A na pewno już nie rzeczy na których siedzą.

  83. Panie Redaktorze, przepraszam że tak wpadam na blog i jeszcze z pytaniem, do tego nie na temat ale nie znam innych przeciwników wolnego handlu a na pytanie tylko ktoś taki może odpowiedzieć.
    Trump właśnie umowę Nafta wypowiadać ma, dobrze robi? Bo Meksykanie mówią, że dużo stracą. Amerykanie też stracą co dziwne, bo powinni przecież zyskać skoro tamci stracą, kto zyska na tych stratach skoro i Ameryka straci i Meksyk to może do nas te utracone profity popłyną? Bo przecież się w powietrzu nie rozpłyną.

  84. Wacławie, a co ja napisałem do Jakowalskiego w swoim poście?
    „W gruncie rzeczy zaproponowane przezeń rozumowanie jest jednak dziecinnie proste. Oto najsłabszym ogniwem kapitalizmu jest według Marksa… człowiek.” itd.
    ==============================================
    Optymatyk.
    napisałeś jakowalskiemu takim językiem, że nawet koń by nie zrozumiał, o co Ci chodzi.
    Pisać trzeba tak, żeby to dziecko zrozumiało.
    Tak powiedziała pisarka, młoda, mogłaby być moją wnuczką, w pisanej POLITYCE
    w nr 4, dostała paszport Polityki, za dobre pisanie, zapomniałem jej imion i nazwiska, przykro mi jest, niemożebnie. Wczoraj to przeczytałem , w mojej czytelni, bo tygodnika nie kupuję, głównie z nadmiaru wody, która wycieka z tej gazety.

    Optymatyk,
    naprowadziłeś mnie na okrutny trop, przez Ciebie zrozumiałem, niestety, dopiero
    na starość, jak mi krzywa życia leci na łeb na szyję, ekspansja życiowa, że Karol Marks z jego całym marksizmem, walką klas, klasą robotniczą jak czołową siłą ludzkości — jest
    naukową bezczelnością tego brodatego faceta.

    Marks, na całe 150 lat wstrzymał ludzkie myślenie o procesach społecznych, politycznych, kto wie, może to świadomie zrobił, albo z przyrodzonej głupoty
    człowieka, ukrył w ten sposób mroczną kartę kapitalizmu, usprawiedliwił w ten sposób kapitalistów, powiedział im : wszystko wam wolno, możecie gnębić tych
    „idiotów” robotników, wyzyskiwać na pełny regulator, gaz.

    A ta walka klas, stała się naukowym uzasadnieniem dla terroryzmu politycznego,
    tzw rewolucji, pod płaszczykiem ruchu rewolucyjnego.

    W tej ostatniej sprawie, nawet profesor Bogusław Wolniewicz wpuścił się w maliny, bo chwali się, jest dumny, z tego, że był marksistą, i jest dalej. Ja Go rozumiem, wtedy, gdy wchodził był w naukę, to było modne, z konieczności to zrobił, inaczej nie byłby wielkim profesorem.

    Jakowalskiego, szlag trafi, jak to przeczyta.
    A red. Woś eksmituje mnie, wyśle na banicję, cholera wie, gdzie.

  85. Wg. mnie Marks opisał to ,co rzeczywiście w kapitalizmie się dzieje i czego można się spodziewać w związku z tym, i albo ktoś to rozumie albo nie.
    Marks jedynie nie napisał dlaczego się tak dzieje, jak napisał.
    Bo kapitalizm to stan umysłu. Coś spowodowała ten stan, o czym Marks nie napisał bo też napisać nie mógł. Ta wiedz zrodziła się dopiero w drugiej połowie XX w. Albowiem nic na tym świecie nie dzieje się bez przyczyny, która powoduje określony skutek.
    Jakowalski jako znawca historii gospodarczej doskonale o tym wie. Jedynie mgliście tłumaczy lub wcale, czego skutkiem jest wszelkie systemy tworzone przez ludzi na przestrzeni dziejów. Systemy same się nie tworzą za ich wprowadzenie odpowiedzialni są konkretni ludzie. Ci ludzie tworzą te systemy w swoich głowach i potem je realizują ze skutkami znanymi nam na co dzień. Gdy z tym nie było żadnych problemów pewnie nie istniał by ten blog i wiele innych dziedzin nie zajmowałoby się tymi sprawami. Mielibyśmy coś na kształt mitycznej Złotej Epoki, do której przecież tak wzdycha cała ludzkość z wyjątkiem tych, co są posiadaczami wszelkich wielkich materialnych dóbr w nadmiarze. A czego kapitalizm jest przyczyną, przed czym ostrzega Marks opisując jego źródła. Dobrze ujęte to jest w „manifeście”.
    Do tworzenia czegokolwiek jak wiadomo człowiek używa głowy(mózgu). I jeśli coś nie jest tak jak być powinno, odpowiada za ten stan jego głowa.
    Gdyby ludzie rozumieli powszechnie znaną maksymę( która przewija się w różnej postaci przez wszystkie systemy filozoficzne świata) , którą przywołam w ujęciu anegdotycznym związanym z Hillelem zw.Starszym
    „Nie czyń bliźniemu twemu, co tobie niemiłe: to cała Tora. Reszta jest komentarzem – idź i poznaj go.” – odpowiedział poganinowi, który oświadczył, że zostanie żydem, o ile może być nauczony Tory stojąc na jednej nodze.”
    Jak wiadomo kiedyś religia była wszystkim dla ludzi ją wyznających, jedynie z niezrozumienia tej maksymy wynikają wszystkie nierówności wśród ludzi. System kapitalistyczny jest tego ewidentnym przykładem doskonale opisanym przez Marksa.
    Powołam się jeszcze na zmarłego 10 lat temu naszego najlepszego wg. wielu dziennikarza i publicysty Ryszarda Kapuścińskiego;
    „…mniejszość żyje w raju, do którego większość nie ma dostępu. „Jeśli nie pomożemy biednym, nie zasypiemy choć w minimalnym stopniu nierówności na świecie, to się pozabijamy” – ostrzegał Ryszard Kapuściński na długo przed tym, zanim się dowiedzieliśmy, że ośmiu najbogatszych ludzi na świecie ma taki majątek jak połowa ludzkości.” Więcej – http://ksiazki.onet.pl/dziennikarz-nie-moze-byc-obojetnym-swiadkiem-10-rocznica-smierci-ryszarda/e57fv0
    Takich czy innych nieudanych, jak widać sposobów naprowadzania ludzi na właściwą nie szkodzącą nikomu , nie antagonizującą drogę było wiele a skutek jest taki sam jak zawsze, negatywny. Bo inny być nie może dopóki nie naprawi się organu odpowiedzialnego u człowieka za myślenie.
    Ale to już jest inna para kaloszy ,bardziej pasująca na blog dietetyczny i związane z nim problemy naprawy zdrowia ludzi. Napisałem tak dlatego, aby niektórzy nie zarzucili mi zbaczania z tematu chociaż obie rzeczy są ze sobą nierozerwanie złączone, z czego jedynie tak niewielu zdaje sobie sprawę, co muszę z przykrością powiedzieć.
    „W zdrowym ciele ,zdrowy duch „(czyt.myśli), mówi całkiem słusznie stare porzekadło.
    „…nie idea lecz ciało jest kluczem do ludzkich tajemnic.” napisał nie kto inny jak Marks.

  86. Parker
    Na wolnym handlu zyskują zarówno Amerykanie jak i Meksykanie. Sęk w tym, że tylko garstka Amerykanów i Meksykanów zyskuje na tym wolnym handlu a ogromna większość zarówno Amerykanów jaki i Meksykanów na nim traci. Amerykanie tracą miejsca pracy, a Meksykanie pracują za nędzne grosze na amerykańskich kapitalistów, stąd też taka sytuacja nie może się długo utrzymać, gdyż Amerykanie z powodu braku pracy i niskich zarobków kupują te meksykańskie wyroby na kredyt, ale jak długo można żyć na kredyt? Trump chyba to zrozumiał.

  87. Wacławie,
    1. Marks odkrył obiektywną prawdę, że kapitalizm opiera się na wyzysku i że w związku z tym nieuchronna jest walka klas, jako że praca i kapitał maja antagonistyczne interesy. Marks wcale nie usprawiedliwiał kapitalistów, a tylko tłumaczył, że kapitalista postępuje amoralnie nie dlatego, że jest on osobą amoralną, ale dlatego, że musi on amoralnie postępować aby przetrwać na wolnym rynku.
    2. Poza tym nie może być racjonalnej filozofii, jako że jej twierdzeń nie da się nijak zweryfikować racjonalnie, czyli metodą naukową (empiryczną). Filozof może więc bezkarnie głosić każdą bzdurę, jako że nie ma sposobu, aby ją naukowo czyli racjonalnie zweryfikować.

  88. Optymatyk
    1. Marks wyjaśnił, dlaczego w kapitalizmie dzieje się tak jak się dzieje, że wynika to z prywatnej własności kapitału i dążenia kapitalistów do maksymalizacji zysku. Kapitalizm jest to bowiem konkretny, realny ustrój społeczno-gospodarczy, a nie stan umysłu.
    2. Ustroje społeczno-gospodarcze tworzą się zaś same, na skutek działania obiektywnych, niezależnych od ludzi praw rządzących społeczeństwem i gospodarką, a ludzie tylko są biernymi, nieświadomymi agentami tych praw. Nikt więc nie wymyślił kapitaizmu, tak jak nikt nie wymyślił niewolnictwa czy feudalizmu – te ustroje się bowiem ukształtowały same, na bazie technologi będącej wówczas do dyspozycji ludzi – im bardziej prymitywna była technologia, tym prymitywniejszy był ustrój społeczno-gospodarczy. Obecny poziom rozwoju technologii przekroczył zaś już dawno temu ramy kapitalizmu i stąd obserwujemy upadek kapitalizmu, tak samo jak w XVIII i XIX wieku obserwowano upadek feudalizmu.
    3. Tylko w ustrojach klasowych (niewolnictwo, feudalizm i kapitalizm) mniejszość żyje w raju, do którego większość nie ma dostępu. Pomóc biednym możemy zaś tylko przyspieszając upadek kapitalizmu, jako że w kapitalizmie muszą istnieć biedni, aby ten system funkcjonał. Wyobraź sobie, że nagle biedni zrobili by się bogaci – kto by wtedy w kapitalizmie chciał pracować za zarobek niższy niż wartość wykonanej pracy? Stąd też kapitalizm NIE może się obejść bez biedy, w tym bez tzw. rezerwowej armii pracy czyli bez bezrobotnych, której istnienie gwarantuje kapitalistom możliwość płacenia za wykonaną pracę ceny niższej od jej wartości, a więc umożliwia kapitalistom otrzymywanie zysku.
    4. Oczywiście, że demokracja jest festiwalem miernoty i przeciętności. Stąd już Platon przestrzegał przed nią.
    Pozdrawiam.

  89. „Marks wcale nie usprawiedliwiał kapitalistów, a tylko tłumaczył, że kapitalista postępuje amoralnie nie dlatego, że jest on osobą amoralną, ale dlatego, że musi on amoralnie postępować aby przetrwać na wolnym rynku.”

    W zestawieniu z przekazem zawartym w „„Nie czyń bliźniemu twemu, co tobie niemiłe”. o czym wcześniej wspomniałem kapitalista jako człowiek podlega takim samym prawom moralnym jak każdy inny człowiek. Nikt przecież nie chce aby mu wyrządzano krzywdę, jaką poprzez system kapitalistyczny tworzy jeden drugiemu, nieprawdaż? Jeśli tak nie jest to znaczy ,że żyjemy w sankcjonowanym prawnie barbarzyństwie. Zdaje się ,że jak pisał Marks, to ludzie tworzą historię a nie historia ludzi. Podobnie jest z systemami gospodarowania i wynikłymi z tego konsekwencjami.
    Ta sentencja zawiera w sobie prawdę zasadniczą dla całej ludzkości i jeśli,DLA WYDUMANYCH PRAW RYNKU KTOŚ JĄ ŁAMIE TO POSTĘPUJE AMORALNIE DOSKONALE O TYM WIEDZĄC. NA TEJ PODSTAWIE POZWOLĘ MIEĆ ODMIENNE ZDANIE W TEMACIE, CZY KAPITALIZM TO STAN UMYSŁU, BO WYNIKA Z TEGO ,ŻE TAK PO PROSTU JEST. Kapitalizm jest wynikiem patologii umysłów, pisano przecież o psychopatach w finansjerze i korporacjach, o tych , których nazywasz hołotą.

    Artykuł na SOTT: Pathology, incorporated: The facade of American democracy

    Kapitalizm jako taki zajmuje się tym czym zajmuje, ale jest wynaturzeniem niegodym człowieka, gdzie człowiek człowiekowi szkodnikiem. To jest skutek biologicznej degradacji umysłów(mózgów)ludzi.
    Czym spowodowanej?, powołam się na taką wypowiedź;
    ” Prof. Julian Aleksandrowicz napisał: Wszelkie trudności społeczne, gospodarcze, polityczne, a także zdrowotne mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, spowodowanych czynnikami ekologicznymi. Czynniki te są zewnętrzne, to znaczy możliwe do usunięcia. Stwierdzenie to wyszło spod pióra wybitnego uczonego. Jemu się to nie wydawało. On to wiedział. Napisał również, że nie ma chorób nieuleczalnych. Niedostateczna jest tylko nasza wiedza.”

    Rozumiesz teraz Jakowlski co jest grane?, mówiąc kolokwialnie?
    Tego drogi kolego w swoich akademickich przemyśleniach nie wziąłeś pod uwagę, bo niby skąd? Żeby nie było , ja nie kwestionuję Twojej wiedzy o tym , o czym piszesz, absolutnie nie. Pokazuję jedynie źródła tego całego zamieszania jakim jest ta nasza chyląca się ku upadkowi, m.in. dzięki kapitalizmowi , CYWILIZACJA.

  90. Na dokładkę;
    „W książce Corporation: The Patological Pursuit of Profits and Power (2004) [polskie wydanie: „Korporacja: Patologiczna pogoń za zyskiem i władzą”, Lepszy świat, Warszawa 2006] reżyser i profesor prawa Joel Bakan zanalizował stałe cechy korporacji i stwierdził, że gdyby korporacje były ludźmi, stanowiłyby podręcznikowy przykład psychopaty.

    Psychopatia jest zaburzeniem osobowości, oddzielającym dotknięte nim jednostki od emocjonalnego świata innych ludzi. Trzonem tej patologii jest niemożność postawienia się w cudzej sytuacji. Empatia jest powiązana z sumieniem i ze zdolnością do miłości. Ci kandydaci na prezydenta są tylko przejawem zarządzanego przez korporacje systemu, który ujawnia właśnie pełne spektrum patologii w Stanach Zjednoczonych. Kiedy w społeczeństwie brak jest zrozumienia skali ciemności tego systemu, nic nie ogranicza tej nieujawnionej siły w jej dążeniu do urzeczywistnienia swojej wizji.”

    Co tu więcej dodać?, chyba jedynie to ,że wszyscy ci ,którzy zjawisko to diagnozują nie znają jego właściwej przyczyny. Ja należę do tych , którzy już wiedzą.

  91. I jeszcze ;
    artykuł na SOTT: Cultural insanity: Ponerized Western consumer culture is creating a demoralized man in psycho-spiritual crisis

    Źródło: Noam Chomsky PL, „Jak Zachód wypiera swoją zbrodniczą przeszłość”

    Psycholog z Harvardu wyjaśnia, dlaczego Trump jest „niebezpieczny” – to narcystyczny psychopata
    Filed under: Polityka,Różne,Wydarzenia bieżące,Świat wokół nas — iza @ 15:53
    Tags: Donald Trump
    M David
    Counter Current News
    27 lutego 2016

    © Chris Keane / Reuters
    W miarę trwania kampanii prezydenckiej Trumpa, przebiegającej na pozór bez skandali czy wpadek, które mogłyby mu zaszkodzić, miliony trzeźwo myślących Amerykanów coraz częściej zadają sobie pytanie, które piszący dla Vanity Fair Henry Alford wyraził słowami: „Co właściwie jest nie tak z tym dziwnym osobnikiem?”.

    Nauka zna odpowiedź na to pytanie…

    Mimo że nie ma czegoś takiego jak oficjalna kliniczna diagnoza psychopatii, dość łatwo można rozpoznać jej podręcznikowe cechy – jej oraz spokrewnionych z nią antyspołecznych zaburzeń osobowości: socjopatii i narcystycznego zaburzenia osobowości (NZO).

    Brak możliwości oficjalnego postawienia takiej diagnozy wynika z tego, że jednostki z takimi cechami osobowości są mistrzami w ich ukrywaniu i podawaniu takich odpowiedzi na pytania psychologów, jakie ci „chcą” usłyszeć.

    Według psychologa rozwojowego Howarda Gardnera, profesora w Harvard Graduate School of Education, Donald Trump jest osobą „wybitnie narcystyczną”.

    Zdaniem psychologa klinicznego Bena Michaelisa, jest to „klasyczny podręcznikowy przypadek NZO”.

    Klinika Mayo tak pisze na ten temat:

    „Cierpiący na narcystyczne zaburzenie osobowości mają silnie zawyżone poczucie własnej wartości, głęboką potrzebę bycia podziwianym i brak współczucia dla innych. Jednak pod tą maską nad wyraz zawyżonej pewności siebie kryje się kruche poczucie własnej wartości i nadwrażliwość na najdrobniejszą dawkę krytycyzmu.

    Narcystyczne zaburzenie osobowości powoduje problemy w różnych sferach życia. Osoba na nie cierpiąca może generalnie czuć się nieszczęśliwa i zawiedziona, jeśli nie spotka się z oczekiwanymi względami i podziwem, na które swoim zdaniem zasługuje”.

    Psycholog kliniczny George Simon powiedział, że Trump jest „tak klasycznym przypadkiem, że archiwizuję sobie jego nagrania, żeby wykorzystywać je później na warsztatach, bo trudno o lepszy przykład takiego zestawu cech”. Simon prowadzi wykłady i seminaria poświęcone manipulacyjnym zachowaniom narcyzów, psychopatów i socjopatów – zaburzeń powiązanych z antyspołecznym zaburzeniem osobowości. „Gdyby nie on, musiałbym zatrudniać aktorów i pisać dla nich scenki albo przygotowywać historyjki obrazkowe. Dzięki niemu mam problem z głowy”.

