Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

8.02.2017
środa

Trzecie: Wprowadzić pracę gwarantowaną!

8 lutego 2017, środa,

Praca gwarantowana to pomysł zarazem stary i nowatorski. Owszem, już go próbowano. Zazwyczaj z całkiem niezłym skutkiem. W zasadzie można więc po niego znowu w każdej chwili sięgnąć.

Wracamy do przechadzki po ogrodzie pomysłów na realistyczną walkę z nierównościami społecznymi. Przypomnijmy, że naszym przewodnikiem jest zmarły w styczniu 2017 r. ekonomista Anthony Atkinson. Dziś przyjrzymy się bliżej roślinie o nazwie praca gwarantowana.

Nie jest to całkiem nowy okaz. Przypomnijmy, że w latach 1935-1943 najważniejszym filarem rooseveltowskiego New Dealu była agencja rządowa WPA (Works Progress Administration). Sfinansowała ona (bagatela) 8 milionów miejsc pracy dla bezrobotnych Amerykanów. Realizowała głównie roboty publiczne w dziedzinie infrastruktury.

Dziś, podróżując po Stanach Zjednoczonych, właściwie nie sposób ominąć wymiernych efektów tamtych działań. Bez WPA Ameryka prawdopodobnie nie wyszłaby z kryzysu lat 30. tak szybko, a już na pewno nie odbiłaby się tak mocno w kierunku tzw. złotej epoki kapitalizmu.
wpa-work-pays-america-poster
Nie wszyscy wiedzą jednak, że mocne zaangażowanie amerykańskiego państwa w gwarantowanie pracy nie skończyło się wraz ze śmiercią Roosevelta. W latach 60. w ramach programu War on Poverty (Wojna z biedą) kolejne administracje stworzyły kolejnych 4,3 mln miejsc pracy. Do odwrotu zatrąbił dopiero Ronald Reagan w latach 80., twierdząc, że dawanie pracy nie jest rolą państwa. Reaganowskie podejście zostało ochoczo podchwycone przez biznes, który bardzo nie lubi konkurować z państwem w roli pracodawcy.

Dlaczego? Świetnie wyjaśnił to już w latach 40. Michał Kalecki. Pokazując w eseju „Polityczne aspekty pełnego zatrudnienia”, że w interesie prywatnych pracodawców jest mieć dostęp do tzw. rezerwowej armii bezrobotnych. A więc zasobu siły roboczej, gotowej do podjęcia jakiejkolwiek pracy. Kalecki pokazał, że w zasadzie państwo mogłoby (a nawet powinno) konkurować z pracodawcami prywatnymi. Prywatny biznes bardzo się tego jednak boi i robi wszystko, by temu zapobiec. Na przykład przekonując na prawo i lewo (via kontrolowane przez siebie opiniotwórcze media), że państwo powinno trzymać się od gospodarki z dala. Coś nam to przypomina?

Tymczasem Anthony Atkinson twierdzi, że powinniśmy ten pomysł odkurzyć. Tak, właśnie dziś. A więc w czasach, gdy pensje od dekad nie nadążają za wzrostem produktywności, szerzy się korzystny dla pracodawcy model zatrudnienia ad hoc (vide model biznesowy Ubera) oraz tzw. pozakodeksowe formy zatrudnienia. W takim świecie państwo powinno gwarantować pracę każdemu, kto chce ją podjąć. W tym sensie rząd byłby kimś w rodzaju pracodawcy ostatniej szansy.

Mogłoby to działać w sposób następujący. Zapisujemy w ważnym akcie prawnym (na przykład w konstytucji), że każdy ma prawo do pracy w określonym wymiarze czasu. Wymiar ten może zmieniać się wraz z rozwojem gospodarki (generalnie powinniśmy dążyć do tego, by pracować coraz mniej, ale pewnie nam nie pozwolą).

Załóżmy więc, że ktoś pracuje w firmie XYZ na pół etatu. Państwo powinno mu wtedy zagwarantować pracę na drugą połówkę. Oczywiście wymaga to zabezpieczenia się przed tym, by pracodawca prywatny nie mógł tak żonglować definicją obowiązków, by utrudnić skorzystanie z oferty „rządowego zatrudnienia”. Z drugiej strony jednak można liczyć na to, że wzmocniony nieco państwowym zatrudnieniem pracownik będzie miał trochę silniejszą pozycję wobec rzeczonego XYZ i możliwość postawić się pracodawcy.

Pożytki będą zdaniem Atkinsona znaczące. W przeciwieństwie do klasycznych projektów z arsenału welfare state gwarantowana praca nie wypycha z rynku pracy i nie premiuje bezczynności. Przeciwnie – podkreśla jej społeczną wartość. Jednocześnie państwo wysyła czytelny sygnał, że nikt nie jest „zbyt małym trybikiem, by zostawić go samemu sobie”. Propozycja dość dobrze współgra z większością statystyk, pokazujących, że praca pomaga wyjść z biedy (średnio w jednym na dwa przypadki). Można również oczekiwać pewnych oszczędności po stronie wydatków socjalnych (zasiłki dla bezrobotnych).

Na koniec argument ad PRLum. Którego Atkinson (jako Anglik) oczywiście nie podnosi. Ale podniosą go pewnie wszyscy ci, którzy pamiętają pozorne pełne zatrudnienie czasów PRL i związaną z tym demoralizację świata pracy. Wyjść naprzeciw tym obawom nietrudno. Nasz schemat odróżnia od peerelowskiego „czy się stoi, czy się leży…” kluczowy kontekst ekonomiczny. W PRL nie było w zasadzie sektora prywatnego (poza rolnictwem i drobnym rzemiosłem). Dziś z kolei żyjemy w kapitalizmie, gdzie państwo nie będzie jedynym pracodawcą. I nikt tego kapitalizmu nie zamierza obalać. Chodzi tylko o to, żeby mu wyperswadować, by przestał uparcie podcinać gałąź, na której siedzi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 346

Dodaj komentarz »
  1. A tak przyzwoicie wygląda w tych okularkach.
    Godząc nieprzyzwoicie w tych, co demoralizację pamiętają.
    Nawet mieszkanie dali całkiem nieprzyzwoicie .
    Właściwie to 1h .
    Szkoda tzw dyskusji.
    Niech się buja.

  2. errata

    1ch

  3. Śledztwo w sprawie 2,5 mln łapówki dla Gronkiewicz-Waltz
    Dlaczego nic nie ma o tym w Wyborczej i Polityce?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dawałeś pińset? Patrzcie, jakie świnie. Dali 5x tyle. Jak to sie ma to Twoich wynurzeń? Paskudne życie masz.

  6. NikodemD 8 lutego o godz. 21:29 1591
    Nikomu jeszcze w życiu łapówki nie dałem i nie mam zamiaru dać, a zawiadomiłem nie raz prokuraturę o tym że żądano ode mnie ich zapłacenia, ostatnio w urzędzie celnym. Niestety, ale bez skutku. Ale to było za rządów PO i jej Pani Wiceprezes Hanny Gronkiewicz-Waltz.

  7. Panie Redaktorze.
    Pracooszczędny ze swej natury postęp technologiczny powoduje, że niedługo już pracy dla ludzi nie będzie, jako że na skutek automatyzacji, w tym szczególnie robotyzacji i komputeryzacji oraz postępów doskonaleniu sztucznej inteligencji (AI) maszyny przejmą wszystkie produktywne prace, w tym też umysłowe, i to nawet twórcze. Będzie więc na początek tak jak w opowiadaniu C. M. Kornbluth’a p.t. „Czarna walizeczka” ze zbioru p.t. „Rakietowe Szlaki” (1958), czyli że będziemy mieli wkrótce całe „wyższe uczelnie”, gdzie żaden ze studentów nie będzie umieć przeczytać wyrazu trzy sylabowego; “uniwersytety”, gdzie z tradycyjną pompą nadawane będą tytuły “magistrów stenografii”, “doktorów (habilitowanych) filozofii kartotek” i “kandydatów (doktorów „zwyczajnych”) teczkowania archiwalnego”. Następnie będzie tak jak u mistrza Lema, który już w czasach PRL-u wiedział, że z powodu postępów automatyzacji, w tym robotyzacji i komputeryzacji, niedługo lat roboty wykonają niemalże KAŻDĄ pracę taniej, szybciej i lepiej (jakościowo) niż ludzie, a ten moment przecież nadchodzi (poczytajmy o sztucznej inteligencji czyli AI), a to z kolei znaczy, że ludzie staną się zbędni, skoro nawet pracę twórczą lepiej wykonają za nich roboty. Ergo płace dla ludzi będą zerowe niezależnie czy w Indiach czy też w Szwajcarii. Rozwiązaniem będzie wtedy tylko albo pozbycie się tych zbędnych ludzi (jak u mistrza Lema na planecie nomen men Indiotów – patrz jego „Dzienniki gwiazdowe”) albo tez bezrobotnym rzeszom będzie się wypłacać dożywotnie zasiłki czyli inaczej tzw. bezwarunkowy dochód obywatelski, o czym pisze Pan Redaktor na tym blogu. Ale nawet ten bezwarunkowy dochód obywatelski też nie rozwiąże przecież do końca problemu bezrobocia technologicznego, jako że ci bezrobotni potrzebować będą jakiegoś celu w życiu, a ten dożywotni zasiłek im go przecież nie zastąpi. I to jest realny problem, z którego, mam nadzieję, Pan Redaktor też zdaje sobie sprawę.

  8. Panie Redaktorze,
    Tak więc ta praca gwarantowana to jest pomysł tylko na najbliższe lata. A co dalej?

  9. Red. Woś jak zwykle się nie zastanawia z czego to finansować, bo to ciąg dalszy bajki. I ile ci pracownicy mieliby zarabiać? Fakty są takie, że ludzie mają pracę, aczkolwiek nie zawsze legalną albo dobrze płatną. Ale wczoraj słyszałem w ogólnokrajowym radiu ogłoszenie Lidla poszukującego pracowników. Czy państwo zapłaci więcej od Lidla? Co jeśli formalni bezrobotni nie będą chcieli pracować, bo mają lepiej płatne zajęcia bez umowy? Nie chcę straszyć red. Wosia, ale realizacja pomysłu mogłaby być niewypałem na starcie, a wtedy miałby problem z dalszym bajkopisarstwem.

    Bajką jest oczywiście jakoby ‚Ameryka wyszła z kryzysu lat trzydziestych tak szybko’. 16 lat kryzysu (1929-45) to ma być ‚szybko’? Interwencjonizm Roosevelta był kontynuacją interwencjonizmu Hoovera, miał jedynie nową nazwę i kryzysu nie powstrzymał, tylko wydłużył. A sam kryzys poza interwencjonizmem w jego trakcie miał przyczynę w pobudzaniu popytu przez świeżo powołany bank centralny FED (1913), który po wojnie postanowił ‚przyspieszyć wzrost’ i ‚przyspieszył’. Kryzys miał zatem przyczyny w państwowym interwencjonizmie przed i w trakcie. Czy to nie przypomina obecnego kryzysu i pobudzenia popytu przez FED przed rokiem 2008? FED dalej pobudza popyt, a Trump chce powtórzyć hooverowski interwencjonizm, ciekawe jak się to skończy, może podobnie? Na szczęście obecnie gospodarka USA ma dużo mniejszy udział w światowej gospodarce niż w 1929 roku i Ameryka zaszkodzi bardziej sobie niż reszcie świata.

  10. Lubię pomysły p Wosia, są fajne, z happyendem ale nie do zrealizowania. Big Biznes ma taki Kolosalny Kapitał że żaden rząd mu nie podskoczy. Konference w Davos służą do urabiania lub przekupywania polityków aby robili to co dobre dla BB. Dużo racji ma p. Keller, też jestem pesymistą i nie widzę żadnego światełka w tunelu.
    Ludzie są coraz mniej potrzebni BB i dopóki można z nich coś wycisnąć będą żyć, potem do rzeźni.
    Przecież już teraz producenci broni zamieniają krew na dolary. Największym eksporterem broni jest USA, ale Polska też sprzedała wycofane katiusze jakiemuś kacykowi z Afryki. Złotówki też są pomazane krwią – pamiętajcie o tym jak kupujecie swemu dziecku zabawkę.

  11. Panie Wos, Give me a break.!!!
    Juz to bylo przerabiane w PRLu i wiemy jak to sie skonczylo.
    Wszyscy mieli gwarantowana prace tylko ze nie bylo nic do kupienia.
    Panstwo jest najgorszym pracodawca jaki moze byc. Prosze mi pokazac jakiekolwiek przedsiebiorstwo panstwowe ktore osiaga dobre wyniki finansowe. Te wszystkie Orleny, KGHMy i inne panstwowe firmy maja za zadanie dawac posady rzadzacej partii a nie pracowac wydajnie. Co trzyma Polske we wzroscie to gospodarka prywatna. Jesli dodamy jeszcze panskie mzonki i polska ekonomia kompletnie sie wylozy. Zastanawiam sie czy mial pan kiedykolwiek jakies kursy ekonomii, jesli tak to chyba byly kursy ekonomii marksistowskiej. Radze jechac do Korei Polnocnej, tam napewno gwarantuja prace kazdemu. Po pobycie w Korei Polnocnej dobrze by bylo pojechac do Korei Poludniowej gdzie nie gwarantuja nikomu pracy i mysle ze wedlug pana Korea Polnocna jest lepsza bo gwarantuje prace kazdemu a to ze ludzie w Korei Polnocnej sa juz o 10 cm nizsi niz w Poludniowej Korei to nie ma znaczenia bo przeciez maja gwarantowana prace.

  12. KrzysztofMazur
    8 lutego o godz. 23:55
    Ludzie będą zarabiać tyle, aby byli zdolni do wykupienia tego wszystkiego co wytworzą.
    No bo kto będzie konsumował te wszystkie produkty jeśli nie dostaną pieniędzy na ich kupno lub ich podział będzie tak zróżnicowany , iż jeden dostanie 1000 razy więcej niż fizycznie jest w stanie skonsumować a 1000 innych zaledwie na 50% tego co potrzebuje.
    Płaca ludzi to popyt zatem jaki jest sens wytwarzać więcej niż są oni w stanie kopic.
    Jakiż jest tez sens, by nieliczni otrzymywali więcej niż są w stanie wydrukować ?
    Na problem trzeba patrzeć nieco dalej niż czubek własnego nosa.

  13. Errata:
    Płaca ludzi to popyt zatem jaki jest sens wytwarzać więcej niż są oni w stanie KUPIĆ.
    Jakiż jest tez sens, by nieliczni otrzymywali więcej niż są w stanie SKONSUMOWAĆ?

  14. Najlepszym gwarantem pracy w historii były łagry i obozy koncentracyjne.
    Czytam i dochodzę do wniosku, że jednak może być coś jeszcze gorszego dla Polski niż rządy PiS-u. Można się oczywiście śmiać z tych dywagacji, ale ostatnie doświadczenia mówią, że czarne scenariusze mogą się sprawdzać.

  15. jakowalski
    Gospodarka oparta na zasobach. (nauka + surowce)
    Pomysł już jest, aczkolwiek marginalizowany z całą stanowczością.
    To tyle…

  16. Witold,
    Dlaczego w kapitalizmie rynkowym ludzie nie mają pracy? Skąd się bierze w kapitalizmie rynkowym bezrobocie? Wyjaśniałem już na tym blogu, że bezrobotni potrzebni są w kapitalizmie do tego, aby byli oni „biczem” na pracowników zatrudnionych, aby w ten sposób kontrolować poziom płac realnych, nie dopuszczając tym samym aby one wzrosły, a więc aby zmalały tym samym zyski kapitalistów.
    Wyjaśnił to już zresztą dawno twemu, w latach 1940., Michał Kalecki pokazując w eseju „Polityczne aspekty pełnego zatrudnienia”, że w interesie prywatnych pracodawców jest istnienie bezrobocia, aby w ten sposób mieć dostęp do tzw. rezerwowej armii bezrobotnych, czyli zasobu siły roboczej, gotowej do podjęcia jakiejkolwiek pracy (patrz wpis Gospodarza blogu). Kalecki pokazał także że państwo powinno więc konkurować na rynku pracy z pracodawcami prywatnymi, jako że prywatny biznes jest z defincji zainteresowany istnieniem bezrobocia a więc rynek pracy pozostawiony samemu sobie będzie zawsze rynkiem z nadwyżką podaży nad popytem, czyli rynkiem w stanie permanentnej nierównowagi. Oczywiście, prywatny biznes bardzo się jednak boi takiej interwencji państwa, a więc robi on wszystko, aby jej zapobiec, na przykład przekonując, przy pomocy także takich usłużnych idiotów jak ty i przez kontrolowane przez siebie opiniotwórcze media, że państwo powinno trzymać się od gospodarki z daleka.
    Poza tym, to ponieważ postęp techniczny jest pracooszczędny, a więc „zjada” on kolejne miejsca pracy. Innymi słowy: pracooszczędny ze swej natury postęp technologiczny powoduje, że niedługo już pracy dla ludzi nie będzie, jako że na skutek automatyzacji, w tym szczególnie robotyzacji i komputeryzacji oraz postępów w doskonaleniu sztucznej inteligencji (AI) maszyny przejmą niebawem praktycznie wszystkie produktywne prace, w tym też umysłowe, i to nawet twórcze.
    Pamiętajmy też, o tym, że kapitalizm generuje bezrobocie przy okazji generowania kryzysów nadprodukcji i część tego bezrobocia „cyklicznego” („koniunkturalnego”) zawsze pozostaje (ekonomiści nazywają to, przez analogię ze zjawiskiem fizycznym, „histerezą”), a więc bezrobocie w kapitalizmie rynkowym istnieje nawet podczas fazy prosperity (dobrej koniunktury) jako że spora część miejsc pracy utraconych podczas recesji zastępowana jest maszynami, a czego dowodzą także statystyki bezrobocia.
    Poza tym, to w interesie pojedynczego kapitalisty leży obniżka płac która przecież obniża koszta produkcji i tym samym zwiększa zysk na poziomie pojedynczej firmy, ale nie generuje przecież ta obniżka płac popytu na wytworzone dobra, a tylko go zmniejsza, a więc to, co pozornie jest dobre dla firmy, jest jednak w skali całej gospodarki źródłem kryzysu nadprodukcji – na rynku pojawia się coraz więcej towarów, ale coraz mniej ludzi jest na nie stać, jako że rośnie bezrobocie i spadają zarobki pracowników, a więc spada także i siła nabywcza konsumentów. Tak więc innowacyjny i pozornie rozgarnięty przedsiębiorca jest de facto generatorem kryzysu nadprodukcji, który ostatecznie doprowadzi do upadku kapitalizmu. Jest on więc bohaterem, jako że, choć nieświadomie i wbrew swoim intencjom, jego działanie prowadzi do zniszczenia kapitalizmu od wewnątrz.

  17. Krzysztof Mazur 8 lutego o godz. 23:55 1595
    1. Nie pisz bzdur, że wszyscy mają dziś w Polsce pracę. To, że jakaś firma poszukuje pracowników i to za bardzo niskie wynagrodzenie, nie jest przecież dowodem na brak bezrobocia. Poza tym, to Lidl oferuje dziś miejsca pracy, ale w każdej chwili może on te miejsca zlikwidować, np. przez automatyzację kas.
    2. Poza tym, to nikt nie ma przecież zamiaru w tym proponowanym przez red. Wosia rozwiązaniu zmuszać kogokolwiek do pracy, ale na pewno pracujący na czarno wolał by zagwarantowaną pracę państwowa, z ubezpieczeniem od konsekwencji wypadku przy pracy, niż pracę „na czarno”, która jest przecież bardzo niepewna i przed wszystkim nie daje zabezpieczenia od konsekwencji wypadku przy pracy, choroby zawodowej i nie daje w przyszłości emerytury oraz może być ona wymówiona dosłownie z minuty na minutę, be żadnej możliwości odwołania.
    3. Nie pisz też bzdur, że interwencjonizm wydłużył kryzys w USA. To przecież zbyt późno, dopiero po śmierci dyktatora Piłsudskiego, wprowadzony interwencjonizm, spowodował, ze ten kryzys trwał najdłuższej w Polsce. Maksymalizacja zysku, która jest przecież fundamentem kapitalizmu rynkowego, przynosi przecież tylko krótkotrwałe korzyści kapitalistom, ale w dłuższym okresie czasu powoduje ona cykliczne kryzysy nadprodukcji, które szkodzą także i klasie kapitalistów oraz oczywiście klasie ludzi pracy.
    4. Pamiętajmy też, że cykliczne kryzysy nadprodukcji biorą się w kapitalizm rynkowym z jego z fundamentalnych właściwości: z pogoni za zyskiem, z produkowania dla zysku a nie dla zaspokojenia potrzeb konsumentów i z prywatnej własności kapitału.
    5. Bezpośrednią przyczyną Wielkiego Światowego Kryzysu lat 1930 była zaś orgia spekulowania akcjami, która odbywała się po I wojnie światowej na giełdach USA, a szczególnie Nowego Jorku. Wymyślono wtedy sprzedaż akcji na kredyt i to właśnie rozłożyło giełdę nowojorską, jako że banki dawały wtedy praktycznie każdemu pożyczki na zakup akcji, a więc ich cena wzrastała niewspółmiernie wysoko w stosunku do ich realnej wartości, a taka bańka spekulacyjna to przecież zawsze pęka i wreszcie pękła ona pod koniec 1929 roku. Brak nadzoru państwa nad giełdą i bankami okazał się więc tragiczny dla kapitalizmu.
    6. Poza tym, to bank centralny musi pobudzać popyt, jako że kapitalizm rynkowy jest zawsze gospodarką niedoborów, a szczególnie zaś gospodarką niedoboru popytu, jako że w interesie pojedynczego kapitalisty leży obniżka płac która przecież obniża koszta produkcji i tym samym zwiększa zysk na poziomie pojedynczej firmy, ale nie generuje przecież ta obniżka płac popytu na wytworzone dobra, a tylko go zmniejsza, a więc to, co pozornie jest dobre dla firmy, jest jednak w skali całej gospodarki źródłem kryzysu nadprodukcji – na rynku pojawia się coraz więcej towarów, ale coraz mniej ludzi jest na nie stać, jako że rośnie bezrobocie i spadają zarobki pracowników, a więc spada także i siła nabywcza konsumentów. Tak więc innowacyjny i pozornie rozgarnięty przedsiębiorca jest de facto generatorem cyklicznych kryzysów nadprodukcji, który ostatecznie doprowadzą do upadku kapitalizmu. Jest on więc bohaterem, jako że, choć nieświadomie i wbrew swoim intencjom, jego działanie prowadzi do zniszczenia kapitalizmu od wewnątrz.

  18. Kosal,
    1. Nie pisz bzdur, że w PRLu nie było nic do kupienia. Nie było nic do kupienia tylko podczas festiwalu „solidarnościowych” strajków z początku lat 1980. i okresu późniejszej blokady ekonomicznej ze strony Zachodu, które zniszczyły wówczas polską gospodarkę i zdestabilizowały polskie społeczeństwo.
    2. Poza tym, to państwo jest z reguły najlepszym pracodawca, jako że przestrzega prawa i nie zalega z wypłatami.
    3. Nie jest też prawdą, że państwowe firmy są mniej efektywne niż prywatne. Przecież bardzo dużo prywatnych firm działa źle – moim zdaniem olbrzymia ich większość (jakieś 90% z sektora MŚP, jako że ich właściciele po prostu nie mają kwalifikacji aby nimi zarządzać a nie stać ich jest na zawodowych menedżerów). Firmy nie dzielą się bowiem na państwowe i prywatne a tylko na dobrze i źle zarządzane. Poza tym, to jaka jest granica między firmą państwową a prywatną? Wiele razy już pisałem, że znaczna ilość amerykańskich przedsiębiorstw jest de facto państwowa. Są to takie wielkie firmy jak na przykład Boeing, General Dynamics, Intel, Lockheed Martin, Northrop Grumman czy Raytheon, których albo głównym odbiorcą jest rząd USA albo też rząd USA finansuje większość prac badawczo-rozwojowych tych przedsiębiorstw, a w ich radach nadzorczych zasiadają z reguły abo emerytowani wojskowi wysokiej rangi, albo też emerytowani wysocy urzędnicy państwowi.
    4. Co do rozważań, jaki powinien być udział własności państwowej i prywatnej, to od dawna wiadomo, że państwo powinno mieć pełną kontrolę nad infrastrukturą, czyli nie tylko nad drogami, kolejami, lotniskami, portami oraz kanałami, ale także nad infrastrukturą telekomunikacyjną, szkolnictwem i ochroną zdrowia oraz kontrolować największe przedsiębiorstwa, które przecież nawet jeśli są formalnie prywatne, to nie mają one dziś konkretnego właściciela, a więc kontrolę nad nimi sprawuje z reguły ich dyrekcja, jako że właściciele akcji tych spółek są zbyt rozproszeni, a tym samym nie są oni w stanie kontrolować przedsiębiorstw (spółek), których są oni formalnymi właścicielami. Sporo pisał na ten temat nieżyjący już niestety J.K.. Galbraith, i do jego dzieł odsyłam tu ciebie.
    5. Poza tym, to bez własnej silnej państwowości, bez sektora strategicznych firm państwowych, a więc bez własnej myśli technicznej i bez własnej nauki, które z definicji muszą być wspomagane przez państwo (jako że prywatny sektor inwestuje tylko w doraźne zyski) to każdy kraj, nie tylko Polska, skazany jest na klęskę: najpierw gospodarczą, a później w innych wymiarach.
    6. Co do Korei:
    Sukces Korei Południowej polega zaś głównie na tym, że jest ona dotowana od lat przez USA, jako „okno wystawowe” Zachodu w swym regionie. Poza tym, to skąd bierzesz te dane o tym, ze Koreańczycy z południa są wyżsi o dokładnie 10 cm od tych z północy? Odkąd to zresztą wzrost jest miernikiem zdrowia? Podaję więc oczekiwaną długość życia według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)
    Korea Płd. 82.3 (K 85.5 M 78.8)
    Korea Płn. 70.6 (K 74.0 M 67.0)
    Dla porównania:
    USA 79.3 (K 81.6 M76.9)
    Kuba 79.1 ( K 81.6 M 76.9)
    Polska 77.5 (K 81.3 M 73.6)
    Jak widać, to ta podobno biedna, komunistyczna Kuba ma taką samą oczekiwana długość życia jak podobno bogate, kapitalistyczne USA.
    7. Na koniec – w Korei Południowej de facto gwarantują pracę każdemu, jako że, jak to już pisałem, Korea Południowa jest „oknem wystawowym” Zachodu w swoim regionie. Gwarantują oni więc tam pracę każdemu, tak jak to było kiedyś w Niemczech Zachodnich” (NRF) przed upadkiem NRD. Do tego czasu w NRF nie było praktycznie bezrobocia, ale po upadku NRD tylko przy pomocy sztuczek statystycznych udaje się władzom utrzymać bezrobocie w Niemczech na poziomie nieco tylko poniżej 10% siły roboczej. Proszę popatrzeć na statyki bezrobocia.

  19. Witold 9 lutego o godz. 10:00 1600
    W PRLu NIE było łagrów i obozów koncentracyjnych i nie było także bezrobocia.
    Nie bądź więc tanim demagogiem.

  20. Kosal 9 lutego o godz. 6:43
    Ile razy mam ci jeszcze powtarzać, że Korea Północna od dawna jest państwem (neo)feudalnym, z dziedzicznym tronem dynastii Kimów i z ideologią nie marksistowską, a samowystarczalności (dżucze) oraz kultem „wiecznie żyjącego” prezydenta (de facto króla albo nawet cesarza) Kim Ir Sena? Nie uprawiaj więc taniej demagogii. 🙁

  21. Kosal 9 lutego o godz. 6:43 1597
    1. Marksizm jest wciąż aktualny, a teoria ekonomiczna Marksa przeżywa dziś swój renesans na Zachodzie, jako że jest ona coraz częściej studiowana tamże jako naturalna reakcja na kompromitację dotychczas dominującej na zachodnich uniwersytetach szkoły neoklasycznej. Teoria ekonomiczna Marksa jako jedyna wyjaśnia bowiem przyczyny obecnego kryzysu kapitalizmu, czyli w wielkim skrócie produkowanie dla zysku, a nie dla zaspokajania potrzeb konsumentów, co naturalnie prowadzi do cyklicznych kryzysów nadprodukcji i bezrobocia, jako skutku nadprodukcji – nie ma przecież sensu zatrudniać ludzi przy produkcji, skoro są ogromne zapasy niesprzedanych towarów.
    Poza tym, to brew temu, co twierdzi ortodoksyjna teoria ekonomii, ludzie nie postępują racjonalnie w gospodarowaniu. Najlepiej to jest widać na przykładzie kapitalistów, którzy są praktycznie zawsze za obniżką płac roboczych, mimo iż ta obniżka uderza głównie w nich, jako że obniżając płace obniżają oni tym samym popyt, a więc też i swoje własne zyski. Zapominają oni o tym, że ich klientami są ludzie zatrudnieni u innych kapitalistów. Tak to prywata i egoizm rozwala kapitalizm.

  22. Kosal 9 lutego o godz. 6:43 1597
    1. Marksizm jest wciąż aktualny, a teoria ekonomiczna Marksa przeżywa dziś swój renesans na Zachodzie, jako że jest ona coraz częściej studiowana tamże jako naturalna reakcja na kompromitację dotychczas dominującej na zachodnich uniwersytetach szkoły neoklasycznej. Teoria ekonomiczna Marksa jako jedyna wyjaśnia bowiem przyczyny obecnego kryzysu kapitalizmu, czyli w wielkim skrócie produkowanie dla zysku, a nie dla zaspokajania potrzeb konsumentów, co naturalnie prowadzi do cyklicznych kryzysów nadprodukcji i bezrobocia, jako skutku nadprodukcji – nie ma przecież sensu zatrudniać ludzi przy produkcji, skoro są ogromne zapasy niesprzedanych towarów.
    2. Poza tym, to brew temu, co twierdzi ortodoksyjna teoria ekonomii, ludzie nie postępują racjonalnie w gospodarowaniu. Najlepiej to jest widać na przykładzie kapitalistów, którzy są praktycznie zawsze za obniżką płac roboczych, mimo iż ta obniżka uderza głównie w nich, jako że obniżając płace obniżają oni tym samym popyt, a więc też i swoje własne zyski. Zapominają oni o tym, że ich klientami są ludzie zatrudnieni u innych kapitalistów. Tak to prywata i egoizm rozwalają kapitalizm.

  23. Jezus Chrystus już 2000 lat próbuje.

  24. @jakowalski
    „W PRLu NIE było łagrów i obozów koncentracyjnych i nie było także bezrobocia.”

    Powiem więcej „niebieskie ptaki” szły nawet do paki, bo roboty było w bród, a im i tak nie chciało się robić, ale korzystać z wielkich zdobyczy socjalizmu to i owszem.
    Wszystko było dobrze tylko nie wiedzieć czemu komuna zdechła

  25. Panie Redaktorze drogi. Nie daje Panu do myślenia fakt, że niejaki jakowalsk szczerze i Pana popiera. Dla mnie niezależnie od wygłaszanych teorii zaświeciłaby się w głowie natychmiast czerwona lampka 🙂

  26. A co Panowie macie tzw. kosę?

  27. Witold
    1. Nie we wszystkim zgadzam się z red. Wosiem i po co ci ten atak ad personam na moją skromną osobę?
    2. Komuna była tylko Paryska i została ona utopiona w morzu kwi przez kapitalistów, rękami najemnych żołdaków.
    3. ZSRR a więc pośrednio PRL rozwalił zaś Gorbaczow z Jelcynem przy pomocy Reagana, który ich zwyczajnie przekupił. Europejskie kraje socjalistyczne upadły więc, gdyż taka była wola ZSRR, a konkretnie jego przywódców z Gorbaczowem i Jelcynem na czele. PRL sam się po tym rozwiązał, tak jak ZSRR, jako że bezideowe już wówczas kierownictwo KPZR doszło do wniosku, pod kierownictwem Gorbaczowa, że zrobią dobry interes na rozbiciu ZSRR i na prywatyzacji z tym rozbiciem związanej. Samorozwiązanie się PZPR-u a co za tym idzie likwidacja PRL-u było zaś pochodną samorozwiązania się KPZR i ZSRR, a nie stanu gospodarki czy też finansów PRL-u. Zdechła zaś (dokładnie została rozszarpana na kawałki przez swych sąsiadów) I (szlachecka) i II (burżuazyjna) Rzeczpospolita.

  28. prospector 9 lutego o godz. 14:05 1609
    Jezus Chrystus od 2000 lat nie żyje.

  29. Witold 9 lutego o godz. 14:19 1610
    Podaj mi nazwisko choćby jednej osoby, która w PRLu „poszła do paki” za samo tylko bycie „niebieskim ptakiem”.

  30. Do tego równania- przewag kapitalizmu nad socjalizmem- wprowadziłbym jeszcze kilka zmiennych:
    -przestępczość
    -bezdomność
    -nędza
    -dostęp do usług publicznych
    -bezpieczeństwo

    Bez tego rachunek jest niekompletny.

    Zachwycanie sie produkcją, efektywnością, zyskiem jednostek, przysłania całość poziomu życia społeczeństwa, jego spójność.
    Żyłowanie wyników firmy kosztem ludzi, rodzi konkretne skutki dla kraju i społeczeństwa.
    A patologie kosztują…..

  31. Marks też.

  32. Witold
    Jeszcze parę uwag do twoich komentarzy:
    1. Gdyby nie Keynes i New Deal, to kapitalizm nie przetrwał by kryzysu z lat 1930. Socjalizm jako ideologia zaś powstał naturalnie na bazie kapitalistycznego wyzysku. A gdyby zresztą nie ta, tak przez ciebie nielubiana, „herezja” Keynesa i związany z nią New Deal, to kapitalizm dawno temu odszedł by by tam, gdzie od dawna jest jego miejsce, czyli do śmietnika historii.
    2. Kryzys z lat 1980. w polskiej gospodarce był zaś pochodną kryzysu na całym świecie, a dodatkowo, to CIA uznało wówczas, zresztą nie bez racji, Polskę za najsłabsze ogniwo w Bloku Wschodnim, ze względu na znaczną religijność, a więc także i słabość intelektualną Polaków oraz na silny w Polsce sektor prywatny, szczególnie w rolnictwie i usługach (błędy Gomułki pogłębione przez Gierka). Przecież gdyby nie Reagan i jego, oraz jego poprzednika, czyli Cartera (Brzeziński!), poparcie dla KORu i Solidarności, to nie byłoby w latach 1980. tego festiwalu strajków i późniejszej blokady ekonomicznej ze strony Zachodu, które zniszczyły wówczas polską gospodarkę i zdestabilizowały polskie społeczeństwo. Nie było by więc także planu Balcerowicza i klęsk, które z niego wynikły, w tym ogromnego bezrobocia, zapaści demograficznej i masowej ucieczki Polaków z Polski. Wiadomo jest przecież, że prezydent Reagan przechwalał się prywatnie, że to właśnie na jego polecenie kardynałowie wybrali Karola Wojtyłę na papieża oraz faktem jest przecież to, że w wyborze Wojtyły na biskupa Rzymu maczała swe długie a brudne ręce CIA. Stąd też to późniejsze całkowite oddanie Watykanu kierowanego przez Wojtyłę na usługi Waszyngtonu, które zakończyło się utratą wpływów kościoła rzymskiego w prawie całej Europie, z wyjątkiem właściwie tylko Polski i być może Malty.
    3. Co do epoki Gierka – był to już wyraźnie nawrót do kapitalizmu, tyle że do kapitalizmu państwowego, próba zrobienia w Polsce czegoś, co zaraz później zrobili u siebie Chińczycy, tyle że w Polsce to się nie udało ze względu na to, ze już na początku lat 1970. wybuchł na świecie kryzys energetyczny spowodowany bezpośrednio poparciem Zachodu dla kolejnej agresji Izraela na swych arabskich sąsiadów, ale prawdziwą przyczyną tego kryzysu było wyczerpanie się możliwości rozwojowych kapitalizmu, spowodowane wyczerpywaniem się źródeł taniej energii i taniej siły roboczej oraz niedostatkiem popytu, typowym dla kapitalizmu rynkowego (produkcja dla zysku powodująca cykliczne kryzysy nadprodukcji). Kryzys ten rozłożył opartą na zachodnich kredytach „socjalistyczną” gospodarkę gierkowskiego PRL-u, a po niej także i gospodarkę ZSRR (tu kluczowe były jednak te, z góry przecież skazane na niepowodzenie,”reformy” Gorbaczowa, czyli tzw. pierestrojka i związana z nią zdrada stanu na najwyższym, czyli prezydenckim szczeblu w ówczesnym ZSRR).
    4. Kolejna wielka recesja, tym razem z roku 2008 zadała zaś wielu Amerykanom potrójny cios: uderzyła w ich pracę, ich emerytury i ich domy. Dom, zamiast być inwestycją, która miała starczyć na emeryturę lub na opłacenie dziecku studiów, stał się kulą u nogi. Miliony rodzin, którym po krachu na rynku nieruchomości odebrano domy, straciły nie tylko dach nad głową, ale także większość oszczędności. Zarządy banków zamiast zostać rozliczone z działań spekulacyjnych otrzymały zaś wielomilionowe premie. Mnóstwo ludzi z sektora finansowego i innych branż straciło bowiem kompas moralny, a więc można to określić tylko jednym mianem: demoralizacja. Zarządy banków, broniąc swojej pozycji posługiwały się zresztą cyniczną maksymą: „Nikt n i e p o w i n i e n nam ufać, każdy, kto nam ufa, jest głupcem”. Gdy niektóre stany próbowały rozliczyć banki za naruszenie prawa to niestety administracja Obamy stanęła temu na przeszkodzie. Coraz większa liczba Amerykanów z trudem zaspokaja więc swoje podstawowe życiowe potrzeby. O takich osobach mówi się, że żyją w ubóstwie. Odsetek ludzi znajdujących się w takiej sytuacji wzrósł w USA z 12,5% w roku 2007 roku do 15,1% w roku 2010. W 2012 r. liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie wynosiła w USA ok. 1,5 mln ok. 46 mln Amerykanów korzystało z bonów (kartek) na żywność. Granicą ubóstwa w tym okresie dla 4 osobowej rodziny był dochód 22 350 USD a dla samotnej matki wychowującej dwójkę dzieci ok. 17 500 USD. Załóżmy teraz, że w tej czteroosobowej rodzinie przynajmniej jedno dziecko chce ukończyć studia. Koszt jednego roku studiów nawet na niezbyt prestiżowym uniwersytecie wynosił w 1998 roku 22 500 USD, a w ostatnim roku 28 000 USD. Studentom pozostają więc tylko kredyty, które spłacają przez lata i nie podlegają one umorzeniu nawet po ogłoszeniu bankructwa konsumenckiego. Oczywiście ktoś może odnieść inne wrażenie, bo te najbardziej prestiżowe uniwersytety mają programy dla studentów zagranicznych, którzy mogą czesnego nie płacić w ogóle. Poniosą jedynie koszty wyżywienia i akademika. Dla Amerykanów natomiast jest obciążenie bardzo duże.
    5. Gdy normy społeczne zmieniają się tak szybko jak obecnie, to wielu z nas traci orientację co do elementarnych zasad moralnych, mówi nam to coś ważnego o całym społeczeństwie. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama obiecał „zmiany, które przywrócą wiarę”, po czym realizował politykę gospodarczą dla wielu Amerykanów będącą raczej dalszym ciągiem poprzedniej. Niektórzy nadal mogą nazywać to „państwem prawa”, ale w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych dumny postulat „sprawiedliwości dla wszystkich” jest zastępowany skromniejszym hasłem „sprawiedliwości dla tych, których na nią stać”. System gospodarczy naznaczony takimi nadużyciami nie może przecież dobrze funkcjonować: oszustwa wypaczają gospodarkę i podważają zaufanie obywateli.
    6. Na koniec – studiowałem, i to całkiem niedawno temu, na najlepszych uniwersytetach Australii a później bywałem na najlepszych uczelniach UK i Niemiec jako profesor wizytujący (Visiting Professor) a więc wiem, że poziom nauczania na kierunkach humanistycznych i społecznych, w tym szczególnie ekonomii, bardzo się ostatnio obniżył na tzw. Zachodzie. Jak to już pisałem, nawet na Oxbridge dominuje dziś w ekonomii wulgarna, neoklasyczno-monetarystyczna szkoła, zajmująca się tylko zjawiskami zachodzącymi na powierzchni rynku, a nie interesująca się przyczynami bezrobocia, biedy czy też cyklicznych kryzysów gospodarczych, a podobnie jest też na najlepszych wydziałach ekonomii w USA, gdzie wolnorynkowa doktryna jest w zasadzie jedyną uznawaną przez profesurę. Tak więc nawet ukończenie kierunku społecznego albo też humanistycznego na czołowej uczelni zachodniej nie uodparnia dziś od przyjmowania owych wątpliwych „prawd” i od zrobienia sobie wody z mózgu.
    Pozdrawiam.

  33. Prospector 9 lutego o godz. 15:47 1617
    Nie żyją też ikony liberalizmu takie jak np.: John Locke, Monteskiusz, Adam Smith, Thomas Hill Green, Tomasz Paine, John Stuart Mill, Icek Berlin, John A. Hobson, Leonard T. Hobhouse, Milton Friedman, Friedrich Hayek i Ludwik von Mises.

  34. wiesiek59 9 lutego o godz. 15:20 1616
    RACJA!

  35. http://independenttrader.pl/najwazniejsze-wydarzenia-minionych-tygodni-luty-2017.html
    ============

    Przydatne, do rozważań…..

    Zabawa w wartościowanie systemów, powinna zacząć się od momentu zerwania z parytetem złota.
    To umozliwiło nieskrępowaną kreację dolara i ekspansję kredytową.
    Kraje zachodnie zaczęły rosnąć- pod zastaw przyszłości…..
    Szok naftowy dodatkowo nakręcił boom kredytowy.
    Kraje naftowe nie miały pomysłu co robić z nadmiarem petrodolarów.
    Więc za pomocą zachodnich banków udostępniano krajom rozwijającym się tanie linie kredytowe, prawie na siłę.

    Wywołało to potężną inflację i skok oprocentowania.
    W przypadku Polski, bodaj z 7 na 20%.
    Taka zmiana parametrów spowodowała niespłacalność długu.
    Projekty gospodarcze nie przewidywały tak drastycznej zmiany warunków.

    Co wiemy obecnie?
    Jedynie kraje z gospodarką planową, silnie kontrolowaną przez rząd, osiągnęły sukces gospodarczy, polepszenie się poziomu życia ogółu społeczeństwa.
    Te które pozostały wolnorynkowe, wyhodowały sobie co najwyżej wąską grupę bajecznie zamożnych oligarchów, będących właścicielami krajów.

    Wolny rynek na poziomie MiŚ jest sensowny.
    Na poziomie strategicznym, ponadnarodowym, takie firmy konkurować nie mogą- nie te zasoby…

  36. Panowie wolnorynkowcy…..

    Jeżeli kilka firm wyprodukuje kilka miliardów komórek, to część z nich nie znajdzie nabywcy. Producent splajtuje- o ile nie dostanie wsparcia rządowego.
    Produkt niesprzedany, to kolosalne marnotrawstwo materiałów, energii, pracy.
    Niewiele jest dziedzin które dają pewny zysk i są długofalowo opłacalne.
    Fundusze emerytalne mają coraz większe problemy z lokowaniem składek na długi okres.
    Bankructwa zaczynaja być na porządku dziennym, pozbawiając emerytów podstaw bytu.
    To Nowy Wspaniały Świat?

  37. Niedowiarkom, tudzież piewcom przewag kapitalizmu, poleciłbym spacerek głównymi ulicami miast, lub obejrzenie jakiegokolwiek bloku reklamowego naszej TV.
    Znajdziecie tam jednolity w sumie przekaz.
    Te szyldy i sponsorzy reklam, to główni beneficjenci przemian.

    Lombardy, kredytodawcy na lichwiarski procent, banki, firmy pożyczkowe.
    Tyle że nie jest to PRODUCENT czegokolwiek, tylko pasożyt tuczący się krwawicą biedaków.
    A wyprodukowała go i hołubi nędza, do jakiej doprowadziły ludzi w ilości jakichś 40%, te wspaniałe kapitalistyczne przemiany w naszym kraju.

    Armia takich pasożytów żerujących na ludziach za prowizję od sprzedaży, wyniku finansowego, naciągniętej na zakupy staruszki, to może nawet kilka milionów „pracowników”.
    Doliczając ochroniarzy, pracowników call center, mistrzów sprzedaży bezpośredniej.

    Za chwilę, skończą się emeryci, osoby o konkretnych dochodach wypracowanych w czasach pełnego zatrudnienia.
    Na kim będą żerować te ścierwojady?
    Ludziach na umowę o dzieło?

  38. Znowu zajechało komuną najgorszego sortu.Zagwarantować to możn śmierć, ale nie pracę. Pomijam systemy totalitarne z przymusowymi obozami pracy.

    Co innego gdy jakieś rządy tworzą w szczególnych sytuacjach programy zatrudnienia i robót publicznych, a co innego, gdy w konstytucjach zapisują jakiś idiotyczną gwarancję (obowiązek) pracy.

  39. Taak..szczęściem mam już blisko.
    Wnuków żal.
    NYT b.duszoszczypatielno opisuję niedolę młodych Europejczyków,świetnie wykształconych w pogoni za pracą a właściwie za godnością.
    Trochę w tym smrodku ,że może „trumpizm” by się przydał,chociaż NYT Trumpa zwalcza bezwzględnie.
    Ja jestem za krótki by red Wosia zaprotegować do NYT.
    Był jednak taki co Sierakowskiego do NYT zaprotegował.. sic !
    W każdym razie warto przeczytać
    https://www.nytimes.com/2017/02/09/business/europe-jobs-economy-youth-unemployment-millenials.html?hp&action=cl

  40. Mam nadzieję, że jakowalski sam siebie czyta bez przerwy, bo inaczej by zabrakło czytelnika. Zabawne jest to, że najpierw pomstuje pan na ‚spekulację na giełdzie’, a potem zachwala przyczynę owej spekulacji w postaci wpuszczenia pustego pieniądza do banków przez FED. Bareizm w czystej postaci.

  41. @wiesiek59

    Te niesprzedane komórki sprzeda syndyk masy upadłościowej i żadnego marnotrawstwa nie będzie. Jeśli firma produkuje niepotrzebne towary, to należy ją zlikwidować, a nie kontynuować niepotrzebną produkcję marnotrawiącą zasoby. Każdą liczbę towarów można sprzedać obniżając ceny. Nie każdą można jedynie wyprodukować. Nie istnieje ‚brak popytu’, najwyżej ceny mogą być za wysokie.

  42. KrzysztofMazur
    9 lutego o godz. 21:29 1627

    Przetrwają silni, plankton zostanie pożarty…..
    Aż na końcu tej ewolucyjnej drogi, pozostaną oliigo, albo monopole.
    A w tak zwanym miedzyczasie, mnóstwo ludzi straci podstawy bytu.
    Cóż, niedostosowani, albo zatrudniający się w nieodpowiedniej firmie, zginą?

    Ekstrapolując, unicestwić można połowę populacji, bez szkody dla produkcji.
    Jak wpłynie to na KONSUMPCJĘ?

    Nie jest też prawdą, że każdą ilość towaru można sprzedać.
    Istnieje bariera popytu, czy zapotrzebowania.
    Przerobienie wszystkich na homo consumerus, jest niemożliwe.
    Nie każdemu potrzebne do życia jest z pięć posiadłości, i 15 samochodów…….
    Kolekcjonerzy zegarków, to też promile populacji.

