Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

20.03.2017
poniedziałek

Piąte: wprowadzić spadek powszechny!

20 marca 2017, poniedziałek,

Fakt jest taki, że żyjemy w późnym kapitalizmie. Jeśli więc chcemy choć trochę wziąć się za bary z problemem nierówności ekonomicznych, trzeba zamieszać po stronie zakumulowanego kapitału.

Od początku roku pozwalam sobie w tym miejscu podrzucać bardzo konkretne pomysły wyrównywania społeczeństw w warunkach bardzo realnego kapitalizmu. Porady czerpię z książki „Nierówności” Anthony’ego Atkinsona (2015), zmarłego w styczniu brytyjskiego pioniera badań nad ekonomicznymi nierównościami.

Dziś czas na krok piąty. A więc pomysł na to, jak „pomóc” kapitałowi. By nie odkładał się tylko w tych samych rękach. A mówiąc bardziej precyzyjnie – na kontach już i tak dość pełnych, w aktywach już i tak sytych czy wreszcie w nieruchomościach i tak świetnie wycenianych przez rynek. Tylko by rozpełzał się po społeczeństwach trochę bardziej równomiernie.

dsc_0143

Zacznijmy od podstaw. W późnym kapitalizmie nie jest oczywiście tak, że tylko bogaci mogą coś odłożyć. To nie pierwsza połowa XIX wieku, gdy ogromna część klasy robotniczej żyła z dnia na dzień. Możliwości akumulacji kapitału przez niższe warstwy społeczne od kilku dekad (neoliberalizm) się obniża. Ale wciąż (zwłaszcza na Zachodzie) istnieje. Z tym odkładaniem jest jednak problem. A właściwie dwa.

Po pierwsze, wszędzie z wyjątkiem kilku krajów zachodnich (Niemcy, Austria) jest on pakowany w zapewnienie podstawowej potrzeby mieszkaniowej. Dlaczego tak się dzieje – to temat na inną rozmowę. Dużą rolę odgrywa tu wycofanie się większości zachodnich państw z roli regulatora rynku mieszkaniowego. A także podmycie wiary w wydolność systemów emerytalnych (odchodzenie od systemu zdefiniowanego świadczenia). W konsekwencji ludzie się boją i ładują swoje oszczędności w mieszkania. Jeśli masz więcej kapitału, to może być dla ciebie nawet niezła inwestycja. Ale im jesteś uboższy, tym bardziej kredyt hipoteczny staje się kulą u nogi (choćby w sensie mobilności) oraz maszynka do wysysania z człowieka wszystkich nadwyżek finansowych.

Po drugie, pozycja drobnego ciułacza na rynku finansowym jest zasadniczo gorsza niż dużego gracza. Dużo łatwiej wpuścić go w maliny, wykorzystać niewiedzę albo po prostu oskubać. Choćby przy pomocy wysokich opłat transakcyjnych, które de facto uniemożliwiają jakąkolwiek akumulację. Sprawiając, że drobny ciułacz na zawsze pozostanie drobnym ciułaczem. Tyle że posiadającym parę instrumentów finansowych.

Aby to zmienić, Anthony Atkinson proponuje kilka mechanizmów. Pierwszym i najprostszym jest oczywiście wymuszanie przez państwo na rynku, żeby istniały jakieś przejrzyste formy bezpiecznego inwestowania. Choćby poprzez obligacje skarbowe oprocentowane lekko powyżej inflacji. Akurat w Polsce nie jest z tym tak najgorzej.

Bardziej ambitne posunięcie to plan powszechnego spadku. Wielu się pewnie zdziwi, ale tę propozycję rzucił już w roku 1797 jeden z ojców założycieli USA Thomas Paine (pisał o tym w „Agrarian Justice”). Filozof argumentował tak: silni na pewnym etapie rozwoju społeczeństw uwłaszczyli się na wspólnej własności, mówiąc, że teraz ta ziemia jest moja. Takie były początki kapitalizmu (mniej więcej w tym samym czasie Adam Smith nazwał to „akumulacją pierwotną”). I niech sobie kapitalizm dalej istnieje, ale aby wynagrodzić tamtą przemoc, stwórzmy coś w rodzaju publicznego funduszu, który będzie wypłacał każdemu człowiekowi ekwiwalent utraconego spadku. Najlepiej w momencie wchodzenia przezeń w dorosłe życie.

Minęło z górką dwieście lat i kapitalizm bardzo się od tamtej pory rozwinął. Tylko jakoś o „zadośćuczynieniu” po drodze zapomniano i idea powszechnego spadku się nigdy nie zmaterializowała. Rozważano ją jednak na papierze. Ile miałaby wynosić? Paine myślał podobno o 15 funtach, co w roku 1797 odpowiadało rocznego dochodu rolnika angielskiego. W latach 90. XX wieku do sprawy wrócił głośny amerykański konstytucjonalista Bruce Ackermann. Proponując 80 tys. dolarów (dwukroktność ówczesnej rocznej mediany zarobków w Stanach). W roku 2007 Julian La Grand proponował 10 tys. funtów dla Wielkiej Brytanii.

Jak to finansować? Bardzo prosto. Przy pomocy wyższego niż dotychczas podatku spadkowego. Który w większości krajów zachodnich jest niski (w Polsce „dzięki” PiS i Zycie Gilowskiej). A taki mechanizm byłyby przecież bardzo czytelny. Opodatkowujemy przekazywanie bogactwa, na które beneficjenci nie zapracowali (rodziców sobie przecież nie wybieramy). I oddajemy je na fundusz, który wyrównuje szanse startu w dorosłe życie. Oczywiście można dyskutować, w jakiej formie spadek miałby zostać wypłacony. I czy należy obłożyć go warunkami (zakaz transferu za granicę? nakaz wydania na edukację lub inwestycję w siebie? etc.) czy też postawić na wolność wyboru spadkobierców. Faktem jest jednak, że odpowiednio wysoki i równy spadek wiele by zmienił w temacie nierówności kapitałowych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 421

Dodaj komentarz »
  1. „Bardziej ambitne posunięcie to plan powszechnego spadku.”

    Znaczy się, jak oskubać Grażynę Kulczyk i jej dzieci-półsieroty?

  2. Wszystko oczywiście sprowadza się do wyrównania szans życiowych, a podatek od spadku to oczywiście jeden ze sposobów wyrównania tych szans.
    Ale chyba sobie wyobraża Redaktor skowyt dużej części społeczeństwa na samą myśl o czymś takim.
    Taki podatek toż to gorsze niż pańszczyzna, bo lud polski miastowy i wsiowy to raczej któreś pokolenie po tamtej warstwie społecznej i wszystkie podatki i świadczenia publiczne to dla niego albo pańszczyzna, albo dziesięcina.
    Niestety.

  3. A poza tym Redaktorze takie pomysły to nie w demokracji.
    Perspektywa kolejnych wyborów za rok, sondaży za 3 tygodnie, internetowej jatki na drugi dzień po ogłoszeniu pomysł mało zachęcająca do jego empirycznej materializacji.
    Tutaj trzeba białoruskich realiów, albo co najmniej jakiegoś Kazachstanu. W Polsce ten numer już nie przejdzie.
    Demokracja na to nie pozwoli.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I już na koniec.
    W tej chwili wiadomo kto byłby narażony na tego typu podatek.
    Raczej nieliczna grupa społeczeństwa, bo i bogactwo w narodzie sporadyczne.
    Oczywiście Oni treż podnosili by najgłośniejszy raban.
    Przypuszczalny tekst spontanicznego protestu-manifestu:
    „No tak chcą zabrać nam i naszym dzieciom. Co prawda jest nas nie dużo, ale wy wszyscy też możecie być bogaci i was ten podatek również obedrze do gołej skory. Musicie więc razem z nami – bogatymi – protestować w wielkiej, wspólne,j sprawiedliwej przecież sprawie. Naszej dzisiaj, a Waszej jutro, pojutrze…”

  6. Jak się czyta Wosia, można się ucieszyć, że rządzi PiS, który tak kuriozalnych pomysłów nie zgłasza, a nawet Mikke zaczyna się wydawać momentami normalny.

    Woś doskonale wie, że podatek spadkowy w dowolnej wysokości nie sfinansuje wysokiego zasiłku nazwanego ‚spadkiem’, podobnie jak w totolotku większość nie może wygrywać. To jest niemożliwe arytmetycznie, ale kogo interesuje arytmetyka, skoro tworzy infotainment? Woś też doskonale wie, że podatki spadkowe zachęcają bogatych do zmiany rezydencji podatkowej i tworzenia fundacji, co się kończy opodatkowaniem średniaków. Istnieją bardziej sensowne metody opodatkowania majątku, ale znowu kogo to obchodzi? Wprowadzenie powszechnego ‚spadku’ skończyłoby się tak samo, tylko bardziej, jak 500 plus, czyli wzrostem długu państwa, który ostatecznie spłacany będzie inflacją, czyli pozbawieniem mieszkańców wszelkich aktywów finansowych, dokładnie odwrotnie do Wosiowych deklaracji, że rzekomo ma być więcej akumulacji kapitału. I to ostatecznie pokazuje racjonalność inwestowania w nieruchomości: zysk jest niewielki, albo czasem żaden, ale rząd nie wywłaszczy właściciela inflacją. Istnieją oczywiście też inne możliwości, jak metale szlachetne, czasami akcje. Główna trudność w zakupie akcji nie polega na opłatach transakcyjnych, tylko cierpliwości w nabywaniu wiedzy i czasu, który można na to poświęcić. To jest dodatkowa praca, której wielu nie chce podejmować i mogą mieć swoje powody. Udziały w funduszach inwestycyjnych ma w Polsce ok. 2,1 mln osób (podobna jest liczba osób, które postanowiły pozostać w OFE, aczkolwiek państwo te pieniądze z czasem zapewne w całości ukradnie), aktywnych rachunków maklerskich jest ok. 150-200 tyś. Czy to jest mało inwestorów? W stosunku do ogółu dorosłych wychodzi ok. 7-8 %.

  7. Moim zdaniem koncepcja sterowania, tym, co żyje na Globie Ziemskim, musi się
    zmienić. Ta wymyślona i realizowana przez bangsterów, polegająca na zamiarze
    „wybicia” połowy ziemskiej ludzkości, za pomocą big farmy i innych wynalazków,
    a także przekupienia całej elity rządzącej poszczególnymi krajami, za pomocą
    wojen , takich tworów jak UE — może okazać się nieskuteczna. Bankierzy, nie przewidują tego, że sami mogą zginąć od swoich wynalazków.

    Osobiście polecałbym bankierom zmianę myślenia, świadomości, odbycia kursów kwalifikacyjnych, u amerykańskiego biologa Bruca Liptona. Nasz odkrywca, wielki
    specjalista od świadomości, można ją nazwać kwantową — niestety, już nie żyje, mam na myśli księdza Włodzimierza Sedlaka, od 1993 roku krzem gryzie, który,także był Jego wynalazkiem, jako niezbędny pierwiastek potrzebny do życia człowiekowi, na Ziemi.

    A profilaktycznie, naszym bangsterom, przydałaby się dieta optymalna lekarza
    z Ciechocinka Jana Kwaśniewskiego, podaję prawidłowy adres
    http://www.dr-kwasniewski.pl.
    Odkrywca tej diety szczególnie dla poprawy funkcjonowania mózgu tę dietę zaleca.
    Trzeba być bardzo zdyscyplinowanym, żeby kuracja się powiodła.

  8. Możemy być dumni, w XX wieku, na naszej polskiej ziemi urodziło się dwóch wielkich odkrywców, na miarę Kopernika, Newtona, Einsteina, Maxa Plancka — innych
    Polaków zdatnych do tak wielkiego wyróżnienia nie widzę — są nimi;
    Jan Kwaśniewski w dziedzinie sposobu odżywiania człowieka;
    Włodzimierz Sedlak za odkrycie plazmy fizycznej w organizmach żywych,
    za zburzenie
    systemu kopernikańskiego/ sposobu myślenia/, we Wszechświecie, fizyki mechanistycznej, obecnej teorii biologii, w Układzie Słonecznym, bo to co teraz obowiązuje, już nie nadaje się do użytku.

    Ci dwaj Panowie, odkrywcy, nie zdążyli się ze sobą spotkać, fizycznie, choć wiedzieli o sobie dużo. W rym linku Dr Jan Kwaśniewski opowiada jak to było, że nawet do wspólnej wizyty u papieża nie doszło
    https://www.youtube.com/watch?v=NX2YamSaRro

    Teraz, od Sedlaka, jesteśmy, my ludzie, jednym i tym samym bytem, z całym
    Wszechświatem; energią, światłem, falą elektromagnetyczną – w 99,5 procentach. Tak było zawsze, tylko dopiero Włodzimierz Sedlak nam to uświadomił, odkrył.

  9. Sądząc po samym tytule, to znowu tytuł pasujący do bolszewickiej propagandowej odezwy. Ale sądząc po treści, to problem ciekawy, realny i nie nowy. Tylko po co wymyślać rozwiązania koślawe, złe, trudno przeprowadzalne, kiedy trzeba szukać rozwiązań prostych.

    Wiele wskazuje na to, że rozwinięty świat współczesny nie obejdzie się bez takich rozwiązań jak „dochód podstawowy” dla każdego mieszkańca. Niektóre kraje to już eksperymentalnie wprowadzają. Rozwiązanie to ma ten walor, że jest jak kij proste i że daje bardzo prostą odpowiedź na coraz bardziej złożone problemy wysoko rozwiniętej cywilizacji oraz alternatywę dla skostniałych i nieżyciowych już systemów socjalnych, bytowych i emerytalnych, które wyrosły z epoki przemysłowej i dla tej epoki były optymalne.

    Byt człowieka jest już tak mocno wprasowany cywilizację i systemy ekonomiczno-socjalne, że cywilizacja musi stać się ekosystemem gwarantującym każdemu jakiś bezpieczne istnienie. W średniowieczu jak byłem głodny, to mogłem iść do pańskiego lasu i próbować upolować jelenia, nawet gdy pod zagrożeniem kary śmierci. Dzisiaj praktycznie nie ma już lasów i w nich jeleni. Nawet w komunie jak były pustki w miejskich sklepach to można było jechać gdzieś na wieś i załatwić sobie wałówę. Dzisiaj nie ma już kontaktów, ani takiej wsi, albo też wkrótce jej nie będzie. Do tego akumulacja kapitału się do tego stopnia zdepernalizowała i odeszła od źródeł, że zatraciła zupełnie związki przyczynowo-skutkowe. Do tego technologie pozbawiają naturalnie ludzi pewnej, dożywotniej i dziadowskiej pracy otwierając przy tym zupełnie inne, nowe i ciekawsze możliwości, ale mniej dożywotne, pewne i stabilne. Produktywność wzrasta niebotycznie, ale stabilna możliwość pracy znika systematycznie. Stare systemy socjalne, emerytalne, oświatowe, redystrybucyjne, instytucjonalne, polityczne i prawne pasują do tego świata jak pięść do nosa i „zdychają” w oczach.

    „Dochód podstawowy” wydaję się być jednym z prostych rozwiązań niektórych tych problemów. Pozwoliłby na odejście od skostniałych mocno zbiurokratyzowanych systemów zabezpieczeń socjalnych, obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych i uprościłby mechanizmy redystrybucyjne. Po części rozwiązywałby też problem „sprawiedliwości”.

  10. Jedną z podstawowych przyczyn tego, że społeczeństwa stają się prężne, lepsze, i co za tym idzie bogatsze jest zmienność społecznych ról.
    Nie muszę nikomu przypominać jak zakończyły się dzieje społeczeństwa zakonserwowanego w swoich rolach społecznych w sposób doskonały.
    Mam na myśli oczywiście czasy tzw. Pierwszej Rzeczpospolitej. wszystko było ustalone raz na zawsze. „Akumulatorem pierwotnym” był oczywiście szlachecki herb.
    Każdy miał zapewnione, że tak jak jego prapradziad był szlachcicem tak i jego prapraprawnuk. także będzie szlachciurą.
    Szanse awansu mieszczan jeżeli chodzi o status społeczny i majątkowy były raczej znikome, żeby nie powiedzieć żadne.
    O pozycji i perspektywach na zmianę położenia chłopów polskich lepiej nic nie mówić
    Stabilizacja ról społecznych wręcz doskonała.
    Skutek znany. Polska chorym społeczeństwem. A że diagnozę stawiali lekarze z trzech sąsiednich krain to zakończyło się to…kilkoma powstaniami.
    Czyli utrzymywanie spolecznych ról, pozycji prowadzi do degeneracji tkanki społecznej. W zdrowym organizmie krew cały czas krąży i w ten sam sposób powinno funkcjonować zdrowe społeczeństwo.
    Proszę sobie wyobrazić liczbę Janków Muzykantów którzy tylko z tej racji, że urodzili się w chłopskiej lepiance nie mieli szans na wykazanie się swoim talentem.
    A ilu takich Janków było w innych dziedzinach życia społecznego. ile talentów zostało zmarnowanych. Tylko z racji tego, że nie mieli szans swoje talenty, bo w tatusiowym mieszku były ino dziury.

    I dzisiaj problem jest ten sam.
    Stabilizacja ról społecznych. Kto miał dzianego tatusia, mamusię z handlowego rodu, kto mieszkał w Warszawie, Krakowie, Gdańsku już na samym starcie ma 15m przewagi w biegu na 100 metrów gdzie główną nagrodą jest wygrane życie. Jeżeli nic się nie zmieni to ich dzieci, wnuki, prawnuki chociaż wszystkie do tytanów intelektu nie należą również będą uczestniczyć w podobnych spolecznych procedurach
    A tymczasem gdzieś w zapadłej podlaskiej wiosce, gdzie zlikwidowano ostanie połaczenie PKS-u, gdzie już dawno rozebrano kolejowe tory, a szkołę z braku dzieci przerobiono na kolejny autoryzowany salon odzieży używanej rośnie może jakiś człowiek o zdolności Einsteina, żeby nie powiedzieć Donalda Tuska i jeżeli nikt mu nie poda ręki aby mógł wykazać sie przymiotami ducha i ciała to on i jego dzieci, wnuki, prawnuki…
    …bo karty już dawno zostały rozdane.

    A podatek spadkowy daje jednak szanse, jeżeli nie na wyrównanie różnic, to przynajmniej ich sensowne zniwelowanie.
    Bo jego miejsce jest już zajętę przez tych którym się to należy z racji urodzenia.

  11. Szanowny Autor w imię likwidacji nierówności proponuje konsumpcję nagromadzonego kapitału.
    Karol Marks wskazywał, że w danych warunkach wytwórczych są określone proporcje pomiędzy kapitałem a aktywizowaną przez ten kapitał pracą. Jeżeli kapitału będzie mniej to warunki wytwórcze ulegną pogorszeniu, zmniejszy się wytwarzana przez pracę wartość społecznie użyteczna i będzie wytwarzanych mniej produktów. Mniej produktów to wyższe ich ceny bo wraz z dekoncentracją kapitału wzrośnie stopa zysku.
    Także wszyscy zapłacą za konsumpcję więcej, a najbardziej dotknie to jak zwykle najbiedniejszych, czyli tych którym prawdopodobnie szanowny Autor chciał najbardziej pomóc.

  12. @ programista – mógłbyś podać swoją definicję – co to jest kapitał i co takiego on robi ?

  13. Kapitał – środki służące prowadzeniu działalności gospodarczej. Zwiększa społeczną użyteczność pracy czyli pozwala wytwarzać więcej przy mniejszym wydatkowaniu siły roboczej.

  14. „Jak to finansować? Bardzo prosto. ”

    Pamiętajcie ludziska. Jeśli ktoś wam wciska takie zdania (tutaj dodatkowo tłusty druk) to natychmiast powinny wam się włączać wszystkie wewnętrzne sygnały alarmowe. Można oczywiście śmiać się z autora tych słów, ale pod warunkiem, że nie ma szans, aby kiedykolwiek on i inni specjaliści od prostych recept na uszczęśliwianie ludzi nie dorwali się do władzy.

  15. @programista pisze a ja interpretuje:

    „Karol Marks wskazywał, że w danych warunkach wytwórczych są określone proporcje pomiędzy kapitałem a aktywizowaną przez ten kapitał pracą. Jeżeli kapitału będzie mniej to warunki wytwórcze ulegną pogorszeniu, zmniejszy się wytwarzana przez pracę wartość społecznie użyteczna i będzie wytwarzanych mniej produktów. Mniej produktów to wyższe ich ceny bo wraz z dekoncentracją kapitału wzrośnie stopa zysku.”

    @programista pisze a ja dokonuje interpretacji:
    „…Karol Marks wskazywał, że w danych warunkach wytwórczych są określone proporcje pomiędzy kapitałem a aktywizowaną przez ten kapitał pracą…” – fakt, który chyba i bez pomocy Marksa można dostrzec.

    „…Jeżeli kapitału będzie mniej to warunki wytwórcze ulegną pogorszeniu, zmniejszy się wytwarzana przez pracę wartość społecznie użyteczna i będzie wytwarzanych mniej produktów…” -wniosek wysnuwam taki, że ilość kapitału ma wpływ na ilość wytwarzanych produktów i na warunki ich wytwarzania, czyli ludzie się radują.

    „… Mniej produktów to wyższe ich ceny bo wraz z dekoncentracją kapitału wzrośnie stopa zysku…” Wniosek taki, że wysokie ceny to skutek małej ilości produktów,a mała ilość produktu jest efektem małej ilości kapitału. Będzie dobrze jeśli kapitału będzie więcej.

    Wniosek końcowy
    Ten który posiada kapitał to kapitalista.
    Ten który posiada dużo kapitału to duży kapitalista.
    Recepta aby było na rynku dużo i tanich produktów brzmi.
    Bardzo duża ilość dużych kapitalistów zdaniem @programisty i Marksa zbawi lud pracujący miast i wsi.

  16. miłośnik czarnych jagód 21 marca o godz. 13:49 2085

    Dokładnie tak twierdził Karol Marks.
    Koncentracja kapitału będzie powodować coraz mniejszą stopę zysku i coraz większą produkcję. Gdy stopa zysku osiągnie 0 to kapitalizm upadnie i nastąpi uspołecznienie wszystkich środków produkcji.

  17. „Gdy stopa zysku osiągnie 0 to kapitalizm upadnie i nastąpi uspołecznienie wszystkich środków produkcji.” programista

    I wtedy powstaną warunki wstępne do ukonstytuowania się nowego ustroju , który krąży nad światem już o 1848 roku.
    Jestem ciekaw spotkania pierwszego i ostatniego komunisty. Jeden ma powtórnie przyjść , drugi jeszcze żyje. Wczoraj w TVN24 ks. S.Walczak wyraźnie zaznaczył ,że wspólnota to komunia , no to ustrój ,który powstanie jak nazwiemy? Materializacja „widma”.
    Jedno jest w tym zagadką, czy krwawo ,czy bezkrwawo?

  18. Jeżeli tak twierdził Marks to ja nic nie mam przeciwko temu.
    Interesuje mnie w takim razie horyzont czasowy tego stanu „zerowego”. Czyli kiedy to nastąpi.
    Przypominam, że prognozy końca świata z czasów Chrystusa przesuwają caly czas się przesuwają.
    Widmo komunizmu z czasów Marksa gdzieś też się zapodziało.
    A jeżeli się uwzględni pogląd kolejnego Żyda ,czyli Einsteina ,że czas jest tak naprawdę pojęciem względnym to moment kiedy nastąpi godzina O (stopa zysku zero) jest chyba tak samo realny jak to, że polski klub wygra Ligę Mistrzów.