    A oto trafny komentarz z serwisu Raw Story:

    Brak empatii u Trumpa można wyraźnie zobaczyć w jego opiniach na temat imigracji. Zamiast uznać dane wskazujące, że większość meksykańskich imigrantów nie jest agresywna, że są to po prostu ludzie szukający miejsca, które dawałoby im szanse na przyzwoity poziom życia, Trump wrzuca wszystkich do jednego worka i twierdzi, że to „kryminaliści, handlarze narkotyków, gwałciciele, itd.”. W podobnym tonie obiecywał, że jeśli wygra w wyborach, zabroni muzułmanom wstępu do kraju. Wygląda na to, że brak empatii nie pozwala mu zrozumieć, że uchodźcy, o których mówi, to ludzie szukający schronienia przed tymi samymi żądnymi krwi fanatykami, których on chce trzymać z dala od swojego kraju. Być może, gdyby Trump miał rodzinę na przykład w Syrii lub Iraku, zrozumiałby nieustanny strach, w jakim żyje tam większość ludzi, i byłby bardziej skłonny powitać ich z otwartymi ramionami, zamiast zostawiać ich na pewną śmierć.

    Brak empatii to tylko jedna z cech narcystycznego zaburzenia osobowości. Pod warstwą ogromnej arogancji kryje się kruche poczucie własnej wartości, które łatwo zranić jakąkolwiek formą krytycyzmu. Wszyscy widzieliśmy, jak Trump naskakiwał na ludzi z ostrym i często wyjątkowo dziwacznym atakiem personalnym. Kiedy poczuł się niewłaściwie potraktowany przez prowadzącą republikańską debatę Megyn Kelly z Fox News, nazwał ją „słodką idiotką”, a później dodał, że „pluła jadem, oczy nabiegły jej krwią, cała ociekała krwią, nawet nie powiem gdzie”. W odpowiedzi na te dziwne i mizoginiczne komentarze Kelly powiedziała, że „najwyraźniej przeceniła jego umiejętność opanowania gniewu”. Gdyby prowadząca program od samego początku wiedziała, że będzie mieć do czynienia z autentycznym narcyzem, byłaby przygotowana na bezwstydnie rażące zachowanie.

    Kiedyś narcyzm, psychopatię i socjopatię uważano za synonimy tego samego problemu, nazwanego antyspołecznym zaburzeniem osobowości. Dziś jednak odróżnia się je od siebie, choć różnice są subtelne i zaburzenia w sporym zakresie zazębiają się.

    W swoim artykule zatytułowanym „D.J. Trump – psychopata” Carol Caldwell pisze, że „psychologowie i neurobiolodzy, którzy studiowali psychopatów i socjopatów, stwierdzili, że ten śmiertelnie niebezpieczny syndrom można dostrzec w ich oczach”. Caldwell zauważyła, że:

    „Podczas indywidualnych spotkań i w rozmowach przed kamerami telewizyjnymi ich oczy są pozbawione wyrazu, można powiedzieć zimne lub kompletnie puste. Socjopatę opisuje się jako człowieka czarującego, towarzyskiego, inteligentnego i sprytnego, oraz jako zimnego, kalkującego gracza, jednocześnie jednak zdolnego naśladować i odzwierciedlać okazywaną im życzliwość. Jak dobrze wiemy, wielu z nich dostaje się na wysokie stanowiska w głównych gałęziach biznesu, jak choćby Wall Street i bankowość, na dyrektorów hollywoodzkich wytwórni filmowych i członków Kongresu. Na niższych szczeblach dostają pracę przy pomocy oszustw i manipulacji, na przykład fałszując swoje CV tak, żeby pasowało do stanowiska, o które się ubiegają. Jest jednak jeden aspekt ludzkiej aktywności, w której znacznie gorzej sobie radzą, a jest nim wysublimowane poczucie humoru”.

    Dr. Robert Klitzman, profesor psychiatrii i dyrektor programu „mistrzowie biotechniki” na Uniwersytecie Columbia zauważa, że według Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego wyrażanie opinii na temat czyjegoś zdrowia psychicznego przez psychiatrę, bez zbadania człowieka osobiście, jest nieetyczne. Jednak, jak zauważa Alford, „nie trzeba spotkać się z Trumpem osobiście, żeby mieć wrażenie, że się go zna. Nawet przelotne zetknięcie się z nim sprawia, że ma się wrażenie, jak by się przepłynęło z nim ocean w małej łódce”.

    „Bardzo łatwo go zdiagnozować”, wyjaśnia psychoterapeutka Charlotte Prozan. „Już podczas pierwszej debaty przerywał innym, nie dopuszczał nikogo do głosu i zdominował rozmowę”. Alford dodał: „Zrobi wszystko, żeby poniżyć innych, na przykład innej kandydatce, Carly Fiorinie, powiedział, że wygląda okropnie”.

    Typowe powiedzonko Trumpa „zwalniam pana/panią!” podkreśla jego bezwzględny brak empatii. Widać to również po jego nieodpartej chęci deportowania imigrantów, mimo że jego dwie byłe żony są imigrantkami.

    Skłonność pana Trumpa do znęcania się – jak na przykład drwienie z senatora Johna McCaina za to, że trafił do niewoli w Wietnamie, lub mówienie, że Bush „nie ma ikry” – pasuje do profilu osobowości narcystycznej. W naszej dziedzinie pracujemy z klasterami zaburzeń osobowości”, wyjaśnia Michaeli [w wieloosiowej diagnostyce amerykańskiej każda z pięciu osi (wymiarów) diagnostycznych składa się z grup zwanych skupiskami (klasterami, typami) – przyp. tłum.]. „Narcyzm należy do klasteru B [zaburzenia osobowości typu B], co oznacza, że jest w pewnym stopniu podobny do zaburzenia histrionicznego, granicznego i antyspołecznego. Można dostrzec w nich podobieństwa. Bez względu na to, co myślimy o Johnie McCainie, jest faktem, że ten człowiek służył w armii – i cierpiał. Narcyzm to skrajna obrona przeciw poczuciu bycia bezwartościowym. Poniżanie innych to jedna z charakterystycznych cech zaburzeń osobowości typu B – ma charakter antyspołeczny i cechuje się brakiem wyrzutów sumienia. Żeby werbalne, psychiczne czy fizycznie atakowanie drugiego człowieka nie wyglądało źle, należy sprawić, żeby był postrzegany jako ktoś gorszy. Tak właśnie postępuje Trump”.

    Wendy Terrie Behary, autorka książki „Disarming the Narcissist: Surviving and Thriving with the Self-Absorbed” (Unieszkodliwić narcyza. Jak przetrwać i mieć się dobrze w związku z osobą zapatrzoną w siebie) , mówi, że „Narcyzi niekoniecznie są kłamcami, jednak z prawdą czują się nieswojo. Prawda oznacza dla nich zagrożenie, że poczują się zawstydzeni. Skoro ich zdaniem dla uzyskania akceptacji muszą pokazać wszystkim swoje sukcesy i osiągnięcia – czy to w biznesie, w sporcie, czy na scenie – to ryzyko, że ktoś zobaczy ich niepowodzenie lub marnotrawienie własnych sukcesów, jest dla ich samooceny tak obciążające, że po prostu wstydzą się tego. Nazywamy to narcystycznym zranieniem. Czują się niewygodnie z własnymi ograniczeniami. To nie tak, że są urodzonymi kłamcami, po prostu nie potrafią radzić sobie z rzeczywistością.”

    Michaelis tłumaczy, że Trump „ubiega się o najpoważniejsze stanowisko w państwie, gdzie podstawowym zadaniem jest praca na rzecz innych ludzi, a jednak nie dostrzegam w nim żadnych skłonności w tym kierunku. On wszystko robi wyłącznie dla siebie”.

    Prozen zwraca uwagę, że Trump „wciąż powtarza, że mógłby negocjować z Putinem, ponieważ jest dobry w robieniu interesów. Jednak dyplomacja to dialog pomiędzy stronami, traktującymi się na równi”.

    Dr Klitzman dodaje: „Nie poznałem Donalda Trumpa osobiście, więc nie powinienem wypowiadać się na temat jego stanu psychicznego. Jednak ogólnie rzecz biorąc, wielu kandydatów, którzy ubiegają się o stanowisko prezydenta, kieruje się w przeważającej mierze egoistycznymi pobudkami. Żywię nadzieję, że to nie wyklucza gotowości do rządzenia w interesie społecznym. Niestety w niektórych wypadkach istnieje zagrożenie, że liczy się tylko egoizm.

    Czy Trumpowi pomogłoby leczenie?

    „Osłupiałabym, gdybym zobaczyła Trumpa w drzwiach mojego gabinetu”, powiedziała Behary. „Większość narcyzów nie szuka pomocy, chyba że ktoś im grozi, że stracą coś ważnego. Tylko perspektywa poważnych konsekwencji może ich skłonić do podjęcia terapii”.

    Gardner dodaje: „mnie jednak ciekawi stan psychiczny osób popierających Trumpa. Nie potrafią lub nie chcą powiązać ze sobą wymagań, stawianych prezydentowi, z zakresem wiedzy i zachowaniem Donalda Trumpa. Będzie to mieć katastrofalne skutki dla demokracji”.

    Władza w rękach człowieka, który bez dwóch zdań jest narcystycznym psychopatą, oznacza dla amerykańskiego społeczeństwa wiele niepokojących problemów. Choćby w tym tygodniu Trump powiedział, że zatroszczyłby się o to, żeby „ostre krytykowanie go przez media było nielegalne”. W tym samym tonie opowiadał się za nielegalnymi i niezgodnymi z konstytucją „opaskami identyfikacyjnymi” dla wszystkim obywateli Ameryki, wyznającymi islam, oraz za zabronieniem wstępu do Stanów Zjednoczonych muzułmańskim imigrantom.

    Taki człowiek, kontrolujący politykę państwa, policję i wojsko, stanowi zagrożenie dla nas wszystkich. Mówcie o tym, ponieważ nasza przyszłość, wolność, a nawet nasze życie mogą zależeć od tego, czy pozwolimy, żeby Donald Trump dostał się na stanowisko, o które się ubiega, i wdrożył faszystowskie metody – jak obiecuje!

  92. Optymatyk,
    Skąd u ciebie tyle nienawiści do Trumpa? I czy ty wiesz, co to jest faszyzm?
    Przypominam ci też, że psychologia NIE jest nauką, jako że jej twierdzenia nie są weryfikowalne metodą naukowa, czyli empiryczną, że zdaniem amerykańskich psychologów homoseksualizm jest normą, a heteroseksualizm niedługo będzie uważny przez tych samych psychologów za zboczenie.

  93. Optymatyk 26 stycznia o godz. 20:53 1506
    To NIE korporacja jest zboczeniem – zboczeniem jest kapitalizm. Korporacje muszą bowiem tak a nie inaczej postępować w kapitalizmie, gdyż takie a nie inne są prawa rządzące kapitalistyczną gospodarką. Przypominam ci także o tym, że „the business of business is business” („biznesmeni mają się zajmować tylko i wyłącznie biznesem”), oraz że „there is one and only one social responsibility of business – to increase its profits” („istnieje jeden i tylko jeden rodzaj społecznej odpowiedzialności biznesu – aby zwiększać swoje własne zyski”) – Milton Friedman.

  94. Optymatyk – 26 stycznia o godz. 20:24 1505 – sorry, ale jesteś kolejnym po Wacławie idealistycznym matołem na tym blogu, na dodatek piszącym nie na temat.
    1. Nie ma obiektywnych praw moralności, jako ze każda moralność jest arbitralna – przykładowo w niewolnictwie wolno było posiadać ludzi na własność, w feudalizmie wolno było zmuszać ludzi do pracy siłą fizyczną a w kapitalizmie bogaty może bezkarnie wyzyskiwać, czyli inaczej okradać biednego, a przecież zarówno kradzież, przemoc fizyczna czy też pozbawianie wolności osób, które nie popełniły żadnego przestępstwa, jest dziś uważne za amoralne.
    2. Według Marksa to historia a raczej prawa nią rządzące tworzy ludzi, a NIE, jak ty twierdzisz – ludzie tworzą historię, jako że według Marksa to byt określa świadomość, a nie na odwrót.
    3. Prawa rządzące rynkiem są zaś obiektywne, niezależne od ludzi, a nie „wydumane”. Wydumana jest zaś cala moralność, jako że mamy różne moralności: żydowską, chrześcijańską, muzułmańską, buddyjską, ateistyczną a także moralności kapitalistów, obszarników, robotników, chłopów, drobnomieszczan i wreszcie molarność inteligencką, przy czym żadna z nich nie ma żadnych postaw naukowych, aby uważać się za lepszą.
    4. Kapitalizm NIE jest wynikiem patologii umysłów, a tylko wynikiem działania obiektywnych praw rządzących ludzkością, w tym szczególnie jej gospodarką.
    5. Ty więc nic nie rozumiesz, jako że rozumujesz jak typowy idealista, odrzucający ewolucję i mylący skutek z przyczyną – to, że ludzie są źli nie jest bowiem przyczyna zła, ludzie są źli, gdyż do takiego a nie innego zachowania zmuszają ich obiektywne prawa rządzące kapitalizmem i innymi klasowymi ustrojami. No cóż, jesteś ofiarą religii w szkołach i upadku polskiego szkolnictwa… 🙁
    6. A ten twój Prof. Julian Aleksandrowicz jest zwyczajnym durniem, tyle że z tytułami naukowymi. Poza tym, to większość chorób jest nieuleczalna, a tylko chwilowo zaleczalna, jako że ewolucja wymaga, aby organizmy przez nią tworzone nie żyły wiecznie, aby dawały one życie nowej generacji organizmów, lepiej przystosowanych do otoczenia niż ich rodzice. Stad też żaden organizm wyżej rozwinięty nie może żyć wiecznie (w znaczeniu tysiące lat) a więc nigdy nie da się do końca wyleczyć chorób, a tylko najwyżej coraz dłużej utrzymywać ludzi przy życiu, ale coraz to większym kosztem, którego zapewne nie podźwignie żadna gospodarka, jako że ma ona przecież ograniczone zasoby, a ludzie mają nieograniczone potrzeby, w tym chcieli by żyć coraz dłużej w coraz to lepszym zdrowiu.
    7. Na koniec – to ty snujesz tu jakieś wydumane pseudonaukowe teoryjki, które zupełnie mijają się z rzeczywistością, ponieważ ludzka cywilizacja nieraz już przeżywała poważne kryzysy – czy to podczas przechodzenia z niewolnictwa do feudalizmu (upadek Starożytnego Rzymu), czy też podczas przechodzenia z feudalizmu do kapitalizmu (Oświecenie, Rewolucja Francuska a późnej Rosyjska etc.). Obecnie upada na naszych oczach kapitalizm, a ty, tak jak dawniej właściciele niewolników czy feudałowie, a dziś jak kapitaliści, widzisz w tym upadek cywilizacji, a nie upadek kolejnego ustroju, który wyczerpał już wszystkie swoje zasoby i tym samym osiągnął on swój nieunikniony koniec. 🙁

  95. @Jakowalski
    To nie ja przeciw jestem Trumpowi a jedynie autor przytoczonego przeze mnie tekstu.
    Można się z nim zgodzić lub nie ,ale warto się jednak zapoznać.
    Matematycy uważają ,że jedynie ich dyscyplina zasługuje na miano NAUKI w pełnym tego słowa znaczeniu. Więc czym jest reszta tzw. nauki z ekonomią włącznie?, tymczasowymi eksperymentami w działalności człowieka, od czasu do czasu korzystającymi z uniwersalności matematyki?
    Psychologia jest takim samym złudzeniem jak ekonomia, pochodną „bytu co świadomość określa”. Kapitalizm to stan umysłu człowieka realizującego taki system jak kapitalizm, żeby ludzi wyzyskiwać .Najpierw muszę to sobie w uświadomić dopiero potem to robić przy pomocy odpowiedniego instrumentarium. Samo się nie wymyśli!
    Tak naprawdę za wyjątkiem nauk ścisłych i technicznych , które opierają się na wiedzy a nie na autorytetach, nauka nie wie nic lub bardzo niewiele.
    Ewolucja(powolny proces) odbywa się na poziomie biologicznym a nie funkcji umysłów w danym momencie rozwoju. Żaden z systemów istniejących do tej pory nie istniał sam z siebie , tworzyli go ludzi na pewnych historycznych etapach rozwoju .
    „Gdy grabież staje się sposobem na życie dla grupy osób w społeczeństwie, z upływem czasu powstanie system, który sankcjonuje ich zachowanie ,oraz kodeks moralny ,który je pochwala.” F.Bastiat
    Gdzie rządzi siła(teraz kapitał) tam bezsilne jest każde prawo.
    „Równość wobec prawa bez równości posiadania jest bezużyteczna” mawiał Diodor Sycylijski.

    Jakie to prawa stworzyła historia? bo jak do tej pory wiadomo ,że to ludzie tworzą prawa i historię .Bez ludzi nie ma historii i praw, bo niby kto miały ją pisać jak nie ludzie ? , skały , zwierzęta , drzewa , woda, powietrze? Mówimy o pisanej historii człowieka.
    „Historia jest hańbą rodzaju ludzkiego.” J.G.Seume

    Jakie to są te obiektywne istniejące przed ludźmi prawa rynku?, rozumiem ,że prawo grawitacji jest od ludzi niezależne ale prawa rynku? , w którym ludzie biorą udział są stworzone przez kogo?, bezosobowa naturę?
    Demokratyczne wybory rozstrzygają o tym , kto będzie uciskany w majestacie prawa.
    Nie istniej wolny rynek, są zmowy oligopolistyczne i totalna dyktatura wielkich korporacji. Czyli terror ekonomiczny.
    Każdy wielki przewrót społeczny w dziejach musiał najpierw dokonać się w głowach odpowiednio dużej rzeszy ludzkiej. Zmiana musi narodzić się w mózgu, nie gdzie indziej!

    Jestem człowiekiem areligijnym więc proszę nie imputować mi niczego w tej kwestii.

    Jakie to są obiektywne prawa rządzące ludzkością?, bo do tej pory prawa klasy dzierżącej władzę były prawami obowiązującymi a więc stworzonymi przez tę klasę.
    „Demokracja w kapitalizmie to demokracja bogatych i złudzenia biednych.” Lenin
    W naszej cywilizacji umiejętność zadawania bólu stanowi narzędzie dominacji w oparciu o prawo przemocy silniejszego nad słabszym. „Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe ” jest uniwersalnym prawem moralnym wynikającym z konsekwencji (nad)używania przemocy jako środka do sprawowani władzy człowieka na człowiekiem. Kapitalizm jest pochodną takiego stanu rzeczy, jaki jest stan umysłów ludzi go realizujących. Więc kapitalizm to stan umysłu i praw ustanowionych przez kastę rządzącą. Aby ludzkość pozbyła się nędzy i nierówności musimy przestać myśleć i działać w ramach praw narzuconych przez rynek i kapitalizm. Tak więc te rzeczy są stanem umysłu. Ty niestety nie nie wiesz co zrobić aby ten stan umysłu zmienić. Tym ekonomia się nie zajmuje ale już biologia tak ,a to nie jest dziedzina twojego fachu. I tu się kończy rola ekonomistów, robili co mogli i niewiele mogąc niewiele zrobili. Mózg, próba jego użycia przerosła już nie jednego. „Gospodarka w takim samym stopniu zależy od ekonomistów ,jak pogoda od meterologów.” G.H.Welles

    Nie ma praw obiektywnych , każde prawa jest sumą subiektywizmów uznanych za wiodące(konsensus). Wyłączam z dyskusji prawa natury,przyrody. Obracamy się w kręgu praw tworzonych przez ludzi i dla ludzi a zasadniczo na ludzi.
    Jak na razie nauka jest jest najbardziej ponętną i prawdopodobną z hipotez.