  43. wiesiek59
    9 lutego o godz. 22:18
    Trzeba uświadomić sobie, że nie wszystkie zasoby, z których korzystamy są odnawialne. Już obecnie, gdyby przeciętny poziom konsumpcji w świecie osiągnął ten, jaki mają kraje rozwinięte wówczas zużycie zasobów naturalnych byłoby o 50% wyższe od tego, co Ziemia jest zdolna odtworzyć.
    A przecież liczba ludności świata w ciągu ostatnich 60 lat wzrosła 2,5-krotnie a zdolności odtworzenia zasobów maleją.

  44. Szanowny Redaktorze
    Proszę porzucić wynurzenia tego Anglika i przeczytać jeden z ostatnich felietonów
    swojej redakcyjnej koleżanki Joanny Solskiej.
    Opisuje ona jak nasze państwo daje pracę w szpitalach i jak te miejsca pracy chroni i czyim
    to jest kosztem.Oczywiście w państwowych placówkach.
    Polska jest w czołówce europejskiej pod względem ilości łóżek szpitalnych na 1000 mieszkańców.Tych łóżek ,zupełnie niepotrzebnych, pilnuje zbędny personel medyczny .
    I tak na niektórych oddziałach położniczych rodzi się jedno dziecko co drugi dzień.
    Na oddziałach okulistycznych kładzie się pacjenta na kilka dni przed operacją zaćmy żeby
    uzasadnić istnienie łóżka.
    To jest własnie praca gwarantowana przez państwo.
    Efektem tego jest np.zamknięcie wspaniałego,nowoczesnego ,super wyposażonego,
    prywatnego szpitala położniczego w Łodzi, który nie dostał kontraktu z NFZ .
    Dyrektor łódzkiego NFZ nie owijał w bawełnę i otwarcie powiedział ,że podpisanie
    kontraktu spowoduje zwolnienia w państwowym, stareńkim szpitalu tzw.Matce Polce.
    Mam dla Pana przyjacielską radę.
    Gdyby przypadkiem w Matce Polce rodziło się Pana dziecko to radzę zabrać z sobą kij bejsbolowy do obrony; taką szpital ma ”renomę”
    Praca gwarantowana przez państwo to jest tylko i wyłącznie dojenie zdrowej
    części gospodarki na utrzymanie patologii np.takiej jak etaty w górnictwie.
    To jest tak oczywiste ,że nawet nie chce mi się pisać.

    Ma Pan jedną cechę której naprawdę zazdroszczę.Bezstresowe podejście do wydawania
    pieniędzy.Cokolwiek Pan nie wymyśli na wszystko starcza Panu kasy.I w ogóle pieniądze
    nie są żadnym problemem.
    Radzę założyć firmę i leczyć tych okropnych kapitalistów ze stresu, jakiego nabawiają się
    przez ciągłe kombinowanie jak zarobić i wydać ,żeby utrzymać się na powierzchni.

  45. @Rafał Woś

    Jeden z kilku mocno niedouczonych i bardzo mało oczytanych a nieprzerwanie Pana tu atakujących internautów napisał ostatnio: „Ma Pan jedną cechę której naprawdę zazdroszczę”.
    On z kolei ma wiele cech, których Pan zdecydowanie nie powinien mu zazdrościć. Jedną z nich jest coś z rycerza: zakuty łeb.

  46. antónio
    10 lutego o godz. 1:18
    Weź pod uwagę fakt, iż wtedy gdy budowano Szpital Matki Polki właśnie w Łodzi było to „miasto kobiet” – zagłębie przemysłu włókienniczego, który padł, bo z Chin było taniej.
    Od 1988 roku liczba mieszkańców Łodzi zmniejszyła się o 150 tyś. osób czyli cofnęła się do poziomu 1959 roku.
    Ponadto inny jest cel działania służby zdrowia.
    Jest to, używając porównania do przemysłu, ” ludzka służba utrzymania ruchu”.
    Lecz w przemyśle służba utrzymania ruchu jest premiowana od sprawności maszyn – im mniej awarii czyli mniej pracy tym wyższe premie. Lecz nasi pracownicy słuzby zdrowia są wynagradzani od ilości pracy a właściwie leczenia.
    Oznacza to, ze im więcej chorych tym „lepszy biznes” zatem nie mają żadnego interesu w tym aby ludzie byli zdrowi.
    W dawnych Chinach ponoć obowiązywała zasada, ze lekarz miał płacone za zdrowych podopiecznych a chorych musiał leczyć na własny koszt.
    Chińczycy uważają , ze dobry lekarz to taki, który nie dopuści by jego podopieczny nie zachorował, lekarz to ten, który wyleczy chorego z przewlekłej choroby a ten, który tylko leczy to nie jest żaden lekarz.
    Który model służby zdrowia Tobie bardziej odpowiada – tej, która dba o to, byś nie zachorował czy tej, która z leczenia Ciebie ( nie zawsze skutecznego ) czerpie wielkie zyski niezależnie od efektu ?
    Ten pierwszy model odpowiada potrzebom ludzkim, ten drugi – regułom kapitalizmu.

  47. Errata
    „Chińczycy uważają , ze dobry lekarz to taki, który NIE dopuści by jego podopieczny NIE zachorował… ” Oczywisty bład – podwójna negacja oznacza potwierdzenie, zatem powinno być – ” NIE dopuści (….) by zachorował”

  48. Jeszcze raz do neokomunistów czy neomarksistów, a może neosocjalistów. Nie chcę was obrażać, ale gdzieś dokoła tych pojęć wasze poglądy się kręcą. Nie twierdzę, że kapitalizm, wolny rynek rozwiąże wszystkie bolączki czy też problemy człowieka, bo te problemy człowiek musi sam rozwiązywać. Pan Bóg wyganiając ludzi z raju mówił, że lekko nie będzie od tej pory. Chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej WOLNOŚCi w i ich rozwiązywaniu. Ta wolność nie może oczywiście ograniczać z kolei cudzej wolności i to jest jedyne ograniczenie wolności na jakie ja się możemy zgodzić. Oczywiście nie ja wymyśliłem tę prostą maksymę. Ale z wolnością wiąże się także odpowiedzialność za swój los i jeśli człowiek odpowiednio nie zabezpieczy się (nauka, praca, wygrana w totolotka, a jakże itd) to może wylądować na dnie. Pytanie na ile powinniśmy być solidarni z ludźmi, którym się nie powiodło, ale z drugiej strony nie chcemy przecież troszczyć się o ludzi, którzy wykorzystując ustrój polityczny bądź naszą naiwność chcą żyć na cudzy koszt, bo tak wygodniej, bo tak lepiej.
    Rzecz dla mnie najważniejsza – tylko wolny rynek jest gwarancją liberalnej demokracji, powiem więcej – warunkiem koniecznym. Spójrzcie co w Polsce się dzieje. PiS wprowadza program socjalny na zasadzie rozdawnictwa pieniędzy i to nie jest przypadek, że jednocześnie przeprowadza zamach na demokrację, bo wie, że inaczej się nie da dłuższą metę.
    Na koniec za wieszczem.
    „Lepszy na wolności kęs był jaki niż w niewoli przysmaki”, ale co to były za przysmaki w okresie komuny.

  49. @antónio
    „I tak na niektórych oddziałach położniczych rodzi się jedno dziecko co drugi dzień.”

    Pomimo, czy dzięki 500+ ?
    Znaczy się, mogło być jeszcze gorzej? 🙂

  50. Witold
    10 lutego o godz. 8:52
    Partackie wykonanie nie dezawuuje projektu tylko wykonawcę.
    Marks wyraźnie pisał, że socjalizm zrodzi się w państwach rozwiniętego kapitalizmu z mocno rozwiniętym potencjałem wytwórczym.
    A gdzie powstał ?
    W krajach postfeudalnych, zapóźnionych w rozwoju o 100 – 200 lat.
    Czy przedstawiciele wielkoprzemysłowej klasy robotniczej, w dużej części wywodzący się ze środowiska „granatem oderwanych od pługa” byli właściwą siłą sprawczą przemian?

  51. @Witold
    A wyobrażasz sobie wielki koncern, gdzie każdy robi to, co sam uważa za najlepsze, nie ma żadnej określonej struktury, hierarchii, celu i strategii jego osiągnięcia ?
    Dlaczego zwolennicy neoliberalizmu odmawiają państwu prawa do stosowania się do zasad, reguł i metod działania obowiązujących w koncernach.
    Przecież państwo to wielki koncern działający w interesie jego obywateli a rząd to jego zarząd a Sejm – Rada Nadzorcza .

  52. Rozumiem,ze teoretyzowanie najlepiej wychodzi.Gorzej z praktyką.Jak na razie wszystkie nacje i bloki krajów usiłujące sie wzorować na marksizmie albo musiały sie zreformować albo pozostały w stagnacji.Ogólnie rzecz biorąc nic z tego nie wyszło.To jest fakt niezaprzeczalny.I od tego należy zacząć a nie zaklinać rzeczywistość.

  53. @ kaesjot
    „Partackie wykonanie nie dezawuuje projektu tylko wykonawcę.”
    Historia udowodnił tysiąckroć, że to jest „partacki” projekt. Próba „wyhodowania” wykonawcy tego projektu kosztowała istnienie milionów ludzi, a i tak ten projekt zdechł sam z siebie.

    Kto ci karze pracować w koncernie czy korporacji. Możesz założyć spółdzielnię albo nawet PGR. Możesz założyć firmę, być pracobiorcą albo jak red. Woś żyć całkiem niieźle z krytykowania wolnego rynku i kapitalizmu. Oczywiście, życie z krytyki komunizmu w komuniźmie było i jest niemożliwe. Samo życie w takich razach kończyło się przed plutonem egzekucyjnym.
    Teraz można być odważnym w krytyce kapitalizmu i bardzo dobrze. To jest wartość wolności.
    Komuna to był jeden jak pisał genialny Grzegorz Ciechowski kombinat w którym było się nic nie znacącą cegiełką.

  54. Krótki fragment z najnowszego tekstu Naszego Gospodarza zatytułowanego „Czarna księga patologii polskiej pracy”:

    „Takie rozwiązania są jakby żywcem wyjęte z czasów dickensowskiego wczesnego kapitalizmu i absolutnie nie mogą mieć miejsca w Unii Europejskiej pod koniec drugiej dekady XXI wieku!
    Niestety takie przypadki istnieją i (znowu niestety) aż tak bardzo nie dziwią. Nakładają się tu dwa problemy. Pierwszy to patologiczne otoczenie polskiego rynku pracy, które towarzyszy nam od prawie trzech dekad. Chodzi o rzeczywistość, w której im niżej na drabince społecznej, tym częściej ochrona wynikająca z kodeksu pracy jest fikcją. Do tego dochodzi mentalność pracodawców, którzy przez całe lata byli utrzymywani w przekonaniu, że „tworzą” miejsca pracy i za to społeczeństwo powinno być im ogromnie wdzięczne, a nie wybrzydzać na jakość tychże miejsc pracy”.

    Całość pod linkiem:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1693644,1,polacy-wyzyskuja-ukraincow-kolejny-rozdzial-w-czarnej-ksiedze-polskich-patologii-pracy.read

    „To jest wartość wolności” jak napisał na tym blogu pewien nie grzeszący wiedzą i umiejętnością myślenia jegomość.
    Redaktorze Woś, proszę się cieszyć, że za swoje poglądy nie skończy Pan „przed plutonem egzekucyjnym”.
    Bo taki np. genialny Grzegorz Ciechowski to „za komuny” prawie ciągle siedział w pierdlu a gdy go na chwilę wypuścili to płyty biedaczysko musiało nagrywać i wydawać w drugim obiegu.
    A gdzie Ciechowski z kolegami z zespołu REPUBLIKA (wcześniej RES PUBLICA) prowadzili bardzo wzmożoną działalność koncertową czym zdobyli sobie ogromną rzeszę zwolenników w całej Polsce? Pewno w pace – jak wiadomo „za komuny” praktycznie wszyscy tam siedzieli…

  55. kaesjot
    10 lutego o godz. 7:55 1632
    ”Weź pod uwagę fakt, iż wtedy gdy budowano Szpital Matki Polki właśnie w Łodzi było to „miasto kobiet” – zagłębie przemysłu włókienniczego, który padł, bo z Chin było taniej”

    Stanowczo dementuję te informacje.Nie było to ”miasto kobiet” tylko miasto
    kobietopodobnych zombi, stojących przy maszynach rodem z Ziemi Obiecanej i w systemie
    trzyzmianowym produkujących perkale, których nie chciał kupować nawet ZSRR.
    Przemysł nie upadł, tylko przeniósł się do mniejszych ,prywatnych zakładów
    gdzie na nowoczesnych, włoskich maszynach produkuje się piękne wyroby nadążające za wymaganiami rynku.Dot.to zarówno dzianin jak i przędzy.Trudno to zauważyć bo kominy
    już nie dymią.
    Gdyby państwo nie gwarantowało pracy personelowi w Matce Polce to i na tym polu
    mogłoby coś się zmienić z korzyścią dla kobiet i dzieci.

  56. Witold
    10 lutego o godz. 9:26 1635
    ”„I tak na niektórych oddziałach położniczych rodzi się jedno dziecko co drugi dzień.”
    Pomimo, czy dzięki 500+ ?
    Znaczy się, mogło być jeszcze gorzej? ”’

    Z 500+ należy raczej wiązać wielkość parkingów przed szpitalami.

  57. @kaesjot
    10 lutego o godz. 7:55 1632

    „Weź pod uwagę fakt, iż wtedy gdy budowano Szpital Matki Polki właśnie w Łodzi było to „miasto kobiet” – zagłębie przemysłu włókienniczego, który padł, bo z Chin było taniej”.

    Drogi internauto „kaesjot”. Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że wtedy w Polsce żyli tylko – jak ci to wytłumaczył przed chwilą pewien bardzo uczony mąż – „kobietopodobne” i „mężczyznopodobne” zombi?
    Co prawda ci „człowiekopodobni” zombi kręcili filmy na światowym poziomie, robili teatr, którego nam wszyscy zazdrościli, tworzyli literaturę, o której możemy teraz tylko pomarzyć i wydawali czasopisma na niebotycznym – szczególnie jak porównamy je z dzisiejszą nadzwyczajną mizerią – poziomie a ogromne rzesze „kobietopodobnych” i „mężczyznopodobnych” zombi to oglądały i czytały.
    To przecież zupełnie nie to co teraz, kiedy kobiety i mężczyźni pełną gębą zdobywają wykształcenie w marnych szkołach i debilnych uczelniach, oglądają i czytają – jeżeli już – to głownie prymitywne pisemka o życiu „gwiazd” i szmirowate programy telewizyjne dla ćwierćinteligentów. Nawet czasopisma, które kiedyś prezentowały wysoką klasę i które jeszcze wychodzą (większość z nich już dawno padła) – np. POLITYKA i FORUM – zeszły na psy aby dostosować się do poziomu dzisiejszych zupełnie już zdebilizowanych odbiorców.
    Czy należy się więc dziwić, że „specjalizujemy” się teraz wyłącznie w przetwórstwie drewna i skóry oraz montażu obcego sprzętu AGD? A naszym przebojem eksportowym są drewniane trumny do samodzielnego montażu? O najlepszych naszych wyższych uczelniach dopiero w szóstej setce światowego rankingu już nie wspomnę…

  58. „„To jest wartość wolności” jak napisał na tym blogu pewien nie grzeszący wiedzą i umiejętnością myślenia jegomość.”

    Dobre 🙂 Jak dobrze z tego się pośmiać w ramach wartości wolności,chociż wiem, że w PRL-u po tych słowach nie byłoby mi tak wesoło

  59. Zachód musi konkurować z Azją.
    W produktywności, zyskowności, innowacyjności.
    Jakie są warunki tej konkurencji?
    Czy wprowadzimy:
    -pracę dzieci
    -brak norm ekologicznych
    -skoszarowanie pracowników, by byli dyspozycyjni
    -12 godzinny dzień pracy, bez świąt
    -bark urlopów
    -opieki zdrowotnej
    -emerytur

    Myslę że ciężko będzie przeskoczyć tą barierę.
    Takie warunki pracy i bytu funkcjonowały u nas w wieku XIX.
    Kilkaset tysięcy ludzi zginęło łącznie w strajkach i protestach, by wywalczyć zdałoby się normalne warunki, obowiązujące obecnie na zachodzie.

    Nawiasem mówiąc, prawie pełna wolność gospodarcza panuje na przeważającej powierzchni planety.
    Szczególnie gdy chodzi o elity plemienne, klanowe, wojskowe, czy polityczne.
    I jakoś nie kwitnie tam dobrobyt…..
    Dobrobyt natomiast kwitnie w krajach o gospodarce mieszanej i wysokich podatkach.

    Dziwne, że teoria nie idzie w parze z praktyką……

    Co do pieprzenia o wolności jako najważniejszej podstawie dobrobytu.
    Wolność zdychania z głodu, jest dość powszechnie spotykanym dobrem.

  60. wiesiek59 się radykalizuje.

  61. @wiesiek59
    10 lutego o godz. 16:10 1645

    „Wolność zdychania z głodu, jest dość powszechnie spotykanym dobrem”.

    Jak również wolność analfabetyzmu albo wtórnego analfabetyzmu czego nasz kraj doświadcza w ostatnim czasie.

  62. grzerysz
    10 lutego o godz. 17:24 1647

    Niektore wpisy świadczą o dość wąskich horyzontach, czy też braku wiedzy o świecie.
    Zachód i jego poziom życia jest w skali globu ewenementem.
    Zdobycze socjalne, czy sposób organizacji życia społecznego, również.
    Już sam fakt urodzenia się na zachodzie determinuje pewne aspekty życia i jego poziomu.
    Tłumaczenie, że 6/7 mieszkańców planety miało pecha urodzić sie gdzie indziej, jest zdaje się bezskuteczne.

    Poziom życia dawnych demoludów znacznie przekracza poziom innych, odwiecznie kapitalistycznych.
    Z przyczyn czysto ideologicznych zrobiono z nich kraje w miarę uprzemysłowione, z rozwiniętą siecią szkół, szpitali, dostępem do zdobyczy socjalnych.
    Obecnie, te przemiany się cofa.
    Efekt będziemy mieli okazję obserwować naocznie.
    W dużej mierze niestety, w nim współuczestnicząc……….
    Odczuwają to już nasze dzieci.
    Wnuki odczują pełen efekt zmian na gorsze.

  63. Rule,Britannia

    When Britain first, at Heaven’s command
    Arose from out the azure main;

    Było tak pięknie choć krwawo.
    Było .

    I jest potrosze bowiem Britain przyjęła miliony ,dała pracę i opierunek.
    A.Atkinson wymagał równości.
    Red Woś nie ma już takich wymagań .Wystarczy praca.
    Warto się przyjrzeć jak UK pracę dała i jak oprzytomniała,że już „Rule” do niej nie należy.
    Sprawa w inteligencji społecznej .Czapiński ją oceniał.Nam wyszło marnie.
    Postulat „praca dla wszystkich” może,być może,w jakiejś części ,tylko w społeczeństwach dojrzałych.

  64. Wraz z całym światem obecnie stoimy na cywilizacyjnym rozdrożu. Wszystkie dotychczasowe próby zbudowania, zorganizowania świata w tym naszego kraju jak widać spełzają na tym, co zwykle. Na niczym. Postępuje szybkim krokami stan społeczny zw. anomią. Konfliktami usiane są wszystkie dziedziny życia społecznego. Reformy i reformy reform. Paranoja. Bo Polakom łatwiej umierać niż żyć dla ojczyzny. Cyprian K. Norwid rozgoryczony sformułował opinię o Polakach jako „wielkim narodzie, ale marnym społeczeństwie”. W czasach braku zagrożeń zewnętrznych zaczynają się podziały, kłótnie i niezgody. Stan permanentnego konfliktu.
    Poniższy wiersz choć już 58 lat temu napisany ale pokazuje i dziś, jaki jest stan umysłów w naszym społeczeństwie , którego przekrój stanowimy i my, piszący na tym blogu.

    Leon Pasternak „Albo – albo”

    W mojej ojczyźnie
    Nigdy normalnie
    Albo wstydliwie,
    Albo nachalnie,
    Albo jest zdrajca,
    albo jest bożek,
    albo jest odwilż
    albo przymrozek,
    albo jest klęska,
    albo powstanie,
    albo do piwnic,
    albo na szaniec,
    albo entuzjazm,
    albo nie wierzym
    albo niech żyje,
    albo precz reżim,
    albo milczenie ,
    albo gadulstwo,
    albo anarchia ,
    albo ni stąd , ni zowąd w mordekujstwo .
    W ostatnim” albie „ z rymem fatalnie ,
    w mojej ojczyźnie , nigdy normalnie .

    Teraz coraz szybciej zbliżamy się do „w moredekujstwa”.

  65. wiesiek59
    10 lutego o godz. 19:12 1648 i 10 lutego o godz. 16:10 1645
    Zgoda.
    9 lutego o godz. 19:01 1623
    Słuszna uwaga!

  66. grzerysz 10 lutego o godz. 17:24 1647
    Po roku 1989 odebrano Polakom prawo do pracy, a Polkom także prawo o decydowaniu o swoim własnym ciele. Tyle to mamy tej rzekomej wolności – otrzymaliśmy bowiem tylko wolność pozorną, jak ów „Wolny najmita” z wiersza M. Konopnickiej. 🙁

  67. Witold
    – 10 lutego o godz. 14:37 1644
    W kapitalizmie wolność oznacza w praktyce tylko wolność dla bogaczy do robienia interesów i wolność do wyzyskiwania przez kapitalistów osób nie posiadających kapitału.
    – 10 lutego o godz. 10:56 1639
    Aby założyć firmę, to trzeba mieć kapitał, co w praktyce oznacza zawsze, że trzeba ten kapitał, czyli inaczej ów przysłowiowy pierwszy milion ukraść, aby później, już dysponując kapitałem, okradać innych w majestacie prawa.
    – 10 lutego o godz. 10:56 1639
    A do czego doszła ogromna większość nacji, która choć nie wzorowała się na marksizmie, to żyje wciąż w biedzie? Mowa tu jest o miliardach ludzi: praktycznie całej Ameryce Łacińskiej i Afryce i o prawie całej Azji (poza Chinami, Japonią i tzw. azjatyckimi tygrysami, które są jednak tylko marginesem jeśli chodzi o ludność Azji).
    – 10 lutego o godz. 8:52 1634
    1. Nie opowiadaj nam tu bajek o dobrej Bozi wyganiającej ukochanych poprzez nią ludzi z raju, jako że one się kupy nie trzymają.
    2. Wolność kapitalisty do wyzyskania czyli inaczej okradania zatrudnianych przez niego pracowników najemnych ogranicza przecież wolność owych pracowników od bycia wyzyskiwanymi czyli okradanymi. Poza tym to co z ekonomicznym przymusem pracy w kapitalizmie i braku wolności od niego dla ogromnej większości ludzi, czyli dla tych wszystkich, którzy nie posiadają kapitału?
    3. Zgoda, wolny rynek jest gwarancją tzw. liberalnej demokracji, ale przecież ta liberalna demokracja oznacza zawsze w praktyce rządy najbogatszych, czyli inaczej plutokrację, a więc nazwijmy to wszystko po mieniu: wolny rynek jest gwarancją plutokracji, która w praktyce degeneruje się prawie zawsze w ochlokracje, czyli rządy hołoty, tyle ze bogatej hołoty.
    4. Co do owego „kęsa” na wolności”, to pisała o nim dawno temu Pani Maria Konopnicka w wierszu o „Wolnym najmicie”.

  68. antónio
    – 10 lutego o godz. 12:50 1641
    Tak, kobiety z miasta Łodzi były w PRLu zmuszane do pracy, a kiedy PRL padł, to otrzymały one wolność wyemigrowania nie tylko z Łodzi ale i z Polski. Przypominam, że L miasta Łodzi zmalała od roku 1990 o ponad 200 tysięcy, jako że Polacy zostali zmuszeni do emigracji przez tzw. reformy Balcerowicza, które zniszczyły polski przemysł, a przy okazji zlikwidowały miliony miejsc pracy w Polsce. Zauważ, że z samej tylko Łodzi ubyło od roku 1990 ponad 200 tysięcy mieszkańców, przez co Łódź, zresztą moje rodzinne miasto, nie jest już drugim pod względem ludności miastem polskim. Przemysł w Łodzi jest zaś już tylko historią – cześć fabryk zamieniono tam na centra handlowe sprzedające głównie chińszczyznę (np. słynna Manufaktura na miejscu fabryki Poznańskiego), cześć zamieniono na pseudo- wyższe uczelnie (np. AHE w dawnej fabryce Goldnera) a reszta łódzkich fabryk albo popadła w ruinę albo też została dawno już temu wyburzona.
    – 10 lutego o godz. 1:18 1630
    1. Z jakiej racji prywatny szpital ma dostawać pieniądze od rządu? Czy wolny rynek aby na pewno polega na tym, że zamożni kapitaliści są dotowani przez państwo, które finansują (np. poprzez rządowe kontrakty) ich prywatne biznesy, takie jak np. prywatne szpitale? Ja naiwny myślałem dotąd, że prywatny szpital polega na tym, że pacjenci płacą mu ze swojej własnej kieszeni za leczenie, a nie na tym, że dostaje od pieniądze od rządu, czyli inaczej od podatników.
    2. Dlaczego sam nie założysz firmy? Nie miał byś wtedy czasu na pisanie bzdur na tym blogu. 😉

  69. Krzysztof Mazur
    9 lutego o godz. 21:29 1627
    1. Syndyk masy upadłościowej sprzedaje zazwyczaj wszystko po cenie złomu – on przecież nie jest w stanie wytworzyć dodatkowego popytu, czyli pieniędzy na zakup owej masy upadłościowej, która reprezentuje przecież zawsze nadwyżkę podaży nad popytem.
    2. Tak, każdą liczbę towarów można sprzedać obniżając ceny, ale jaki sens ma produkowanie czegoś, aby późnej sprzedawać to po cenie nie pokrywającej kosztów produkcji? Brak popytu (dokładniej jego deficyt) jest zaś w kapitalizmie rynkowym stanem normalnym, jako że ogromna większość konsumentów to są ludzie pracy, a im się płaci tak mało, że nie są oni w stanie kupić wszystkiego tego, co oni wyprodukują. Dlatego też, co już zresztą pisałem, kapitalizm rynkowy jest zawsze gospodarką niedoborów, a szczególnie zaś gospodarką niedoboru popytu, jako że w interesie pojedynczego kapitalisty leży obniżka płac która choć obniża koszta produkcji i tym samym zwiększa zysk na poziomie pojedynczej firmy, ale nie generuje przecież ta obniżka płac popytu na wytworzone dobra, a tylko go zmniejsza, a więc to, co pozornie jest dobre dla firmy, jest jednak w skali całej gospodarki źródłem kryzysu nadprodukcji – na rynku pojawia się coraz więcej towarów, ale coraz mniej ludzi jest na nie stać, jako że rośnie bezrobocie i spadają zarobki pracowników, a więc spada także i siła nabywcza konsumentów. Tak więc innowacyjny i pozornie rozgarnięty przedsiębiorca jest de facto generatorem cyklicznych kryzysów nadprodukcji, który ostatecznie doprowadzą do upadku kapitalizmu. Jest on więc bohaterem, jako że, choć nieświadomie i wbrew swoim intencjom, jego działanie prowadzi do zniszczenia kapitalizmu od wewnątrz.
    3. Znany krytyk socjalistycznej gospodarki, czyli Kornai zaczął ostatnio, choć niestety ale za późno, widzieć wady kapitalizmu choć wciąż nie chce on widzieć jego podstawowej wady, a mianowicie tego, że oparty jest on na wyzysku pracowników najemnych. Nawet Kornai nie dowodzi więc już, że gospodarka kapitalistyczna ma wyłącznie zalety i opisuje jej oczywiste, niemożliwe do ukrycia słabości, związane głownie z chronicznym bezrobociem a więc wpisaną w fundamenty tego ustroju niezdolnością do pełnego zagospodarowania zasobów pracy, ale stojąc na całkowicie błędnym stanowisku ahistoryczności kapitalizmu, uważa on, że tych słabości nie da się całkowicie wyeliminować, nie podważając rzekomo pozytywnych cech takiej gospodarki takich jak innowacyjność i dynamizm. Po prostu nie rozumie on, że innowacyjność i dynamizm możliwe były w kapitalizmie tylko wtedy, kiedy miał on jeszcze rezerwy wzrostu, głównie w postaci rabunkowej eksploatacji kolonii. Ale ponieważ dziś tych rezerw już nie ma, to skończyła się ta kapitalistyczna innowacyjność i dynamizm, a mamy dziś już w zasadzie tylko marketing czyli pseudo-innowacje oraz zastój, jak nie regres. Kapitalizm okazał się więc być systemem gospodarowania opartym na niedoborach – głównie miejsc pracy, a więc systemem nieracjonalnym, niepotrafiącym w pełni zagospodarować zasobów pracy ludzkiej – tego najważniejszego przecież czynnika produkcji.

  70. KrzysztofMazur 9 lutego o godz. 21:25 1626
    1. Po co ci ten atak ad personam?
    2. Pieniądz od dawna nie ma już wartości, a tylko swoją, zmienną w czasie, siłę nabywczą. Każdy bank: prywatny czy państwowy, wypuszcza dziś więc już tylko pieniądz pusty, jako że pieniądz jest od dawna już tylko symbolem pozbawionym jakiejkolwiek realnej wartości.
    3. Spekulowanie polega zaś na czymś zupełnie innym niż ty myślisz, a mianowicie na sztucznym zwiększaniu ceny jakiegoś towaru, znacznie ponad jego realną wartość, aby go sprzedać naiwnym w momencie, kiedy cena tego towaru jest najwyższa i zostawić nabywców z zakupionym towarem, którego wartość okazuje się wielokrotnie niższa niż zapłacona z niego cena. Spekulant jest więc z definicji oszustem i złodziejem.

  71. Snakeinweb 9 lutego o godz. 19:06 1624
    Co ty rozumiesz przez komunę? Czy ty w ogóle wiesz, co to jest komunizm?
    I dlaczego uważasz, ze bezrobocie nie jest niczym złym? Możesz to nam wyjaśnić, skąd u ciebie wzięła się ta wrogość do programu likwidującego bezrobocie w jedynie możliwy sposób, czyli poprzez zagwarantowanie przez państwo pracy dla każdego, kto chce ją podjąć?

  72. antónio
    – 10 lutego o godz. 12:50 1641
    Tak, kobiety z miasta Łodzi były w PRLu zmuszane do pracy, a kiedy PRL padł, to otrzymały one wolność wyemigrowania nie tylko z Łodzi ale i z Polski. Przypominam, że ludność miasta Łodzi zmalała od roku 1990 o ponad 200 tysięcy, jako że Polacy zostali zmuszeni do emigracji przez tzw. reformy Balcerowicza, które zniszczyły polski przemysł, a przy okazji zlikwidowały miliony miejsc pracy w Polsce. Zauważ, że z samej tylko Łodzi ubyło od roku 1990 ponad 200 tysięcy mieszkańców, przez co Łódź, zresztą moje rodzinne miasto, nie jest już drugim pod względem ludności miastem polskim. Przemysł w Łodzi jest zaś już tylko historią – cześć fabryk zamieniono tam na centra handlowe sprzedające głównie chińszczyznę (np. słynna Manufaktura na miejscu fabryki Poznańskiego), cześć zamieniono na pseudo- wyższe uczelnie (np. AHE w dawnej fabryce Goldnera) a reszta łódzkich fabryk albo popadła w ruinę albo też została dawno już temu wyburzona.

  73. Zwolennicy kapitalizmu,
    Czy wy naprawdę nie rozumiecie, że emigracja ma zawsze powody ekonomiczne, pomijając statystycznie nieistotne przypadki emigracji polityków odsuniętych od władzy? Przecież jeśli ktoś nie ma pracy czy też dachu nad głową w swej Ojczyźnie, to musi on emigrować albo, jak to napisała Konopnicka w swym wierszu o „Wolnym najmicie”, czy też Sienkiewicz w swym opowiadaniu (noweli) „Za chlebem”, zdechnąć pod przysłowiowym płotem. Czy ty naprawdę nie rozumiesz, dlaczego miliony Hindusów, Bengalczyków czy też Pakistańczyków wyemigrować musiało za chlebem (ryżem etc.) do bogatych szejkanatów i emiratów Bliskiego Wschodu, a obywatele tychże szejkanatów i emiratów nie muszą emigrować ze swych Ojczyzn w poszukiwaniu pracy i godnej za nią zapłaty? Ale syty przecież głodnego nie zrozumie, jako że to byt określa świadomość, a nie na odwrót.

  74. grzerysz 10 lutego o godz. 17:24 1647
    wiesiek59 10 lutego o godz. 16:10 1645
    Znacie to?
    Wąską ścieżyną, co wije się wstęgą
    Między pólkami jęczmienia i żyta,
    Szedł blady, nędzną odziany siermięgą,
    Wolny najmita.

    I nigdy wyraz nie był dalszym treści,
    Jak w zestawieniu takim urągliwym.
    Nigdy nie było tak głuchej boleści
    W jestestwie żywym.

    Rok ten był ciężki: ulewa smagała
    Srebrnym swym biczem wiosenne zasiewy:
    I ziemia we łzach zaledwie wydała
    Słomę a plewy.

    Z chaty, za którą zaległy podatki,
    Wygnany nędzarz nie żegnał nikogo…
    Tylko garść ziemi zawiązał do szmatki
    I poszedł drogą.

    W powietrzu ciche zawisły błękity:
    Echo fujarki spod lasu wschód wita…
    Stanął, i otarł łzę połą swej świty
    Wolny najmita.

    Wolny, bo z więzów, jakimi go przykuł
    Rodzinny zagon, gdzie pot ronił krwawy,
    Już go rozwiązał bezduszny artykuł
    Twardej ustawy…

    Wolny, bo nie miał dać już dzisiaj komu
    Świeżego siana pokosu u żłoba;
    Wolny, bo rzucić mógł dach swego domu,
    Gdy się spodoba…

    Wolny, bo nic mu nie cięży na świecie
    Kosa ta chyba, co zwisła z ramienia,.
    I nędzny łachman sukmany na grzbiecie,
    I ból istnienia…

    Wolny, bo jego ostatni sierota,
    Co z głodu opuchł na wiosnę, nie żyje…
    Pies nawet stary pozostał u płota
    I z cicha wyje…

    Wolny! – Wszak może iść albo spoczywać,
    Albo kląć z zgrzytem tłumionej rozpaczy,
    Może oszaleć i płakać, i śpiewać
    Bóg mu przebaczy…

    Może zastygnąć, jak szrony, od chłodu,
    Bić głową w ziemię, jak czynią szaleni…
    Od wschodu słońca do słońca zachodu
    Nic się nie zmieni.

    Ubogi zagon u nędznej twej chatki
    I mokrą łączkę, i mszary, i wrzosy
    Obsadzi urząd… podatki! podatki!
    Ty idź do kosy!

    Idź, idź! Opłatę do kasy wnieść trzeba,
    Choć jedno ziarno wydadzą trzy kłosy
    I choć nie zaznasz przez rok cały chleba…
    Idź, idź do kosy!

    Czegóż on stoi? Wszak wolny jak ptacy?
    Chce – niechaj żyje, a chce – niech umiera!
    Czy się utopi, czy chwyci się pracy,
    Nikt się nie spiera…

    I choćby garścią rwał włosy na głowie,
    Nikt się, co robi, jak żyje, nie spyta…
    Choćby padł trupem, nikt słówka nie powie…
    – Wolny najmita!

  75. akowalski
    11 lutego o godz. 0:00 1654
    ” Ja naiwny myślałem dotąd, że prywatny szpital polega na tym, że pacjenci płacą mu ze swojej własnej kieszeni za leczenie, a nie na tym, że dostaje od pieniądze od rządu, czyli inaczej od podatników”

    Szpital o którym piszę, ProFamilia, on jeszcze działa ale wyłącznie na zasadach komercyjnych.Obowiązuje pełna odpłatność za zabiegi.
    Poród kosztuje ok 5tys. Płacą ci których stać ,albo płacą na raty,albo cała rodzina się
    składa ,bo bezpieczeństwo dziecka nie ma ceny.
    NFZ nie dotuje tylko kupuje usługi.W tym przypadku uznał ,że uboższe pacjentki,mniej
    zaradne, nie zasługują na lepsze warunki i zostawił je na pastwę CZMP.
    Kupił dla nich usługi w państwowym syfie za taką samą cenę.
    Głowę dam ,że red Woś choć entuzjasta gwarantowanej pracy, w przypadku gdyby
    chodziło o jego dziecko , stanowiska pracy w Matce Polce miałby w głębokim
    poważaniu ,a pieniądze na pobyt w Pro Familia wykopałby z pod ziemi.
    Tylko ,że Woś płaci składkę zdrowotną do NFZ i ma prawo oczekiwać ,że NFZ zadba o niego jako klienta, a nie o lekkie życie personelu w CZMP.

    Wiem ,że ciężko ludziom wyrwać się z wyobrażeń zakodowanych w tamtym systemie.
    Ale to ,że przemysł dzisiaj nie mieści się w fabrykach mierzonych w km2 ,ani nie mierzy
    się ilością dymiących kominów, to chyba nie jest trudno zrozumieć.

  76. António 11 lutego o godz. 0:59 1661
    1. I tak powinno być. Prywatny biznes NIE powinien otrzymywać żadnej pomocy ze strony rządu, ale jeśli ją już otrzymuje, np. aby ratować miejsca pracy, to w zarządzie takiej firmy muszą być przedstawiciele Skarbu Państwa z prawem veta.
    2. W kapitalizmie wszystko ma swą cenę. Znasz może film „Indecent proposal”? Pieniądz w kapitalizmie kupuje także miłość.
    3. Kupno usług przez państwo od prywatnej firmy oznacza dotowanie tej firmy przez państwo, czyli podatników. Ja też bym chciał, aby państwo kupowało ode mnie moje usługi.
    4. Przemysł wciąż polega na fabrykach, a np. fabryki samochodów muszą dziś produkować co najmniej jakieś 100 tys. pojazdów rocznie, aby miały one ekonomiczny sens (poza wyjątkami takimi jak producenci pojazdów superluksusowych). Fabryka samochodów, huta, rafineria, stocznia etc. muszą być więc duże, np. nowa fabryka samochodów marki Tesla. Tylko ludzi zatrudnia się w nich dziś mniej, ale to jest temat na osobną dyskusje.
    5. Przestań atakować ludzi ad personam. Poza tym, to prywatny szpital obliczony jest tylko i wyłącznie na zysk. Ma on ładne pokoje, ale oszczędza na lekarstwach, aparaturze etc. oraz naciąga pacjentów na niepotrzebne kuracje i jest zainteresowany tylko ich leczeniem, a nie wyleczeniem, Zbyt długo pracowałem w sektorze prywatnym, aby o tym nie wiedzieć.

  77. @jakowalski,
    wiedze ze jestes „plodny” jak ci twoi ulubieni marksisci. Moze i wiele uczelni wizytowales ale niewiele sie nauczyles. Mozna powiedziec jak w tym kawale: co robisz – wykladam na uniwersytecie, a co wykladasz, kafelki. Z twojej madrosci wynika ze ze marksizm jest najbardziej rozwinietym systemem spolecznym. Problem jest ze ten system nie jest wstanie zapewnic cokolwiek zwyklemu czlowiekowi, i nie ma recepty na podniesienie wydajnosci i z tego tez sposobu upadl, a nie z powodu spisku CIA.
    Twoje „gadanie” ze firmy takie jak Boeing czy inne sa panstwowe jest kompletna bzdura. Wiem bo jestem emerytowanym inzynierem Boeinga.
    Firmy takie jak Boeing sa nastawione na zysk i obcinaja koszty jesli moga co nie znaczy ze obcinaja pensje. Dla przykladu moge podac ze 30 lat temu mielismy w biurach pomocnikow, maszynistki i sekretarki. Ci ludzie musili odejsc bo te zawody zniknely z powodu technologii. A co do obnizania jak twierdzisz zarobkow to nie powiem ci ile byla moja pensja bo bys dostal ataku serca z zazdrosci ale bylo to wysoko, wysoko ponad 100K $, wiec obecnie jako rencista stac mnie na dom w Kalifornii i na Florydzie.
    A co do ubostwa w Stanach to ubogi w Stanach jest bogatszy nie przecietny Polak.

  78. Kosal
    11 lutego o godz. 7:30 1663

    Większość wielkich amerykańskich firm realizuje zamówienia rządowe.
    Finansowanie badań przez wojsko, też nie jest tajemnicą.
    Jak duży jest dział militarny Boeinga?
    Jaki % dochodów firmy jest wypracowany w tym dziale?

    Wojsko i wojny generują postęp techniczny.
    Niewyobrażalne fundusze przynoszą niewyobrażalne technologie.
    I to jest cała tajemnica sukcesów Zachodu.
    Zbrojenia i wojny.

    Ps.
    Przeciętne zadłużenie Amerykanina jest znacznie wyższe niż Polaka.
    Dobrobyt napędzany kredytem…..

  79. Kosal
    1. Co za głupoty ty tu znów wypisujesz, razem z innymi zwolennikami kapitalizmu. Marksizm NIE jest przecież systemem społecznym a ideologią, tak samo jak nie jest systemem społecznym liberalizm czy też faszyzm. Natomiast socjalizm, system oparty na marksizmie, zapewnił Polakom przez długie lata wolność od biedy, bezrobocia i beznadziei, ale że oznaczał on problemy dla kapitalistów, w tym głównie spadek ich zysków, to był on zwalczany przez kapitalistyczny Zachód. Popatrz na Niemcy – kiedy istniało socjalistyczne NRD, to w sąsiednim kapitalistycznym NRF (RFN) też praktycznie nie było bezrobocia. A popatrz na obecną stopę bezrobocia w Niemczech – od upadku NRD wciąż jest ona w okolicach 10%, a płace realne maleją tam z roku na rok, gdyż znikła socjalistyczna konkurencja w postaci NRD.
    2. Boeing jest od dawna de facto firmą państwowa, a pracowałeś tam, jak widać, na bardzo niskim stanowisku, skoro tego nie wiesz. Przecież gdyby nie pomoc ze strony rządu USA, polegająca na interwencyjnym zakupie samolotów, często rządowi zresztą niepotrzebnych, od tegoż Boeinga, to tej firmy dawno by już nie było. Wiele razy już pisałem, że znaczna ilość amerykańskich przedsiębiorstw jest de facto państwowa, że są to takie wielkie firmy jak na przykład właśnie „twój” Boeing a poza nim np. General Dynamics, Intel, Lockheed Martin, Northrop Grumman czy Raytheon, których albo głównym odbiorcą jest rząd USA albo też rząd USA finansuje większość prac badawczo-rozwojowych tych przedsiębiorstw, a w ich radach nadzorczych zasiadają z reguły abo emerytowani wojskowi wysokiej rangi, albo też emerytowani wysocy urzędnicy państwowi. Zapominasz także, że gospodarka USA oparta jest od lat na zbrojeniach (tzw. militarny Keynesizm), a więc bez wydatków na zbrojenia upadła by także ta resztka przemysłu, jaka zachowała się jeszcze w USA, w tym takie firmy jak n.p. Boeing Defense czy też Space & Security (to jest także Boeing), Browning Arms Company, Colt’s Manufacturing Company (CMC), Honeywell, Lockheed Martin, Northrop Grumman, Polaris Industries, Raytheon, Remington Arms, Sikorsky Aircraft Corporation, Smith & Wesson (S&W), Taser International oraz Winchester Repeating Arms Company a także n.p. cały przemysł stoczniowy. A przecież upadek samego tylko Boeinga oznaczał by koniec nowoczesnego przemysłu w USA, jako że upadli by wtedy jego dostawcy, a więc przemysł hutniczy, elektroniczny czy też komputerowy. A ponieważ ustrojem gospodarczym USA jest od wielu lat militarny keynesizm, a więc daleko idąca ingerencja państwa w gospodarkę, w celu utrzymania za wszelką cenę obecnej pozycji USA jako lidera w zakresie technologii militarnych, to wymaga to także ciągłego prowadzenia wojen w celu usprawiedliwienia tychże wydatków na zbrojenia. Zbrojenia są przecież od lat głównym motorem gospodarki USA, która to gospodarka bez zbrojeń a więc bez wojen szybko wpadła by recesję bez wyjścia. Tak więc USA są skazane, aż do swego niechybnego końca, na prowadzenie wojen. 🙁
    3. Dalej – Boeing oczywiście tnie koszty, eliminując pomocników projektantów (np. kreślarzy oraz sekretarki), a przerzucając to, co oni robili, na swoich konstruktorów. To się nazywa zwiększanie wyzysku ludzi pracy przez kapitał, ale ty tego oczywiście nie zauważyłeś, gdyż masz przecież bardzo niską inteligencję, co dowodzisz skandalicznie wręcz niskim poziomem swoich komentarzy.
    4. Co do swojej pensji, to ja w USA 20 lat temu zarabiałem prawie 100 tys., dolarów na rok, a więc mi tym nie zaimponujesz, podobnie jak swoim majątkiem, który zawdzięcza przecież tylko temu, że amerykańscy podatnicy wspomagali i dalej wspomagają firmę, w której pracowałeś. Bez tej pomocy, to ona by przecież dawno temu zbankrutowała a ty byś spędzał starość pod mostem, jak to jest dziś w przypadku milionów Amerykanów.
    5. I jeszcze to – ubogi w USA jest na ogół bezdomny albo mieszka w przyczepie campingowej bądź też w slumsach, których w USA jest przecież pełno. Nie jest więc prawda, że ubogi w Stanach jest bogatszy niż przeciętny Polak, jako że nie można tu porównywać samych tylko dochodów, ale trzeba porównać także i ceny. Według CIA w USA ponad 15.1% ludności żyło w biedzie w roku 2010, a dziś jest to już pewnie około 20%, jako że ubogich tam wciąż przybywa. Podobny odsetek wynosi zaś przykładowo: na Białorusi 6.3%, w Brazylii 21.4%, w Kanadzie 9.4%, w Chinach 6.1%, w Czechach 8.6%, w Egipcie 25.2%, w Etiopii 29.6%, w UE 9,8%, w Niemczech 15.5% , w Rosji 11.2%, w UK 15%, w Polsce 17.3%.
    6. Jak to ci już wyjaśnił Wiesiek, przeciętne zadłużenie Amerykanina jest znacznie wyższe niż Polaka. Zadłużenie gospodarstw domowych wynosi obecnie w USA 80% PKB a w Polsce nico tylko ponad 35% (http://www.theglobaleconomy.com/rankings/household_debt_gdp). Amerykanie żyją więc ponad stan, a ich bogactwo jest dziś już tylko iluzją.
    7. Na koniec – atakami ad personam dowodzisz zaś tylko to, żeś zwykły cham a nie inżynier. 🙁 Chamem się urodziłeś, chamem jesteś i chamem zdechniesz, zapewne z przeżarcia i przepicia. 😉

  80. Kosal
    Twierdzisz także, że CIA nie ingerowała w sprawy PRLu. Fakty są zaś takie, że problemy ekonomiczne w danym państwie są często sztucznie wywołane przez zewnętrzną interwencję, że wspomnę tu tylko destabilizowanie chilijskiej gospodarki przez CIA jako prolog do faszystowskiego zamachu stany przeprowadzanego tamże przez zbrodnia Pinocheta przy pomocy tejże samej CIA. Upadek „komuny” w Polsce zaczął się przecież od tajnego układu z roku 1988 zawartego w NYC (mieście Nowym Jorku, dla mniej kumatych) pomiędzy Gorbaczowem a Reaganem, a oddającego Polskę pod kuratelę Zachodu w zamian za pozwolenie na to, aby partyjna nomenklatura z tzw. demoludów, a szczególnie z ZSRR mogła przekazać do zachodnich banków zyski z nielegalnego przejęcia majątku państwowego w państwach przez siebie rządzonych. Tak więc w Polsce doszło pod koniec lat 1980. do zmiany systemu ponieważ zgodził się na to Gorbaczow, a więc wynika z tego, że ta cała KORowsko-styropianowa legenda to jest tylko jeden tylko wielki a mocno oszalały stek kłamstw. Prawda jest bowiem taka, że KOR jak też i pierwsza „Solidarność” została utworzona przez agentów CIA z amerykańskiej ambasady w Warszawie i że była ona cały czas finansowana przez CIA, tak samo jak Radio Wolna Europa czy też paryska Kultura. Dawno już temu znany amerykański dziennikarz Bob Woodward, ten sam, który upublicznił z Carlem Bernsteinem aferę Watergate, a która doprowadziła do rezygnacji Nixona ze stanowiska prezydenta USA, opisując działalność CIA w Polsce, sprawiał początkowo na swoich czytelnikach wrażenie, że działania tej agencji w latach 1980. były „nieznaczne” (Bob Woodward, „Zasłona – Tajne Wojny CIA 1981-1987” op. cit. strona 375): „Mały tajny kanał, który za pośrednictwem organizacji kościoła katolickiego w Polsce przekazał fundusze CIA w wysokości od 20 do 30 tysięcy dolarów USA do rąk NSZZ Solidarność, został zamknięty z powodu ryzyka politycznego.” Jednakże później ujawnił on, że skala operacji CIA w Polsce była znacznie większa, niż on to uprzednio sugerował. Z kolei jego kolega Carl Bernstein, w „ Świętym Przymierzu” („The Holy Alliance’”) w “Time” z 24 lutego 1992, na stronie 28, poinformował, że „tony sprzętu – faksy (pierwsze w Polsce), prasy drukarskie, nadajniki radiowe, telefony, krótkofalówki, kamery wideo, kserokopiarki, teleksy, komputery, procesory tekstu (word processors czyli inaczej mikrokomputery, rodzaj PC) były przemycane do Polski za pośrednictwem kanałów utworzonych przez księży katolickich, amerykańskich agentów i przedstawicieli amerykańskiej centrali związkowej AFL-CIO oraz prawicowych europejskich ruchów pracowniczych. Pieniądze dla zdelegalizowanego związku „Solidarność” (a więc de facto dla jej szefa, czyli dla Lecha Wałęsy) pochodziły z funduszy CIA, Narodowej Fundacji na rzecz Demokracji (the National Endowment for Democracy), tajnych kont watykańskich i zachodnich prawicowych związków zawodowych. Całkowity koszt tych działań nie jest znany, ale inne źródła mogą być wykorzystane do oceny ich wielkości. Nie można też wykluczyć, że pomoc CIA dla Solidarności zbliżyła się wówczas do poziomu działalności tejże Agencji w Afganistanie.” Więcej tu: http://www.globalsecurity.org/intell/ops/solidarity.htm.