  19. A poza tym świat kapitału, czyli robienia kasy nie bawi się już w jakąś materialna pracę, kopalnie, zakłady włókiennicze, huty.
    Świat kapitału dzisiaj rozlokował się w bankach, branży ubezpieczeniowej, spekuluje na giełdzie. Mechanizmy ktore opisywał Marks i na tej podstawie stawiał swoje prognozy to czas XIX i XX wieku.
    Dzisiaj każdy kto ma kasy jak lodu, nie bawi się w jakieś akumulacje, tylko podrzuca ją ostatnimi naiwnym, którzy jeszcze myslą że można gdzieś jeszcze bawić się w produkcję młotków, taczek itd i się na tym
    dorobić.
    Po prostu świat kapitału czytał ‚Kapitał” Marksa i wyciągnął z tej lektury jakieś wnioski.
    To jest

  20. Na górze, w coraz mniejszej ilości kieszeni gromadzi sie coraz większa ilość kapitału.
    Również dzięki spadkom, i niskiej dzietnosci elit.
    Następuje naturalna koncentracja majątków.

    Na dole, odwrotnie.
    Wysoka dzietność rozdrabnia majątek.

    Efekt- kraje bogate maja ujemny przyrost naturalny, natomiast zasoby w postaci domów, gruntów, mają coraz wyższą wycenę.
    I są wykupywane przez róznokolorowych przybyszów, po coraz wyższych cenach.
    Zachód się bogaci, ubożeją kraje z których wytransferowano te miliardy, dodatkowo potęgując nędzę.

    To jeden aspekt.
    Drugi jest równie ciekawy.
    Do zaspokojenia potrzeb podstawowych człowieka, zużywa się coraz mniejszą ilość pracy żywej, coraz więcej energii mechanicznej, elektrycznej, itp.
    Dlatego cena jednostkowa produktu spada, tak jak i zysk jednostkowy na produkcie. Nadrabia się masą, ilością.

    Istnieje bariera popytu na dobra masowe.
    I tą barierą jest zarówno ilość, jak i kieszenie biedaków.
    Cięcie płąc, zwalnianie pracowników, na pewno popytu nie zwiekszą.
    Częściowo załatano tę luke kredytem- dochodami wziętymi z przyszłości.
    I mamy konsumentów zakredytowanych na śmierć……

    Cóż więc pozostaje Zachodowi w arsenale?
    Helicopter money, albo reset długów……

    W momencie kiedy kraje trzeciego świata przestaną eksportować swój kapitał na zachód, podniesie się ich poziom życia.
    Ale nam się pogorszy…..

  21. wiesiek59 pisze:
    „…I mamy konsumentów zakredytowanych na śmierć…”

    A swoją drogą kredyt hipoteczny ładnie brzmi po angielsku

    Mortgage credit – kredyt hipoteczny
    Mortally -smiertelnie

  22. miłośnik czarnych jagód
    21 marca o godz. 15:52 2091

    Wybudowanie domu to konkretna kwota za materiały i roboczogodziny.
    Wartość tego domu potrafi w zalezności od miejsca, byc wielokrotnoscią kwoty kosztów poniesionych- przy założeniu że budujemy typowy obiekt, z takich samych materiałów.
    Zmienna jest jedynie stopa zwrotu.

    Większość wszelkich aktywów na globie będzie w pewnym momencie własnością banków.
    Tak dzieje się już w kilku krajach swiata.

    Kłania się analogia do panów feudalnych.
    W momencie dysponowania prawem własności, można zrobić z będącymi na terenie waściciela zrobić WSZYSTKO.
    Czyja ziemia, woda, powietrze, tego prawo……

  23. A propos banków.
    Nie weryfikowałem empirycznie, ale wyczytałem u Daneckiego w Historii (albo dziejach ) islamu,że muzułmańskie banki (inspirując się zapewne treścią Koranu) działają w specyficzny sposób,
    Otóż mieszkaniec Iranu biorąc kredyt w tamtejszym banku ma gwarancję, że ryzyko związane z ewentualnymi trendami makroekonomicznymi (zmiany kursów walut, stóp, i innych tego rodzaju ekonomicznych pojęć-wytrychow) bierze na siebie również udzielający kredytu, czyli bank.
    I gdyby np. bank w Teheranie im.Chomeiniego udzielił we frankach jakiemuś …Persowi kredyt wysokości 100000 franków, to ewentualne zmiany kursów i wynikłe z tego zwiększenie zadłużenia biorą na siebie wierzyciel i dłużnik.
    W tym momencie nie sposób przywołać praktyk banków zachodnich.
    I jeżeli jest coś takiego jak czarny pijar to właściciele których banków wydadzą ostatnie grosze aby wmówić kto jest ostatnim draniem?
    Oczywiście islam.
    Gdzie jedna połowa muzułmanów to terroryści, a druga połowa w tym czasie tłucze swoje żony.
    Po tygodniu jest oczywiście zmiana.
    Ci co tłukli organizują zamachy, a terroryści tłuką żony.

    I tak kręci się ten najpiękniejszy ze światów.

  24. Cała ta dyskusja to przelewanie z pustego w próżne. Auto wygląda na młodego człowieka, a zajmuje się utopiami. W USA czarni Amerykanie otrzymują ogromną pomoc z redystrybucji, a ich warunku życia za kadencji Obamy uległy dużemu pogorszeniu. Ta pomoc nie zapewnia i nie zmusza ich do zdobycia nawet minimalnego wykształcenia. Politykom (głównie demokratom) odpowiada tak sytuacja (jako biednych i uzależnionych od pomocy rządowej) bo potrzebują głosów w wyborach. Temu samemu celowi służy preferowanie nielegalnych imigrantów z biednych krajów Ameryki Łacińskiej. Rolą rządu powinno być zapewnienie wszystkim odpowiedniej jakości wykształcenia, które będzie przydatne. Lewacka propaganda powinna być wyrzucona ze szkół wszystkich szczebli (w USA króluje w szkołach średnich i wyższych). Jeżeli tego się nie zapewni, to wszystkie takie rozważania jak pana Wosia są warte funta kłaków. Kilka lat temu jeden z czarnych dziennkarzy The Wall Street Journal napisał książkę pod tytułem „Przestańcie Nam Pomagać”. Może tytuł przytoczyłem niedokładnie, ale oddaje on istotę rzeczy. Tylko tyle i aż tyle.

  25. Japońskie banki zbliżaja się do własności 40% aktywów giełdowych kraju…..
    Produkując biliony jenów z powietrza.

    EBC wykupuje akcje i skrypty dłużne NIEKTÓRYCH europejskich spółek giełdowych, płacąc żywą gotówką- z powietrza…..

    FED wrzuca do systemu finansowego swiata biliony$, nie majacych pokrycia w niczym, poza komputerowym zapisem.
    Udziela kredytów innym bankom centralnym zachodniej zony, w zamian za wykupywanie amerykańskich obligacji.

    Zachodni system finansowy, ta cała inżynieria, nijak ma się do islamskiej, opartej na twardych aktywach i pokryciu w dobrach realnych, w tym złocie.
    Pieniądz oparty na długu to raczej piramida finansowa.

    Stan kont nawet najpoważniejszych finansistów, to czyjś dług.
    Co będzie, gdy dojdzie do masowego bankructwa dłuzników?
    Przedsmak był w 2008.
    ZAUFANO gwarancjom FED.
    A gdy zabraknie zaufania?

    Władcy pożyczali od bankierów stosując zastawy na dobrach, czy skrypty dłużne.
    Niejedna wojna nie doszła do skutku, z braku kasy na jej przeprowadzenie.
    Pozbycie się długu było proste.
    Można było zlikwidować wierzycieli- Templariusze, bądź wygnać- hiszpańscy Żydzi.

    I swiatową sfinansowano z kredytów, no i inflacji która pochłonęła większość wartości waluty, czy obligacji wojennych.

    Po zerwaniu powiązania walut ze złotem, kreowanie papierowego pieniądza i prowadzenie wojen stało się znacznie łatwiejsze.

    Linków do „bankowości islamskiej” jest sporo.
    Do terminów „lichwa” „pieniądz fiduracyjny”, dających jakiś obraz obecnej sytuacji świata, również.

    Jak w tym kontekście będą brzmiały postulaty płacowe, relacje pomiędzy właścicielem a uzależnionym od niego najemnikiem- „wolnym najmitą” albo niewolnikiem?
    Naprawdę, trudno powiedzieć….

    A tu jeszcze Franciszek wrzuca swoje zastrzeżenia co do lichwy i porządku świata…..

  26. @wiesiek59
    Pieniądz fiducjarny (fides – wiara), nie „fiduriacyjny ” jak napisałeś pewnie przez omyłkę.

  27. Miłośniku cz.j . – dobry wpis 2080 . Dobrze oddaje fakty .
    Natomiast @programista zaszalał z tym kapitałem przeznaczonym na „prowadzenie działalności gospodarczej ”
    Czyżby ?
    Teraz u większości napakowanych forsą służy do zasilania funduszy hedżingowych , tworzenia baniek spekulacyjnych i lokowaniu tak zdobytej kasy w rajach podatkowych ! Ilość pustej kasy NIE służącej niczemu dobremu osiągnęła jak mówią „pierdyliony” .

  28. @Optymatyku , teraz wszystko (!) jest fiducjarne . Dawno już światowy system , zwł. finansowy nie był tak fiducjarny , i to z mocno nadwątloną wiarą !
    To trochę tak jak u wierzącego katolika . Czy naprawdę wierzy w stworzenie świata w 6 dni + 1 odpoczynku ?

  29. @momo1
    Zgadza się , „broń boże” nie wymądrzam się.
    Nie na darmo , nie tylko w znaczeniu religijnym ,S.Staszic napisał ,że „wiara czyni człowieka głupim”. Kiedyś tej głupocie ulegli wszyscy i uwierzyli ,że przy pomocy pieniędzy da się załatwić wszystko. A jak się teraz okazuje można „załatwić” skutecznie całą ludzkość , bo bez „resetu atomowego” się nie obejdzie. Nie wierzę ,że bogacze tego świata naprawią go przy pomocy kasy, z której ten świat odarli. Już nie jestem taki „fiducjarny”.

  30. Sorki, że taki przydługawy tekst ale lepiej to już chyba napisać nie można, więc wklejam tekst
    z https://obserwatorpolityczny.pl/?p=45963

    „Machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych robotników. Neoliberalizm stworzył kolorowaną przykrywkę na brutalność kapitalizmu, w postaci pop-kultury i tego wszystkiego, co się z nią wiąże. Pustka, pozorność, bylejakość, powtarzalność i zawsze wyzysk, to fundament, na którym opiera się kapitalizm, nieprzerwanie – od czasów feudalnych.

    Stworzenie systemu, w którym kilka osób ma więcej majątku, niż kilka miliardów ludzi. Jak również, ten majątek nielicznych bogatych, jeszcze szybciej przyrasta, niż powszechna zamożność, można nazwać tylko powszechnym wyzyskiem. Jednak w warunkach gospodarki wirtualnej, która wysysa ze świata zasoby. Głównie dla zachodnich społeczeństw, które przez trzy lub cztery pokolenia zużyły ich więcej, niż ludzkość w okresie trwania całej cywilizacji. Można mówić o przestępstwie doskonałym.

    Niestety jednak, tym razem widać, że Zachód przekombinował. Ponieważ okazało się, że system się nie domyka. Zaczęło brakować ludzi, społeczeństwa się starzeją, dzieci się nie rodzą, koszty rosną. Zdecydowało o tym szereg czynników, wynikających ze zmian we wzorcach kulturowych, ekonomii i polityki. Model zachodniego społeczeństwa, jako zatomizowanych jednostek, które muszą za wszystko płacić, żeby przetrwać w stworzonym dla siebie samych systemie – to model zwijania cywilizacji w ogóle. Chociaż, nie bez powodu mówi się o człowieku w kapitalizmie, jak o wirusie – niszczącym planetę. Być może więc kapitalizm musi się po prostu skończyć krachem cywilizacji. Pisał o tym Karol Marks, również Lenin i Slavoj Žižek, wedle tego ostatniego człowiek zyskuje wolność, gdy wolność (wg. mnie powinno być uwalnia się) się od swego otoczenia, ale ceną za wolność jest obłęd, a tragedia liberalizmu polega na braku wymiaru wspólnotowego. Nie potrzeba lepszej diagnozy przyczyn kryzysu kapitalizmu, zwłaszcza w jego krwawym wymiarze neoliberalizmu, będącym w istocie wściekłą i przekłamaną karykaturą wspaniałej idei liberalnej, która jest przecież składową myśli wspólnotowej (jak kto woli komunistycznej ale to zakazane słowo w naszym kraju). Jednakże na wynalezienie nowej formy życia społecznego, to już chyba nie mamy czasu. Poza tym, nie ma do tego chętnych, bo ludzie są sformatowani w swoich percepcjach przez lata propagandy.

    Ostatecznym dowodem na wielkie kapitalistyczne kłamstwo, jest przyzwolenie ze strony strażników tego systemu, na jego krytykę. Robią to tylko po to, żeby umocnić system, przez ośmieszenie każdego głosu sprzeciwu, a nawet każdego, kto ma trochę odmienne zdanie i inne poglądy. Masz milczeć, albo przynajmniej potakiwać. Sprzeciwiasz się – jesteś taki lub jeszcze inny. Ludzi ściga się za kilka liter na serwisie społecznościowym, chociaż korzystają z wolności słowa. Poprawność ogólna, jest formą wybitnej cenzury, nieskończenie cynicznej. Kapitalizm w ten sposób buduje sam spiralę, w której zaciska wszystkich w żelaznym uścisku. Nie da się przebić barier, które zbudował, za samo krytykowanie systemu jest się prześladowanym, oczywiście w imię systemu i dla dobra powszechnego, które tylko on reprezentuje.

    Tymczasem korporacje są jeszcze bogatsze, środowisko naturalne jeszcze bardziej zdewastowane, banksterzy zarabiają najwięcej jak ktoś zbankrutuje, wówczas mają jego majątek, a kredyt stracony odpisują od podatków – bo banki nie mogą upaść! Słyszał ktoś podobny idiotyzm? Jeżeli już decydujemy się na utrzymywanie banków, to niech wszystkie będą państwowe. Dlaczego prywatni właściciele mają zarabiać na kreowaniu pieniądza przez kredyt, ale jak przesadzą z chciwością i grozi im bankructwo – to wyciągają chciwe łapska do rządów? Czy wszyscy zwariowaliśmy i nikt, tego nie widzi? Normalnie nas okradają na masową skalę, w sposób zalegalizowany. Spróbujcie Państwo wyjść ze sklepu nie płacąc!

    Kontrola społeczna poprzez media się nie dzieje. Nie ma już czegoś takiego, ponieważ o zachowaniu mediów decyduje ten, kto im płaci. Nie ma pieniędzy nie ma mediów. Los wolnych mediów, utrzymywanych z pieniędzy społecznych, a nie reklam lub sponsorów korporacyjnych jest trudny lub gorszy. W najlepszym wypadku można liczyć na łatkę oszołoma, jak się jest odrobinę ambitnym, to nazwą was zdrajcami. Wszystko, żeby logika systemu się domykała i nic mu nie groziło.

    W konsekwencji w mediach mamy tematy zastępcze, a krytyka opiera się na promowaniu emocji, a nie samej idei burżuazyjnego państwa i międzynarodowego systemu powiązań kapitałowych. Nikt tego nie zauważa, że nie ma krytyki systemu jako takiego?

    Twierdzenie, że machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych robotników – jest już nieaktualne. Oto bowiem, stał się tak, że praca jest przywilejem. Trzeba się o nią prosić i zabiegać, masz pracę – chcesz żyć zgodnie z wzorcami systemowymi, jesteś niewolnikiem. Dzisiaj Machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych ludzi i całych Narodów. Wszyscy są wyzyskiwani przez globalizację. Kiedyś bogaci przynajmniej coś ładnego budowali, zostało w wielu miejscach do dzisiaj. Dzisiaj bogaci, tylko nieliczni korzystają ze swoich majątków w sposób społecznie użyteczny. Reszta bogactwa znika w wirtualnej gospodarce, która pewnego dnia po prostu upadnie, bo to nic innego, jak jedna wielka piramida finansowa. Nie ma innego wyjścia z tej sytuacji, niż poprzez wielki reset. Jednak bez nowej wielkiej idei, znowu kapitalistyczna hydra podniesie swój łeb i się odrodzi. Anarchia? Nie da się zarządzać poprzez anarchię, nie da się tak dzielić zasobów. Nie ma alternatywy, ponieważ ludzie byli, są i będą napędzani poprzez chciwość. Ta w warunkach rzadkości wymaga zarządzania, a rząd się zawsze wyżywi.”

  31. Trochę w nawiązaniu do tego co przytaczał @optymatyk, ale nie tylko.

    Swego czasu Wiktor Osiatyński opublikowal książkę „Prawa czlowieka i ich granice”.
    Tytuł może nazbyt akademicki, ale lektura samej książki to naprawdę kawał dobrej politologicznej roboty, a momentami czyta się ją prawie jak niezły kryminał.
    Przede wszystkim jest to książka bardzo rzetelna. Nie ma w niej świętych (czyt. USA), a Ci na których jeżdzono od niepamiętnych czasów jak na „burej suce” od Osiatyńskiego słyszą głosy wsparcia (Białoruś, kraje muzulmańskie i obyczajowość tych krajów).
    Kilka pojec które są gdzieś obecne w przestrzeni społecznej, ale mało kto zwraca uwagę na ich wzajemną polemikę, czy wręcz wzajemne wykluczanie się.

    Wszyscy oczywiście wkoło trąbią prawa człowieka, ale są również obowiązki wobec społeczenstwa.
    Jest wolność jednostki, ale jednostka ma również prawo do szczęścia.
    Jest prawo do godności ludzkiej.
    Prawo do bezpieczeństwa osobistego , ale również do bezpieczeństwa socjalnego.

    Historia w dziedzinie praw człowieka zdaniem Osiatyńskiego to walka dwóch wizji.
    Jedna to tradycja anglo-amerykanśka ze zdecydowanym naciskiem na prawa wolnościowe jednostki. Druga to tradycja europejska gdzie wolność osobista też ,ale na równych prawach z poczuciem bezpieczeństwa, w tym również socjalnego.
    Aje jedna rzecz zwróciła moją szczególną uwagę.
    Pojęcie szczęście jednostki w świecie islamu. Kiedy jednostka czuje się szczęśliwa?
    W krajach Zachodu jednostka szczęśliwa, to ta która na każdym kroku podkresla swoje „ja”, swoją autonomię, swoją tożsamość i tylko w tej mikro przestrzeni odczuwa potrzebę osiągnięcia szczęścia.
    W krajach islamu jednostka jest szczęśliwa kiedy wspólnota z którą się identyfikuje dana osoba ma poczucie szczęścia. Moje własne zadowolenie może wynikać tylko z zadowolenia innych.
    Osiatyński wspomina o Bhutanie, niewielkim azjatyckim królestwie.
    Bhutan słynie z tego, że słynny i „niezatapialny” produkt krajowy brutto jest zastąpiony przez koncepcję…”szczęścia krajowego brutto”.
    Komisja d/s Szcześcia Krajowego ktora zastąpiła tamtejsze komisje planowania, przyjęła szereg wskaźników szczęścia krajowego dotyczących rozwoju socjalno-ekonomicznego, ochrony środowiska, promowania kultury i dobrego zarządzania. Na podstawie tych wskażników uwzględniających psychologiczno-duchowy dobrostan mieszkańców ustala instrumenty pozwalające na uwzględnienie tych wszystkich czynników w polityce społeczno-ekonomicznej.
    Ponoć zainteresowanie tą koncepcja w sąsiednich krajach jest znaczne.
    W 2007 roku nawet w Kanadzie odbyla się jakaś międzynarodowa konferencja na temat szczęścia krajowego brutto.
    Pisałem o islamskim rozumieniu szczęścia. Na koniec cytat ktory przytacza w swojej książce Osiatyński.
    Autorem jest chrześcijański personalista – Francuz Maritain -który nawiązując do Kanta napisał :

    „Osoba ludzka posiada prawa z racji samego faktu bycia osobą, całością, panem siebie i swych czynów, i z tego powodu nie jest srodkiem do do celu, ale celem który jako taki winien być traktowany. Godność osoby ludzkiej? Słowa te nic nie znaczą, dopóki nie przyjmiemy, że na mocy prawa naturalnego osoba ludzka ma prawo do szacunku, jest podmiotem praw, posiada prawa. To wszystko należy się człowiekowi z samej racji bycia człowiekiem”.

    I na koniec.
    Coraz bardziej obecna jest wśród politologów teza, że religia – szczególnie islam i katolicyzm – przejęły pałeczkę po komunizmie jako głowny i jedyny rywal degenerującego się iewidntnie dogorywającego kapitalizmu.
    Walka odbywa się nie na barykadach, liniach frontu, ale w głowach, sferze ducha.
    Walka będzie zacięta, ale wygrany może być jeden.
    Mam swojego faworyta, ale chwilowo nie będzie żadnych proroctw.

  32. To moze juz od razu wprowadzmy tzw. ‚kredyt dla mlodych malzenstw’?
    Mlodszym Forumowiczom, a i panu Wosiowi, przypominam, ze byl on wymylsony przez komunistycznych wesolkow od ‚ekonomii politycznej socjalizmu’. Tych samych, co mowili o swiezych buleczkach albo wynajdywali drugi (i nastepne) etap reformy, ktore to pomysly nieodmiennie prowadzily do kolejnej zapasci gospodarczej.

    Panie Wos,
    Nie ma bezpiecznego inwestowania. Amen.
    Anthony’emu Atkinson’owi przeciwstawic moge tylko slowa noblisty z ekonomii, Miltona Friedmana: ‚nie ma darmowych obiadkow’. Inwestowanie w nieruchomosci obarczone jest rowniez ryzykiem i to niebagatelnym. W 2009 przekonali sie o tym Amerakynie. Czy termin ‚foreclosure’ cos panu mowi czy moze pan Atkinson zapomnial o nim wspomniec w swoich dzielach?
    To co pan proponuje nie wytrzymuje najelementarniejszej krytyki.
    Ja juz pomijam etyczna strone zagadnienia typu wolnosc dysponowania swoim majtkiem po smierci (z jakiej racji moi spadkobiercy placic maja podatek od odziedziczonego majatku skoro, aby go zgromadzic, zaplacilem juz cala mase roznych podatkow?) ale wyobrazmy sobie nastepujaca sytuacje:
    Jest mlody czlowiek. Wkracza w dorosloe zycie. Nie ma nic. Swoimi umiejetnosciami, kreatywnoscia i przy odrobinie szczescia (ponoc bardzo sie w businessie przydaje) dorabia sie sporego majatku. Nikt mu nie pomogl, nikt mu nic nie dal. W koncu umiera i jego spadkobiercy zmuszeni sa zaplacic w miedzyczasie wprowadzony podatek spadkowy wg. panskiego poyslu. Za jego plotem zagniezdzila sie komuna narkomanow. W chwili smierci naszego bohatera kilku z nich wlasnie wchodzi w dorosle zycie a wiec przejma jakas tam czesc zagrabionego uprzednie (dzieki pankiemu pomyslowi) majatku owego bohatera.
    Niech mi pan poda chociaz jeden sensowny argument za tym, dlaczego ciezko zapracowne pieniadze sluzyc maja do fundowania kolejnych dzialek amfetaminy?

    Spadek i dziedziczenie to cywilizacyjna norma od czasow rzymskich. Juz samo pobieranie spadkowych podatkow zakrawa na kpine i PiS dobrze robi obnizajac je. Robiloby jeszcze lepiej, gdyby je zlikwidowalo.

    Niech pan nie zapomina, ze panskie felietony czyta masa polonusow, ktorzy w krajach do ktorych przyjechali zaczynali parktycznie od zera, nikt nie podarowal im na dzien dobry 80 tys USD, a mimo to podorabiali sie, doszlusowali do klasy sredniej i raczej krzywym okiem patrzec beda, gdy jakis lajdak probowal ich bedzie obrabowac kolejnym podatkiem.

  33. NIe lubie takiego pozamerytorycznego argumentowania „Pan mi wygląda na młodego człowieka”. Co to za ograniczenia wiekowe dla prowadzenia dyskusji.