    W temacie prof.J Aleksandrowicza lepiej się nie wypowiadaj bo twoja wiedza jest znikoma ,żeby nie powiedzieć żadna. Nazwanie go durniem jest szczytem niekompetencji w temacie biologii człowieka. Można uleczyć każdą chorobę ale nie każdego człowieka. Doskonałość Natury – Człowiek, potrafi się tak doskonale zdegenerować – społecznie i biologicznie. Nie bez przyczyny! Ludzkość odstępując od życia w harmonii z przyrodą, w zgodzie z prawami natury, wstąpił na ścieżkę samozagłady. Ludzkość znalazła się w bardzo niebezpiecznych rękach – we własnych rękach.

    Widzę upadek cywilizacji globalkapitalizmu ale gdy się sprawy „zaostrzą” to i całej cywilizacji ziemskiej.

    Dziękuję za aż taki akt zaniechania i nazwanie mnie „idealistycznym matołem”,mogło być gorzej, nieprawdaż?
    Od powtarzania głupot nie przybywa prawdy.

  96. Zanim zabrałem się do napisania komentarza — wysłuchałem, tego wykładu
    profesora Jana Hartmana, o pięknie.
    https://www.youtube.com/watch?v=w5iFtsjLneA&t=616s
    Będę się streszczał, nie potrafię tak pięknie pisać, jak @Optymatik.
    Na blogu Redaktora Wosia pokazało się autentyczne piękno, które może być
    wzorem, nawet dla redaktora Daniela Passenta, dla wszystkich piszących,
    szczególnie dziennikarzy, pisarzy.

    Przy @Optymatiku, Twoje pisanie @Jakowalski jest po prostu brzydotą. Nie
    dlatego, że nazwałeś mnie matołem, bo to akurat może być prawdą, tylko
    dlatego że Twoje argumenty, sposób myślenia są fałszywie – brzmią dysonansem intelektualnym, mam wrażenie, jak czytam Twoje teksty – facet w analfabetyzm
    funkcjonalny wpadł był. Ciebie @Jakowalski, na nowo, na Twoją starość, trzeba uczyć czytania i pisania, nie mówiąc o myśleniu.

    Kiedy, taka nowa edukacja, u człowieka starego, jakim jest @Jakowalski, niewątpliwie wyuczonym, znającym się na rzeczy, w wielu dziedzinach, czego nikt
    mu nie odbierze — będzie możliwa.

    Wanda Półtawska, w jednym ze swoich wykładów powiedziała, że człowieka nie da się przerobić, miała na myśli jego przyzwyczajenia, postępowanie, sposób myślenia.. Zgadzam się z panią Dusią, panią profesor od psychiatrii, duszy człowieka.
    @Jakowalskiego nikt nie przerobi, jeśli nie zrobi to sam, jak nie spróbuje naprawić, a właściwie zmienić, funkcjonowanie swojego mózgu.Dużo, na ten temat mówi w swoich wykładach profesor neurobiolog Jerzy Vetulani i wielu innych myślicieli.
    Wszyscy, oni, tylko mówią, czasami piszą, jak zmienić mózg, żeby nadawał się do myślenia, niestety, nawet rad nie udzielają, jak to zrobić, słyszę ogólniki: trzeba być aktywnym, dużo spacerować, biegać, gazety, książki czytać, zdrowo się odżywiać…
    takie bzdety tylko słyszę.

    Nasze odkrycie intelektualne, blogowe, w postaci osoby, której prawdopodobnie,
    z całą pewnością, nie poznam osobiście – jakim jest moim zdaniem @Optymatik
    ma w sobie dwa człony, podpowiada nam: jestem człowiekiem optymalnym i jednocześnie optymalnym. Domyślam się zaledwie; @Optymatik może być na żywieniu optymalnym dr Jana Kwaśniewskiego i jednocześnie matematykiem,i
    to na bardzo wysokim poziomie.

    Tobie @Jakowalski, z całym szacunkiem, ale brakuje tego jednego członu, tej optymalności, czegoś, co jest bardzo trudne do zdefiniowania, opisania.
    Bo nauka, ta formalna, jeszcze nie wie jak może naprawić swoje myślenie,
    działanie mózgu, żeby była pożyteczna człowiekowi i sobie, aby wyszła
    z degradacja intelektualnej.

    Szczytem piękna, po przyrodzie,jest właśnie matematyka, a potem wszystko pozostałe. Niektórzy mówią, ze przyroda sama w sobie jest matematyką,
    czyli pięknem. Odkrywcza optymalność pana Jana Kwaśniewskiego jest tylko
    ścieżką do piękności, optymalności.

    @Jakowalski nie ma szans na bycie pięknym, nauki o żywieniu człowieka nienawidzi, nawet do Klubu Racjonalnego Filozofowania pod egidą profesora
    Bogusława Wolniewicza nie chce przystąpić.

  97. Optymatyk
    29 stycznia o godz. 2:42
    Tylko nie unoś się ambicją i nie znikaj !
    Szkoda by było, bo bardzo ciekawie piszesz.

  98. Kaesjot
    Optymatyk nic nowego nie wniósł do tego blogu, poza mętnymi, idealistycznymi pseudonaukowymi rozważaniami w stylu Wacława.

  99. Optymatyk
    1. Bierzesz udział w histerycznej nagonce na Trumpa zorganizowanej przez tych, którzy nie mogą się pogodzić z tym, że przegrali wybory. Wstydził byś się…
    2. Matematyka NIE jest nauką, jako że jej twierdzeń NIE da się dowieść (dokładnej zweryfikować) metodą naukową czyli empiryczną. Matematyka jest tylko językiem nauki, a ściślej językiem nauk ścisłych, stąd też każdy prawdziwy naukowiec musi ją opanować tak, aby bez trudu się nią posługiwać. Matematycy są przecież jak językoznawcy, z tą różnicą, że językoznawcy na ogół zajmują się analizą (na ogół porównawczą) istniejących języków (poza wyjątkami takimi jak n.p. dr Zamenhof, który wynalazł nowy język zwany esperanto), zaś matematycy zajmują się (w wielkim uproszczeniu) syntezą, czyli rozbudową i naprawą matematyki, wymyślaniem nowych jej gałęzi i dowodzeniem wymyślonych przez siebie twierdzeń.
    3. Ekonomia jest zaś nauką, jako że jej twierdzenia są weryfikowalne droga empiryczną, czyli doświadczalną, przy czym należy pamiętać,z obserwacja jest także rodzajem doświadczenia (eksperymentu).
    4. Psychologia jest tylko częściowo nauką, szczególnie zaś psychologia społeczna, natomiast nie są nauką te części psychologii, które opierają się na samoobserwacji i relacjach osób przepytywanych przez psychologów, ze względu na brak w nich elementu obiektywności.
    5. Kapitalizm NIE jest stanem umysłu, a obiektywnie istniejącym ustrojem społeczno-gospodarczym opartym na prywatnej własności kapitału, wyzysku i ekonomicznym przymusie pracy. Kapitalizmu nikt nie wymyślił – on powstał jako wynik praw rządzących rozwojem ludzkości. Tak samo jak nikt nie wynalazł atomu, tak samo nikt nie wynalazł kapitalizmu.
    6. Nasze umysły stworzyła ewolucja, i to zarówno na poziomie „hardware” jak też i „software”.
    7. W każdym systemie klasowym, czyli w niewolnictwie, feudalizmie i kapitalizmie mamy do czynienia z klasą grabieżców – właścicielami odpowiednio niewolników, ziemi i de facto chłopów oraz kapitału a więc de facto ludzi pracy.
    8. Kapitał ustanawia w kapitalizmie prawa w sensie przepisów prawa egzekwowanych przez policję i sądy, a więc prawo nie jest w kapitalizmie bezsilne, jako że stoi ono zawsze w tym ustroju na straży interesów kapitału. Bezsilna w kapitalizmie, tak jak w niewolnictwie i feudalizmie jest tylko moralność.
    9. Ludzie tworzą prawa, w sensie przepisów prawa egzekwowanych przez policję i sądy, a tylko wydaje się im, że tworzą oni historię, jako że są oni tylko wykonawcami celów narzuconych im przez prawa rządzące rozwojem społeczeństwa. No cóż, marną, idealistyczną edukacje wyniosłeś ze szkoły i z domu, stąd też niczego nie jesteś w stanie zrozumieć. 🙁
    10. Prawa rządzące rynkiem powstały obiektywie, razem z rynkiem, tak samo jak prawa rządzące grawitacją powstały razem z grawitacją. Tak samo jak bez grawitacji nie ma praw nią rządzących, tak samo bez rynku nie ma praw nim rządzących. Problem jest tu głównie zrozumienie natury odpowiednio grawitacji i rynku. Naturę grawitacji powoli poznajemy, dzięki Galileuszowi, Newtonowi i Eisensteinowi, ale też do końca jej jeszcze nie znamy. Podobnie jest z naturą runku, tyle, że w ekonomii postęp zaczęty przez Smitha i kontynuowany przez Ricardo skończył się w XIX wieku na Marksie, a wiec ekonomia wciąż czeka na swojego Einsteina, który wyjaśnił by nam w pełni naukowo na czym polega istota rynku.
    11. Wolny rynek istnieje – nie tylko w teorii, choć w skali gospodarki narodowej i w skali globalnej zastąpiony on został w wielu miejscach przez monopol, a dokładniej oligopol, a dzieje się tak na skutek działania obiektywnych praw rządzących akumulacją i koncentracją kapitału. Terror ekonomiczny istnieje zaś także i na wolnym rynku.
    12. Demokratyczne wybory są tylko iluzją.
    13. Nie myl zmiennego prawa w znaczeniu prawnym, czyli praw stanowionych przez ludzi w imieniu klas społecznych przez nich prezentowanych i egzekwowanych przez policję i sądy, z obiektywnymi prawami nauki, które są od ludzi w 100% niezależne.
    14. Nie ma uniwersalnych praw moralnych, jako że każda moralność oparta jest na arbitralnie przyjętych przesłankach.
    15. Myśleniem nie obalisz kapitalizmu – on musi sam się obalić, tak samo jak samo obaliło się niewolnictwo i jak sam obalił się feudalizm. Jesteś bardzo naiwny sadząc, że wystarczy zmienić sposób myślenia ludzi, aby odrzucili oni kapitalizm. Kto ci podsunął te idiotyczną ideę?
    16. Gospodarka zależy od obiektywnych praw nią rządzących – tak samo jak kierowca samochodu nie może ignorować praw fizyki, tak samo kierujący gospodarką, czy to na szczeblu firmy czy też państwa, nie mogą ignorować praw ekonomii.
    17. Prawa rządzące ekonomią i społeczeństwem są tak samo obiektywne jak prawa przyrody i niezależne od ludzi. Każdy, kto myśli inaczej jest zwyczajnym głupkiem ignorującym obiektywnie istniejącą rzeczywistość.
    18. „Profesor” Aleksandrowicz jest typowym durniem z tytułem profesorskim, jako że nie rozumie on zupełnie ewolucji, a zapewne ją odrzuca, tylko że wstydzi się do tego przyznać. Inaczej, to by nie gadał on aż tak piramidalnych bzdur.
    18. Natura NIE jest doskonała – polecam ci wizytę w ośrodkach onkologicznych, a zwłaszcza onkologii dziecięcej, lub też w oddziałach patologii niemowląt.
    19. Człowiek żyjący w harmonii z przyrodą, w zgodzie z prawami natury, na ogół nie dożywał wieku 30 lat.
    20. W jednym masz tylko rację, -że od powtarzania przez ciebie głupot nie przybywa prawdy. 🙁
    Lepiej więc nie zanieczyszczaj tego blogu produktami swego chorego umysłu.

  100. Chyba jestem jasnowidzem.
    Spodziewałem się ataku na @Optymatyk lecz szczerze mówiąc nie z tej strony.
    @Jakowalski – nie psuj tego – proszę !!!

  101. Kaesjot,
    Optymatyk takie idealistyczne brednie z kościelnej kruchty tu wypisuje, że aż ręce odpadają: „kapitalizm jest stanem umysłu”, „człowiek może żyć wiecznie”, „gospodarką nie rządzą żadne prawa”, „świadomość określa byt”, „historię tworzą wybitne jednostki” a „wszystkiemu winna jest natura człowieka”. Wystarczy?

  102. @Jakowalski
    Właśnie tak chore jak twój mózgi-umysły stworzyły wszystkie te chore systemy organizacji życia na ziemi, które w efekcie generują jedynie konflikty między ludźmi. Ty jesteś dobrze przygotowany do dyskusji(wykształcenie) o tym co jest bo z tego żyjesz , mówisz wiele o zmianie i upadku tego systemu ale zupełnie nie wiesz co będzie lub co miałoby być po nim, nie mówiąc już nic, kto jak i gdzie. Ty zamierzasz leczyć tę chorobę trucizną , która go spowodowała , ale tak się nie da. Tak schorowane umysły tworzyć mogą jedynie chore konstrukty myślowe i w efekcie antagonistyczne stosunki społeczne. Wszystkie te , które z historii znamy właśnie takimi były. Tu trzeba ,jak napisał F.Nietzsche, „przewartościowania wszystkich wartości”. A do tego potrzebne będą zdrowe i sprawne biologicznie umysły, nie takie jak twój i nawet nie mój. W tym nie ma nic dyskwalifikującego jak ty to czynisz wobec mnie. Ja napisałem ,że cenię twoją wiedzę, ty już mnie wypychasz poza blog a ledwie się tu pojawiłem. Na siłę imputujesz chorobę człowiekowi ,który od 20 lat na nic nie chorował, a przedtem różnie bywało. Ładnie to tak? ,czy aby nie akademicka zarozumiałość bije od ciebie? Twoja znajomość języków , świata, wiedza ogólna, powinny czynić z ciebie człowieka o przychylnym stosunku do inaczej a czasami zupełnie inaczej myślących. Nie ma postępu wiedzy bez kontrowersji. My tu nie przyszliśmy do ciebie na egzaminy z wiedzy uniwersyteckiej ,a jedynie podyskutować o ogólnej kondycji naszej chylącej się ku upadkowi , choć niby nic na to nie wskazuje , cywilizacji. Skąd wiesz ,że jesteś od nas mądrzejszy? ,kto ci to powiedział? Dobrze byś się czuł gdyby ci powiedziano ,że idiotami byli i głupcami ci , którzy promowali twoje wykształcenie?,i w sumie sam nim zostałeś?
    Czy nie widzisz jak antagonizujesz ludzi swoimi niczym nie uzasadnionymi połajankami?
    Czy mi też wytoczysz proces i wygrasz go, tylko dlatego, że masz przewagę materialną?No tak wynika z twoich wpisów, bo jak zacytowałem już , „równość wobec prawa bez równości posiadania jest bezwartościowa”, tak dzieje się od tysiącleci. Powtarzasz na okrągło te swoje już komunały, które akurat muszą ulec zmianie albo rozlecieć się jak domek z kart. „Współczesny człowiek posiada wszystko, sam natomiast jest niczym.” napisał E.Fromm, mówi ci to cokolwiek? Do tego doprowadziło praktyczne stosowanie praw i prawd tego systemu. A przecież J.S.Mill napisał, „Najlepszym wszak stanem dla natury ludzkiej jest taki, w którym nikt nie jest biedny,nikt nie pragnie być bogatszy,ani też nie istnieją powody dla których trzeba się obawiać ,że ktoś zostanie odepchnięty przez tych, którzy prą do przodu.” czy to tak trudno było zrozumieć? , czy faktycznie jest tak, jak ja uważam ,że ludzie mają niesprawne bo patologiczne funkcje mózgów?
    Te mózgi-umysły tworzą takie właśnie prawa i społeczności, które w świetle powyższego cytatu z Milla i aforyzmu Hillela są potwierdzeniem choroby ,która pozornie jest niezauważalna bo świetnie zamaskowana i pieczołowicie kultywowana. Funkcją rozumu jest promowanie dzieła sztuki życia a nie jak w kapitalizmie i jego poprzednikach, pozbawiania życia współplemieńców przy pomocy najróżniejszych wymyślnych metod i narzędzi, schorowanej wyobraźni.
    „Potrzeby wykraczające „poza przetrwanie” są wytworem człowieka, jego alternatywą rozpaczy i klęski” ,proroczo wyrokuje Fromm. I dalej ,że „ekonomia jako sposób na życie dla człowieka jest chorobą śmiertelną.” Ale ekonomiści wraz z tzw. elitami współczesnego świata mają to tam ,gdzie słońce nie dochodzi. Pieniądze są narzędziami systemu do kontrolowania ludzi z pomocą pracy. To całkiem podobnie jak religia, jest tym narzędziem kontroli ,za pomocą wiary.
    I jeszcze raz , ja nie uczestniczę w żadnej nagonce na Trumpa, sam jestem ciekaw co tego wyniknie. Ale jak sądzę, możliwa jest „…rozpacz i klęska.”
    Wiesz, ja się wcale nie dziwię ,że tak piszesz , jak piszesz , i pisz tak dalej ,miast wytrącać dajesz argumenty na (o)błędność takich koncepcji. Jest „baza” do zmiany „nadbudowy”. Do myślenia potrzebny jest mózg ,nie mówiąc już o człowieku. Jest w tobie pustka wypełniona po brzegi erudycją, tylko ,że z ludźmi już tak jest ,i nie to ,że nie posiadają jakiejś wiedzy , a jedynie to ,że ta wiedza mija się z prawdą. Prawda choć sama sie obroni, musi być odkryta przez każdego z nas indywidualnie, co czasami przekracza możliwości intelektualne wielu.
    „Najgorszym grzechem kapitalizmu jest upokorzenie jednostki.” A. Einstein
    Toniemy w bajorze chciwości rozlewającym się po świecie. Gdyby na tym świeci gówno miało wartość to miej pewność ,że biedacy rodziliby się z zaszytymi dupami.
    „Uczciwy człowiek nigdy się nie bogaci” , Menander.

    Pozostaje mi życzyć ci zdrowia, na wszystko inne może być z późno, bo nic tak nie boli jak rozpadające się złudzenia.