  81. Praktyka pokazała, że bezrobocie w granicach 4-5% jest techniczne, tyle ludzi jest w trakcie zmiany pracy lub pracować nie chce niezależnie czy praca jest, czy jej brak.
    W krajach o zdrowej gospodarce nie ma bezrobocia. Skąd wziąć tam pracowników do zapewnienia „programowi” niezbędnej ilości chętnych? Obozy pracy dla obiboków?
    Może zamiast zastanawiać się, jak zlikwidować bezrobocie przez zatrudnianie na państwowym, popatrzyć co robią te kraje gdzie bezrobocia nie ma i postępować podobnie?

  82. parker
    11 lutego o godz. 13:21 1667

    Wystarczy zerknąć na skandynawskich sąsiadów, by przekonać się, że istnieją państwa realizujące socjalizm w praktyce.
    Nie jest to przecież iluzja.
    Wymaga to jednak konkretnych założeń i społeczeństwa o określonym nastawieniu.
    I oczywiście, CZASU.
    Im zajęło wypracowanie tego modelu drobne 100 lat z okładem.
    W dobie turbokapitalizmu, żaden kraj takiej perspektywy czasowej nie ma.
    Może z wyjątkiem krajów azjatyckich……

    Co do zasobów siły roboczej….
    Łatana jest ona emigrantami.
    I drenażem mózgów z kolonii.
    Bez czerpania zasobów z krajów zależnych, rozwój zachodu byłby niemożliwy.
    Wielu polskich fachowców pracuje za granicą.
    Zubażając w znacznym stopniu krajowe zasoby, co hamuje nasz rozwój.
    Zamierzony lub mimowolny skutek Karnawału Solidarności?

    Jeżeli z danego kraju wyjedzie spora część inżynierów, lekarzy, naukowców, wykwalifikowanych robotników, to jaki los czeka taki kraj?

    USA opiera się na 11 milionach nielegalnych emigrantów, bardzo słabo opłacanych, rolnictwo i budownictwo bez nich, przestało by funkcjonować.
    Ci legalni z Doliny Krzemowej, to około połowy wysoko opłacanych specjalistów, ściągniętych z całego świata.
    Skoro bez nich nie da się utrzymać przewagi technologicznej nad resztą, to znaczy że bez takiej kroplówki mocarstwowe sny są nierealne.

  83. Ps.

    Food stample dla 42 milionów, to znacznie więcej niż 5% bezrobotnych…..
    To przyznaje się dorosłym, mającym rodziny……

  84. Parker 11 lutego o godz. 13:21 1667
    1. To NIE praktyka pokazała, że bezrobocie w granicach 4-5% jest techniczne, a tylko takie założenie przyjęli, zresztą w 100% arbitralnie, ortodoksyjni ekonomiści, kiedy okazało się, że bezrobocie jest w kapitalizmie rynkowym permanentne. Oczywiście, istnieje tzw. bezrobocie frykcyjne (osoby zmieniające pracę), ale po pierwsze, to te osoby nie wchodzą z reguły w ogóle do statystyk bezrobocia, jako że rezygnują one z jednej pracy na ogół tylko wtedy, kiedy mają już zapewnioną drugą a poza tym, to w krajach o wysokim bezrobociu, takich jak np. Polska, jest to zjawisko marginalne, nie większe niż 1% siły roboczej. Jest ono nieco większe podczas krótkich obecnie w kapitalizmie okresów dobrej koniunktury, w krajach z duża ruchliwością siły roboczej, np., w USA, gdzie jest on nawet do 2% siły roboczej, ale USA są tu przecież wyjątkiem, z ich wielkim rynkiem pracy. Nawet w UE, pomimo teoretycznego zniesienia ograniczeń na mobilność siły roboczej, rynek pracy jest wciąż, i zapewne będzie jeszcze długo, aż do powstania nowej, prawdziwie europejskiej unii, pofragmentowany na rynki w poszczególnych państwach będących członkami owej unii. Poza tym w Europie dochodzą bariery językowe i kulturalne, praktycznie nie istniejące (przynajmniej do niedawna) w USA.
    2. Istnieje także hipoteza tzw. naturalnej stopy bezrobocia., ale to jest, jak na razie, tylko hipoteza, wymyślona przez ortodoksyjnych ekonomistów, aby usprawiedliwić i wyjaśnić istnienie permanentnego bezrobocia w kapitalizmie rynkowym. Naturalna stopa bezrobocia (tzw. bezrobocie naturalne) jest to według tej hipotezy poziom bezrobocia występujący w kapitalistycznej gospodarce rynkowej, gdy cały rynek (poza rynkiem pracy) znajduje się w stanie równowagi. Ekonomiści często definiują naturalną stopę bezrobocia jako sumę bezrobocia frykcyjnego i strukturalnego. Bezrobocie to wiąże się ze zmianami na rynku pracy związanymi z wahaniami w aktywności siły roboczej (czyli wahaniami koniunktury), likwidowaniem niektórych branż i powstawaniem nowych oraz istnieniem tzw. rezerwowej armii pracy, niezbędnej w kapitalizmie rynkowym do utrzymania płac pod kontrolą, a więc dla zapewnienia zysków kapitalistom. Naturalna stopa bezrobocia w gospodarce rynkowej nigdy nie jest więc równa zero, albowiem gospodarka rynkowa jest zawsze gospodarką niedoborów miejsc pracy, jako że jest to jej naturalna, fundamentalna właściwość. Kapitalizm rynkowy nie może się bowiem obyć bez bezrobocia i bezrobotnych, co dawno temu wyjaśnił M. Kalecki.
    3. Nie jest też prawdą, że w krajach o zdrowej gospodarce nie ma bezrobocia, albowiem bezrobocie jest dziś prawie wszędzie, poza Białorusią. Nie ma więc państw bez bezrobocia poza Białorusią, ale ty chyba nie jesteś zwolennikiem Baćki?
    4. Źle też zrozumiałeś propozycję Gospodarza tego blogu. Tu NIE chodzi bowiem o fikcyjne miejsca pracy dla obiboków, a tylko o prawdziwe miejsca pracy dla tych, którzy naprawdę chcą pracować. Przecież jest wiele do zrobienia: choćby naprawa dziur w chodnikach, ulicach i drogach (generalnie jest wiele do zrobienia przy utrzymaniu i remontach infrastruktury transportowej), przydało by się usunięcie bazgrołów (nie mylić z graffiti) z ulic polskich miast, z mostów i wiaduktów itp. Przydałoby się też więcej patroli policyjnych, więcej nauczycieli, nie zaszkodzili by konduktorzy w tramwajach i autobusach czy też asystenci dla osób starszych i niepełnosprawnych.
    CDN

  85. Parker – o bezrobociu według państw.
    Na początek Australia – Realna stopa bezrobocia w Australii szacowana jest nawet na aż 30% (to było przez pewien czas nawet na Wikipedii, ale ostatnio jakby znikło). Bez pracy jest więc dziś nawet do około 30% australijskiej siły roboczej, przy czym niektórzy australijscy bezrobotni są dziś, tak jak w Polsce, bez zasiłku. A to akurat wiem dobrze, jako że długo zajmowałem się problemem niedoszacowania stopy bezrobocia w rożnych krajach, a szczególnie zaś w Australii, gdzie na około 24 milionów ludności jest przecież tylko nieco ponad 10 mln zatrudnionych ale ponad 7 milionów jest tam „klientami” systemu pomocy socjalnej (dokładnie rządowej agencji pomocy Centrelink). Tak więc osoby korzystające z różnych form pomocy od państwa stanowią tam prawie jedną trzecią ludności oraz aż 40% pracujących, gdyż aż tylu Australijczyków zarabia dziś mniej niż wynosi tam minimum socjalne, co jest oczywistym powodem do frustracji, szczególnie wśród młodzieży. Ale cóż -Australia, jest przecież jednym z najbardziej skorumpowanych i jednym z najgorzej rządzonych krajów świata – taka druga Ukraina (oficjalna stopa bezrobocia 9.9%), tyle że na antypodach. 🙁

  86. Parker
    Białoruś: Stopa bezrobocia na Białorusi wynosi mniej niż 1% (0,7%), ma ona nadwyżkę budżetu a zadłużenie zagraniczne zaledwie 35 mld USD czyli ok. $3700 per capita. Ma więc ona zdrową gospodarkę, według każdej szkoły w teorii ekonomii. W byłych „demoludach” z tego samego regionu stopa bezrobocia jest zaś znacznie wyższa niż na Białorusi: Estonia 9%, Litwa 12%, Łotwa 10%, Słowacja ponad 14%, Polska 8% Rosja 6.0% Ukraina 10%.

  87. Parker
    Niemcy: bezrobotnych w Niemczech wciąż przybywa, choćby z powodu ogólnoświatowej recesji, a więc mniejszego zapotrzebowania na import z Niemiec i z powodu pracooszczędnego przecież postępu technicznego. Nawet według Eurostatu realna stopa bezrobocia w Niemczech wynosi prawie 12%. Cytuję: In the case of Germany, where the official unemployment is only 5.2%, there is another, almost equally important percentage of unemployed part-timers of 4.1% of the labour force, plus 1.3% of seeking but not available and another 1.3% of people available but not seeking for employment. Add those four percentages and you arrive at 11.9%, which is a quite important part of the labour force.
    (https://europeansting.com/2014/01/21/eurostat-real-unemployment-double-than-the-official-rate).

  88. Parker
    Portugalia: Stopa bezrobocia przekracza w Portugalii oficjalnie 12% a wśród młodzieży przekroczyła ona oficjalnie 30%, z tym, że realnie to te stopy są oczywiście o wiele wyższe.

  89. Parker
    Kanada: Gospodarka Kanady znajduje się w bardzo złym stanie: oficjalna stopa bezrobocia wynosi tam bowiem aż 6.9%, czyli tylko o jeden punkt procentowy mniej od oficjalnej stopy bezrobocia w Polsce (gdzie oficjalna stopa bezrobocia wynosi 7.9% – dane według Wikipedii i CIA), kraju, w odróżnieniu od Kanady zniszczonego ostatnimi dwoma wojnami światowymi, kraju, w odróżnieniu od Kanady przeludnionym i pozbawionym tych olbrzymich bogactw naturalnych, które ma Kanada. Tak więc gdyby w Polsce rządzili Kanadyjczycy, to mielibyśmy oficjalną stopę bezrobocia nie jak dziś 7.9%, a co najmniej dwa razy tyle.

  90. Paker
    USA – Opieram się tu na artykule z „Forbes’a” pióra Dana Diamonda p.t. „Dlaczego prawdziwa stopa bezrobocia jest wyższa niż ty myślisz”. Otóż pomimo znacznego spadku oficjalnego bezrobocia w statystykach amerykańskiego Biura Statystyki Pracy (BLS), prawdziwa stopa bezrobocia jest dziś w USA ponad dwukrotnie wyższa niż ta oficjalna i wynosi ona 12,6%. Liczba ta odzwierciedla raport rządowy „U-6”, a co stanowi pełny obraz bezrobocia w tym też osoby „marginalnie dołączone do siły roboczej” plus te „zatrudnione na pół etatu z przyczyn ekonomicznych”. Termin „marginalnie dołączony” opisuje tu osoby, które nie są obecnie na rynku pracy, ale które chciałyby i są dostępne do podjęcia pracy. Oficjalne liczby bezrobotnych wyłączają je, ponieważ nie szukały one pracy w okresie 4 tygodni poprzedzających badanie bezrobocia. W lipcu, te nominalnie dołączone grupy stanowiły 2,2 mln osób. Aby podać je w perspektywie: istnieje obecnie aż 16 stanów USA z populacją mniejszą niż 2,2 mln. Te 741 000 zniechęconych pracowników w USA to są pracownicy obecnie nie szukający pracy, ponieważ wierzą oni, że nie ma pracy dostępnej dla nich, więc są oni zawarci tylko w wykazie owych „marginalnych” ludzi. Dodatkowo 7,5 mln bezrobotnych nie zostało uznanych w USA oficjalnie za bezrobotnych, ponieważ byli oni zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin ze względów ekonomicznych (złej koniunktury czyli recesji). Osoby te są również nazywane mimowolnymi pracownikami zatrudnionymi w niepełnym wymiarze czasu pracy – pracują oni w niepełnym wymiarze godzin, ponieważ ich czas pracy został skrócony przez pracodawcę (z powodu recesji) lub dlatego, że nie byli w oni stanie znaleźć pracy w pełnym wymiarze godzin. Jeśli spojrzeć na ludności stanów używając te 7,5 mln, to ta liczba reprezentuje więcej niż mają mieszkańców takie stany USA jak Waszyngton, Massachusetts, lub Arizona. Liczby te oznaczają, że USA ma prawie 10 milionów pracowników tylko marginalnie zaangażowanych w rynku w pracy. Nie przyczyniają się oni w pełni ich potencjału do bogactwa ich gospodarstw domowych, gospodarki i społeczeństwa w ogóle. Podczas gdy ogłaszanie niskiego, zmniejszającego się bezrobocia może pocieszyć niektórych ludzi, to nie możemy jednak ignorować tych milionów pracowników odczuwających ból rzeczywistej liczby bezrobotnych, kiedy to realna stopa bezrobocia wzrosła w USA z 12,4 % do 12,6% w zeszłym miesiącu.
    Artykuł z „Forbes’a” podkreśla też inny niepokojący fakt: im dłużej jesteś bez pracy, tym mniej staje się prawdopodobne, że będziesz zaproszony do rozmowy kwalifikacyjnej. W ósmym miesiącu pozostawania bez pracy stopa „oddzwaniania” spada o około 45% . Artykuł kończy się stwierdzeniem, że „wielu pracodawców widzi tych niedoszłych pracowników jak uszkodzone towary. Te same osoby mogły by w znacznym stopniu przyczyniać się do gospodarki. Zamiast tego spędzają one swoje dni próbując uzyskać zatrudnienie lub pracując na niezadowalających ich stanowiskach i w niepełnym wymiarze czasu pracy, podczas gdy spadają ich oszczędności i kontrybucje emerytalne, które wydają oni w celu uzupełnienia ich dochodów. Albo, co gorsza, żyją oni z ich kart kredytowych, aby po prostu przetrwać”.
    (http://www.forbes.com/sites/louisefron/2014/08/20/tackling-the-real-unemployment-rate-12-6)

  91. Parker – dalej:
    Najniższe stopy bezrobocia, obok Białorusi mają:
    Tajlandia 0.9%
    Kambodża 1.6%
    Papua Nowa Gwinea (PNG) 1.9%
    Tadżykistan 2.4%
    Laos 2.5%
    Wietnam 2.5%
    Turkmenistan 3.5%
    Ghana 3.6%
    India 3.6%
    Najwyższe stopy bezrobocia mają zaś (w % siły roboczej):
    Zimbabwe 95,0
    Nauru 90,0
    Turkmenistan 70,0
    Mozambik 60,0
    Tadżykistan 60,0
    Dżibuti 59,0
    Namibia 51,2
    Senegal 48,0
    Nepal 46,0
    Suazi 40,6
    Kosowo (Serbia – terytorium sporne) 40,0
    Kiribati 38,2
    Strefa Gazy 37,8
    Afganistan 35,0
    Jemen 35,0
    Macedonia 32,0
    Mali 30,0
    Mauretania 30,0
    Bośnia i Hercegowina 29,2
    Honduras 27,8
    Grecja 27,5
    Republika Południowej Afryki 25,0
    Ale czy te dane mają kiedykolwiek sens? Dlaczego na przykład Australijczycy (oficjalna stopa bezrobocia 6%) nie emigrują za pracą do pobliskiej PNG, gdzie oficjalna stopa bezrobocia wynosi poniżej 2%, czyli że jest tam, według ortodoksyjnej teorii ekonomii, ostry deficyt pracowników (przypominam, że ok. 2-3% to jest przecież zawsze według ortodoksyjnych ekonomistów tzw. bezrobocie frykcyjne, czyli osoby zmieniające pracę)? Dlaczego Wietnamczycy (oficjalna stopa bezrobocia 2.5%) emigrują do Polski, gdzie oficjalna stopa bezrobocia wynosi około 10%? Dlaczego z Syrii nie uciekają do Indii, gdzie według oficjalnych danych realna stopa bezrobocia jest niższa niż 1% (patrz powyżej ad tzw. bezrobocie frykcyjne), a uciekają oni do Niemiec, z ich stopą bezrobocia wciąż w okolicach co najmniej 10%?
    W polskojęzycznej wersji Wikipedii, z której tu skorzystałem, podano dla Zimbabwe stopę bezrobocia 95%, a z kolei anglojęzyczna Wikipedia podaje dla tego samego państwa 80%, co wydaje się być bardziej prawdopodobne. Oczywiście, chodzi tu tylko o osoby zdolne do pracy zarobkowej i jej poszukujące, co nie wyklucza tego, że ci bezrobotni de facto pracują, np. w mało wydajnych rodzinnych gospodarstwach rolnych, a więc nie umierają oni z głodu, niemniej jeśli mieli by oni możliwość podjęcia pracy zarobkowej, nawet za minimalną płace jaka obowiązuje obecnie w Zimbabwe (czyli pomiędzy 85 a 100 dolarów USA na miesiąc, co daje około 400 zł na miesiąc, ale trzeba też uwzględnić niższe koszta utrzymania w Zimbabwe niż w Polsce), to by ją podjęli, niekoniecznie zamiast, ale np. obok wykonywania pracy w rodzinnym gospodarstwie rolnym (a więc jako tzw. chłoporobotnicy).

  92. Zwolennicy kapitalizmu rynkowego:
    Jak wiadomo, wolność gospodarcza i niskie podatki są dziś powszechne na całym III świecie, a ludzie tam pracują naprawdę ciężko. I co z tego? Bezrobocie tam wręcz kwitnie, pomimo niskich płac i niskich podatków. Oto przykłady – podaje tu tylko większe państwa ze stopą bezrobocia ponad 25% (szczegóły patrz Wikipedia – Lista państw świata według stopy bezrobocia):
    Kraj stopa bezrobocia w % siły roboczej
    Zimbabwe 95,0
    Nauru 90,0
    Turkmenistan 70,0
    Mozambik 60,0
    Tadżykistan 60,0
    Dżibuti 59,0
    Namibia 51,2
    Senegal 48,0
    Nepal 46,0
    Suazi 40,6
    Kosowo (Serbia – terytorium sporne) 40,0
    Kiribati 38,2
    Strefa Gazy 37,8
    Afganistan 35,0
    Jemen 35,0
    Macedonia 32,0
    Mali 30,0
    Mauretania 30,0
    Bośnia i Hercegowina 29,2
    Honduras 27,8
    Grecja 27,5
    Republika Południowej Afryki 25,0

  93. Obiecuję, że odszczekam wszystko co dotąd pisałem o kapitalizmie na eksport, serwowanym wszystkim krajom spoza zachodniego kręgu.
    Jeżeli ktoś udowodni choćby na jednym przykładzie, że jest on w stanie wyprowadzić kraj z nędzy, bez metod dyktatorskich, czy autokratycznych.

    Oczywiście, nie chodzi tu o kraje takie jak Singapur, Hong Kong- zbyt mała populacja i dyktatura powodowała takie zmiany.
    Nie będzie przykładem Islandia- nie ten rząd wielkości.

    Nie sądzę, by takie kraje kapitalistyczne jak Meksyk, Indonezja, Egipt, Sudan, kiedykolwiek osiągnęły taki stan zamożności jak Europa.
    Europa na to nie pozwoli, po prostu…..
    Ani, USA.

  94. wiesiek59 11 lutego o godz. 18:07 1679
    Otóż to… Ale takie kraje kapitalistyczne jak Meksyk, Indonezja, Egipt, Sudany (oba) mogą osiągnąć taki stan zamożności jak Europa, ale tylko dlatego, że Europa obecnie równa do ich poziomu oraz dąży do ich struktury etnicznej i religijnej.

  95. jakowalski
    11 lutego o godz. 18:12 1680

    Niektórzy z naszych blogowiczów- mających inne zdanie- chyba nie jest świadomych, jak wyglądał świat w latach 1950-70.
    Segregacja rasowa, wymiana rządów róznych krajów, zwalczanie ruchów niepodległościowych, to była norma stosowana przez kraje metropolitarne wobec swych kolonii.
    Jakaś wolność, niepodległość, niezależność, prawa człowieka?
    To spiew dopiero późnych lat siedemdziesiątych…..

    Wydaje im się że to było zawsze?
    Niestety, zostało to wywalczone, kosztem milionów ofiar.

    Idea propagowana przez Cartera, stała się ideologią która obecnie powala Zachód na kolana.
    Wyhodowano konkurencję w postaci tych z III świata.
    Więc kosztem naszego poziomu życia, zbudowano podwaliny pod przyszłą konkurencję dla zachodu.
    I będziemy musieli konkurować na ich, nie naszych warunkach…..

  96. Wiesiek59 11 lutego o godz. 19:18 1681
    No cóż, winien jest tu niewątpliwie Zachód, który poparł antykomunistyczną rebelię w Afganistanie i tym samym utworzył, za poradą swego doradcy, patologicznego wręcz rusofoba „Zbiga” Brzezińskiego i na polecenie ówczesnego prezydenta USA Jimmiego Cartera, radykalny, wojujący, terrorystyczny odłam islamu. To przecież nasz „rodak” Brzeziński będąc doradcą prezydent USA Jimmiego Cartera, utworzył on (na początku w Afganistanie) islamską ekstremę, która dziś walczy z USA i Zachodem, zamiast walczyć, jak to było zaplanowane przez Brzezińskiego, po stronie Zachodu z Rosją (wówczas ZSRR).

  97. jakowalski
    11 lutego o godz. 20:22 1682

    Ja cofnąłbym się nieco, do czasu przenoszenia technologii i firm zachodnich do Azji.
    Lata 70′ to Japonia, Korea, Tajwan.
    W tym momencie zaczęto hodować sobie konkurencję, utracono bezpowrotnie przewagę technologiczną.
    Otwarcie na Chiny dopełniło dzieła.
    Zamiast kolonii- miejsca zbytu na produkty finalne, utworzono silne ośrodki przemysłowe konkurujące o miejsca zbytu w skali globalnej.
    To był początek końca Zachodu.

  98. W obronie Adama Smitha należy dodać, że miał świadomość tego, co by nastąpiło, gdyby Brytania stosowała się do zasad właściwej ekonomii, obecnie nazywanej „neoliberalizmem.” Ostrzegł, że gdyby brytyjscy wytwórcy, kupcy i inwestorzy mieli zwrócić się ku zagranicy, mogliby na tym zyskać, ale ucierpiałaby Anglia. Jednakże sądził, że będą kierować się przywiązaniem do domu, zatem Anglia, jakby za sprawą niewidzialnej ręki, zostanie ocalona przed spustoszeniem wywołanym ekonomiczną racjonalnością.

    Nie sposób przeoczyć ten ustęp. Jednorazowe pojawienie się słynnego zwrotu „niewidzialna ręka” w „Bogactwie narodów.” Drugi główny twórca klasycznej ekonomii, David Ricardo, wyciągnął podobne wnioski, żywiąc nadzieję, że przywiązanie do domu skłoni ludzi majętnych „do zadowolenia się niższą stopą dochodu we własnym kraju, niż do poszukiwania bardziej korzystnego przeznaczenia dla ich bogactwa pośród narodów obcych,” i dodał, że „byłoby przykro obserwować osłabienie tych uczuć.” Pomijając prognozy klasycznych ekonomistów, ich przeczucia były właściwe.
    https://exignorant.wordpress.com/2011/09/01/n-chomsky-czy-swiat-jest-zbyt-wielk-aby-upasc-kontury-globalnego-porzadku-cz-i/
    ==========

    Klasycy mieli rację.
    W poszukiwaniu własnego zysku, przedsiębiorcy zachodni zdradzili interesy własnych państw…..

  99. wiesiek59
    12 lutego o godz. 9:53
    „żywiąc nadzieję, że przywiązanie do domu skłoni ludzi majętnych „do zadowolenia się niższą stopą dochodu we własnym kraju, niż do poszukiwania bardziej korzystnego przeznaczenia dla ich bogactwa pośród narodów obcych,”
    Problem w tym, że ci najbardziej „majętni” to „wieczni tułacze” nie mający własnego kraju !

  100. Dla przeciwników dochodu gwarantowanego:
    Katarzyna Wężyk „Dochód podstawowy batem na populistów? Znieczulenie nie uzdrowi świata”:
    Dochód podstawowy wzmacnia pozycję jednostki w zderzeniu z silniejszym graczem. Danie ludziom pieniędzy do ręki wcale nie sprawia, że leżą do góry brzuchem albo je przepijają. Wręcz przeciwnie.
    „Pamiętam zamykane fabryki i małe firmy, które zwalniały pracowników. Dziś przy głównej ulicy straszą puste sklepy, a większość żyje na granicy ubóstwa. Polujemy, żeby mieć co do garnka włożyć. Moi sąsiedzi są bardzo daleko od szczytu, a nawet środka, społecznej drabiny. Nie mamy nic do zyskania, wspierając system, który trzyma nas na dnie. Najlepsze, co mogą zrobić ludzie, których głos nie ma znaczenia, to znaleźć taran, który ten system zniszczy”.
    Więcej tu: http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21357340,dochod-podstawowy-batem-na-populistow-znieczulenie-nie-uzdrowi.html#BoxGWImg

  101. wiesiek59, 1667
    Skandynawowie nie przeszli od razu z feudalizmu do socjalizmu, ale mieli u siebie kapitalizm opisany w
    ,, Ziemi obiecanej” i stwierdzili , ze nie tedy droga.
    Miejmy nadzieje,ze kiedy Czarnej Sotni bankierow nowojorskich ( CIA ) zabraknie funduszy na finansowanie mediow glownego scieku, to u nas tez nastapi otrzezwienie.
    http://www.history.ac.uk/reviews/review/1184

  102. kaesjot
    12 lutego o godz. 10:34 1685

    Odnoszę wrażenie, że ten swoisty patriotyzm przestał działać na Zachodzie.
    W innych krajach, niekoniecznie.
    Nazywało się to swego czasu kosmopolityzm elit……

    Biorąc pod uwagę kraje azjatyckie, lojalność wobec swego plemienia jest zdumiewająca.
    Japonia, Chiny, Korea, to obszary o innej mentalności.
    Może, ze względu na kulturę liczącą tysiące lat?

    To jedynie moje subiektywne odczucia co prawda, ale faktów potwierdzających sporo.

  103. wyzysk
    12 lutego o godz. 10:49 1687

    Rozpisywałem sie kiedyś na temat skandynawskich polityków, ich rządów trwających po 40-50 lat, sprawowanych przez jedna partię.
    Taki sam system panował w krajach azjatyckich które odniosły sukces.
    Tyle że za tym sukcesem stały też pały policji i bagnety armii.
    W obu przypadkach mieliśmy do czynienia z PLANOWANIEM przez elity rozwoju gospodarczego w skali dziesięcioleci.

    Co do systemu bankowego.
    O ile masz czas i ochotę, zerknij do exignoranta, czy pecuniaolet.
    Kryzys jest nieuchronny, nawet w prywatnych wypowiedziach wysokich oficjeli FED, czy MFW.
    Pytanie jedynie kiedy.

    Sporo krajów już kilka lat temu zaczęło działania profilaktyczne, skierowane na samowystarczalność, czy skracanie linii logistycznych w przemyśle.
    Bankowy domek z kart stoi obecnie jedynie na propagandzie.

  104. Po tej analizie okazało się, że w 2011 roku było na świecie 1.318 firm, z których każda była współwłaścicielem co najmniej dwóch innych. Tworzą one niejako jądro światowego systemu gospodarczego. Są to w ogromnej większości firmy określane jako „blue chip”. Ok 20% zysków osiąganych w gospodarce światowej należy do nich. Są to w większości firmy produkujące realne wyroby i świadczące realne usługi. Gdy badacze zaczęli te powiązania jeszcze bardziej „zagęszczać”, wyłoniła się z tej analizy liczba 147 jeszcze bardziej powiązanych ze sobą firm. Należy do nich ok. 40% wartości tego „jądra” złożonego z 1.318 firm. Krótko mówiąc mniej niż jeden procent firm kontroluje 40% najważniejszych firm światowych. Większość z nich niczego nie wytwarza! Są to instytucje finansowe, takie jak Barclays Bank, JPMorgan Chase & Co, The Goldman Sachs Group.
    https://pecuniaolet.wordpress.com/2017/01/10/siec-wladzy/
    ===========

  105. wiesiek59
    12 lutego o godz. 10:53 1688
    U nas tego społecznego myślenia brakuje a bardziej pasuje określenie – „pies ogrodnika”. Przypomnij sobie komentarze wielu internautów gdy rząd oglaszał , ze coś, komuś „chce dać” – np. Program 500+, bezpłatna opieka zdrowotna dla wszystkich.
    Zaraz był jazgot – ” z MOJEGO chcą dawać – nie pozwalam!!!”
    Nie widzi ile to sam z CUDZEGO korzysta.
    Moim zdaniem to konsekwencja setek lat pańszczyzny, braku szans rozwoju jednostek gdyż wszystko zalizało od łaski Pana.
    Łatwiej było dezawuować konkurentów do tychże łask niż samemu wyróżnić się swym talentem i osiągnięciami, gdyż zwyczajnie nie było ku temu warunków.

  106. kaesjot
    12 lutego o godz. 11:14 1691

    O ile się nie mylę, w Skandynawii nigdy nie było feudalizmu, ani silnej grupy feudałów, czy szlachty.
    To społeczności wolnych chłopów, gospodarujących na swoim.
    No i protestantyzm……

    Demokracja na poziomie gmin, samorządność ludzi w miarę równych majątkowo, ukształtowała specyficzny etos.
    Kraje dolin i fiordów są podobne.
    Na przykład Szwajcaria……

  107. Chcialbym zaznaczyc, ze WPA nie mialo na celu ofiarowanie KAZDEMU ‚pracy gwarantowanej’, tylko pobudzenie gospodarki poprzez inwestycje w infrastrukture. Autostrady, mieszkalnictwo, armia- to wszystko sektory,w ktore prywatne firmy nie inwestuja,bo nie ma z nich krotkoterminowych zyskow,a sa niezbedne dla funkcjonowania panstwa. Keynes zalecal panstwu pobudzanie gospodarki w okresach kryzysu wlasnie poprzez takie inwestycje i programy wielkich budow.
    Zapewnienie pracy kazdemu jest niemozliwe,jednak zapewnienie dochodu podstawowego kazdemu obywatelowi-jak najbardziej.

  108. Kaesjot 12 lutego o godz. 10:34 1685
    Jak to już pisałem, kapitalizm rynkowy – ustrój w którym liczą się tylko i wyłącznie pieniądze – prowadzi zawsze do plutokracji, czyli rządów bogaczy. Ale ponieważ bogaczami zostają w tym ustroju opartym na wyzysku czyli inaczej na kradzieży z reguły osoby z definicji amoralne, czyli złodzieje, bandyci, spekulanci i inni oszuści, to owa plutokracja w praktyce zawsze degeneruje się w ochlokrację, czyli w rządy hołoty, tyle że bogatej hołoty, a więc stojącej w kapitalizmie ponad prawem. 🙁

  109. Kaesjot 12 lutego o godz. 10:34 1685
    Jak to już pisałem, kapitalizm rynkowy, ustrój w którym liczą się tylko i wyłącznie pieniądze, prowadzi zawsze do plutokracji, czyli do rządów bogaczy. Ale ponieważ bogaczami zostają w tym ustroju, opartym przecież na wyzysku czyli inaczej na kradzieży, z reguły osoby z definicji amoralne, czyli złodzieje, bandyci, spekulanci i inni oszuści, to owa plutokracja w praktyce zawsze degeneruje się w ochlokrację, czyli w rządy hołoty, tyle że bogatej hołoty, a więc stojącej w kapitalizmie ponad prawem. 🙁

  110. wiesiek59
    – 12 lutego o godz. 9:53 1684
    1. A. Smith był przede wszystkim znakomitym filozofem moralnym, ale dość marnym ekonomistą, skoro opisał on tylko jak działa wolny rynek, ale nie rozumiał on mechanizmu tegoż wolnego rynku, którego działanie objaśnił dopiero D. Ricardo – pierwszy prawdziwy ekonomista, który uczynił z teorii ekonomii naukę, m. in. przez wprowadzenie modeli i wyjaśnienie mechanizmu, który kieruje wolnym rynkiem, a nie, jak A. Smith, ograniczając się tylko do opisania działania wolnego rynku, i to też tylko w krótkim czasie.
    Błędem Smitha było zaś głównie to, że swoją krytykę wolnego rynku umieścił on w innych pismach niż opis jego działania, stad niedouczonym ekonomistom, np. z Centrum im. Adama Smitha (tzw.”think tank” czyli „zbiornik myśli” promujący idee wolnego rynku) wciąż wydaje się, że A. Smith był apologetą wolnego rynku. Oto wybrane nazwiska tych pseudo-ekonomistów z owego centrum: Andrzej Sadowski, Robert Gwiazdowski, Ireneusz Jabłoński, Cezary Kaźmierczak, Małgorzata Brennek, Andrzej Kondratowicz, Tomasz Gruszecki, Maciej Zięba, Andrzej Blikle, Wojciech Roszkowski, Łukasz Turski, Tadeusz Tyszka, Roman Kluska, Jan Winiecki, Cezary Józefiak, Tadeusz Tyszka.
    2. Choć poszczególni kapitaliści mają swoje miejsca zamieszkania, to wielki kapitał jako taki jest ponadnarodowy, stąd też nawet po przystąpieniu USA do wojny z Niemcami, wielki międzynarodowy kapitał, w tym firmy zarejestrowane w USA i UK, finansowały wciąż III Rzeszę, a USAF i RAF nie atakowały, przykładowo, wielkiego kombinatu chemicznego w Dworach koło Oświęcimia, (obecny Synthos, dawniej Buna-Werke GmbH – część zbrodniczego koncernu IG Farben, którego akcjonariuszem były amerykańskie firmy takie jak np. Alcoa, Du Pont i Standard Oil), jako że ów kombinat w Dworach był współwłasnością kapitału angloamerykańskiego. Tak więc amerykański kapitał finansował żydowski holokaust, a więc jest on za ten holocaust współodpowiedzialny.
    – 12 lutego o godz. 9:41 1683
    Tak, w pogoni za krótkoterminowym zyskiem, głupawi przecie na ogół zachodni kapitaliści sami wychowywali sobie konkurencję, podcinając tym samym gałąź, na której siedzieli, a przy okazji zdradzili oni interesy swoich własnych państw. Kapitalizm ma bowiem sobie, tak jak przedtem niewolnictwo i feudalizm, wmontowany mechanizm samo-destrukcji (autodestrukcji), przy czym nie działa on od razu, ale dopiero po pewnym czasie, ale dziś trzeba to być już zaprawdę głuchym i ślepym, aby nie zauważyć objawów uaktywnienia się tego mechanizmu samozagłady kapitalizmu.

  111. Wiesiek59 12 lutego o godz. 11:29 1692
    Błąd – Skandynawia była długo feudalna, miała ona ukształtowaną szlachtę i arystokrację (encyklopedia.pwn.pl/haslo/Szwecja-Historia;4575456.html). Szwajcaria też miała swoich feudałów (books.google.pl/books?id=RqQUC2FmcC8C&pg=PA23&lpg=PA23&dq=szwajcaria+feudalizm&source=bl&ots=ae96Xy-Zkx&sig=t8ZvqKsF_o-mM_wxOSDi5Jz5NjM&hl=en&sa=X&ved=0ahUKEwjDnMnmv4rSAhWoIJoKHTWJABAQ6AEINzAD#v=onepage&q&f=false)

  112. jakowalski
    12 lutego o godz. 12:55 1697

    Zerknij może na to…..

    644
    M IC H A Ł K O P C Z Y Ń SK I
    Próbą stworzenia całościowego portretu stanu jest praca Jana
    Samuel-
    s o n a. Książka dzieli się na trzy części. W pierwszej, poświęconej elicie, autor
    bada zróżnicowanie majątkowe, wyodrębnia elitę polityczną i społeczną. W części
    drugiej zajmuje się szlachtą drobną, analizując przypadki utraty szlachectwa i drogi
    wejścia do stanu. W części trzeciej śledzi trudno uchwytne i dotąd niemal zupełnie
    nie badane związki klientalne. Ukazanie się tej bardzo wartościowej pracy pozwa­
    la naszkicować pełniejszy obraz anatomii szwedzkiego stanu szlacheckiego w erze
    nowożytnej.
    Jak wspomnieliśmy powyżej, szlachta szwedzka była nieliczna. W jej skład
    w XVI w. wchodziło 500-550 dorosłych mężczyzn. Dodając do tego przypuszczal­
    ną liczbę dzieci oraz kobiet dochodzimy do liczby maksymalnej na poziomie 3 000-
    -4 000 osób, co stanowi 0,4-0,6% liczącej ok. 750 000 osób ludności Szwecji
    http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Przeglad_Historyczny/Przeglad_Historyczny-r1996-t87-n3/Przeglad_Historyczny-r1996-t87-n3-s643-654/Przeglad_Historyczny-r1996-t87-n3-s643-654.pdf
    ===========

    Wyłania się nieco inny obraz…….

    Moje wrażenia opierałem raczej na beletrystycznym przedstawieniu Skandynawii, przedstawianym w rozlicznych sagach czytanych za młodu.
    Ale, dość wiernie chyba przedstawiały realia.
    To opracowanie potwierdza wrażenia.

    Szlachta była nieliczna, wpływy magnaterii w porównaniu z krajami Europy, czy Polski- niewielkie.

  113. jakowalski
    12 lutego o godz. 12:55 1697
    Nie jest istotne, czy była szlachta i feudałowie lecz ile swobody miał zwykły chłop, rzemieślnik czy mieszczanin.
    Zresztą u nas w XVII wieku majątki znacznej części szlachty na Kresach wyglądały jak zagrody chłopskie we Wielkopolsce ( pamiętniki J.Ch. Paska ).

  114. „(…) …czyli złodzieje, bandyci, spekulanci i inni oszuści, to owa plutokracja w praktyce zawsze degeneruje się w ochlokrację, czyli w rządy hołoty, tyle że bogatej hołoty, a więc stojącej w kapitalizmie ponad prawem. „, napisał nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni
    Jakowalski

    A więc, „co robić?” jak mawiał klasyk
    czyżby „… znaleźć taran, który ten system zniszczy”.
    Czy co?

  115. Optymatyk
    12 lutego o godz. 14:41 1700

    Przecież historia daje odpowiedź…..
    Co kilka pokoleń część możnowładców się wybijało, część przeganiało, nacjonalizując ich dobra.
    dochodzili do głosu kolejni przedstawiciele „ludu”, albo co światlejsi wywodzący się z elit, działający przeciwko nim.

    dokładni ten sam zwrot jst widoczny obcnie na zachodzie.
    Też należysz do grupy która patrzy, i nie jest w stanie zobaczyć?
    Sukcesy Sandersa, Le Pen, czy Corbyna, nieufność wobec elit, nie wzięła się z powietrza, tylko zdrady interesów krajów i ich mieszkańców.

    Uspołecznianie strat i prywatyzacja zysków, nie może trwać w nieskończoność. Żaden system tego nie wytrzyma.

  116. Optymatyk
    Jest tylko jedna droga, żeby tę hołotę, która chce nam chęć do życia odebrać,
    trzeba im i nam świadomość zmienić, na wyższy poziom przesunąć.
    O tych iluminatach myślę, super bogaczach….

    O ile wiem, niewielu wie co to jest świadomość. Tego nawet filozofia nie wie,
    ta akademicka, średniowieczna, starożytna. Wie tylko że jest, bardzo dobrze jest poznana nieświadomość, czyli bezmyślność.

    Wiem również, że świadomość jest niematerialna, że jest duchem, darem Bożym,
    że jest zbiorem naszego myślenia o wszystkich rzeczach, i że jej poziom zależy od ilości energii w naszych komórkach. Jednym słowem świadomość jest światłem.

    Czy Jakowalski będzie w stanie sobie to wyobrazić?

    Jakowalski w ducha nie wierzy. Tak nie raz pisał.
    A ja wierzę, dotknąć jej się nie da, tej świadomości.
    Świadomości na pewno nie ma w naszym ciele, fachowo to się nazywa : w materii. Materii, tej stałej, mamy w sobie niewiele, zaledwie — 15 do 20 procent, reszta to jest woda.

    Czy jesteście zainteresowani skąd w człowieku bierze się świadomość?
    Z góry wam mówię, nie z edukacji formalnej. Im bliżej uniwersytetu to
    ludzie świadomości mają coraz to mniej. Najmniej świadomości mają nauczyciele akademiccy, profesorowie. Czasami zdarza się jakiś wyjątkowy okaz.
    W Polsce ostatnim, człowieku, w którym była ukryta świadomość, z najwyższej półki — był Stanisław Staszic.

    O, wiemy, że byt kształtuje świadomość. Zwracam uwagę, że w tym bycie to nie chodzi tutaj o chleb z piekarni, wędliny, nasze ubrania, buty, meble, domy itd….

    Czy mogę dalej nawijać?
    Żebym niepotrzebnie energii, swojego światła nie marnował.

  117. Kaesjot 12 lutego o godz. 14:07 1699
    W feudalizmie biedny chłop wszędzie nie miał nic do powiedzenia. W bardziej rozwiniętych państwach feudalnych nieco swobody mieli zaś zamożni kmiecie i mieszanie, co wynikało z silniejszej niż w Polsce władzy królewskiej albo jak w Szwajcarii rozbiciem państwa na szereg stosunkowe małych kantonów, gdzie pozycja feudałów była słaba, jako że Szwajcaria jest krajem (wysoko)górskim, a więc zbuntowani chłopi mogli się dość skutecznie bronić przed feudałami np. uciekając w góry, a la Janosik czy Ondraszek i ich zbójnicy.

  118. Optymatyk 12 lutego o godz. 14:41 1700
    Zostaje nam tylko czekać na samo-załamanie się kapitalizmu i pomaganie w przyspieszeniu jego końca poprzez zwalczanie kapitalistów demaskując ich zakłamanie, chciwość i amoralność, przez pokazywanie ludziom, że wielkie majątki biorą się tylko z kradzieży, rabunku i oszustw.

  119. @jakowalski

    A jak się doczekasz zejścia kapitalizmu to czym uraczysz ludzi?

  120. Wiesiek59 12 lutego o godz. 14:03 1698
    1. Te 500-550 dorosłych mężczyzn to była zapewne cała szwedzka arystokracja, a dokładniej szlachcice z tytułem co najmniej baroneta (niem. Freiherr albo Ritter, ang. knight) bez uwzględnienia szlachciców bez tytułów, czyli w Niemczech „Herr von” („pan z”) a w Rosji путный вояр (putnyj bojar, czyli niższy szlachcic), a u nas szlachcic zwyczajny oraz zagrodowy.
    2. Poza mała liczebnością szwedzkiej szlachty dochodziła tu też silna władza królewska, która opierała się nie tylko na szlachcie. Polskę zgubiła zresztą słaba władza królewska.
    12 lutego o godz. 15:06 1701
    TAK! Sukcesy Sandersa, Le Pen, czy Corbyna, nieufność wobec elit, nie wzięła się z powietrza, tylko ze zdrady interesów krajów i ich mieszkańców przez elity nimi rządzące, siedzące w kieszeni międzynarodowego wielkiego kapitału. Uspołecznianie strat i prywatyzacja zysków, nie może przecież trwać w nieskończoność. Żaden system tego nie wytrzyma.

  121. miłośnik czarnych jagód 12 lutego o godz. 16:58 1705
    Po kapitalizmie zostanie sporo do zagospodarowania dla pożytku ogólnego, a nie jak dziś, dla 1-2% ludzkości.

  122. Wacław
    Świadomość jest w zasadzie iluzją, jako że ona istnieje tylko jako ulotny proces w wyżej rozwiniętych mózgach wyżej rozwiniętych zwierząt. Podobno już krokodyl ma świadomość, jako że ma on dość rozwiniętą korę mózgową. Poza tym, to człowiek świadomy może postępować bezmyślnie w znaczeniu głupio.
    Pytasz się też skąd w człowieku bierze się świadomość? Tak samo jak w zwierzętach – z rozwoju mózgu, a dokładniej kory mózgowej. Tu nie ma żadnej tajemnicy.
    A co do Staszica, to zgadzam to był wyjątkowo mądry człowiek, który np. doskonale widział niebezpieczeństwo, jakie dla Polski i całego zresztą świata stanowią Żydzi. Odsyłam tu do jego rozprawy p.t. „O przyczynach szkodliwości Żydów” zawartej w zbiorze jego pism pt. „Pisma filozoficzne i społeczne” (2 tomy) Wydawnictwo PWN, Warszawa 1954, Seria Biblioteka Klasyków Filozofii – jest to unikatowa na skalę światową seria wydawnicza utworzona w roku 1952 roku w ramach Państwowego Wydawnictwa Naukowego a mająca na celu udostępnienie polskiemu czytelnikowi klasycznej literatury filozoficznej – zarówno z dziedziny filozofii powszechnej, jak również filozofii polskiej a wydana w PRLu, jako że dziś Polska jest przecież za biedna na wydanie takich dzieł.