  34. @Archer
    Nie dość ,że cała Twoja argumentacja nie trzyma się kupy dupy, to jeszcze zapominasz zupełnie jak to z powstaniem USA było i czego konsekwencją jest obecne państwo amerykańskie.
    Trzeba przeczytać ;
    „Ludowa historia Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś”
    Howard Zinn

    To jedna z tych książek, które naprawdę powinien przeczytać każdy. Ta wyjątkowa historia Stanów Zjednoczonych opowiedziana jest z perspektywy jej ofiar: rdzennych amerykanów, Afroamerykanów, związkowców, kobiet, imigrantów i biednych.

    Howard Zinn ze skrupulatnością i swadą opisał wszystko to, o czym Amerykanie czasem woleliby nie pamiętać, ale o czym zapomnieć nie powinniśmy nigdy. Ludową historię Stanów Zjednoczonych czyta się jak kryminał.

    „Moloch .Krytyczna historia Stanów Zjednoczonych”
    Karlheinz Deschner

    Dzieje Stanów Zjednoczonych przedstawione przez odważnego i ironicznego jak zwykle Deschnera. Ten prowokujący pamflet opiera się na szczegółowo udokumentowanej wiedzy historycznej i stanowi głęboką rozprawę z polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Autor ujawnia w swojej książce wiele nieznanych faktów historycznych, poczynając od XVII-wiecznych dziejów tej dzisiejszej potęgi militarno-gospodarczej. Dezawuuje tym samym obiegowe mity na temat Ameryki.
    …………………………..
    Twoje myślenie to okaz bezmógowia neoliberalnego pędzącego do ogólnoświatowej katastrofy.

    „Nie ci są biedni co mało mają, ale ci co dużo potrzebują”
    Obawiam się o problemy ze zrozumieniem powyższego cytatu.

  35. O tak tak, Zinn musowo!!!

  36. Całość dyskusji sprowadza się do sposobów na oskubanie tego 1% jak nie za życia to po śmierci. Koncept ciekawy, w świetle wzrostu społecznych nierówności może i słuszny ale nierealny. Co parszywi bogacze w zglobalizowanym świecie znajdą niejedną metodę na ocalenie majątku dla rodziny. I zawsze opłacą lepszych prawników niż państwo urzędników.

    Wolę opodatkowanie luksusowej konsumpcji. Bardziej realne. Auto trzeba zarejestrować żeby jeździć, precjoza ubezpieczyć. Jest jak wykryć i opodatkować. A bogacz nie po to się dorabiał żeby do firmy zaiwaniać Corollą czy Golfem.

  37. @Rafał Woś
    22 marca o godz. 11:42 2103

    Szanowny Panie Redaktorze,

    Proszę nie brać zbyt poważnie słów co niektórych na tym blogu.

    A zwrócił Pan może uwagę na kończące wszelką dyskusję „slowa noblisty z ekonomii, Miltona Friedmana”?

    Ciekawe czy Pana „uczony” interlokutor wie, że „noblistami z ekonomii” są również np. Joseph E. Stiglitz
    i Paul Krugman? Szczerze wątpię jednak aby cokolwiek ich autorstwa przeczytał…

  38. Rzuciłem okiem na biografię Zinna w Wikipedii

    Zinn pływał w hotelowym basenie, gdy dostał ataku serca. W dniu, w którym zmarł, miał wygłosić mowę w muzeum sztuki w Santa Monica. Zinn pozostawił córkę Myla Kabat-Zinn, syna Jeff Zinna i pięcioro prawnuków.

    Ciekawe.
    Thomas Merton mnich – trapista. Korespondował z Miłoszem. Dosyć popularny wśród kontestującej młodzieży amerykańskiej w czasach wojny w Wietnamie. Próbował pojednać buddyzm z chrześcijaństwem. Dostrzegał pewne podobieństwa komunizmu i chrześcijaństwa.
    Zginał tragicznie w Bangkoku podczas kąpieli w wannie. Suszarka do włosów (wentylator łazienkowy) miała przebicie.
    Następnego dnia miał wygłosić telewizyjne przemówienie na temat związków komunizmu z chrześcijaństwem.
    Ciekawe, czy suszarka była na gwarancji?

  39. nie każdy bogacz się dorobił. „Dorobiło SIĘ” b. niewielu..

  40. ” I zawsze opłacą lepszych prawników niż państwo urzędników.” Marchewa

    No więc trzeba zmienić prawo zmieniając system ,na taki , w którym zapanuje równowaga, taka, jaką wskazuje przyroda. Eqiulibrium. Zresztą to już nieuchronnie się zbliża, zatrzymać może jedynie reset atomowy. Jestem ciekaw co ludzie wybiorą?, lub co się ludziom zafunduje?

  41. Dobre!
    Okazuje się, że na WUML-u się zadymiło. WUML to oczywiście tzw. Ateistyczny blog Redaktorka-cenzorka Kowalczyka.
    Głos zabrał nawet Sam Tanaka w kolejnym wstępniaku.
    Powód?
    Moja obecność na blogu Wieczorowego Uniwersytetu Myśli Laickiej.
    Kilka postów odbiegających treścią od tamtejszej mdłej jak flaki z olejem blogowej sztampy i …
    Kaśka poli się!!!..kaj są klucze…Kurasiowej chałupa poli jak cholera!!!

    Przyczyna pożaru to oczywiście obecność @samby kukułeczki
    Jedna osoba przeciw całej chmarze członków fanclubu Jurija Gagarina i od razu wiadome administracyjne procedury.
    A już zapowiedź mojego powrotu na blog i ich blady strach z tego powodu…
    Dawno nie byłem w takim nastroju.

  42. @Archer , tu chodzi o podatek nie od ciężko zapracowanego domku , czy małego konta w banku. Idzie o dziedziczenie fortun !
    Przy okazji , do lat 70-tych podatek dochodowy był w USA dla bogatych 80-90 % . I USA się rozwijały dynamicznie .

    @Mczj – po co wspominasz blog ateistów z jakimiś szyfrowanymi ksywkami ? Blog jest taki przez wygonienie opozycji . Tak jest zawsze.
    Cierpią na to wszystkie gazety od GW począwszy na GP skończywszy.
    Ci ludzie nazwali zresztą bloga TWA – towarzystwo wzajemnej adoracji . Piją sobie z dziobków . Straszne , fakt , ale po co o tym wspominać ?
    Tanaka dał za to doskonały wpis pod artem o wzięciu płd.am prawnika dla odzyskania wraku . Przeczytaj . Celny jak cholera .
    Za to wpis trolla z USA niejakiego maćkaplacka jak zwykle pisslamsko wściekły .
    W ogóle Tanaka pisze dobrze , tyle , że na blogu TWA wszystko jest słodko-mdlące .
    Dlatego brak mi @jakowalskiego .

  43. @Mczj , pisząc o tym blogu popełniłeś błąd logiczny , pomyśl !
    Nie można spowodować ŻADNEGO popłochu , ani nawet odzewu na blogu cenzurowanym . Po prostu „czekasz na moderację ” do us.. j
    śmierci i nikt nic nie wie .pzdr.

  44. We wszystkich dziennikach tv szaleją , bo ktoś rąbnął w Londynie 4 osoby !
    Chore !
    Pamiętam Biesłan , ofiar – dzieci , było coś koło 250 i chamstwo naszych mediów , typu – no „wicie , rozumicie ” ale to Ruscy .
    A niejaka chora psychicznie Kurczab – Redlich , „specjalistka od Rosji” insynuowała , że za wszystkim stał Putin !

  45. I pytanie paru tzw. dziennikarzy -” czy możemy czuć się bezpieczni ? ” . Się obśmiałem !

  46. Piąte: nie zabijaj, siódme: nie kradnij.

  47. momo1
    Tam nie ma moderacji.
    Ostatni komunikat brzmiał:

    Jacek Kowalczyk
    19 marca o godz. 13:35

    „Ja już dojrzałem. I lubię być konsekwentny. Zatem żegnam Sambę Kukułeczkę. Bardzo się starała być kimś innym i znów nie wyszło.
    Trzeba mieć odrobinę godności, ale widocznie w kościele tego nie rozdają.”

    I było tak samo w przypadku:
    Aarona Sprężynera
    Aateisty
    Miłośnika czarnych jagód
    i ostatnio „Samby…”

    Jedynie raz miałem propozycje „spontanicznego ” opuszczenia blogu, ale powiedziałem, że chcę aby mnie wypierd…w trybie administracyjnym. Podobnie jak Kiszczak proponował Kuroniowi i Michnikowi w stanie wojennym:
    „Wicie Obywatelu Kuroń i Obywatelu Michnik my dla was nie chcemy źle, ale żeby było jeszcze lepiej, to my wam damy paszport, załatwimy robotę we Francji, albo w NRF-ie, ale my nie chcemy żebyście na polskiej ziemi przebywali, bo wy nas po prostu wkur…”.

    Ale Michnik z Kuroniem powiedzieli, że im się Polska podoba.

    No i Kowalczyk uwzględniając historyczne uwarunkowania chciał ten sam manewr zastosować, ale ująłem się dumą i godnością osobistą i powiedziałem, że nie… że mam umysł dialektyczny, ale wnętrze jak najbardziej metafizyczne i nie będę z siebie robił jednostki o bardzo plastycznym kośćcu itd.

    A przecież jestem tam dosłownie jedynym który zgłasza słowo odrębne i tak po prostu dla higieny osobistej powinni od czasu do czasu wpuścić świeżego powietrza, zmienić raz na kwartał te swoje ateistyczne majty
    na jakieś bardziej wzorzyste, ale niestety.
    Ale sami sobie gotują ten los.

  48. Bój się Pan boga!
    To już piąte ministerstwo które Pan powołał.
    Tym razem do kontroli wydatków z tytułu otrzymanej darowizny w 18 -tym roku życia.
    Darowizna to dochód —też powinien być opodatkowany.

    Zostaw Pan bogaczy w spokoju.Jest ich tak mało ,że nie warto się nimi zajmować.
    Trzeba się cieszyć ,że likwidacja podatku spadkowego umożliwiła milionom
    niezamożnych osób ,wejść w posiadanie jakiegoś majątku często pierwszy raz od
    II wojny.

  49. @momo1

    Wracając jeszcze na chwilę do bardzo wysokiego już stopnia zdebilizowania naszych (potencjalnych już niestety) czytelników i widzów. Masz rację, że proces rozpoczął się jeszcze w drugiej połowie lat 1980.

    W związku ze śmiercią Wojciecha Młynarskiego pojawiło się sporo artykułów wspominkowych. W jednym z nich autor cytuje zmarłego niedawno mistrza, który np. powiedział o telewizji lat 1960. tak: „tam pracowali inteligenci. To znaczy mieli inteligentne pomysły, angażowali inteligentnych artystów, po to żeby inteligentna publiczność ich oglądała. I ten obieg funkcjonował”.

    Gdzie teraz szukać inteligentnych pracowników mediów, inteligentnych artystów i inteligentnej publiczności?

    Młynarski zaczął nawet marzyć o „pełnym półinteligencie”, na inteligenta już nie licząc będąc coraz bardziej otoczony ćwierćinteligentami i niżej…

    „Bo się zrobił taki czas
    że cię trzeba nad pojęcie,
    wracaj do nas, ratuj nas
    pełny półinteligencie,
    bo się strasznie pienią mi
    łypiąc znad herbaty plujki
    ćwiartki i szesnastki i
    czy ja wiem? Trzydziestodwójki…”

    Dzisiaj inteligencja to ludzie marginesu. Młynarski poświęcił im jakiś czas temu przejmujący wiersz:

    „W ostatnich dniach, dokładnie według
    Harmonogramu i wykresu,
    Odbyło w naszym się osiedlu
    Spotkanie z ludźmi marginesu.

    Byli to dwaj przystojni chłopcy,
    Oko myślące, buzia gładka,
    Znali po dwa języki obce
    (W tym polski! Rzecz doprawdy rzadka!).

    Mówili krótko, miło, mądrze,
    Doprowadzając nas do stresu
    Tym, że czytali dużo książek
    Dwaj młodzi ludzie z marginesu.

    Ubrani byli bardzo biednie
    W rzeczy gustowne, choć niedrogie,
    Zarobki mieli – mniej, niż średnie,
    Dwaj absolwenci filologii.

    Za to premiery znali wszystkie
    W teatrze, telewizji, w kinie,
    Mówili z nagłym w oku błyskiem,
    Czy rzecz udana była, czy nie.

    Kontakty z nimi, choć pobieżne,
    Dały nam poznać w jednej chwili,
    Że sądy ich są niezależne
    I rzadko któryś z nich się myli.

    Ale osiedle ich nie lubi,
    Twierdzi, że nie ma interesu,
    Żeby się mieli w jego klubie
    Wymądrzać ludzie marginesu.

    Osiedle woli innych gości,
    Tych, którzy są tej ziemi solą,
    Nurt główny naszej społeczności,
    Tupiący w rytmie disco polo.

    U osiedlowej stojąc bramy,
    Powtarzam sobie: Niech ja zginę,
    Społeczność mamy, jaką mamy…
    …ale na szczęście jest margines!

    Ta myśl, żarliwa i łakoma,
    Nową napawa mnie nadzieją,
    Margines zaś siedzi po domach
    I cieszy się, że go nie leją…”

  50. @Rafał Woś
    „NIe lubie takiego pozamerytorycznego argumentowania „Pan mi wygląda na młodego człowieka”. Co to za ograniczenia wiekowe dla prowadzenia dyskusji.”

    To bylo do mnie?
    Jezeli tak to chyle z pokora czola bo widze, ze trafilem przypadkiem na blog, ktorego Autor doskonale zna wiek swoich komentatorow, oraz wie, ze doskonale znaja oni niuanse i szczegoly polityki gospodarczej rzadow podczas jaruzelskiego koszmaru.
    Ale moze rzeczywiscie niepotrzebnie wspomnialem tylko o tych mlodych, bo zapytalem sie wczoraj mojego 80-letniego wujka czy pamieta co to byly ‚kredyty dla mlodych malzenstw’. Nie pamietal.

    Jak to „pozamerytorycznego argumentowania”. Wylozylem argumenty kawa na lawe i nie uslyszalem od pana ani slowa komentarza. Jezeli chce pan zobaczyc pozamerytoryczna odpowiedz, to prosze przeczytac co napisal Optymatyk

    @Optymatyk
    Niejeno juz w zyciu widzialem, niejedno uslyszalem i przeczytalem. Zwlaszcza na forum ‚Polityki’. Dlatego chetnie uwierze, ze historia Stanow Zjednoczonych datuje swoj poczatek na rok 1492 (chodzi pewnie o 12 pazdziernika tego roku, kiedy to Krzysztof Kolumb wbil w ziemie kij na rdzennej ziemi USA – wyspie San Salvador). Poparty autorytetem pana Zinna sprobuje przekonac do tego amerykanskich historykow, mylnie datujacych poczatek swego kraju na 4 lipca 1776, kiedy to podpisano Deklaracje Niepodleglosci.
    Licze na pomoc.

    Acha i jeszcze slowko: o ile umiem czytac to dyskusja jest o podatku spadkowym a nie o rzeziach amerykanskich Indian czy niedoli „rdzennych amerykanów (czyli wlasnie Indian), Afroamerykanów (czyli Murzynow), związkowców, kobiet, imigrantów i biednych” no ale, z braku argumentow, zawsze mozna zmienic temat. Czemu nie?
    Wspomnialem o kryzysie 2009 i upadku amerykanskiego rynku nieruchomosci a Ty kazesz mi sie doksztalcac z historii USA. Czy jak wspomne o kryzysie na polskim rynku gieldowym (w roku bodajze 2013) to bede musial przestudiowac ludowa historie Rzeczpospolitej Polskiej od… sam juz nie wiem, moze od czasow Juliusza Cezara?

    @momo1
    „@Archer , tu chodzi o podatek nie od ciężko zapracowanego domku , czy małego konta w banku. Idzie o dziedziczenie fortun !”

    No to moze cytat z powyzszego artykulu pana Wosia:
    „W późnym kapitalizmie nie jest oczywiście tak, że tylko bogaci mogą coś odłożyć. (…) Możliwości akumulacji kapitału przez niższe warstwy społeczne (…) wciąż (zwłaszcza na Zachodzie) istnieje.”
    „Opodatkowujemy przekazywanie bogactwa, na które beneficjenci nie zapracowali (rodziców sobie przecież nie wybieramy). ”
    Innymi slowy drobny ciulacz rowniez dorobic sie moze sporego majatku czy, jak wolisz, fortuny. Przyklady mozna mnozyc. A co sie tyczy starych fortun, to je rowniez ktos kiedys zgromadzil. Byly czasami gromadzone przez cale pokolenia tych, ktorzy rodzicow sobie nie wybierali (ani ich rodzice nie wybierali ich).
    I jeszcze jeden cytat:
    „Jak to finansować? Bardzo prosto. Przy pomocy wyższego niż dotychczas podatku spadkowego. Który w większości krajów zachodnich jest niski”
    Gdzie tu jest napisane, ze chodzi tylko o ‚fortuny’? Opodatkuje sie wszystkich i juz, prawda panie Wos?

    Nadmierne opodatkowanie spadkow (czy wogole jakiekolwiek ich opodatkowywanie) to jeszcze jeden zamach na wolnosc dysponowania swoim majatkiem. Ciekaw jestem czy pan Wos cieszylby sie bedac swiadom ze oprocz jego rodziny, jakis mieszkajacy pod mostem menel moglby byc beneficjantem jakiejs czesci, przy przekazywaniu jego majatku – chocby niewielkiego – nastepnemu pokoleniu.

  51. Kryzys czytelnictwa polskiego

    Tymczasem w auli spotkanie z Czytelnikiem,
    na sali sami autorzy książek,
    dla niektórych zabrakło miejsc siedzących.
    Wreszcie wchodzi nieco spóźniony,
    chwiejnym krokiem.
    Łyknął sobie jednego dla kurażu w garderobie.
    Brawa i flesze, transmisja na żywo.

    Czytelnik wymienia dwa lub trzy wybrane tytuły,
    Streszcza fabuły.
    Na sali jęk zachwytu, jęk zawodu.
    Pisarze zadają pytania:
    Jak pan właściwie to robi?
    Jak pan znajduje moment?
    Na kanapie? Przed snem?
    W podróży?
    Papier czy czytniki?
    Co pan lubi?

    Chcę, żeby czytanie
    było dla mnie świętem, odpowiada.
    Niech to będzie celebracja.
    Wybieram dzień i godzinę,
    strój i drobne słabostki.
    Czytać – uśmiecha się lekko – powinno się rzadko
    i niechętnie.
    Czy pan nie jest zmęczony? – pytają.
    I co następne, czy zdradzi pan nam
    Swoje plany?

    Tournée trwa drugi tydzień,
    Czytelnik dyskretnie ociera pot z czoła.
    Przed nim kolejka pisarzy po autograf,
    każdy ze swoją książką.
    Niektórzy są natrętni, a on
    Przecież jeden.
    Tak wielu chciałoby być pośród wybranych.
    Czy pan się nie boi? – pada ostatnie pytanie.
    To trudne hobby, by nie rzec powołanie.
    Niech ktoś sam spróbuje.

    To zajęcie ma znamiona świętości.
    Nie wiem, skąd to się wzięło.
    Od początku coś czułem.
    Śniły mi się litery.
    Potem poznałem poetkę, nie wiem,
    Czy to poświęcenie.
    Gdyby nie honorarium i setki fanek – żartuje –
    Dawno bym to rzucił.

    Czasem jest bardzo ciężko,
    Mam czarne myśli.
    Dostaję listy z pogróżkami, ktoś zostawia mi
    na drzwiach cytaty.
    Dręczą mnie nałogi.
    Jestem wrakiem człowieka.
    Sny są fabularne.
    Tak naprawdę żyję w koszmarze.
    To żart – mówi i ściska plastikową butelkę
    po wodzie mineralnej.
    Kończmy już.
    Bardzo tu duszno.
    A jeszcze przed nim
    wywiady do pism kolorowych.

    Niestety m.in za upublicznienie tego wiersza,tekstów Mlynarskiego zbytnie przywiązanie do osoby poety Czesława Miłosza (to był mój tam „antyznak firmowy”) co i rusz miewałem scysje z zarządem obywatelskiego bloga Redaktora Kowalczyka.
    A ostatni epitet „bywalec gminnych bibliotek” kierowany pod adresem „Samby” – czyli moim – autorstwa humanisty naszych czasów, czyli Sama Tanaki wystawia komuś świadectwo.

    Ale komu?

  52. @Archer
    Ale właściwie w imię jakich zasad uznajesz, że właściciel skromnej lepianki z 26 izbami powinien podlegać takim samym regulacjom prawnym i takim samym świadczeniom wobec fiskusa, co wyżarty pan na włościach, czyli posiadacz kawalerki o powierzchni 26m kwadratowych i …balkonem 1,23 na 2,48 co daje dodatkowo 2,9404 metra kwadratowego na którego zejście czeka w kolejce córka z czwórką pociech.

    Ja twierdzę, że w imię stworzenia szansy na bardziej godziwe życie właściciel większej kubatury ma moralny obowiązek pomocy tym gorzej sytuowanym.
    Jemu się udało, dlaczego ma nie udać się innym.

    A państwo mające na uwadze dobro wszystkich obywateli powinno stworzyć mechanizm czynienia dobra możliwym.
    Jednym ze sposobów jest podatek skarbowy.
    Szersza argumentacja moich racji niewykluczona.

  53. miłośnik czarnych jagód 23 marca o godz. 10:06 2122

    Ten sam „moralny obowiązek pomocy tym gorzej sytuowanym” wymaga aby ta pomoc został przekazana w sposób jak najbardziej efektywny. Czyli tak, by innym mogło się także częściej „udawać”. Stary dylemat pomiędzy „rybą” i ‚wędką”, dylemat pomiędzy natychmiastowym dobrym samopoczuciem związanym z jednorazową pomocą czy też faktyczna odpowiedzialność za losy drugiego człowieka w perspektywie kilkudziesięciu lat.
    Taka odpowiedzialność w perspektywie wielu pokoleń nakazuje przede wszystkim zapewnienie stałych, niezmiennych, prostych i przede wszystkim przewidywalnych reguł współpracy pomiędzy ludźmi. Temu celowi służą właśnie prawa własności. Akceptacja takiego podejścia jest bardzo trudna, gdyż wiąże się z poświęceniem natychmiastowej przyjemności doznawanej podczas jednorazowej pomocy.

  54. Fragment z ostatniego felietonu Tomasza Jastruna, pamiętnego SMECZA z paryskiej KULTURY:

    „Mój przyjaciel wydawca też wymiguje się od druku moich wierszy. Mówię mu: „Sam sprzedam ci połowę nakładu”. On na to: „A co z drugą połową?”.

    Agnieszka Osiecka mówiła kilka lat przed śmiercią wyraźnie rozgoryczona, że potrafi pisać tylko te swoje „snuje”, a na to publiczności już nie ma.

    No i jak podała w swoim weekendowym wydaniu DZIENNIK GAZETA PRAWNA (na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego), w przeciętnym polskim gospodarstwie domowym wydaje się w ostatnich latach na książki – w tym podręczniki – od 19 do 22 zł rocznie…

  55. Nieco więcej w kwestii wątku tytułowego, czyli podatku spadkowego.

    Żyje sobie facet który czegoś się dorobił.
    Wie, że żyć wiecznie nie będzie, kasy jest jak lodu.
    Co więc z nią robić?
    Wyjścia są trzy.
    Pierwsze to przepisać chłopakowi.
    Drugie to przehulać wszystko przed śmiercią.
    Trzecie – wydać na cele społeczne.
    Ad1)
    Zapisać wszystko chłopakowi. Ale dlaczego? Jeżeli chłopak jest bystry ( ma to na przykład po ojcu) to bez odziedziczonej kasy i tak sobie poradzi.
    Ma fach w głowie, smykałkę do interesów, jest robotny jak ojciec to sobie poradzi.
    A jeżeli wdał się w sąsiada? Czyli mysli tylko o d…Maryni to przepisując mu kasę wyda ja całą na swoją d…,czyli d… tejże Maryni Z.
    Owszem jako tatuś mogę , a nawet powinienem jemu zostawić nieco kasy na start, ale nie wszystko aby w mig przetupał. To samo dotyczy żony i córki. Rozsądne zabezpieczenie, ale nic ponadto.
    Ad2)
    Wydać wszystko przed smiercią, Zarobiłem to mogę decydować na co mam wydać. Ale nikt rozsądny kto stracił zdrowie aby zarobić trochę grosza, nie zgodzi się na takie manewry. Nie ta mentalność.
    Ad3)
    Pieniędzy chlopakowi (założmy taki Tomaszek z „Nocy i dni”) nie przepisał.
    Kasy nie wydał na głupoty, bo było mu szkoda.
    Pozostają więc cele społeczne.
    Świat jaki jest widać.
    Bogatych nie za wielu, a biednych …nie wiem ile zer w tym momencie wpisać.
    Perspektywa może być jedna.
    Aby ulżyło biednym rewolucja , utopia komunizmu i inne tego typu ustrojowe propozycje, czyli od nowa Polska Ludowa i przerabiamy to co przerabialiśmy w ubiegłym tysiącleciu.
    A można temu zaradzić w sposób cywilizowany, harmonijny, czyli wprowadzić progresywny podatek skarbowy.