  103. „Kaesjot,
    Optymatyk takie idealistyczne brednie z kościelnej kruchty tu wypisuje, że aż ręce odpadają: „kapitalizm jest stanem umysłu”, „człowiek może żyć wiecznie”, „gospodarką nie rządzą żadne prawa”, „świadomość określa byt”, „historię tworzą wybitne jednostki” a „wszystkiemu winna jest natura człowieka”. Wystarczy?” Jakowalski

    Faktycznie „wystarczy” aby ktoś przeczytał dokładnie co napisałem i wyjdzie jak szydło z worka jak poprzekręcałeś moje myśli. A już kruchtą to mam tyle wspólnego co ty z mądrością. -Wystarczy?

  104. Optymatyk
    29 stycznia o godz. 18:27
    Wbrew temu co piszesz, to gówno ma wartość !
    Powiem więcej – gówno biedaka może być bardziej wartościowe niż bogacza !
    Chodzi o wartość biologiczną oczywiście a ściślej o jego mikrobiom.
    Co do reszty tej i wcześniejszej Twojej wypowiedzi to się z tym zgadzam.
    Jakowalskim to się za bardzo nie przejmuj – dla niego to tylko ćwiczenia z erystyki. Nudzi się na emeryturze ….

  105. Optymatyk
    29 stycznia o godz. 18:32
    „Faktycznie „wystarczy” aby ktoś przeczytał dokładnie co napisałem i wyjdzie jak szydło z worka jak poprzekręcałeś moje myśli. A już kruchtą to mam tyle wspólnego co ty z mądrością. -Wystarczy?”

    Do do mnie czy do Jakowalskiego ???

  106. @kaesjot
    „Faktycznie „wystarczy” aby ktoś przeczytał dokładnie co napisałem i wyjdzie jak szydło z worka jak poprzekręcałeś moje myśli.”
    Tak, możesz być tym ktosiem, ale Ty już to zrobiłeś jak mniemam z Twojej poprzedniej wypowiedzi.

  107. @Optymatyk
    Przeczytaj książkę gastroenterologa dr Robynne Chutkan „Dobre bakterie” a się przekonasz, że pisząc o „wartościowym gównie” wcale nie robię sobie jaj z Ciebie. Chodzi o bakterie żyjące w jelitach człowieka i mające kluczowe znaczenie dla jego zdrowia.

  108. @kaesjot
    Wcale tego nie neguję, tylko ja tego „gówna” użyłem w innym powszechnie znanym znaczeniu ,że coś jest „gówno warte” , czyli nic.
    Nie toczmy ,proszę , tu dyskusji o wartości odchodów bo faktycznie za daleko odbiegniemy od tematu, ok?
    Ale jeśli chcesz czegoś dowiedzieć się o tym ,jak kapitalistyczne myślenie czyli ten mój „kapitalizm to stan umysłu”, tak nieakceptowany i napiętnowany przez naszego emerytowanego akademika, wykorzystuje pseudonaukowe dane , badania , zwykłe oszustwa dla kasy na światową skalę. 88 lat ale jaki bystry umysł, prof.S.Wiąckowski
    https://www.youtube.com/watch?v=G82juvZ-lp8

  109. @Optymatyk
    Posłuchałem tylko wstępu bo już późno a rano trzeba wstać do pracy.
    Jednak o to właśnie chodzi. Posłucham do końca jutro.
    Co prawda jest to bardziej temat u dra Kaczmarewicza ale zbanował mnie za głoszenie podobnych teorii bo moje hasło brzmi :
    „Ja nie chcę być leczony – ja chcę nie zachorować”
    I tego oczekuję od Służby Zdrowia społeczeństwa bo to co u nas jest to coraz mniej jest służba a coraz bardziej biznes medyczny.

  110. Kaesjot
    Mnie też „doktor” Kaczmarewicz zbanował za to, że napisałem o tym, że problem z medycyną polega na tym, że lekarze są płaceni tylko i wyłącznie za leczenie, a nie za profilaktykę, a więc w ich interesie leży, aby mieli oni jak najwięcej jak najbardziej chorych pacjentów. Zdrowe finansowanie służby zdrowia premiowało by zaś lekarzy w danym regionie za to, że jest w nim jak najmniej chorych, aby w interesie lekarzy leżało nie leczenie pacjentów, a tylko, jak to jest w praktyce np. na Kubie, zapobieganie chorobom, poprzez badania profilaktyczne, doradzanie ich podopiecznym odpowiedniej diety, zdrowego stylu życia oraz finansowanie opieki dentystycznej, łącznie z protetyką, jako że przecież wiele chorób ma swoje źródło w złym stanie uzębienia, co powoduje niewłaściwe trawienie i związane z tym choroby nie tylko układu trawiennego i wydalniczego. Napisałem też, że nie ma sensu wydawać setek tysięcy złotówek, dolarów czy euro na leczenie nowotworów złośliwych („raka”) u konkretnego pacjenta, skoro są owe nowotwory nie są przecież nieuleczane na obecnym etapie wiedzy medycznej. Niestety, ale lekarze tego głośno nikomu spoza ich gangu nie powiedzą, a więc zwyczajni ludzie, czytając sensacyjne, a z definicji oszukańcze artykuły o rzekomym wyleczeniu owego „raka”, wydają wszystko co mają i nawet to, czego nie mają na leczenie tego, czego z definicji wyleczyć się nie da. I to właśnie nazywa się kapitalizmem. Poza tym, to na Zachodzie często lekarze diagnozują nowotwór, aby go leczyć i na tym zarobić. Tak było n.p. z Kandelem, tłumaczem Lema, od którego lekarze wyciągnęli sporo pieniędzy za leczenie nieistniejącego nowotworu złośliwego (patrz S. Lem „Sława i fortuna”).
    Niestety, ale w chorym ustroju, jakim jest przecież z kapitalizm, nie można mieć zdrowego społeczeństwa, jako że lekarze i farmaceuci dbają w nim o swój własny interes, a nie interes pacjentów, a w interesie lekarzy i farmaceutów jest przecież, aby było jak najwięcej chorych, a więc sabotują oni wszelaką realną profilaktykę, czyli są oni nie tylko pasożytami, ale wręcz szkodnikami. Jedyna rada to 100% nacjonalizacja służby zdrowia, zakaz prywatnej praktyki medycznej oraz prywatnego handlu lekami plus bardzo wysokie kary za pobieranie przez lekarzy i farmaceutów pieniędzy od obywateli za leczenie i lekarstwa.

  111. Kaesjot
    Tylko osoby powierzchownie wyedukowane i o niskim IQ, takie jak na tym blogu np. Wacław czy Optymatyk, nie wiedzą, że człowiek w większości składa się żywych komórek mających DNA inne niż ludzkie. Ciało ludzkie zbudowane jest, jak wiadomo, z miliardów komórek, ale ilość komórek bakterii ( i innych mikroorganizmów) żyjących w jednym człowieku jest kilka (nawet 10 razy) większa, niż ilość komórek własnych człowieka. Jest to liczba ogromna i trudno jest nam to sobie uświadomić. Pomiędzy człowiekiem, a mikroorganizmami na nim w nim żyjącymi wytwarza się bowiem swoista równowaga (symbioza), która jest warunkiem zdrowia i prawidłowego funkcjonowania organizmu ludzkiego. Bakterie żyjące w nas i na nas, na ogół nie tylko, że nam nie szkodzą, ale są wręcz pożyteczne i niezbędne w naszym ciele.

  112. Optymatyk
    1. Przyszłości przewidzieć się nie da, a więc śmieszne jest to twoje zarzucanie mi tego, że nie jestem jasnowidzem czy też innym wróżem.
    2. Twoje popłuczyny po Nietzschem zalatują mi wręcz nazizmem i rasizmem, a wartości przewartościowują się same, na skutek rewolucji i procesów do nich wiodących.
    3. Zrozum, że jesteś, jak Wacław, czyli chory psychicznie, a nie fizycznie, że jesteś typowym wręcz schizofrenikiem, i jak ogromna ich większość, nie zdajesz sobie z tego sprawy, że, używając twojego języka, „opętały” cię tzw. złe duchy i że przez to nie potrafisz logicznie rozumować.
    4. Nie toleruję głupoty i idealizmu rozumianego jako kierunek w filozofii, a zakładającego istnienie niematerialnego świta idei, będącego ponad światem realnym czyli materialnym.
    5. Nie twierdzę, że jestem mądrzejszy od wszystkich, a tylko że jestem mądrzejszy od od Ciebie czy Wacława, jako że wasza głupota wywołana schizofrenią jest wręcz kliniczna, a więc bardzo łatwa do zdiagnozowania. Nie uważam się zaś za mądrzejszego od np. Gospodarza tego blogu i od wielu, wielu innych ludzi, w tym od wielu osób dyskutujących na tym blogu.
    6. Dlaczego cytujesz wciąż jakieś tzw. autorytety? Czy nie rozumiesz, że kazdy autorytet da się łatwo podważyć, że podważyć się nie da tylko zweryfikowanych teorii naukowych, choć je też można uogólnić, jak to zrobił np. Einstein z teorią grawitacji Newtona? Po za tym, to ogromna większość ludzi żyje dziś w niedostatku, a ponieważ ludzkie potrzeby są z defincji nieograniczone, to nie jest możliwy stan, w którym nikt nie będzie pragnął być bogatszym. Możliwa jest zaś w teorii tzw. równowaga Pareto, czyli taki podział dostępnych dóbr, że nie można poprawić sytuacji jednego człowieka (dostarczyć mu większej ilości dóbr) nie pogarszając sytuacji któregokolwiek z pozostałych ludzi.
    7. Dalej: ludzkie mózgi formułują prawa nauki w języku zrozumiałym dla innych ludzkich mózgów, ale te prawa istnieją przecież obiektywnie, niezależnie od ludzkich mózgów, ale ty tego nie potrafisz przyjąć do wiadomości, z względu na ogromne braki w edukacji, niskie IQ i ze względu na twoją chorobę psychiczną.
    8. Fromm nie był ekonomistą a tylko filozofem, na dodatek bardzo marnym, a więc nie był on w stanie zrozumieć, że w sytuacji nieograniczonych ludzkich potrzeb i mocno ograniczonych środków ich zaspokajania, człowiek musi gospodarować, a ekonomia jest nauką o tymże właśnie gospodarowaniu. Pieniądz zaś jest niezbędnym narzędziem w gospodarce opartej na podziale pracy, ale skąd podrzędny filozof mógłby o tym wiedzieć?
    9. Einstein jest da mnie autorytetem w fizyce, ale śmieszny jest on, kiedy wypowiada się on autorytatywnie na inne tematy, tak samo jak ja, z moją dość powierzchowna znajomością geometrii różniczkowej, zaczął bym się nagle, i to wśród fizyków, autorytatywnie wypowiadać na temat jego Ogólnej Teorii Względności.
    9. Chciwość jest tym co napędza postęp. Gdyby nasi przodkowie nie byli chciwi i zadowolili by się bytowaniem w szałasach i jaskiniach, to byśmy do dziś żyli tak jak australijscy Aborygeni. A własność kapitału (a o takiej formie własności tu przecież dyskutujemy) pochodzi przecież tylko i wyłącznie z cudzej pracy, czyli z wyzysku, co dawno temu udowodnił Karol Marks w „Kapitale”. Stąd też własność jest kradzieżą (la propriété c’est le vol) – Pierre-Joseph Proudhon w „Co to jest własność?” (Qu’est-ce que la propriété?). Może od tego powinniśmy zacząć naszą dyskusję?
    Szalom!

  113. Wracam do tematu tego wątku: Starzenie się społeczeństwa nie jest żadnym problemem. Gospodarka i tak wygra z demografią.
    Według wyników badań dwóch naukowców z MIT – starzenie się społeczeństwo danego państwa nie ma żadnego wpływu na tempo rozwoju gospodarczego tegoż państwa. Jest to dość szokujące dla ortodoksyjnych ekonomistów, gdyz przekonanie o tym, że starzenie się społeczeństw będzie oznaczać spore kłopoty gospodarcze, jest w akademii od lat powszechne. Natomiast faktem jest, że PKB w większości państw rośnie niezależnie od tempa starzenia się społeczeństwa. Wyjątki i odchylenia od średniej też są porozrzucane dość bezładnie. Jeśli już na siłę szukać jakiejś korelacji, to okazuje się, że minimalnie szybciej rosną właśnie te państwa, które także starzeją się szybciej. Dane stoją więc w absolutnej sprzeczności z tym, co do tej pory sądzono.
    Badanie to pokazuje, że państwa, które starzeją się szybciej, są także bardziej otwarte na innowacje, nowe technologie i automatyzację produkcji. Przybywa tam emerytów, ale też przybywa robotów. Najwięcej nowych robotów przemysłowych zainstalowano w ostatnich latach właśnie w państwach najszybciej się starzejących. Tutaj korelacja widoczna jest gołym okiem, a liderami w tym procesie są Korea Południowa, Niemcy i Singapur.
    Autorzy badania podejrzewają, że obydwa procesy przebiegają równolegle. Może to mieć pewien związek także z tym, że starzenie się społeczeństwa sprzyja gromadzeniu kapitału (im człowiek starszy, tym bardziej unika ryzyka finansowego, co sprzyja oszczędzaniu). Dzięki temu akurat w tych państwach firmy mogą łatwiej finansować inwestycje, które automatyzują produkcję. Łatwość finansowania jest związana także z niskim zazwyczaj poziomem stóp procentowych. Okazuje się więc, że w krajach starzejących się kapitał zwykle jest tani i jest go dużo. Inwestycje w automatyzację i roboty przemysłowe zwiększają zaś wydajność gospodarki. Zwiększona wydajność z nawiązką rekompensuje spadek siły roboczej i w efekcie gospodarka rozwija się tak samo dynamicznie jak wcześniej – negatywne skutki starzenia się społeczeństwa dzięki technologii w ogóle się nie pojawiają.
    Co najważniejsze, nie jest to już tylko teoria. Widać, że są już na świecie państwa, które rzeczywiście szybko się starzeją (my będziemy w tej fazie za mniej więcej 10 lat), ale radzą sobie z tym dzięki inwestycjom, innowacjom i robotom przemysłowym. Jest więc bardzo realna szansa, że nas i naszą gospodarkę też za kilka lat będzie ratować automatyzacja i roboty i że to one właśnie zapracują na nasze emerytury.
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21285132,starzenie-sie-spoleczenstwa-nie-jest-zadnym-problemem-gospodarka.html#BoxBizImgZ25

  114. ” Nie uważam się zaś za mądrzejszego od np. Gospodarza tego blogu i od wielu, wielu innych ludzi, w tym od wielu osób dyskutujących na tym blogu.” Jakowalski

    Jak przeliczyłem, razem bierze udział w dyskusji na tym blogu raptem 11 osób ,aż i tylko tyle na dzień dzisiejszy. Z tego większość ma po jednym lub dwa no może trzy wpisy. Reszta generalnie należy do nas , ciebie i mnie.
    Jesteś zwykłym ASEKURANTEM, który słusznie czy nie ,obawia się podobnej reakcji jak u rzeczonego „doktora”, czyli banu. Bo już tak „narozrabiałem”,że gdzieś ostać się muszę więc Gospodarza nie kwestionuję ( a niby dlaczego nie , przecież uważasz się tu za swego rodzaju „krynicę mądrości” z takimi uniwerkami i cv ,że czapki z głów i na kolana narody) i innych ,którzy za skórę jeszcze mi nie zaleźli.
    Cała rzecz polega na tym ,że ja twojej wiedzy nie kwestionuję ,chociaż to wszystko matrix) , ty natomiast potępiasz mnie w czambuł i robisz, nie mając do tego żadnych prerogatyw, chorym i to jeszcze psychicznie . Skala twojej bezczelności dorównuje skali twojej zarozumiałości, świadczy o bardzo niskim IQ ( Doda ma 160, jak gdzieś czytałem).
    Do jakiej kategorii chorób to zliczyć?, nie podejmuję się tego bo nie mam twojego paskudnego charakteru.
    Dyskusje z tobą na jakikolwiek temat , a we wszystkich ,jak się kreujesz, wcale nie jesteś asiorem. Faktycznie ,zdolności autokreacyjne wychodzą ci tu na światowym poziomie, w efekcie których ,nawet nikt nie jest tobą zainteresowany jeśli chodzi o środowisko naukowe, bo nie dorasta ci do pięt ,jak sam twierdzisz tu na tym blogu na różnych wątkach.
    Człowiek ,który twierdzi tak;
    „Niestety, ale w chorym ustroju, jakim jest przecież z kapitalizm, nie można mieć zdrowego społeczeństwa,…”, drodze jakiegoś wydumanego przez siebie wyjątku ,uważa siebie za jak najbardziej zdrowego. Komu ty te bałachy chcesz wcisnąć , „ciemnemu ludowi”?
    Taki człowiek nie zrozumie nigdy cytatów z klasyków myśli światowej no bo przecież on jest ponad tym , jest mądrzejszy. Jego elukubracje i pseudoargumenty świadczyć mogą jedynie o głębokim deficycie intelektualnym ,że jestem w stanie skrajnego wzruszenia i zmuszony jestem poprosić o przerwanie tego werbalnego galopu słowotocznego. Głupota potrafi mówić wszystkimi językami świata.
    Prof.W.Sedlak powiedział takie b. mądre zdanie ,że „głupi wszystko wie , oprócz tego ,że jest głupi.” Bo do myślenia potrzebny jest mózg a, „Wszelkie trudności społeczne, gospodarcze, polityczne, a także zdrowotne mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich.” Wiesz teraz czego skutkiem jest stan umysłu zw.kapitalizmem? Wiesz dlaczego tego nie zrozumiesz?, nie wiesz ,ale ci powiem . Anegdotycznie.
    „…prof. Włodzimierza Sedlaka, wybitnego uczonego i odkrywcę, twórcę m.in.bioelektroniki.
    Kiedy rozmawiałem z tym genialnym człowiekiem zapytał mnie:
    – Czemu uczeni nie chcą mnie zrozumieć?
    – Oni bardzo chcą Pana zrozumieć – odpowiedziałem – ale z przyczyn biologicznych nie mogą. I nie będą mogli, dopóki nie zapewnią swoim mózgom takiego zaopatrzenia w energię i części zamienne, które sprawi, że czynność ich umysłów stanie się zdrowa i będą mogli sami z siebie odróżniać zło i wybierać dobro.”
    Wszystkie twoje cechy , które opisałem wcześniej wynikają z tego samego co w powyższej rozmowie. I co najważniejsze, to nie jest twoja wina . Nie do wiary ,co? Ale tak jest i tego też nie rozumiesz, bo na razie zrozumieć nie możesz, chociaż bardzo byś chciał. To nie twoje wina, jak napisałem wcześniej. Dlaczego ? jak wyżej z Profesorem ( sorrki ,ty też jak napisałeś, jesteś/byłeś jakimś objazdowym profesorem).
    „Prof. Jan Szczepański przed kilkoma laty stwierdził: Jestem zdania, że upadek Polski rozpoczął się w drugiej połowie XVII wieku. I ciągle jeszcze idziemy w dół. Z kryzysu wyjdziemy chyba w XXII wieku. Ani uczeni, ani politycy nie wiedzieli i nie wiedzą, jaka była faktyczna przyczyna upadku Polski. Nie wiedzą też, co należy robić, aby z kryzysu wyjść teraz czy w XXII wieku. I nic, by wiedzę tę zdobyć, nie czynią. Przy obecnym postępowaniu wyjścia z kryzysu nie widać, nawet w bardzo dalekiej perspektywie.
    A tymczasem z kryzysu możemy wyjść bardzo szybko, zamienić się w naród zdrowy i bogaty, bowiem w naszym kraju powstała potrzebna do tego wiedza, mamy też ku temu duże możliwości. Jedynym skutecznym sposobem jest szybka poprawa wartości biologicznej ludzi, tzn. poprawa zdrowia narodu i czynności umysłów. Jedynym sposobem na to jest najlepsze, z punktu widzenia biochemicznego, pokrycie potrzeb biologicznych organizmów ludzkich, które da w efekcie późne dojrzewanie, długie życie, brak chorób i zdrową czynność umysłów ludzkich. Stworzy to podstawy pod spełnienie nakazu Biblii: nie będziesz mozolił się na próżno. Znaczy to, że prawidłowa praca mózgu sprawi, że każda praca podejmowana przez człowieka będzie uzasadniona i efektywna, będzie rozumna, będzie służyć człowiekowi i całemu światu, a nie w ostatecznym efekcie kierować się przeciwko niemu samemu.”
    Widzisz jak bezwiednie Marks miał rację ,że „ciało, nie idea jest kluczem do ludzkich tajemnic”? Wiedza tu zawarta jest dopełnieniem i zamknięciem burzliwych dziejów ludzkości. A nie kolejne elukubracje pseudonaukowych lampionów nauki, z wyjątkiem nauk ścisłych. Cała reszta mniej lub bardziej udolnie ogranicza się jedynie do opisu tego całego zamieszania jakie dzieje się na tej planecie od kiedy ludzkość definitywnie zgłupiała.
    Taki będzie koniec kapitalizmu (‚korzeniem zła jest miłość pieniądza”), stanu umysłu ,przejawiającego się pod różnymi odmianami w świecie od tysięcy lat.
    Chciwość napędza postęp, napisałeś , a ja twierdzę ,że cały czas był i jest rozwój przez rozbój. Chciwość to domena patologii umysłowej na usługach ,której jest rozbój-przemoc. Stąd kapitalizm to stan umysłu bo to jest fakt, a z tym się nie dyskutuje.