  123. jakowalski
    12 lutego o godz. 17:01 1706

    Z tego opracowania wynika, że była to CAŁA szlachta, łącznie z arystokracją……
    Próg wystawienia jednego konnego, w zamian za zwolnienie z podatków, okazał się dla szlachty zbyt wysoki, więc pozbawiano ich nobilitacji.
    W sumie niewysoki w porównaniu z innymi krajami.
    Dochody z 30 zagród chłopskich pozwalały wyekwipować konnego.

    W porównaniu z ilością szlachty francuskiej- 3% populacji, czy polskiej- 10%, to nordyckie 0,6% swiadczy o poziomie zamożności kraju.
    Stąd zapewne rozliczne łupieżcze wojny, prowadzone na czyjś koszt, w czyimś interesie często.

  124. miłośnik czarnych jagód
    12 lutego o godz. 16:58 1705

    Zadajesz zdumiewające pytania, świadczące o braku orientacji w istniejących obecnie na globie systemach społeczno- ekonomicznych.
    Rozwiązań lokalnych są tysiące.
    A najbardziej rozpowszechnioną formą są gminy, czy regiony autonomiczne, funkcjonujące w dużej mierze na zasadach sprzed tysiąca lat.

    Formy właściwe dla cywilizacji europejskiej sa jedynie niewielką częścią występujących. Zostały zresztą przetransferowane w lokalnych społecznościach na odpowiadające im, i ich strukturom społecznym.
    Indie i Chiny, to prawie połowa populacji świata.
    Europejski system organizacji społęcznej tam nie funkcjonuje.
    Ani, kapitalizm w naszym wydaniu.
    O czym więc mówisz?
    Europocentryzmie?

  125. „Po kapitalizmie zostanie sporo do zagospodarowania dla pożytku ogólnego, a nie jak dziś, dla 1-2% ludzkości.” Jakowalski

    I po jakimś czasie… można rzec ,” od nowa Polska ludowa”, tak?
    Ludzie z takim poziomem umysłowym(globalna demoralizacja narodów) to tak „zagospodarują”, jak dotychczas bywało, jedynie z kosmetycznymi poprawkami wyłoni się system ,jakiś kolejny w dziejach …izm, który po jakimś czasie, „uraczy” nas znowu scenariuszem już znanym, jeno ździebełko odświeżonym;
    „Zostaje nam tylko czekać na samo-załamanie się ……izmu i pomaganie w przyspieszeniu jego końca poprzez zwalczanie …..istów demaskując ich zakłamanie, chciwość i amoralność, przez pokazywanie ludziom, że wielkie majątki biorą się tylko z kradzieży, rabunku i oszustw.” Pewnie coś w tym stylu, bo rozum zdegenerował się w manipulacyjną inteligencję, a indywidualizm w egoizm z nieodpartą chciwością i nienasyconą zachłannością.

    Ale co to nas będzie interesować, skoro już zdążymy „dołączyć do większości”, „w dalszej perspektywie czasu.” Bo , „czas pozostanie ludożercą.” S.J. Lec

    Kapitalizm jako immanentna cecha ewolucji , jak zdajesz się to twierdzić, wyłoni z siebie kolejny system naturalnie promujący w konsekwencji jakąś kolejną odmianę „hołoty” jaką dziś stanowi te 1-2%. I tak w kółko Macieju. Ot bezprzymiotnikowa ewolucja.
    Dramatem naszych czasów jest ,że głupota wzięła się za myślenie.
    Musi obudzić się ROZUM, ale nie z takimi ludźmi jak teraz.
    Aksjomat Coley’a mówi;
    „Suma inteligencji na Ziemi jest stała. Liczba ludzkości rośnie.”
    Reset ante portas.

  126. Co pozostanie do zagospodarowania po obecnej cywilizacji?
    Zabytki, które przetrwają upadek.
    Trwałość piramid, czy Sfinksa, raczej wątpliwa…….

    Pewne wizje zawarte są w filmach.
    -Ostatni brzeg
    -Mad Max……

    Zapewne, ocaleją również pagody, czy buddyjskie klasztory.
    I niespieszny tryb życia mnichów.

  127. Wiesiek59 12 lutego o godz. 17:16 1709
    Raczej to była jednak szlachta wyższa i arystokracja, bez szlachciców zwyczajnych (łac. nobilis generosus) i zagrodowych (nobilis miles). Bardziej autorytatywne były by tu bowiem opracowania w języku szwedzkim, niemieckim czy angielskim. W Polsce nawet historycy nie odróżniają przecież królewicza (prince) od księcia (duke) i tytułują, z uporem iście oślim, następcę brytyjskiego tronu – księciem zamiast królewiczem. Niemniej może być tak, jak twierdzisz, przy czym do tych ok. 500 głów rodzin dodać należy co najmniej drugie tyle ich pierworodnych potomków, dziedziczących tytuł. Poza tym, to Szwecja wystawiła przecież w w XVII wieku sporą armię, która dość skutecznie najechała i złupiła całkiem wtedy sporą Polskę, a więc musiała ona mieć więcej niż 500 oficerów, a oficer wówczas był przecież z definicji szlachcicem. Stąd też twierdzę, że te 500+ to była raczej szwedzka arystokracja, niż cała szwedzka szlachta.

  128. Wiesiek59 12 lutego o godz. 18:25 1712
    Nie bądź aż takim pesymistą. Po kapitalizmie zostanie to samo, co zostało dawniej po niewolnictwie i feudalizmie, czyli infrastruktura. Zniknie tylko pasożytnicza klasa kapitalistów, winna dziś wszystkim nieszczęściom ludzkości z wojnami na czele.

  129. Gandhi „spuentował” to znakomicie’
    ” Świat jest na tyle duży aby zaspokoić wszystkich, ale na tyle mały aby zaspokoić chciwość jednostki.”
    Chciwość , nienasycenie jest wynikiem degeneracji mózgu osób o tym pokroju. W tym sensie kapitalizm to stan umysłu. To jest też zaraźliwe jak cholera, dosłownie i w przenośni. Cały świat jest tym przeżarty. 98-99% ludzi myśli tylko o pieniądzach, reszta te 1-2% ta hołota, je ma. Dlatego są wszelkie warunki do spełnienia się przepowiedni A.de Tocquevill’a, że czeka nas walka tych co posiadają z tymi co nie posiadają, bowiem rewolucja 1789 roku zniosła zasadnicze przyczyny nierówności między ludźmi, nie usunęła jednak prawa własności.

  130. Henry Ford ,ten od samochodów, powiedział ,że trzeba zamknąć 50 czołowych żydów w Stanach a ustaną wszystkie wojny. Tylko nie przypisywać mi proszę jakiegoś antysemityzmu.

  131. jakowalski
    12 lutego o godz. 18:36 1714

    Problem ze współczesną infrastrukturą jest kolosalny.
    Nie działa bez zasilania elektrycznością i sterowania za pomocą elektroniki.
    Znających się na naprawie, regeneracji układów, ich produkcji, jest w populacji garstka, wciąż zmniejszająca się.
    Współczesnych komputerów się nie naprawia, tylko wymienia.
    Nikt ręcznie nie będzie w stanie wymienić kondensatora na płycie głównej.
    Ścieżki o wielkości nanometrowej nikt nie wytrawi……

    Jesteśmy coraz bardziej uzależnieni od techniki, automatyzacji.
    W momencie impulsu elektromagnetycznego, czy dużego wyrzutu plazmy słonecznej, możemy być w dużym kłopocie jako cywilizacja techniczna.
    Takie scenariusze w filmach katastroficznych dają przybliżony obraz efektów.
    Duże miasto- trzy dni bez zasilania i następuje agonia struktur społecznych. Wystarczy że staną chłodnie i transport.
    I zacznie się walka o byt, bo lodówka pusta….

  132. Optymatyk
    12 lutego o godz. 18:42 1715

    Obiło ci się coś o uszy, czy oczy, w sprawie:
    -reform Likurga
    -reform Dioklecjana?

    Już starożytni mieli problem z nadmierną kumulacją majątków i władzy, pozbawiającą podstaw bytu większość społeczeństwa.

  133. Optymatyk 12 lutego o godz. 18:17 1711
    Nie, nie Polska Ludowa, gdyż historia się nie powtarza, przynajmniej dokładnie a do przeszłości nie ma powrotu, wbrew marzeniom konserwatystów. Zauważ też, że choć kapitalizm, tak jak niewolnictwo i feudalizm, opiera się na wyzysku, to ten wyzysk jest jednak mniejszy niż w niewolnictwie i feudalizmie a przymus pracy jest w kapitalizmie już tylko ekonomiczny, a nie jak w poprzednich ustrojach fizyczny, a więc kapitalizm daje jednak większą wolności ludziom pracy niż dawało im niewolnictwo czy też feudalizm.
    To, że w kapitalizmie, tak jak w niewolnictwie i feudalizmie istnieje kasa panująca, nie oznacza także, że w przyszłym systemie taka klasa będzie istnieć. Ty, tak jak dawniej właściciele niewolników oraz feudałowie, nie potrafisz sobie wyobrazić, aby ludzie pracowali bez bata, bez pana nad sobą. Ale w kapitalizmie okazało się jednak, że ludzi do pracy można zmusić innymi metodami niż batem, a w przyszłości ludzie nie będą musieli pracować, jako że będą za nich pracować maszyny, a więc kapitalizm musi zniknąć w takich warunkach, jako że zniknie potrzeba wyzyskiwania ludzi pracy. Oczywiście, możliwe jest, że w tym nowym ustroju ocaleją tylko nieliczni bogacze, ale to z kolei może być ratunkiem dla środowiska, jako że kolejne kilka miliardów biedaków musi zniszczyć środowisko naturalne na naszej planecie i tym samym spowodować koniec istnienia naszej ludzkiej cywilizacji. Jak widzisz, możliwych scenariuszy jest sporo, nie każdy z nich jest optymistyczny, ale to też zależy od punktu widzenia.
    Przede wszystkim przestań myśleć w kategoriach przenoszenia w przyszłość obecnej struktury społecznej. Poza ty., to nie ludzie są źli, ale deprawujący ich system oparty na wyzysku (inaczej złodziejstwie), czyli kapitalizm i to z nim trzeba walczyć a nie z ludźmi – ofiarami tegoż kapitalizmu.

  134. @wiesiek59

    Piszesz o wspólnotach, gminach istniejących od stuleci w dobrze zakonserwowanych modelach i strukturach gospodarczych, kulturowo.
    A dla większych skupisk ludzkich, dla bardziej zróżnicowanych kulturowo, dla zbiorowisk o odmiennych światach wartości.
    Na przykład mieszkańcy Frankfurtu nad Menem, Amsterdamu, Kapsztadu.
    Do jakiej tradycji, albo jakiej formy bardziej współcześnie wygenerowanej mają przysposabiać się świadomi powagi sytuacji mieszkańcy w/w miast.
    Ze o mieszkańcach Paryża i Paradyża nie wspomnę.

  135. Wiesiek59 12 lutego o godz. 18:48 1717
    To też jest rozwiązanie, jako że kolejne kilka miliardów biedaków musi zniszczyć środowisko naturalne na naszej planecie i tym samym spowodować koniec istnienia naszej ludzkiej cywilizacji. A kondensator na płycie głównej wymieni robot tak samo jak robot wymieni ci już niedługo serce na sztuczne, bardziej niezawodne niż to „naturalne”. Albo wyprodukuje się praktycznie niezawodne kondensatory. Lub też wyhoduje ludzi (zmodyfikowanych genetycznie) z dwoma sercami. Jak widzisz, rozwiązań jest sporo…

  136. Optymatyk
    H. Ford był wielkim innowatorem, ale na początku płace były u niego wysokie, aby motywowały one do wydajnej i uczciwej pracy, ale gdy przyszedł w latach 1930. wielki kryzys, to Ford był pierwszym który radykalnie ograniczył u siebie zatrudnienie i radykalnie obniżył on płace swoim pracownikom, na friedmanowskiej zasadzie, że „the business of business is business” („biznesmeni mają się zajmować tylko i wyłącznie biznesem”), oraz że „there is one and only one social responsibility of business – to increase its profits” („istnieje jeden i tylko jeden rodzaj społecznej odpowiedzialności biznesu – aby zwiększać swoje własne zyski”).
    Niemniej kapitalizm robi z ludzi roboty, przystosowane do wykonywania jednej i tej samej czynności, a czego ukoronowaniem jest system organizacji pracy wprowadzony do przemysłu przez Taylora i Forda, a dziś rozciągnięty także i na biura. Pomyśl, czym jest szeregowy „umysłowy” pracownik wielkiej korporacji, jak nie ową bezmyślną mrówka, wykonującą wciąż tę samą czynność, np. telefonowanie po ludziach wciskając im niepotrzebne im towary albo też telefonowanie po dłużnikach banku w celu zmuszenia ich do spłaty zaległych rat?
    Z kolei największymi durniami są dziś Amerykanie, Anglicy czy Francuzi, a ostatnio znów także i Niemcy. Tylko Rosjanie oraz Azjaci (Chińczycy, Japończycy, Koreańczycy czy Hindusi) nie dają się dziś wodzić się za nos garstce Żydów, stąd też ta antyrosyjska propaganda na tzw. Zachodzie, opanowanym od lat przez garstkę żydowskich bankierów, a przed czym przestrzegał n.p. Henry Ford. Poza tym, to jeśli obecność Żydów miała mieć taki pozytywny wpływ na kraje, gdzie oni „gościli”, to dlaczego wciąż ich wypędzano, n.p. z:
    – Francji w roku 576 (alternatywą była wtedy, co prawda, konwersja na katolicyzm) oraz 1306,
    – Hiszpanii w roku 613 (alternatywą była wtedy, co prawda, konwersja na katolicyzm) oraz 1492,
    – Neapolu w latach 1288-03 (alternatywą była wtedy, co prawda, konwersja na katolicyzm),
    – Anglii w roku 1290,
    – Portugalii w roku 1497,
    – Moskwy w roku 1891 oraz
    – Etiopii w latach 1985-1991?
    Po prostu prawda jest taka, że Żydzi od lat ustanawiali powody nienawiści reszty ludzkości do siebie ponieważ Żydzi z definicji są pasożytami, a więc nie zajmują się oni pożytecznymi pracami typu uprawiania roli, a tylko lichwą, pośrednictwem etc. Izrael jest tu wyjątkiem potwierdzającym regułę, jako iż miało to być w założeniach państwo wyłącznie dla Żydów – stąd też na początku powstały w nim kibuce, w których Żydzi rzeczywiście pracowali przy uprawie roli, jako że w Izraelu miało nie być gojów do oszukiwania i wyzyskiwania, a więc ktoś z Żydów musiał się w Izraelu zająć rolnictwem. Ale, jak wiemy, to ten eksperyment z kibucami nie wypalił, jako że Żydzi zaczęli po prostu uciekać z tych kibuców do miast, do swych tradycyjnych, nieproduktywnych zajęć, a w Izraelu zaczęto tolerować gojów, jako iż Żyd bez goja po prostu żyć nie może, w tym sensie, że nie może on żyć bez pasożytowania na gojach, podobnie jak żaden pasożyt nie jest w stanie żyć bez czerpania swych „soków życiowych” z żywiciela, na którym on pasożytuje.
    Żydzi więc wciąż lamentują te wygnania, jako iż wtedy stracili oni swych żywicieli, na których oni pasożytowali. Żydzi nic nie mieli zresztą nic wspólnego z rozwojem Polski, a wręcz przeciwnie, oni ten rozwój zawsze opóźniali oraz sabotowali, n.p. mordując polską inteligencje, w tym także techniczną, n.p. kiedy dorwali się oni w Polsce do władzy w latach (z grubsza) 1944-1956.

  137. Jakowalski 1708
    Tu jest trochę wiedzy o świadomości,
    teraz nie mam czasu , później napiszę coś więcej na ten temat
    https://www.youtube.com/watch?v=HIg63bgz3SU

  138. miłośnik czarnych jagód
    Frankfurt nad Menem, Amsterdam czy Kapsztad nie maja przed sobą przyszłości. To są miasta – pasożyty, konsumujące a nie produkujące. Paryż też jej nie ma, ale ma ją Paradyż produkujący ceramikę budowlaną.

  139. miłośnik czarnych jagód
    12 lutego o godz. 19:06 1720

    W dalszym ciągu, większość populacji świata, mieszka w krajach rolniczych.
    W wioskach czy miasteczkach, niewiele różniących się pod względem infrastruktury, od tych z XVIII wieku.
    I mających podobną produktywność.

    Nie zmieniają tego żadne megapolis, czy wyspy nowoczesności rodem z XX wieku, zanurzone w tradycyjnym otoczeniu.
    Co najwyżej, obrastają w slumsy zamieszkane przez desperatów.
    Tak masz w Kongo, Brazylii, Meksyku, Indonezji, Indiach, Pakistanie, Egipcie- krajach ludnych i biednych.

    Industrializacja udała się zaledwie w 40-50 krajach swiata.
    Przyszłość tych 4-5 miliardów ludzi, jest raczej przesądzona.
    Będą walczyć o przeżycie.
    Wszelkimi metodami.

  140. Jakowalski 1708
    Lekko podszedłeś do świadomości. To nie jest iluzja. Tylko, za pomocą fizyki kwantowej można ocenić ludzką świadomość. Niedawno pojawiła się wśród ludzi, gdzieś od 6000 lat. Odpowiednimi sposobami można świadomość podnieść na wyższy poziom. Naszemu prezesowi by to się przydało.
    „Pytasz się też skąd w człowieku bierze się świadomość? Tak samo jak w zwierzętach – z rozwoju mózgu, a dokładniej kory mózgowej. Tu nie ma żadnej tajemnicy.” – mylisz się i to bardzo.
    Zwierzęta nie mają świadomości. Instynkt, tak, potrafią krowy trafić na swoje miejsce w oborze.

    Tylko fizyką kwantową można wyjaśnić taki „mik”; zjadany przez człowieka pokarm,
    w niewiadomy jeszcze sposób przerabiany jest na światło, energię,w naszych bebechach, i dopiero z tego światła powstaje nasze ciało, materia. Energia, którą mamy w swoim ciele nic nie waży, nie można jej dotknąć, a jest w postaci światła. Ostatnio odkryto, że także w postaci biofotonów. Te biofotony są w każdej komórce naszego ustroju.

    A ty mi mówisz, że świadomość jest fikcją – Jakowalski. Jest energią.Poducz się!

    W Warszawie jest firma , nazywa się Sante, która żywność produkuje z fotonami.

    Radzę Wam PT dyskutantom o świadomości pomyśleć, bez niej problemu kapitalizmu, globalizmu nie rozwiążecie. Drepczecie w miejscu jak robaczki świętojańskie.

    Taki cytat znalazłem.
    ……………………………
    „Dzisiejsza nauka jest zgodna co do tego, że bez uznania świadomości
    jako relacji przyczynowej w świecie nie pojmiemy fizyki kwantowej.
    Byliśmy wstrząśnięci musząc uznać, że pogląd
    dawnych mistyków, zgodnie z którym świadomość
    jest podstawą bytu, to prawdziwe widzenie świata
    w przeciwieństwie do tego, które nauka proponowała
    i uznawała przez ostatnie czterysta lat.
    prof.dr Amit Goswani
    specjalista fizyki kwantowej”
    …………………………………………….
    Jeszcze jedno: człowiek nie musi żywić się pokarmem stałym żeby żyć,
    wystarczy człowiekowi energia bezpośrednio przekazywana ze Słońca.
    Nawet pić człowiek nie musi. Tylko jeden warunek musi być spełniony
    – człowiek musi tego bardzo chcieć. Tylko tyle, czasami mocno się pomodlić.
    To są fakty. Tak ludzie żyją . Na całym świecie, również w Polsce.

    Współczesna nauka nie potrafi tego wytłumaczyć.

    Kombinuję, żeby się przerzucić na taki model żywienia. Na starość,mogę
    zaryzykować.Największy problem jest ze współmałżonkiem, nie jest w stanie tego zaakceptować. Przy stole dochodzi do dramatycznych sytuacji.

  141. Wiesiek59 12 lutego o godz. 19:25 1725
    Ludność III świata, tak czy inaczej, skazana jest na zagładę z powodu narastającego deficytu wody i żywności z jednej strony oraz eksplozji demograficznej z drugiej strony. Po prostu każda planeta ma ograniczone możliwości wyżywienia zwierząt, do których zaliczają się przecież też i ludzie, a nasza planeta właśnie osiąga ten limit. Niestety, ale sprzeciw większości religii w temacie ograniczania przyrostu naturalnego popycha ludzkość ku samozagładzie. Jedyna rada to delegalizacja wszelakich kościołów, ale to wymaga ustanowienia autorytatywnej dyktatury ogólnoświatowej, Innymi słowy – demokracja oznacza zagładę ludzkości, jako że w demokracji rządzą nie najmądrzejsi, ale z reguły najgłupsi.

  142. Wiesiek59 12 lutego o godz. 19:25 1725
    Ludność III świata, tak czy inaczej, skazana jest na zagładę z powodu narastającego deficytu wody i żywności z jednej strony oraz eksplozji demograficznej z drugiej strony. Po prostu każda planeta ma ograniczone możliwości wyżywienia zwierząt, do których zaliczają się przecież też i ludzie, a nasza planeta właśnie osiąga ten limit. Niestety, ale sprzeciw większości religii w temacie ograniczania przyrostu naturalnego popycha ludzkość ku samozagładzie. Jedyna rada to delegalizacja wszelakich kościołów, ale to wymaga ustanowienia autorytatywnej dyktatury ogólnoświatowej, Innymi słowy – demokracja oznacza zagładę ludzkości, jako że w demokracji rządzą nie najmądrzejsi, ale z reguły najgłupsi.

    Wacław1 12 lutego o godz. 21:40 1726
    Świadomość jest taką sama iluzją jak elektrony czy kwarki, w tym sensie, że tego nie da się zobaczyć ani wziąć do ręki, jako że to wszystko istnieje, ale też i nie istnieje, jako że nie jest uchwytne dla naszych zmysłów. Możemy sobie tylko wyobrazić modele elektronu, kwarka czy świadomości, ale nie sam elektron, kwark czy też świadomość. I to miałem na myśli pisząc, że (dla naszych ograniczonych umysłów i zmysłów) świadomość „jako taka” nie istnieje. Ale aby to zrozumieć, to trzeba liznąć trochę fizyki i matematyki, jako że tego się nie da wytłumaczyć umysłom potocznie zwanym „humanistycznymi”, czyli inaczej umysłom ograniczonym w swym pojmowaniu otaczającego nas świata.
    Poza tym, to jesteś za bardzo pod wpływem chrześcijaństwa, a pośrednio judaizmu, skoro odmawiasz świadomości wyższym zwierzętom. Krowa też ma świadomość swego „ja”, świadomość tego, że jest ona bytem odrębnym od swojego otoczenia. Oczywiście, to nie jest taka jasna świadomość jak u inteligentnych ludzi, ale to jest świadomość.
    Świadomość nie jest też energią, jako że ona jest procesem odbywającym w materialnym środowisku, ale nie jest ona ani materią, ani energią, a tylko stanem materii-energii. Znów wychodzą u ciebie poważne braki z fizyki.
    Poza tym, to trzeba być kompetentnym durniem, nie mającym pojęcia o fizjologii ssaków, aby pisać, że człowiek nie musi jeść ani pić aby przeżyć. Pokaż mi choć jednego człowieka, który naprawdę żyje tylko energią czerpaną ze słońca i nie podjada i popija sobie po cichu. Zrozum, że bez dawek wody, to człowiek przeżyje najwyżej kilka dni: „sprawa życia i śmierci rozstrzyga się na rzecz ostatniej maksymalnie po trzech dniach, choć granica ta może być wydłużona o dzień lub dwa w zależności od ciężaru ciała człowieka, który nie ma dostępu do wody w jakiejkolwiek postaci. Jeśli ma się dostęp do wody, choćby w minimalnej ilości, można wydłużyć czas całkowitego odwodnienia organizmu. Jednak bez niezbędnej ilości wody (ok. 2 l dziennie, ale nie więcej, bo nadmiar w piciu wody nie jest wskazany – patrz przewodnienie hipotoniczne), niekoniecznie w jej czystej formie (woda przecież jest składnikiem np. owoców), człowiek nie może przeżyć tak długo, jak może bez dostarczania organizmowi pożywienia” (opinia prof. dr hab. n. med. Świętosława Ziemlańskiego z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie).

  143. ” Poza ty., to nie ludzie są źli, ale deprawujący ich system oparty na wyzysku (inaczej złodziejstwie), czyli kapitalizm i to z nim trzeba walczyć a nie z ludźmi – ofiarami tegoż kapitalizmu.” Jakowalski

    A kto jak nie ludzie realizują w praktyce prawa kapitalizmu? Przecież sam się nie zrealizuje? Kapitalizm jest systemem realizowanym przez ludzi, a nie przez kapitalizm jako nazwę określonego systemu gospodarowania? Bez ludzi nie ma kapitalizmu.

    „Interesujące byłoby ponowne odczytanie wyjściowego programu Solidarności – nie ma tam nic na temat kapitalizmu. Więcej natomiast na temat społecznego marzenia. Sądzę, że powinniśmy walczyć o to dziedzictwo, jest to sprawą zasadniczą, w przeciwnym razie – jeśli to marzenie o zbiorowej solidarności zniknie – będziemy żyli w przerażającym społeczeństwie, w którym rywalizacja rynkowa będzie współistniała z nowym rodzajem trybalizmu. Strasznie będzie się żyło w takim społeczeństwie. My – państwa postkomunistyczne, ujmując to w marksistowsko-mesjanistycznym stylu, mamy misję odnalezienia nowej formy… nie żartuję!… tak, żartuję, ale myślę o tym całkiem poważnie, wynalezienia nowej formy życia społecznego, która mogłaby uniknąć starych pułapek. Może jesteśmy w stanie ocalić ludzkość…
    Slavoj Žižek

  144. Optymatyk
    12 lutego o godz. 23:16 1729
    1. Tak samo jak zależymy od praw fizyki, tak samo zależymy od praw ekonomii. Nie da się siłą woli pokonać praw rządzących grawitacją, i tak samo nie da się siłą woli pokonać praw rządzących rynkiem.
    2. Przypominam ekonomiczne postulaty sierpniowe:
    – Zagwarantować prawo do strajku oraz bezpieczeństwo strajkującym i osobom wspomagającym.
    – Przywrócić do poprzednich praw: – ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976
    – Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
    – Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ.
    – Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
    – Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
    – Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki.
    – Wprowadzić na mięso i przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
    – Znieść ceny komercyjne i sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
    – Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp.
    – Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub przepracowanie w -PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
    – Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
    – Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
    – Zapewnić odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
    – Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
    – Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie.
    – Podnieść diety z 40 zł do 100 zł i dodatek za rozłąkę.
    – Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.
    Które z nich zrealizowała władza, podająca się za spadkobierców pierwszej „Solidarności”? Może tylko wprowadzając formalne, ale nie faktyczne prawo do strajku.

  145. Jakowalski – temat – niejedzenie
    Tego nigdzie nie wyczytałem, nie wysłuchałem – pamięć człowieka,
    rzekomo ulokowana w mózgu,tylko nikt tego miejsca nie odkrył,
    żaden neurobiolog, pięknie o tym biologia opowiada — jest wiązką światła, energii,
    którą nasz mózg tylko produkuje, fizyką kwantową, myślę, ludzie to objaśnią.

    Prawa fizyki niczego nie objaśniają, to w stanie dzisiejszej naszej ludzkiej świadomości jest wiedzą na poziomie przedszkolaka. Te wszystkie prawa fizyki klasycznej już są nieaktualne, nieprawdziwe, tylko fizyka jeszcze nie chce się go tego przyznać, otwartym tekstem, żeby nie robić ludziom zamieszania w głowach,
    bo mają je wystarczająco duże to zamieszanie.

    Teraz o niejedzeniu będzie, w tym linku jest najwięcej informacji:
    https://www.youtube.com/watch?v=OiNvtS3MSc0&t=71s

    Akurat rok temu byłem w szpitalu, z powodu błędu żywieniowego, zdarzyła mi się
    bardzo nieprzyjemna przypadłość: ostre zapalenie trzustki, już sama nazwa brzmi jak wyrok. W szpitalu przebywałem siedem dni. Kroplówkami mnie leczyli, w nich były leki, glukoza… życie mi zbrzydło od biegania z moczem do toalety.
    Jedzenie szpitalne bardzo mi się nie podobało. Pomyślałem: jak mam jeść to ścierwo żywieniowe, to chyba lepiej zrobię, jak przestanę jeść całkowicie, i tak zrobiłem, nie pytając się lekarzy o zgodę.
    Dobrze zrobiłem. Zbłądziłem, rozpoczynając tzw normalne żywienie w domu.
    Ale , wtedy, nie miałem wiedzy, o tym, że można żyć bez stałych pokarmów,
    a nawet wody. I to jest o’key.
    Całe leczenie trwało trzy miesiące, aż stan zapalny znikł w moim ustroju.
    Byłem przez tydzień na diecie pranicznej, po roku, o tym się dowiedziałem.

    Mnie się jednak wydaje, że to Ty jesteś durniem — Jakowalski.

  146. Wacławie,
    Nie pisz bzdur. Od dawna wiemy, że osoby z demencją tracą także tkankę mózgową, że indywidualna pamięć każdego człowieka znajduje się w mózgu a nie gdzie indziej.
    Dalej – fizyką kwantową się nic nie produkuje, tak samo jak nic się nie produkuje fizyką niekwantową. Prawa fizyki klasycznej też wciąż obowiązują w skali makro, czyli tej przez nas zauważalnej. Itp. Itd.
    Obawiam się, że naprawdę cierpisz na schizofrenię, a więc nie będę już więcej komentował twoich wpisów, gdyż to nic nie daje – ty i tak wiesz swoje, a twoje pisanie na tym blogu być może jest dla ciebie rodzajem terapii,a więc nie będę ci w tym przeszkadzał. Ale przestań mnie obrażać.

  147. Czytaj uważnie moje teksty – jakowalski.
    Gdzie ja napisałem, że fizyką kwantową cokolwiek się produkuje.
    Napisałem, że fizyką kwantową się wyjaśnia, w naszych czasach to, co dawniej było nie do pojęcia.
    Tkankę mózgową niszczą ludziom bakterie, pewne substancje, które bakterie wytwarzają, oraz używki, narkotyki, szczególnie alkohol, który degraduje,
    denaturują białka w komórkach mózgowych. Z alkoholi najgorsze jest piwo,
    czysta zaraza dla mózgu.
    Do niszczenia komórek mózgowych najgenialniejszy jest cukier.
    Żeby nabawić się Alzheimera nie potrzebna jest fizyka kwantowa, wystarczy znajomość biochemii i parazytologii.

    Ty jakowalski na mnie się nie obrażaj, tylko zabierz się z poznawanie nowości
    we współczesnej nauce.

    O biologii umysłu, w tym pamięci – wspaniale opowiada, wybitny nasz uczony
    Leszek Kaczmarek z Uniwersytetu Warszawskiego.
    Jestem cały w skowronkach jak mówi, w tym linku
    https://www.youtube.com/watch?v=geKhNxxq1lA&t=1665s

  148. Wacław1
    13 lutego o godz. 16:53 1733

    W twoich tekstach widać jedynie ideologię, nie popartą faktami z różnych stron świata.
    Koncepcja nie trzyma się ani kupy, ani faktów.
    Ludzie żrą to co jest dostepne w okolicy.
    Czasem, dość ubogiej w pokarm.
    A ty gaworzysz o jakiejś teorii, a nie praktyce dnia codziennego, co niczego nie wnosi do dyskusji o ekonomii.

    Jesteś typowym wytworem cywilizacji mającej wybór,
    Większość populacji świata w doborze pokarmu wyboru ze względu na dochody, nie ma żadnego.
    Nie mówiąc już o wiedzy,

  149. Gentelmeni o faktach nie rozmawiają, o skutkach , jakie fakty powodują – tak.
    Fakt, po kilku minutach staje się historią. Przyszłością, także nie warto się zajmować, bo nie jesteśmy w stanie jej przewidzieć. To jest czysta strata czasu.
    Bo czasu nie ma, bo czas jest tylko naszą kombinacją myślową.
    Musimy zmienić myślenie z mechanistycznego na kwantowe. Światłem musimy myśleć.
    Utarło się mniemanie, że nasza świadomość siedzi w mózgu, a jest to czystym absurdem. Nasza świadomość znajduje poza naszym mózgiem. Jak tego problemu nie zrozumiemy to rozstrzygnięcie , również problemów, dylematów ekonomicznych będzie niemożliwe. Przecież to widać, nasi mechanistyczni myśliciele nie mogą dać recepty na wyjście z dylematu nierówności dochodowych.
    Obserwujemy dreptanie w miejscu.
    Szukam informacji, która być może przekształci się w moją wiedzę: jak to jest z tą naszą świadomością, umysłem, myśleniem, emocjami, uczuciami… z tym wszystkim, czego nie jesteśmy w stanie zważyć, umiejscowić, rzeczy, o których
    wiemy że są.
    Na każdym kroku potykamy się o świadomość. Jest tyle określeń świadomości,
    że zawraca się od tego w głowie.
    Nie będę się rozgadywał, mój Googiel, sam, bez mojej zgody, śledzi moje myślenie,
    i podrzuca mi ciągle nowe materiały o świadomości, umyśle, myśleniu…niejedzeniu.

    Wczoraj wieczorem otrzymałem do wysłuchania trzy wykłady pani dr Adamskiej
    która jest z wykształcenia inżynierem. Być może, dlatego, że moje wykształcenie formalne jest politechniczne jestem w stanie zrozumieć, to, co do mnie mówią biolodzy, neurobiolodzy, fizycy. Właśnie od fizyki się u mnie zaczęło od dydaktyki księdza profesora Michała Hellera, także od szukania informacji żywieniowych.

    A na zupełnym początku była edukacja ekonomiczna na blogu Krzysztofa Rybińskiego, który jest na etapie zaniku, a był czas, że pod tematem , tekstem wstępnym pojawiało się ponad dwa tysiące wpisów.

    Ten link jest dla mojej świadomości rewelacyjny, polecam, będę go słuchał wielokrotnie, cieszę się , że mogę go Wam czytelnikom tego tekstu — polecić
    https://www.youtube.com/watch?v=ZdVpi4_Zi1A&t=2278s

  150. Dzisiaj , z samego rana, mój Googiel nakazał mi wysłuchania, obejrzenia
    tego linka, z muzyką Szostakowicza, wzruszyłem się, mokro mi się zrobiło
    w oczach.
    https://www.youtube.com/watch?v=r8Nv54dJ03M

  151. Jak pięknie rozmawiają, ze sobą, o świadomości, Janusz i Roman,
    wprost genialnie. Bardzo bym zgrzeszył , gdybym Wam nie wysłał tego
    linka https://www.youtube.com/watch?v=HIg63bgz3SU&t=348s
    To z treści , zawartości linka wynika, ta moja bezinteresowność, bo tylko
    to ma sens – dzielenie się z drugim, tylko wtedy możemy być jednością.

  152. Wiesiek59 13 lutego o godz. 21:10 1734
    Zrozum, że Wacław jest schizofrenikiem, a więc racjonalne argumenty do nie go trafiają, podobnie jak do religiantów. Oczywiste jest przecież, że większość populacji świata NIE ma wyboru doborze diety i cierpi na niedożywienie. Ale takie obżarte schizofreniczne pięknoduchy jak Wacław nie mają o tym przecież pojęcia, jako że ich fakty nie interesują gdyż oni żyją w innej rzeczywistości niż zdrowi psychicznie ludzie. Szkoda tylko, że Wacław uparł się zaśmiecać ten blog wytworami swojego chorego, schizofrenicznego umysłu. Może szokowa dawka insuliny by mu pomogła?

  153. Optymatyk
    Miejsce Gąsiorowskiego i jemu podobnych „biznesmenów” jest w reedukacyjnym obozie pracy.

  154. @ Jakowalski
    A wiesz ,że na taką odpowiedź oczekiwałem? Ale trak oczywiście nie będzie.
    Może się zdarzyć ,że obiecane przez niego biznesy spowodują kolejne tąpnięcie w gospodarce naszego kraju, a może i na szersza skalę. Cały ten artykuł świadczy o niesłychanej bezczelności i zachłanności owego już raczej niereedukowalnego osobnika.Tu przydałby się reset ośrodka myślenia zw. mózgiem. Co będzie niewykonalne.
    Ostatnie trzy wizyty przedstawicieli elit aktualnej władzy(wicepremier,premier i prezydent) wskazują na taką właśnie drogę.

  155. Optymatyk
    To, że Gąsiorowski jest na wolności poza Izraelem świadczy, że Polska nie jest państwem prawa a tym bardziej nie jest ona państwem sprawiedliwości. Wizyty polskich polityków z Izraelu, państwie łamiącym wszelkie reguły obwiązujące w cywilizowanym świecie świadczą zaś o moralnym upadku polskich elit zarówno spod znaku PO jak też i PiS. Ale cóż, żyjemy w schyłkowej fazie kapitalizmu, a więc wszelakie brudy wychodzą teraz na światło dzienne, jako że nie da się już ich ukryć.

  156. „… Izraelu, państwie łamiącym wszelkie reguły obwiązujące w cywilizowanym świecie…”

    Jak to mówią powszechnie, „bogatemu wszystko wolno”. Z czy się nie zgadzam ale co tam moje zdanie dla tach.

  157. Optymatyk
    To tylko pojedynczy Żydzi są bogaci. Izrael ma tylko wojsko i długi.

  158. Długi?, a kto im pożyczył? przecież jak piszą, Stany są zadłużone ( nie wiem gdzie i u kogo? tzn. wiem w FED ), na już ponad 20bln$. Co się tymi pieniędzmi stało? spłonęły ,że ich nie ma ,a może Marsjanie wzięli(żartuję oczywiście)?
    Czy świat się kręci jedynie wokół tzw. narodu wybranego przez pozaziemska istotę?
    Co naród , to wybranie. Przecież ta „chujoza” doprowadzi do samozagłady! O to chodzi?
    Jeśli tak to jesteśmy w czarnej dupie ,jak to się mówi.

  159. Optymatyk
    Prawie wszyscy (rządy, firmy i osoby prywatne) są dziś zadłużeni w prywatnych bankach, a te są z reguły pod kontrolą angloamerykańsko-żydowskiego kapitału. Karol Marks w roku 1850, w swym, jakże wciąż aktualnym dziele p.t. „Walki Klasowe we Francji” (www.marxists.org/polski/marks-engels/1850/wkwf) wyjaśnił, że rządy państw kapitalistycznych (nie ważne tu jest jakiej orientacji – od socjaldemokracji i „zielonych” po konserwatystów i liberałów) zadłużają się w prywatnych bankach czyli na tzw. rynku finansowym (w przypadku rządu Grecji, Portugalii czy Polski głównie u bankierów zagranicznych) tylko dla tego, że te rządy są zależne od bankierów, a nie ma przecież dla bankierów lepszego dłużnika niż rząd, który przecież praktycznie zawsze (prędzej czy później) spłaca swoje długi pieniędzmi podatników.

  160. „Prawie wszyscy (rządy, firmy i osoby prywatne) są dziś zadłużeni w prywatnych bankach, a te są z reguły pod kontrolą angloamerykańsko-żydowskiego kapitału.”
    Kto , co, im dał prawo do pożyczania i zadłużania. Na jakiej podstawie uznano kiedyś ,że prywatne banki mają takie prawa?
    Zdaje się , że pierwszy padł z powodu odrzucenia $ od spłat S.Hussein, potem Kadafi z powodu chęci wprowadzenia do rozliczeń złotego dinara. Co z nimi i ich państwami zrobiono ,wszyscy wiemy.
    Jak czytałem ostatnio, Rosja spłaciła już ostatnie raty długu z czasów ZSRR i nic nie jest nikomu winna w strefie $. Chiny mają papiery dłużne wobec USA na ok. 6bln$ lub wiecej. Czy teraz pora na Rosję i Chiny i pozostałe kraje BRICS? Ukraina to tylko pretekst.
    Jeśli tak ,to niech się każdy modli do czego tam chce, a nic nam nie pomoże.

  161. Ciekawostka:
    Unia Europejska czy też Kanada z „otwartymi ramionami” stara się przyjąć uchodźców z konfliktu syryjskiego. Jednocześnie spora cześć broni napływająca do Syrii pochodzi z krajów będących członkami tejże Unii (głównie Niemcy i Francja) oraz z Kanady, która też jest przecież producentem i eksportem broni. To jest czysta hipokryzja.
    Jak donosi najnowszy raport Kampanii Broń Kontrolowana, globalizacja przemysłu zbrojeniowego stworzyła nowe możliwości wykorzystania poważnych luk we wszystkich obecnie obowiązujących przepisach w zakresie eksportu broni, sankcjonując tym samym jej sprzedaż organizacjom i grupom łamiącym prawa człowieka oraz krajom objętym embargiem. Raport „Broń bez granic” został zaprezentowany w związku z otwarciem sesji Organizacji Narodów Zjednoczonych, poświęconej kontroli zbrojeń, która może okazać się przełomowym momentem w związku z decyzją o rozpoczęciu prac nad Traktatem o Handlu Bronią (Arms Trade Treaty – ATT).
    Raport ujawnia, iż firmy z Unii Europejskiej, USA i Kanady znajdują się pośród tych, które omijają przepisy dotyczące sprzedaży broni i eksportują jej części składowe bądź zlecają ich wykonanie poza granicami swego kraju. Raport szczegółowo prezentuje metody, dzięki którym broń, w tym helikoptery szturmowe i ciężarówki bojowe, jest montowana z zagranicznych części i produkowana na licencji m. in. w Chinach, Egipcie, Indiach, Izraelu i Turcji. W raporcie opisana jest droga, jaką przebywa wytwarzana w ten sposób broń, docierając do takich miejsc jak Kolumbia, Sudan czy Uzbekistan. Tam jest nagminnie wykorzystywana do zabijania i przesiedlania ludności cywilnej, co wskazuje na natychmiastową potrzebę wypracowania jednolitych, międzynarodowych przepisów, regulujących rosnący w siłę globalny przemysł zbrojeniowy. (…)
    W Unii Europejskiej obowiązuje embargo na eksport broni do Chin; Stany Zjednoczone i Kanada odmawiają Chinom sprzedaży helikopterów szturmowych, jednak nowe chińskie helikoptery szturmowe Z-10 nie latałyby bez części i technologii firm: brytyjsko-włoskiej (AugustaWestland), kanadyjskiej (Pratt & Whitney Canada), amerykańskiej (Lord Corporation) oraz francusko-niemieckiej (Eurocopter).
    Więcej tu: http://web.amnesty.org/library/index/engPOL300422006-open&of=eng-200

  162. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/minister-spraw-zagranicznych-iran-nie-wystraszy-sie-grozb-usa/k3sjv14
    Dlaczego Iran jest siedliskiem zła???oto odpowiedz z portalu Independent Trader
    Iran odchodzi od dolara

    Prezes banku centralnego Iranu Veliollah Seif poinformował, że Iran zamierza zaprzestać używania dolara jako waluty rozliczeniowej. Decyzja ma wejść w życie 21 marca.

    Sytuacja jest o tyle poważna, że głównym towarem eksportowym Iranu jest ropa naftowa. Roczne zyski ze sprzedaży surowca wynoszą ok. 40 mld dolarów. Jednocześnie rozliczanie ropy w dolarach stanowi o sile amerykańskiej waluty. W ten sposób generowany jest popyt na dolara, co pozwala mu pełnić rolę waluty rezerwowej. Jest to tzw. system petrodolara, zaprojektowany na początku lat 70-tych przez Henry’ego Kissingera, obecnego doradcę Donalda Trumpa ds. polityki zagranicznej.

    To nie pierwszy raz, kiedy muzułmański kraj zamierza zrezygnować z rozliczania ropy w dolarach. W 2000 roku Saddam Husajn ogłosił, że Irak będzie sprzedawał surowiec wyłącznie w euro. Zaledwie kilka miesięcy później w mediach zaczęły pojawiać się informacje o posiadaniu przez Irak broni masowego rażenia. Ostatecznie Stany Zjednoczone dokonały inwazji i siłą przywróciły rozliczanie ropy w dolarach.

    Krok dalej od Husajna poszedł libijski przywódca Muammar Kaddafi, który opracował plan stworzenia złotego dinara. W tej walucie sprzedaż ropy miały rozliczać wszystkie afrykańskie państwa eksportujące surowiec. Rozwiązanie Kaddafiego stanowiło ogromne zagrożenia dla petrodolara. W efekcie doszło do wywołania libijskiej rewolucji. Rebelianci wspierani przez Zachód przejęli władzę w kraju, a pomysł wprowadzenia złotego dinara upadł.

    Obecnie odejście od rozliczeń w dolarach zapowiada Iran, będący kluczowym sojusznikiem Chin oraz Rosji. Położenie Stanów Zjednoczonych jest zatem znacznie trudniejsze.
    O czym wspomniałem już w poprzednim swoim wpisie. Został tylko miesiąc do…… no właśnie do czego?

  163. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niemcy-republikanski-senator-graham-zapowiada-ukaranie-rosji-za-cyberataki/j89ct2d

    i jeden charakterystyczny komentarz spod artykułu;

    „~Szalony Iwan : Amerykański bandzior by chciał no ale… może tylko wymyślać nowe „sankcje”. Ja powiem tak, ten język bandycki, język terrorysty mnie nie zaskakuje. Tym właśnie jest ameryka, to światowe gniazdo terroryzmu, chorób i wszelkiej zarazy. Iran im przeszkadza, Rosja, Chiny, Korea Północna… Ktoś z tych krajów na pewno was kopnie i nie będziecie nawet wiedzieli kto. Wystarczy podłożyć dwie bomby 200- megatonowe jedną pod wschodnie wybrzeże i drugą pod zachodnie. Słabość krowopaskich bandziorów właśnie na tym polega, że największe miasta i fabryki mają na wybrzeżach. Zaleje je ponad kilometrowa fala tsunami. Bomba taka jest 4X silniejsza od „car bomby”. ameryka zostanie utopiona ku uciesze całego świata. To może zwykły żaglowiec podłożyć taką bombę, Rosjanie testują już Status-6, Chińczycy mają projekt „Tajfun”. Paskudna ameryka może nawet śmiertelnie oberwać od Korea Północnej, każdy kraj mający elektrownie atomowe taką bombę może zbudować. I potop zaleje to gniazdo szerszeni, zwane usa. „

  164. Optymatyk
    Kto mieczem wojuje…

  165. W ciągu pięciu lat może zniknąć miliard miejsc pracy – mówi Adam Rudowski, ekspert IT z krakowskiej firmy Veracomp. (…) Szacuje się, że powstające obecnie inteligentne algorytmy w ciągu następnych pięciu lat będą mogły stać się ekwiwalentem aż jednego miliarda miejsc pracy na świecie i są zagrożeniem dla ok. 700 funkcjonujących dziś zawodów. Oczywiście, proces zastępowania ludzi nie będzie przebiegał tak szybko, choćby ze względu na opory społeczne i istniejące nawyki.
    http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,112587,21388473,bez-it-nie-byloby-polowy-firm-na-swiecie.html#BoxBizLinkZ27

  166. Przez kilka dni blog redaktora Wosia nie był ujęty w wykazie na http://www.polityka.pl/blogi.
    Teraz już można go tam dostrzec.
    To bardzo dobra wiadomość dla wszystkich szukających dziennikarzy czytających, myślących i niekonformistycznych.

  167. Przez przypadek, odkryłem portal ze świetnymi analizami, na bardzo wysokim poziomie sa również inne teksty.

    Szczególnie, polecam ten.
    https://newtimesnews.pl/ekonomia-zachodu-dolar-derywaty-fed-i-banki-oczami-chin/
    =============

    Doskonale odzwierciedla problem z dolarem, zadłużeniem, bankami i ich władzą nad światem skorumpowanych polityków.
    I inne niuanse…

    Dzięki za przywrócenie jednego z sensowniejszych blogów na główne forum.
    Przedzieranie się opłotkami, było zniechęcające….