    I dla tego podatek skarbowy rozsądna propozycją jest.

  56. „dla tego” to oczywiście dlatego.

  57. A na obywatelskim WUML-u znów poszła temperówka w ruch.
    Tym razem Kowalczyk Jacek temperuje @Observera.
    I chyba skutecznie.

    O tempora! O mores!

  58. miłośnik czarnych jagód 23 marca o godz. 10:45 2125

    Jeżeli już szanowny Pan opiera swoją analizę na rozsądku spadkodawcy, to wypadałoby uwzględnić jeden podstawowy fakt. Zgromadzone środki to zakrzepła praca, zatem im większymi zasobami tej zakrzepłej pracy można dysponować tym większe plany mogą być zrealizowane.
    Ten fakt podważa zatem argument szanownego Pana:
    „Ale dlaczego? Jeżeli chłopak jest bystry ( ma to na przykład po ojcu) to bez odziedziczonej kasy i tak sobie poradzi.
    Ma fach w głowie, smykałkę do interesów, jest robotny jak ojciec to sobie poradzi.”
    Rozsądek mówi bowiem że nie chodzi o „radzenie sobie” lub nie, ale o to co stanie się możliwe do wykonania dla tego „chłopaka”. Będzie on mógł podjąć się wyzwań większych i ambitniejszych niż jego ojciec. Tego motywu nie wolno moim zdaniem pomijać.

  59. @programista.
    Zawsze stoimy w obliczu jakichś wyborów.
    Większy lub mniejszy kapitał nowego pokolenia wchodzącego w biznes.
    Większa lub mniejsza liczba osób którym zostanie udzielone wsparcie.
    Większa lub mniejsza kwota tegoż wsparcia
    Większa lub mniejsza radość jakiegoś dziecka
    Większe lub mniejsze ryzyko niepokojów społecznych z powodu nierówności społecznych.itd.

    Stajemy w obliczu wyborów i za każdym razem mamy szanse tego wyboru dokonać

    A Ty zakładasz już na starcie, że optymalnym jest stan w którym wielki ma więcej, a progresywny podatek taki stan rzeczy torpeduje.

    Jeżeli uważasz , że Twój model rozwiązywania problemów przyniesie w jakiejś większej skali więcej dobra, to masz oczywiście prawo do takiego sądu.
    Ja z kolei uważam, że kosztem zgrzytania zębami przez wiadomej konduity majątkowej jednostkę, mogę spowodować taką ilość dobra które zrekompensuje mi ten wcześniejszy widok osoby cierpiącej na ściskoszczęk.
    Lub inne podobne zachowania.

  60. miłośnik czarnych jagód 23 marca o godz. 11:39 2129

    „Stajemy w obliczu wyborów i za każdym razem mamy szanse tego wyboru dokonać”

    O to właśnie chodzi by każdy mógł takiego właśnie wyboru dokonać. Propozycja zaś szanownego Autora zmierza do likwidacji możliwości takiego wyboru na rzecz jednej możliwości.

  61. @programista

    Preferując wolność jednej osoby dając jej mozliwość realizowania się w „branży biznesowe” na dużą ( powiększona jeszcze przez nie wyegzekwowany podatek spadkowy)skalę uniemożliwiasz, albo utrudniasz realizację podobnej wolności innym.
    Jedni marzą o tym aby być wielkimi biznesmenami.
    A inni chcą się realizować, czyli potwierdzać podstawową wartość jaką jest wolność przez zdobycie na przykład atrakcyjnej pozycji społecznej.
    Dotychczas dla jej rodziców, dziadków itd. niedostępnej.
    Na przykład jako lekarz, prawnik, naukowiec, aktor kabaretowy, mandolinista-szansonista. Te dwa ostatnie to już na zasadzie hobby.

    Ale niestety z różnych przyczyn losowych (choroba w dzieciństwie, mało zaradni rodzice, oddalona od centrum kraju wioska, słaba kadra pedagogiczna na różnych szczeblach edukacji) nie mogą niektórzy realizować swojej wolności.
    Potrzebna jest pomoc państwa.
    Kiedyś mówił jeden Francuz, że „Państwo to ja”, teraz model państwa się zmienił i „Państwo to MY”.
    I jako jeden z tych „MY” mam gest i na tyle wrażliwie usposobienie, że chciałbym pomóc innym.
    A szansą usprawnienia tego procederu jest podatek spadkowy.

  62. jest i taka lista..

  63. @miłośnik czarnych jagód 23 marca o godz. 12:33 2131

    Realizacja marzeń ludzi jest trudna dlatego, że wszystkie dostępne środki są w ograniczonej liczbie, a marzenia nie. Oczywiste jest że jeżeli jeden ma dostęp do jakiejś rzeczy, to drugi nie może już zrealizować żadnego swojego marzenia związanego z tą rzeczą.
    Dlaczego jednak w imię realizacji marzeń jednych ludzi konkretne środki mają być odebrane tym, którzy włożyli trud w ich pozyskanie? Czy ich marzenia są mniej ważne? Czy „gest” jaki ma szanowny Pan jest wystarczającym usprawiedliwieniem do odbierania innym ludziom ich własności?
    Dlaczego „gest” szanownego Pana nie ogranicza się do środków które są pańską własnością?

  64. Archer pisze nie w moim kierunku, ale głosi swój sąd publicznie więc mam prawo ten sąd we fragmencie przywołać:

    „Niejeno juz w zyciu widzialem, niejedno uslyszalem i przeczytalem. Zwlaszcza na forum ‚Polityki’. Dlatego chetnie uwierze, ze historia Stanow Zjednoczonych datuje swoj poczatek na rok 1492 (chodzi pewnie o 12 pazdziernika tego roku, kiedy to Krzysztof Kolumb wbil w ziemie kij na rdzennej ziemi USA – wyspie San Salvador). Poparty autorytetem pana Zinna sprobuje przekonac do tego amerykanskich historykow, mylnie datujacych poczatek swego kraju na 4 lipca 1776, kiedy to podpisano Deklaracje Niepodleglosci”.

    A ja swój komentarz ograniczę do minimum, bo w moim imieniu zabierze głos On, czyli…

    Stojący Niedźwiedź (1834 1908)- wódz Indian Ponka

    „Amerykanie mają takie słowa jak:” wytępienie”, „zaraza” , „szkodnik”, których my w ogóle nie znamy. Przed wtargnięciem Amerykanów do kraju Indian nie tępiliśmy żadnych gatunków roślin, ptaków czy innych zwierząt. Wszystko żyło i umierało w wiecznej równowadze natury po to żeby się odrodzić.
    Później przyszli Amerykanie i zaczęli polować na bobry, dopóki nie zabili wszystkich. Potem polowali na bizony aż ich także zabrakło. A kiedy zasmakowało im mięso antylop, w niedługim czasie też wszystkie pozjadali.
    Przybyli na prerię, na której przez stulecia lasy okalały bieg rzeki. Potrzebowali drewna, ale nie trochę , tylko całego. Dziś nie ma lasów nad rzekami.
    Uznając wszystkie zwierzęta i rośliny za szkodniki tępią je, dopóki one nie wyginą. Żyjących w w zgodzie z naturą ludzi traktują tak samo. I tępią ich gdzie tylko mogą.
    Nawet choroby na które zapadają Amerykanie są przeciw naturze. Przecież ospa, gruźlica, cholera i tyfus niemal całkowicie wyniszczają ludzkie ciała.
    W języku Indian nie ma słów wyrażających całkowite, nieodwracalne zniszczenie. Ileż jest chwastów, które szkodzą innym roślinom? Można je częściowo usunąć z miejsc, gdzie rosną rośliny służące człowiekowi jako pożywienie i leki, ale nie wolno wytrzebić ich wszystkich! W ten sposób w przyrodę wkrada się chaos, rzeki wysychają, znikają jeziora, rośliny , zwierzęta i ludzie. W miejsce tego co zostało zniszczone, Amerykanie sadzą coś, co lepsze od natury. Jednak to jest znacznie gorsze od natury, bo rodzi kolejne zniszczenie i zamęt.
    Z jednej strony Amerykanie twierdzą, że potępiają przemoc, a z drugiej strony właśnie nią się trudnią. Ich myśli i czyny skażone są przemocą. Słowo grzech nie istnieje w języku Indian, a Amerykanie uważają, że radość życia jest właśnie grzechem. Z tego powodu nienawidzą świata i samych siebie. Potrafią wytwarzać zadziwiające rzeczy, ale wszystkie one służą zniszczeniu.
    Nazywają wygodnictwo komfortem, a to osłabia siłę psychiczną ludzi. To właśnie komfort czyni cywilizowanego człowieka, zasadzoną przez niego roślinę i oswojone zwierzę chorowitymi słabeuszami. A kiedy przeważające większość ludzi staje się słabeuszami, zaczynają oni uważać silniejszych od siebie za szkodniki. I tępią ich, a sami stają się jeszcze słabsi.
    Dlatego lepiej nie rozumieć sposobu myślenia Amerykanów. Jest on jak trucizna.”

    I jeszcze przypomnę że Deklaracje Niepodległości podpisano 4 lipca 1776 roku.
    Stojący Niedźwiedź żył w latach 1834-1908

  65. Tekst mowy Stojącego Niedźwiedzia zaczerpnąłem z jednego z tomów „Wielkich mów historii” wydanych w 4 tomach kilka ( a może już więcej) lat temu.

  66. … przez Politykę.

  67. Podatek spadkowy istnieje w większości krajów zachodnich, sięgając 60% wartości majątku- powyżej pewnej sumy.
    Stąd też tak modne zakładanie przez miliarderów fundacji.
    Ta luka stworzona przez ich lobbystów, pozwala na unikanie takiej „niedogodnosci”.

    Nie wiem, czy dalej istnieją tzw. „dobra martwej reki” przypadające gminie w przypadku braku spadkobierców.
    Ale zapewne tak, skoro gmina dziedziczy z dobrodziejstwem inwentarza również długi mieszkańca……

  68. Dodajcie do tego jeszcze jeden aspekt…..

    Walą sie długookresowo inwestujące fundusze emerytalne.
    Nie ma ŻADNEJ inwestycji, która byłaby pewna.
    A europejskie społeczeństwa się starzeją, kumulując majątek w miarę wymierania populacji.
    Ktos tym starcom- skoro nie ma już piramidy pokoleń- musi zapewnic byt, jakieś środki do życia na emeryturze.
    Giełdowa wycena nie odpowiada już realnej wartości, czy zdolności do wypłacania dywidendy.
    Więc podatek od spadków jest poza katastrem jedyna sensowną metodą pozyskania znaczących sum.

  69. „Z jednej strony Amerykanie twierdzą, że potępiają przemoc, a z drugiej strony właśnie nią się trudnią. Ich myśli i czyny skażone są przemocą. Słowo grzech nie istnieje w języku Indian, a Amerykanie uważają, że radość życia jest właśnie grzechem. Z tego powodu nienawidzą świata i samych siebie. Potrafią wytwarzać zadziwiające rzeczy, ale wszystkie one służą zniszczeniu.” wkleił „miłośnik czarnych jagód” ,(wyimek).

    I w tej materii nie zmieniło się nic poza coraz nowocześniejszymi środkami tępienia wszystkiego co żyje. MONSANTO.
    Jakże prawdziwe słowa wodza indian Ponka.
    Acher napisze pewnie coś w stylu ,że a co to ma wspólnego z tematem wątku?

  70. @Optymatyk
    Dla ścisłości
    Po pierwsze nie wkleił tylko wystukał kiedyś własnoręcznie.
    Po drugie „miłośnik czarnych jagód” jest również wielbicielem „samby”.

  71. wiesiek59 pisze m.in:

    „…Więc podatek od spadków jest poza katastrem jedyna sensowną metodą pozyskania znaczących sum…”

    Moim zdaniem idziesz na łatwiznę.
    Sytuacja jest rzeczywiście podbramkowa, ale moim zdaniem jeszcze nie beznadziejna.
    Trzeba, w miarę szybko wymyślić jakąś dla świata kontrofertę polityczną, ale na bazie czegoś naprawdę poważnego.
    Czegoś, za czym ludzie pójdą w ogień, na barykady, w rowy przeciwpiechotne.itd.
    Musi to przede wszystkim być ludziom sprawa bardzo bliska.
    Tak bliska, albo jeszcze bliższa jak był kiedyś, komunizm, albo pierwotna- nie ta dzisiejsza zdewaluowana – idea narodu.
    A tym czymś w dzisiejszych czasach może być już tylko religia…albo piłka nożna.
    Nie musisz wcale patrzeć na religię jako zbiór dogmatów, wiarę w transcendent, czy życie wieczne.
    Na religię możesz spojrzeć jak na fakt społeczny na bazie możesz porwać ludzi do walki i następnie zbudować przyszłe społeczeństwa.
    Za religią (islam, katolicyzm, ale nie protestanci) stoją wartości które są również bliskie, a przynajmniej takie powinny być ludziom którzy dobrze życzą światu.
    Wartości takie jak sprawiedliwość, miłosierdzie, miłość bliźniego, również – a może przede wszystkim- tego słabszego.
    I jeżeli połączysz religijną wiarę ze sprawą o którą walczysz, to może wyjść przynajmniej sensowny kontrprojekt wobec obecnie panującego.
    A przypomnij sobie jaki „ludzki” był kapitalizm kiedy u jego bram stał poważny rywal, czyli komunizm w wersji rosyjskiej.
    Tylko coś obok, coś stanowiącego sensowną, przemawiającą do ludzi alternatywę i posadowione na solidnym fundamencie, może zmusić neoliberalizm do zmiany w coś naprawdę sensownego. Albo go zwyciężyć.
    Tak w bardzo dużym skrócie przedstawia się moja koncepcja zmiany na lepsze w skali globalnej.
    Bo tylko w tej skali zmiany mogą mieć jakieś przełożenie na sytuację tu i teraz w Polsce.

  72. I moim zdaniem dlatego, media – bo one definiują świat – które powiedzmy,że spóldzielniami pracy (no chyba,że Polityka)nie są ukazują swoich głównych wrogów jako:
    wszyscy islamiści to terroryści (tacy są również)
    a wszyscy katoliccy księza to pedofile ( tacy są również).
    Przypomnij sobie w tym momencie amerykańskie filmy klasy B i C które szczególnie trafiały do ludu, jak pokazywani w nich byli ich głowni wrogowie, czyli Rosjanie.
    Tępy, nalany tłuszczem, morda czerwona od samogonu. Tylko po to aby amerykański kinoman nie zakochał się w Ruskich, bo ruski to komunista.
    Dzisiaj w medialnej narracji w roli Ruskich zostali obsadzeni muzułmanie i katolicy, bo z ich strony grozi możnym tego świata „czapa”.
    A jeżeli się pokaże ich w ponurych medialnych kreacjach, to jest szansa ,że jeszcze parę lat pociągniemy.

  73. To znaczy pociągną oni.

  74. @miłośnik czarnych jagód
    Przepraszam , myślałem że z jakiegoś PDF-u wzięte. No toś się nastukał, dzięki.
    Co wielbienia kogo i czegokolwiek, „wolnoć Tomku w swoim domku”.

  75. miłośnik czarnych jagód
    23 marca o godz. 18:50 2141

    Jedynie strach przed tłuszczą może zmusić elity do ograniczenia swoich apetytów na władzę i dochody wyduszone z nędzarzy.
    Tu i ówdzie do tego dochodzi….

    Co do religii….
    Ponoć bóg nakazał się dzielić.
    Jakie proporcje tego dzielenia, można poznać po facjatach większości purpuratów.

  76. Wraz z przedłużaniem się wojen i umacnianiem więzi międzyplemiennych, skutkującym wspólnymi wyprawami, rosła władza naczelnego dowódcy, która to instytucja stopniowo przekształcała się w dziedzicznego monarchę, niemniej silna tradycja egalitarnej wspólnoty przeszkadzała w powstaniu typowego stanowego społeczeństwa, w którym rozwarstwienie skutkowało powstawaniem wielkich majątków, konserwowanych przez nagłaśniany dogmat konieczności poszanowania własności prywatnej. W typowym europejskim schemacie coraz częściej rozumiano to zawołanie w protokapitalistyczny sposób, polegający na dopuszczaniu możliwości swobodnego dysponowania własnymi dobrami materialnymi, co powodowało wzrost zamożności najbardziej dynamicznych arystokratów, powiększających swoje domeny o kolejne wioski, pola uprawne i lasy. Szczególnie wyraziście model ten wystąpił we Francji i Hiszpanii, gdzie potomkowie zwycięskich germańskich zdobywców z łatwością przekształcali się w osiadłych na potężnych włościach hrabiów i hidalgów. Pomagał im w tym system prawny, który poddawał chłopów panom feudalnym. Ci ostatni stawali się dla szerokich mas przykładami podziwianego sukcesu, przygotowując drogę dla potentatów przemysłowo-finansowych. Czas tych ostatnich nadszedł po tym, jak Korona złamała potęgę wielkich królewskich wasalów, co w najbardziej wyrazisty sposób wystąpiło we Francji, prowadząc do opartego na zbliżonych do socjalistycznych założeń merkantylizmu, opierającego się na przesłance ekonomiczno-politycznego opanowania Francji przez koronowanych władców.
    http://nowadebata.pl/2016/10/13/uspolecznianie-oraz-prywatyzacja-panstwa-i-wladzy/
    ==============

    Trochę historii…..

  77. @ miłośnik czarnych jagód
    „Ale właściwie w imię jakich zasad uznajesz, (…) podlegać takim samym regulacjom prawnym i takim samym świadczeniom wobec fiskusa, (…) z czwórką pociech.”
    Mowimy o jednym jedynym podatku. Tzw. spadkowym. A nie calej masie innych, ktore bogacz placil bedzie wieksze. Chociaz i tutaj mam watpliwosci. Wyobraz sobie dwoch ludzi przyjezdzajacych tego samego dnia do Polski. Jeden Wietnamczyk a drugi Somalijczyk. Wietnamczyk rzuca sie do roboty, obiera kartofle w wietnamskiej knajpie, po miesiacu awansuje na zmywacza naczyn, po trzech miesiacach dostaje dwoch mlodszych wietnamczykow do nadzoru (czyli jest juz ‘managerem’), za rok zostaje kelnerem, potem szefem kelnerow a w koncu dogaduje sie z szefostwem, inwestuje w knajpe zaoszczedzone pieniadze i zostaje wspolnikiem. Po 7 latach ma juz 80% udzialow w 3 knajpach i jednej agencji towarzyskiej oraz kupuje wypasiony dom. Niech Ci bedzie, ze jest tam 26 izb.
    Somalijczyk natomiast zajmuje sie dealerka i drobnymi kradziezami a co uciula to albo przegrywa albo traci na dziwki ewentualnie marynuje pieniadze w inny sposob. W efekcie nie ma nic i po 7 latach ma jednoizbowe mieszkanie z socjalu.

    Daj mi teraz chociaz jeden sensowny powod dla ktorego ten Wietnamczyk mialby doplacac chociaz 1 grosz do Somalijczyka.

    „Ja twierdzę, że w imię stworzenia szansy na bardziej godziwe życie właściciel większej kubatury ma moralny obowiązek pomocy tym gorzej sytuowanym.”
    Dobrze. Zobaczymy jak serio traktujesz swoje wlasne slowa.
    Masz dom/mieszkanie?
    Jesli tak to nie ma w Polsce takiego prawa, ktore zabranialo by Ci wziac pod swoj dach np. rodzine biednych uchodzcow z Aleppo, czyli takich co nie maja nic. Zobowiazesz sie, ze bedziesz ich utrzymywal i nie mozesz ich wyrzucic – nawet gdyby wyciagneli Ci kable ze scian i opchneli na zlomie – i juz mozesz zapraszac ich calymi garsciami.
    Twoje poczucie moralnosci jest bardzo wysokie, na pewno wyzsze niz moje. Daj wiec dobry przyklad, przyjmij gorzej sytuowanych bliznich pod swoj dach a za pol roku opisz swoje obserwacje i doswiadczenia.
    Bo mlec ozorem jest latwo ale przejsc od slow do czynow… oooooo… to juz moze lepiej ktos inny prawda?

    „A państwo mające na uwadze dobro wszystkich obywateli powinno stworzyć mechanizm czynienia dobra możliwym.”
    Wszystko to bardzo ladne, tylko pojecie dobra zmienia sie od czlowieka do czlowieka i od zbiorowosci do zbiorowosci. I niekoniecznie musi miec wymiar materialny. Wezmy na ten przyklad tych pare tysiecy osob mieszkajacych w Polsce, ktore deklaruja ze sa muzulmanami. Dla nich bedzie dobrze, gdy prawo szariatu zapanuje w calym kraju. I panstwo, na Twoja prosbe, czyni to mozliwym.
    Masz corke? Jesli tak, i gdy mi sie spodoba, to moze wezme ja za druga zone, gdy pierwsza mi sie juz znudzi.

    No i co sie tyczy tego „Starego Niedzwiedzia”, to bylbym troche ostrozniejszy w dawaniu wiary jego slowom bo nie wynika z nich nic innego, tylko ze polnocnoamerykanscy Indianie zyli w idyllicznym srodowisku i w calkowitej zgodzie z natura, dopoki nie wpadl tam bialy czlowiek i wszystkiego nie zniszczyl. A jest to, najlagodniej ujmujac, bzdura na kolkach. Znane sa zapisy i relacje o krwawych wojnach miedzyplemiennych a wyrafinowany rodzaj zadawania smierci przez sciagniecie skalpu nie jest bynajmniej wynalazkiem bialego czlowieka. Innymi slowy przemoc i okrucientwo bylo tam wpisane w zycie.
    Wykopaliska dowodza, ze spora czesc polnocnoamerykanskiej pustyni pokrywaly lasy, ktore zostaly wyciete przez Indian w pien. Mieli na to pare tysiecy lat.
    W Ameryce polnocnej zyja miliony bobrow a bizony zabijali rowniez masowo sami Indianie bo wierzyli że „bizony amerykańskie porozumiewają się między sobą. Dlatego też żaden bizon amerykański nie mógł ujść z polowania, aby „nie przekazał informacji innym stadom bizonów””. Antylopy zyja w Ameryce Polnocnej do dzis.
    Co sie chorob tyczy to najpaskudniejszy, najbardziej zakazny gatunek kily znany byl w Ameryce Polnocnej jeszcze w czasach przedkolumbijskich. Chorowali tam tez masowo na goraczke krwotoczna Denga. Pierwsi eluropejscy medycy wspominaja o masowych grzybicach i robakach (glisty ludzkie, tasiemnce). Sposoby „walki” z tymi chorobami przeszły do rytułałów leczniczych szmanów.
    Wiec zamiast Starego Niedzwiedzia posluchaj dla odmiany kogos, kto trzezwiej patrzy na te sprawy.