    Teraz już powinieneś chociaż wiedzieć dlaczego na zakończenie jednego z moich wpisów napisałem tak;
    „Pozostaje mi życzyć ci zdrowia, na wszystko inne może być z późno, bo nic tak nie boli jak rozpadające się złudzenia.”
    Naprawdę źle ci nie życzę , jedynie odrobinę pokory wobec faktów. Twój przerost ambicji nad możliwościami jest takim samym złudzeniem jak to ,że ewolucja stworzyła kapitalizm, a to chore mózgi będące jej efektem ,są za niego odpowiedzialne.
    R.Dawkins w swoim „Kapłanie diabła” napisał;
    „Nauka wywodzi swoje roszczenia do prawdy ze spektakularnej zdolności zmuszania materii i energii do wykonywania niemal cyrkowych sztuczek na życzenie oraz przewidywania, co i kiedy się wydarzy.”
    Prawda zawarta wiedzy naukowej o której tu piszę, twojej konwersji nie „przewiduje” …kiedy się wydarzy.” Brak substratów uruchamiających geny prowadzące do mądrości.
    Tu chodzi o to by ewolucja nie odbywała się jedynie po przez powielanie negatywizmów wynikających z chorego mózgu ludzi. Świadomość (to „przestrzeń myślowa” wypełniona treścią zgodną z naturą rzeczy) tej sytuacji umożliwia takie pokierowanie ewolucją aby jej efekty/skutki nie prowadziły do samounicestwienia, do czego jak widać od dawna zmierzamy niezmordowanie.
    Nie sil się na próby zrozumienia ,zakresy twojej percepcji są zbyt ograniczone, tym o czyn napisał prof.Aleksandrowicz, to też nie twoja dziedzina wiedzy, to dla ciebie „terra nova” i to też nie twoja wina. Jesteś „rozgrzeszony”.
    Dedykuję sentencję R.Rortiego:
    ” Może powinienem zacząć myśleć o czymś, o czym nigdy dotąd nie myślałem?”
    A myślenie ma wielką przyszłość!!!

  115. Optymatyk,
    1. Tu nie chodzi o to, jakie to uczelnie kto pokończył, ale o to, co kto z nich wyniósł. Niejeden amerykański prezydent, np. Bush jr. czy Obama, ukończyli doskonałe uczelnie (ten pierwszy Yale a ten drugi Columbię), ale nie przeszkadzało to im być zwykłymi głupkami.
    2. Nie myl IQ, który jest przecież |(mocno zresztą zawodnym) miernikiem tylko jednego rodzaju inteligencji i może być łatwo poprawiony przez nabycie wprawy w rozwiązaniu testów na owe IQ, z rzeczywistą inteligencją. Przecież gdyby Doda była naprawdę aż tak inteligentna, to nie musiała by zarabiać kręceniem i pokazywaniem swojego tyłka a zarabiała by swoją głową i pokazywaniem wyników swojego myślenia.
    3. Paskudny charter to masz ty, obniżając poziom tego blogu swoimi bezsensownymi komentarzami.
    4. Środowisko naukowe jest tak zdemoralizowane i skorumpowane, szczególnie w Polsce, że od dawna nie ma w nim miejsca dla osób interesujących się nauką. Wystarczy zresztą porównać poziom polskich wyższych uczelni z czołówką światową i policzyć polskie Noble z fizyki, chemii i medycyny.
    5. Chore społeczeństwo zwiera w sobie zdrowych osobników, tak jak chory organizm zawiera w sobie zdrowe komórki.
    6. Dobieranie cytatów z klasyków ma tyle sensu co dobieranie cytatów z Biblii – w ten sposób znajdziemy nawet u Hitlera cytaty, pd którymi mogą się podpisać liberałowie, a u klasyków liberalizmu cytaty, pod którymi mógł by się podpisać Hitler. Cytuję dla przykładu Hitlera:
    – Jakże nędzne są myśli ludzi małych.
    – Być obywatelem swojego państwa, nawet jeśli jest się tylko zamiataczem ulic, musi być uważane za większy honor niż bycie królem w obcym kraju.
    – Jesteśmy socjalistami, jesteśmy wrogami obecnego systemu kapitalistycznego, który wykorzystuje ekonomicznie słabszych, z jego niesprawiedliwymi płacami, z niesprawiedliwą oceną osoby ludzkiej według jej zamożności a nie według odpowiedzialności i rzeczywistych dokonań. Jesteśmy zdeterminowani aby zniszczyć ten system za wszelką cenę.
    – Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość.
    – Dobre kłamstwo jest jak magiczne zaklęcie.
    – Moje uczucia jako chrześcijanina wskazują mi mojego Pana i Zbawcę jako wojownika. Wskazują mi człowieka, który kiedyś w swej samotności, otoczony przez garstkę uczniów, rozpoznawał w Żydach, czym naprawdę są, i zebrał ludzi, by walczyć przeciwko nim, i który był największym nie jako męczennik, ale jako wojownik. W nieograniczonej miłości jako chrześcijanin i jako człowiek czytam ustępy, które mówią, jak Pan wystąpił w swej mocy i pochwycił bicz, by wypędzić ze świątyni ten ród węży i żmij. Jak wspaniała była jego walka w obronie świata przeciwko truciźnie żydowskiej. Dziś, po dwu tysiącach lat, z głębokim uczuciem rozpoznaję wyraźniej niż kiedykolwiek, że w tym właśnie celu rozlał On swoją krew na krzyżu. Jako chrześcijanin nie mam obowiązku, by przyzwalać na oszukiwanie mnie, lecz obowiązkiem moim jest być wojownikiem o prawdę i sprawiedliwość… I jeśli jest cokolwiek, co potwierdzałoby, że działamy właściwie, jest to ucisk, który codziennie wzrasta. Jako chrześcijanin mam też obowiązek wobec mojego własnego narodu. Kiedy wychodzę rano i widzę tych ludzi stojących w kolejkach i patrzę na ich ściśnięte twarze, wierzę, że byłbym nie chrześcijaninem, ale samym diabłem, gdybym nie odczuwał żalu, gdybym nie zwrócił się, jak nasz Pan dwa tysiące lat temu, przeciwko tym którzy do dziś wykorzystują i grabią tych biedaków.
    Wystarczy?
    7. Twój fizjologiczny determinizm jest tak samo śmieszny jak dietetyczny determinizm Wacława. Ale cóż, na każdym blogu czy forum znajda się zawsze takie głupki jak ty czy Wacław, które coś tam przeczytały i myślą, że wszystkie rozumy pozjadały. Poza tym, to twoje podpieranie się autorytetami jest wręcz śmieszne, jako że dla mnie taki np. prof. W. Sedlak jest zwyczajnym bałwanem, tyle że z tytułem profesorskim. Przypominam ci też, że prof. Łysenko był nawet akademikiem.
    8. Przyczyną upadku Polski Szlacheckiej było to samo, co było przyczyną upadku innych podobnych mocarstw – zbytni rozrost, który uniemożliwił sprawne zarządzanie aż tak wielkim imperium, szczególnie, że władza centralna była Polsce szlacheckiej bardzo słaba, a więc musiała ona paść ofiarą swych lepiej zarządzanych sąsiadów. Podobnie opadło np. Cesarstwo Rzymskie, Bizancjum i ogromne kiedyś mocarstwo Turków Omańskich, a ostatnio np. Austro-Węgry i Imperium Brytyjskie. Stabilne w dłuższym okresie czasu są bowiem tylko państwa narodowe, a nie zlepki różnych narodowości, w których kazdy ciągnie do siebie.
    9. Problem Polski i Polaków NIE jest i nigdy nie była zdrowotność, jako że jako naród jesteśmy w całkiem dobrym kształcie fizycznym – problemem jest nasze zacofanie gospodarcze, wyniesione ze szlacheckiej Rzeczypospolitej i z zaborów. Ale ty tego nie chcesz zrozumieć.
    10. Starałem ci się wytłumaczyć, że to nie pieniądz jest problemem, ale system, który robi z niego idola, ale ty przecież tego nie jesteś w stanie zrozumieć.
    11. Jeszcze raz powtarzam, ze kapitalizm istnieje niezależnie od naszych umysłów, że powtarzasz bzdury wymyślone przez sprzedajnych klasie kapitalistów pseudofilozofów, mające na celu wstrzymanie nadchodzącej rewolucji. Ale rewolucje nadchodzą przecież niezależnie od tego, czy chcemy ich nadejścia czy też nie.
    12.Cytaty, którymi zakończyłeś swój wpis NIE mają zaś żadnego sensu. 🙁

  116. @jakowalski
    Rozmowa z Tobą przypomina gadanie dziada z obrazem, i zdania nie zmienię,
    niezależnie, jakimi durniami, idiotami, tumanami, głupkami byś mnie nazywał.
    Każda taka obelga jest dla mnie złotem, przyjmij to, do wiadomości.
    Jednocześnie przyjmij do wiadomości, twój styl myślenia jest tożsamy z myśleniem,
    praktycznie wszystkich taka zwanych niedouczonych, i całej pozostałej kasty ludzi
    z wykształceniem formalnym, uniwersyteckim.
    Błąd jaki wszyscy popełniają, z nielicznymi wyjątkami, polega na tym, że za przyczynę uznają objaw rzeczy. Prawie wszyscy współcześni „myśliciele”, nie stosują się do zalecenia Arystotelesa, jak należy badać problem, rzecz.

    Takim namacalnym przykładem złego myślenia jest myślenie ludzi zajmujących
    się medycyną, leczeniem ludzi, gdzie leczy się tylko objawy chorób, przyczyn nawet nie próbuje się szukać. Oczywiście w najlepszej sytuacji jest chirurg, ucinający kończynę dolną, jak jest zapchana naczyniowo, wymieniający serce lub nerką, kawałek wątroby…

    Identycznie postępuje cała współczesna nauka, doszło do tego, że nie ma komu
    nagrody Nobla dać.

    @jakowalski, zrobiłeś mi wielką przysługę, dzięki temu że „przyłożyłem” się do
    Twojego pisania, myślenia, jak do problemów podchodzisz – do wielkich odkryć
    doszedłem, w swoim myśleniu o świecie. To nie tylko twojego pisania dotyczy, inni
    też z całą mocą chcę podkreślić – „przewracają” moje myślenie.

    @jakowalski, jaką szkołę myślenia trzeba przejść, żeby ideologię globalizmu zrozumieć, ty jej nie rozumiesz, paplesz po staremu, jak Oręziakowa, Mączyńska,
    i prawie wszyscy ekonomiści, politycy, publicyści… Tego jeszcze się nie uczy,
    na wysokim poziomie akademickim.

  117. Tak po koleżeńsku Ci powiem Jakowalski, na myślenie , o myśleniu naprowadził
    mnie ksiądz profesor Tischner, który, natchniony książką innego filozofa Martina
    Heideggera — „Co znaczy myśleć” — napisał 18 pogadanek dla PR, które nagrane
    na pendraifa, podrzucił mi mój młody sąsiad, geolog, czasu trochę minęło, dzisiaj
    jest już dziadkiem. A ja nie mogę skończyć słuchania tych pogadanek, bo jak dojadę do końca, taki tuman jestem, muszę zaczynać to słuchanie od nowa….

    Tak zafascynowała mnie ta nauka księdza profesora, o myśleniu właśnie. Jak obserwuję scenę polityczną, internet, to, o czym mówią ludzie nauki, polityki,
    publicyści – dochodzę do wniosku, że nikt, poza moją osobą, niezwykle nieskromną, nie zajął się tematem myślenia o myśleniu, nawet mój uwielbiany profesor Bogusław Wolniewicz, również nasz sąsiad też profesor filozof Jan
    Hartman.
    Tak więc, Jakowalski, to do Józefa Tischnera możesz mieć pretensje, że Ci pomieszałem w głowie, w Twoim archaicznym myśleniu, głównie o kapitalizmie,
    i innych rzeczach.
    A tak naprawdę to głównym winowajcą tego zamieszania – jest dr Jan Kwaśniewski,
    który swoją odkrywczą wiedzą „naprowadził” mnie na inny model karmienia mojego mózgu,z jednym tylko zastrzeżeniem, stało się to za późno, bo na moją początkową starość.

    Zajrzałem na niemiecki internet, tam też zainteresowania odkrywczą wiedzą o myśleniu profesora Martina Heideggera – nie ma.
    Niestety, cholera jasna.

  118. Wacław
    ZNÓW NIE NA TEMAT. 🙁

  119. „…razem bierze udział w dyskusji na tym blogu raptem 11 osób.”
    przepraszam, ale powinno- na tym wątku tego blogu -a nie jak wyżej.

  120. Nie czytam już wypowiedzi Jakowalskiego. Czego miałem się dowiedzieć już się dowiedziałem, starczy. Temat zamknięty.
    Możliwości rozwoju przekreśla ewolucja, która nie zważając na to ,co i jak myślimy i robimy, i tak pójdzie swoim torem. Czyli „… nierówności stale rosną, a kapitalizm nadal uparcie podcina gałąź, na której siedzi.” jest jak najbardziej zgodne z jej logiką. „Nie pomoże już , tak musi być”, słowa refrenu starej piosenki.
    No to może niech tak będzie!?
    Po kiego diabła karczować kolejne pola w i tak ogołoconym już ze wszystkiego teranie?
    Niech to wszystko wreszcie pierdyknie z wielkich hukiem i po sprawie!
    Człowiek ostatecznie nie po to żyje żeby pracować, ale po to pracuje żeby żyć, i podobnie, nie po to żyje żeby jeść ,ale po to je aby żyć. Problem jednak tkwi w tym ,że te dwa naturalne prawidła zostały przez ludzi odwrócone imamy teraz spore zmaieszanie, z którego tak naprawde nikt nie wie jak wybrnąć.
    Nie to żeby nie chciał ,ale nie i wie że tak ,że w ogóle coś trzeba zrobić. Najlepiej żeby było jak jest. Nie wiem jakiego narzędzia używają do podcinania tej gałęzi ale słychać ,że pracuje coraz szybciej i głośniej. Tego nie powstrzyma już nic , nie wiem czy ewolucję można zatrzymać, chyba jedynie przez atomowy reset. Wtedy nie będzie już miał kto o niej pisać głupot, „był las nie było nas , nie będzie nas , będzie las”, jak to mówią niektórzy. Ziemia bez nas jakoś sobie poradzi, nie martwmy się niepotrzebnie na zapas. My jej jak widać nie jesteśmy do niczego potrzebni skoro nie potrafimy bezkonfliktowo na niej gospodarować. Szybko się zreperuje i pewnie jakieś nowe formy niehomoidalne wezmą ją we władanie, ipozostaje mieć nadzieję ,że nie tak szalone jak my. Ale co mnie to może obchodzić?
    „Antropocen” jako era człowieka przejdzie do historii planety. Jak szybko się to stanie to już sam jeden Bóg może wiedzieć. Z tym ,że jestem niewierzącym.
    Ja się zastanawiam czy w ogóle w tym stanie świata w jakim jesteśmy, jest cel prowadzić jakiekolwiek dyskusje na ten temat? Cały zakres możliwości sprowadza się do tego samego co było jedynie po małej operacji plastycznej , co praktycznie nic nie zmienia. Nie można leczyć choroby trucizną , która go zatruła. Nie można ciągle robić tego samego i oczekiwać odmiennych efektów. Bo tam gdzie wśród ludzi w grę wchodzą pieniądze to wszystko dookoła jest nieuczciwe. Dlaczego? napisałem w korespondencji z Jakowalskim. Nadzieja to taki typ myślenia życzeniowego , który pozwala nam wierzyć w rzeczy niemożliwe, a „wiara czyni człowieka głupim” , jak mawiał S.Staszic.
    Pesymista to optymista , który przejrzał na oczy, stąd Optymatyk.

  121. Optymatyk 31 stycznia o godz. 23:06 1536
    Oczywiście, że tam, gdzie wśród ludzi w grę wchodzą pieniądze, to wszystko dookoła jest nieuczciwe. Ale przecież pieniądz jest tylko narzędziem używanym w kapitalizmie – systemie opartym na prywatnej własności kapitału, wyzysku i ekonomicznym przymusie pracy, a więc z defincji nieuczciwym i niemoralnym. Kapitalizmu zaś nikt nie wymyślił – on powstał jako wynik praw rządzących rozwojem ludzkości. Tak samo jak nikt nie wynalazł atomu, tak samo nikt nie wynalazł kapitalizmu. A ty tego jakoś nie chcesz zrozumieć…

  122. Panowie – jeśli dyskusja ma dowieść kto głupi a kto posiadł wszystkie mądrości świata to ja dziękuje.
    Mnie chodzi o to, co zrobić trzeba i można aby ci, którzy maja gorzej mieli lepiej.
    Dla mnie liczy się idea, pomysł i ewentualne ich skutki a nie kto je głosi.