  168. wiesiek59
    21 lutego o godz. 17:45
    Zadziwiające jest jak niewielu to czuje, rozumie czy choćby tylko chce przyjąć do wiadomości. Do tego dochodzi brak poczucia przynależności do społeczności. Dla wielu społeczność to tylko ja sam i moja najbliższa rodzina często już nie należny do niej szwagier, bo to już nie rodzina.
    Przypomina mi się zabawa w Wyścig Pokoju jaka zrobiliśmy sobie jako 12-letni chłopcy.
    Byliśmy przekonani, że w peletonie to kolarze nawzajem sobie przeszkadzają, blokują a w ostateczności tłuka pompkami do rowerów po plecach. Były to czasy gdy naszym idolem był Staszek Gazda. Na stracie było nas 6-ciu.
    Do mety dotarło dwóch – ja i Czesiu bośmy współpracowali. Pozostali stosowali się do wyobrażeń i wypadli, bo jeden stracił pedały, inny szprychy lub skrzywił koło lub wylądowali w rowie się poobijali.
    Czy naród, w którym dominujące jest takie myślenie ma szanse osiągnąć sukces ?

  169. kaesjot 22 lutego o godz. 13:50 1756 😉

  170. Dlaczego jedne kraje są biedne , a inne bogate.
    Zawartość tego linka trzeba wysłuchać:
    https://www.youtube.com/watch?v=tbK_SouhTSg&t=153s

    Przyczyną jest świadomość – ludzka – która nie zależy od formalnego wykształcenia, religii, systemu politycznego, klimatu, zasobów materialnych, rasy…

    Świadomość to wielkie pojęcie, wcale nie ulokowane w mózgu człowieka — wprost
    przeciwnie — wielkie mózgi nad tym fenomenem się głowią.
    Już o świadomości pisałem.
    Jakowalski za pisanie o świadomości zrobił ze mnie schizofrenika, do psychiatry wysyłał, na kurację.
    Nie ma racji.
    Mój Googiel podrzucił mi dzisiaj , wie czego potrzebuję, nowy materiał o świadomości
    https://www.youtube.com/watch?v=L26pN1PAVSk

    Ten naukowiec,amerykański, już prawie pół wieku świadomością człowieka się zajmuje.
    Nie ze wszystkim z nim się zgadzam, na przykład z tym, że stres jest przyczyną
    patologicznej świadomości, bo jest tylko objawem.
    Każda nasza komórka, w naszym ciele, ma swoją świadomość, jak to pięknie
    powiedział dr Bruc Lipton – jest naszą miniaturką.

    O świadomości , w przestrzeni medialnej jest niewiele materiałów, czasami mam wrażenie , jakby ludzkość swoją świadomością , nie chciała się zajmować.
    W Polsce urodziła nam się, dla świadomości dr Danuta Adamska-Rutkowska.
    Jej ciało jest tylko o dwa lata młodsze od mojego.
    Wcześniej o świadomości pisał ksiądz profesor Włodzimierz Sedlak – bez powodzenia, został zignorowany z jego głównymi stwierdzeniami
    „Życie jest elektromagnetyczne, czyli świetlne.
    Świadomość jest elektromagnetyczna. Kwantowe stany materii biologicznej są wyjątkowo uczulone na minimalne pola grawitacyjne.
    Życie jest nieśmiertelne, podobnie jak każda energia jest niezniszczalna.”

  171. Dlaczego jedne kraje są biedne , a inne bogate.
    Zawartość tego linka trzeba wysłuchać:
    https://www.youtube.com/watch?v=tbK_SouhTSg&t=153s

    Przyczyną jest świadomość – ludzka – która nie zależy od formalnego wykształcenia, religii, systemu politycznego, klimatu, zasobów materialnych, rasy…

    Świadomość to wielkie pojęcie, wcale nie ulokowane w mózgu człowieka — wprost
    przeciwnie — wielkie mózgi nad tym fenomenem się głowią.
    Już o świadomości pisałem.
    Jakowalski za pisanie o świadomości zrobił ze mnie schizofrenika, do psychiatry wysyłał, na kurację.
    Nie ma racji.
    Mój Googiel podrzucił mi dzisiaj , wie czego potrzebuję, nowy materiał o świadomości

    Ten naukowiec,amerykański, już prawie pół wieku świadomością człowieka się zajmuje.
    Nie ze wszystkim z nim się zgadzam, na przykład z tym, że stres jest przyczyną
    patologicznej świadomości, bo jest tylko objawem.
    Każda nasza komórka, w naszym ciele, ma swoją świadomość, jak to pięknie
    powiedział dr Bruc Lipton – jest naszą miniaturką.

    O świadomości , w przestrzeni medialnej jest niewiele materiałów, czasami mam wrażenie , jakby ludzkość swoją świadomością , nie chciała się zajmować.
    W Polsce urodziła nam się, dla świadomości dr Danuta Adamska-Rutkowska.
    Jej ciało jest tylko o dwa lata młodsze od mojego.
    Wcześniej o świadomości pisał ksiądz profesor Włodzimierz Sedlak – bez powodzenia, został zignorowany z jego głównymi stwierdzeniami
    „Życie jest elektromagnetyczne, czyli świetlne.
    Świadomość jest elektromagnetyczna. Kwantowe stany materii biologicznej są wyjątkowo uczulone na minimalne pola grawitacyjne.
    Życie jest nieśmiertelne, podobnie jak każda energia jest niezniszczalna.”

    Twój komentarz czeka na moderację.

  172. Tu jest wykład o świadomości dr Bruc’a Liptona,
    składa się z 6 części. Rewelacja.
    https://www.youtube.com/watch?v=L26pN1PAVSk

  173. Wacław
    NIE zaśmiecaj tego blogu!!!

  174. Wacławie,
    Bogate są głównie kraje-rabusie (np. USA, UK z jego byłymi dominiami takim jak Australia i Kanada oraz Niemcy, Francja, Belgia i Holandia), czyli kraje, które rabują albo tez do niedawna rabowały biedne kraje oraz kraje, które są bankierami tych rabusiów (np. Szwajcaria i Liechtenstein). Bogate są też nieliczne kraje z olbrzymimi bogactwami mineralnymi i nie za dużą ludnością (np. Emiraty, Kuwejt i Katar). To nie ma jednak nic wspólnego ze świadomością, ale ty się znów dałeś oszukać tej prymitywnej propagandzie szerzonej przez rabusiów. 🙁

  175. Wacław – i Ty komunikujesz się ze swoimi komórkami ?
    Co one Tobie mówią ?

  176. Jakowalski
    Twoja świadomość jest na wyjątkowo nędznym poziomie.
    To dotyczy całej akademickiej ekonomii.
    Te bogate kraje posiadają fałszywą świadomość, mówił o niej dzisiaj w Sejmie Jarosław Kaczyński, sam charakteryzujący się wyjątkowo słabą świadomością.

    Ta fałszywa świadomość krajów Zachodu, marnie się dla nich skończy, co widać.
    Ta marna świadomość dotychczasowych bogaczy, prowadzi do wzrostu świadomości dotychczasowych biedaków, mam na myśli Chiny, Korea Płd, Taiwan, Singapur, Indie,Rosja….

    Jakowalski, zapamiętaj, wrzuć to do swojej świadomości: świadomość jest tworem elektromagnetycznym, światłem,energią – do ręki jej nie weźmiesz,
    palcem nie dotniesz, w mózgu nie zobaczysz.

  177. https://www.youtube.com/watch?v=YyAOfrciy9o
    Taką mamy świadomość w narodzie.
    Z takim narodem nic dobrego nie da się zrobić.
    Cukier nie posiada wartości odżywczych.
    Odbiera człowiekowi zdolność pojmowania rzeczy.
    Spożyty w herbacie, w dowolnym produkcie powoduje wyrzut insuliny z trzustki,
    zawsze więcej niż potrzeba. Dopiera ta insulina ma wartość odżywczą, daje się przerobić na energię użyteczną.

  178. Jakaś połowa ludności świata nie umie czytać i pisać.
    Na pewno jej los poprawi się po wykładach o samoświadomości……
    Jakieś 80% populacji globu, zająte jest walką o byt, bez pewności dnia jutrzejszego.
    Im też niezbędna jest samoświadomość…..

    Twórcy róznych koncepcji filozoficznych, miel czas na ich wymyslanie tylko z jednego względu.
    Ich byt był zapewniany przez INNYCH.
    Tak samo, jak wcielanie tych koncepcji w życie za pomocą mas gołodupców.

  179. Dzisiaj wyjątkowo kupiłem najnowszy numer POLITYKI jako, że to wydanie jubileuszowe (1957-2017).

    Na okładce:

    POLITYKA: 60 lat złudzeń, wiary i uporu.
    Od PRL do PRL-pis.
    Historia Polski i POLITYKI – wersja dla dorosłych.

    Wewnątrz „60 stron na 60-lecie”.
    Generalnie rozczarowanie. Na tych sześćdziesięciu stronach trzy archiwalne teksty Kapuścińskiego (1959), Krall (1980 – zatrzymany przez cenzurę) i Kałużyńskiego (1998).
    Kiedyś zespół POLITYKI składał się wyłącznie z doskonałych dziennikarzy i krytyków. Dla interesujących się teatrem przypomnę, że pisywali tam najwięksi – i Konstanty Puzyna i Marta Fik.
    Teraz to – niestety – tylko bardzo blady cień wielkiego kiedyś tygodnika.

  180. kaesjot 1763
    Wacław – i Ty komunikujesz się ze swoimi komórkami ?
    Co one Tobie mówią ?
    ===================================
    Częściej moje komórki komunikują się ze mną, obserwuję swoje ciało,
    czasami mnie informują: jak wchodzę po schodach bólem w kolanach, wtedy,
    staram się dogodzić komórkom ulokowanym w kolanach, żeby miały więcej
    energii, odpowiednim pokarmem.
    Podobnie jest w odwrotną stronę, często o nich myślę,myślenie jest energią,
    w ten sposób dbam o moje komórki, wyprowadzam je na spacer, masuję,
    komórki odpowiadają mi, czy im to odpowiada.

  181. Wacław1
    22 lutego o godz. 21:27
    Przełóż te Twoje teorie i rady na konkretne i realne działania, które przeciętny „zjadacz chleba” zrozumie i z korzyścią dla siebie będzie w stanie zastosować

  182. @kaesjot

    Odpowiedź jest prosta jak budowa przysłowiowego cepa, jedynie ludzie jej jeszcze nie rozumieją, dlatego nie wiedząc co mówią nazywają innych inaczej myślących schizofrenikami nie wiedząc co to określenie znaczy a już skąd się wzięło i dlaczego, tego nie wiedzą napewno. Skoro ewolucja ma kapitalistyczne oblicze, jak chcą niektórzy na tym blogu, to nie należy się spodziewać niczego innego jak jest. Czy na tym ewolucja się skończy?, a co potem?, tego nie wie nikt. Wszystko zależy id tego czym ewolucyjny koniec kapitalizmu się zakończy, jeśli atomowym resetem to nie ma o czym dyskutować , no bo o czym?
    A jeśli nie , to co ? , tego nie wie nikt, bo jak nigdy nie wiedział co będzie po tym co było , nadawano nazwy temu co będzie, dopiero po jakimś czasie tego trwania. Przyszłość jest nieznana inaczej by nią nie była.

    A w ogóle to można to wszystko sprowadzić do zdania prof.J.Aleksandrowicza;
    „Wszelkie trudności społeczne, gospodarcze, polityczne, a także
    zdrowotne mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, spowodowanych czynnikami ekologicznymi. Czynniki te są zewnętrzne, to znaczy możliwe do usunięcia.”
    Tej możliwości nie rozpatruje nikt, no bo jej nie jest w stanie zrozumieć, trudno się przyznać do głupoty ,eufemistycznie mówiąc. Kto kapitalistom utwierdzonym w swojej mądrości wytłumaczy ,że są „hołotą” ludzką ,jak pisał Jakowski? A od czego są wojny?, to takie krzyżowanie inaczej myślących.
    Jest taki werset w NT świetnie oddający taką sytuację jak obecna , bo nic nowego pod słońcem od tysięcy lat. I nie chodzi tu mi o jakąś religię , bo sam jestem areligijny, ale ten cytat pasuje jak ulał;
    „…Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» 22 Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. 23 Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego». 24 Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego. 25 Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».”

    Biblia wcale nie jest podręcznikiem religijnym na jaki ją celowo kiedyś przerobiono.
    Już wtedy byli tacy , którzy wiedzieli co jest przyczyną zła ale jak zwykle nikt ich nie słuchał i pozbywano się ich podobnie jak i dzisiaj bywa.
    „Jezus był pierwszym , ja ostatnim komunistą ” powiedział na odchodne w jednym z wywiadów M.Gorbaczow. „Ukrzyżowano” komunistę Noblem, podobnie jak wcześniej Wałęsę.
    Ewolucja i jej konsekwentna droga, jak się nam tłumaczy, dobrze wie co robi.
    I co z tego ,że prawie wszyscy o tym wiedzą jeśli nie potrafią zrobić nic aby to zmienić, a recepta jest podana. Wiemy wszyscy ,że „miłość pieniądza jest korzeniem wszelkiego zła” i co z tego?, jak ewolucja jest nieubłagana. Wychodzi ,że nie możemy zrobić nic. Tzw. prawa ekonomii „ustaliła” Ewolucja i są niezależne od nas. Wygląda na to ,że ewolucja to fatum ludzkości. Taka jest natura rzeczy, wykańczanie słabszych przez silniejszych. Co tu robić jeśli nic nie można oprócz pisania ,co i tak w sumie nic nie daje oprócz swego rodzaju rozładowania emocjonalnego?
    Niech się dzieje wola twoja, ewolucjo kapitalistyczna.
    „Nastanie czas takiego ucisku, jakiego nigdy nie było, odkąd istnieją narody; wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie – Dan. 12:1 i Mat. 24:21.
    Przecież to się dzieje na naszych oczach ,pisze o tym m.in Jakowski, tylko używa innych, we współczesnym rozumieniu zestawu słów.
    Jak dla mnie ,to niech się już to całe ewolucyjne szaleństwo jak najszybciej zakończy. Mi jest już wszystko jedno.

  183. Optymatyk
    23 lutego o godz. 11:43 1770

    W wielu kulturach pozaeuropejskich, wykształciły się całkowicie inne stosunki własnościowe, niż obowiązujące u nas.
    Europa narzuciła swój model innym.
    Nie jest wykluczone, że powrócą do swoich koncepcji, po ustaniu presji, która ze względu na słabnięcie Zachodu, będzie coraz mniejsza.

    Własność grupowa, gminna, może być lepsza niż indywidualna….

  184. POLITYKA hucznie obchodzi swoje 60 urodziny.
    Wirtualnemedia niedawno podały tzw. sprzedaż ogółem („Sprzedaż ogółem to suma sprzedaży egzemplarzowej wydań drukowanych, sprzedaży egzemplarzowej e-wydań oraz wszystkich form prenumeraty wydań drukowanych i prenumeraty e-wydań) naszych tygodników za grudzień 2016.
    POLITYKA straciła w stosunku do grudnia 2015 prawie 9%. I to przy zdecydowanie lepszej sprzedaży w grudniu 2016 w porównaniu do listopada tegoż roku – ludzie kupują więcej do czytania na Święta.
    Generalnie straciły wszystkie tygodniki z wyjątkiem TYGODNIKA POWSZECHNEGO – ten zyskał nawet ponad 13%.

    Jak już tu wielokrotnie pisałem, tygodnik ten kilka dekad temu, a szczególnie w drugiej połowie lat 1960. i pierwszej połowie lat 1970. był – mimo istnienia cenzury – świetny. W ostatnich czasach tego jednak o nim nie da się absolutnie powiedzieć.
    Numer jubileuszowy POLITYKI zawiera duże zdjęcia ogółu pracowników. To masa ludzi. Niestety, ilość nie przechodzi w jakość.
    Dodajmy jeszcze do tego niezwykle jednostronny przekaz – w tym dość bezkrytyczne popieranie przez ćwierć wieku tzw. linii Balcerowicza, zupełne przymykanie oczu na liczne przecież nieprawidłowości, obciachy i zaniechania Platformy Obywatelskiej oraz nieustające demonizowanie Jarosława Kaczyńskiego, że o żenującym wprost poziomie artykułów na tematy wschodnie już nie wspomnę – i mamy tygodnik pragnący uchodzić za najbardziej opiniotwórczy w czterdziesto-milionowym kraju będącym członkiem UE i NATO.
    Bardzo to smutne.

  185. https://www.youtube.com/watch?v=E6TPEtYsbD0

    Tu jest przyczyna, dlaczego nie czytamy POLITYKI,
    ześwirowani jesteśmy, od góry do dołu.
    Od czasu produkcji tego filmu mocno się pogorszyło,
    i to wykładniczo.
    Świadomość, zamiast nam się podnosić, opada.

  186. Tu jest następny dowód na ześwirowanie narodu, całego
    ———————————————————————-
    http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/kolejka-do-s%C5%82ynnej-warszawskiej-cukierni-d%C5%82uga-na-05-km-musz%C4%99-si%C4%99-wspomaga%C4%87-napojami-wyskokowymi/ar-AAnfp8t?li=AA4WWV&ocid=spartanntp – tu też ich pogięło!
    Jak za tow. Jaruzelskiego… Laughing

  187. @Wacław1
    24 lutego o godz. 8:42 1773

    „Tu jest przyczyna, dlaczego nie czytamy POLITYKI”.

    Przyczyny, dlaczego nie czytamy POLITYKI są generalnie dwie.
    Po pierwsze, bardzo wielu w naszym kraju już niczego nie czyta – ani książek, ani gazet, ani czasopism. Wyjątkiem są może rozliczne szmatławe pisemka plotkarskie o życiu „gwiazd”.
    Mamy po prostu wtórny analfabetyzm.
    Po drugie, ci którzy naprawdę czytają POLITYKI nie biorą do ręki (ani nie wrzucają jej elektronicznej wersji na ekran monitora) bo uważają ten tygodnik za niewart czytania. Może szczególnie dotyczy to tych, którzy pamiętają jej doskonały poziom – mimo cenzury – sprzed dekad.

    Wacław1
    24 lutego o godz. 8:46 1774

    „Jak za tow. Jaruzelskiego… Laughing”

    Po prostu jest grupa ludzi, którzy gotowi są postać kilka godzin w kolejce aby kupić towar najwyższej jakości.
    I ja chętnie postałbym w kolejce – i nawet stosunkowo słono zapłacił – aby móc kupić POLITYKĘ, FORUM KULTURĘ czy LITERATURĘ (dwa ostatnie tytuły oczywiście od dawna już nie ukazuje się) na poziomie jakie miały te kilka dekad temu.
    I dla mnie wcale nie jest to śmieszne.

  188. Jeszcze na chwilę wracam do POLITYKI i jej wiarygodności. Sprowokował mnie do tego niedawny wpis internauty na blogu Daniela Passenta:

    „pro-contra
    24 lutego o godz. 15:27
    @Mauro Rossi
    „Niech Pan Wojtek wyobrazi sobie, że także Tusk pozostał na wolności, o red. Passencie nie wspominając.”
    Pan redaktor awansował nawet na sekretarza redakcji gdy część zespołu odeszła na znak protestu.
    Dzisiaj Pan redaktor stoi w awangardzie demokracji zgodnie ze swoim konformistycznym credo życiowym”.

    Tak, rzeczywiście „Pan redaktor” – jak zresztą absolutna większość zespołu POLITYKI – wali dzisiaj w Jarosława Kaczyńskiego i PiS nieustająco.
    Pomińmy już odległą przeszłość. Ale przecież jeszcze nie tak dawno wiele nieprawidłowości i wątpliwych zachowań Platformy Obywatelskiej jakoś nie wzbudzało u niego – i, dodajmy, u innych redaktorów z POLITYKI – nawet mrugnięcia oka…

    Osobiście uważam Daniela Passenta za niezwykle utalentowanego felietonistę. Jak chce to potrafi napisać tekst na doskonałym poziomie, co zresztą – szkoda, że tak rzadko – czasami czyni.
    Jednak stwierdzenie internauty o jego „konformistycznym credo życiowym” jest uzasadnione.
    I znalazłbym w redakcji na Słupeckiej jeszcze niejednego z takim credo…

  189. Taki fajny wpis znalazłem pod tym filmikiem; https://www.youtube.com/watch?v=AroYPCIr2Uc

    Mieczysław Sylwester Kazimierzak1 miesiąc temu

    W procesie od ŻYDOBOLSZEWIZMU,do ŻYDOBANDERYZMU są widoczne GLOBALISTYCZNE cele.Aby lepiej zrozumieć GLOBALIZM można dostosować słownik Bertranda Russella dla KOMUNIZMU:
    Jahwe = Materializm dialektyczny = Chaos i Nicość
    Mesjasz = Marx = Ewolucyjna droga marksizmu
    Naród wybrany = Proletariat = Świat finansjery
    Kościół = Partia komunistyczna = Banki i Giełda
    Powtórne przyjście (Mesjasza) = Rewolucja = Radykalizacja negacji (wczesnych myśli mesjasza Karola Marksa.
    Piekło = Kara na kapitalistów = Kara na „gojów”
    Tysiąclecie = Rzeczpospolita komunistyczna – Rzeczpospolita globalizmu.

    Trwa WOJNA O PIENIĄDZ i jak w każdej trzeba mieć strategię,a jaka jest i jaka powinna być POLSKA,NARODOWA?!”

  190. Panie Rafale
    Łza sie w oku kręci ze wzruszenia. Ech dać pracę wszystkim, żeby kapitaliści nie mogli przebierać jak te wymagające paniusie na targu i kłócące się o cenę.
    W pewnym zakładzie, produkującym łożyska, w stanie wojennym grupa notorycznych bezrobotnych została zapędzona do pracy przy tokarkach i frezerkach. Przerażony brygadzista „skierował” tych fachowców do „pracy” w oddzielnym, nieużywanym budynku, gdzie ci siedzieli sobie w cieple, grali wkarty, wymieniali poglądy i wypijali spirytus,który im się udało ściągnąć z hali, gdzie fabrykowano szczególnie precyzyjne łożyska dla samolotów wymagające zastosowania spirytusu. Dopiero Reagan położył kres zatrudnianiu tego typu pracowników.
    Druga sprawa panie Rafale.
    Nie sztuka jest dziś wyprodukować całkiem niezły produkt.Sztuką jest znaleźć na ten produkt nabywców. Trzeba go sprzedać, panie Rafale. Można ugotować najlepszą zalewajkę, ale co z tego jak nikt nie będzie chciał jej jeść. Cała praca kucharzy pojdzie na marne. Przecież sami tej zalewajki nie zjedzą. Tak samo jest z samochodami, ipadami, samolotami, hamburgerami.Wszystko to trzeba sprzedać. Trzeba przekonać jakichś Saudyjczyków aby zamiast boeinga kupili airbusa, a jakowalskiego, żeby zamiast hamburgera zjadł zalewajkę. Taki jest świat i zatrudnianie wszystkich nic tu nie da.

  191. Lewy
    Nie siej tu propagandy. To nie Twój blog.
    Świadomość Ci wysiadła, czy co.

  192. http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/wiadomo%C5%9Bci-jak-dziennik-telewizyjny-po-35-latach-zn%C3%B3w-wyprowadzili-swoje-telewizory-na-spacer/ar-AAnl9af?li=AA4WWV&ocid=spartanntp – rechot historii…

    =================================================
    Cały świat informuję, w moim garażu poniewiera się 14 calowy telewizor Sony,
    na chodzie. Dziękować opatrzności — może się przydać, w razie demonstracji,
    ogłoszonej w moim mieście, na okoliczność paprania mojej świadomości przez telewizję publiczną. Pierwszy polecę. Nawet wózka nie będę potrzebował.

  193. @Lewy
    25 lutego o godz. 11:37 1778

    „Nie sztuka jest dziś wyprodukować całkiem niezły produkt”.

    A jakie są te całkiem niezłe nasze rodzime produkty, które „nie sztuka jest dziś wyprodukować?”
    Oczywiście poza naszym hitem eksportowym – drewnianymi trumnami do samodzielnego montażu…

  194. @grzerysz
    A wódka Sobieski (wczoraj piłem), a zderzaki do volkswagena, które Niemcy kupują jak ciepłe bułeczki,ponoć nawet NASA czyms się u nas zachwyciła, jakimś robotem łazikiem z Białegostoku. Więc hola hola, nie tylko trumny lego …
    @Wacek
    Przepraszam. Nie wiedziałem,że to Twój blog.
    A Ty dalej jesz tylko smalec i słoninę? Doktor Kwaśniewski nie ubogacił jakoś tej hard diety ?

  195. Pan Rafał Woś taki młody, a już marksista.No ale młodość ma prawo się wyszumieć i np. uwierzyć że w ekonomi można zjeść ciastko i je mieć. Ale wolę takie młodego marzyciela, od młodego, który uwierzył w mądrość Kukiza.

  196. @Lewy
    25 lutego o godz. 13:25 1782

    Robot łazik z Białegostoku to skonstruowany na Wydziale Mechanicznym Politechniki Białostockiej analog robota marsjańskiego RED. Na zawodach w Jasionce koło Rzeszowa – gdzie studenci z Białegostoku zajęli piąte miejsce – rywalizowały ze sobą 23 drużyny z 7 krajów. Polskę reprezentowało 15 zespołów. W konkursie wystąpili przedstawiciele Australii, Kanady, Bangladeszu, Indii, Turcji, Nepalu i Polski.
    Oczywiście to cieszy, ale to przecież jednostkowa produkcja studentów.
    „Zderzaki do volkswagena”, które rzekomo „Niemcy kupują jak ciepłe bułeczki” to wyrób dokładnie klasy drewnianych trumien do samodzielnego montażu. Co innego, gdybyśmy potrafili zaprojektować i produkować seryjnie samochód będący konkurencją dla Volkswagena…
    Pozostaje więc jedynie „wódka Sobieski”. Niestety, nie piłem, ale akurat wódkę to zawsze produkowaliśmy dobrą. I zawsze słynęliśmy z jej picia…

  197. grzerysz 25 lutego o godz. 14:54 1784
    TAK!

  198. Lewy 25 lutego o godz. 14:27 1783
    To kapitalistyczna propaganda wmawia w ciebie, że w kapitalizmie można zjeść ciastko i dalej je mieć. To jest zresztą prawda, jeśli tylko stać jest ciebie na kolejne ciastko.

  199. @jakowalski
    25 lutego o godz. 15:39 1785

    A co sądzisz o hucznych obchodach 60-lecia POLITYKI?

    Wyjątkowo kupiłem jubileuszowe wydanie a w nim solidarnościowy historyk – profesor Andrzej Friszke – mówi zdumionej kobicinie z redakcji mi.in. takie rzeczy:

    „Myśmy chyba nie dość dobrze przemyśleli, na czym PRL się zasadzała. Przyjęliśmy, że to był totalitarny system, wszechwładza milicji, cenzura, ideologia i właściwie tyle. Tymczasem to był także system społeczny, który dla dużej grupy ludzi oznaczał awans i poczucie bezpieczeństwa. Dotyczyło to sfery ekonomii, czyli trwałości pracy, braku bezrobocia, darmowych kolonii dla dzieci, aż po dbałość państwa o sprawy drobne, często wyśmiewane, jak przydział kartofli na zimę czy deputaty węglowe….

    Po pierwsze, Polskę ktoś odbudował. Przecież w 1945 r. leżała w gruzach. Ktoś wykształcił całe pokolenia i to nieźle, bo polskie uniwersytety wyróżniały się na tle innych krajów komunistycznych. W trudnych warunkach przekazywały autentyczną wiedzę i refleksję. TO BYŁ BARDZO DOBRY CZAS DLA POLSKIEJ KULTURY, LEPSZY NIŻ OSTATNIE 20 LAT [duże litery grzerysz]. Wtedy integrowała ona ludzi, tworzyła kody, którymi się porozumiewano. Trudno to streścić w kilku zdaniach, ale jedne dziedziny reżim tłumił, inne wspierał, dotował, dbał by dzieła kultury trafiały także do małych miasteczek….

    … zaczęła się rozwijać niezależna kultura, niezależna refleksja, świetna polska socjologia, także historia, literatura, reportaż, film, teatr. Tygodniki opinii, takie jak KULTURA, POLITYKA czy PRZEKRÓJ, w innym duchu TYGODNIK POWSZECHNY, wychowały i edukowały swoich czytelników. To było jak dodatkowy uniwersytet.
    Ogromna liczba publikowanych materiałów sprawiała, że kształtowała się w Polsce szeroka warstwa ludzi, którzy mieli dobrą orientację w niełatwych problemach”.

    Dodajmy do tego tysiące zakładów pracy i wiele milionów tanich mieszkań…

    Prof. dr hab. Jacek Raciborski – socjolog, zajmuje się socjologią wyborczą i teorią demokracji. Bada polskie elity rządowe. Kierownik Zakładu Socjologii Polityki w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego – mówi m.in.:

    „Pracownicy są zorganizowani w związkach zawodowych, literaci, aktorzy, plastycy, architekci mają związki twórcze, młodzież skupiają organizacje młodzieżowe, studenci mają odrębną organizację, rolnicy tworzą kółka rolnicze, a ich żony – koła gospodyń wiejskich. Dziesiątki tysięcy aktywistów i aktywistek działają w Lidze Kobiet Polskich, Lidze Ochrony Przyrody, Lidze Obrony Kraju, PTTK. I jeśli jeszcze uwzględnić ochotnicze straże pożarne itd. – to są prawdziwe masy ludzi aktywnych. Te organizacje realnie działają, zaspokajają ważne potrzeby i wypełniają funkcję obywatelską. To nie była taka lipa….

    Obraz, jaki pani przedstawia, był formułowany dla uzasadnienia radykalnej transformacji po 1989 r. Ja mam nieco inny. Reżim Gierka stanął przed potężnymi wyzwaniami: odnowienia dynamiki gospodarczej, poprawienia wydajności, zapewnienia mieszkań ludziom z roczników 50. Mój rocznik (1955) liczył prawie 800 tys. osób. Władza znalazła się pod potężną presją demograficzną, wzmocnioną charakterem państwa. Bo państwo wzięło na siebie odpowiedzialność za wszystko: że zaspokoi ono potrzeby w dziedzinie edukacji, zdrowia, zapewni mieszkania, wyżywienie. Dla ludzi, którzy wyszli z chat, gdzie mieszkali po pięć osób w izbie, dwuizbowe mieszkania, łazienka i ciepła woda oznaczały skok cywilizacyjny. Ale po pewnym czasie stało się to naturalnym standardem, aspiracje wciąż rosły, a lata 70. bardzo je zdynamizowały. System nie był już w stanie im sprostać. W mentalności Polaków utrwalił się wtedy syndrom bardzo wysokich oczekiwań wobec państwa. Ale też dużej sfery wolności osobistej. To nie jest tak, że socjalizm ukształtował pokornego poddanego, który zniesie wszystko. W 1980 r. ludzie zbuntowali się w masowej skali. Tylko najpierw stłumiono tę rewolucję, a potem ją skradziono.

    PYTANIE: Kto ukradł? Liberałowie?

    Tak”.

  200. Kochane ludziska,ja tylko nieśmiało chcę was uświadomic, że praca pracą, ale potem coś z tym wypracowanym produktem trzeba zrobić, czyli znaleźć na niego kupca. Bo wy tak sobie chłopaki myślicie, że jak kazdemu z was da sie do reki kilof albo łopatę i jak bedzięcie tym instrumentem zasuwać, to ekonomia pójdzie w górę. A jak się okaże, ze nikt tej przez was wykopanej dziury ne zechce kupić, to co ? Dalej bedziecie szczęśliwi, jak wam za tyle roboty żaden kupiec nie zapłaci ? A nasz młody ekonomista Woś chce tylko rozdać więcej kilofów, bo mu się wydaje ze to droga do powszechnego szczęścia, a kto zaplaci to nie jego interes. Najlepiej państwo z podatków. Myslisz jakowalski, że państwo da ci zjeść ciastko, a potem da jeszcze jedno, żebys je miał ? Tak chyba chciał zrobic niejaki Chavez i mimo, żeWenezuela lezy na ropie, tam teraz ludzie biją się o papier toaletowy, mimo, że jak u nas PRLu zasuwali kilofami, że aż hej.

  201. Lewy
    Zmieniłem sobie guru, czyli przewodnika, z Kwaśniewskiego, na księdza
    profesora Włodzimierza Sedlaka, który, już od 1993 roku krzem gryzie.
    Badał krzem w Górach Świętokrzyskich.
    Moje zapatrywania dietetyczne nie uległy zmianie, dalej słonina i smalec.

    Sedlak sięga głębiej, stwierdził, że Wszechświat od jednego kwantu się zaczął,
    od Światła, a nie od wodoru, jak twierdzili wcześniej niektórzy.
    Wg mojej oceny jeszcze nie został odkryty, ze swoimi odkryciami. Jest, jednym z pierwszych, który powiedział: cały Wszechświat jest energią, światłem.
    To także człowieka dotyczy, i całej pozostałej zwierzyny, roślinności….Jesteśmy zagęszczoną energią.
    „Życie jest światłem” w 1985 roku ogłosił. A świat dalej nie może w to uwierzyć,
    uznać, brnie w fizyce mechanistycznej Newtona – świat jest maszyną, łącznie
    z człowiekiem.

    Sedlak, był niezwykle skromnym człowiekiem. Z tej skromności powiedział, że dwie rzeczy należy zmienić na świecie w XXI wieku:
    zlikwidować dwa zasadnicze dogmaty, że świadomość, myśl, myślenie siedzi w mózgu człowieka, na to,że te pojęcia są światłem, czyli energią lektromagnetyczną;
    — drugi dogmat dotyczy biologii, a właściwie chemii i biochemii. Te dwie ostatnie „nauki” uznał za „przeszkodę każdej twórczej myśli”.
    Ze świadomością to są prawdziwe jaja na świecie, to samo dotyczy biochemii.
    Przez ostatnie co najmniej 100 lat kształceni byliśmy fałszywą wiedzą. To, także innych dziedzin dotyczy; medycyny, ekonomii, zoologii, i wielu innych.

    I jak tu się do tego przyznać. Wszystkie podręczniki trzeba będzie wymieniać, nawet elementarz do nauki polskiego.

    Dlaczego , o tym piszę, bo wszyscy będziemy musieli zmienić technologię swojego myślenia, łącznie z Tobą Lewy,Jakowalskim , red.Wosiem….

    Ta dotychczasowa argumentacja, dowodzenie, w dowolnej sprawie kupy się nie trzyma, jak się o fizykę kwantową, biologię kwantową człowiek oprze…

    Ta zmiana mentalności człowieka współczesnego już trwa, tylko bardzo wolno,
    jest ledwie dostrzegalna, szczególnie w podejściu do problemu świadomości.

    Nawet interpretacja odkryć żywieniowych Jana Kwaśniewskiego będzie
    musiała być zmieniona; z biochemicznej, na biologię kwantową.

  202. https://www.youtube.com/watch?v=_ef1MhxLR3A
    Tu jest, dość sprytne uzasadnienie, tak proste, że ja inżynier to zrozumiałem,
    dlaczego nasze myślenie o świadomości musi się zmienić.
    I komu przeszkadza ta zmiana.
    Profesor Bruce Lipton – pół wieku nad świadomością człowieka się biedził,
    badał.

  203. @Lewy – widać wyraźnie, że chcesz nam wyjaśnić coś , o czym sam nie masz pojęcia. Gospodarka taka, jak ty to rozumiesz jest wynaturzeniem tego, co jest jej istotą.
    Powszechnie wciska się wszystkim, że celem działalności gospodarczej jest zysk.
    Gówno prawda – celem jej jest wytwarzanie produktów i usług służących zaspokajaniu potrzeb społeczeństwa. Zysk jest tylko miarą efektywności procesu wytwarzania dóbr i ma znaczenie drugorzędne – jak mi grozi śmierć z głodu to nie ma znaczenia ile kosztuje wytworzenie bochenka chleba – jak go muszę mieć !
    Rozwój cywilizacyjny spowodował daleko posuniętą specjalizację i podział pracy dlatego konieczna jest wymiana rożnych dóbr pomiędzy jego wytwórcami. Pieniądz stał się wygodnym środkiem ułatwiającym wymianę i ma tylko wartość umowną, symboliczną, opierającą się na zaufaniu tego, który przyjmuje je za swe produkty iż otrzyma za nie ekwiwalentną ilość produktów innego wytwórcy.
    Sam pieniądz nie zaspokaja żadnej potrzeby, gdyż ani się nim nie najesz, ani nie przyodziejesz, przed deszczem i mrozem nie schronisz ani przed rabusiem nie obronisz.

  204. kaesjot
    25 lutego o godz. 20:46
    To ty chyba nie rozumiesz. Oczywiście, że produkuje sie coś dla zaspokojenia potrzeb siebie i innych. Ale aby zaspokoić potrzebe innych, to trzeba wyprodukować coś co inni zechcą kupić. A produkowanie dla produkowania tylko dlatego, żeby dać pracę która wyprodukuje produkty, których nikt nie kupi to może szlachetny cel, ale chyba nieekonomiczny. No ale to daje pracę wielu machającymi kilofami i to jest idea przewodnia młodego Rafała Wosia i chyba twoja. A ty mi walisz tu jakimś zyskiem. Owszem zysk jest istotny dla kapitalisty, tak jak seks jest istotny dla mężczyzny i kobiety. Bez seksu nie byłoby dzieci, bez zysku nie byłoby zaspokajania potrzeb. Coś wiemy na ten temat, bo w socjaliźmie, który chciał zaspakając potrzeby bez tego wstretnego zysku, brakowało w sklepach prawie wszystkiego. Ale na szczęście byli tzwani prywaciarze, badylarze itp którzy mając na celu zysk, zaspakajali ludzi w jarzyny, jabłka, kartofle, anawet w obuwie. Takie dranie. Tak samo poważny człowiek powinien podchodzić do prokreacji serio, nie czerpiąc z seksu żadnej przyjemności. No ale proszę to ci rozpustnicy(wiekszość normalnych ludzi) zaspakaja swoją chuć i dzięki temu rodzą sie dzieci. Te dzieci to taki produkt uboczny. Tak samo produktem ubocznym chęci zysku jest zaopatrywanie ludzi w potrzebne rzeczy.
    Myślę, że ci wytłumaczyłem jak malemu dziecku, choć nie jestem pewien czy wiesz co to jest seks.

  205. Lewy
    25 lutego o godz. 21:08
    O seksie co nieco wiem – 40 lat temu czytało się Starowicza w ITD, Van de Velde ” Małżeństwo doskonałe” czy Wisłockiej „Sztukę kochania” . To wystarczyło by spłodzić i wychować trojkę dzieci oraz przeżyć z ich matką szczęśliwie 40 lat.
    Nie ma problemów ze zbytem produktów jeśli się produkuje to, co trzeba i tyle ile trzeba, jeśli wytwórcy współpracują a nie rywalizują.
    Zawsze znajdzie się ktoś, kto daną, potrzebną nam rzecz wytwarza taniej, niż to nam wychodzi.
    Czy to oznacza, że nie należy nic produkować tylko kupować ?
    Tylko za co kupować ?
    Za pieniądze ?
    Ale skąd je brać – drukować ?
    Piekarz ma chleb, rzeźnik kiełbasy a ty – pieniądze. Kto w tej grupie jest niepotrzebny ?
    Co do zapewnienia pracy – jeśli 50% pracujących po 40 godz/tydz. wytwarza tyle, że zaspokajają potrzeby wszystkich to może lepiej by pracowało 100% po 20 godz/tydz.
    Tak byłoby sprawiedliwiej – każdy pracuje tyle co „dla siebie” a nie dodatkowo na „darmozjadów”.

  206. @kaesjot
    Pieniadze pponoc wymyślii Fenicjanie. I te pieniądze od prawie trzech tysięcy lat wciąż przeszkadzaja nam. Przeciez lepiej, zeby piekarz poszedł do szewca dał mu parę bochenków chleba i ten mu za to dal parę butów, żeby szewc poszedł do murarza a ten mu za sto par butów zbudował dom. Żeby murarz poszedł do majstra, który fabrykuje samochody i za samochod zbudował mu dom. Zeby majster od samochodu poszedł do fabrykanta piwa i za samochód wziął od niego sto beczek piwa…żeby ten od piwa za tysiąc beczek piwa wziął od armatora statek, a ten od statku za ….itd,itd Nie byłoby żadnego zysku, żadnego wsrętnego pieniadza. Taka wymiana to się nazywa trok, i chyba stosują do dziś małpy i może niektóre plemiona na Polinezji

  207. @kaesjot
    Już niedługo pieniędzy nie będzie się drukować. Już teraz większe sumy to są cyfry z wieloma zerąmi na pewnych kontach i karty które do tych cyferek dają właścicielowi karty do nich dostęp. Zresztą drukowane książki też znikną tak jak gliniane sumeryjskie tabliczki z pismem klinowym

  208. jakowalski, 1749
    Don Corleone zbudowal swoja retoryke wyborcza ( od ktorej sie swoimi dzialaniami natychmiast odcial po objeciu urzedu ) , dajaca mu poparcie zwyklych ludzi , takze na tezach omawianych w cyklu filmow zrobionych przez populistyczna prawice.
    Dobrym tytulem jest ,, Zmierzch republiki ” ( The fall of the republic ) dostepny w sieci za darmo ;
    2.5 godzinny film dokumentalny ( ?) omawiajacy zastapienie produkcji przez spekulacje.
    https://www.youtube.com/watch?v=VebOTc-7shU

  209. grzerysz, 1732
    Neoliberalow i ich tub propagandowych nie stac na samokrytyke, do czego byli nawet komunisci, chocby po smierci ( tajemniczej ) Wielkiego Jezykoznawcy.
    Jedyna sluszna doktryna jest rownie dobrze strzezona, co prawdy wiary w okresie Inkwizycji.

  210. grzerysz
    mialo byc ,, do czego zdolni byli nawet komunisci.”
    przepraszam

  211. wiesiek59, 1755
    Albert Einstein z dziedziny sztucznej inteligencji stoi za aparatami propagandowymi Brexitu i Trumpa.
    Nowojorski miliarder Robert Mercer jest wstecznym odpowiednikiem Georga Sorosa.
    Przydlugawy artykol w dzisiejszym Guardianie objasnia jego role na obu kontynentach:
    https://www.theguardian.com/politics/2017/feb/26/robert-mercer-breitbart-war-on-media-steve-bannon-donald-trump-nigel-farage

    Ten blog byl niewidoczny przez kilka tygodni i ciesze sie , ze Urzad Kontroli Publikacji przywrocil go do lask.

  212. @wyzysk
    26 lutego o godz. 11:13 1799

    „Ten blog byl niewidoczny przez kilka tygodni…”

    Ten blog był niewidoczny – na szczęście – tylko przez kilka dni.
    Samo jego zniknięcie oraz brutalne ataki na redaktora Wosia ze strony kilku internautów tylko świadczą o tym, że pewne teorie są dla poniektórych absolutnie niepodważalne i jak rzeczywistość je podważa to tym gorzej dla …rzeczywistości.
    Jest w wielu aspektach źle, nawet bardzo źle, ale każda próba zastanowienia się na możliwościami poprawy jest z założenia atakowana. Co poniektórzy z góry wiedzą lepiej, że może tylko być gorzej.

  213. grzerysz
    26 lutego o godz. 12:15
    Bardzo merytoryczny argument. Po prostu poniektórzy sa absolutnie niepodważalnie głupi i tym gorzej dla rzeczywistości

  214. Lewy
    25 lutego o godz. 22:50 1794

    Pieniądze BYŁY doskonałym wynalazkiem, do momentu istnienia realnego pokrycia na nie, w dobrach materialnych i usługach.
    W momencie zerwania tej więzi, rozpoczęcia przez kraje zachodnie kreacji pieniądza z niczego, rozpoczął się proces upadku.

    Do tego, możliwość dowolnego kredytowania każdej inwestycji, projektu, przejęcia zasobów, dała uprzywilejowaną pozycję zachodowi, w konkurencji z resztą świata.
    W zamian za papier, czy elektroniczne impulsy, wykupic można było wszystko.

    Niestety, ten czas nieubłaganie się kończy.
    Schyłek jakiejś cywilizacji zwykle zaczyna się od psucia własnego pieniądza.

  215. POLITYKA bardzo chętnie udostępnia swoje łamy każdemu, kto podejmuje się dowalić Jarosławowi Kaczyńskiemu. Właśnie ponownie objawił się na http://www.polityka.pl Sławomir Sierakowski. Wykpiwa skrupuły opozycji, która przedwcześnie – zdaniem Sierakowskiego – przerwała okupację parlamentu:

    „Przykładem udanego działania mogła być niedawna sytuacja z Polski, gdy po całym roku cofania się dwie największe partie opozycyjne zaczęły okupować parlament (protestując przeciwko nielegalnemu głosowaniu ustawy budżetowej), zastawiając na partię Jarosława Kaczyńskiego pułapkę. Gdyby nie przestraszyły się, że strajk wygląda źle, Kaczyński (który nigdy się takich rzeczy nie boi) musiałby się albo cofnąć, albo użyć otwartej przemocy. Na obu działaniach mógł tylko stracić. Skrupuły zgubiły jednak opozycję”.

    Moja prywatna teoria przyczyny przerwania okupacji Sejmu jest następująca: Grzegorz Schetyna, po wysłuchaniu nadzwyczaj debilnych i prymitywnych popisów wokalnych posłanki PO Joanny Muchy a także po przeczytaniu komentarzy internautów pod tym występem na YouTube, po prostu przestraszył się możliwych kolejnych akcji swojej podopiecznej. Pani Mucha ma ogromne parcie na szkło i jest gotowa zrobić absolutnie wszystko aby wrócić do władzy. Nietrudno więc sobie wyobrazić jej kolejne pomysły na zdobycie popularności poprzez odpowiednie występy w parlamencie…

  216. „W momencie zerwania tej więzi, rozpoczęcia przez kraje zachodnie kreacji pieniądza z niczego, rozpoczął się proces upadku.”

    Który może być na jakiś czas zatrzymany poprzez zdobycie „największej stacji paliwowej na świecie”. Co jak wiadomo jest czynione od dłuższego już czasu, ale jak dotąd bezskutecznie. A czas nagli i „czas to pieniądz”. Takie mamy czasy.

  217. @Lewy
    Ja nie kwestionuję użyteczności pieniądza lecz niewspółmiernie wielką rolę posiadaczy czy dysponentów wielkich kwot pieniędzy, które nie wzięły się ze sprzedaży własnoręcznie wytworzonych dóbr lecz z wyzysku, oszustwa i spekulacji.
    Nie istniej ktoś taki, który potrafi sam wytworzyć więcej niż choćby tylko milion innych ludzi bo nie istnieje człowiek , który jest jednocześnie 100 razy silniejszy, 100 razy szybszy i 100 razy mądrzejszy niż pozostali. Już Platon stwierdził, że najlepszy jest w stanie wytworzyć jedynie 4 razy więcej niż najsłabszy.

  218. Przyznaję, że nawet z pewnym zdziwieniem znalazłem w ostatnim wydaniu „Plus Minus” (weekendowe wydanie RZECZPOSPOLITEJ) świetny – jak zwykle – artykuł profesora Andrzeja Szahaja. Wszystkich gorąco zachęcam do lektury.
    Temat pasuje jak ulał do felietonu Naszego Gospodarza.