  78. Szanowny Panie Rafale, każdy kto wchodzi w dorosłe życie otrzymuje od Państwa pokaźnej wartości prezent w postaci wykształcenia, bo choć na co dzień tego nie dostrzegamy wykształcenie nawet podstawowe, że nie wspomnę o średnim, czy wyższym, bo to sprawa niemal oczywista, jest czymś o wartości dużo większej niż roczny dochód przeciętnego człowieka. Chodzi się do szkoły przez co najmniej 12 lat po co najmniej 35 tygodni w roku, a w każdym takim tygodniu spędza się w niej ok 35 godzin. Kurs angielskiego 70 godzin kosztuje ok. 1,5 tys. zł. Nawet jeżeli nauka w szkole jest na niższym poziomie i jest warta za godzinę połowę tego co wspomniany kurs, to i tak jej wartość w każdym roku jest taka jak 8 takich kursów czyli min. 12 tys. zł. co przez 12 lat daje 144 tys. zł – równowartość trzyletniego dochodu netto (mediana – 4 tys. zł. miesięcznie ‚na rękę’) przeciętnej polskiej rodziny.

  79. słuszna uwaga

  80. @Archer
    Chwilowo ne mam czasu na dłuższą polemikę, ale tak na chybcika jedynie się upewnię, czy opisywani przez Ciebie Wietnamczyk i Somalijczyk są obywatelami RP?
    Wiedza ta pozwoli mi na bardziej precyzyjne przedstawienie swojego stanowiska.

  81. Panie redaktorze Woś ,
    czemu proponuje Pan karanie zaradnych za to że potrafili zgromadzić jakiś majątek ? Cieszę się , że te trochę co uzbierałem , jak zakończę ziemską wędrówkę oddam swoim dzieciom- mam nadzieję że wędrówka potrwa jeszcze czas jakis ;-))))) nie przepuściłem , odłozyłem , szczęśliwie zainwestowałem a teraz trzeba mi zabrać bo jakiś koleś wolał palić trawę zamiast pracować ?? Teraz nie ma co dać swoim dzieciom to mi trzeba zabrać ?? Komunizm to chyba się nazywa .

  82. @blackley

    Przecież pod Twoim postem podpisać by się mogli oboma /biema/obadwoma rękami/cami/koma wszyscy tacy jak z brzegu wzięty np. Rotschild.
    Tacy jak on nie robili nic innego w swojej życiowej wędrówce jak tylko zaradnie , gromadzili ,zbierali, odkładali szczęśliwie inwestowali …. to co inni wypracowali. I nazwij to sobie jak chcesz, jakimś izmem . Reszta paliła trawę bo na cygara hawajskie nie było ich stać.
    Dzieciom trzeba dać odrobinę człowieczeństwa , ale śmiem wątpić abyś, po pokazie takiej pychy zrozumiał o co na tym blogu biega.

  83. Nie będę chwilowo odnosił się do konkretnych wypowiedzi, a przynajmniej nie będę wskazywał palcem z kim polemizuje.
    Po prostu w kilku , mniej lub bardziej zwięzłych zdaniach napiszę dlaczego jest mi po drodze z wizją funkcjonowania społeczeństwa na pocz. XXI wieku. autoryzowaną przez Redaktora Wosia.
    Po pierwsze podstawowa konstatacja.
    Zarzuty jakoby Redaktor Woś pałał szczególnym sentymentem do rozwiązań znanych w wiadomym modelu politycznym są moim zdaniem niesprawiedliwe.
    Większość krytykujących pomysły Redaktora uważa , że nie są one w duchu gospodarki wolnorynkowej, są też wbrew wolności osobistej, czy kolidują z pojęciem sprawiedliwości społecznej.
    Chcę jednak przypomnieć, ze gospodarka rynkowa( również i pozostałe wymienione przeze mnie pojęcia) nie jest ścisłym terminem fizycznym, czy matematycznym.
    Gospodarka rynkowa może przybierać różne formy , różnie rozkładać akcenty i do odmiennych światów wartości się odwoływać.
    Jest przecież wolny rynek w wersji amerykańskiej, wolny rynek działa również w Grecji, rozwiązania liberalne na polu gospodarki uwzględnił ustawodawca brazylijski. Nie można zaprzeczyć, że gospodarka Francji, czy Holandii nie jest poddana działaniu wolnego rynku.
    Zaryzykuję również twierdzenie, że podmioty gospodarcze krajów skandynawskich ( na przykład Szwecji) są również poddane działaniom sił wolnorynkowych.
    Nieprzypadkowo być może wymieniłem akurat nazwy tych krajów.
    Chcę bowiem nieśmiało zasugerować, że każda z tych wersji od czasu do czasu poddawana jest politycznej weryfikacji społeczeństw tych krajów.
    Jest też coś takiego jak stopień niepolitycznej akceptacji społeczeństw dla modeli gospodarczych funkcjonujących w danym kraju.
    Wyraża się on np. stopniem optymizmu czy wzajemnego zaufania obywateli do swoich władz.

    I jeżeli przyjmiemy ( a nie będzie to chyba z mojej strony obarczone dużym ryzykiem popełnienia błędu), że dwa kraje z wymienionych przeze mnie reprezentują dwa skrajne modele wolnego rynku -mam tu na myśli Szwecję i Stany Zjednoczone Ameryki Północnej – to znając treść dotychczasowych tekstów Redaktora Wosia mam prawo wyciągnąć wniosek ,że Szwecja , a nie Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są tym krajem którego gospodarka rynkowa stanowić może inspiracje kolejnych tekstów Redaktora.

    I jeszcze raz przypomnę: Szwecja jest krajem gospodarki rynkowej, a ludzie tam żyją dostatnio.

  84. @ miłośnik czarnych jagód
    24 marca o godz. 22:02 2153
    Zgadzam się z Panem, że to właśnie Szwecja, a nie Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są tym krajem, którego gospodarka rynkowa stanowić może inspiracje kolejnych tekstów red. Wosia. Szwecja jest bowiem krajem społecznej gospodarki rynkowej, a ludzie tam żyją dostatnio.
    Od siebie dodam, iż Szwecją przez kilka dziesięcioleci kierowali premierzy socjaliści.

  85. Zniknęły właśnie generalnie poświęcone kulturze blogi Zdzisława Pietrasika i Justyny Sobolewskiej. Zainteresowanie nimi było praktycznie zerowe. Trzyma się jeszcze mający swoją nieliczną ale dość aktywną publiczność blog Doroty Szwarcman. Ale ile osób w tym kraju słucha muzyki poważnej? Drobny promil tych, którzy czytają książki. A książki w Polsce czytają teraz bardzo ale to bardzo nieliczni.
    A więc znowu powrót do wiersza Wojciecha Młynarskiego i marzenie o „pełnym półinteligencie”.
    Bo o pełnym, a może nawet choćby niepełnym, inteligencie to nie ma chyba już nawet co marzyć:

    „Bo się zrobił taki czas
    że cię trzeba nad pojęcie,
    wracaj do nas, ratuj nas
    pełny półinteligencie,
    bo się strasznie pienią mi
    łypiąc znad herbaty plujki
    ćwiartki i szesnastki i
    czy ja wiem? Trzydziestodwójki…”

  86. wiesiek59 w moją stronę 23 marca o godz. 19:17 wysłał m. in. tej oto treści komunikat:

    „Co do religii….
    Ponoć bóg nakazał się dzielić.
    Jakie proporcje tego dzielenia, można poznać po facjatach większości purpuratów.”

    Wiesiek59 to jednak potrafi.
    W sposób zwarty, prosty, ale jakże esencjonalny powiedzieć co ma na myśli.
    Ja tez bym tak chciał, ale nie potrafię.
    Piszę szczerze, bez cienia jakiejkolwiek ironii.

    I mimo powyższej laurki pisanej pod adresem Wieśka59 spróbuję udowodnić, że świat religii nie jest tak jednowymiarowy jakby się to mogło wydawać.

    Ale co tam ja! Pozwolę sobie przytoczyć opinie kilku osób które podobnie jak ja twierdzą, że chrześcijaństwo posiada również swój wymiar społeczny i który – to już moja opinia – w dalszym ciągu jest niewykorzystany.

    Na wstępie dwa cytaty. Znane, ale nie zaszkodzi odkurzenie ich treści.

    Cytat pierwszy
    Hélder Pessoa Câmara (1909–1999) – brazylijski duchowny katolicki, związany z teologią wyzwolenia

    „Gdy daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą”.

    Cytat drugi. Wyszedł spod pióra Francuza. Andre Gide’a autora „Fałszerzy” i ‘Lochów Watykanu”.

    „Do komunizmu nie dotarłem przez Marksa. To Ewangelia doprowadziła mnie do niego.”

    A teraz przywołam osobę legendę.
    Karol Modzelewski.
    Uwaga!!! Proszę nie mylić z Modzelewskim Witoldem – znanym ekonomistą.
    W tym miejscu – będąc po lekturze – „Kobyły zajeżdzonej…” przytoczę kilka zdań zaczerpniętych z treści tejże autobiografii Karola Modzelewskiego.
    Na początek zdanie którego treść mówi wiele. A może nawet wszystko.
    Otóż Karol Modzelewski który przesiedział w PRL-owskich więzieniach prawie 9 lat opisuje fragment spotkania odbywającego się w słynnej sali BHP w Stoczni Gdańskiej już w III tysiącleciu.. W pewnym momencie ktoś z uczestników zadał pytanie o dawne solidarnościowe ideały. Dlaczego tak to wszystko wyszło? Karol Modzelewski wówczas odpowiedział:

    „Ja nie walczyłem o kapitalizm. Przesiedziałem w więzieniu 8 i pól roku, ale za kapitalizm nie zgodziłbym się siedzieć ani jednego dnia.”

    I teraz fragment który przytaczałem już kiedyś, ale uznałem, że może mi przyjść na pomoc w polemice z Wiesławem59

    „W Polsce przeważa populizm prawicowy. Najbardziej jego masowy odłam nie jest partią, lecz szczególnego rodzaju ruchem społecznym solidnie zakotwiczony, w licznych parafiach – to Rodziny Radia Maryja
    Nie mam czasu by na to by regularnie słuchać tej rozgłośni, zdarzyło mi się jednak wysłuchać transmitowanego przez nią wiecu w strajkujących zakładach Tormięs.
    Strajk został podjęty przeciwko prywatyzacji zakładu. Słuchałem ich wypowiedzi jak zaczarowany – to był dawno nie słyszany, ale dobrze znajomy głos w moim domu Miałem wrażenie, że czas się cofnąl, i że znów jestem na jednym z burzliwych zgromadzeń robotniczych w 1980 roku.”

    Gdybym osobie postronnej zadał pytanie jaka rozgłośnia spowodowała wzruszenie starego socjalistycznego wiarusa, to zapewne nikt nie wymieniłby Radiostacji Ojca Tadeusza. A jednak tak się stało i to „moherowa rozgłośnia” spowodowała , że zadrżał głos Pana Karola.

    I na sam koniec rada, sugestia, memento dla młodych rewolucjonistów autorstwa doświadczonego empiryka:

    „Nie będę ich zachęcać ani powstrzymywać od kontestacji. Będą dostawać baty, ale to akurat nie powód, żeby dać za wygraną. Każde pokolenie ma niezbywalne prawo aby dostawać w skórę, to jedyne prawo człowieka którego żaden reżim nie odbierze. Na pewno nie będę im towarzyszył na ich ciernistej drodze, bo jestem na to zwyczajnie za stary. Nie mam już siły, ani zdrowia na żadne barykady. Poza tym za dużo wiem.. W świetle mojej wiedzy rewolucja jest albo niemożliwa, albo zbyt kosztowna, w każdym razie kończy się nie tak, jakbyśmy chcieli. Niewiedza go tylko uskrzydla i pozwala dokonywać rzeczy niemożliwych, dzięki którym zmienia się świat. Będzie on potem rozczarowany lub co najmniej nieusatysfakcjonowany zmianą, do której się przyczynił.
    Wśród przyszłych rewolucjonistów, do których kieruję te słowa, jest pewnie wielu niewierzących. Ja tez nie jestem religijny, ale na pożegnanie chciałbym im powiedzieć: „Szczęść wam Boże” I nam też”

    I z Tobą Wiesławie59 również Karol Modzelewski żegna się starym katolickim „Szczęść Boże”.

  87. miłośnik czarnych jagód
    25 marca o godz. 12:33 2156

    Teoria chrześcijaństwa, czy marksizmu, nijak ma się do praktyki.
    Co jest tego przyczyną?
    CZYNNIK LUDZKI……

    Komuniści czy kapłani, nie mogą się uwolnić od imperatywów kulturowych. Pomimo że doktryny stanowią całkowicie inaczej.
    Nasza cywilizacja oparta na chciwości stanowi potężny czynnik warunkujący ludzkie zachowania.
    Chciwość jest dobra- na każdym stanowisku……
    MIEĆ, zamiast BYĆ.

    Cóż, kumulowanie się majątków i nierówności, zawsze prowadzi do zmian rewolucyjnych, po czym cykl zaczyna się od nowa.
    Jak to Hołdys celnie ujął:

    „już was w swoje szpony dopadł szmal
    zdrada płynie z ust”…..

    Możemy sobie popatrzeć na tuzy Solidarności.
    Co się stało z ideowymi niegdyś naprawiaczami swiata walczącymi o socjalizm z ludzka twarzą?
    W miarę czerpania konfitur władzy, ich twarzyczki zaczęły obrastać w podgardla, bycze karki, sylwetki dostojnie się zaokrągliły, facjaty zaczęły przypominać te prosięce…..

  88. panie Optymatyk,

    postawił mnie Pan w jednym rzędzie z Rotszyldem…..noooo Panie szanowny nadmiar łaski , poważnie. Skala. Istnieje coś takiego jak skala.Pan Rotszyld to Himalaje , ja to kretowisko. Miedziak przy worach złota. Pojął Pan o c o b i e g a ?

    Na tym blogu , ” biega ” głównie o to by zabrać tym co mają . Wiadomo że grubasom nie da się niczego zabrać bo co mieli to wywiezli a reszty pilnują im prawnicy i ochrona. No to kto zostaje do obłupienia ? Jakiś żuczek co ma 3 mieszkania i jakąs firemkę …. Miłościwie panujący nam rząd zdobył brakujące kilka procent głosów dzięki takiej narracji – ” opodatkujemy banki , korporacje i bogaczy , będzie forsy jak lodu na wszystko nie tylko 500plus” . Wiadomo już że ani banków ani korporacji opodatkowywać się nie będzie o bogaczach też cicho. Więc będzie się zabierać szaraczkom – sredniaczkom …Nic nowego , w powiesci ” Komu bije dzwon ” Hemingway opisywał ja lud się wziął za mordowanie bogaczy. Ponieważ nie było w poblizu zadnego bogacza to zabili człowieka , który wyrabiał cepy , zaden kapitalista ale jednak kupował taniej żeby sprzedać drozej …..
    Panu Redaktorowi Wosiowi też wymknęło się parę razy że ” PiS stawia trafne diagnozy ” …..
    Rekapitulując- podatku katastralnego chcą ci ktorzy zadnej nieruchomości nie maja . Nie wiedzą przy tym , że na Zachodzie ów podatek placi L O K A T O R .
    Natomiast podatku spadkowego chcą ci , ktorzy żadnego spadku nie zostawią oraz ci , ktorzy żadnego spadku nie otrzymają .
    Punkt widzenia zalezy od pun ktu siedzenia. Nic nowego.

    kłaniam się

  89. @blackley pisze m.in:
    „Natomiast podatku spadkowego chcą ci , ktorzy żadnego spadku nie zostawią oraz ci , ktorzy żadnego spadku nie otrzymają .
    Punkt widzenia zalezy od pun ktu siedzenia. Nic nowego.”

    Oczywiście pisze ma do tego prawo.
    Niby to Redaktora Wosia sprężyna z tym podatkiem spadkowym, ale jako jego zwolennik (podatku)zabiorę głos ponownie,
    Pisałem już jakiś czas temu o prawdopodobnych motywach które przyświecają idei podatku.
    W skrócie przypominam.
    Z nagromadzonym majątkiem można się obejść na rożne sposoby.
    Ja wyszczególniłem trzy:
    -przekazuje swemu prawnemu następcy (dzieci)
    -bawię się w sybarytę, czyli przejadam zanim zejdę z tego świata
    -udostępniam w formie podatku państwu, a ono tym, którzy jego zdaniem takiej pomocy najbardziej potrzebują w danym momencie.
    Mój wybór padł na tę ostatnia możliwość. Uzasadniałem to moralnością do której się odwołuje i wizją społecznej harmonii.
    Wszystko tylko nie rewolucje.
    A propos siedzenia – me narzekam.

    A zarzut wobec Redaktora jest moim zdaniem zupełnie nietrafiony. Przy tej okazji wspomnę o ciekawej idei.
    Przecież Redaktor Woś jako młody, zdolny, perspektywiczny może naprawdę kiedyś wejść w bliższą komitywę z niezłym kapitałem trwałym i ruchomym. A jeżeli wejdzie to znaczy, że działa na swoja zgubę. W Twoim oczywiście@ blackley rozumieniu.
    Będzie miał majątek Redaktor Woś to fiskus po rozpoczęciu procesu dematerializacji Redaktora Wosia ( ale nie Jego majątku) rozpocznie odpowiednie procedury aby w majestacie prawa…itd, itd.
    Ale Redaktor Woś postępują według klasycznej już reguły zasłony niewiedzy.
    Zasłona niewiedzy to takie usytuowanie ustawodawcy w momencie stanowienia prawa, że nie może przewidzieć kim będzie, jaki będzie jego status społeczny, majątkowy kiedy ta zasłona zostanie uniesiona, czyli prawo zacznie działać.
    Czyli stawianie zarzutu o jakieś osobiste korzyści jest zupełnie bezpodstawne.
    Za Redaktorem Wosiem stoją po prostu racje natury czysto moralnej i jakaś wizja funkcjonowania społeczeństwa.
    Za Tobą raczej mało wyszukana prywatna korzyść, bo nie wiem w imię jakich racji krytykujesz pomysł przedstawiony przez Redaktora.

  90. Drobna kwestia statystyki- skrzyzowanej z socjologią i ekonomią.

    Warstwy wyższe rozmnażają się „oszczędniej”, na ogół.
    Zawierają małżeństwa w podobnej sobie sferze, kumulując majątki przez pokolenia, czy ich dziesiątki.
    Efektem jest dominująca pozycja w wielu krajach tzw. „starych pieniędzy”.
    Efekt to kontrola kraju przez kilka, kilkanaście rodzin.
    Przykład- kraje latynoamerykańskie.
    Skutek- powszechna nędza i tworzenie prawa pod interesy tych rodzin.

    W długiej perspektywie- do której Europejczycy raczej nie przywykli- skutki są katastrofalne.
    Następuje stagnacja i zawłaszczenie kraju przez wąską elitę.
    Rozwalić taki układ może jedynie rewolucja.
    Majątek daje władzę i wpływy polityczne.

    Szacowny Blackey zdaje się nie rozumieć tego, co udowodnił Piketty.
    Jego małe, prywatne interesiki, chęć ochrony własnego dorobku, przekazanie go potomnym, nie sa problemem.
    Gdyby został Radziwiłłem, Zamoyskim, stanowiłyby spory problem dla kraju i jego mieszkańców.
    Zaczynając jako rębajły stojące na czele głodnych łupów watah, kumulując dobra wszelkimi metodami, po kilkuset latach spowodowali upadek kraju…….

    Współczesne elity idą dokładnie tą samą drogą.
    W perspektywie, skończą dokładnie tak samo.
    Podcinając gałąź na której siedzą…..

    Przypuszczam, że psychologicznie jest to nie do uniknięcia.
    Władza i pieniądze deprawują, odrealniają, tworzą bańkę izolującą od rzeczywistości.
    I co najgorsze, zapewniają bezkarność, swoisty immunitet wobec wymiaru sprawiedliwości.

  91. @blackley
    Jaki tam ze mnie pan? – widzisz jak już Cię nosi? netykieta pan panu panie powiem na Ty.
    Ponieważ ,iż gdyż, zdawało by się ,jakoby nigdy nic, pragną panu /Tobie przypomnieć clou mojej wypowiedzi ;
    „Dzieciom trzeba dać odrobinę człowieczeństwa , ale śmiem wątpić abyś, po pokazie takiej pychy zrozumiał…….. ta reszta jest na razie nie istotna (o co na tym blogu biega.)
    I tak też się stało , nie zrozumiałeś sedna sprawy. Tak mają ludzie ze spieniężonymi sumieniami o chorobliwej i „schorowanej wyobraźni” życiowej. Rotschid był jedynie przykładem i pułapką jednoczesnie ,w która wpadłeś jak przsłowiowa śliwka w kompot.
    Chciwość i w konsekwencji niezaspokojona zachłanność to zasadnicze cechy ludzi od Rotschilda do kreta na kretowisku , który zaśpiwuje się w myślach pioseneczką znanego góraskiego teamu śpiewaczego na góralską nutę „tam na razie jest ściernisko, a tam gdzie to kretowisko, będzi stał mój bank.” Głowy wypełnione szeleszczącymi banknotami i brzęcząca monetą najlepiej w złocie, zastąpiły takim ludziom mózgi.
    A Przyroda domaga się equilibrium ,czyli swojego naturalnego stanu pod każdym względem, wtedy jest w niej dobrze.
    I na koniec E.Fromm:
    „Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo bycia.”
    Moje obawy co do zrozumienia są jak na razie niezmienne.
    Chociaż jak mawiał klasyk , „nie masz nic pewniejszego nad zmianę”, powiało optymizmem.

  92. @wiesiek59
    „…masz u mnie plus , jakiego jeszcze nie miał nikt u nikogo…”

  93. Islandzka lekcja dla całego świata
    Opublikowano 19 Listopad 2011 by Mikołaj Rozbicki

    Islandczycy sprawili, że rząd, który Aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie „przerabianym” przez Grecję, podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii.

    Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania.

    Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii?
    Oto krótka chronologia faktów:

    • Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju.
    • Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory.
    Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent.
    W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji.
    • Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie.
    • Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu.
    W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii.

    W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co „przerobionej lekcji”. W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej „25″ – poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej – była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią „Magna Carty”.

    Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście – NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi.

    Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego „legendę” przekazywaną z ust do ust.

    Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba.

    (Źródło: Na podstawie artykułu Marco Pali „Storie di ordinaria rivoluzione…”, http://creativiculturali.ning.com/profiles/blog/show?id=3565617%3ABlogPost%3A86298&xgs=1&xg_source=facebook )

  94. Optymatyk
    25 marca o godz. 22:36
    To jest właśnie to !!!
    Tak to jest, gdy ludzie, którym społeczeństwo w dobrej wierze powierza ster rządów zamiast modernizować i rozwijać gospodarkę by społeczeństwo to mogło SAMO NA SIEBIE, na swój lepszy byt zapracować biorą wszystko na kredyt i/lub własny ( społeczny, broń Boże swój własny, osobisty ) majątek oddają do dyspozycji obcych.
    Właśnie to trzeba ludziom uświadomić !

  95. wiesiek59 napisał:
    „Nasza cywilizacja oparta na chciwości stanowi potężny czynnik warunkujący ludzkie zachowania.
    Chciwość jest dobra- na każdym stanowisku……
    MIEĆ, zamiast BYĆ.”

    Ten fragment posluży mi za pretekst do kilku zdań komentarza.
    Po pierwsze.
    Czy tylko nasza cywilizacja? I przede wszystkim co kryje się pod tym pojęciem?
    Ale w tej kwestii później.