  123. Jakowalsko 1536
    Ten tekst jest do przyjęcia.
    A tak w ogóle, każdy Twój tekst, nawet taki gdzie jestem dla Ciebie głupkiem
    – nie wzbudza mojej niechęci, nienawiści, żadnych negatywnych uczuć.
    Kocham cię @jakowalski , lubię, gdybym ciebie spotkał to uściskał bym Ciebie
    z dziką wściekłością. miłością, jak chłop chłopa. Oczywiście, jak byłoby mi wolno.
    W moim imieniu uściskaj swoją żonę, pozdrów ją ode mnie, przytul do serca
    Martwi mnie to, jak nie widzę Twojego nowego tekstu.
    Mam żal do @optymatyka, że powiedział: – nie będę czytał @jakowalskiego.
    Nie szukał u mnie hipokryty, @jakowalski, tak naprawdę myślę i czuję.

  124. Jak doskonale wiecie, jednym z moich „koników” jest prasa – niestety, generalnie podła i coraz podlejsza – we współczesnej Polsce. Oto najnowsza informacja z tej działki:

    „Ewa Siedlecka, dziennikarka „Gazety Wyborczej” (Agora), po 27 latach żegna się z redakcją i od marca przechodzi do tygodnika „Polityka”.

    Kilka komentarzy internautów do tej informacji na http://www.wirtualnemedia.pl/:

    „Karuzela w GW kręci się coraz szybciej, coraz głośniejsze nazwiska są poza Agorą. To chyba przygotowania to zamknięcia wydania papierowego i skupieniu się na necie”.

    „Już jutro roczny abonament za jedyne 99,99 zł. Za pół roku już tylko 49,99 zł. Bez kasy rządowej i samorządowej za rok góra dwa lata zostaną sami stażyści z gimnazjum i boty.
    Tylko dlaczego ten tytuł wtedy czytać ? Można nie zgadzać się w wizji politycznej, ale jasno widać odpływ, a raczej utratę wartościowych osób z GW. Może redaktora albo i zarząd czas zmienić?”

    POLITYKA, której poziom też przecież od dawna nie powala na kolana, jednak ciągle podkupuje dobrych ludzi – patrz choćby przykład redaktora Wosia.

    Dzisiaj na stacji benzynowej – bo tygodnika ze Słupeckiej już od bardzo dawna nie kupuję – przeczytałem ostatnie felietony Daniela Passenta i Ludwika Stommy. Oba wyborne.
    Passent – jak nie zajmuje się akurat demonizowaniem Jarosława Kaczyńskiego i PiS, co w ostatnim czasie jest w zasadzie regułą – potrafi ciągle pisać świetnie, jak za swoich najlepszych lat.
    Stomma – obok profesora Bronisława Łagowskiego i Tomasza Jastruna – jest moim ulubionym felietonistą.

    Niestety, artykuły Rafała Wosia, felietony Ludwika Stommy i (nadzwyczaj rzadko ostatnimi czasy stojące na wysokim poziomie) felietony Daniela Passenta to dla mnie zdecydowanie za mało aby kupować POLITYKĘ…

    A GAZETA WYBORCZA powinna już chyba trafić na śmietnik historii…

  125. grzerysz 2 lutego o godz. 12:46 1540
    Na śmietnik historii powinna trafić obecna, III-IV Rzeczpospolita. Przecież od jej powstania, czyli od roku 1989 mamy w Polsce permanentny kryzys gospodarczo-społeczny. Realna stopa bezrobocia wynosi obecnie w Polsce co najmniej 30%, jako że do bezrobotnych zarejestrowanych (statystyki Ministerstwa Bezrobocia) czy też wykazanych w statystykach GUS-u (metoda BAEL czyli ILO-MOP) należy dodać osoby nie mające pracy, ale nie zarejestrowane jako bezrobotne, gdyż nie przysługują im ani zasiłki ani też świadczenia zdrowotne (np. osoby ubezpieczone na współmałżonka czy też przebywające w Polsce nielegalnie), osoby poszukujące pracy, ale nie mogące jej natychmiast podjąć, a więc wypadające ze statystyk GUS-u, podobnie jak osoby zniechęcone tym, że choć szukały one długo pracy, to z powodu chronicznego bezrobocia strukturalnego panującego w Polsce od roku 1990, tejże pracy nie znalazły i tym samym przestały jej szukać. Z kolei dług zagraniczny Polski to jest obecnie ponad 231 miliardów dolarów USA (ponad 10 razy tyle co za Gierka, ponad 5 tysięcy dolarów per capita – jakieś 20 tys. USD na rodzinę i prawie 40% PKB), zaś dług publiczny Polski to jest około 256 miliardów dolarów i około 50% PKB.
    A to jest wszystko to jest przecież skutek tzw. Planu Balcerowicza, w ramach którego zniszczono w Polsce nie tylko nasz własny polski przemysł, generując tym samym ogromne bezrobocie, biedę, beznadzieję i masową, wielomilionową ucieczkę Polaków z Polski, ale także zniszczono nasze własne polskie uczelnie wyższe, instytuty badawcze i działy badawczo-rozwojowe w naszych własnych polskich fabrykach, a teraz, po ponad ćwierćwieczu, ich odbudowa nie jest już możliwa, gdyż od lat nie mamy w już Polsce kadr zdolnych do odbudowania polskiego szkolnictwa wyższego i polskiej nauki, a co za tym idzie, nie mamy kadr potrafiących odbudować polską myśl techniczną, zniszczoną przez Balcerowicza i jego współpracowników w ramach tzw. transformacji. A to z kolei skazuje nas na los państw tzw. III świata.
    Zresztą co tu dużo gadać – III świat i tak już mamy w Polsce – nawet Michnik przecież przyznaje, że w Polsce panują w wielu miejscach złe warunki sanitarne, że wielu Polakom brak jest pieniędzy na zakup leków i 14% polskich rodzin żyje poniżej granicy ubóstwa. Dokładniej, to w roku 2015 r. dochody 14% polskich gospodarstw domowych znalazły się poniżej przyjętej granicy ubóstwa, a kolejne 9% gospodarstw doświadczało złych warunków życia.
    Według publikacji Głównego Urzędu Statystycznego „Regionalne zróżnicowanie jakości życia w Polsce” w 2015 roku w Polsce było 14% gospodarstw domowych z dochodami poniżej przyjętej granicy ubóstwa. W roku 2015 próg ten dla gospodarstwa jednoosobowego odpowiadał bardzo niskiej kwocie 1043 zł. Kolejne 9% gospodarstw domowych doświadczało złych warunków życia, czyli występowania co najmniej 10 z 30 symptomów ubóstwa. Do tych symptomów należą m.in. brak możliwości utrzymania odpowiedniej temperatury w mieszkaniu, złe warunki sanitarne, brak pieniędzy na zakup leków czy brak komputera z przyczyn finansowych.
    Więcej tu: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21317993,zle-warunki-sanitarne-bark-pieniedzy-na-zakup-lekow-14-proc.html#BoxBizLinkZ25

  126. Wacław1 2 lutego o godz. 11:34 1539
    Ja przecież do Ciebie nic nie mam jako człowieka, a atakuję tylko twoje poglądy.
    Niych Tobie Pon Bóczek poszczyńści, coby Cie spotykały ino dobre rzeczy.

  127. Panie i Panowie, Lejdisy i Żentielmjmeny, Damy i Hery, Madamy i Monsiuery,
    My tu gadu-gadu, a tymczasem: Od roku 1989 mamy przecież w Polsce permanentny kryzys gospodarczo-społeczny. Realna stopa bezrobocia wynosi obecnie w Polsce co najmniej 30%, jako że do bezrobotnych zarejestrowanych (statystyki Ministerstwa Bezrobocia) czy też wykazanych w statystykach GUS-u (metoda BAEL czyli ILO-MOP) należy dodać osoby nie mające pracy, ale nie zarejestrowane jako bezrobotne, gdyż nie przysługują im ani zasiłki ani też świadczenia zdrowotne (np. osoby ubezpieczone na współmałżonka czy też przebywające w Polsce nielegalnie), osoby poszukujące pracy, ale nie mogące jej natychmiast podjąć, a więc wypadające ze statystyk GUS-u, podobnie jak osoby zniechęcone tym, że choć szukały one długo pracy, to z powodu chronicznego bezrobocia strukturalnego panującego w Polsce od roku 1990, tejże pracy nie znalazły i tym samym przestały jej szukać. Z kolei dług zagraniczny Polski to jest obecnie ponad 231 miliardów dolarów USA (ponad 10 razy tyle co za Gierka, ponad 5 tysięcy dolarów per capita – jakieś 20 tys. USD na rodzinę i prawie 40% PKB), zaś dług publiczny Polski to jest około 256 miliardów dolarów i około 50% PKB.
    A to jest wszystko to jest przecież skutek tzw. Planu Balcerowicza, w ramach którego zniszczono w Polsce nie tylko nasz własny polski przemysł, generując tym samym ogromne bezrobocie, biedę, beznadzieję i masową, wielomilionową ucieczkę Polaków z Polski, ale także zniszczono nasze własne polskie uczelnie wyższe, instytuty badawcze i działy badawczo-rozwojowe w naszych własnych polskich fabrykach, a teraz, po ponad ćwierćwieczu, ich odbudowa nie jest już możliwa, gdyż od lat nie mamy w już Polsce kadr zdolnych do odbudowania polskiego szkolnictwa wyższego i polskiej nauki, a co za tym idzie, nie mamy kadr potrafiących odbudować polską myśl techniczną, zniszczoną przez Balcerowicza i jego współpracowników w ramach tzw. transformacji. A to z kolei skazuje nas na los państw tzw. III świata.
    Zresztą co tu dużo gadać – III świat i tak już mamy w Polsce – nawet Michnik przecież przyznaje, że w Polsce panują w wielu miejscach złe warunki sanitarne, że wielu Polakom brak jest pieniędzy na zakup leków i 14% polskich rodzin żyje poniżej granicy ubóstwa. Dokładniej, to w roku 2015 r. dochody 14% polskich gospodarstw domowych znalazły się poniżej przyjętej granicy ubóstwa, a kolejne 9% gospodarstw doświadczało złych warunków życia.
    Według publikacji Głównego Urzędu Statystycznego „Regionalne zróżnicowanie jakości życia w Polsce” w 2015 roku w Polsce było 14% gospodarstw domowych z dochodami poniżej przyjętej granicy ubóstwa. W roku 2015 próg ten dla gospodarstwa jednoosobowego odpowiadał bardzo niskiej kwocie 1043 zł. Kolejne 9% gospodarstw domowych doświadczało złych warunków życia, czyli występowania co najmniej 10 z 30 symptomów ubóstwa. Do tych symptomów należą m.in. brak możliwości utrzymania odpowiedniej temperatury w mieszkaniu, złe warunki sanitarne, brak pieniędzy na zakup leków czy brak komputera z przyczyn finansowych.
    Więcej tu: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21317993,zle-warunki-sanitarne-bark-pieniedzy-na-zakup-lekow-14-proc.html#BoxBizLinkZ25

  128. Możliwe ,że już to znacie to gwoli przypomnienia bo Trump mówi jak jest;
    https://www.youtube.com/watch?v=0pQ8Vo-vpMQ&t=3s

  129. @jakowalski
    2 lutego o godz. 14:36 1541

    Błędy i zaniechania okresu „sukcesu transformacji” są liczne i poważne.
    Ja z uporem maniaka zwracam szczególną uwagę na jeden z nich – ogromną debilizację społeczeństwa z bardzo już teraz rozwiniętym wtórnym analfabetyzmem.
    Nasze media odegrały w tym niechlubnym procesie niepoślednią rolę.
    Wyjście z tego stanu – nie boję się użyć słowa zapaści – będzie niezwykle trudne, o ile w ogóle możliwe.

  130. @jakowalski
    2 lutego o godz. 14:36 1541

    Oczywiście, ogromna debilizację społeczeństwa z bardzo już teraz rozwiniętym wtórnym analfabetyzmem, będąca efektem „sukcesu transformacji”, ma swoje bardzo wymierne efekty.
    Choćby naszą „specjalizację” w przetwórstwie drewna i skóry oraz montażu obcego sprzętu AGD…
    Przecież polski przebój eksportowy – drewniane trumny do samodzielnego montażu – nie wziął się z powietrza. Jak i pozycje naszych najlepszych wyższych uczelni w piątych lub szóstych setkach światowych rankingów.

  131. https://www.youtube.com/watch?v=J1ooUnPBHOg&t=2477s
    @jakowalski, czasami mam wrażenie, jakbyś był poddawany procesowi mind control,
    czyli kontroli umysłu, myślenia, za pomocą fal elektromagnetycznych.
    W zahamowaniu Twojego myślenia to widzę, twoje teksty wyglądają tak, jakbyś je pisał na początku lat 90., a nawet 80. jak Twoja edukacja formalna była zakończona, ma wrażenie, że nowe trendy w nauce nie mogą się ulokować w Twoim mózgu.

    Dr Kilde udzieliła ostatniego wykładu, w swoim życiu telewizji NTV , krótko po tym w nieznanych bliżej okolicznościach zmarła.
    Ta wiedza o mind control dotarła do mnie dosłownie dwa dni temu, przez YT, sam mi wskoczył ten link. Nic wcześniej , o tym nie wiedziałem, okazuje się że sprawa nie jest nowa, w Polsce stosowana, przyznał to Antoni Macierewicz, jest materiał w internecie, z Torunia jak na uczelni ojczulka, wykład wygłaszał, są inne doniesienia.

    Dr Kilde powiedziała: jesteśmy energią i umysłem, myśleniem, reszta to jest woda,
    nawet w mózgu jest 80 procent wody, głównie we krwi – jest jej bardzo dużo w mózgu.

    @grzerysz – ciężko się zastanawia, dlaczego nam naród tak się zdebilizował, że wtórnym analfabetyzmem można to nazwać, czy można wykluczyć, że jakiś eksperyment pozbawiający ludzi inteligencji jest nad naszymi głowami uprawiany.
    To nie tylko energią fal elektromagnetycznych można przeprowadzać, myślę, że również za pomocą leków, żywności, szczepień….

    O czipowaniu ludzi coś słyszałem, ale, że za pomocą wiązek elektromagnetycznych można, nawet z satelity, konkretne osoby dręczyć, naprawiać im psychikę, wpływać na ich zdrowie. To jest dla mnie pełną nowością.

    Podobno, ten temat kontroli umysłu człowieka, na Zachodzie, jest szeroko w mediach roztrząsany. W Polsce panuje milczenie.

    Co Ty na to @Jakowalski powiesz? Na Ciebie tylko liczę, że zabierzesz głos.
    Może nawet nie wiedzieć, że masz czipa wprowadzonego do swojego ustroju,
    albo na kod kreskowy Ciebie mają. Szczepiłeś się na grypę?

  132. Grzerysz
    Dobrze, że z uporem maniaka zwracasz szczególną uwagę na ogromną debilizację polskiego społeczeństwa z bardzo już teraz rozwiniętym wtórnym analfabetyzmem. Przynajmniej ja nie muszę o tym pisać.

  133. Wacław1 3 lutego o godz. 13:35 1547
    A przypadkiem to nie wydaje się tobie czasem, że ktoś posiadł kontrolę nad twoimi myślami?

  134. Tak, Jakowalski, jestem pewny, że jest coś, co kontroluje moimi myślami.
    Co robię, staram się przechytrzyć , wyprowadzić w pole swojego kontrolera,
    mam tylko jedno narzędzie, swoje myślenie. Czyli energię. Bez niej jestem
    bezsilny. Czuję to. Energię trzeba sobie uzupełniać, bo nawet, jak leżymy na
    tapczanie, myśląc – ją tracimy.

  135. Na http://www.wirtualnemedia.pl opublikowano właśnie najnowsze dane dotyczące sprzedaży gazet w Polsce.
    Największy spadek rok do roku odnotowała GAZETA WYBORCZA, której sprzedaż ogółem („sprzedaż ogółem to suma sprzedaży egzemplarzowej wydań drukowanych, sprzedaży egzemplarzowej e-wydań oraz wszystkich form prenumeraty wydań drukowanych i prenumeraty e-wydań”) w grudniu 2016 roku była aż o 17,16% niższa niż w grudniu 2015 roku.
    Nie ukrywam, że mnie ta informacja bardzo raduje.
    Poziom GAZETY WYBORCZEJ sięgnął dna i najwyższy już czas aby dziennik z ulicy Czerskiej znalazł się na śmietniku historii.
    „Bratniej” POLITYCE oczywiście tego nie życzę, choć poziom i tego tygodnika – mimo ciągłego podkupywania dziennikarzy z innych pism i obecności w redakcji paru znanych nazwisk – pozostawia bardzo wiele do życzenia.
    No, ale przynajmniej znaleźć tam można czasami doskonały felieton Ludwika Stommy albo Daniela Passenta. Albo rozsądny tekst Naszego Gospodarza.
    To jednak zdecydowanie za mało jak na tygodnik pragnący uchodzić za najbardziej opiniotwórczy w czterdziestomilionowym kraju należącym do UE i NATO.

  136. grzerysz 4 lutego o godz. 14:13 1551
    Racja.

  137. Wacław1
    3 lutego o godz. 23:42 1550
    Jesteś ciężkim przypadkiem, ale mam nadzieję, że uleczalnym.

  138. Jakowalski, na czym polega ta moja ciężkość przypadku, wysil się.
    Napisz , o co Ci chodzi, jaki mam feler, poza głupotą, którą u mnie wykryłeś.
    Z czego trzeba mnie leczyć?

  139. Fragment wywiadu mocno przygasłego już Sławomira Sierakowskiego (czy go jeszcze ktoś pamięta?) ze słynnym Jeffreyem Sachsem z końca grudnia 2016 roku:

    „SIERAKOWSKI: Ale czy sądzi pan, że on [Trump – grzerysz] się wycofa z Europy Wschodniej? Ambicje rosyjskie w tym regionie się nie zmieniają.
    SACHS: Nie zgadzam się.

    SIERAKOWSKI: To dlaczego Rosjanie weszli do Donbasu, zajęli Naddniestrze, Abchazję?
    SACHS: Sądzę, że próba wciągnięcia Ukrainy do NATO była wielkim błędem Stanów Zjednoczonych.

    SIERAKOWSKI: Ukraińcy chcieli wejść do NATO.
    SACHS: Wiem, ale USA powinny im powiedzieć, że nie ma mowy.