  219. kaesjot
    27 lutego o godz. 9:23 1805
    A ty znowu z pozycji wymachującego kilofem osiłka.Oczywiście, że żaden Soros, Bill Gates czy inny Bloomberg nie wygra w machaniu kilofem z takim osiłkiem. Ale taki Soros , który ku twemu oburzeniu, nie zarobił wlasnorecznie pieniędzy (moze dlatego, że nie nauczył się w młodości szewstwa, garncarstwa) tylko jakos tak sprytnie zgromadzil kapitał, ktorym żaden szewc, krawiec czy garncarz nigdy nie będą dysponować.Albo taki Putin, który też nie dorobił się miliardów „własnoręczną” pracą.
    Powiem ci , moj poczciwy kaesjocie,że tak to już było jest i bedzie, że nikt własnoręcznie nie dorobił się obrzymich majatków.Przecięż zaden faraon nie zbudował własnorecznie piramidy, wszystkie wielkie budowy jak gotyckie kościoły, wieżę Eiffla, Pałac Kultury nikt własnorecznie nie zbudował. Tak samo loty na księzyc, przemysł aeronautycznyitp też nie zostały skonstruowane wlasnorecznie przez jednego człowieka. Ale jakis człowiek zdobył olbrzymi kapitał, pokierował pracami i osiągnąl efekt większy niż wyprodukowanie własnoreczne pary butów.
    Inna sprawa czy te piramidy, kościoły,pałace, rakiety, teleskopy Hubbla są potrzebne ? Może lepiej jakbyśmy żyli sobie we własnorecznie zbudowanych kurnych chatach, własnorecznie doili kozy, siali zboze.Kto wie czy nie bylibyśmy szczęśliwsi…

  220. Lewy
    1.W kapitalizmie też się zatrudniało ludzi tylko po to, aby dać im zajęcie i pieniądze,a więc aby zapobiec tym samym wybuchowi gniewu społecznego. Sam widziałem jak w ten sposób zatrudniano w RPA Murzynów i to za czasów apartheidu.
    2. Dalej – zgoda, w kapitalizmie mamy praktycznie zawsze i wszędzie do czynienia z permanentnym kryzysem nadprodukcji, jako że ludzie pracy za mało zarabiają, aby kupić to, co sami wyprodukują. Ale z drugiej strony jest przecież tyle do zrobienia, choćby przy budowie mieszkań dla zwyczajnych ludzi, i generalnie przy modernizacji i utrzymaniu infrastruktury. Ile w samej Polsce mamy dziur w drogach i chodnikach, ile linii kolejowych czy stacji wymagających pilnego remontu, ile dziurawych czy też źle odwodnionych chodników i ile wciąż wsi bez porządnych chodników. A z drugiej strony mamy w dziś w Polsce ponad milion bezrobotnych i całą masę niewykorzystanych maszyn budowlanych oraz tony niesprzedanego cementu, a to wszytko tylko po to, aby poprzez bezrobocie kontrolować płace realne a tym samym nie dopuścić do tego, aby ludziom pracy żyło się lepiej. I na tym polega cały bezsens i niemoralność kapitalizmu.
    3. Przecież Gospodarz nie nawołuje do zatrudniania ludzi na silę, czyli do przymusu pracy, a tylko do tego, aby każdy, kto chce pracować i się do pracy nadaje, otrzymał pracę, najlepiej zgodną ze swoimi kwalifikacjami. Nie widzę żadnego powodu, aby się z tym nie zgadzać.
    4. Papier do doopy: gdyby nawet w Szwajcarii czy Monako zaczęli sprzedawać ten papier po cenie niższej niż rynkowa, to też by go zabrakło w sklepach. Użyłeś więc bardzo niemądrego argumentu.
    5. Nie jeden gangster, oszust czy też inny złodziej zgromadził kapitał, którym żaden szewc, krawiec czy garncarz nigdy nie będą dysponować. Oczywiste też jest, że że nikt własnoręcznie nie dorobił się olbrzymich majątków. Majątki biorą się bowiem zawsze z pracy INNYCH ludzi.

  221. Lewy
    27 lutego o godz. 14:33
    Ale tych piramid, katedr, wieży Eiffela czy PKiN pieniądze nie zbudowały tylko powstały dzięki pracy ludzkiej.

  222. @kaesjot
    Powtarzam. Od samego machanie kilofem nie powstała by żadna katedra.Ktoś tę prace zorganizował, zebrawszy wczesniej odpowiednie srodki.No ale kręcimy sie w kółko.Ty, że praca ludzka, a ja , że praca ludzka zorganizowana. No i możemy tak dalej.
    ylko wyprodukowanie pary butów może się odbywać wlasnorecznie. Np. tak Indianie produkowali mokasyny a górale kierpce. A dziś miliony tych butów produkują Chińczycy.

  223. Panowie, praca stworzyła kapitał,czy odwrotnie?

  224. Jak automaty zaczną produkować, no to dla marksistów będzie zgryz. No bo przecież całe bogactwo ma powstawc z ludzkiej pracy. No to co, to te samochody, komputery, ubrania, buty itp, to już nie będzie żadnym bogactwem ?
    Chłopaki,problem,który zbliza sie wielkimi krokami, to nie rozdawanie pracy, której bedzie coraz mniej, tylko jak dystrybuować dobra wytwarzane przez maszyny. Bogactwem może stać sie dostęp do wody, czystego powietrza, do plaż, do przestrzeni, której będzie coraz mniej, jak nas zamiast 7 miliardów bedzie 70 miiardów.
    A wasze rozważania i młodego Rafała, to takie XIXwieczne dywagacje, na temat wartości dodatkowej, pracy dla każdego itp. Dobrze, że nie dyskutujecie na temat, jak podzielić upolowanego mamuta. To był problem człowieka 20 tysięcy lat temu. Ale chyba troche nieaktualny.

  225. Lewy,
    Problem to będzie, ale tylko dla kapitalistów, jako że wartość ekonomiczna, a więc też i zysk, tworzy tylko ludzka praca, a więc wraz z przejęciem produkcji przez automaty zniknie też i zysk kapitalistów.
    Zauważ, że ponieważ wszystko będzie produkowane przez roboty, w tym także więc i roboty, to wartość robotów, a co za tym idzie, ich cena, stanie się po pewnym czasie zerowa, czyli że każdy będzie mógł stać się właścicielem robota, który mu wyprodukuje każdy żądany towar albo też robota który mu ten towar wytworzy, co zresztą na jedno i to samo wychodzi.
    Poza tym, to problem przeludnienia rozwiąże się niejako sam, jako że pozbawiani pożywienia mieszkańcy III świata po prostu wyginą z głodu. Poza tym to popełnisz błąd ekstrapolując obecne trendy w przyszłość. Zaraz po II wojnie światowej Polacy tez się rozmnażali na potęgę, i jescze w latach 1980., spodziewano się, że na początku XXI wieku Polska będzie liczyć ponad 40 milionów mieszkańców. A, jak pewnie wiesz, osiągnęliśmy około 38 milionów mieszkańców, a obecnie Polska zaczęła się wyludniać. Poczytaj więc coś o krzywej logistycznej i pamiętaj, że teoria ekonomiczna Marksa jest wciąż aktualna i że będzie ona aktualna aż do końca kapitalizmu, tak samo jak aktualna jest do dziś ponad 100 letnia teoria względności Einsteina. Teoria ekonomiczna Marksa jest bowiem jak dobre wino – jej wartość rośnie wraz upływem czasu.
    Link: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wzrost_logistyczny_liczebno%C5%9Bci_populacji

  226. Lewy,
    Problem to będzie, ale tylko dla kapitalistów, jako że wartość ekonomiczna, a więc też i zysk, tworzy tylko ludzka praca, a więc wraz z przejęciem produkcji przez automaty zniknie też i zysk kapitalistów.
    Zauważ, że ponieważ wszystko będzie produkowane przez roboty, w tym także więc i roboty, to wartość robotów, a co za tym idzie, ich cena, stanie się po pewnym czasie zerowa, czyli że każdy będzie mógł stać się właścicielem robota, który mu wyprodukuje każdy żądany towar albo też robota który mu ten towar wytworzy, co zresztą na jedno i to samo wychodzi.
    Poza tym, to problem przeludnienia rozwiąże się niejako sam, jako że pozbawieni pożywienia mieszkańcy III świata po prostu wyginą z głodu. Poza tym to popełniasz błąd ekstrapolując obecne trendy w przyszłość. Zaraz po II wojnie światowej Polacy tez się rozmnażali na potęgę, i jeszcze w latach 1980. spodziewano się, że na początku XXI wieku Polska będzie liczyć ponad 40 milionów mieszkańców. A, jak pewnie wiesz, osiągnęliśmy około 38 milionów mieszkańców, a obecnie Polska zaczęła się wyludniać. Poczytaj więc coś o krzywej logistycznej i pamiętaj, że teoria ekonomiczna Marksa jest wciąż aktualna i że będzie ona aktualna aż do końca kapitalizmu, tak samo jak aktualna jest do dziś ponad 100 letnia teoria względności Einsteina. Teoria ekonomiczna Marksa jest bowiem jak dobre wino – jej wartość rośnie wraz upływem czasu.
    Link: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wzrost_logistyczny_liczebno%C5%9Bci_populacji

  227. Lewy,
    Tak, ale za organizowanie pracy przy budowie średniowiecznych katedr nie pobierano w zasadzie opłat, jako że robiono to wtedy niejako w czynie społecznym. Poza tym, to każda praca, która daje wyniki, jest z definicji pracą zorganizowaną. A dziś też można kupić ręcznie robione buty, tyle, że stać jest na nie tylko bogaczy.

  228. @jakowalski
    Ba, skoro Marks to jak Einstein, to ja milknę z wrażenia. Ten argument ostatecznie położył mnie na łopatki

  229. Lewy
    Każdy w swojej działce: Einstein w fizyce, Darwin w biologii a Marks w ekonomii. Pokaż mi jakaś inną teorie ekonomiczną, która poprawnie wyjaśnia dlaczego w kapitalizmie jest zawsze bezrobocie i dlaczego muszą się w nim cyklicznie powtarzać kryzysy nadprodukcji oraz teorię, która poprawianej niż marksowska wyjaśnia, dlaczego kilogram brylantów jest droższy niż kilogram węgla, mimo że mają oba te minerały taki sam skład chemiczny a poza tym, to węgiel jest nam obiektywnie bardziej potrzebny niż brylanty.

  230. @jakowalski
    Proste.Bo brylantów jest mało. Jakby było ich duzo, to palilibyśmy brylantami w piecach. A dlaczego Mona Liza kosztuje bardzo dużo ?Bo jetst jej jeszcze mniej niż brylantów, jest tylko jedna.
    Wartość każdej rzeczy polega na relacji miedzy jej ilością wystepowania, a ilością chetnych i posiadajacych odpowednie srodki nabywców. To nie jakas mityczna marksowska ilość pracy zawarta w przedmiocie sprawia że ma on mniejszą lub wiekszą wartość lecz moc nabywcza tego, co pragnie nabyć ten przedmiot. Dlatego cen Słoneczników van Gogha będzie inna na aukcji w Lodynie niż w Warszawie, bo w Londynie do aukcji przystepują bogatsi nabywcy. I nic nie ma tu do rzeczy wlasnoręczna praca włożona przez van Gogha. Jak kiedyś zabraknie wody, powietrza, to wtedy tylko najbogatsibędą mieli do tych dóbr dostęp, mimo zeani w powietrzu ani w wodzie nie ma żadnej włożonej ludzkiej pracy.
    Ps
    A jakbyś poczytał Smitha czy Ricardo, to mógłbys stwierdzić, że te wszystkie marksistowskie wartości dodatkowe, prace żywe i prace urzeczowione wymyślili ci ekonomiści, a Marks sie po prostu obsłużył i ściągnął. Więc ustawianie go obok Einsteina czy Darwina to leka przesada.

  231. Kłamiesz @jakowalski – nie zawsze kapitalizm generuje bezrobocie, biedę,zło.
    Wystarczy, że pojawi się w określonej społeczności nieznacznie wyższa świadomość,
    a natychmiast, w krótkim czasie, gospodarka wychodzi ze skrajnej biedy, w bogactwo.
    Tak się stało w Botswanie, a odwrotne zjawisko nastąpiło, w sąsiedniej byłej Rodezji.
    Tak się stało w Japonii, na Taiwanie, w Południowej Korei, a ostatnio w Chinach.
    A z powodu słabnącej świadomości w USA obserwujemy tam upadek gospodarczy.

    O świadomości, musielibyśmy porozmawiać, dlaczego jest taka ważna.
    Gdzie się umiejscawia?
    Nawet , nie próbuję o tym pisać, bo wiem, że Twoja wiedza w tej sprawie,
    poziom świadomości między nami, znacznie się różni.
    Twoja świadomość tkwi w oparach fizyki mechanistycznej, w materializmie,
    a moja zmierza do fizyki kwantowej, która uwzględnia to, czego nie widzimy,
    jest zaledwie energią elektryczną i magnetyczną. To nie oznacza, że stałem się, mocno religijny.

  232. Lewy
    28 lutego o godz. 15:12 1818

    Kapitalizm, czy władza, zaczęła się od pierwszego gościa który stwierdził:
    „TO JEST MOJE”….
    I zaczął za dostęp do ziemi, wody, lasu, czy złoża, pobierać opłaty.
    Z samego tylko stanu posiadania, zaczęły płynąc dochody.
    Część z nich co prawda musiała być przeznaczona na opłacenie „silnorękich” pilnujących i egzekwujących prawo własności.
    Reszta płynęła do szkatuł, pomnażając zasoby właściciela.

    To co niegdys było wspólne, we władaniu gromady, pozwalało jej funkcjonować jako grupie, zaczęło przysparzać dochodów jedynie jednemu z poprzedniej licznej populacji.
    I to jest cała tajemnica……

    Obecnie, temu służą patenty, prawa autorskie, koncesje wydobywcze.

    Krokiem następnym, będzie prywatyzacja źródeł wody, opłaty dzierżawcze za przedmioty codziennego użytku, oprogramowanie.
    Podatek od powietrza?
    Czemu by nie?

    Nieliczna garstka zawsze może narzucić korzystne dla siebie rozwiązania większości. Za pomocą prawa i silnorękich.
    Do momentu oczywiście, gdy za mocno dociśnięta śruba nie spowoduje eksplozji społecznej.

    Marks dość dokładnie opisał mechanizmy społeczne, funkcjonowanie zawłaszczania, wyzysku.
    Te prawa- nawet zapożyczane od innych autorów przemyślenia- nie straciły na aktualności nic.
    Są FUNDAMENTALNE.
    No i niezbędne do opisu zjawisk społecznych.

    Znasz lepszą teorię niż marksistowska?

  233. @wiesiek59
    Wiesiu, problem dostepu do dóbr istnieje już u innych ssaków.Np.Dostep do takiego dobra jak samica. O terytorium walczą juz między sobą szympanse. U człowieka ten dostęp został rozszerzony, bo człowiek ma więcej potrzeb, więc nie tylko seks, ale jakikolwiek prestiż, władza nad drugim człowiekiem, tego nie wymyslił kapitalizm, bo w starozytności ze swym niewolnictwem, a w średniowieczu z poddaństwem, prawem pierwszej nocy, pańszczyzną, było jeszcze gorzej. Tak juz jest , że jedni mają dostep do pewnych dóbr a inni nie. I Marks tu niczego nie odkrył. Natomiast marksowska koncepcja,którą ściągnął od Smitha i Ricardo, że wartość, bogactwo nalezy mierzyć ilością włożonej w nie pracy(własnoręcznej,jak sobie myśli kaesjot), to równie dobra teoria,jak geocentryczna teoria Ptolemeusza z jej wszystkimi epicyklami.
    Wiesiu, sporo czytałem Marksa jak byłem młody, nawet byłem zafascynowany. Z pewnością jestem sporo ciekawych mysli, ale zasadnicza idea, czyli praca źródłem bogactwa jest mocno przestarzała. Bogactwo zaczęlo sie dzięki automatom,komputerom samo mnożyć.I problem staje sie, kto ma mieć dostęp do tego sezamu, tych jachtów, jetów, willi z basenami,pięknych blondynek z apetycznymi pupami. A pan RafaŁ Woś a za nim grono postmarksistów delibrujecie nad dalszym dzieleniem pracy, jakby to miało rozwiązać problem nierówności społecznych, nierównego dostepu do blondynek

  234. @Lewy
    Ok, dobrze to opisałeś ale… jest jedno takie przez nikogo nie dostrzegane „ale”.
    Ale po co Natura dała nam mózgi , czyżby po to aby jeden drugiego wykańczał?
    Jeśli tak , to źle musi być z takimi mózgami. To jest negatywizm ewolucyjny, któremu na zlocie(nie pamiętam już nazwy ale jest na YT) w NY w 2012 roku zaprzeczał czołowy darwinista na świecie prof.R.Dawkins. Obecny kapitalizm to szczególnie schorowany stan umysłów ludzi tak myślących. I teraz pewnie Jakowalski nazwie mnie znów schizolem ale trzeba się zastanowić, kto nim tak naprawdę jest, może Dawkins?
    Potrzebujemy modelu państwa , które łączy pragmatyzm gospodarczy z wrażliwością społeczną a nie dalszego wywłaszczania naszego społeczeństwa z dorobku materialnego wytworzonego w okresie PRL i nie tylko. Kapitalizm jest systemem , w którym jedynie pozornie, zło drugiemu człowiekowi wyrządza mityczna już niewidzialna ręka rynku, czyniąc szczególnie widzialne szkody społeczne, o których już wielu tu wspominało.
    Ja to nazywam stanem umysłu, którym jest taki ustrój. Zresztą każdy inny to też taki sam jedynie odmienny co realizacji i skutków, stan umysłu. Żaden ustrój w historii gospodarczej nie realizuje się bez ludzi i ich umysłów.
    Czy ludzkość nie jest małpą, która wymyśliła narzędzie i obcina gałąź, na której siedzi?

  235. Lewy
    28 lutego o godz. 17:13 1821

    Co do samic, każda prawie potwora, znajduje amatora…..
    Więc reglamentacja seksu prawie nie wystepuje.
    A jeżeli, wystarczy mieć płacidło, a chętne zawsze się znajdą.

    Od tysiącleci niewielkie grupy zawłaszczały dobra wcześniej ogólnodostępne.
    Tyle że miało to sens- na przykład podział stepów, ziemi uprawnej, czy źródeł wody- bo warunkowało przetrwanie populacji.

    Współczesna reglamentacja służy jedynie zyskowi.
    Jego maksymalizacji.
    I nieistotne jest, że znacząca część wyprodukowanych dóbr ulega utylizacji z braku kupujących.
    Cudowne marnotrawstwo zasobów, często nieodnawialnych, czy niepodatnych na recykling.

    Bawi mnie ta szermierka słowna.
    Mając tzw. „swoje lata” nie doczekamy raczej finału polemiki w postaci wyłonienia się nowego porządku, czy systemu ekonomicznego.
    Byc może, nie urodził się jeszcze twórca nowej genialnej koncepcji.

    Równie dobrze jednak, możemy być świadkami innej historii.
    Że ten hipotetyczny twórca nowej ekonomii nie przeżyje konwulsji świata, gdy umiera ta stara.
    Wszystko zależy gdzie i w jakiej rodzinie się urodzi.
    Miejsc bezpiecznych zaczyna być coraz mniej.
    Zmiana warunków naturalnych, klimat, też temu nie sprzyja.

  236. @wiesiek59
    Podzielam Twoj pesymizm. Ale w końcu słońce też kiedyś zgasnie. Mnie tylko drażni jak czytam czy słucham znachorów,którzy rzekomo znaleźli remedium na niesprawiedliwości tego świata. Takim znachorstwem jest proponowanie pracy gwarantowanej. Ja dziś np. pracowałem, bo zrobiłem na rowerze 30 km.Nikt mi za tę pracę nie zapłacił.Na szczęście mam inne dochody. Więc powtarzam zależność miedzy pracą a godziwymi zarobkami jest coraz bardziej iluzoryczna. Gwarantowana praca powinna zapewnić gwarantowaną zapłatę.A jak tej pracy nie ma, to juz nie można jakoś inaczej zagwarantować środki do życia ?

  237. Lewy
    28 lutego o godz. 19:14
    To, ze Słońce kiedyś zgaśnie to nie nasz problem, bo nie mamy żadnej możliwości wpływu na to.
    Postęp idzie naprzód, ludzi przybywa coraz więcej -w ciągu 60 lat wzrosła 2,5-krotnie choć są regiony ( z reguły te biedniejsze) gdzie wzrosła 4-ro a nawet 5-krotnie,
    Już obecnie szacuje się, ze gdyby poziom konsumpcji ukształtował sie na poziomie czołowych krajów wówczas to, na wytworzenie czego Ziemia potrzebowała całego roku zostałoby skonsumowane w 8-9 m-cy.
    Z jednej strony rośnie spożycie z drugiej rozwój technologii wytwarzanie powoduje spadek zapotrzebowania na prace ludzka.
    Dalej iść w tym kierunku do chwili zabraknie zasobów naturalnych?
    Jakie są możliwości dalszego rozwoju i uchronienia cywilizacji przed upadkiem ?
    Wojna, w której życie straci kilka miliardów ludzi – życzysz tego sobie, swoim dzieciom i wnukom ?
    Emigracja części ludności do innych układów planetarnych – pomijając aspekt techniczny „przeprowadzki” jaką mamy gwarancję, że będziemy mogli żyć we warunkach takich , jakie tam panują, czy będą tam żyć i rozwijać się nasze ziemskie rośliny, zwierzęta a także bakterie czy tez organizm ludzki zdolny będzie trawić i przyswajać lokalne rośliny i zwierzęta?
    A może masz inne pomysły – bo wg mnie dalej w tym kierunku iść nie można !

  238. @kaesjot
    Pomysłu nie mam,nie jestem ekonomistą wizjonerem. Patrze na przyszłość pesymistycznie, niestety jak napisał @Optymatyk, podcinamy gałąź na której siedzimy.
    Może jest jakiś sposób, może jakis geniusz go odkryje, a ludzkość zastosuje.Natomiast stosowanie metod typu „więcej gwarantownej pracy dla coraz większej ilości ludzi” to dziecinada. Takie gadanie dziadziusia Marksa, geny którego przejął wnusio Rafał Woś i proponuje te same plastry na dżumę

  239. Lewy
    1 marca o godz. 11:07 1826

    Koncepcje, czy wizje przyszłego świata, masz zawarte w szeregu powieści s/f.
    Niektóre są z punktu widzenia socjologii, czy ekonomii, bardzo sensowne.
    Przełożenie tego jednak na działania polityczne jest przy tym stanie świadomości elit niemożliwe.
    Psychologiczną niemożliwością jest po prostu rezygnacja z przywilejów, dzielenia się własnym bogactwem, zamiast maksymalizacji własnych zysków.

    Pierwszym komuchem był Jezus.
    I zabity został za „komuszenie” przez elity.
    Po 2 000 lat, ten problem dalej istnieje.

    Jedyną metodą jak na razie, zmiany stanu rzeczy, jest rewolucja i dyktatura nowych elit.
    Tylko wiąże się to z mnóstwem trupów.
    Jak to w wojnie domowej bywa.
    No i zmiany nie są trwałe, operację co kilka pokoleń trzeba powtarzać.

    Polecam takie krótkie opowiadanie Hogana- „Najazd z przeszłości”.
    Zderzenie władzy i prestiżu nowego typu- wynikającego z wiedzy, talentów i umiejętności, związane z wychowaniem populacji przez roboty od embrionów, z tradycyjnym modelem hierarchii związanej z majątkiem osobistym.

    Ludzie wyrastający w jakiejś kulturze, moga wyjść poza nią jedynie w niewielkim stopniu.
    Odcinając korzenie.
    Hodując od embrionów populację, bez wzorców starej kultury, być może osiągnąć można by było zamierzony efekt.
    No, chyba że programowanie genetyczne rodem z Huxley’a…..

  240. @Wiesiu
    No sam widzisz, jedyna nasza nadzieja w science fiction. W wyhodowaniu jakiegos nowego sympatycznego człowieka, co to zawsze bedzie robił dobrze. A nas, egoistów, chciwców trzeba będzie na przemiał i na wysypisko

  241. Lewy
    1 marca o godz. 12:27
    Może to syzyfowa praca ale próbować trzeba – choćby dla naszych dzieci i wnuków…..
    Życzę wszystkim młodym takiego życia jakie miałem ja – życia BEZ WOJNY !!!
    Od głodu, wojny i ognia – uchowaj nas Panie …..

  242. Lewy
    1 marca o godz. 12:27 1828

    Na to wysypisko trafią miliardy istnień ludzkich, niestety.
    Po to by garstka pławiła się w luksusie.
    Proporcje niedawno przedstawione, to ośmiu ludzi mający majątek 3,5 miliarda.

    Masz w mediach wielkie larum organizacji charytatywnych.
    Giną z głodu miliony.
    Część z nich uda się uratować od śmierci.
    I co potem?
    Zaprosimy do siebie, czy uzaleznimy od dalszej pomocy?
    Rozwiązania drastyczne w grę teoretycznie nie wchodzą.
    Humanizm nie pozwala.
    Więc będą wegetować na skraju smierci, albo falami przypływać milionowymi do nas.

    Demografia może być bronią.
    I biedacy wpadli na pomysł wykorzystania jej.

  243. Dlatego Trump się będzie zbroił(robią to już Rosja , Chiny ,Indie) i konsolidował społecznie, bo nie mówiąc oficjalnie planują wielkie „wietrzenie” świata z takich właśnie o , których wspominacie, jak pisał Z.Bauman, o „ludziach na przemiał”. Problem jedynie gdzie się to na dobre zacznie.

  244. Optymatyk
    1 marca o godz. 14:34
    Trochę wiary albo zmień swój nick na „Pesymatyk”
    Wg mnie kraje te nie prą do wojny lecz chcą się uwolnić od dominacji dolara ale żeby nie skończyć jak Husajn czy Kadafi muszą mieć zdolność postawienia się Amerykanom.

  245. @kaesjot
    Pesymista to optymista , który przejrzał na oczy, jak to ktoś ładnie powiedział.
    A mój nic wcale nie z tego się wywodzi.
    Ja też uważam podobnie ,że ludzie chcą i powinni uwolnić się od fikcyjnej waluty jaką stał się dollar już od pocz. 70tych lat. Tylko po co tyle kasy na zbrojenia? , kto z kim chce walczyć „bo do tanga trzeba dwojga”( zawsze się coś sprokuruje, jak przed paru laty, nie?). Przecież wszystkie „biedy” na tym ,świecie można by rozwiązać tymi właśnie pieniędzmi. Co nie pozwala? napisano już wszystkie możliwe scenariusze ,z których nic nie wynika nowego albo to , co zawsze. A ja twierdzę ,że to stan umysłów nie pozwala i jestm to w stanie dowodliwie uzasadnić. Jak powiedział wielki Einstein , jeśli będziemy cały czas robili to samo , nie żądajmy innych efektów jak takie same. Czyli dreptanie w miejscu i kręcenie się kółko. Stąd mój nick.
    O tym jak się zdaje, nikt z obecnych tu nie chce rozmawiać tylko od schizola wyzywa. Tak się tym przejąłem jak zeszłorocznym śniegiem. Gdyby demokracja mogła cokolwiek zmienić byłaby zakazana. Ustroje przyniesione „na bagnetach” nie zdają egzaminów.

  246. Optymatyk
    1 marca o godz. 16:13 1833

    „Gdyby demokracja mogła cokolwiek zmienić byłaby zakazana. Ustroje przyniesione „na bagnetach” nie zdają egzaminów.”
    =======

    Od ręki mogę ci podać kilka przykładów powodzenia zmian rewolucyjnych, dzięki bagnetom.
    Które się utrzymały i rozwijały.

    Zacznij od rewolucji Mejii.
    Niestety, wszystkie odbywały się w innych kręgach kulturowych.
    I w państwach o wielotysiącoletniej tradycji.
    Nawet wsparta bagnetami rewolucja Ataturka przyniosła poważne zmiany społeczne.

    Tyle że inne kręgi kulturowe to między innymi inne prawodawstwo, struktura i funkcje banków, cele wyznaczane przez kierujących bagnetami.

  247. wiesiek59
    1 marca o godz. 20:00 1834
    Otymatyk miał jednak rację – gdyby demokracja mogła cokolwiek zmienić byłaby zakazana,a ustroje przyniesione „na bagnetach” nie zdają egzaminów. Ataturk też nie zmienił tak naprawdę Turcji, a tylko przedłużył jej agonię.

  248. Lewy
    Człowiek je dobry z natury – złym robią go tylko ustroje polegające na wyzysku. Kapitalizm jest zaś tą dżumą, która trzeba wypalić ogniem i wyciąć mieczem.

  249. Lewy
    Człowiek jest dobry z natury – złym robią go tylko ustroje polegające na wyzysku. Kapitalizm jest zaś tą dżumą, która trzeba wypalić ogniem i wyciąć mieczem.

  250. jakowalski
    2 marca o godz. 9:32 1835

    Dyktatura zdała egzamin w Singapurze, Tajwanie, Korei Pd.
    Unowocześniła Turcję, po rozpadzie Imperium, umożliwiając jej przetrwanie.
    Dyktatury arabskie stopniowo zmieniają mentalność i budują przemysł.
    Dyktatury Kadafiego i Huseina wybudowały tyle, że jest co bombardować….

    Inne cywilizacje są po prostu skonstruowane inaczej niż Europa.
    Inna jest rola przywódcy.
    Po paru tysiącach lat, trudno zmienić nawyki, czy styl rządzenia.

    Prawdopodobnie, gdyby jeden władca zjednoczył Europę- a Napoleon był bliski tego- funkcjonowalibysmy w całkiem innych realiach.
    Politycznych i gospodarczych.

  251. „Człowiek jest dobry z natury – złym robią go tylko ustroje polegające na wyzysku.” -napisał Jakowalski

    A niby skąd się biorą te ustroje?
    Bo jeśli są wplecione immanentnie w naturalną ewolucję to walka z nimi skazana jest , jak każda walka z naturą na klęskę.
    Dalej napisałeś ” Kapitalizm jest zaś tą dżumą, która trzeba wypalić ogniem i wyciąć mieczem.” , czyli WOJNA? (obojętnie jak to nazwiemy). Wojna wpisana w ewolucję.
    No to się pytam po co człowiekowi mózg?

  252. Optymatyk
    2 marca o godz. 12:08 1839
    Człowiekowi mózg jest po to,aby wymyślić coraz lepszy karabin, coraz lepszą rakietę,coraz mocniejsza bombę i całkiem temu mozgowi dobrze to wychodzi.
    A to, że człowiek z natury jest dobry,jak za Janem Jakubem Rouesseu powtarza jakowalski, to sprawa do przedyskutowania. przede wszystkim trzeba zdefiniować pojęcie natury. Wtedy może sie okazac, że czlwoiek równie dobrze jest z natury dobry, jak zly, a może nijaki.
    Rousseaus w ogóle potepiał każdą cywilizacje, on wierzył w poczciwego dzikusa, który nie gwałci, nie napada,nie zabija nie kradnie. Małpy sie zabijaja, ale my nie mamy nic wspolnego z małpami, bo nas osobno pan Bog stworzył. Małpy z natury są agresywne, my nie. Ale najpierw cywilizacja Rousseau a potem kaptalizm zrobil z tego poczciwca człowieka agresywną małpę. Z naturalnych stalismy sie nienaturalni.
    Kiedyś to nawet lwy były z natury dobre, ale kapitalizm z nich uczynił zabojców.

  253. Lewy 28 lutego o godz. 15:12 1818
    1. Wyszedł z ciebie kompletny ignorant, zwolennik dawno już temu skompromitowanej wulgarnej szkoły w teorii ekonomii, zajmującej się tylko badaniem zjawisk zachodzących na powierzchni rynku, czyli głównie zależności pomiędzy podażą a popytem. Otóż brylanty nie dlatego są drogie, gdyż ich jest mało – one są drogie, gdyż znalezienie i wydobycie diamentów oraz przetworzenie ich na brylanty wymaga dużego nakładu ludzkiej pracy. To samo jest z Mona Lizą (a propos, jest ich kilka, jako że Leonardo zostawił po sobie co najmniej kilka wersji tego obrazu: najbardziej znane są Mona Liza z muzeum Prado w Madrycie oraz Mona Lisa z Isleworth). One wszystkie są dziś drogie, a nawet wręcz bezcenne, gdyż aby namalować kolejną Monę Lizę, to potrzebna jest praca geniusza co najmniej takiego jak Leonardo, a godzina pracy takiego geniusza jest dziś warta miliony dolarów USA czy też euro i to bez gwarancji, że udało by się powtórzyć to, co wypracował geniusz Leonarda.
    2. Ty po prostu wciąż mylisz wartość z ceną rynkową. NIE jest bowiem tak, że wartość każdej rzeczy polega na relacji miedzy jej ilością występowania, a ilością chętnych i posiadających odpowiednie środki nabywców. To tylko cena rynkowa zmienia się w zależności od podaży i popytu, ale wartość pozostaje zawsze ta sama – generalnie to jeśli przy tej samej podaży rośnie popyt, to rośnie też i cena, a gdy popyt maleje, to maleje też cena, ale wartość pozostaje ta sama. Twoje wyjaśnienie NIE tłumaczy przecież tego, że samochód jest na ogół droższy od roweru a brylant od węgla, choć pomimo że zdarzają się deficyty rowerów czy też węgla, to cena roweru jest z reguły zawsze niższa niż cena samochodu a cena grama brylantyna niższa niż cena grama węgla, jako że do wyprodukowania samochody potrzebny jest większy nakład pracy niż do wyprodukowania roweru, i analogicznie jest z brylantem względem węgla.
    3. Tak samo, ponieważ mylisz wartość z ceną rynkową, to nie rozumiesz, że to tylko cena rynkowa każdego towaru zależy od rynku na którym się go sprzedaje i tak na przykład kartofle są droższe w Australii niż w Polsce a za ten sam obraz van Gogha można otrzymać lepszą cenę w Londynie niż w Mombasie. Ale wartość kilograma kartofli danego gatunku czy też tego samego obrazu van Gogha jest taka sama na wszystkich rynkach (pomijając koszta transportu) , a zmienia się tylko cena, i to też na ogół w niewielkim stopniu najczęściej +/- 10% w zależności od rynku.
    4. Podobnie jest też z powietrzem – płaci się bowiem nie za samo powietrze, ale za jego oczyszczanie (albo za technologie nie dopuszczające do zanieczyszczenia powietrza), a to zawsze wymaga nakładu ludzkiej pracy. Podobnie jest z wodą – w Warszawie masz darmowy dostęp do wody z Wisły, ale płacisz za jej oczyszczanie i dostawę do domu, jako że te czynności wymagają nakładu ludzkiej pracy.
    5. Na koniec – Smith nie był tak naprawdę ekonomistą, jako że był on głównie filozofem moralnym, a jego teorie ekonomiczne były w większości błędne. Geniuszem ekonomii był zaś bez wątpienia Ricardo, a Marks nadał jego teoriom ostateczny kształt, znacznie je uściślając i uogólniając. Tak samo jak Einstein nie wymyślił teorii względności, gdyż inni ją zaproponowali wcześniej od niego, a on ją tylko dopracował do końca, tak samo jak nie tylko Darwin był twórcą teorii ewolucji, to tak samo Marks nie stworzył sam klasycznej teorii ekonomii samodzielnie, ale nadal jej ostateczny kształt.

  254. Wacław1 28 lutego o godz. 15:23 1819
    1. W Botswanie odkryto po prostu ogromne złoża minerałów. Jej bogactwo jest więc tylko pozorne, polegające na wyprzedaży majątku, tak jak w naftowych szejkanatach i emiratach.
    2. Świadomość człowieka jest iluzją, na którą nie tylko ty dałeś się nabrać. Bowiem albo istnieje Bóg i wtedy wszystko jest jego cząstką, a więc to nie my mamy świadomość, a tylko Bóg, albo też Boga nie ma, a więc istnieje tylko materia, a świadomość jest wtedy tylko iluzją, jako że jeśli nie ma Boga, to nie może być niczego innego poza materią i jej brakiem, a jak wiadomo, świadomość NIE jest materialna.

  255. Lewy
    2 marca o godz. 13:50 1840

    Drapieżniki zabijają, by przeżyć.
    Ludzie zabijają, by grabić zakumulowane przez kogoś dobra.

    No i zapewnić sobie zasoby niezbędne do przeżycia.

    Woda, pastwiska, złoża, szlaki handlowe.
    To co jedno plemię ma w nadmiarze, uniemożliwia rozwój innemu.
    Nie sadzę by coś się w tej materii zmieniło.
    Jest tylko opakowane w wielosłowie o szlachetnych ideach.

  256. Lewy – c.d.
    1. Nie myl pracy w sensie fizycznym z pracą w sensie ekonomicznym. Jadąc na rowerze dla przyjemności wykonujesz pracę fizyczną, ale nie wykonujesz pracy w zrozumieniu ekonomii, jako że nie tworzysz w ten sposób nowych wartości. I co proponujesz jako lekarstwo na bezrobocie? Na razie, to potrafisz tylko narzekać.
    2. Natomiast marksowska koncepcja wartości opartej na pracy, którą Marks rozwinął na podstawie wcześniejszych osiągnięć Smitha i Ricardo, polega na tym, że wartość mierzy się nie ilością każdej pracy włożonej w wyprodukowanie danego towaru, a tylko ilością włożonej w wyprodukowanie danego towaru SPOŁECZNIE NIEZBĘDNEJ PRACY.
    3. Ty zaś mylisz użyteczność z wartością – powietrze jest na przykład bardzo użyteczne, ale do niedawna nie miało ono wartości w sensie ekonomicznym, a tylko użyteczność. Dziś ma ono ekonomiczną wartość, gdyż pobycie się z niego zanieczyszczeń wymaga wkładu ludzkiej pracy.
    4. Poza tym, to nie każdy mężczyzna gustuje w dupiastych blondynkach tak samo jak nie każda kobieta gustuje w bezmózgich mięśniakach.
    5. Nikt też, poza tobą, nie twierdzi tu, że dzielenie pracy miało rozwiązać problem nierówności społecznych. Pracy będzie przecież ubywać, a więc niedługo nie będzie czego dzielić. Ale będzie wciąż przybywać dóbr do dzielenia, a tego problemu, czyli nadmiaru produkcji i niedomiaru dochodów większości ludzi NIE da się przecież rozwiązać w ramach kapitalizmu.

  257. Wiesiek59 2 marca o godz. 10:51 1838
    1. Zawsze byłem zwolennikiem merytokracji czyli oświeconej dyktatury.
    2. Prawdopodobnie, gdyby jeden władca zjednoczył Europę, a Napoleon, Lenin, Stalin czy też Hitler byli bliscy tego, to funkcjonowalibyśmy by dziś w całkiem innych realiach politycznych i gospodarczych.

  258. Optymatyk
    Ustroje oparte na wyzysku powstały na skutek postępu technicznego, czyli wytworzenia się nadwyżek, które można było zagrabić, Dopóki każdy wytwarzał tylko tyle, co mu wystarczało do przeżycia (jak to do dziś jest np. wśród Aborygenów mieszkających w buszu), to nie miało sensu zatrudniane kogokolwiek, a więc nie powstał wyzysk i związane z nim klasy wyzyskiwaczy.
    2. Niestety, przemoc da się zwalczyć tylko przemocą. Nadstawianie drugiego policzka kończy się bowiem na ogół nokautem. Moralne zwycięstwo nic zaś nie znaczy w porównaniu ze zwycięstwem realnym.
    3. Mózg jest człowiekowi potrzebny do przeżycia, jako że bez swojego, wysoce jak na małpę, rozwiniętego mózgu to człowiek byłby tylko bardzo niezdarną nagą małpą bez szans na przetrwanie. Mózg jest dla nas substytutem kłów i pazurów tygrysa, chwytnego ogona małpiatki czy też siły goryla albo słonia.

  259. Lewy 2 marca o godz. 13:50 1840
    1. Prawo podaży i popytu wyjaśnia więc tylko krótkoterminowe wahania cen na rynku, ale nie wyjaśnia ono dlaczego jedne dobra są na rynku tanie (np. kartofle), a inne drogie (np. diamenty).
    2. Tak, człowiek z natury nie jest ani dobry ani zły, a złego czyni go tylko każdy ustrój opierający się na wyzysku, czyli niewolnictwo, feudalizm i kapitalizm.
    3. Zwierzęta nie są ani dobre ani złe. Moralność oraz związane z nią pojęcia dobra i zła mają bowiem sens tylko w odniesieniu do ludzi.

  260. Optymatyk
    1. Ustroje oparte na wyzysku powstały na skutek postępu technicznego, czyli wytworzenia się nadwyżek, które można było zagrabić, Dopóki każdy wytwarzał tylko tyle, co mu wystarczało do przeżycia (jak to do dziś jest np. wśród Aborygenów mieszkających w buszu), to nie miało sensu zatrudnianie kogokolwiek, a więc nie powstał wyzysk i związane z nim klasy wyzyskiwaczy.
    2. Niestety, ale przemoc da się zwalczyć tylko przemocą. Nadstawianie drugiego policzka kończy się bowiem na ogół nokautem, a moralne zwycięstwo nic zaś nie znaczy w porównaniu ze zwycięstwem realnym.
    3. Mózg jest człowiekowi potrzebny do przeżycia, jako że bez swojego, wysoce jak na małpę, rozwiniętego mózgu to człowiek byłby tylko bardzo niezdarną nagą małpą bez szans na przetrwanie. Mózg jest więc dla nas substytutem kłów i pazurów tygrysa, szybkości biegu zająca czy też antylopy chwytnego ogona małpiatki czy też siły goryla albo słonia.

  261. @Jakowalski
    A kimże innym, jak „oświeconymi dyktatorami” byli wspomniani przez Ciebie dyktatorzy?
    Rzecznikiem czegoś podobnego do UE był w latach 30tych gen. Sikorski.
    Czy aby globalizm nie jest kontynuacją takiej idei? , od której teraz wszyscy na czele z Trumpem zaczynają się wycofywać? , z powodów?…….. jakich?
    Czyżby „widmo” BRICS się materializowało?

  262. @jakowalski
    Tak mi walnołeś Marksem

    Ty po prostu wciąż mylisz wartość z ceną rynkową. NIE jest bowiem tak, że wartość każdej rzeczy polega na relacji miedzy jej ilością występowania, a ilością chętnych i posiadających odpowiednie środki nabywców. To tylko cena rynkowa zmienia się w zależności od podaży i popytu, ale wartość pozostaje zawsze ta sama

    Marks pragnąc „naukowo”udowodnić ,że w każdym wyprodukowanym przedmiocie jest zawarta urzeczowiona praca robotnika, czyli wartośc tego produktu. Ten robotnik niczym Bóg, który Adamowi wsuflował duszę, wsuflowuje przedmiotowi ową metafizyczną duszę , która nazywa się wartością. Ta wartość nie może się zmieniac, bo byty metafizyczne nie ulegają zmianą. Cena może fluktuować, hustać się, powiewać niczym chorągiewka wokół tej wartości.
    Wieęc gdyby naprzyklad ludzkość wyginęła i pozostałyby po niej te wszystkie wytworzone przez nią produkty, to w dalszym ciagu zachowałyby one wartość,; te porzucone samochody, samoloty, rdzewiaejące,rozpadające się statki statki.Oczywiście cena by już nie powiewała wokół wartości, bo nie byloby klientów, ale ona jak nieśmiertelna dusza trwałaby do końca świata.
    Troche się zaplatujesz we własne sznurówki, bo raz mówisz, ze relacja popyt -podaż nie ma znaczenia, a potem piszesz, że ma znaczenia.
    Twoje rozmnożenie Mon Liz, też niczego nowego nie wnosi, bo nawet jak ich jest tylko 5 czy 6 to i tak jest ich nieproporcjonalnie mniej niż bogatych, potencjalnych amatorów ich nabycia.
    Napisałes coś takiego;
    . Prawo podaży i popytu wyjaśnia więc tylko krótkoterminowe wahania cen na rynku, ale nie wyjaśnia ono dlaczego jedne dobra są na rynku tanie (np. kartofle), a inne drogie (np. diamenty).

    Więc krótko; kartofli jest dużo realatywnie do ilościkonsumentów kartofli, a diamentów jest stosunkowo mało relatywnie do ilości potencjalnych nabywców

  263. @jakowalski
    Jeszcze jeden przykład
    Jak sobie Robinson Crusoe wyprodukował jakis uzyteczny przedmiot, to ten przdmiot, np, buty miał dla niego wartośc uzytkową.Wg Marksa i ciebie, te buty maja rowniez w sobie te marksowską dusze czyli wartość. Ceny oczywiscie nie mogą miec, bo Robinson zyje sobie na bezludnej wyspie. Ale jakby sie pojawił Pietaszek, i Pietaszek nabrałby ochoty na buty Robinsona, a miał czym zapłacić (bananami np) to wtedy buty miałyby cenę. Myślsz, że wtedy również ujawniłaby się w tych butach marksowska wartość. A banany Pietaszka też ujawniłyby owa wartość ?

  264. Lewy
    2 marca o godz. 20:06
    Masz rację – problem ceny pojawia się dopiero wówczas gdy dany produkt staje się przedmiotem wymiany.
    Piętaszkowi Robinson może zaproponować cenę skalkulowaną na rożne sposoby :
    Załóżmy, ze wytworzenie butów zajęło mu dwa dni pracy
    1. Może zażądać tyle bananów ile można pozyskać w ciągu dwóch dni ( np. będzie to 10 ton), tylko po co – tyle Robinson nie skonsumuje bo się zepsują.
    2. Może zażądać po 5 bananów dziennie tak długo, jak długo buty będą służyć Piętaszkowi
    2. Mogą się wreszcie umówic , ze jeden dostarcza odzież dla obu a drugi dla obu żywność..
    Ważne w tym wszystkim jest to, aby ta umowa o podziale pracy i wzajemnej wymianie produktów była dobrowolna i równoważna w odczuciu obu stron.

  265. To Wasze materialistyczne myślenie – strasznie mi obrzydło, szczególnie
    @jakowalskiego, tak bredzi, bez opamiętania, że na wymioty się zbiera.
    Przestańcie!
    Lepiej będzie jak pomyślicie o energii, tej energii życiowej, ducha w sobie wzmocnijcie. @jakowalski – duchowość jest teraz modna na świecie, absolutnie
    nie mam na myśli tej religijnej duchowości.
    Jakiej?
    Piszę o tym na blogu dietetycznym, tu na blogowisku POLITYKI,
    rozgłaszam swoje „złote myśli”, zapraszam do poczytania, linka nie będę dawał,
    trochę wysiłku nikomu nie zaszkodzi.
    Ludzkość zawsze miała problem: jak wykorzystać energię słoneczną do swojego rozwoju?
    Tym ostatnim pytaniem, teraz żyję, @jakowalski. Tak na marginesie, samo zdanie
    pytania , nawet sobie – jest już energią, elektryczną i magnetyczną, bo moje atomy, w moim ciele się ożywiły, szybciej krążą, zwiększyły swoją przestrzeń życiową.

    Liczę na to, ze również Wasze atomu po usłyszeniu ,moich „mądrości”, także nabiorą wigoru.

  266. Wacław1 3 marca o godz. 9:19 1853
    Podobno teraz modne jest w Polsce inwestowanie na giełdzie warszawskiej. Jeżeli masz za dużo pieniędzy, to idź za tą modą. Poza tym, to atomy nie są żywe i zawsze „wibrują” z tą samą częstotliwością. Lecz się chłopie, ale u psychiatry. 🙁

  267. @Jakowalski
    Masz przerośniętą podświadomość, Twoje ego tylko się liczy.
    Twój umysł świadomy pracuje w niewielkim zakresie. Twój podświadomość nad Tobą panuje.
    Masz ją potężną, której Ci zazdroszczę.
    Urodziłeś się na Gdańskiej w Łodzi, tam tylko inteligencja mieszkała.
    Ja urodziłem się na wsi 40 km od Łodzi. Dziewięć lat miałem jak po raz pierwszy odbiornik radiowy
    zobaczyłem, na baterie, moi starsi kuzyni z Łodzi go przywlekli.
    Radio nadawało Wolną Europę, ten główny szaman przemawiał – Jeziorański. Ale to , że właśnie
    to był on, dotarło do mojej świadomości po 40 latach.
    Właściwie, to o czym ja mogę z Tobą rozmawiać, przy Twoim potencjale intelektualnym czuję się
    jak królik.
    Tobie trzeba Twoje zahamowanie świadomościowe uruchomić.
    Tylko ty możesz to zrobić, sam, lekarza na tę dolegliwość nie ma.
    Takich zahamowanych w naszej przestrzeni publicznej jest zdecydowana większość.
    To tacy zahamowani nami rządzą, edukują, uprawiają naukę, dziennikarstwo….