    Może wieśku59 nie chodzi tu o cywilizację. Może sama natura człowieka determinuje ten rodzaj jego zachowań. Może istotę człowieczeństwa i jego relacje z drugim człowiekiem oddaje powiedzenie „homo homini lupus”?
    A jeżeli jest to prawdą, to wszystkie dotychczasowe modele ustrojowe, polityczne popełniały jeden podstawowy błąd. Wszystkie one zakładały, że człowiek tak naprawdę jest dobry. Zdarzają się wyjątki, ale są one wynikiem działania czynników zewnętrznych wobec człowieka (stosunki społeczne na przykład, ale nie tylko).
    Jeżeli się coś wymyśli „super”(chodzi o model polityczny) to da się te wszystkie niedociągnięcia usunąć.
    Ale kto wie, może trzeba przyjąć właśnie założenie, że człowiek jest z natury istotą złą, zawistną, niesprawiedliwą i do takiego człowieka dostosować jakiś wzorzec ustrojowy.
    Przyjmując takie założenie swoją propozycje zaprezentował np. Hobbes.
    Nie patyczkował się. Uznłl, że ludzkość to kłębowisko żmij i trzeba ją chwycić za mordę i potrząsnąć nią trochę.
    A dokładniej.
    Owszem przywódcę królestwa, państwa wybieramy, ale czynimy to tylko raz. Czyli jakaś tam procedura demokratyczna następuje.Ale potem to on jest już absolutnym panem i władcą. Może dosłownie robić wszystko w społeczeństwie które mu podlega.
    Musi jedynie przestrzegać 2 kardynalnych zasad.
    1) ma zapewnić aby nikt spośród jego poddanych nie chodził głodny
    2) nie ma prawa do zabijania swoich poddanych
    Jeżeli nie spełni przynajmniej jednego z powyższych warunków społeczeństwo ma prawo wypowiedzieć takiemu władcy posłuszeństwo.

    Hobbes żył dosyć dawno (XVI-XVII) wiek, ale jak na moje wyczucie w kilku krajach rozwiązania polityczne zmierzają w tę akurat stronę.
    Ale powiedzmy, traktuje te fakty z należną im wstrzemiężliwością jeżeli chodzi o udzielanie pochwał.

  96. https://www.youtube.com/watch?v=QYs8QcFu_g4
    Igor Witkowski wie dużo o cywilizacjach, zaprzeszłych – ale nie wie wszystkiego.
    Jedno jest pewne nasza obecna cywilizacja, która trwa gdzieś od 4000 lat przed
    Chrystusem – stacza się na łeb na szyję. Najwyżej stał stała za Sunerów, potem w czasach egipskich. Sumeria podobno za darmo otrzymała swoje zabytki, po
    zamierzchłych cywilizacjach, z przed wielkiej katastrofy, która miała miejsce,
    znawcy nie są zgodni, twierdzą, że zdarzyło się to przez 10000 latami do 13500 lat
    temu. Całkiem niedawno. Wiemy tylko coś niecoś o POTOPIE, arce Noego…

    Do mnie wiadomość o tej wielkiej katastrofie dotarła dopiero, jak się zestarzałem,
    już w XXI wieku, z książki Jana Kwaśniewskiego „Jak nie chorować” tego się dowiedziałem.
    To Jan Kwaśniewski, tam napisał; nasza cywilizacja traci rozum, patologicznej czynności umysłu dostaje, i, że przyczyną tego procesu jest wprowadzenie rolnictwa, spożywanie produktów zbożowych, głównie pszenicy.
    Ta degradacji ludzkości trwa, pomimo wielkiego postępu technologicznego,
    technicznego… to z pogadanki Igora Witkowskiego też wynika.
    Jest wiele, na tę okoliczność przykładów, które zaświadczają, ze to co uznaje się za postęp, praktycznie doprowadzi ludzkość do zagłady.

    Do prawdziwej wścieklicy doprowadził mnie ukraiński naukowiec, z polskim pochodzeniem, a wykształcony w Rosji, obecnie mieszka w Polsce, nazywa się
    – Aleksander Woźny.
    Co powiedział w swoich pogadankach yutubowych —
    przed katastrofą 13,5 tyś lat temu, nad Ziemią nie było Księżyca, dopiero z rozwalonej planety, IKARA, pojawił się satelita Ziemi.
    Ziemia miała inną orbitę, dalszą od Słońca, zamieniła się miejscami z Marsem,
    doba się skróciła, w głowie się przewraca od tych ruskich rewelacji.
    Z kolei wnętrze Ziemi zupełnie inaczej wygląda, w porównaniu z tym, jak nas uczono w szkołach, nie ma tam, żadnego niklu i żelaza. Jest natomiast, wielka elektrownia, pozytonowa, o niewyobrażanej wydajności energetycznej, jest tam,
    również materia o wielkiej gęstości 42 grama na cm sześcienny.

  97. wiesiek59 napisał:
    „Nasza cywilizacja oparta na chciwości stanowi potężny czynnik warunkujący ludzkie zachowania.
    Chciwość jest dobra- na każdym stanowisku……
    MIEĆ, zamiast BYĆ.”

    Ponownie odniosę się do merytorycznej zawartości powyższego.
    Odwołam się trochę pojęć ogólnych. Będzie nieco o etyce również.

    Wieśkowa „nasza cywilizacja” to w/g mnie ( mam nadzieje, że się nie mylę) cywilizacja zachodnioeuropejska (z USAńskim krajem) której początki sięgają według niektórych do czasów Oświecenia, a inni jej źródeł doszukują się w filozofii Kartezjusza który jednoznacznie usamodzielnił wiedzę,czyli naukę spod kurateli religii.
    A dla uproszczenia i dla kibiców krakowskich drużyn przyjmę przełom ten nastąpił kiedy drużyna Nauki w mało emocjonującym pojedynku wygrała do zera z drużyna Religii.
    czyli Nauka Pany!!!
    I wynik tego meczu miał przełożenie na wszystkie inne dziedziny życia wieków póżniejszych.
    Również na etykę, moralność, postrzeganie człowieka , ludzi… i po prostu ludzkość.
    Tak jak do momentu kiedy nastała „Nasza Cywilizacja”
    ludzkość była kategorią moralną,
    czyli reguły obowiązujące wówczas ustalała religia, a przede wszystkim Bóg, tak Nasza Cywilizcja oznajmiła urbi et orbi,
    że ludzkość jest kategoria zoologiczną.
    Tak jak w tym pierwszym przypadku ludzkość i również człowiek ujmowany był i wartościowany w przestrzeni rozciągającej między dobrem i złem i wyznaczanej prze Boga, tak teraz – w Naszej Cywilizacji istotę człowieka jest jego gatunkowość, jego fizykalność. Czyli człowiek jest kolegą, albo wręcz bliskim krewnym sałaty, mewy śmieszki, dorsza, jodły pospolitej.

    Tak jak wcześniej cele człowieka określał Bóg swoimi uniwersalnymi kategoriami dobra i zła, tak Nasza Cywilizacja uznała, że skoro Bóg nie ma nic do gadania to dobro i zło jest pojęciem historycznym .Każda epoka ma prawo według swoich gatunkowych potrzeb określić swoje pojmowania zła i dobra.
    Tylko jest problem tej natury ,że każda epoka ma swoich suwerenów i to oni według swoich gustów i potrzeb określają wygranych ,czyli dobrych i pokonanych czyli złych.A więc dobro i zło.
    Obecnie obowiązującym globalnym paradygmatem z racji wiadomego hegemona jest wolność. Dlatego też Irak, Wietnam, Jugosławia.
    Wolność …czynienia naszego dobra wymagała abyśmy przeciwstawili się złu panującemu w tamtych krajach.
    Ale przecież gdyby II wojnę światową wygrał Hitler to on ustalałby co? albo kto? jest dobre, a kogo możemy uznac za zbędnego, albo przeszkadzającego.Już nie jaki jeden narów, ale narody.
    Podobna zasada obowiazuje w przypadku innego suwerena Naszej Cywilizacji, czyli Nauki.
    Współczesna nauka nie zna żadnego, a jeżeli już, to ona określi co jest dobre dla…homo sapiens.
    Dla uproszczenia dodam, że nauka to też ludzie.

    I tym optymistycznym akcentem…

  98. U pani Ewy Siedleckiej,
    napisałem, taki krótki tekst, pewnie mnie zmoderuje, czyli wyrzuci na zbity pysk,
    bo skąd mam, niby wiedzieć, że potraktuje moje postawienie sprawy na poważnie,
    mam wątpliwości. Piszę , o czasach zbyt odległych, żeby kobieta mogła je zrozumieć. Chyba, że pani Ewy to nie dotyczy.
    =================================================Pani Ewo!
    Te zwierzątka, o których mowa, być może uratowały człowieka od zagłady,
    po wielkiej katastrofie kosmicznej z przed 11 tyś. lat, tym biblijnym Potopie.
    Resztki ludzkości, i zwierząt, pozostały wtedy na świecie, rolnictwa, wtedy
    jeszcze nie było, były tylko drobne zwierzaki, jako karma dla człowieka, króliki
    i ptaki.
    Nic na powyższy temat nie wiemy. Nie wiemy, co się działo z człowiekiem,
    florą, fauną, na przestrzeni co najmniej 6000 lat po Wielkiej Katastrofie.
    Widzę, w tym artykule wstępnym wielkie otwarcie.
    Twój komentarz czeka na moderację.
    ========================================
    =============================================
    Tak, czy inaczej, u pani Ewy Siedleckiej, już więcej nic nie napiszą. Nie dlatego,
    że boję się moderacji, wiem z doświadczenia, że to ubezwłasnowalnia wymianę
    myśli, bardzo ją spowalniając.
    To nie ma sensu. Żadnego.

  99. Wacław1 pisze:
    „Tak, czy inaczej, u pani Ewy Siedleckiej, już więcej nic nie napiszą. Nie dlatego,
    że boję się moderacji, wiem z doświadczenia, że to ubezwłasnowalnia wymianę
    myśli, bardzo ją spowalniając.
    To nie ma sensu. Żadnego.”

    Ale możesz sobie Wacławie za to wyobrazić ludzi pióra i ich problemy w czasach PRL-u kiedy działała tzw autocenzura.
    Znać z życia to jednak co innego niż wiedza z książek.

  100. Waclaw1
    Te klimaty (ubezwłasnowolnienie wymiany myśli) doświadczyłem swego czasu i ja.
    Rzeczywiście nie należy ten stan do przyjemnych.
    Na laickim u Kowalczyka za pierwszym razem pełna ekspresja. Swoboda myśli i formy całkowita.
    Pisał się, przytaczało, naświetlało.
    Spało się cytatami, nazwiskami.
    Miłosz!!! Kierkegaard, Szestow, Bauman.
    Sporo swoich niekonwencjonalnych przemyśleń…że tak powiem.
    Delikatna nuta ironii…również w aucie.
    Nawet głaskano mnie czasami po głowie.
    Ale do czasu…
    Jako stary konspirator i deszyfrant z czasów stanu wojennego nie poddałem się jednak.
    Zostałem Aateistą. Ale to już nie to.
    Musiałem zdradzić Miłosza. Pewnych form wyrazu musiałem zaniechać. Znałem już słabe punkty Kowalczyka, tak więc siła polemicznych razów musiała ulec sporej redukcji.
    Wprowadzałem nieco modyfikacji, ale blogowy aktyw uznał, że moje publikacje są w duchu odchylenia prawicowego i rewizjonizmu i kolejny raz wysłano mnie na trybuny, abym stamtąd przyglądał się zmaganiom z formą i treścią udzielającym się na blogu wolno myślących.
    Kolejne próby to już zupełna utrata swojej tożsamości.
    Pisząc tam jako miłośnik czarnych jagód i samba kukułeczka czułem się chyba jak Michnik który w czasach stanu wojennego ukrywając się przed Jaruzelem drukował pod pseudonimem w Tygodniku Powszechnym.
    Niby pisał, ale można sobie wyobrazić jakich musiał używać zabiegów,żeby nie wkopać Turowicza.
    Niestety blogowe obywatelskie kontakty (Lewy, jakieś paniusie,)w ramach działań operacyjnych doniosły gdzie trzeba i skończyły się moje próby zachowania tożsamości.
    Na razie mam niczym nie skrępowaną możliwość zabierania głosu u Redaktora Wosia. I to sobie cenię.

  101. miłośnik czarnych jagód
    26 marca o godz. 13:10 2167

    Taka jest cała cywilizacja- nie tylko ta nasza, judeochrześcijańska.
    Globalny paradygmat rozwoju.
    Mieć, kumulować władzę i dochody, ustalać stratyfikację społeczną, nieprzenikalne klasy i warstwy hierarchizujące od urodzenia pozycję jednostki.

    Za fasadą demokracji, następuje dokładnie ten sam proces.
    Może jedynie dyfuzja wybitnych jednostek w górę, jest bardziej mozliwa niż w społeczeństwach wschodu, czy południa.
    Ale, tam rządzą rzeczywiście głowy klanów, czy rodów, od setek, a często i tysięcy lat.
    Święte prawo własności nadające im dawno temu tytuły do władania ziemią, czy innymi zasobami, powodowały przez pokolenia kumulację dochodów i wpływów politycznych.

    Chwile europejskiego egalitaryzmu po kolejnych rewolucjach, zasadniczo nie zmieniły układu zalezności.
    Majątki lordów, książąt, czy średniowiecznych jeszcze władców, przetrwały w stanie nienaruszonym- o ile potomkowie dawnych piratów, wodzów band rozbójniczych, czy zwycięskich wodzów, nie roztrwonili ich w międzyczasie w kasynach świata.

  102. wiesiek59
    To o co mam największy pretensje do ludzi inteligentnych, myślących, poddających krytyce świat faktów to o to, że jeżeli już interesują się sprawami dziejącymi się obok, to ich kontakt z rzeczywistością ogranicza się właściwie tylko do krytyki…obśmiać, skrytykować, zgnoić. Wszystko to czyniąc z poczuciem jakiejś dziejowej misji.
    A to jest w dzisiejszych casach, kiedy nic za to nie grozi, a jeszcze czyni się pozycji tych wygranych bardzo proste, żeby nie powiedzieć prymitywne. Świat jaki jest każdy widzi, i dziecko ze starszej grupy przedszkolnej wie ,
    że coś na świecie jest nie tak.
    Mam pretensje o to, że nie widać żadnej sensownej propozycji ze strony ludzi światłych( oprócz Redaktora Wosia) aby pomyśleć świat jeżeli nie
    na nowo, to przynajmniej jako funkcjonujący na jakichś innych zasadach.
    To co robią u Kowalczyka ( skąd wipierd… mnie co i rusz ) sprowadza się tylko do tego o czym wspomniałem powyżej.
    Ale spójrz wieśku na ich poczucie samospelnienia w momencie kiedy jeżdzą na religijnych jak na burej suce.A religia, Bóg to jest dzisiaj świat ludzi słabszych, gorszych.
    I wypada wprost, że ostatnim który miał jakąś konstruktywną propozycję dla ludzkości,a przynajmniej dla tej gorszej jej częsci był niejaki Marks Karol.
    Poskładał swoje pomysły do kupy i zapodał światu.
    Wyszło jak wyszło, ale nikt nie postawi mu zarzutu , że nie próbował.

    Rewolucje (szczególnie światowe) jak pisał Modzelewski raczej odpadają, a musi być jednak jakaś kontrpropozycja globalna, bo i przeciwnik jest o zasięgu światowym.
    Mój pomysł na początek to odzyskać pierwsze, prawdziwie znaczenia słów których sens dzisiaj został zupełnie zatarty, rozmyty, albo wręcz zmieniony.
    Jeżeli nazwiemy na nowo co naprawdę oznacza Dobro, Sprawiedliwość, Wolność, Odpowiedzialność, Bezpieczeństwo, Równość to dopiero wówczas możemy pomyśleć o jakichś praktycznych działaniach.
    Jeżeli nasze działania opierać się będą na dzisiejszym rozumieniu Wolności, Dobra to nigdzie z jakimś nowym projektem nie zajedziemy. Będzie to nic innego jak zmiana aktorów w przedstawieniu. Dramat będzie grany cały czas ten sam.
    A globalną moc ponownego nazwania w dzisiejszych czasach posiadają…

    Widzisz, sytuacja jest taka jak z PRL-em
    Wiemy jaki on był. Jaka jest prawda o nim. Wiemy, że nie był idealny, ale widać też co zrobiono w świadomości Polaków z Polską tamtego okresu.
    Pamięć i prawdę o Polsce zawładnęli urzędnicy jednej partii i pracownicy jednego naukowego Instytutu i wmawiają że tamta Polska była właśnie taka jaką Oni chcą widzieć. Bo czynią to dla swoich małych politycznych celów.
    I podobnie jest z pojęciami które wymieniłem wcześniej, czyli Dobro, Wolność itd. , itd. Też ktoś dla swoich celów wmawia ludowi…

  103. wiesiek59
    Noam Chomsky. Myślę,że kojarzysz faceta.
    Swego „nadziałem” się na jakiś dokumentalny film o Nim.
    Językoznawca, filozof, politolog, alterglobalista. Jego wypowiedzi działają na mieszkańców Białego Domu jak czerwona płacht byka.
    O wszystkim tym była mowa w filmie.
    Rozmawiający z Chomskim zapytał w pewnym momencie o kwestie światopoglądowe. Religia , Bóg.
    Chomsky był świeżo po śmierci żony.
    Tak, jestem ateistą, ale wie pan nie bardzo się z trym ateizmem obnoszę.
    Dlaczego? – zapytał ten drugi
    A czy Pan, gdyby zapytała Pana matka która straciła swoje 2-letnie dziecko i wierzy, że jeszcze spotka je na tamtym świecie, czy Pan powiedziałby jej że Boga nie ma? Ja nie potrafiłbym. I dlatego mój ateizm trzymam tylko dla siebie

    Tyle Chomsky na temat Boga, religii , ateizmu.

  104. miłośnik czarnych jagód
    26 marca o godz. 15:17 2172

    Prawdę o naturze ludzkiej zawarł już Szekspir.
    Nie mówiąc już o starszych autorach, od Ajschylosa chyba poczynając.

    Najgenialniejszym zaś propagandystą wszechczasów, był bez wątpienia Homer.
    Jak łupieżczą wyprawę przekształcić w szlachetne przedsięwzięcie……
    Złoto, to powód do wojny trywialny, Helena, godny śmierci wielu bohaterów.

    Potem miałeś walkę sił Światłości Wiekuistej z herezją, innowiercami, krucjaty.
    I dalej chodziło o to samo.

    Obecnie masz globalną walkę Imperium Dobra o co?
    Prawo do wolności?
    Czy o w dalszym ciagu kasę i władzę?

    Niedawno gdzieś czytałem kapitalną konkluzję.
    Przedtem, walczyła zainteresowana tym grupa szlachty.
    Po wynalezieniu szowinizmu, patriotyzmu, narodowości, można powołać było pod broń WSZYSTKICH, wciągnąć do walki o jak zwykle to samo, dziesiątki milionów ludzi. Ginących za nie swoje interesy.
    Masom za pomoca propagandy wmówiono, że to ich SPRAWA, za którą warto ginąć.
    gENIALNE?

    i NIE MARTW SIĘ.
    Na polskim gruncie raczej nic nie wymyślimy.
    Nowa koncepcja rozwiązania starych problemów, urodzi się na pewno na jakiejś zachodniej uczelni.
    I dotrze do nas z pewnym opóźnieniem- jak zwykle.
    Kuźnie idei i mód, to nie u nas.
    Zawsze importowaliśmy bezkrytycznie z tamtego kierunku, nie szacując skutków, ani wartości pomysłów.

  105. miłośnik czarnych jagód
    26 marca o godz. 15:38 2173

    jest niezły tekst w ostatniej Polityce o Bannonie.
    Wczoraj chyba, część programu również mu poświęcono.
    Ideolog, wszechstronny, nienawidzący establishmentu i chcący go zniszczyć….
    U Trumpa ma wysoką pozycję.
    Moze być kimś klasy Kissingera, na skalę globalną.

    Myśliciele i ich idee często są w stanie zmienić świat.
    O ile mają wsparcie władcy, albo władzy.
    To jednostki tworza wizje, koncepcje.
    A zespoły ludzkie je realizują z mniejszym, lub większym skutkiem.
    Często zreszta odwrotnym od zamierzonego.
    Ale nawet w wypadku klęski, nic już później nie będzie takie samo.

  106. @miłośnik czarnych jagód

    nie jestem pewny jak należy się do Autora zwracać , ” pan ” jest zle widziany/zabroniony ? na tym blogu, może zostanę przy ” Autorze” , bo nie zakładam , że najbardziej mile widziany byłby ” towarzysz ” ?

    Tak więc , Autorze , nie podejmuję się debat z Autorem na te wszystkie zagadnienia, które Autor poruszył . Za obszerna materia to raz , dwa Autor wydaje się być bardzo ideowy , ja zaś zawsze z ludzmi tak mocno ideowymi mam klopot. Przytałaczaja mnie ich idee poprostu…obojętnie z którego ” pudełka ” pochodzą.

    Zadam pytanie , ktrore wiele wyjaśni . Ile Autor ma lat ? Czy Autor zdążył zapoznać się na wlasnej skorze z niesławnej pamięci prl-em , czy tylko słyszał o prl-u ? Poprosze o szczerą odpowiedz, Szanowny Redaktor Woś o prl ma pojęcie tylko z książek/opowieści/legend. Autor też?
    A jeśli Autor jest z tym wieku ze zapoznał prl na własnej skorze to a. byl beneficjentem tamtego ustroju , b. był jednym z tych ludzi dzięki którym rosja tak łatwo zaszczepila komunizm w Polsce- bo sam on się nie zrobił , było sporo ideowcow 😉 którzy w tę utopię chcieli wierzyć ..

    Szanowny Autorze, dla mojego pokolenia , samo wspomnienie słowa ” Marks ” to co najmniej gruba nieprzyzwoitość. Ale zrozumieć czemu to
    taka conajmniej nieprzyzwoitość jest w stanie człowiek znający prl z życia w wyzej wymienionym ../ nie piszę znać coś z autopsji bo autopsja kojarzy mi się nieodmiennie z krojeniem ludzi po smierci / .

    Jak widzę , również Oświecenie i kult rozumu-nauki-technologii też jakoś Autora uwiera ….. czy się mylę ? nie wiem jak w parze u Autora idzie podziw dla Szwecji i lekkie obrzydzenie dla Oswiecenia z jego kultem nauki…. Szwecja , podobnie jak wszystkie bogate, zachodnie kraje są jakie są dzieki Oswieceniu i kultowi rozumu-nauki – technologii.

    Co do podatku spadkowego – Autorze , jak pisałem, ten podatek w odniesieniu do prawdziwych bogaczy miałby sens . Ale w Polsce ich N I E M A . Znaczy może paru jest ale swoje aktywa dawno przeniesli w bezpieczne miejsca swiata . W waszym – pisze ” w waszym ” mam na mysli zwolenników owego podatku a nie jakichś ” WAS” w sensie ” towarzysze” – w waszym wykonaniu podatek byłby zabieranym jakimś żuczkom z malymi firemkami i kilkoma nieruchomościami . …. tak jak PiS miał zabierać bankom i korporacjom jak zobaczył że się nie da to się zabiera za mizerną klasę srednia w Polsce ….
    Jak ma Autor dzieci to jak im Autor wytłumaczył by , że teraz muszą splacać kredyt za mieszkania bo Tata WOLAŁ rządowi oddać pieniądze , które miały byc ich ?

    kłaniam się

  107. @blackley
    Jaki apostrof?
    Mów mi aa.
    Liczba literek „a” jest dowolna, jeden warunek podstawowy – musi to był liczba parzysta, czyli aaaa, aaaaaa aaaaaaaa.
    Może Ci to kiedyś wyjaśnię.
    Piszesz o ideowości. Mojej rzekomej.
    Pamiętaj , że jest ideowość i ideowość.
    Ideowy był na przykład Czerwony Kapturek który przez ciemny las szedł do chorej babci aby dostarczyć nieco suchego prowiantu, chociaż wcale nie musiał, bo mógł matkę wysłać, bo miała wolne po nocnej zmianie.
    Ideowy też był Janek Krasicki który mógł bawić się w szmugiel lewych dokumentów do getta. Miałby jakąś kasę i pisano by może o nim dzisiaj grube książki. A on wybrał inną, mało popularne życiowe credo i chciał budować w Polsce nowy ustrój.I myślał już o tym w czasie wojny. Razem z Hanką Sawicką.
    Załóżmy, że na potrzeby dalszych polemik określaj mnie osobnikiem średnio ideowym.
    Bo ani ja Czerwony Kapturek, ani tym bardziej Janek Krasicki.
    Takie coś po środku.