    SIERAKOWSKI: Dlaczego?
    SACHS: Bo taka jest geopolityka.

    SIERAKOWSKI: Chcieli się wyswobodzić od Rosji, taka była ich wola i to było też ich prawo.
    SACHS: Sądzę, że zaostrzając podział między Rosją a Europą i Zachodem, popełniliśmy mnóstwo błędów przez ostatnie 20 lat. Z moich obserwacji wynika, że wykonaliśmy całe mnóstwo działań, które choć są szczerze traktowane jako obronne, to druga strona widzi je jako agresywne. Jestem przekonany, że w 1991 r. straciliśmy wielką historyczną szansę. Pamiętam początki mojego zaangażowania w Polsce i w Rosji, wtedy jeszcze istniał ZSRR, kiedy Gorbaczow przedstawił ideę strefy pokoju od Rotterdamu po Władywostok. I choć można to nazwać naiwnością, to według mnie był to właściwy kierunek. Po 1991 r. amerykańscy neokonserwatyści widzieli jednak całą sytuację w kategoriach pokonania ZSRR, po którym musimy posprzątać. I przez jakiś czas też się z tym zgadzałem. Zdecydowanie popierałem przyjęcie Polski, Czech, Słowacji i Węgier do NATO – uważałem tamten krok za generalnie usprawiedliwiony nie tylko w kategoriach elementarnej geopolityki i bezpieczeństwa, ale także ze względu na historię. Kiedy NATO objęło kraje bałtyckie, zacząłem się obawiać, że to wywoła niepotrzebne sytuacje zapalne, że to jest obrona przeciwko komuś, przed kim się bronić nie trzeba, bo wtedy i my, i Putin byliśmy jeszcze w nastroju do współpracy”.

  140. Jak to z tą krową było?
    Czy tylko ona nie zmienia poglądów czy nawet ona też ?

  141. @kaesjot
    5 lutego o godz. 13:18 1556

    Taki Jeffrey Sachs – w odróżnieniu od np. Leszka Balcerowicza – myśli i wyciąga wnioski z obserwacji rzeczywistości.
    Dla Balcerowicza jak fakty nie przystają do teorii to tym gorzej dla faktów.

    Oto fragmenty z rozmowy Rafała Wosia z Sachsem:

    „Woś: Nazwisko Sachs jest w Polsce symbolem terapii szokowej. Ucieleśnieniem konsensusu waszyngtońskiego, gotowego przepisu na radykalną wolnorynkową przebudowę gospodarek peryferyjnych. Bez specjalnego liczenia się z kosztami eksperymentu. Co zresztą nie dziwi, bo łatwo się daje rekomendacje na odległość.

    Sachs: To absurdalne. Każdy, kto zna mnie i moje prace, wie, że przez większą część kariery spierałem się z założeniami konsensusu waszyngtońskiego, które potrafią być bardzo krótkowzroczne i okrutne. I pisałem o tym potem wiele razy.

    Woś: Ale jednocześnie był pan ojcem koncepcji terapii szokowej, która zakładała radykalną liberalizację, szybką prywatyzację i zaciśnięcie pasa przez obywateli. W nadziei, że najgorsze szybko minie, za to pojawią się owoce wyrzeczeń. To nie przepis rodem z konsensusu waszyngtońskiego?

    Sachs: Proszę pamiętać, że byłem tylko autorem ogólnej koncepcji terapii szokowej. Jej sednem było to, że gdy podjęto decyzję o pójściu w stronę rynku, trzeba było to zrobić błyskawicznie. Przede wszystkim szybko musi zostać przywrócona wymienialność waluty. I to była moja rekomendacja przekazana liderom Solidarności po ich wyborczym sukcesie z czerwca 1989 r. Nasze spotkanie odbyło się w mieszkaniu Jacka Kuronia. On palił jak smok, a ja mu o tym opowiadałem. Kuroń co jakiś czas walił pięścią w stół i powtarzał „racja” lub „rozumiem”. Potem poprosił mnie o spisanie tego, co mówiłem. Odpowiedziałem, że nie ma problemu i że wyślę mu to za dwa tygodnie, po powrocie do Stanów. Ale on wtedy powiedział, że to musi być gotowe na już. Więc usiadłem i spisałem. Nad ranem dokument był gotowy.

    Woś: Rozmawiam często o tamtych latach z polskimi ekonomistami, choćby z Witoldem Kieżunem. Oni twierdzą, że alternatyw dla terapii szokowej było mnóstwo. Większość zakładała stopniowe zmiany, które nie będą obarczone tak wieloma skutkami ubocznymi. Ale narzekają, że nikt ich o zdanie nie pytał. Bo przyjechał Sachs z Ameryki. Nie znał kraju, kultury, tutejszej specyfiki. Ale to mu nie przeszkadzało wyciągnąć z teczki garści ładnie brzmiących rozwiązań.

    Sachs: Zostałem poproszony przez Solidarność o radę, więc dałem ją rządowi Mazowieckiego. Wiem, że wielu moich wskazówek posłuchali. Ale nie rządziłem tym krajem. Nigdy.

    Woś: A nie przerażało pana, że ci ludzie, którym pan doradzał, nie mieli pojęcia o gospodarce? Przecież oni tego nie ukrywali. Sam pan wspomina o tym w swoich książkach. Oto kilka cytatów. Kierujący w sejmie kontraktowym klubem OKP Bronisław Geremek powiedział: „Nie mamy innego wyjścia”, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik stwierdził: „Nie jestem ekonomistą. Ale to fascynujące”, a przewodniczący Solidarności Lech Wałęsa: „Nie mam pojęcia, o czym ten gość mówił, ale chyba ma rację”. Nie miał pan wrażenia, że naprzeciw pana stoją dzieci we mgle?…
    Jeśli spytać Polaków, kogo kojarzą z tą koncepcją [terapii szokowej – grzerysz], jednym tchem wymieniają pana i Leszka Balcerowicza. Dobrze się rozumieliście?

    Sachs: Mam wielki szacunek dla jego dokonań w roli ministra finansów w okresie przełomu. Oraz jego determinacji. Choć trzeba powiedzieć, że nasze poglądy na gospodarkę są zasadniczo odmienne.

    Woś: Jak to?

    Sachs: Bo on jest zdecydowanie bardziej wolnorynkowy ode mnie.

    Woś: A pan jak by siebie zdefiniował?

    Sachs: Jako socjaldemokratę.

    Woś: Słucham?!

    Sachs: Zawsze wzorem gospodarczym były dla mnie takie kraje, jak Niemcy czy Skandynawia.

    Woś: I w 1989 r. też pan tak uważał?

    Sachs: Pisząc rekomendacje dla Polski, chciałem, by stała się krajem o gospodarce mieszanej. Ani nie socjalistycznej, ani nie radykalnie wolnorynkowej. Z silną rolą państwa, z mechanizmami redystrybucji, sprawnym rynkiem pracy. Socjaldemokracja to tradycja, do której zawsze było mi najbliżej.

    Woś: Musimy się tu na chwilę zatrzymać. Bo dla polskich czytelników to może być nieliche zaskoczenie. Biorąc pod uwagę dorobek terapii szokowej, jest pan lokowany w tradycji liberalnej, obok Hayeka, Friedmana czy Balcerowicza. Nie tylko z resztą w Polsce. W „Doktrynie szoku” kanadyjska autorka Naomi Klein sportretowała pana jako jednego z pionierów realnie działającego neoliberalizmu.

    Sachs: No cóż, to kolejny dowód, że człowiek ma niewielki wpływ na to, jak zostanie przedstawiony. Klein opisała mnie w sposób nieprawdziwy, bo jeśli ktoś zada sobie trud i poczyta to, co przez wiele lat napisałem, zauważy, że nie jestem neoliberałem i zwolennikiem konsensusu waszyngtońskiego. Od lat dowodzę, że rozwój gospodarczy powinien brać pod uwagę takie uwarunkowania zewnętrzne, jak choćby ekologia. Że rynki same się nie uregulują i nie ustabilizują gospodarki. Również w środowisku, z którego pochodzę, sprawiedliwość społeczna była bardzo realnym problemem, nie tylko sloganem (Sachs urodził się w Detroit, jego ojciec Theodore był prawnikiem reprezentującym związki zawodowe w sporach zbiorowych z amerykańskim przemysłem samochodowym – red.). Dlatego zdecydowanie bliżej mi do tradycji takich ekonomistów, jak John Kenneth Galbraith czy Paul Samuelson. I oczywiście do Keynesa. To są moje korzenie. Na pewno nie Hayek i nie Friedman”.

  142. A jak do tego podejść. Jesteśmy ze świadomością, myśleniem, my tu w Polsce na poziomie kamienia łupanego, mózgu Jarka i Andrzejka.
    Cholera jasna!!!!
    http://tech.wp.pl/farbyka-zastapila-90-procent-pracownikow-robotami-produktywnosc-wzrosla-o-250-procent-6087155606073985a

  143. @Wacław
    „Cholera jasna!!!!”, zostaw te sprawy z łażeniem po wysokościowcach i robotyzacją w Chinach.
    Zajmij się raczej tym;

    „Gdy daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą.” bp.Helder Camara

    To będzie bliższe tematowi tego wątku. „Jak to skomentować? i „A jak do tego podejść?”
    I nie chodzi tu o teologię wyzwolenia. Samo pytanie postawił Camara.

  144. Zanim odpowiem na ostatnie pytanie , dotyczące słynnego powiedzenia bp Helder
    Camara
    – proszę o wysłuchanie wszystkich wersji „czarnego walca”, choć wersja oryginalna
    Pierwszego Walca Szostakowicza jest mi bliższa, ze swym pięknem

    https://www.youtube.com/watch?v=z4ruOWIC-Tc&list=RDz4ruOWIC-Tc

  145. https://www.youtube.com/watch?v=BmEp2kP1Y90
    Jestem pod wrażeniem twórczości artystycznej dotyczącej dobrej zmiany.
    Dopiero dzisiaj, cholera jasna, do mnie dotarła, a od rana do nocy siedzę
    w internecie.
    Teraz rozumiem „jazgot” pana prezydenta Andrzeja Dudy.

    Dlaczego, o tym nie piszą w gazetach, nie mówią w radiach,nie pokazują w telewizji, nawet w TVN, nie śpiewają tych hymnów w kościołach?

  146. Wacław
    Pisz na temat albo wcale.

  147. Wacław1 4 lutego o godz. 21:22 1554
    Schizofrenia.

  148. Grzerysz
    Ale się ten Sachs tłumaczy. Ma zresztą z czego…
    Szkoda, że red. Woś nie zapytał go, czy zna on artykuł prof. Galbraitha p.t. “Which capitalism for Eastern Europe?” (“Harper’s Magazine”, April 1990, wydrukowany zresztą w tłumaczeniu na język polski w „Polityce” pod tytułem “Jaki kapitalizm dla Wschodniej Europy?”). Profesor Galbraith napisał wtedy, że Plan Balcerowicza nie może się udać, gdyż „kurację wstrząsową w Polsce można interpretować jako próbę osiągnięcia w ciągu zaledwie kilku lat tego, na co kapitalizm zachodni potrzebował lat kilkuset” oraz że „narzucamy Europie Wschodniej taki kapitalizm, jakiego sami nie odważylibyśmy się przyjąć na Zachodzie. Począwszy od ubiegłego stulecia, od czasów Marksa, aż do obecnych.” A przecież prof. Galbraith należał zawsze do ścisłych elit w amerykańskiej nauce i polityce – był on nawet ambasadorem USA w Indiach za czasów prezydentury J. Kennedy’ego. Dalej częściowo po angielsku:
    Those unfortunate effects of poorly designed experiments (mowa jest tu o wolnorynkowych eksperymentach w Argentynie, Chile i Polsce) were mostly a result of what John Kenneth Galbraith calls a “Simplistic Ideology (which) pictures a starkly bipolar world. On the one side is communism; on the other side, capitalism. Each exists in its unadulterated form” (J.K. Galbraith “Which capitalism for Eastern Europe?” op. cit.). He argues, that the West wants for Eastern Europe a kind of capitalism, which people in the West would not care to risk. Galbraith remind us that capitalism survived only because “…the welfare state mitigated many of the hardships and the cruelties of pristine capitalism. Also, trade unions were legitimized and soon began to exercise countervailing power. And the Keynesian revolution gave to the state the responsibility (…) of smoothing out the business cycle and limiting the associated hardship and despair (Galbraith op. cit. p.). He notices that “What the countries of Eastern Europe see as the alternative to socialism, or, in the common reference, communism, is not capitalism (…) The alternative they see in the modern state, with a large, indispensable mellowing and stabilizing role for government (Galbraith op. cit.). Thus he advices Eastern European countries to:
    – Release to the market initially only less urgent consumer goods and services;
    – Be more cautious and gradual in freeing prices of basic foods, rents and health services, where hardship and suffering could be acute;
    – Continue subsidizing agriculture and (as a result) food prices;
    – Continue to provide lower cost, subsidized housing for the less affluent;
    – Support state controlled health care, which is satisfactory only when it is effectively socialized.
    Galbraith also asks the rich OECD countries to come „promptly and generously” with aid to the countries in transition. He is against lecturing on austerity, as the Western countries have the resources, at least as a result of diminished military threat: “Nothing would be more disastrous (…) than a return to the economic order envisaged in early capitalist doctrine and still celebrated by its more devout theologians (…) What’s needed now is an adaptation and not a dramatic descent into primitive capitalism. It is an untried road, one cannot be negotiated by adherence to rigid rules. It requires alas, the painful process of thought. That has, in all economic ages, been resisted, as is being resisted now. There is, sadly, no alternative (Galbraith op. cit.).
    Innymi słowy, polecał on drogę białoruską, a nie polską i jak się okazało, miał on rację, jako że po ponad ćwierć wieku bardzo bolesnej transformacji, Polska pod względem PKB per capita nieznacznie tylko wyprzedza Białoruś, a ma ona o wiele wyższe od niej bezrobocie oraz zadłużenie, zarówno wewnętrzne (rządowe) jak też i zagraniczne. Ale my woleliśmy posłuchać się Friedmana i Sachsa niż Galbraitha. 🙁
    Jak więc widać, plan Sachsa, zwany na ogól Planem Balcerowicza, skrytykowali dawno temu i to bardzo ostro wybitni zachodni ekonomiści z prof. Galbraithem na czele. Dawna „Polityka” Rakowskiego wydrukowała nawet tę krytykę, ale zaraz po tym zmieniła swoją linię polityczną i bezkrytycznie zaczęła popierać ów plan, jakże przecież dla Polski i Polaków szkodliwy. 🙁 Ciekawe, czy red. Woś to pamięta… Bo ja -TAK!

  149. „Przyczyny schizofrenii wciąż pozostają nieznane.” wickipedia

    Skąd można wiedzieć ,że istnieje coś ,czego przyczyn się nie stwierdziło? Skąd wiadomo ,że to akurat schizofrenia? , a nie jakiś inny diabeł?
    Taka w tym prawda ,jak w tym ,że Wacław na to, czego nie wiadomo skąd jest, że jest.
    Kompletna bzdura, używanie pojęć nieadekwatnych do rzeczywistości. To jak wróżenie z fusów. Nie poznamy prawdy , nie poznając przyczyn, zdaje się Arystoteles to wiedział, ale że współcześni nie wiedzą? Ta choroba jest wymysłem tych co ją stwierdzili nie podając jej przyczyn, czyli sami na nią chorowali, jeśli już.

  150. Jakowalski,
    Ludzkie człowieczeństwo od sztuki się zaczęło, jak pierwsi ludzie zaczęli po jaskiniach malowidła umieszczać,. To było wtedy, jak człowiek uzyskał świadomość, myślenie, mózg mu się tak wykształcił. Za robienie piękna się zabrał.
    Jakowalski, schizofrenię, tylko za pomocą piękna można leczyć. Twoje pisanie, dotyczące Balcerowicza, ekonomii, schizofrenią pachnie, jest obleśnie nudne, brzydkie, stare, jak gacie teściowej, w przeszłości lubisz się babrać, ciągle o tym samym pieprzysz…

    Schizofrenia pojawia się wtedy, również inne choroby mózgowe, jak ustrój człowieka nie jest w stanie dostarczyć wystarczającej energii dla mózgu.
    Od kilku dni wywiadem z dr Raumi Kilde żyję, która powiedziała, że człowiek jest energią. Nikt, tego, tak mocno nie podkreślił, nawet profesor W. Sedlak, również
    dr Jan Kwaśniewski.
    Niewiele wiemy, jak to jest z tą energią w ustroju człowieku, w jego materialnym bycie. Ta energia jest identyczną , jak ta, którą ze Słońca otrzymujemy, jest światłem, promieniowaniem elektromagnetycznym. Tą energię Ziemia zgromadziła przez miliardy lat w postaci kopalin: węgiel. ropa, gaz….

    Jak to jest z człowiekiem, w jaki sposób energia z pokarmów gromadzona jest w ustroju człowieka, zwierząt – tego nie wiemy.
    Dlaczego? Bo człowiek więcej wie o Wszechświecie, o tym co w mikroświecie się dzieje, w molekułach, atomie, kwantach, niż ,o sobie samym.

    A plan Balcerowicza był dobry, powiedziałbym piękny, tylko jego realizacja była
    parszywa, przez zidiociałych ludzi wprowadzana, bez kompetencji, łasych na obrywy, z patologiczną czynnością umysłu, z niedostateczną energią w swoich organizmach,głupki na stanowiskach urządzały nam świat, i dalej to robią.

    „Bywają rzeczy odleglejsze niż Wszechświat – Człowiek” – tak napisał Sedlak.
    „”Do czego należy człowieka odnieść? Najgłupszy pomysł to odniesienie do małp. Odniesienie to redukcja. Nawet redukcja organizmu do chemicznej masy pierwiastków wydaje się niewystarczająca. A ta masa stanowi przecież materialną treść Wszechświata. Widocznie najtrafniejsze byłoby odniesienie człowieka do próżni z jej nieskończonością i światłem.
    Naprawdę — człowiek jest odleglejszy niż Wszechświat. Początkami swymi sięga próżni. Jej natury” – napisał Sedlak w książce „na początku było jednak światło”,
    PWN 1968 rok.

    Ta twórczość artystyczna, dotycząca „dobrej zmiany” jest niewątpliwie pięknem, tylko człowiek z dobrą, piękną energią w sobie – mógł ją stworzyć. Jestem dumny, że w takim kraju żyję, w którym za pomocą piękna walczy się ze złem.

    Tak się nasłuchałem muzyki Szostakowicza, że muszę, choćbym zdechł, puścić
    Wam to wykonanie „The Second Waltz”
    https://www.youtube.com/watch?v=vauo4o-ExoY
    na dobry sen.
    Dobranoc.