  268. Optymatyk 2 marca o godz. 16:48 1849
    Napoleon i Lenin mieli cechy oświeconych dyktatorów, ale Stalin i Hitler byli raczej typowymi tyranami. Mao był czymś pośrednim pomiędzy nimi. Klasycznymi oświeconymi dyktatorami byli zaś Fryderyk Wielki i Franciszek Józef I.

  269. https://www.youtube.com/watch?v=ZdVpi4_Zi1A
    Wysłuchaj tę rozmowę, jakowalski.
    Jak to Ci nie pomorze, to tylko gilotyna może ci pomóc

  270. Tu w tym linku, w tej wypowiedzi jest geneza Twojego błędu.
    Nie potrafisz oddzielić się ze swoją podświadomością od przeszłości.
    Teraźniejszość , chwila, dla ciebie nie istnieje.
    https://www.youtube.com/watch?v=DdhW-nSaNwU&index=3&list=PL0jTvb43bnU_2fnIKVRRPewpCjNsH0psU
    To dotyczy także tych wielkich tego świata, którzy tylko grabić potrafią, pod siebie
    Słucham tej rozmowy i piszę te słowa, słucham po raz drugi.
    Jaki ten Gregg Braden jest piękny, z jaką miłością do słuchacza mówi.
    Jaka szlachetność z niego bije. Nic więcej o nim nie wiem. Do Googla muszę zajrzeć.
    Jestem w czytelni, mojej publicznej biblioteki, pisząc te słowa.
    Mam tutaj wielki monitor, swoje słuchawki, sympatyczne panie bibliotekarki,
    które pilnują, żebym tu za długo nie siedział.

  271. Lewy 2 marca o godz. 19:51 1850
    1. W wartości nie ma nic metafizycznego. Każdy fabrykant (generalnie przedsiębiorca) powie ci, że bogactwo bierze się z ludzkiej pracy, stąd też wymaga on od zatrudnionych przez siebie pracowników aby pracowali dla niego co najmniej przez 40 godzin na tydzień. Gdyby bogactwo, a więc i wartość nie brały się z ludzkiej pracy, to żaden kapitalista by nikogo przecież nie zatrudnił. Kapitaliści zawsze byli przeciwni skracaniu dnia pracy, albowiem dobrze wiedzieli oni, za Ricardo i Marksem, że ich zysk jest wypracowywany przez ludzi, którzy dla nich pracują, czyli przez ludzi, którzy swoją pracą tworzą nowe wartości. Również liberałowie z PO uznawali, że wartość bierze się z ludzkiej pracy, a więc kazali oni Polakom dłużej pracować, aby mogli oni otrzymać emeryturę i pozwolili kapitalistom na przedłużanie dnia pracy dla zatrudnionych przez nich pracowników najemnych, jako że oni wszyscy dobrze wiedzą, że marksowska teoria wartości jest potwierdzona empirycznie.
    2. Oczywiste też jest, że gdyby ludzkość wyginęła, to zostawiła by po sobie materialne wartości, chyba, że zginęła aby ona w nuklearnym kataklizmie, po którym nic by na naszej planecie nie zostało. Ale gdyby wyginęła na przykład z powodu jakiejś epidemii, to to, co by po niej zostało, miało by wartość dla innych cywilizacji, choćby nawet „tylko” wartość złomu.
    3. W nic się więc nie zaplątuje, tylko ci wyjaśniam, że inny jest mechanizm tworzenia się wartości a inny jest mechanizm tworzenia się ceny i że ceny zawsze krążą (oscylują) wokół wartości, stad też cena samochodu, nawet używanego, jest praktycznie zawsze wyższa niż cena hulajnogi. Podaż i popyt na rynku zmieniają ceny, ale zauważ, że pomijając wyroby, które tracą swą wartość ze względu na swoje zużycie fizyczne bądź moralne, to ceny zmieniaj się tylko w wąskim przedziale, pomijając okresy hiperinflacji.
    4. Wyjaśniłem ci też, że wyprodukowanie Mony Lizy było by bardzo kosztowne, jako ze musiał by ją namalować geniusz co najmniej taki jak :Leonardo, a tacy geniusze to się na kamieniu nie rodzą.
    5. Dalej – NIE jest tak, że kartofli jest dużo relatywnie do ilości konsumentów kartofli, a diamentów jest stosunkowo mało relatywnie do ilości potencjalnych nabywców. Wręcz przeciwnie – bez diamentów można żyć, a więc ich nabywców jest relatywnie mało w stosunku do ich podaży, a więc tylko sztucznie ograniczając ich podaż, wielkie koncerny typu de Beers, które zmonopolizowały wydobycie diamentów i handel nimi, sztucznie utrzymują ich wysoką cenę. Przecież na plażach w Namibii leżą tony diamentów, ale nie wolno jest ich zbierać, aby poprzez rzucenie ich na rynek nie obniżyć ich ceny. Natomiast jeśli chodzi o kartofle, to wcale NIE jest ich relatywnie dużo w stosunku do ilości konsumentów kartofli. Podaż kartofli utrzymuje się bowiem w granicach popytu na nie, a więc nie ma znacznej nadprodukcji na tym rynku, jako że na kartoflach nie da się spektakularnie zarobić. Tu akurat rynek reguluje ich podaż, ale bywały okresy, kiedy ich deficyt doprowadził do klęsk głodu i wyludnienia całych krajów, np. Irlandii. Ale to wynika tego, że przyszła na nie zaraza, i wtedy wyprodukowanie kilograma kartowali stało się w Irlandii bardzo kosztowne, a handel zagraniczny był wówczas w powijakach a Irlandia była wówczas zbyt biedna, aby miała za co je importować. Poza tym, to wynalezienie taniej technologii przeróbki węgla na duże „jubilerskie” diamenty spowodować musi w przyszłości znaczny spadek kosztów produkcji diamentów i tym samym spadek ich ceny, chyba, że technologia ta zostanie zawłaszczona przez monopole typu de Beers.
    6. Kartofle maja więc, z racji ich niskich kosztów produkcji, stosunkowo niską cenę za kilogram, a diamenty stosunkowo wysoką, gdyż wyprodukowanie (posadzenie i zebranie) kilograma kartofli jest o wiele mniej pracochłonne (a więc też i tańsze) niż wyprodukowanie (tu zebranie albo wydobycie plus transport) kilograma diamentów, a w tym ostatnim przypadku dochodzi też znaczny koszt ich cięcia i szlifowania. Ale gdyby np. moda na diamenty przeminęła, to okazać się by mogło, że ich cena jest taka sama jak cena węgla. Natomiast jeśli doszło by np. do wojny i izolacji Irlandii, to cena kilograma kartofli mogłaby się tam zbliżyć do ceny kilograma diamentów. Pamiętaj, że w warszawskim czy też łódzkim getcie płacono złotem za kartofle, ale to była bardzo nietypowa sytuacja w której państwo, tu konkretnie kapitalistyczna III Rzesza, sztucznie ograniczyła podaż kartofli w tychże gettach. Natomiast w warunkach wolnego rynku cena zarówno kartofli jak też i diamentów zawsze oscyluje wokół kosztów ich produkcji (wydobycia etc.). tyle, że rynek na kartofle jest dziś rynkiem w zasadzie wolnym, a rynek na diamenty jest kontrolowany przez monopole typu de Beers, a więc cena rynkowa brylantów jest znacznie wyższa od kosztów ich produkcji, co jeszcze bardziej zniekształca relacje cenowe pomiędzy kartoflami a diamentami (brylantami) . Ale to jest temat na wykład z dziedziny kapitalizmu monopolistycznego.

  272. Wacław1 3 marca o godz. 11:39 1857 ?
    Pomorze Zachodnie czy Środkowe? A „morze” Wschodnie?

  273. Lewy 2 marca o godz. 20:06 185
    Wszystko, co jest wyprodukowane (w tym wydobyte, zebrane, złowione etc.) przez człowieka ma swoją wartość, ale wartość wymienną, a co za tym idzie cenę, ma tylko w gospodarce rynkowej. Mają więc wartość „jako taką” i wartość wymienną zarówno buty Robinsona ja też i banany Piętaszka, tyle, że Piętaszek musiałby sporo bananów nazbierać, aby wymiana buty-banany pomiędzy Robinsonem i Piętaszkiem była ekwiwalentna – powiedzmy para butów za 100 kilogramów bananów, zakładając, że godzinę pracy Robinsona i Piętaszka wycenimy tak samo i że zebranie 100 kilogramów bananów zajmuje tyle samo czasu Piętaszkowi co wyprodukowanie pary butów zajmuje Robinsonowi. I oczywiste jest, że handel (wymiana dóbr) nie wymaga pieniądza, że może się ona odbywać poprzez bezpośrednią wymianę dóbr, czyli tzw. barter.

  274. Wacław1 3 marca o godz. 11:39 1857
    Podświadomość jest tylko iluzją, hipostazą, „piekielnym” żydowskim wynalazkiem dra Freuda, znanego na świecie szarlatana.

  275. @jakowalski
    A jeżeli na owej bezludnej wyspie jest tylko jeden bananowiec, do którego rości sobie pretensje Pietaszek. Wtedy, jezeli robinson bedzie miał ochote na banana, to Pietaszek możemu narzucić taką cenę, na jaka chetny na banana Robinson przystanie. A zerwanie banana z bananowca to żadna robota. Trzask prask i już banan w ręku.
    Ps
    Nie wiedziałem że w Namibii brylanty można zbierac jak kartofle. Podobne w Szwajcarii świstaki zawijają czekoladki w sreberka

  276. @jakowalski 1862
    Wygląda na to, że musimy red. Rafała Wosia poprosić, żeby nam sąd nad świadomością urządził. Aby nie trybunalski, bo on w naszym kraju jest felerny,
    przewodnicząca jest nieprawnie powołana, choć na prawiczkę nie wygląda.
    Na dyskutantów, też nie ma co liczyć, @Lewy Piętaszkiem się zajmuje, reszta
    nie wiadomo o czym pisze. A jak nie piszę, to i nie wiadomo jaką ma świadomość.

    Generalnie , to widać tylko, że świadomość z nieświadomością żyje na blogu Wosiowym.
    Ostrzegam, filozofia akademicka ma taką świadomość, że tam gdzie panuje nieświadomość, to do nieszczęścia jest bardzo blisko. Wtedy pojawia się kłamstwo,
    a od kłamstwa już jest bardzo blisko do lania się po pysku.

  277. Lewy
    3 marca o godz. 12:47
    „A jeżeli na owej bezludnej wyspie jest tylko jeden bananowiec, do którego rości sobie pretensje Pietaszek.”
    Możliwości jest wiele :
    – dogadują się bo Robinson posiada coś, na czym Piętaszkowi bardzo zależy
    – Robinson znajduje sobie inne źródło skrobii
    – rozstrzyga argument siły
    A tak w ogóle to jakie Pietaszek ma podstawy, by rościć sobie pretensje do bananowca – przecież nie on go wyhodował lecz Matka Natura.

  278. kaesjot
    3 marca o godz. 14:24 1865
    No właśnie kaesjocie. Na jakiej podstawie jakiś Rockefeller stał się właścicielem pól naftowych w Teksasie, skoro przedtem Teksas nie należał do nikogo, a był zamieszkały przez Indian. A no na takiej, że zjawił się tam Rockefeller z grupą uczonych w prawie notariuszy. Wypalił z Indianami kilka fajek pokoju, dał im jakieś paciorki, wodę ognistą, może koce. Pokazał im jakiś dokument, którego znaczenia nie rozumieli,poprosił, żeby zostawili na tym dokumencie odcisk palca. Owi uczeni w prawie notariusze potwiedzili autentyczność transakcji kupno-sprzedaz i Rockefeler stał się właścicielem. Kiedy później Indianie zaskoczeni, że nie pozwala im się poruszać po ich dawnych terrytoriach zaczęli się bronić w sukurs legalnemu właścicielowi pólnaftowych przyszła owa dzielna konnica amerykańska uzbrojona w winchestery a nawet w armaty, z którą wyposażeni w łuki Idianie nie mieli szans. No a nikt niema prawa łamać prawa.
    To taki maly skrót, ale mniej więcej tak to wyglądało.
    A Pietaszek może być fizycznie silniejszy i, więc Robinson też nie może łamać prawa , jak ci Indianie.

  279. @kaesjot napisał;
    „Możliwości jest wiele :
    – dogadują się bo Robinson posiada coś, na czym Piętaszkowi bardzo zależy
    – Robinson znajduje sobie inne źródło skrobii
    – rozstrzyga argument siły
    A tak w ogóle to jakie Pietaszek ma podstawy, by rościć sobie pretensje do bananowca – przecież nie on go wyhodował lecz Matka Natura.”

    W takiej i innych podobnych sytuacjach potrzebny jest ROZUM, który jak wiadomo zawiera się w mózgu. Lepiej się dogadać ale praktyka w całej historii ludzi mówi ,że trzeci. Rozumne byłyby działania symbiotyczne.
    wariant może wziąć górę.

  280. To ostanie zdanie proszę wykreślić.

  281. OK.Wykreśliłem

  282. https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/3jOktkqTURBXy80OWE5OGI3ZTBkNGRiZjQ2ODU1NWRhNjY0M2YwZjEzZi5qcGVnkpUCzQJsAMLDlQIAzQJYwsM
    Ile to jest warte a może, czy w ogóle to powinno być przedmiotem jakichś wartościowań?
    To tak w temacie diamentów.

  283. @Optymatyk
    To zależy gdzie to chciałbys sprzedac. Bo W Bułgarii, albo Słowacji to by ci dużo nie dali, w Polsce jakiś Solorz, albo Biereck, co to sobie przysposobil pieniążki Skoku, pewnie dałby wiecej. Ale najwięcej to oczywiscie w Amerye, gdzie tych miliarderów jest jak psów. No może jeszcz ePutin ma kase, ale onby sie na takie diamentow czaszki nie napalał.To pragmatyk a nie amator dzieł sztuki. Chociaz jakby ta ostatnia jego żona, gimnastyczka zażyczyła sobie , by taka czaszkę na szyi nosic, to pewnie wyskrobałby pare milionów i kupił. Czego to stary samiec nie kupi dla pięknej dupy !

  284. 1oo ooo ooo $ – autor: Damien Hirst. Nie wiem tylko komu i do czego to cacko jest potrzebne. To raczej rodzaj jakiejś choroby psychicznej. Bogata „hołota” zbiera takie zabawki.

  285. ZMUSZENIE ludzi by pracowali dla nas, jest w sumie proste.
    Wystarczy WYMUSIĆ na nich, by płacili za korzystanie z tego co dała Natura.

    Na bezludnej wyspie własność bananowca czy palmy kokosowej jest nic nie dająca.
    Nie ma na kim wymusić opłat, poza tym, są alternatywy- choćby połów ryb, czy mięczaki w lagunie.

    Ale, można zawłaszczyć lagunę, wszystkie palmy w okolicy.
    Kwestia projekcji siły….

    I tak powstał kapitalizm.
    Zorganizowana grupa może zmusic wielokrotnie liczniejszą, ale niezorganizowaną populację do świadczenia usług na swoją rzecz.

    Przykład z wodzami indiańskimi, czy murzyńskimi, też niezły.
    Powtarzany zresztą do dziś.
    Wystarczy znaleć figuranta- często osadzonego na stołku przez siebie- by podpisał stosowne kwity.
    A potem wyegzekwować umowę, posługując się prawem międzynarodowym, choćby siłą.
    Bardzo źle, że na tym polegają stosunki międzynarodowe.

  286. Lewy
    1. Jeżeli na owej bezludnej wyspie jest tylko jeden bananowiec, do którego rości sobie pretensje Piętaszek, to mamy do czynienia z monopolem na banany, a wtedy Piętaszek ustala cenę bananów na takim poziomie, aby zmaksymalizować swoje zyski, a więc wymiana pomiędzy nim a Robinsonem może nie być ekwiwalentna. Ale z drugiej strony Robinson ma na tej wyspie monopol na buty, a więc mamy tu przypadek szczególny: dwa monopole (na banany i buty) i dwie monopsonie czyli że zarówno na banany jak też i na buty jest tam tylko jeden nabywca. Tak więc przykład z Robinsonem i Piętaszkiem niewiele nam mówi o działaniu prawdziwych rynków, czyli takich, na których jest wielu sprzedających i wielu kupujących.
    2. Co do Namibii – tak, można tam na plaży zbierać diamenty jak kartofle, tyle że trzeba być właścicielem tych plaż, czyli np. mieć pakiet większościowy firmy de Beers. Ponieważ w roku 2011 Anglo American kupił de Beers za nieco ponad 5 miliardów dolarów USA, to myślę, ze głupie kilka miliardów dolarów USA możesz mieć te plaże dla siebie. Pamiętaj- w kapitalizmie wszystko jest na sprzedaż a ci, którzy nie ją kapitału są w nim zawsze i wszędzie dyskryminowani.
    3. Zgoda – bogactwo USA pochodzi z rabunku. To było zawsze Imperium Zła.

  287. Wiesiek
    Przykład z wodzami indiańskimi, czy murzyńskimi jest bez sensu, jako że kolonialiści nie potrzebowali notariuszy ani umów aby zawładnąć koloniami. Wystarczyły im do tego kanonierki i piechota morska i ogłoszenie, jak to było np. w przypadku Australii, że zajmują oni w imię Boga/Króla/Prezydenta/Wodza etc. tereny, które są niczyje (terra nullius – ziemia niczyja). Prawo międzynarodowe egzekwują bowiem zawsze silniejsi i tak naprawdę nie potrzebują oni do tego żadnego pretekstu. Przecież w kapitalizmie rządzi pieniądz, za który kupuje się broń i żołnierzy i do tego, czyli do rządów pieniądza, sprowadza się przecież kapitalizm.

  288. Na wyborcza.pl można przeczytać doskonały artykuł Rafała Wosia i Grzegorza Sroczyńskiego „Nie przepraszajcie za transformację. Ale musicie spojrzeć na III RP bardziej realnie [POLEMIKA Z JANUSZEM LEWANDOWSKIM]”.

    Autorzy uderzają ostro. Spodziewając się brutalnego odzewu ze strony bezkrytycznych piewców okresu „sukcesu transformacji” piszą zapobiegawczo na końcu:

    „Chcemy być precyzyjni. Nie uważamy, że Polska transformacja poszła źle albo że 27 lat było generalnie nieudane. Widzimy wskaźniki, doceniamy sukcesy, a czekoladowy orzeł rzeczywiście może być słodki. Uważamy po prostu, że w jednych dziedzinach mamy sukcesy, ale w innych zaliczyliśmy spektakularne klęski, które w dodatku nie były efektem „spadku po komunie”, winą „wyuczonej bezradności” czy „mentalności homo sovieticus”, tylko błędami nowych solidarnościowych ekip. Jednym klasom społecznym bardzo się udało, a innym zostały ogryzki, bo model polskiego wzrostu nie był inkluzywny. Nie brał pod uwagę, że społeczeństwo jest tak mocne jak jego najsłabsze ogniwa”.

    Ja tradycyjnie już dodam inne „osiągnięcia” okresu „sukcesu transformacji”:

    Polski przemysł praktycznie nie istnieje, „specjalizujemy” się w przetwórstwie drewna i skóry oraz montażu obcego sprzętu AGD (polskim przebojem eksportowym są drewniane trumny do samodzielnego montażu), służba zdrowia zupełnie leży, kultura w całkowitym upadku, media już dawno sięgnęły dna, czytelnictwo książek na poziomie niemal zerowym, brak jest jakiegokolwiek zainteresowania ambitnym kinem i poważnym teatrem. Dodajmy do tego beznadziejny poziom naszych wyższych uczelni – najlepsze dwie szkoły wyższe lokują się w piątej (ranking szanghajski) albo nawet szóstej (Times Higher Education World University Ranking) setce światowych rankingów.
    W czterdziestomilionowym kraju należącym do UE i NATO tak naprawdę nie wychodzi ani jeden dziennik czy tygodnik wart czytania. O tym, aby znaleźć jakiś tytuł na poziomie choćby odrobinę zbliżonym do czołówki zachodniej oczywiście nie ma mowy.

  289. Fragment artykułu Rafała Wosia i Grzegorza Sroczyńskiego, który zachwalałem w poprzednim wpisie:

    „Wiosną 2016 r. szczeciński raper Łona wydał piosenkę „Co tak wyje”. Najlepiej jej sobie po prostu posłuchać. U Łony jedzie pociąg, a w nim pasażerowie pierwszej klasy. Niby wszystko świetnie. Tylko tam w tle coś cholernie wyje. Podróżnym odbiera to cały luz i radochę z wygodnej jazdy. Słuchają więc i słuchają, aż w końcu dociera do nich, że to wagon trzeciej klasy wyje ostatkiem sił.

    Zaczyna się więc nerwowe kombinowanie. Co by tu zrobić, żeby wycie ucichło? Ktoś rzuca propozycję, żeby te wycia po prostu przeczekać. Potem zaczyna się „pohukiwanie” na tamtych z ostatniego wagonu. Po co tak hałasują? Dlaczego nie rozumieją, że jest świetnie? Trzeba im wytłumaczyć, że to wszystko dla ich dobra! I tak dalej.

    Raperowi Łonie udało się uchwycić to, co działo się w Polsce przez większą część transformacji. W mediach i opinii publicznej funkcjonowała opowieść tłumacząca niedolę odczuwaną przez sporą część społeczeństwa wyłącznie garbem po komunie. Zamiast widzieć błędy popełniane przez solidarnościowe ekipy, mieliśmy hasła klucze, jak występująca w tekście Lewandowskiego „wyuczona bezradność””.

    Dodam, że w wagonie drugiej klasy także nie jest różowo…

    Dobrych kilka miesięcy temu, gdy Grzegorz Sroczyński wychylił się na łamach GAZETY WYBORCZEJ z tezami odbiegającymi nieco od tych obowiązujących w środowisku bezkrytycznych piewców „sukcesu transformacji”, natychmiast dostał pałą po głowie od Aleksandra Smolara w bardzo demagogicznej polemice. Dostało się też i GAZECIE WYBORCZEJ za drukowanie takich herezji. Oto co napisał m.in. Smolar:

    „Jest to tekst kuriozalny, którego w żadnym razie bym nie bagatelizował. Nie jest to pierwszy przykład na to, że pewnej lewicy – również, jak się okazuje, tej z „Gazety Wyborczej” – bliższy jest, ze względu na elementy programu socjalnego, nacjonalistyczny, klerykalny, autorytarny PiS od ludzi, którzy bronią wartości demokratycznych i szacunku dla państwa prawa; nawet jeżeli są – o zgrozo! – liberałami….

    Z pewną melancholią wspominam „Gazetę Wyborczą”, która odgrywała istotną rolę w czasach polskich przemian (oczywiście poza tymi ostatnimi, PiS-owskimi), popularyzując idee liberalizmu zarówno w jego wymiarze politycznym, kulturowym, jak i ekonomicznym. Mam nadzieję, że „Wyborcza” nie zrezygnuje z kontynuowania tej tradycji”.

  290. Grzerysz,
    Idee liberalizmu dano temu się skompromitowały, jako że są one tylko intelektualną przykytwką dla prawa pięści.

  291. Grzerysz,
    Idee liberalizmu dano temu się skompromitowały, jako że są one tylko intelektualną przykrywką dla prawa pięści.

  292. Grzerysz,
    Polska transformacja poszła tragicznie wręcz źle a ostatnie 27 lat było generalnie nieudane, jako że były one, poza nielicznymi wyjątkami, tylko jednym wielkim pasmem klęsk. Wskaźniki doskonale to pokazują:
    Tempo wzrostu PKB w % (CIA) 3.3 (2014 ) 1.7 (2013) 1.8 (2012) – 98 miejsce na świecie;
    PKB per capita w USD (CIA) 25,100 (2014 ) 24,300 (2013 ) 23,900 (2012 ) – 72 miejsce na świecie;
    Stopa bezrobocia w % (GUS) 14.2 (2014) 14.0 (2014) 12.0 (2015);
    Ludność żyjąca w biedzie jako % całej ludności (CIA) 17.0 (2003);
    Indeks Giniego (Bank Światowy) 35 (2009) 25 (1984);
    Dług publiczny w % PKB (CIA) 45.6 (2014) 49.7 (2013);
    Deficyt obrotów z zagranicą w mld USD (CIA) 6.675 (2014) 7.014 (2013);
    Dług zagraniczny w mld USD (CIA) $395.2 (2014) 377.9 (2013).
    Stopa bezrobocia wzrosła w ciągu tego okresu od 0% w PRL-u do ponad 10%, a ostatnio „ustabilizowała” się ona na poziomie prawie 10%.
    Dług zagraniczny Polski to jest obecnie prawie 400 miliardów dolarów, a więc ponad 20 razy tyle, co „odziedziczyliśmy” po PRL-u, a jest to ponad 5 tysięcy złotych per capita i ponad 80 tysięcy złotych na przeciętną, czteroosobową rodzinę i ponad 40% PKB.
    Dług publiczny Polski to jest około 256 miliardów dolarów i ponad 50% PKB, jakieś 100 tys. zł na przeciętną rodzinę.
    O jakim więc sukcesie Polski po 1989 roku można tu napisać? Może o upadku polskiego przemysłu, polskiej myśli technicznej i polskiej nauki?
    A może o milionach utraconych miejsc pracy, może o milionach Polaków żyjących od roku 1989 w biedzie a może o milionach Polaków zmuszonych po roku 1989, jak za zaborów i za Sanacji, do emigracji zarobkowej z przyczyn politycznych, jako że w Polsce znów, jak za zaborów i jak w 20-leciu międzywojennym, nie ma dla nich ani pracy ani też godnej za tę pracę zapłaty, czy tez może o eksplozji zadłużenia – zarówno wewnętrznego jak też i zagranicznego? Widać, jak bardzo rządzące Polską od roku 1989 PO-PiS-owsko – SLD-owskie „post-solidarnościowe” elity są oddalone od realnej rzeczywistości – zupełnie tak jak politycy przybyli niedawno do Warszawy na szczyt NATO, a którzy oddzieleni byli od ludu, który podobno oni reprezentują, wysokimi płotami oraz kordonami wojska i policji Jakże żałosne jest to wszystko… 🙁
    Zgadzam się zaś, że spowodowane to było wszystko błędami nowych, „solidarnościowych ekip”, że w rezultacie bezkrytycznego naśladowania skompromitowanego, neoliberalnego, zachodniego modelu, tylko najbogatszym się w Polsce udało, a innym zostały ogryzki, albowiem model polskiego wzrostu nie był inkluzywny, nie brał pod uwagę tego, że społeczeństwo jest tak mocne jak mocne są jego najsłabsze ogniwa. Potworzyły się więc w Polsce, jak w Rosji Radzieckiej w epoce NEPu (Nowej Ekonomicznej Polityki czyli powrotu do kapitalizmu) zamknięte kasty dorobkiewiczów, strzegące swych wąskich, partykularnych interesów i bogacące się na krzywdzie ponad 90% społeczeństwa. Negatywne skutki społeczne NEP-u spowodowały w Rosji Radzieckiej pod koniec lat 1920. powrót do gospodarki centralnie zarządzanej oraz zapoczątkowały epokę stalinizmu, z jej gułagami i policyjnym terrorem. Oby Polski nie czkała aż tak ostra reakcja na błędy i wypaczenia ostatnich 27 lat… 🙁

  293. Grzerysz,
    Polecam Ci tu prace, niestety już dziś nie żyjącego, prof. J.K. Galbraitha, jednego z najwybitniejszych ekonomistów XX i XXI wieku, który określił współczesny amerykański i generalnie światowy kapitalizm jako gospodarkę opartą o “niewinne oszustwa” w swym ostatnim dziele p.t. „The Economics of Innocent Fraud” („Ekonomia niewinnego oszustwa”). Polecam też jego inne dzieła takie jak n.p. „American Capitalism”, „The Affluent Society”, „The New Industrial State”, „Economics and the Public Purpose”, „The Nature of Mass Poverty”, „The Anatomy of Power” (niektóre z nich dostępne są także i po polsku). Polecam je, jako że nie tylko, że ich treść jest wciąż aktualna, to są one na dodatek napisane pięknym, literackim a jednocześnie jasnym i zrozumiałym, precyzyjnym językiem, w odróżnieniu od tego, co „produkują” nasi współcześni ekonomiści. Napisał on też, na początku lat 1990., artykuł pod tytułem „Which capitalism for Eastern Europe?” czyli “Jaki kapitalizm dla Wschodniej Europy?” (Harper’s Magazine, April 1990 – tłumaczony także na język polski i wydrukowany, o ile się nie mylę, w „Polityce”). Profesor Galbraith napisał wtedy, że Plan Balcerowicza nie może się udać, gdyż „kurację wstrząsową w Polsce można interpretować jako próbę osiągnięcia w ciągu zaledwie kilku lat tego, na co kapitalizm zachodni potrzebował lat kilkuset” oraz że „narzucamy Europie Wschodniej taki kapitalizm, jakiego sami nie odważylibyśmy się przyjąć na Zachodzie. Począwszy od ubiegłego stulecia, od czasów Marksa, aż do obecnych.” A przecież prof. Galbraith należał zawsze do ścisłych elit w amerykańskiej nauce i polityce – był on nawet ambasadorem USA w Indiach za czasów prezydentury J. Kennedy’ego.

  294. Grzerysz – dalej o „sukcesach” polskiej transformacji:
    1) Prof. Jerzy Żyżyński z Uniwersytetu Warszawskiego szacuje, że w samym tylko roku 2008 z Polski wytransferowano za granicę blisko 80 mld złotych. (awronka.nazwa.pl/txt/txthtml/Gigantyczny_transfer_kapitalu.htm).
    2) Z kolei według dra Zbigniewa Kużmiuka niezamożna Polska jest dostarczycielem kapitału dla zagranicy. W latach 2000-2012 ten transfer sięgnął blisko 500 mld zł. (wpolityce.pl/polityka/166198-niezamozna-polska-jest-dostarczycielem-kapitalu-dla-zagranicy-w-latach-2000-2012-transfer-siegnal-blisko-500-mld-zl).
    3) Zagraniczne korporacje wyprowadzają pieniądze z Polski, a PiS, SLD i PO-PSL przymykały i dalej przymykają na to oko. Jak podaje raport Global Financial Integrity (międzynarodowej organizacji, która prowadzi analizy nielegalnych przepływów finansowych) zatytułowany „Nielegalne przepływy finansowe z krajów rozwijających się: 2004-2013”, a który został opracowany przez dwóch ekonomistów z Global Financial Integrity – Deva Kara i Joseph’a Spanjers’a – za granicę trafia aż 5% polskiego PKB, czyli ok. 90 mld zł rocznie. Raport ten zalicza Polskę do niechlubnej dwudziestki, w rankingu najbardziej wyzyskiwanych krajów świata. (pressmania.pl/?p=23783).
    Itp. Itd.

  295. Grzerysz – na koniec:
    Oto pełna prawda o rządach neoliberalnych ekonomistów z L. Balcerowiczem na czele, a więc o rzeczywistych skutkach polskiej transformacji systemowej z przełomu XX i XXI wieku, a właściwie przejścia z jednego modelu kapitalizmu (kapitalizmu państwowego) do innego modelu kapitalizmu (kapitalizmu rynkowego). Jest ona mało budująca, jako iż owa transformacja spowodowała głównie wysokie bezrobocie poprzez likwidację co najmniej 5 milionów miejsc pracy w Polsce. To niszczenie miejsc pracy przeprowadzono przecież w Polsce celowo, w ramach tejże (neo)liberalnej przecież transformacji, a więc zaczętej w roku 1989 a trwającej właściwie do dziś. Miała ona przecież na celu nic innego jak przede wszystkim ponowne wprowadzenie do Polski bezrobocia, a tym samym niskich zarobków, aby tym samym zmusić Polaków do pracy za grosze – zarówno w Polsce, w montowniach należących do zachodniego kapitału oraz tzw. call centres, jak też i za granicą, a to wszystko po to, aby zwiększyć zyski , zagranicznego kapitału, jako iż w krótkim okresie czasu, to niższe płace oznaczają wyższe zyski. W dłuższym okresie czasu to oczywiście traci na tych niskich płacach także i kapitał, jako że spada wtedy popyt, ale przecież kapitaliści nie myślą na ogół w aż tak długiej perspektywie, jako iż znają oni twierdzenie Keynesa, że w dłuższym czasie to i tak wszyscy będziemy martwi…;-) Prawdą jest też to, że olbrzymia większość dużych firm została w Polsce po roku 1989 albo zamknięta, albo też przejęta przez zagraniczny kapitał z prozaicznej przyczyny – braku polskiego kapitału. Dodatkowo chodziło też w tej całej transformacji o zniszczenie polskiego przemysłu, aby nie był on konkurencją dla zachodniego, na kurczącym się, podczas globalnej recesji, rynku. Owa, tragicznie przecież nieudana transformacja, spowodowała więc:
    1. Upadek polskiego przemysłu. Prawda jest niestety taka, ze upadł on zaraz po roku 1990 i to bynajmniej nie dla tego, ze był on rzekomo niewydolny i mało konkurencyjny i że dotychczasowe rynki
    zbytu przestały potrzebować jego produktów, jak się to nam dziś wmawia w reżymowych mediach oraz n.p. w „The Economist”, ale dla tego, ze był on zbyt dużą konkurencja dla zachodniego (głównie niemieckiego) przemysłu i ze dawał on pracę milionom Polaków, którzy nie stanowili by dziś taniej siły roboczej na Zachodzie, gdyby przedtem nie zniszczono celowo polskiego przemysłu w ramach tzw. Planu Balcerowicza (zawodowego ekonomisty!).
    2. Pojawienie się olbrzymiego, strukturalnego oraz chronicznego bezrobocia. Przecież te włóczące się dziś po Polsce (oraz także na emigracji) bez celu miliony niepotrzebnych nikomu Polek i Polaków to jest straszliwa wręcz tragedia współczesnej Polski (i nie tylko Polski). A przecież w PRLu bezrobocia nie było, a prawdziwe ukryte bezrobocie to mamy w Polsce właśnie dziś, głównie w administracji państwowej i samorządowej a także w sektorze finansowym, gdzie mnóstwo osób jest przecież formalnie zatrudnione, ale ich praca nie przynosi społeczeństwu żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie. Tak wiec efekty tej “pracy” olbrzymiej większości urzędników oraz finansistów należało by odejmować od PKB, jako iż ci urzędnicy i finansiści nic użytecznego nie produkują, a tylko konsumują a na dodatek przeszkadzają innym ludziom w ich produktywnej pracy. A tymczasem to realna stopa bezrobocia w Polsce wynosi od lat dobrze ponad 30%, jako iż do tych oficjalnych 10% należy dodać co najmniej drugie tyle osób, które z powodu tragicznej wręcz sytuacji na polskim rynku pracy uciekły na wcześniejsze renty oraz emerytury oraz drugie tyle osób, które z powodu braku pracy w Polsce, zmuszone zostały zmuszone do emigracji albo w ogóle zrezygnowały z wejścia na rynek pracy po ukończeniu edukacji.
    3. Olbrzymie zadłużenie państwa, zarówno w kraju jak też i zagranicą. Dawno temu Karol Marks opisał dokładnie powody, dla których prawicowe oraz centrowe rządy (a wiec u nas PO i PiS) zadłużają się u prywatnych bankierów – w skrócie chodzi tu o transfer pieniędzy od podatników do kieszeni bankierów, którzy za ten transfer odwdzięczają się władzy. Oto dane (według CIA):
    Dług publiczny: 48.2% PKB (2013), 48.3% PKB (2012)
    Bilans rachunku bieżącego (current account balance): -$11.06 mld (2013), -$18.14 mld (2012)
    Export: $202.3 mld (2013), $191.0 mld (2012)
    Import: $207.4 mld (2013), $197.7 mld (2012)
    Dług zagraniczny (foreign debt): $365.2 mld (31/12/2013), $364.2 mld (31/2/2012)
    Wynika z tego, że współczesna Polska jest krajem znacznie bardziej zadłużonym niż PRL, krajem żyjącym od lat na kredyt, krajem z chronicznie negatywnym bilansem wymiany z zagranicą oraz rosnącym zadłużeniem zagranicznym, które jest dziś w Polsce co najmniej 10 razy większe niż za Gierka.
    4. Masowa emigracja Polaków z (podobno) wolnej Polski. A to jest przecież olbrzymie nieszczęście, jako iż miliony młodych (na ogół) ludzi z tej podobno wolnej Polski uciekają a w kraju nadal mamy miliony bezrobotnych, co świadczy też wyraźnie o upadku gospodarczym Rzeczypospolitej. I co Polsce po tym, że ci emigranci poznają zagranicą wiele nowych rozwiązań, skoro oni tu raczej nie wrócą tym bardziej im więcej tych rozwiązań oni poznają. Piszą o tym często, że wrócili, próbowali ale tu się nie da wytrzymać – zbyt wiele jest według nich w Polsce zwykłej głupoty, zawiści, mgły smoleńskiej i dusznej parafiańszczyzny. Poza tym w Polsce nie ceni się wiedzy uzyskanej przez Polaków na tzw. Zachodzie.
    PODSUMOWUJĄC:
    Współczesna Polska jest więc, na skutek owej, tragicznie wręcz nieudanej transformacji, niczym innym jak tylko pozbawionym niezależności na rzecz UE oraz NATO i Watykanu (Konkordat!) bankrutem, takim samym jakim była Rzeczpospolita Szlachecka (I RP), która, tak samo jak obecna III-IV RP też zrzekła się swej suwerenności przez co została ona fizycznie rozebrana przez jej sąsiadów. Faktem jest zaś że najlepszym okresem w całej ponad 1000-letniej historii Polski były czasy PRLu. Obecny koszmar (bezrobocie, bezdomność, zapaść demograficzna, masowa ucieczka Polaków z Polski, ogromy dług zagraniczny oraz wewnętrzny etc.) zaczął się zaś znów w Polsce w roku 1989, a małe firmy, na których oparta jest dziś polska gospodarka, są tak pozbawione kapitału oraz własnej technologii, że nie są one przecież w stanie wyciągnąć Polski z jej obecnego, beznadziejnego wręcz położenia.
    Jedyną droga uratowania Polski przed całkowitą katastrofą jest więc wycofanie się RP ze struktur UE i NATO, co umożliwiłoby odbudowę polskiego przemysłu, a szczególnie odbudowę polskiej myśli technicznej. Niemcom (a więc generalnie Unii) nie chodzi przecież o całkowite zniszczenie polskiej gospodarki, ale o uczynienie z Polski gospodarczej kolonii Niemiec. Brytyjczycy czy Francuzi także nie niszczyli przecież do końca gospodarek swych kolonii, a tylko „przestawiali’ je na tory, prowadzące do podporządkowania tych kolonii imperialnej centrali w Londynie czy też w Paryżu. Stąd też Polska ma mieć w ramach UE gospodarkę nawet całkiem sporą (jak na swój obszar oraz ludność), ale tylko taką, która będzie komplementarna w stosunku do niemieckiej, a nie konkurencyjna wobec niemieckiej gospodarki. Stąd też brak w Polsce sektora wysokich technologii (high tech), a więc konkurowanie zagranicą tylko ceną (czyli poprzez niskie koszta pracy), zamiast konkurowania, jak to robią od lat n.p. Niemcy, innowacyjnością oraz jakością. Tyle tych naszych rzekomych sukcesów! 🙁
    Szalom!

  296. Ok Jakowalski , pięknie opisałeś to całe złudzenie transformacyjne, zgadzam się jak mało z kim w tym temacie.
    Co w takim razie przewidujesz na przyszłość , wiadomo że będzie to prognoza , która nie musi się spełnić. Jednak mało kto z nas miał takie możliwości jak Ty aby zebrać tego typu doświadczenia i wyciągnąć takie a nie inne wnioski. Co nie znaczy ,że nikt poza Tobą podobnie nie myślał. Mnie utwierdziłeś w, moich podobnych do Twoich, przekonaniach.
    Biernie czekać na kolaps kaplitalizmu?, wiemy ,że się wali, chociaż jeszcze dzielnie się utrzymuje, szukając na potęgę możliwości wywołania ogólnoświatowego zamieszania -resetu.

  297. Optymatyk 4 marca o godz. 14:53 1884
    Myślę, że czeka nas najprawdopodobniej los Grecji albo Portugalii, chyba, że zdobędziemy się na niepodległość od Berlina, Brukseli, Waszyngtonu i Watykanu.
    Na razie, to pozostaje nam tylko czekać na kolaps kapitalizmu, na wybuch kolejnej rewolucji, ale takiej jak francuska, która wybuchła w końcowej, agonalnej fazie feudalizmu, a więc się udała. Nie mam też złudzeń, a więc wiem, że kolejna rewolucja będzie krwawa i że „zje” ona też i swoje dzieci, ale to nie powstrzyma mnie od udziału w niej. Mam nadzieję, że się jej doczekam.
    Pozdrawiam,
    LK

  298. „… chyba, że zdobędziemy się na niepodległość od Berlina, Brukseli, Waszyngtonu i Watykanu.” Jakowalski
    Tego to nawet S. Lem w swojej wyobraźni nie przewidział.
    Życzę Ci doczekania bo jak Ty doczekasz to ja też powinienem.

  299. Dotychczas, wszystkie parametry świata kontrolowane były przez Anglosasów.
    Począwszy od światowych walut wymienialnych, obiegu pieniądza, po źródła idei, surowców, trendów, nurtów filozoficznych, technologii.

    Dlatego też kierunek obiegu pieniądza był jeden- do kufrów stworzonych jedynie w tym celu rajów podatkowych- również głównie pod anglosaską kontrolą.

    To był prawie monopol idealny.
    I obserwujemy na własnych oczach jego schyłek.
    Do gry włączyły sie kraje azjatyckie i muzułmańskie, mające inne rozwiązania.

    Dlatego też Polska nie jest skazana na rolę półkolonii i wasala.
    Rysują się szanse swobodnego wyboru.

  300. „Dlatego też Polska nie jest skazana na rolę półkolonii i wasala.
    Rysują się szanse swobodnego wyboru.”

    Ale nie z tymi politykami w rządzie i w parlamencie , tam trzeba wszystko przewietrzyć.

  301. Optymatyk
    4 marca o godz. 16:49 1886
    Jestem NIE-PO-prawnym optymistą.

  302. Wiesiek59 4 marca o godz. 17:57 1887
    Zgadzam z Tobą co do tego, że Polska nie jest skazana na rolę półkolonii i wasala i że rysują się dla niej szanse swobodnego wyboru, ale za Optymatykiem powtarzam, że NIE mamy tej szansy z obecnymi politykami w rządzie i w parlamencie, jako że tam trzeba wszystko przewietrzyć,ponieważ Polska potrzebuje, i to pilnie, pełnej wymiany rządzących nami elit. Te, które nami rządzą od roku 1989 są bowiem skorumpowane i zepsute aż do szpiku kości i są na usługach Watykanu, Waszyngtonu, Berlina i Brukseli. Innymi słowy, rządzą nami zdrajcy, którzy dawno już temu powinni stanąć przed Trybunałem Stanu, choćby za oddanie naszego majątku narodowego zachodniemu kapitałowi i za pozwolenie, aby ten kapitał okradał, tak jak za zaborów i za Sanacji, Polskę i Polaków.

  303. No to co, jakowalski,więc wymieniamy rzadzace nami elity ? Jak trzeba, to trzeba,nie ma co czekać, chlopaki, do roboty. Chyba , że jeszcze sobie chcecie pogadać przy kielichu. To może jutro je wymienimy ?

  304. Lewy,
    Lewy, nie udawaj aż takiego głupka jakim przecież nie jesteś. Tu zaś nie ma nic do śmiechu. Zgodnie z teorią elit V. Pareto, elity władzy zmieniają się tylko w wyniku rewolucji, a te z definicji nie są ani łatwe do przeprowadzenia, ani też nie są one przyjemne, szczególnie dla elit, które pozbawiają one władzy. Dziwi mnie tylko to, jaki ty masz interes w tym aby te, doszczętne skompromitowane, skorumpowane i zepsute aż do szpiku kości obecne elity dalej rządziły Polską w imieniu zachodniej, w tym też i watykańskiej, finansjery. Możesz mi to wyjaśnić?

  305. @jakowalski, @Optymatyk, @Lewy
    Jak by zaszła potrzeba to ja dwie kosy mam.
    Tylko kowala brak, co by je na sztorc przekuł. 😉
    A kto obejmie funkcję „Wolności” co poprowadzi lud na barykady ?

  306. @jakowalski
    Ja też chciałbym, żeby rządzili nami madrzy, uczciwi,szlachetni, przystojni, dbający o higienę, niewierzący w bozię która piechotą chodzi po wodzie. Musimy takich poszukać.
    Ale póki co, to chyba trzeba się godzić z takim materiałem ludzkim jaki jest i z tego badziewia wybierać to co jest najmniej szkodliwe, bo ci mądrzy, uczciwi, szlachetni, dbający o higiene to nie mają szans i caęsto ochoty.Więc powiem ci na ucho, jakowalski i nie rozpowiadaj to wszystkim, że jeśli już musimy wybierac między skurwysynami, to trzeba wybierać najmniejszych skurwysynów. Bo chyba przyznasz jednak, że między skurwysyństwem Platformy a skurwysyństwem pisu jest niebotyczna różnica, że zamieniliśmybandę małych cwaniaczków, która jednak pozwalała Polakom jako tako żyć, na gang psycholi, łotrów, megazłodziei, nieudaczników, rozkradających wszystko, rozwalających co sę da, takch co to nawet koniom i drzewom nie darują.
    Ale oczywiście, masz rację ze lepiej gdyby nami rzadzili szlachetni.

  307. @kaesjot
    Tu kosiarza umysłów trzeba a nie kowala, hehehehe, przykre że tkwisz jeszcze w XVIII stuleciu.
    Każda rewolucja najpierw musi odbyć się w głowach a dopiero potem w realiach. I to w odpowiednio dużej ilości głów. To też powinieneś wiedzieć jak i to ,kiedy wg.Marksa następuje materializacja idei. Bo „idei na ,którą nadszedł czas” ,jak mawiał klasyk , nie sposób zatrzymać.” O ile mi wiadomo sam Marks rewolucjonistą nie był.
    Poza tym, widziałeś na sugerowanym obrazie E.Delacroix „Wolność wiodąca lud na barykady” choćby jednego człowieka po 60tce?, bo ja nie.
    W takim już wieku przechodzimy do historii.
    Jeśli masz te dwie kosy no dawaj ” jak się zaostrzy”.
    Młodzież, przed którą jeszcze „życia szmat”, to ona jest awangardą przyszłej rewolucji. Tylko musi się odbyć odpowiedni proces myślowy , w którym zapłonie „Wolność” i poprowadzi ich na „barykady”, ale już nie takie jak na obrazie.

  308. Optymatyk
    5 marca o godz. 19:19 1895

    „DWIE KOSY” TO 77 LAT……

    Zaimportowalismy ostatnio sporo rewolucjonistów w odpowiednim wieku.
    To Muzułmanie.
    W niektórych krajach przekroczyli już magiczną liczbę 8% populacji, zapewne więc dokonają wymiany elit, zrobią rewolucję.
    Niestraszne jest im oddanie młodego życia dla iDEI…….
    [celowo napisane]

    Jak odpowie na to Europa- stowarzyszenie gerontów, sybarytów, homo consumus?