    Do innych wątpliwości odniosę się w dalszej kolejności.
    Chwilowo liczę majątek…przed opodatkowaniem przez Redaktora Wosia.

  108. @blackley
    PRL znam również z autopsji. Załapałem się.
    PRL to biografia również mojej rodziny.
    Znam ją też z opowieści starszych i mądrzejszych ode mnie.
    Bardzo lubiłem słuchać opowieści z pierwszego okresu epoki zwanej PRL-em.
    Babcia zawsze mówiła mi żebym szeroko buzi nie otwierał bo to jest niekulturalne.
    A beneficjentem PRL-u chyba jednak jestem, bo otrzymałem z tamtego okresu jako takie wykształcenie.

    Jest mi z tego powodu bardzo wstyd, ale nic na to już nie poradzę.

  109. @miłośnik czarnych jagód
    26 marca o godz. 18:25 2178

    „A beneficjentem PRL-u chyba jednak jestem, bo otrzymałem z tamtego okresu jako takie wykształcenie”.

    A ja z prawdziwym smutkiem i żalem donoszę, że oprócz otrzymania „jako takiego wykształcenia”, mogłem obcować – poprzez ambitny program telewizyjny z niezapomnianym Kabaretem Starszych Panów, legendarnym Teatrem Telewizji i arcydziełami światowej kinematografii w ciągłym obiegu na czele, świetny repertuar filmowy w kinach, rozwiniętą sieć Dyskusyjnych Klubów Filmowych z wybitnym DKF KWANT (a tam m.in. światowa prapremiera doskonałego filmu Antonioniego „Zawód: reporter”), bardzo dobry teatr (Axer, Dejmek, Kantor, Jarocki, Swinarski, Szajna, Grzegorzewski, Wajda z Łomnickim, Holoubkiem, Zapasiewiczem, Nowickim, Pszoniakiem, Mrozowską, Mikołajską) i kino (Has, Munk, Wajda, Kawalerowicz, Morgenstern, Skolimowski, Konwicki) oraz szereg czasopism na poziomie (KULTURA, LITERATURA, ŻYCIE LITERACKIE, FILM, FILM NA ŚWIECIE, TYGODNIK POWSZECHNY, DIALOG itp.) – z kulturą najwyższego lotu.
    Nawet tzw. muzyki młodzieżowej uczył mnie mistrz Piotr Kaczkowski serwując w swoich audycjach tylko najwyższą półkę.
    Zostałem też tak zepsuty przez ówczesną POLITYKĘ i FORUM, że naprawdę nie mogę czytać ich dzisiejszych odpowiedników. W przypadku FORUM należałoby napisać raczej „oglądać” bo czytać w tym piśmie to nie ma już praktycznie czego…

    „Jest mi z tego powodu bardzo wstyd, ale nic na to już nie poradzę”.

  110. blackley
    26 marca o godz. 16:10 2176

    Interesuje mnie, z jakim krajem porównujesz PRL i jego osiągniecia?
    W porównaniu z jakimi krajami, pod jaką dominacją, było nam źle?

    Wybranie punktu odniesienia wiele znaczy we wnioskowaniu.

    Mam wrażenie, że uległeś wpływom propagandy.
    Bogactwo narodów niekoniecznie od tego zależy.
    Raczej od siły militarnej, czy kreatywnosci społeczeństwa.
    A najbardziej, od możności kreowania pieniądza światowego w nielimitowanych ilościach.
    Z powietrza…….

    Czego PRL robić nie mógł.
    Ale, pięć w sumie krajów zachodnich, jak najbardziej.

  111. @miłośnik czarnych jagód @ grzerysz

    „Jest mi z tego powodu bardzo wstyd,”
    Kuźwa za co???, z jakiego powodu???
    Kto z nas może sobie wybrać czas narodzin? – NIKT!
    Jeśli nie robiliście niczego tego, czego byście chcieli żeby i wam nie robiono, to nie ma czego się wstydzić.
    Wstydem raczej powinno być niedotrzymanie 21 postulatów i hasła (pamięta ktoś jeszcze jakie było pierwotne hasło „Solidarności”?) „Socjalizm tak , wypaczenia nie.”
    A czego teraz można się domagać jak nie odrobiny SOCJALIZMU, ale nie takiego jaki został spieprzony m.in. przez takich jak przypuszczam ,(może niesłusznie), blackley. PRYWATA. Po trupach do celu.
    „Bolek” kiedyś powiedział, chociaż pewnie nie wiedział co mówi ,że „Nie o take Polske”.
    Ano ,nie o taką , rozpieprzoną na cztery wiatry, Polskę walczyliśmy wszyscy, każdy na swoim poletku. Prywata wzięła górę.
    E. Mounier , (myślę ,że blackley wie kto zacz?)
    „ŹRÓDŁEM ROZMAITYCH PRZEJAWÓW ZŁA W SPOŁECZEŃSTWIE JEST WŁASNOŚĆ PRYWATNA.”
    Bo „własność to kradzież” ,jak mawiał inny klasyk.

  112. @optymatyk

    jak się dowiedziałem zwracanie się ”per pan ” jest zle widziane na tym blogu. W ogóle nie przychodzi mi do głowy że komuś przyszło do głowy ;-)))uzywać ” towarzyszu ” więc będę uzywał zwrotu ”Autorze” .Choć muszę przyznac po przeczytaniu kilku ostatnich postów wcale nie jestem pewny, że ów ”towarzysz ” to już tak całkiem do lamusa…

    „ŹRÓDŁEM ROZMAITYCH PRZEJAWÓW ZŁA W SPOŁECZEŃSTWIE JEST WŁASNOŚĆ PRYWATNA.”
    Bo „własność to kradzież” ,jak mawiał inny klasyk.

    to cytat z Autora wpisu …. może niedokładnie Autora zrozumiałem, to jak mielibysmy żyć ? bez prywatnych domów, mieszkań, aut, ziemi , srodków produkcji- zarabiania pieniędzy ??? Toż to czysta komuna , Autorze !! Jak sobie to autor wyobraża ? Coś tam Autor posiada i każdy sobie tak korzysta z tego jak i kiedy chce ? Może Autor szerzej wyjasni ?

    ps.niczego nie ”spieprzałem” jeśli idzie o tzw ” postulaty sierpniowe” , przypuszczam , ze chodzi Autorowi o branie udziału w prywatyzacji państwowego jako jakis dyrektor zakładu lub coś w tym rodzaju. Byłem chłopo-robotnikiem w owym czasie , znaczy w 1989 już znowu chłopem.

    kłaniam się

  113. @miłośnik czarnych jagód
    „Chwilowo ne mam czasu na dłuższą polemikę, ale tak na chybcika jedynie się upewnię, czy opisywani przez Ciebie Wietnamczyk i Somalijczyk są obywatelami RP? Wiedza ta pozwoli mi na bardziej precyzyjne przedstawienie swojego stanowiska.”

    Nie ma pospiechu. Poczekam.
    Nie bardzo pojmuje co to ma do rzeczy czy sa obywatelami RP czy nie. Zakladamy ze zyja, pracuja i placa podatki (o ile placa) w Polsce. W dodatku przebywaja na naszym terenie legalnie np. maja pobyt staly.
    Ale niech bedzie, ze sa to obywatele RP.

  114. wiesiek59
    26 marca o godz. 19:53 2180

    Proponuję szanownemu Panu wizytę w Warszawie na ulicy Stalowej. Taka uliczka w kwadracie Ratuszowa- Szwedzka na Pradze .Część kamienic jest w rękach prywatnych , część w rękach panstwowych. Te prywatne wyglądają jak normalne domy. Państwowe – Kandahar.

    ps.panstwowe- eufemizm. Oczywiście są to prywatne domy ukradzione prawowitym wlascicielom lub ich spadkobiercom przez władze państwowe po 1944 roku. Piszę po 1944 bo Pragę wyzwolono w 1944 roku . Władza ukradła prawa do tych budynków wlascicielom zasiedlając w nich ludzi według własnego widzimisię. Powstała złodziejska instytucja zwana ” kwaterunkiem ” ktora zajmowała się zasiedlaniem domow zostawiając jednoczesnie dbanie o tzw ” substancję mieszkaniową ” prywatnym wciąż włascicielom . Oczywiście ów ” kwaterunek ” ustalał czynsze na utopijnym , smiesznie niskim poziomie umozliwaiającym najwyżej pomalowanie okien. Przez kilkanascie pierwszych powojennych lat , może 20-25 jakoś domy się trzymały. Każdy kto ma swój dom /mieszkanie wie , że trzeba dbać bo jak się zapusci to ciężko dojść do ładu. Pózniej nastapiła degradacja aż do rozpadu w niektórych przypadkach
    Historia którą szanownemu Panu opowiedziałem doskonale wyjasnia czym był , jak dzialal i jak skończył prl.

    kłaniam się

  115. blackley
    27 marca o godz. 18:13 2184

    NIE WIDZĘ metody zakwaterowania ludzi w ówczesnych czasach, innej niż przymus kwaterunkowy.
    Straty w substancji mieszkaniowej i przemysłowej, wymagały kilkunastu lat intensywnego odtwarzania.
    Co w dużej mierze się udało.

    A ludzie ci byli niezbędni do odbudowania kraju.

    Gigantyczną pracę odwalił Gomułka jako szef od zagospodarowania ziem odzyskanych. Logistyczny majstersztyk- pokierowanie strumienia ludzi z dawnych kresów do nowych siedlisk, zagwarantowanie im podstawowych usług, pracy.

    Szanowny pan zdaje się abstrahować od warunków, teoretyzując?
    Więc może pan poda inną dostępną metodę zagwarantowania pogorzelcom, uciekinierom, przesiedlanym, jakiegoś podstawowego zabezpieczenia egzystencji?

    Mamy przykłady z ostatnich lat, jak wygląda to w USA, na Haiti, czy innych kapitalistycznych od zawsze krajach, po klęsce żywiołowej.
    Władze mają ludzi w d…..

  116. @wiesiek

    Jasne. Ciekawy jestem jak Autor będąc wtedy włascicielem ”ocalałej substancji mieszkaniowej ” czyli mieszkania / kamienicy , tak chętnie by przystał na ” przymus kwaterunkowy ” ? Wiedząc, że majątek p r y w a t n y bedący dorobkiem często pokoleń , na który zaciągano pożyczki itd itp idzie na zmarnowanie ? Będąc pozbawiony przez ów ” przymus ” – któremu Autor dziś tak ochoczo przyklaskuje – majątku, zródła utrzymania , czegoś co dzieciom by zostawił ? Czy tak sobie Autor tylko teoretyzuje ? No ? Jak tam Autorze ? Zmienia się optyka czy nie ?

    Podatku spadkowego chcą ci ktorzy żadnego spadku nie zostawią i nie otrzymają. Rozdawania mieszkań przez ”kwaterunek ” chcą ci którzy żadnego mieszkania nigdy nie mieli i mieć nie będą , krótko mówiąc chcą rozdawać nie swoje. Zlikwidowania własności prywatnej chcą ci ktorzy nigdy żadnej wlasności prywatnej nie mieli i mieć nie będą . Ale w momencie gdyby jakąś jednak własność jednak posiedli już likwidacji własności prywatnej nie pragną.

    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Ciekawe , że zniszczenia spowodowane wojną w kapitalistycznych krajach jak USA czy Niemcy stały się przyczyną niebywałego boomu gospodarczego . Proste – potrzeba było tak wielu przedmiotów, materiałów , domów, samochodów , mebli i innych dóbr że przemysł nie nadążał produkować. Ludzie kupowali , był ruch w interesie.

    Natomiast w krajac tzw socjalistycznych – w każdym jednym od Rumunię przez CCCP do NRD , nie było żadnego boomu. Zamiast wykorzystać sytuację wzmożonego popytu utopijny socjalizm wynalazł terminy ” gospodarka niedoborów” , ” braki na rynku ” , ” oszczędzanie materiałów i surowcow ” a pózniej ” wsad dewizowy ” . Mówiąc krótko , socjalizm bohatersko zwalczał problemy , które sam stworzył . Kupić nie było za co bo rząd dbał zeby ludzie zarabiali mało . Mieli mało – nie kupowali nic po za pasztetową i najtańszą wódką . Koło się zamknęło.

    Co do ziem odzyskanych …..Szanowny Autorze, jest pan w mylnym błędzie. Państwo niczego nie musiało gwarantować . Jeśli istniałby wolny rynek , wkrótce jednostki bardziej obrotne stworzyły by przesiedleńcom – cytuję Autora -”zagwarantowanie podstawowych usług, pracy ” . Wszystko w ilościach i gatunku stosownych do okoliczności. Ale wtedy ci obrotniejsi by się dorobili pieniędzy , majatków, spadków do przekazania i temu podobnych obcych klasowo facecji. A na to ani komuniści wtedy ani Autor dziś – ZGODY NIE DAJĄ !!! Czyż nie ?

    Kłaniam się

  117. @wiesiek59
    Dobrze ,że tak napisałeś ,ale nieustannie wątpię aby interlokutor zrozumiał cokolwiek.
    On celebruje świętą własność a ta zawsze opierała się na przemocy.
    A tak naprawdę przychodzimy i odchodzimy z tego świata nie wnosząc w pierwszym przypadku i nie zabierając w drugim, ze sobą kompletnie nic. Opisałem wcześniej stan umysłów spieniężonych , które za chińskiego boga nie dadzą sobie przemówić do świadomości , bo ich jest już głęboko schorowana. Próbuje on, sprowadzić tę dyskusję do poziomu kłótni/sporu o własność osobistą do latyfudialnej. Napisałem mu o człowieczeństwie (a co to takiego jest?) ale on się zachowuje jak ludzie w anegdocie o tym ,który ludziom palcem pokazywał na Księżyc a ludzie patrzyli na palec. To jest właśnie zawężona perspektywa czubka własnego nosa. Moja chata skraja.
    Gospodarz zastanawia się jak bardziej „sprawiedliwie zreformować świat” ,a on twierdzi ,”żeby było jak było”. A już chwila refleksji nad Mounierem? , tego nie da się spieniężyć!
    No cóż, „wyszedł chłop ze wsi ale nie wieś z chłopa”. Nie wiem czy jest w ogóle sens jakiejkolwiek dyskusji.
    Gandhi słusznie zauważył ,że ” świat jest na tyle duży aby zaspokoić wszystkich, ale na tyle mały aby zaspokoić chciwość jednostki”.
    No tak ,ja tu piszę a tam inni się dorabiają, gromadzą, oszczędzają, inwestują i do tego są wyznawcami poniższego;
    „19Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. 20Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. 21Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.”
    Czas , który jest podobno złudzeniem, to pieniądz ,też nim jest.

  118. Blackey
    1. Nie jest sztuką wyznaczyć wysokie czynsze, za które utrzymuje się domy w dobrym stanie, ale tym samym pozbawić dachu nad głową tych, których nie jest stać na opłacenie tych wysokich czynszów.
    2. W zamożnej Australii praktycznie wszystkie domy są prywatne, a mimo to dominują tam rudery, jako że właścicieli na ogól nie jest nawet tam stać na utrzymywanie swoich domów w dobrym stanie technicznym, a już prawdziwą tragedią są tam domy czy mieszkania (flats) wynajmowane lokatorom. Wyjątkiem są oczywiście luksusowe rezydencje, ale na nie to nawet w Australii stać jest tylko garstkę bogaczy.
    3. W Niemczech Zachodnich, Wielkiej Brytanii czy Francji zaraz po wojnie też istniała instytucja kwaterunku. Tyle, że Francja i W. Brytania były o wiele mniej zniszczone niż Polska, a Niemcy Zachodnie, dzięki ogromnej pomocy ze strony USA, bardzo szybko się odbudowały, a więc ten kwaterunek tamże zniesiono.
    4. Majątek prywatny (chodzi tu oczywiście o kapitał, czyli środki produkcji) bierze się w kapitalizmie z wyzysku, czyli inaczej z kradzieży. Nie widzę więc powodu, aby miał on podlegać jakiejkolwiek ochronie.
    5. Własność prywatna (chodzi tu oczywiście o własność środków produkcji czyli kapitału) pochodzi w kapitalizmie z wyzysku czyli z kradzieży, a więc też nie widzę powodu, aby miała ona podlegać jakiejkolwiek ochronie.
    6. W USA nie było zniszczeń wojennych, może tylko poza Pearl Harbor. Niemcy Zachodnie oczywiście były zniszczone, ale odbudował je ze 100% politycznych powodów amerykański kapitał, który wówczas szukał rynków zbytu, i takim rynkiem stały się wówczas, czyli zaraz po wojnie, Niemcy Zachodnie, ale tylko i wyłącznie z przyczyn politycznych (zimna wojna). Inaczej, to Niemcy nie zostały by odbudowane i zapewne nie stanowiły by już nigdy zagrożenia dla pokoju w Europie.
    7. W kapitalizmie normalnym stanem jest zawsze nadprodukcja, w więc nie jest prawdą, że po wojnie przemysł na tzw. Zachodzie nie nadążał produkować. On wciąż miał nadwyżki mocy produkcyjnych, tyle, że dzięki tzw. planowi Marshalla, Niemcy zostały wówczas zalane dolarami USA, a więc Niemcy mieli pieniądze aby kupować to, co produkował wówczas ich przemysł, odbudowany wówczas dzięki ogromnej amerykańskiej pomocy.
    8. W tzw. krajach socjalistycznych też był boom. Jak to już wiele razy pisałem, gospodarka kapitalistyczna jest zawsze z defincji gospodarką niedoborów, a szczególnie zaś gospodarką niedoboru popytu. Brak popytu (dokładniej jego deficyt) jest bowiem w kapitalizmie rynkowym stanem normalnym, jako że ogromna większość konsumentów to są ludzie pracy, a im się płaci w tym systemie z reguły tak mało, że nie są oni w stanie kupić wszystkiego tego, co oni wyprodukują. Dlatego też, co już zresztą wiele razy pisałem, kapitalizm rynkowy jest zawsze gospodarką niedoborów, a szczególnie zaś gospodarką niedoboru popytu, jako że w interesie pojedynczego kapitalisty leży obniżka płac która choć obniża koszta produkcji i tym samym zwiększa zysk na poziomie pojedynczej firmy, ale nie generuje przecież ta obniżka płac popytu na wytworzone dobra, a tylko go zmniejsza, a więc to, co pozornie jest dobre dla firmy, jest jednak w skali całej gospodarki źródłem kryzysu nadprodukcji – na rynku pojawia się coraz więcej towarów, ale coraz mniej ludzi jest na nie stać, jako że rośnie bezrobocie i spadają zarobki pracowników, a więc spada także i siła nabywcza konsumentów. Tak więc innowacyjny i pozornie rozgarnięty przedsiębiorca jest de facto generatorem cyklicznych kryzysów nadprodukcji, który ostatecznie doprowadzą do upadku kapitalizmu. Jest on więc bohaterem, jako że, choć nieświadomie i wbrew swoim intencjom, jego działanie prowadzi do zniszczenia kapitalizmu od wewnątrz.
    9. Znany krytyk socjalistycznej gospodarki, czyli Kornai zaczął ostatnio, choć niestety ale za późno, widzieć te wady kapitalizmu choć wciąż nie chce on widzieć jego podstawowej wady, a mianowicie tego, że oparty jest on na wyzysku pracowników najemnych. Nawet Kornai nie dowodzi więc już, że gospodarka kapitalistyczna ma wyłącznie zalety i opisuje jej oczywiste, niemożliwe do ukrycia słabości, związane głównie z chronicznym bezrobociem a więc wpisaną w fundamenty tego ustroju niezdolnością do pełnego zagospodarowania zasobów pracy, ale stojąc na całkowicie błędnym stanowisku ahistoryczności kapitalizmu, uważa on, że tych słabości nie da się całkowicie wyeliminować, nie podważając rzekomo pozytywnych cech takiej gospodarki takich jak innowacyjność i dynamizm. Po prostu nie rozumie on, że innowacyjność i dynamizm możliwe były w kapitalizmie tylko wtedy, kiedy miał on jeszcze rezerwy wzrostu, głównie w postaci rabunkowej eksploatacji kolonii. Ale ponieważ dziś tych rezerw już nie ma, to skończyła się ta kapitalistyczna innowacyjność i dynamizm, a mamy dziś już w zasadzie tylko marketing (sztukę wciskania konsumentom towarów, który oni nie potrzebują, a nawet są one dla nich wręcz szkodliwe) czyli pseudo-innowacje oraz zastój, jak nie regres. Kapitalizm okazał się więc być systemem gospodarowania opartym na niedoborach – głównie niedoborach popytu i niedoborach miejsc pracy, a więc systemem nieracjonalnym, niepotrafiącym w pełni zagospodarować zasobów pracy ludzkiej – tego najważniejszego przecież (przynajmniej dotychczas) czynnika produkcji.
    10. Rynek NIE jest więc w stanie zagwarantować wszystkim pracy. Bezrobocie jest bowiem naturalnym stanem gospodarki rynkowej. .Bezrobocie jest bowiem w kapitalizmie rynkowym permanentne. Oczywiście, istnieje też tzw. bezrobocie frykcyjne (osoby zmieniające pracę), ale po pierwsze, to te osoby nie wchodzą z reguły w ogóle do statystyk bezrobocia, jako że rezygnują one z jednej pracy na ogół tylko wtedy, kiedy mają już zapewnioną drugą a poza tym, to w krajach o wysokim bezrobociu, takich jak np. Polska, jest to zjawisko marginalne, nie większe niż 1% siły roboczej. Jest ono nieco większe podczas krótkich obecnie w kapitalizmie okresów dobrej koniunktury, w krajach z duża ruchliwością siły roboczej, np., w USA, gdzie jest on nawet do 2% siły roboczej, ale USA są tu przecież wyjątkiem, z ich wielkim rynkiem pracy. Nawet w UE, pomimo teoretycznego zniesienia ograniczeń na mobilność siły roboczej, rynek pracy jest wciąż, i zapewne będzie jeszcze długo, aż do powstania nowej, prawdziwie europejskiej unii, pofragmentowany na rynki w poszczególnych państwach będących członkami owej unii. Poza tym w Europie dochodzą bariery językowe i kulturalne, praktycznie nie istniejące (przynajmniej do niedawna) w USA.
    11. Istnieje także hipoteza tzw. naturalnej stopy bezroboci., ale to jest, jak na razie, tylko hipoteza, wymyślona przez ortodoksyjnych ekonomistów, aby usprawiedliwić i wyjaśnić istnienie permanentnego bezrobocia w kapitalizmie rynkowym. Naturalna stopa bezrobocia (tzw. bezrobocie naturalne) jest to według tej hipotezy poziom bezrobocia występujący w kapitalistycznej gospodarce rynkowej, gdy cały rynek (poza rynkiem pracy) znajduje się w stanie równowagi. Ekonomiści często definiują naturalną stopę bezrobocia jako sumę bezrobocia frykcyjnego i strukturalnego. Bezrobocie to wiąże się ze zmianami na rynku pracy związanymi z wahaniami w aktywności siły roboczej (czyli wahaniami koniunktury), likwidowaniem niektórych branż i powstawaniem nowych oraz istnieniem tzw. rezerwowej armii pracy, niezbędnej w kapitalizmie rynkowym do utrzymania płac pod kontrolą, a więc dla zapewnienia zysków kapitalistom. Naturalna stopa bezrobocia w gospodarce rynkowej nigdy nie jest więc równa zero, albowiem gospodarka rynkowa jest zawsze gospodarką niedoborów – gospodarką niedoboru popytu i gospodarką niedoboru miejsc pracy, jako że jest to jej naturalna, fundamentalna właściwość. Kapitalizm rynkowy nie może się bowiem obyć bez bezrobocia i bezrobotnych>/b>, co dawno temu wyjaśnił Marks, a ostatnio też i „nasz” Kalecki.
    Szalom!