  151. W dzisiejszej RZECZPOSPOLITEJ ciekawy artykuł Grzegorza Kołodki:

    http://www.rp.pl/Publicystyka/302059921-Kolodko-o-Polsce-po-Okraglym-Stole-Szok-terapia-i-co-dalej.html#ap-4

    Pisze tam m.in. o pierwszych latach „sukcesu transformacji” pod wodzą Balcerowicza jako o przypadku „swoistego szoku bez terapii, kiedy to przestrzelona została polityka stabilizacyjna, zlekceważone były instytucjonalne aspekty budowy gospodarki rynkowej, dewastująca okazała się dezindustrializacja, którą obecny rząd chciałby odwrócić reindustrializacją”.

  152. Grzerysz 6 lutego o godz. 8:43 1568
    Kołodko z całym SLD wtedy cicho siedział, wiec nie się teraz za bardzo nie wymądrza… I gdzie był Kołodko, kiedy kiedy to PO-wska mafia kradła od państwa kamienice? Przecież w samej Warszawie wyrzucili oni na bruk jakieś 40 tysięcy ludzi, w tym też i dzieci?

  153. Wacław1 6 lutego o godz. 0:14 1567
    Według Ciebie, to Car (Balcerowicz) był dobry, jego plan wręcz przepiękny, a wszystkiemu winni byli źli urzędnicy. Zaś Eisenstein już dawno temu udowodnił, że materia i energia to jest to samo. Czy ty w ogóle miałeś fizykę w szkole?

  154. Optymatyk 6 lutego o godz. 0:01 1566
    Materia istnieje, energia istnieje, Wszechświat istnieje, ale nie wiemy przecież dlaczego one istnieją i jak one powstały (przypominam, że nawet hipoteza Big Bangu wymaga istnienia jakiegoż „praatomu” czy raczej „pracząsteczki”, która „eksplodując” utworzyła nasz obecny Wszechświat). A nawet jeżeli założymy, że powstał on z niczego, to musiała istnieć jaka siła sprawcza, która spowodowała jego powstanie, ale o której nic jeszcze właściwie nie wiemy. W nauce często jest bowiem tak, z stwierdzamy istnienie czegoś, jak to było np. z kwazarami, choć wciąż nie do końca wiemy jak one funkcjonują (skąd one biorą aż tyle energii). Nie wiemy też do dziś jak funkcjonuje ludzki mózg, ale przecież nie wątpimy w jego istnienie.
    Schizofrenia jest zaś nazwą sprej grupy chorób psychicznych powodujących, że chory na nie spostrzega świat zupełnie inaczej niż osoby nieciepiące na schizofrenię, a więc na ogół chorzy na schizofrenię nie nadają się do samodzielnego życia w społeczeństwie. Często, choć nie zawsze są oni wręcz agresywni, a więc muszą być oni izolowani od reszty ludzkości. Schizofrenia jest więc straszliwa chorobą, ale wiemy o niej mniej niż nawet o nowotworach, jako że nowotwory są „tylko” chorobami ciała (hardwre’u), a schizofrenia jest czymś więcej – jest ona chorobną umysłu (softwatre’u).

  155. @jakowalski
    6 lutego o godz. 10:14 1569

    „Kołodko z całym SLD wtedy cicho siedział, wiec nie się teraz za bardzo nie wymądrza…”

    Święte słowa.
    Teraz to co chwila znajduje się jakiś mędrek po czasie.
    Jedyne pocieszenie, że niektórzy choćby po wielu latach przejrzeli na oczy.
    Ale taki Balcerowicz jest ciągle nieugięty…

  156. grzerysz 6 lutego o godz. 11:06 1572
    Otóż to.

  157. „Gdy daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą.” bp.Helder Camara
    Optymatyk pyta?
    To jest proste: dając człowiekowi chleb robimy go głupim, bezrozumną istotę,
    bez świadomości,rozumu, umysłu…
    Pytanie: dlaczego ludzie nie mają chleba? Jest po prostu niestosowne, odpowiedź
    jest w poprzednich zdaniach.
    Komu dzisiaj zależy, żeby człowiek był mądry,
    to jest tak absurdalne, że tego nie można wytłumaczyć, człowiekowi o przeciętnym poziomie inteligencji, bo człowiek ma to w swojej naturze: chce być głupi, chory,
    niesprawny…

    Wyrwanie się z tego absurdu jest bardzo trudne, niewygodne dla człowieka, bo to wymaga energii, której zdobycie wymaga przeskoczenia progu, progu niemożności,
    wyzbycia się nawyków, uzależnień. Bycie w głupocie jest przyjemniejsze, nie wymaga wysiłku, zużywania energii.
    Tak ludzie myślą, trzeba być głupim, żeby pozbywać się przyjemności.
    W ten absurd wpychają człowieka wszystkie religie, na czele z katolicką. Bo mądrość jest dla kapłanów.

    W niedzielę przeżyłem ciekawe doświadczenie: biskup wygłaszał homilię podczas mszy świętej radiowej w kościele świętokrzyskim w Warszawie, powiedział – jesteście światłością ze światłości. To był cytat ze Starego Testamentu,akurat na tę wczorajszą niedzielę przewidziany, który mówi o tym, że
    trzy tysiące lat temu wiedziano, że człowiek jest światłem, czyli energią elektromagnetyczną. To było jedyne mądre stwierdzenie tego biskupa, reszta była bełkotem teologicznym. Nawet te słowa o miłości, że Bóg jest miłością….

  158. Wacław1
    6 lutego o godz. 13:38 1574
    Słuchaj biskupów, z rozum ci do końca zniknie.

  159. @Wacław
    Nie o to mi chodziło co napisałeś. Ani nie o tzw.”kwaśniewszczyznę” ani „biskupiznę”.
    Chleb jest tutaj traktowany jako jedzenie w sensie ogólnym i nie ważne teraz co (to jest inny temat), byle do zaspokojenia głodu biednych.
    Słowa kluczowe to „święty” i „komunista”.

  160. „Słowa kluczowe to „święty” i „komunista”.”

    Ten co daje i odbiera to się w piekle poniewiera – porzekadło.

    Tak właśnie postępują te „ideologizmy”, chrześcijaństwo, katolicyzm – daje chleb wiernym, a już krwią się nie dzieli,na ołtarzu, bo w niej jest bogactwo, energia potrzebna do utrzymania życia. Podobnie postępują komuniści dają ludziom chleb, a zabierają własność/ energię / – ludziom, dochody z pracy, …
    Dzisiaj z globalizmem jest ta sama „zabawa”, nowa kasta super panów, właścicieli
    niewolników się tworzy, kapłanów…
    Należy się dziwić, że biskup tego nie zauważył, Helder Camara, że jemu takiego pytania:- dlaczego biedni nie mają chleba — nie wolno stawiać – bo wtedy staje się Jezusem, który wiadomo jak skończył.
    Czy takie myślenie Ciebie zadowoli? Jeśli nie, będę myślał dalej.
    A świętymi stają się ci, którzy ukrywają tę okrutną prawdę.

  161. @jakowalski
    7 lutego o godz. 11:42 1577

    Rzeczywiście dobre.
    Oto drobne fragmenty dla tych którym nie chce się czytać całości:

    „… narasta sprzeciw przeciwko bezdusznemu, nastawionemu tylko na zysk biznesowi. Kapitalizmowi z nieludzką twarzą coraz trudniej się funkcjonuje. Jest obnażany w internecie przez bezkompromisową młodzież, która czuje fałsz i nie chce być finalnym konsumentem produktu, który powstał w złych warunkach, z wykorzystaniem do pracy dzieci, z narażeniem przyrody, rabunkowym eksploatowaniem złóż naturalnych. Widać już trend, w którym stawia się na alternatywne sposoby prowadzenia biznesu. Jeżeli coś złego może zdarzyć się na świecie, to tylko dlatego, że ta refleksja przychodzi za późno i jest zbyt mało radykalna….

    Refleksje, myślenie w ogóle, nie są czymś powszechnym. Na to nakłada się edukacja, warunki życia….

    Jak to się stało, że pan, inżynier, zaczął patrzeć okiem humanisty, zastanawiać się nie tylko nad tym, jak wycisnąć z biznesu jak najwięcej złotówek?

    – Powodów było kilka. Zaczęło się na studiach na politechnice, gdzie pracowałem w klubach studenckich i organizowałem festiwale. Później pracowałem jako szef techniczny w Polskim Teatrze Tańca i przyjaźniłem się z wieloma artystami, a w końcu sam złożyłem uczelnię, która funkcjonuje pod nazwą Collegium da Vinci. Dziś na co dzień uczestniczę w zarządzaniu Uniwersytetem SWPS, co zmusza mnie do ciągłej nauki. Mamy dwie półkule mózgowe i dobrze jest dbać o symetryczny, równoległy ich rozwój. Jestem ciągle inżynierem, ale fascynuje mnie psychologia, sztuka, humanistyka”.

    Tak, „Jestem ciągle inżynierem, ale fascynuje mnie psychologia, sztuka, humanistyka”…

    Ilu ludzi w dzisiejszej Polsce – niezależnie od wyuczonego zawodu – fascynuje „psychologia, sztuka, humanistyka”? Ilu ogląda ambitne filmy i poważne przedstawienia teatralne oraz czyta dobre książki?
    Efekty tej strasznej mizerii świetnie znamy…

  162. grzerysz 7 lutego o godz. 13:42 1579
    Dzięki za cytaty.

  163. Wacław1 7 lutego o godz. 13:37 1578
    Coś ci się pomyliło – komuniści dają ludziom pracy wolność, która zabrali im kapitaliści.

  164. „Coś ci się pomyliło – komuniści dają ludziom pracy wolność, która zabrali im kapitaliści.”
    ================================================
    Nic mi się nie pomyliło, całe moje zawodowe życie przebiegało w czasie mojej
    największej ekspansji życiowej, od 1968 roku, w tej obrzydłej komunie, do tego
    w charakterze nadzorcy ludzi pracy. Jakowalski, dopiero jak poszedłem na cmentarz, bo dyrektor umarł, zobaczyłem, że ludzie pracy, tam, przy grobach swoich bliskich,
    potrafili zadbać o to miejsce, natomiast w fabryce, robili tylko to co było konieczne, zachowywali się jak niewolnicy. Z własnej inicjatywy nie zrobili nic, dla swojego miejsca pracy, bez rozkazu,…
    Prywatnie, to byli cudowni ludzie.
    Jakowalski — komuniści, kapitaliści, globaliści – to są tacy sami ciemiężcy człowieka pracy.
    Nic się nie zmieniło, jak sam zostałem kapitalistą, pracodawcą…

  165. „… komuniści dają ludziom pracy wolność, która zabrali im kapitaliści.”
    Coś mi tu pachnie kryptokomunizmem?, nie to ,że potępiam ale… za wcześnie na etykietki.

  166. A teraz na temat gospodarki i polityki, które, jak zawsze, są nieoddzielne.
    Izrael chce dyktować Polsce prawo: „Apteka dla aptekarza”? Pomysł rządu nie podoba się USA, Izraelowi, Kanadzie i Litwie (http://wyborcza.pl/7,155287,21339833,ambasady-usa-izraela-kanady-i-litwy-krytycznie-o-projekcie.html#BoxBizLinkZ27)
    Oczywiście, chodzi tu, jak zwykle, o pieniądze , jako że jak wynika z datowanego na 11 stycznia pisma Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (ta organizacja właśnie zmieniła nazwę na Polską Agencję Inwestycji i Handlu) do przewodniczącego sejmowej komisji ds. deregulacji swoje uwagi w imieniu inwestorów zgłosiły ambasady czterech krajów: USA, Izraela, Kanady i Litwy. Ambasady, co zrozumiałe, bronią swoich obecnych w Polsce inwestorów, którzy mają jednak niewielki wycinek rynku. Izraelsko-kanadyjska sieć drogerii i aptek Super-Pharm liczy 69 placówek, a litewska Euroapteka – 84. Amerykanie funkcjonują na rynku od niedawna. W 2015 r. amerykański fundusz Warburg Pincus zainwestował w obecną głównie na północy Polski założoną w 1990 r. sieć aptek Gemini, która ma obecnie 70 placówek.
    Oto jak to komentują czytelnicy (nie ma tam moich komentarzy – pisownia oryginalna) – POCZĄTEK CYYTATÓW:
    – hhesse: Ciekawi mnie jedna rzecz-pomijając już cały pomysł. Dlaczego ambasady obcych państw w ogóle wypowiadają się na ten temat?
    – apiw2: A mi się nie podoba, legalizacja nowych osiedli syjonistów na ziemi zabranej Arabom.
    – c’est_moi: niby wolny rynek jest super, ale kapitał z Izraela może nam go skutecznie zniewolić i co wtedy? to on będzie dyktować ceny leków i nie będą one wcale niskie.
    – felek.54: Uważam, ze w sprawie aptek kierunek reform PiS jest dobry. Dla wszystkich fanatyków kapitalizmu i tzw. wolnego rynku mam przykra wiadomość – „wolny rynek” to mit !… Bankierzy i bogaci inwestorzy wręcz nienawidzą prawdziwie wolnego rynku i konkurencji. Oni opanowują rynek przez systematyczne przejmowanie małych firm i tworzenie monopoli, które pozwalają im na dyktowanie cen. Amerykanów, którzy z troska w glosie udzielają rządowi w Warszawie „dobrych rad”, należy zapytać jak to się dzieje, ze Amerykanie muszą płacić u siebie za lekarstwa WIELOKROTNOŚĆ tego, co płacą za te same leki pacjenci w innych krajach ?!…
    baobab11: Proszę przeczytać akapity zaznaczone przeze mnie wykrzyknikami. Nic dodać, nic ująć. Co do planowanych regulacji, to wzorowane są m.in. na niemieckich, podobne są we Włoszech, w Holandii jest moratorium na otwieranie nowych aptek W Niemczech mają optymalne rozmieszczenie aptek, dostęp pacjentów do leków. I podatki prowadzący apteki płacą w Niemczech, działające w Polsce sieci zarejestrowane są m.in. w Holandii, USA, Izraelu i na Cyprze, o płaceniu przez nich podatków pisała Gazeta Prawna. Częstym działaniem w sieciach jest dumping cenowy, dopóki najbliższe apteki nie padną. Magister jest od wciskania promocji i wyrabiania norm sprzedażowych, od tego zależą zarobki. (…) POLSKI PACJENT, KLIENT SUPER-PHARM, DOKŁADA SIĘ DO LEKÓW PACJENTA Z IZRAELA, DLATEGO SIEĆ PLANUJE OTWORZENIE SETEK APTEK W POLSCE.
    Artykuł pochodzi z opiniotwórczego izraelskiego dziennika „Haaretz” (19.01.2017) – oryginalna treść artykułu w tłumaczeniu na język polski:
    Izraelski Super-Pharm może zostać powstrzymany przed poszerzaniem działalności w Polsce ze względu na toczące się prace legislacyjne. Izraelska sieć farmaceutyczna ma już 68 placówek w Polsce, planuje zaś otworzyć kolejne setki. Sieć aptek Super-Pharm stoi przed ryzykiem utraty jednego ze swoich najbardziej rentownych kanałów zysku, a to ze względu na trwające prace legislacyjne w Polsce, które mogłyby zablokować otwieranie tam nowych oddziałów.
    (!!!!) Sieć w Polsce jest bardzo opłacalna i pomaga zrównoważyć spadającą sprzedaż i rentowność swoich izraelskich oddziałów. Ustawa ograniczy sieci aptek do posiadania nie więcej niż cztery oddziały (apteki). Sieci, które już posiadają więcej niż cztery oddziały (apteki) nie będą mogły otwierać nowych.
    Super-Pharm obecnie posiada 68 oddziałów w Polsce. Propozycje zmian nie zmuszą sieci do sprzedania żadnego z jej oddziałów, ale blokują ją przed rozszerzaniem. Super-Pharm planował otworzyć setki oddziałów w Polsce w ciągu najbliższych kilku lat.
    (!!!!)Zyski Super-Pharm w Polsce są wyższe niż w Izraelu. Zyski w Izraelu spadły ze względu na spadek konsumpcji i konkurencji z sieciami supermarketów. Do pewnego stopnia, rentowność sprzedaży w Polsce dotuje sieć w Izraelu, co dodatkowo w przyszłości może uderzyć w jego rentowność.(!!!!!)
    CEO Nitzan Lavie stwierdził na konferencji prasowej, że w ubiegłym roku zysk brutto sieci doznał spadku na skutek zwiększonej minimalnej płacy i rosnącej konkurencji.
    (!!!!) Chcemy się rozwijać i możemy poświęcać nasze przychody w Izraelu, by zapewnić niższe ceny leków naszym pacjentom. Dzieje się tak dlatego, że zarabiamy w Polsce i Chinach, powiedział.
    Spadająca rentowność jest problemem dla banków Leumi i Rabat, które także chcą sprzedać swoje odpowiednie udziały 15% i 10% w firmie. Założyciel Leon Koffler posiada pozostałe udziały. Łączny obrót na poziomie sieci w 2015 roku było 5,35 mld szekli, które objęły 800 mln szekli przychodów z Polski (1 szekiel to est około 1 zł – LK)..
    Super-Pharm w odpowiedzi stwierdził, że oczekuje na ustawodawstwo w Polsce, które rzeczywiście może wpłynąć na ich pozycję, jak również że obserwuje istniejący rozwój sytuacji.
    Nic dodać, nic ująć… (KONIEC CYTATÓW)

  167. Wacław1 7 lutego o godz. 19:23 1582
    To wcale nie byli cudowni ludzie, a tylko skrajni egoiści, zwykłe pasożyty, nie zasługujące nawet na splunięcie w ich stronę. 🙁
    Ich zachowanie było zaś wynikiem zepsucia ich w młodości przez rodzinę i kościół, którzy zniszczyli w nich uczciwość i moralność. 🙁
    A jako kapitalista, jesteś tylko zwyczajnym złodziejem, okradającym ludzi u ciebie zatrudnionych. Mam nadzieję, że oni też okradają ciebie w rewanżu.

  168. @jakowalski 1582
    Trudno się z Tobą nie zgodzić, mój idealizm przegrał, ale czy całkowicie.
    Człowiek jest na przemian dobry i zły, w zależności od jego świadomości.
    Całkowicie dobry nigdy nie będzie, a jednocześnie, nie da się tego ukryć
    jego świadomość rośnie. Niestety bardzo wolno, mam na myśli świadomość
    zbiorową, wszystko się zmienia, do czego zmierza – trudno powiedzieć.

  169. Wacławie,
    Idealizm zawsze przegrywa z materializmem.
    Pozdrawiam!

  170. A dla czego żaden z tych obwiesi chwalących wolny rynek nie krzyknie, żeby bank centralny przestał ustalać stopę procentową ? Dla czego nie gardłują za tym, żeby zostawić rynkowi ustalenie tejże stopy, skoro to rynek najlepiej ustala ceny a stopa procentowa to cena pieniądza ?