  309. wiesiek59 5 marca o godz. 19:35 1896
    Muzułmanie mogą najwyżej zrobić przewrót, ale nie rewolucję. Oni są przecież za kapitalizmem.

  310. Kaesjot 5 marca o godz. 18:44 1893
    Ja też czekam na takiego przywódcę. Bronią potrafię się posługiwać i nie mam oporów moralnych jeśli chodzi o fizyczną eliminację szkodników społecznych.

  311. Lewy 5 marca o godz. 19:00 1894
    Mnie wystarczy, aby nami rządzili nami mądrzy i uczciwi. Nie muszą oni być piękni, ale oczywiste jest, że nie mogą być oni zabobonni, a więc odpada wiara w żydowską bozię która piechotą chodzi po wodzie. I zgoda, że jeżeli już musimy wybierać między skurwysynami, to trzeba wybierać najmniejszych skurwysynów, a wiec odpadają na pewno skurwysyny z PO, które oddały Polskę za pół darmo zachodnim bankierom i na dodatek donoszą na Polskę i chcą, aby zagranica nałożyła sankcje na Polskę, tak samo, jak o nałożenie sankcji na Polskę prosiła Zachód w latach 1980. elita NSZ Solidarność i KSS KOR. To przecież Tusk, Komorowski i Sikorski ze swoją żydowsko-amerykańską Hausfrau to był dopiero gang psycholi, łotrów, mega złodziei i nieudaczników, rozkradających wszystko i rozwalających co się tylko da (polski przemysł, polską myśl techniczną, polską naukę i polską kulturę).

  312. „„DWIE KOSY” TO 77 LAT……” Jeśli tak, to przepraszam ale nie domyśliłem się. Przedziały „historyków” każdego roku poszerzają się.Biologia.

    ” Bronią potrafię się posługiwać …” , ja również.

    „Nam strzelać nie kazano,
    wstąpiłem na działo ,
    spojrzałem na pole”,
    ja pie…le .

  313. Optymatyk 5 marca o godz. 19:19 1895
    1. Popełniasz zasadniczy błąd – aby rewolucja się udała, muszą nastąpić odpowiednie dla niej warunki ekonomiczno-społeczne. Przykładem udanej rewolucji jest Rewolucja Francuska, która wybuchła w monecie, gdy we Francji istniał w zasadzie kapitalizm (szczególnie w miastach), a wiec ona tylko zmieniła elity rządzące Francją: z arystokratycznych na burżuazyjne. Rewolucja Francuska udała się głównie dzięki temu, że gospodarka Francji była już wtedy (koniec XVIII wieku) zasadniczo kapitalistyczna a więc dlatego, że burżuazja była wówczas we Francji klasą dominującą ekonomicznie. Oczywiście, byli też wówczas we Francji ideologowie kapitalizmu, w tym szczególnie Encyklopedyści, ale ich idee nic by nie zdziałały, gdyby nie padły one wówczas na sprzyjający im kapitalistyczny, czyli inaczej burżuazyjny grunt. Innymi słowy – Rewolucja Francuska musiała się udać, jako że baza była wówczas we Francji już kapitalistyczna, a tylko nadbudowa była wciąż feudalna. Natomiast Socjalistyczna Rewolucja Rosyjska była z góry skazana na klęskę, jako że baza była w Rosji wciąż feudalna z elementami kapitalizmu, a nadbudowa feudalna. Wtedy, czyli w roku 1917 mogła się w Rosji udać tylko rewolucja burżuazyjna, i ona tam się w zasadzie udała, tyle, że zaraz po niej nastąpił bolszewicki przewrót, po którym bolszewicy postanowi zbudować socjalizm w kraju zasadniczo feudalnym. Ten sam błąd popełnił też na początku Mao, ale pod koniec życia zrozumiał on swój błąd, i doradził swym następcom, aby najpierw zbudowali w Chinach kapitalizm, a dopiero później, na jego bazie – socjalizm.
    2. Dawniej rzeczywiste było tak, że rewolucjoniści było młodzi, jako że dawniej nie było dużo ludzi starych, a osoby po 60-ce uchodziły jeszcze niedawno temu za starców.

  314. Optymatyk 5 marca o godz. 20:22 1900
    Broń nie musi być dziś palna. Może być ona np. elektroniczna (w tym informatyczna), chemiczna czy też biologiczna a nawet psychologiczna.

  315. Te kosy to nie przenośnia – mam je fizycznie.
    Jedna po dziadku żony, druga po teściu. Nauczyli mnie kosić, ostrzyć a nawet klepać kosy.
    Należę do najlepszego , powojennego rocznika – dzieci spłodzonych z radości na wieść o śmierci Stalina.
    Z tym odesłaniem „starców” do lamusa też bym nie przesadzał.
    Młodość to entuzjazm i energia a starość to doświadczenie i rozsądek.
    Jak byłem młody odpowiadałem ojcu – a co tam mi tato gadasz – a teraz coraz częściej mówię – a jednak ojciec miał racje !!!
    Nawet ostatnio córa powiedziała do mnie – wiesz tato, jednak miałeś rację !
    To ta najstarsza, bo najmłodsza jeszcze nie dojrzała do tego i nadal się wymądrza.
    Nadzieja w „Razem” wspartej doświadczonymi doradcami z lewicy.

  316. @Jakowalski
    Dobrze opisałeś jak to drzewiej było, to fakt.
    Teraz będzie inaczej bo ponoć wiek świadomości mamy. Jak dokładnie ,tego nie wie nikt.
    Ale ale , przypomniałem sobie żeś znawcą Lema, może on coś przewidział?
    Czasami trafiał doskonale jak np. z komórkami.

  317. @jakowalski
    O to ty jesteś pisior. I pewnie myślisz, że pisiory to najlepsze lekarstwo na tych wstretnych platfusów. Ciekawa hipoteza

  318. Optymatyk 5 marca o godz. 21:35 1904
    Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki.
    A Lem przywidywał był marny dla nas wszystkich koniec kapitalizmu, jako że rozwiązanie problemu bezrobocia czyli nadwyżki ludności, w duchu liberalizmu opisał Dziennikach gwiazdowych”, a dokładniej w Podróży 24 Ijona Tichego. Otóż problem z narastającym bezrobociem technologicznym „rozwiązano” na planecie (nomen omen) Indiotów budując tam w pełni automatyczną machinę zwaną DUPA (Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego), która przerabiała owych Indiotów, na początku Proletariuszy zwanych tam „Tyrałami”, a zbędnymi przecież po całkowitym zautomatyzowaniu przemysłu, rolnictwa, handlu oraz innych usług na ich planecie, na lśniące krążki, którymi wykładano w estetyczne wzory reprezentacyjne place i ulice ich planety. Pod koniec, kiedy zabrakło już bezrobotnych Proletariuszy czyli Tyrałów, owa DUPA wzięła się za ocalałych początkowo z tego zmechanizowanego pogromu kapitalistów, nazywanych tam „Dostojnymi”.
    Ciekawe, że ulubiony lemolog Lema, czyli prof. Jerzy Jarzębski z UJ (oczywiście liberał), komentując dla zbiorowego wydania dzieł Lema (Interart, Warszawa, 1994) „Dzienniki gwiazdowe” a więc też i tę podróż, napisał, że to był błąd albo celowe przekręcenie kapitalistycznej rzeczywistości przez Lema, jako że, zdaniem Jarzębskiego (nota bene polonisty a nie ekonomisty) współczesny kapitalizm dawno temu rozwiązał problem bezrobocia. Cytuję: „Lem napisał swe Dzienniki z niebywałą zręcznością. Trzeba było ostatecznie zmylić cenzora — szczególnie w stalinowskich czasach dociekliwego — i napisać coś, co dałoby się odczytywać na dwa sposoby. Najlepiej widać to w Podróży dwudziestej czwartej, która na powierzchni jest kpiną z rzekomo (sic) nieuchronnych ekonomicznych sprzeczności rozsadzających kapitalistyczne demokracje. Autor ostentacyjnie pomija oczywisty fakt, że owe sprzeczności dawno już zostały na Zachodzie rozwiązane (sic). Jego niby-Ameryka nic nie wie o idei welfare state, próbuje się za to leczyć całkiem po sowiecku — przez wprowadzenie „absolutnego porządku”, a jej mechaniczny władca nie umie wyobrazić go sobie inaczej, jak w postaci deseniu układanego na polach z obywateli przerobionych w standardowe krążki. Istny „żywy obraz” z moskiewskiego czy pekińskiego stadionu!” – Jerzy Jarzębski „Spór między Munchhausenem a Guliwerem” (napisane w okolicach roku 1994) – link poniżej: http://solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/dzienniki-gwiazdowe/67-poslowie-dzienniki
    Jak widać, kiedy nawet dobry polonista bierze się za ekonomię i politykę, to popełnia on kardynalne wręcz błędy, tyle że nie tragiczne, a wręcz tragikomiczne, jako że myli on welfare state, czyli tzw. państwo dobrobytu z likwidacją bezrobocia, nie wiedząc w swej naiwności ducha i braku nawet elementarnej wiedzy z dziedziny ekonomii i politologii, że welfare state nie jest w stanie zwalczyć przyczyn bezrobocia, a tylko może złagodzić niektóre jego skutki, że „leczenie” nieuchronnego przecież w kapitalizmie bezrobocia koniunkturalnego (cyklicznego) a szczególnie zaś technologicznego poprzez zasiłki dla bezrobotnych, nawet tak wysokie jak w najbogatszych państwach kapitalistycznych w najlepszych ich latach, czyli z grubsza w latach 1950., 1960. i 1970, jest tak samo nieskuteczne, jak leczenie nowotworów złośliwych (czyli tzw. raka) środkami znieczulającymi, w tym nawet tak silnymi jak n.p. morfina, że to jest tylko maskowanie objawów, a nie leczenie choroby toczącej dany organizm – czy to raka toczącego organizm ludzki, czy też bezrobocia toczącego społeczeństwa kapitalistyczne. Pomijam tu już to, że owo umiłowanie do estetycznych deseniów cechuje także reżymy kapitalistyczne – nie tylko III Rzeszy Hitlera czy Italii Mussoliniego a nawet i USA czy Francji – wystarczy popatrzeć na plan Waszyngtonu albo na zdjęcia lotnicze stolicy USA czy też podobnie spojrzeć na śródmieście Paryża, radykalnie przebudowane za czasów Napoleona III, aby ułatwić policji rozbijanie robotniczych manifestacji, poprzez likwidację wąskich uliczek i zastąpienie ich szerokimi, prostymi bulwarami, jakże idealnymi dla szarży dawniej kawalerii a dziś samochodów z armatkami wodnymi na obywateli protestujących przeciwko nadużyciom władzy.
    Co więcej, sam Lem, obawiając się negatywnego przyjęcia tej podróży w USA, odradzał swojemu tłumaczowi, czyli M. Kandlowi, przetłumaczenie tej podróży (patrz „Sława i fortuna. Listy do Michaela Kandla”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013). Niemniej Kandel przetłumaczył tę podróż, tyle że z Indiotów zrobił on Głupaków czyli Phools, aby nie obrazić Indian i Indusów (amerykańska polityczna poprawność, dochodząca obecnie do szczytów absurdu). Anglojęzyczna Wikipedia, aby uniknąć krytyki kapitalizmu, tak oto streściła tę podróż, usuwając z niej wszelakie aluzje do kapitalizmu: „Elsewhere Tichy meets a race of aliens (called “Indioci” in the Polish original, “Phools” in the English translation) who, desiring perfect harmony in their lives, entrust themselves to a machine which converts them into shiny discs to be arranged in pleasant patterns across their planet.” (Wikipedia, hasło Ijon Tichy).

  319. kaesjot 5 marca o godz. 21:32 1903
    Tylko nie z „Razem”! Obecna lewica, która od upadku ZSRR, zajęła się NIE jak dawniej walką o prawa ludzi pracy, ale, jak np. w Polsce partia „Razem”, walką o przywileje dla nielegalnych imigrantów, islamistów, feministek, gejów, lesbijek, biseksualistów i ekoterrorystów i dziwi się przy tym, że tak pojęta, przegrywa ona obecnie praktycznie zawsze i wszędzie.
    Ludzie z Razem propagują także przyjmowanie do Polski imigrantów z krajów III świata, czyli popierają oni masowy najazd na Polskę taniej siły roboczej z III świata w celu obniżenia, i tak już skandalicznie przecież niskich, dochodów polskich ludzi pracy i zwiększenia tym samym zysków zachodniego kapitału, który przecież finansuje nie tylko PO i PiS czy też szczególnie Nowoczesną, ale także i PSL, Ruch Kukiza i SLD a nawet Razem i Zielonych. Taka to jest ta smutna prawda o naszej obecnej polskiej scenie politycznej i mediach, że są one finansowane i kontrolowane przez wielki zachodni kapitał, tak samo zresztą jak wszędzie w UE i w NATO oraz w Australii i Nowej Zelandii czyli na tzw. Zachodzie. Po prostu wszędzie, gdzie przybywa imigrantów z III świata, tam pogarszają się warunki pracy i płacy. Ale o tym, to „lewacy” z Razem ci nie powiedzą.

  320. Lewy 5 marca o godz. 21:39 1905
    Ty jesteś więc komuch, a właściwie bolszewik, głoszący zasadę, że kto nie z nami, to musi być przeciwko nam. A ja tymczasem uważam, ze PiS jest wielkim złem, ale złem daleko mniejszym niż twoje złodziejskie PO czy też Nowoczesna. Najlepszym lekarstwem na POPiS jest zaś ludowa rewolucja.

  321. ” Najlepszym lekarstwem na POPiS jest zaś ludowa rewolucja.” Jakowalsk

    „Polska jest jak dziecko z zespołem Downa ,należy je kochać ale nie należy oczekiwać ,że wyzdrowieje.”

    Pytanie brzmi;
    -dlaczego autor ma rację i kto nim jest?

  322. Gratulacje dla Redaktora za artykuł w Wyborczej.
    Wnioski po lekturze rożne.
    Jeden z nich – szkoda , że Redaktor tak późno został poczęty, bo gdyby Redaktor w tej poetyce tekst zapodał u progu trzeciego tysiąclecia…
    Ale z drugiej strony nie jest pewne, czy Redaktor miałby czas na robotę w gazetach, bo były to czasy kiedy niejaki Lepper…i z nim po traktach komunikacyjnych…świątek, piątek…

  323. @jakowalski pisze:

    „… Najlepszym lekarstwem na POPiS jest zaś ludowa rewolucja…”

    Moja rada.
    Pamiętaj w kontekście „lekarstw” o lobby farmaceutycznym, bo tego typu zestawienie firmy farmaceutyczne – ludowa rewolucja może dać efekt podobny do amerykańskiego precedensu…
    …gdzie na czele podnieconych, sfrustrowanych, żądnych krwi tłumów staje jeden ze sprawców ich aktualnego położenia, czyli miliarder Trump.

    A poza tym diagnoza. Tylko i wyłącznie rzetelna diagnoza.
    Każdy, skuteczny proces leczenia powinien opierać się na diagnozie.
    Nie znaczy to , że później będzie z górki.
    Owszem świat medycyny cały czas idzie do przodu, ale niektóre jednostki chorobowe nadal mu się opierają.

  324. Pisze Redaktor o swojej (Atkinsona) propozycji rozwiązania problemów z zatrudnieniem. A właściwie jego braku, roli przetargowej pracobiorcy w sporze z pracodawcą, korzyściach płynących z zatrudnienia, oszczędnościach itd.. Główną przyczynę dostrzega Redaktor w nierównych statusach tych co dają i tych co biorą pracę.
    Zdaniem Redaktora problem sprowadza się do „nadprodukcji biorących”. Im więcej oczekujących na pracę tym lepsza pozycja przetargowa pracodawcy:

    Pracodawca do pracobiorcy : „Weź mnie nie rozśmieszaj! Ty chcesz 20 złotych na godzinę, jeżeli ja widzę za tobą 5-ciu stojących za tą samą robotą i połowa z nich weźmie robotę za 13 złotych. A jak poczekam, to i znajdzie się taki co weźmie ją za 12 złotych”.

    Zdaniem Redaktora sytuacja powinna (i słusznie)wyglądać tak:
    Pracobiorca do pracodawcy: „Weż mnie nie rozśmieszaj. Ty mi dajesz 15 złotych, a wiesz przecież, że nikt oprócz mnie nie zgłosi się do tej roboty bo wszyscy gdzieś pracują. Jeżeli nie dostanę 20 złotych to nie mamy o czym rozmawiać.

    I aby doszło do takiego „napięcia’ na linii pracodawca – pracobiorca Redaktor uważa ,że potrzebna jest praca gwarantowana, czyli jakiś tam jednak eksperyment, pomysł.
    Ale z pomysłami, eksperymentami w historii różnie bywało. Szczególnie eksperymenty na organizmie społecznym różne przynosiły owoce.

    A może by tak wrócić do starych wzorców. Przypatrzeć się co było nie tak. Złe rzeczy wyeliminować, te do poprawki poprawić, a dobre kontynuować, czyli:

    Jeżeli jedną z głównych przyczyn marnej pozycji pracownika jest ich nadprodukcja są sposoby które sprawią, ze ich na rynku będzie mniej. Wiadomo, ze problem nasila się wraz z postępem technologicznym. To co do tej pory musiało robić 10 chłopa , dzisiaj może zrobić jeden, a i ten jeden się zbytnio nie przepracuje.
    A jeżeli uwzględni się jeszcze baby…

    I moim zdaniem tutaj są może większe rezerwy.
    No bo dlaczego w czasach kiedy występuje zjawisko o którym pisze Redaktor nie uruchomić sensownych mechanizmów aby kobieta wróciły do swojej naturalnej roli.
    Świat natury , której człowiek jest „najbardziej udanym” przedstawicielem określił na drodze ewolucji tożsamość kobiet.
    Kobieta to żona, matka, strażniczka ogniska domowego. Brzmi to może banalnie, ale ten świat naprawdę miał sens. Wiem, że dzisiejszy opis tamtych czasów może przebiegać w innej tonacji, ale jeżeli się spojrzy obiektywnie co zrobiła z tradycyjną rodziną współczesność, to powrót do świata tradycyjnych wartości i odwiecznej roli kobiet sprawi, że za jednym razem możemy upiec dwie pieczenie.
    Odzyskamy świat którego właściwie już nie ma i …zyskamy dodatkowy atut w walce o sensowne standardy świata pracy, bo ściągniemy kobiety z rynku pracy.
    Chłopi zarobią więcej bo na rynku ofert pracy poszerzy się paleta i ilość ofert. Dom, rodzina odzyska swój dawny status. No i świat będzie piękniejszy, kiedy żona będzie czekała na męża z gorącym obiadem i… dobrze schłodzonym piwem. A po posiłku mąż w rewanżu…masaż relaksacyjny…
    Oczywiście nie znaczy to, że kobiety całkowicie znikną z rynku pracy, bo są profesje wybitnie sfeminizowane, ale jest wiele profesji które mogłyby sobie laski odpuścić.
    Problem jest głębszy, ale zasygnalizowałem jego obecność. I na pewno nie do realizacji poprzez dekrety, ale powolną zmianę społecznej świadomości w kierunku o którym wspomniałem powyżej.

  325. miłośnik czarnych jagód 6 marca o godz. 11:08 1912
    Chciałbyś wyeliminować kobiety z rynku pracy. Pomijając już względy etyczno-polityczne, to nic by to nie dało, jako że sam przyznajesz, ze to, co do tej pory musiało robić 10 ludzi (płeć obojętna), to dzisiaj może zrobić jeden, a i ten jeden się zbytnio nie przepracuje. A w przyszłości czeka nas przecież sytuacja, w której nawet tego ostatniego pracownika zastąpi maszyna, i co wtedy? Naraziłeś się swoim pomysłem większości ludzi na świecie (jako że kobiet na ogół bywa więcej) i niczego nie rozwiązałeś, a w wręcz przeciwnie. Świadomość społeczna obraca się bowiem wyraźnie w stronę równouprawnienia kobiet, a ty byś chciał, jak na konserwatystę przystało, zahamować ten proces. Ale dobrze chyba wiesz, że to są tylko twoje pobożne marzenia. Jedyne, co wydaje się realne w twoje propozycji, to extra pomoc finansowa państwa dla rodzin, w której pracuje zarobkowo tylko jedna osoba – płeć obojętna, ale to jest też tylko rozwiązanie przejściowe, gdyż, jak to już nie raz pisałem, niedługo nie będzie produktywnych zajęć dla ludzi, może poza geniuszami i to też nie jest pewne, jako że Lem, np. w „Formule Lymphatera” przewidział stworzenie przez ludzi tak zaawansowanej sztucznej inteligencji (AI), która od razu posiądzie wiedzę o cały naszym Universum, a przed takim AI przestrzegają nas już dziś wybitni uczeni z prof. Hawkingiem na czele. Niestety, ale nie ma obecnie na świecie prawdziwe wybitnych ekonomistów takich jak np. Marks czy ostatnio Galbraith, a więc ekonomiści zachowują się tak, jakby nie wiedzieli oni o tym, że postęp techniczny jest tym, co wymusi na ludzkości porzucenie kapitalizmu, tak samo jak przedtem wymusił on na ludzkości odejście od niewolnictwa i feudalizmu.

  326. „Owszem świat medycyny cały czas idzie do przodu, ale niektóre jednostki chorobowe nadal mu się opierają.” napisał miłośnik czarnych jagód

    „Owszem świat medycyny cały czas” stoi w miejscu i praktycznie wszystkie jednostki chorobowe, w nazywaniu ,których już nie nadąża tyle się ich mnoży, i „nadal mu się opierają” ale tylko dlatego ,że ten świat nie poznał jeszcze faktycznych przyczyn jakiejkolwiek z nich. To jest „wyłącznie rzetelna diagnoza” dla świata medycyny, będącej w nieustającym stanie zapaści , nie mylić z nasyceniem w najnowsze zdobycze techniki i technologii pomiaru jakichś parametrów. „Służba zdrowia” tak naprawdę powinna nosić nazwę „służba chorym” bo jak wiadomo (raczej niewiadomo), że zdrowi żadnej służby nie potrzebują. Zdrowy człowiek do lekarza nie chodzi , bo i po co? Pomijam tu chirurgię pourazową i stomatologię.
    Nie ma chorób nieuleczalnych, niedostateczna jest tylko nasza wiedza w temacie chorób.
    Zatem człowiek choruje, ponieważ nie wie, co ma robić, aby nie musiał chorować. Nie może tego wiedzieć, ponieważ czynniki powodujące chorobę powodują równocześnie nieprawidłową czynność jego mózgu, a to uniemożliwia mu znalezienie faktycznej przyczyny choroby i sposobu jej wyleczenia.
    Zabrzmi to pewnie jak czysta herezja ale proszę zajrzeć do jakiegokolwiek podręcznika akademickiego i przekonać się ,że nie jest znana przyczyna praktycznie żadnej choroby, poza jej nazwą. Nie poznamy prawdy o chorobach nie poznając ich przyczyn, idąc za Arystotelesem. Jak można skutecznie leczyć to , o czym praktycznie nic się nie wie skąd się to wzięło?

    „Lekarze zapisują lekarstwa, o których niewiele wiedzą, na choroby, o których wiedzą jeszcze mniej ,ludziom, o których nie wiedzą nic.” Rousseau i to jest nadal aktualna sentencja.

    I taka zgryźliwa uwaga B.Russella w temacie medycyny;
    „Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś – praktycznie biorąc – nikt już nie jest zdrowy.”
    Tu widać jak „świat medycyny cały czas idzie do przodu” i nie wyleczył skutecznie jeszcze żadnej z odkrytych i nazwanych przez siebie chorób i to nie tylko dlatego ,że wyleczenie takie nie leży w jego interesie. Ludzie zdrowi spowodowali by zapaść medycyny co faktycznie w jej interesie nie leży.

    Cywilizacja skonstruowana w oparciu o obieg pieniądza, sama w sobie jest jak wyraźnie dziś widać, jednostką chorobową najcięższego gatunku. Czysta herezja , nie?

  327. miłośnik czarnych jagód 6 marca o godz. 9:17 1911
    Ależ w Ameryce była tylko jedna rewolucja, i to dawno temu, w XVII-XVIII wieku, a polegała ona na szybkim przejściu z ustroju wspólnoty pierwotnej, w której żyli Indianie, poprzez niewolnictwo (które utrzymało się w USA prawie do końca XIX wieku) i w zasadzie z pominięciem etapu feudalizmu do obecnego kapitalizmu. Obecnie w USA nie ma zaś żadnej rewolucji, jako że nie zmieniły się w niej, w wyniku wyboru Pana Trumpa na prezydenta, elity władzy, a tylko zmienili się przedstawiciele tych elit na najwyższym stołku – zwolennika kapitalizmu Obamę, zastąpił inny zwolennik kapitalizmu czyli Trump. Zaprawdę, nie ma się czym tu podniecać.

  328. Optymatyk 6 marca o godz. 11:52 1914
    Tak, „służba zdrowia” tak naprawdę powinna nosić nazwę „służba chorym” bo jak wiadomo (a raczej nie wiadomo), że zdrowi żadnej służby zdrowia (poza higieną i profilaktyka,. Na której nie da się jednak dużo zarobić) nie potrzebują. Wiadomo też, że nie jest znana przyczyna praktycznie żadnej choroby, jako że lekarze wciąż nie potrafią zbudować żywego człowieka z dostępnych na rynku pierwiastków i związków chemicznych, w odróżnieniu od inżynierów, którzy potrafią z tych pierwiastków i związków chemicznych wybudować każdą znaną nam dziś maszynę czy też aparat, z komputerem, reaktorem jądrowym i rakietą kosmiczną włącznie. Najlepszy lekarz wie więc mniej o funkcjonowaniu ludzkiego organizmu (o mózgu już przez przyzwoitość nie wspomnę) niż przeciętny mechanik wie o funkcjonowaniu samochodu. Praktycznie kazdy samochód da się bowiem naprawić, i decydują tu tylko koszta, czyli opłacalność tej naprawy, natomiast za żadne pieniądze nie da się utrzymać przy życiu i zdrowiu chorego na raka np. trzustki.
    Poza tym, co też już pisałem, w kapitalizmie wyleczenie chorego nie leży w interesie lekarza, jako że zarabiają oni tylko i wyłącznie na ludziach chorych, a więc jeśli wszyscy ludzie stali by się zdrowi, to spowodowali by oni zapaść kapitalistycznej, obliczonej na zysk, medycyny co oczywiście nie leży w ich interesie, a więc lekarze nie leczą, a tylko prowizorycznie zaleczają swoich pacjentów, w ramach swych ograniczonych umiejętności.
    Cywilizacja skonstruowana w oparciu o obieg pieniądza, sama w sobie jest bowiem, jak to wyraźnie dziś jest widać, jednostką chorobową najcięższego gatunku.
    Pozdrawiam!

  329. Optymatyk 6 marca o godz. 11:52 1914
    Tak, „służba zdrowia” tak naprawdę powinna nosić nazwę „służba chorym” bo jak wiadomo (a raczej nie wiadomo), że zdrowi żadnej służby zdrowia (poza higieną i profilaktyką, na której nie da się jednak dużo zarobić) nie potrzebują. Wiadomo też, że nie jest znana przyczyna praktycznie żadnej choroby, jako że lekarze wciąż nie potrafią zbudować żywego człowieka z dostępnych na rynku pierwiastków i związków chemicznych, w odróżnieniu od inżynierów, którzy potrafią z tych pierwiastków i związków chemicznych wybudować każdą znaną nam dziś maszynę czy też aparat, z komputerem, reaktorem jądrowym i rakietą kosmiczną włącznie. Najlepszy lekarz wie więc mniej o funkcjonowaniu ludzkiego organizmu (o mózgu już przez przyzwoitość nie wspomnę) niż przeciętny mechanik wie o funkcjonowaniu samochodu. Praktycznie kazdy samochód da się bowiem naprawić, i decydują tu tylko koszta, czyli opłacalność tej naprawy, natomiast za żadne pieniądze nie da się utrzymać przy życiu i zdrowiu chorego na raka np. trzustki.
    Poza tym, co też już pisałem, w kapitalizmie wyleczenie chorego nie leży w interesie lekarza, jako że zarabiają oni tylko i wyłącznie na ludziach chorych, a więc jeśli wszyscy ludzie stali by się zdrowi, to spowodowali by oni zapaść kapitalistycznej, obliczonej na zysk, medycyny co oczywiście nie leży w ich interesie, a więc w kapitalizmie lekarze nie leczą, a tylko prowizorycznie zaleczają swoich pacjentów, w ramach swoich ograniczonych umiejętności.
    Cywilizacja skonstruowana w oparciu o obieg pieniądza, sama w sobie jest bowiem, jak to wyraźnie dziś jest widać, jednostką chorobową najcięższego gatunku.
    Pozdrawiam!

  330. Jakoś nie sądzę, by sporej części kobiet podobał się powrót do domu, uzależnienie materialne od dochodów męża, bycie garkotłukiem…
    Musiała by zajść jakaś rewolucja mentalna, by kobiety chciały zostać na powrót niewolnicami….

    Cżęści, na pewno by się to spodobało.
    Istnieje taki gatunek- „kobieta pnącze” z gatunku ozdobnych…..

  331. wiesiek59 6 marca o godz. 13:35 1918
    Ja też NIE sądzę, aby większości części kobiet podobał się powrót do domu, uzależnienie materialne od dochodów męża, bycie garkotłukiem etc. Musiała by zajść jakaś kontrrewolucja mentalna, by kobiety chciały zostać na powrót niewolnicami.
    Szalom!

  332. Jak by nie było, to 500+ było skutecznym ciosem w opozycję!
    Każda partia, która odebrać by chciała te 500 zł, szczególnie najuboższym, skazuje bowiem siebie na klęskę w wyborach, i co ważniejsze, liberałowie nie mają po tym pomyśle już szans na objęcie władzy w Polsce, chyba ze wyrzekną się oni liberalnej ideologii, a więc przestaną być liberałami. I choćby tylko za to, za odsunięcie od Polski widma kolejnych liberalnych rządów, Nadprezes Jarosław przejdzie do historii jako wielki reformator i zbawca Polski.
    Komentarz do: Rafał Woś 31 stycznia 2017 „500+ (raczej) nie do ruszenia – Jeszcze plus czy trochę minus?”
    (http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1692118,1,500-raczej-nie-do-ruszenia.read)

  333. Niedoceniany dziś E. Fromm napisał był w 1968 roku, książkę pt:” Rewolucja nadziei.
    W stronę uczłowieczonej technologii.”

    W rozdz.I pt.”Na rozdrożu” napisał tak;
    ” Pośród nas krąży widmo, które tylko nieliczni jasno dostrzegają.Nie jest to widmo komunizmu czy faszyzmu, lecz nowy demon totalnie zmechanizowanego społeczeństwa,oddanego maksymalnej produkcji dóbr materialnych i ich konsumpcji, kierowanego przez komputery.”(…)
    Ten nowy kształt społeczeństwa został przewidziany i opisany w powieściach „Rok 1984” Orwella i „Nowym wspaniałym świecie” Aldousa Huxleya.”

    „Jakowalski” dodałby jeszcze i całkiem słusznie ,S.Lema.
    W dalszej części tego rozdziału wymienię jedynie pewne charakterystyczne wyimki , bo całego nie będę przepisywać.

    „…tracimy kontrolę nad stworzonym przez nas systemem.”
    „Jesteśmy zagrożeni wyginięciem…”
    „Jak to się stało, że człowiek u szczytu swej dominacji nad naturą stał się więźniem swoich własnych wytworów i stanął w obliczu samozagłady?”
    „Czy musimy produkować chorych ludzi ,żeby mieć zdrową gospodarkę.”

    W rozdz.VII ;
    „Jeżeli Ameryka i świat Zachodu będą dalej trwać w stanie nieuświadomionej beznadziei, braku wiary i hartu ducha, to można z góry przewidzieć ,że nie b,dą w stanie oprzeć się pokusie użycia broni nuklearnej, co zakończyłoby wszystkie problemy związane z przeludnieniem, nudą i głodem w sposób radykalny, unicestwiając wszelkie życie.”

    Po 50 latach okazuje się ,że nic ,co istoty problemu, się nie zmieniło a jedynie pogłębiło te problemy niesamowicie. I jeśli przyjąć akademickie opisy przeszłości i narrację tego co się dzieje przez Jakowlskiego , wkład uczestników bloga w dyskusję, można uznać ,że jak to ujął Fromm, stoimy „na rozdrożu” cywilizacji. Obserwujemy jedynie jak na razie, nieudolne zabiegi kosmetyczne nad b.poważną sytuacją świata pn. „co by tu jeszcze spieprzyć”.
    Reasumując; wiemy ,że trzeba coś zrobić , nie wiemy jedynie jak. Szukałem u Fromma odpowiedzi na te pytania i wszystko oprócz jak spowodować zmianę świadomości społecznej nie znalazłem. Tę odpowiedź znalazłem gdzie indziej , na biologicznej niwie życia ale jak się zdaje, nawet uczestnicy tak oświeconego forum jak to ,nie są w stanie tego przyjąć. Ja to rozumiem i nie mam pretensji. Wiem już dlaczego jest tak, jak jest.
    Współczesność jawi mi się jako przykład technologicznego geniuszu i moralnego zepsucia, czyli degeneracji i odczłowieczenia.
    Pół biedy gdy głupota kwitnie,gorzej gdy owocuje.
    „Rasa ludzka umrze na cywilizację.” Emerson

  334. W związku z opinią o możliwości zdjęcia kobiet z szeroko rozumianego rynku pracy kilka słów wyjaśnienia i doprecyzowania.
    Przelicznik 10 do jednego wzięty raczej z sufitu . Miał jedynie obrazować zjawisko.
    Przede wszystkim nie zamierzam wprowadzać żadnego dekretu, czy innego ustawowego aktu zmuszającego kobiety do powrotu do garów.
    Aby ten cel w dłuższej perspektywie osiągnąć w rozsądnych wielkościach należy spowodować aby kobiety same uznały ,czy lepiej dla nich, dal ich rodzin, dla kraju i oczywiście dla Układu Słonecznego będzie jeżeli zostaną w domu…Broń Boże oczywiście publicznym.
    A jak to zrobić?
    A na przykład… rozdać im pieniądze.
    Oczywiście nie za friko, czy inne ładne oczy.
    Zrobić, to co robi już obecny rząd, czyli za wzorowe wywiązywanie się z roli matki pensję w wysokości 1000 złotych od pociechy.
    Proszę zauważyć jaki rozległo się larum po wprowadzeniu 500+.
    Media po wprowadzeniu tego programu podniosły zgodny larum.
    No jak to? A gdzie kobieca godność? Gdzie ich możliwość samorealizacji? Jakie będą miły emerytury?
    A pytania te powodował skowyt pracodawców który matce 2 dzieci mógł dotychczas wspaniałomyślnie zaoferować pracę za 800 złoty ,a po wprowadzeniu 500+ ta sama matka mogła mu pokazać gdzie ma jego jałmużnę.
    Mając tyle samo od państwa ma do wyboru: albo zająć się chałupą, albo iść robić za 800 złotych.
    oczywiście wybiera robotę za …1400 . Do pracy trzeba przecież dojechać.
    Albo oddaje się procesowi prokreacyjnemu, co w czasach nędzy demograficznej jest również dla państwa polskiego korzystne.
    Bo przecież nie jest wykluczone, że stosunki polsko –ukraińskie z rosyjskiej inspiracji mogą nie być aż tak słodkie jak są do tej pory.
    A jak się tak stanie to milion ukraińskich pracowników wróci na ukraińskie stepy. Siła robocza o ciemnej karnacji skóry z wiadomych względów jest w Polsce mało możliwa.
    I jeżeli słuszne będzie założenie, że determinowane polityka państwa polskie kobiety zaczną w ilościach biologicznie możliwych oddawać się procesowi materialnej konceptualizacji swoich instynktów macierzyńskich to po cholerę będą nam ludy wschodniosłowiańskie i wyznawcy Allaha.

    „Polski my naród , polski ród i sami se poradzim”.

    Reasumując.
    Spora ilość kobiety zostanie w domu jeżeli państwo polskie wprowadzi dla nich ekonomiczne ( ale coś za coś) zachęty.
    Jeżeli rynek pracy zaoferuję rozsądnej wielkości przebitkę to kobiety się wówczas zastanowią.
    Myślę, że opisany przeze mnie mechanizm mógłby przynieść lepsze owoce.
    Dwie pieczenie na jednym ogniu
    W miarę normalny rynek pracy i zdrowe, dobrze odchowane młode pokolenie Polaków.

    Oczywiście owe 500 plus może przybrać inna postać.
    6 tygodniowe wczasy pod gruszą, albo 3 tygodniowe w Korei. Oczywiście Południowej
    Jakaś gratyfikacja emerytalna.
    Ewentualnie skromny rodzinny ( dajmy na to 2+3) grób – na koszt państwa oczywiście.

  335. Koszty produkcji większości dóbr, są wszędzie podobne.
    Ale, ta sama para butów wyprodukowana w Chinach, kosztować będzie w jednym kraju 40$, w innym 400….
    Różnicę zgarnia firma, w zalezności od miejsca sprzedaży.
    Na jednym rynku zbytu osiągnie kilkaset procent zysku, na innym kilka.

    Różnice płacowe utrzymywane są sztucznie.
    Co pozwala utrzymywac dobrobyt związany z siłą nabywczą jedynie w niektórych krajach.
    Obecnie, pod pozorem konkurencyjności, kastruje sie w krajach rozwiniętych rynek zbytu.
    Dąży do globalizacji płac, równając w dół.
    czyli długofalowo, przedsiębiorcy sami zabijają swoje możliwości zarobkowania w przyszłości…..
    Nie wpadną na pomysł obcięcia własnych zysków samodzielnie.
    Trzeba więc to będzie na nich wymusić……..

    Co do automatyzacji, jest jeszcze jeden problem rodem z filmów s/f.
    Autonomiczne systemy uzbrojenia, roboty bojowe oparte na sztucznej inteligencji.
    Skynet może stać się rzeczywistością…..
    Skoro ludzie zagrażają planecie, może podjąć decyzję o wymazaniu ludzi.
    I wówczas zbędne będą nasze dywagacje…….
    Ile to lat?
    Kilkanaście?

  336. Dobry tekst znalazłem w necie;

    „Od początku transformacji zamiast słuchać ludzi wmawiano im to, czego rzekomo chcą. Rzekomo chcieliśmy transformacji dla samej transformacji, bo rzekomo odrzuciliśmy Socjalizm. Rzekomo chcieliśmy integracji z Zachodem, która okazała się czymś więcej, niż fikcją. Rzekomo chcieliśmy liberalnej-demokracji, a to co w Polsce stworzono okazało się chyba najbardziej cynicznym oszustwem w historii.

    Tyle lat transformacji, tyle lat wyrzeczeń, tyle lat ciężkiej pracy – żeby stać w kolejkach do lekarzy, którzy nie zawsze wyznają zasady etyki zawodowej, bać się komornika i żyć nadzieją na emeryturę w kwocie 880 PLN na rękę?

    Wszystko w absurdach kultury masowej, która nakazuje ludziom kupować, kupować i konsumować. Chociaż już wiadomo, że mamy towary gorszej jakości, niż na Zachodzie Europy, chociaż często płacimy za nie więcej. Konsumpcja w Polsce jest bardzo droga. Przeciętna pensja nie pozwala nawet na swobodne użytkowanie samochodu, paliwo jest bardzo drogie. Prąd elektryczny jest bardzo drogi. Ogrzewanie jest widocznym problemem, również bardzo drogim. Polacy zostali pozbawieni możliwości zarobkowania. Praca w Polsce zawsze była przywilejem. Stosunki pracownicze pozwalają na niewolenie i upokarzanie ludzi.

    Stworzyliśmy kapitalizm bez kapitalistów i konsumpcjonizm w oparciu o wynędzniałych konsumentów, którzy wydają wszystko, co natychmiast zarobią, nie mogąc oszczędzić kapitału.

    Można byłoby to zrozumieć, jeżeli transformacja trwałaby 10, może 15 lat. Jednak już prawie 30 rok się zbliża i dalej jesteśmy biedni oraz nie ma żadnych perspektyw na to, żeby miało się nam poprawić. Zmieniło się tylko to, że obecna bieda jest bardziej kolorowa. Jeżeli ktoś żyje za 740 PLN renty miesięcznie, to nie można go nazwać beneficjentem systemu. W zasadzie, nie można go nawet nazwać jego uczestnikiem. Mówimy o systemie, którym około 70% społeczeństwa rodzi się, żyje i umiera w biedzie. Wielu nie stać na założenie rodziny, rodzin nie stać na dzieci. Wiele rodzin jest w sytuacji zniewolenia przez kredyty w obcych walutach, chociaż nikt nie kazał im ich brać, to jednak marketing nie był przypadkowy. Zdobycie własnego mieszkania dla Polaków jest wyzwaniem pokoleniowym. Masz kredyt – jesteś niewolnikiem, problem z pracą – odbierają mieszkanie, zostajesz z długiem.

    Prawie trzy miliony ludzi wyjechały z Polski za pracą. Wielu się udało, ale również wiele osób traktuje obecną sytuację jako zło konieczne. Cena społeczna za emigracje jest szokująca. W wielkich miastach może tego tak nie widać, ale są miejscowości, zwłaszcza w najbiedniejszych częściach kraju, gdzie prawie każda rodzina kogoś straciła.

    Na to wszystko, jeszcze elity mają pretensje do Kobiet, że nie chcą rodzić dzieci. W obecnych warunkach, przygniatającej transformacji powinniśmy się cieszyć, że w ogóle Kobiety decydują się tutaj zostać. Tym bardziej trzeba podziwiać naszych sąsiadów z Ukrainy, którzy szukają w Polsce lepszych warunków do życia. To samo w sobie jest fenomenem, albowiem jeżeli w naszej nędzy i beznadziei ktoś chce żyć, to jak musi być u niego w domu? Niech to da nam wszystkim do myślenia.

    Żyjemy w rzeczywistości nad którą nie mamy kontroli. Elity są w większości oderwane od rzeczywistości, a ich ekonomiczna część w ogóle już chyba nie uważa za zasadniczy – paradygmatu narodowo-państwowego. To oni wmawiali nam, to czego rzekomo chcemy. Jednak, czy tego chcieliśmy? Chcieliśmy systemu, w którym nie da się przeżyć za to, co się zarabia – o ile w ogóle ma się przywilej prawa do pracy?

    Patrząc przez powyższy pryzmat na sytuację polityczną, w tym dziejące się przemiany, trzeba przyznać, że „dobra zmiana”, jako forma rewolucji – i tak jest wyjątkowo delikatna i generalnie opiera się na kontynuacji. W warunkach wyzysku i beznadziejności, to naprawdę bardzo mało. W sumie, to nawet powinniśmy być wdzięczni prawicy, za to że potrafiła skutecznie skanalizować nienawiść i agresję ludzi. Skoro bowiem lewica oddała pola, to dobrze, że ktokolwiek przejął jej postulaty.

    W tym wszystkim jednak jak do tej pory nie powiedziano nam jaki mamy mieć cel? Dokąd zmierzamy? Nie wiadomo, co ma być dalej? Poza tym, może warto byłoby wcześniej to omówić? Uchwalenie czegoś w nocy, to nie jest rozwiązanie na zmianę ustroju.

    38 mln ludzi nie może żyć bez nadziei! Jednak ile to razy już kazano nam żyć nadzieją? Może już lepiej żyć tym, co nam wmawiają?”

    źródło;https://obserwatorpolityczny.pl/?p=46223

  337. Bill Gates: Odpowiedzią na automatyzację pracy musi być, i będzie opodatkowanie robotyzacji pracy. Praca robotnika w fabryce warta, powiedzmy, 50 tys. dolarów, jest dzisiaj obłożona podatkiem dochodowym, ubezpieczeniem społecznym i podobnymi. Kiedy robot wykonuje tę samą pracę, to powinien być opodatkowany na tym samym poziomie.
    http://krytykapolityczna.pl/gospodarka/bill-gates-podatek-roboty/
    =========

    Rozwiązanie godne Aleksandra…..

  338. wiesiek59 6 marca o godz. 17:16 1925
    Opodatkowane powinny być zyski kapitalisty, w tym Gatesa, a nie praca robotnika.

  339. Optymatyk 6 marca o godz. 16:38 1924
    Sporo w tym racji. Ja też zawsze traktowałem emigrację jako mniejsze zło. Ale Ukraińców należy się w Polsce wystrzegać jak zarazy i nie wpuszczać ich do nas, z tego choćby względu, że są oni do nas wrogo nastawieni. Pamiętajmy o Wołyniu i o ukraińskim terrorze w latach międzywojennych.

  340. @Jakowalski
    Jak się ostatnio dowiedziałem z netu , czekoladowy prezio Ukrainy w styczniu br. wysłał dwoma „dyplomatycznymi” samolotami dzieła sztuki ,precjoza i dużą ilość gotówki w walutach wymienialnych do swojej posiadłości w Hiszpanii ,poinformował były poseł do ichniejszego parlamentu niejaki A.Olejnik mający „wtyki” w służbach granicznych na lotnisku. Coś mi się zdaje ,że już niedługo tam się coś poważniejszego od ostatniego majdanu zacznie. Dla mnie to państwo nie racji bytu bez Rosji, czy się to komu podoba czy nie.

  341. miłośnik czarnych jagód 6 marca o godz. 14:55 1922
    1. Nie da się wrócić do przeszłości.
    2. Usunięcie kobiet z rynku pracy opóźni tylko o najwyżej kilka lat nadchodzącą właśnie klęskę masowego bezrobocia technologicznego, a spowoduje ogromne problemy społeczne. Nie jest więc twój projekt mądry, jako że niej jest ta skórka (twój projekt) warta wyprawki (próby wdrożenia) i na dodatek dyskryminuje on mężczyzn, jako że chcesz płacić tylko kobietom za pozostanie w domu.
    3. W sytuacji rosnącego bezrobocia technologicznego, to im mniej będzie się dzieci rodzić, tym lepiej, szczególnie jeśli chodzi o biedniejsze rodziny.
    4. Imigracja zarobkowa do Polski nie jest nam potrzebna, jako że mamy wciąż w Polsce ponad milion bezrobotnych Polaków i będzie ich przybywać, ze względu na pracooszczędny postęp techniczny.
    5. I odwal się od Korei Północnej, jako że wiesz o niej tylko z wrogiej w jej stosunku, zachodniej, a więc z definicji kłamliwej propagandy.

  342. Optymatyk 6 marca o godz. 14:25 1921
    Tak jak wymarły dinozaury, tak samo zapewne wymrą ludzie. Kapitalizm zniczy naszą cywilizację.

  343. Optymatyk 6 marca o godz. 18:10 1928
    Ukraina jest od dawna państwem upadłym. Nie ma w niej jeszcze epidemii głodu, gdyż z Ukrainy szybciej ubywa ludności na skutek emigracji i utraty terytorium, niż ubywa w niej żywności.

  344. @jakowalski

    Pisałem o Korei Południowej i o tej Korei myślałem.

  345. Bardzo ciekawe informacje o Ameryce, które w sumie gdzieś się słyszało, ale nie wiedziało z czym to się je. Ciekawe jak by to funkcjonowało u nas. W tych czasach to już chyba nie przejdzie. Utopijnie można pomyśleć, że każdy bez obaw mógłby brać kredyt hipoteczny, stać by go było na każdą ofertę bankową z tych podanych np. tu https://hipoteki.net/banki/ i jeszcze nie musiał oszczędzać całe miesiące i wiązać się z pracą, której nie lubi. Pomarzyć zawsze można.