  119. Errata
    11. Istnieje także hipoteza tzw. naturalnej stopy bezrobocia, ale to jest, jak na razie, tylko hipoteza, wymyślona przez ortodoksyjnych ekonomistów, aby usprawiedliwić i wyjaśnić istnienie permanentnego bezrobocia w kapitalizmie rynkowym. Naturalna stopa bezrobocia (tzw. bezrobocie naturalne) jest to według tej hipotezy poziom bezrobocia występujący w kapitalistycznej gospodarce rynkowej, gdy cały rynek (poza rynkiem pracy) znajduje się w stanie równowagi. Ekonomiści często definiują naturalną stopę bezrobocia jako sumę bezrobocia frykcyjnego i strukturalnego. Bezrobocie to wiąże się ze zmianami na rynku pracy związanymi z wahaniami w aktywności siły roboczej (czyli wahaniami koniunktury), likwidowaniem niektórych branż i powstawaniem nowych oraz istnieniem tzw. rezerwowej armii pracy, niezbędnej w kapitalizmie rynkowym do utrzymania płac pod kontrolą, a więc dla zapewnienia zysków kapitalistom. Naturalna stopa bezrobocia w gospodarce rynkowej nigdy nie jest więc równa zero, albowiem gospodarka rynkowa jest zawsze gospodarką niedoborów – gospodarką niedoboru popytu i gospodarką niedoboru miejsc pracy, jako że jest to jej naturalna, fundamentalna właściwość. Kapitalizm rynkowy nie może się bowiem obyć bez bezrobocia i bezrobotnych, co dawno temu wyjaśnił Marks, a ostatnio też i „nasz” Kalecki.
    Szalom!

  120. @optymatyk

    Szanowny Autorze,
    wywołał mnie Autor do odpowiedzi….
    1. ”Swięta własność opiera się na przemocy ” – o jakiej przemocy mowa w moim przypadku ! ? wypraszam sobie , panie szanowny, nie używam przemocy
    2.”A tak naprawdę przychodzimy i odchodzimy z tego świata nie wnosząc w pierwszym przypadku i nie zabierając w drugim, ze sobą kompletnie nic.” – Zgoda. Inaczej – trumna nie ma kieszeni. Ale co z tego? To lepiej dziadować ??

    3.”Napisałem mu o człowieczeństwie (a co to takiego jest?)” – czemu uważasz , ze człowieczeństwo wymaga nieposiadania pieniędzy ?

    4.”Gospodarz zastanawia się jak bardziej „sprawiedliwie zreformować świat” ,a on twierdzi ,”żeby było jak było””- Ależ reformujcie Autorzy , sprawiedliwie a jakze by inaczej ! Tylko proszę zostawcie w spokoju uczciwych ludzi.
    5.”Czas , który jest podobno złudzeniem, to pieniądz ,też nim jest.”
    Szanowny Autorze , może Autor spróbuje wytłumaczyć szefowi że czas to złudzenie . Szczególnie wtedy gdy się Autor spózni ze dwie godziny. Albo jeśli Autor nie ma szefa , proszę powiedzieć jakiemuś kluczowemu klientowi , ktory może zapewnić byt Autora firmie przez poł roku , że czas to złudzenie w momencie gdy nie przyszedł Autor wcale na spotkanie . Ze pieniądz nie jest złudzeniem Autor się łatwo przekona na stacji benzynowej jak po zatankowaniu nie ureguluje Autor nalezności za paliwo. Albo proszę konduktororwi w pociągu powiedzieć że pieniądz to złudzenie jak zlapie Autora na jezdzie na gapę .

    To co napisałem wymaga konkretnych odpowiedzi , ustosunkowania się do z y c i a poprostu . Autor , jak zdążyłem zauważyć , konkretow unika …..

    kłaniam się

  121. @jakowalski

    Szanowny Autorze,

    ok, czy w momencie w którym panskie mieszkanie / dom zostaje zajęte na lata- przeważnie całe życie własciciela- przez obcych ludzi i podlega powolnemu rujnowaniu aż do stanu smierci technicznej i to za D A R M O , TEŻ JEST W PORZĄDKU !????!???? czy jednak nie ? może spłacał pan kredyt za ten dom , spłacił pan do uczciwie a teraz ładuje się tu siedem osób , zabierają panu lazienkę , musi pan chodzić do wychodka na podwórku i panskia córka nie ma już swojego pokoju !??!!??

    No chyba że to pan Autorze był tym dokwaterowanym za darmo komuś do domu . W takim wypadku kwaterunek moglby być ok.

    Wywodow o ” złym kapitalizmie ” nie komentuję . Każdy przytomny człowiek może sam sobie wyrobić zdanie patrząc na kraje kapitalistyczne i tzw socjalistyczne. O wynik głosowania gdzie kto chce mieszkać jestem spokojny. Czy tam gdzie są swieże bułki i papier toaletowy czy tam gdzie ich nikt nigdy nie widział …..

    ”4. Majątek prywatny (chodzi tu oczywiście o kapitał, czyli środki produkcji) bierze się w kapitalizmie z wyzysku, czyli inaczej z kradzieży. Nie widzę więc powodu, aby miał on podlegać jakiejkolwiek ochronie”

    panie szanowny , posiadam srodki produkcji , z tym , że wypraszam sobie teksty o złodziejstwie. Nikomu niczego nie ukradłem . To pan postulując ” brak jakiejkolwiek ochrony ” dla tychże staje się wspólnikiem przestępstwa zwanego K R A D Z I E Ż Ą

    kłaniam się

  122. @blackley

    ad.1 – proszę zapoznać się ( nie proszę o zrozumienie bo do tego trzeba mieć rozum) z wpisem „Jakowlskiego”, ten facet go ma. „Na cóż pieniądze w ręku głupca? Mógłby nabyć mądrości, lecz nie ma na to rozumu.” Prz: 17:16
    ad.2 – proszę dokładnie zapoznać się ( jak wyżej w nawiasach) z rzeczonym wpisem. „Kto ufa swemu bogactwu, ten upadnie (…)”. Prz. 11:28
    ad.3 – proszę jeszcze raz dokładnie i z zastanowieniem zapoznać (jak wyżej w nawiasach) ze wspomnianym wpisem. „Mądrzy gromadzą wiedzę (…).Prz. 10:14
    ad.4 – proszę ,ale to bardzo proszę przyjąć do wiadomości ,że użycie mózgu cię przerosło. „Uczciwy człowiek nigdy się nie bogaci” Menander
    ad.5 – Co to jest pieniądz? , Marks się kłania. A czas? , a czas skończyć tę jałowiznę. Mierzi mnie babranie się w kapitalistycznej kloace.

    „Albo zostanie kapitalizm albo zostanie ludzkość.” P.Ikonowicz

  123. @ Jakowlski
    Krótko , well come back.

  124. @optymatyk 23;21

    panie szanowny Autorze,

    to co Autor tu napisał to zbiór komunałów. Nie powstrzymał się Autor od fraz o ” uzywaniu mózgu ” i ” o głupcu który nie nab edzie mądrości bo nie na rozumu ” to ja też nie będę owijał w bawełne. Typowe tłumaczenia gołodupca , że ” mu się nie chce w kapitalistycznej kloace babrać ” … A może raczej się nie chce pracować , Hę ?

    A ma Autor chociaż własne mieszkanie – nawet i wynajmowane – czy dalej Tacie i Mamie na głowie siedzi? No bo jak forsa niewazna to za co je kupic / wynająć ? A dzieci Autor ma ? I co im mówi jak głodne albo maja dziurawe buty ? Że to złudzenie ? Czy żeby wody się napiły to im przejdzie ?
    Kłaniam sie

  125. @optymatyk

    zdaje się że rodzona siostra p.Ikonowicza to milionerka z branzy kulinarnej . Można ?

    klaniam si,ę

  126. @backley

    „Nie odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, abyś i ty nie upodobnił się do niego.
    Prz. 26:4

  127. Optymatyk
    Dziękuję. Jak widać, długo nie wytrzymałem poza tym blogiem…

  128. Blackey – Generalnie:
    1. Widzę, że zachwycasz się kapitalizmem i działaniem rynku, ale nie widzisz, że rynek jest systemem, który wcale nie znajduje się w stanie równowagi, że gospodarka rynkowa oznacza zawsze bezrobocie, niepełne wykorzystanie mocy produkcyjnych (poza krótkimi okresami prosperity) i ciągłe, okresowe kryzysy nadprodukcji. Nie jest bowiem tak, że rynek samoczynnie (automatycznie) dąży do stanu optymalnego. Owszem, rynek czasami znajduje się w stanie równowagi, ale jest to tylko równowaga pozorna, jako że popyt na takie dobro jak np. paper toaletowy pozornie jest gospodarce rynkowej zawsze zaspokojony, czyli że podaż tego papieru jest taka sama jak popyt na tenże papier, ale pamiętaj, że odbywa się to zawsze kosztem tych, których na ten papier nie jest stać. Jeszcze bardziej widoczne jest to na rynku mieszkaniowym – w gospodarce rynkowej podaż mieszkań jest pozornie taka sama jak popyt na nie, ale oznacza to bezdomność dla tych, których nie jest stać na zakup bądź też wynajęcie mieszkania po cenie rynkowej. Jeszcze gorzej jest zaś w kapitalizmie rynkowym na rynku pracy – tu podaż jest (poza okresami wojen, kiedy jednak mechanizmy rynkowe przestają działać) zawsze większa niż popyt – innymi słowy w gospodarce rynkowej rynek pracy zawsze jest w stanie permanentnej nierównowagi, co z kolei oznacza jawną dyskryminację tych, którzy nie mogą znaleźć pracy, czyli bezrobotnych.
    2. Jedyne działające lekarstwo na okresowe i nieuchronne w kapitalizmie rynkowym kryzysy nadprodukcji, niepełne wykorzystanie mocy produkcyjnych i na bezrobocie to jest więc likwidacja kapitalizmu rynkowego, jako że w kapitalizmie rynkowym musi prawie zawsze istnieć stan niepełnego wykorzystania mocy produkcyjnych oraz tzw. rezerwowa armia pracy, która składa się z tzw. marginalnych pracowników, zwalnianych kiedy nadchodzi recesja, a przyjmowanych znów do pracy, kiedy gospodarka chwilowo wychodzi z recesji. Ponadto to owa rezerwowa armia pracy niezbędna jest w kapitalizmie rynkowym do utrzymywania płac pod kontrolą, a więc dla zapewnienia zysków kapitalistom. Jak to jest bowiem wyraźnie widać, zysk kapitalisty bierze się w kapitalizmie rynkowym tylko i wyłącznie z wyzysku ludzi pracy (z płacenia im za pracę mniej niż ona jest warta) i z krzywdy bezrobotnych, dla których nie ma pracy, a więc na moralnym gruncie kapitalizm jest nie do obrony, a tak samo jest on nie do obrony na gruncie prakseologicznym, jako że w kapitalizmie normalnym stanem jest niepełne wykorzystanie mocy produkcyjny oraz siły roboczej, a więc jest to system nieefektywny ekonomicznie, marnujący moce produkcyjne i ludzkie talenty.
    3. A ponieważ globalny kapitalizm znajduje się w permanentnej, długotrwałej recesji od roku mniej więcej 1973 (globalny kryzys wywołany kolejną agresją Izraela na swych sąsiadów i spowodowanym tą agresją embargiem nałożonym na tzw. Zachód przez arabskich producentów ropy naftowej), to nie łudźmy się, że są dziś gdzieś na świecie państwa kapitalistyczne wolne od problemu permanentnego bezrobocia, niepełnego wykorzystania mocy produkcyjnych i okresowych kryzysów nadprodukcji. Dziś mamy bowiem tylko państwa kapitalistyczne lepiej czy gorzej ukrywające prawdziwy rozmiar swojego problemu z bezrobociem czy też niepełnym wykorzystaniem mocy produkcyjnych.
    4. Upadek gospodarczy i społeczny współczesnego kapitalizmu widać jest chyba najlepiej na przykładzie Niemiec, a szczególnie byłego NRD, gdzie bezrobocie było do niedawna zerowe, a nawet i ujemne (ostry deficyt rąk do pracy), a dziś przekracza ono oficjalnie 10%, a realnie 20%, oraz na przykładzie tego, że była NRD się dziś mocno wyludnia, mimo że otrzymał ten region największą chyba w całej historii świata pomoc gospodarczą: i w liczbach absolutnych i per capita. Statystyki bezrobocia, inflacji czy PKB są zresztą Niemczech tak samo „poprawiane” jak w Polsce – przecież realna stopa bezrobocia w Niemczech wynosi nie te oficjalne 4.7% a co najmniej 12%: „It is also of importance to mention that countries like Germany with ostensibly very low official unemployment percentages are not spared from real unemployment. In the case of Germany, where the official unemployment is only 5.2%, there is another, almost equally important percentage of unemployed part-timers of 4.1% of the labour force, plus 1.3% of seeking but not available and another 1.3% of people available but not seeking for employment. Add those four percentages and you arrive at 11.9%, which is a quite important part of the labour force.”
    (Patrz n.p. http://europeansting.com/2014/01/21/eurostat-real-unemployment-double-than-the-official-rate/).
    CDN

  129. Blackley – 27 marca o godz. 22:42 2191
    1. W czasach wyjątkowych (wojny, klęski żywiołowe etc.) własność prywatna wszędzie jest zajmowana i administrowana przez państwo. Jeżeli większość obywateli nie ma dachu nad głową, to państwo musi dokwaterować bezdomnych do mieszkań tych, którzy maja nadmiar metrażu. Oczywiście, taki stan nie powinien być permanentny, czyli że państwo powinno zacząć budować mieszkania dla tych bezdomnych. I tak było w Polsce Ludowej, tyle, że zimna wojna i związana z nią ekonomiczna blokada Polski przez Zachód spowodowała, że państwo polskie nie miało dość środków, aby te mieszkania wybudować. Ale bez przesady – co prawda nie ja, ale rodzina mojego stryjka miała ten problem z kwaterunkiem, tyle, że nie było to tak jak ty piszesz, czyli że zabrano mu łazienkę czy też pokój córki, ale było tak, że stryjek odziedziczył domek z działką w Płocku, obok placu, na którym stoi pomnik Broniewskiego. Wujek miał zawsze głowę do interesów, a więc założył z kolegami z wojska firmę przewozową i za zarobione pieniądze kupił kamienicę przy tym placu, którą mu jednak szybko objęto kwaterunkiem. Ale domek (całkiem spory, dobrze ponad 100 m2) kwaterunkiem nie objęto, a więc oznaczało to tylko to, że stryjek nie zarabiał na tej kamienicy, ale z kolei kwaterunek mu ją remontował – głównie z zewnątrz, gdyż stoi ona przy reprezentacyjnym placu, tuż obok katedry. Dziś większość lokatorów płaci już rodzinie stryjka czynsze rynkowe, a więc zaczynają oni na tej kamienicy zarabiać. A gdyby nie kwaterunek, to rodziny, które dzięki kwaterunkowi miały dach nad głową, byłby by bezdomne. Musisz więc wreszcie zrozumieć, że prawo do własności prywatnej nie jest absolutne – jeżeli moja własność oznacza, że inni ludzie będą pozbawieni elementarnych praw takich jak prawo do dachu nad głową czy prawo do pracy, to znaczy, że moje prawo do dysponowania moją własnością musi być ograniczone dla dobra ogólnego.

  130. Blackley – 27 marca o godz. 22:42 2191
    2. Akurat ja sporo podróżowałem i znam mnóstwo biednych państw kapitalistycznych, gdzie żyje się o wiele, wiele gorzej niż żyło się w PRL-u. Co z tego, że są tam w sklepach świeże bułki i papier toaletowy, skoro dostępne są one tylko dla garstki bogaczy, a ogromna większość żyje w biedzie i nie jest ich stać ani na te bułeczki, ani też na papier toaletowy?? Kapitalizm to jest bowiem nie tylko Szwajcaria, Austria czy Dania – to jest także Burkina Faso, Haiti czy też Sudan Południowy. Jak to już pisałem – standard życia w PRL-u był marzeniem dla ponad 90% ówczesnej ludności Ziemi. Owszem, u naszych zachodnich i północnych sąsiadów, (RFN, Szwecja, Dania) wtedy było jeszcze lepiej, ale tylko dlatego, gdyż tuż za miedzą było NRD, CSRS a nawet i Polska z ich bezpłatnym szkolnictwem, bezpłatną służbą zdrowia etc (bezpłatną w znaczeniu opłacaną przez państwo z jego dochodów, czyli głównie z podatków, także tych „niewidocznych”, czyli potrącanych z zarobków przed ich wypłatą i nie ujętych w dokumentach wręczanych pracownikowi, czyli w tzw. pay slips). Ale teraz NRD, CSRS ani PRL już nie ma, a więc standard życia ludzi pracy w całych Niemczech (i na całym praktycznie Zachodzie) spadł i to bardzo szybko i bardzo znacznie. Większość Niemców żałuje więc dziś upadku NRD. W Polsce też miliony chciały by powrotu „komuny”, co tłumaczy wyborczy sukces neo-komunistów (wł. katolicko-narodowych socjalistów) z PiSu i klęskę neo-liberałów z PO.

  131. @blackley
    Oni piszą o lesie, Ty o pojedynczym drzewie.
    To nie to samo !.

  132. Blackley – 27 marca o godz. 22:42 2191
    3. Skąd pochodzi twój kapitał, czyli środki produkcji? Z tego, że ty, albo twoi przodkowie zatrudniali pracowników najemnych i płacili im za ich pracę mniej niż wynosi jej wartość, a więc ci pracownicy wypracowali dla ciebie zysk, ale ponieważ płaciłeś/płaciliście im za ich pracę mniej niż ona jest warta, a to oznacza, że ty albo twoi przodkowie ich wyzyskiwaliście, czyli inaczej okradaliście. Kapitał pochodzi bowiem z zysku, a zysk z wyzysku, czyli z kradzieży, ergo każdy posiadacz kapitału jest albo złodziejem albo potomkiem złodzieja. Elementarne poczucie sprawiedliwości wymaga zaś, aby odebrać złodziejom to, co oni ukradli i oddać to tym, którzy zostali okradzeni, czyli pracownikom najemnym okradzionym przez kapitalistów. Niestety, kapitalizm, tak samo jak niewolnictwo i feudalizm oparty jest na przymusie pracy (tyle, że w kapitalizmie ten przymus jest „tylko” ekonomiczny) i na kradzieży, czyli na tym, że wyzyskiwacze (właściciele niewolników, feudałowie i posiadacze kapitału) są pasożytami żyjącymi z pracy innych ludzi. Taki ustrój może wydawać się efektywny ekonomicznie, niemniej oparty jest on na przymusie i kradzieży, na dodatek dokonywanej w pełnym majestacie prawa. Ale już przecież Starożytni Rzymianie zauważyli, że non omne quod licet, honestum est. A przecież warto być uczciwym, co dedykuję kapitalistom i zwolennikom kapitalizmu.

  133. Blackley 27 marca o godz. 23:39 2195
    Powtarzam – można być milionerem, ale czy to jest uczciwe? W starożytności można być było przecież być właścicielem niewolników, ale już przecież Starożytni Rzymianie zauważyli, że non omne quod licet, honestum est. A przecież warto być uczciwym, co dedykuję tobie i siostrze p. Ikonowicza.

  134. Blackey – generalnie
    Atakujesz tu inaczej myślących niż ty ad personam, a więc odpowiedz mi proszę na poniższe pytania:
    1. Jak się nazywasz w realu?
    2. Z czego żyjesz?
    3. Jakie są źródła pochodzenia twojego majątku?
    4. Czy są te źródła legalne i etyczne (pamiętaj: non omne quod licet honestum est</i?).
    5. Czy uczciwie płacisz podatki?
    Czekam na odpowiedź.

  135. Blackey – generalnie
    Atakujesz tu inaczej myślących niż ty ad personam, a więc odpowiedz mi proszę na poniższe pytania:
    1. Jak się nazywasz w realu?
    2. Z czego żyjesz?
    3. Jakie są źródła pochodzenia twojego majątku?
    4. Czy są te źródła legalne i etyczne (pamiętaj: non omne quod licet honestum est?).
    5. Czy uczciwie płacisz podatki?
    Czekam na odpowiedź.

  136. Blackey
    Co do Ziem Odzyskanych – jeśli istniałby tam wolny rynek, to wkrótce jednostki bardziej obrotne stworzyły by NIEKTÓRYM przesiedleńcom dobre warunki do życia. Ale powtarzam – tylko wybranym przesiedleńcom, czyli tym z kapitałem albo też tym, pozbawionym hamulców moralnych, którzy, jak to było kiedyś na tzw. Dzikim Zachodzie, korzystając z chaosu spowodowanego końcem wojny, masowymi przesiedleniami i słabością organów policyjnych i sądowniczych etc. rabowali by swoich sąsiadów. Ci obrotniejsi (czytaj pozbawieni hamulców moralnych) szybko by się wtedy dorobili dużych pieniędzy, majątków, spadków etc., ale kosztem tych mniej zaradnych i posiadających hamulce moralne. Mielibyśmy wtedy na tych Ziemiach zarówno nielicznych bogaczy mieszkających w pałacach i nie wiedzących co zrobić z pieniądzmi, których mieli by oni w nadmiarze oraz masy proletariuszy ledwo wegetujących od wypłaty do wypłaty oraz rzesze bezrobotnych i bezdomnych, czyli ludzi zbędnych, których losem ty się przecież nie przejmujesz, dopóki sam się nie staniesz jednym z nich. Ale pamiętaj, że w kapitalizmie rynkowym mobilność społeczna oznacza przecież nie tylko awans z klasy niższej do wyższej, ale także degradację z kasy wyższej do niższej, czego jednak nie dowiesz się z mediów, będących dziś w rękach wielkiego kapitału, a więc nie podających prawdy o kapitalistycznej rzeczywistości. 🙁

  137. Przypominam też wazniejsze postulaty sierpniowe:
    – Zagwarantować prawo do strajku oraz bezpieczeństwo strajkującym i osobom wspomagającym.
    – Przywrócić do poprzednich praw: – ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976
    – Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
    – Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ.
    – Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
    – Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
    – Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki.
    – Wprowadzić na mięso i przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
    – Znieść ceny komercyjne i sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
    – Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp.
    – Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
    – Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
    – Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
    – Zapewnić odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
    – Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
    – Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie.
    – Podnieść diety z 40 zł do 100 zł i dodatek za rozłąkę.
    – Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.
    Które z nich zrealizowała obecna, post-1990 POPiSowska władza, podająca się za spadkobierców pierwszej „Solidarności”? Może tylko wprowadzając formalne, ale nie faktyczne prawo do strajku. 🙁

  138. @jakowalski
    Oooooo…!!!
    Witam na powrot, Janie, w naszych niskich progach. Twoja rejterada nie trwala dlugo. Wiedzialem, ze nie wytrzymasz. No bo tez gdzie indziej jak nie tutaj znalazlbys najwierniejszych komentatorow swoich komunistycznych dyrdymalow?
    Axiom, jestes gdzies tutaj? Nasz pacjent powrocil z samowolki.
    1. „Nie jest sztuką wyznaczyć wysokie czynsze, (…) których nie jest stać na opłacenie tych wysokich czynszów.”
    Wiec co robic? Acha, juz wiem. Zorganizowac czworki murarskie z birkutami brygadzistami i ci pobuduja nam tanie domy, ktore kazdy utrzyma w zadowalajacym stanie i mieszkac sie w nich bedzie za darmo. A zawiadywac wszystkim beda spoldzielnie mieszkaniowe czyli ‚body corporates’.
    2. „W zamożnej Australii (…), a mimo to dominują tam rudery,(…)”
    Tak tak. Gdzie tam australijskim ruderom do spoldzielczego M-2 ze slepa kuchnia. Szkoda, ach szkoda, ze na calkiem spory czas wyniosles sie z naszych socjalistycznych luksusow do wych australijskich ruder.
    3. Tak jest. Tym razem na serio, bez ironii. Dodalbym tylko ze w GB kartki na zywnosc utrzymywano dluzej niz w powojennej Polsce
    4. „Majątek prywatny (…) aby miał on podlegać jakiejkolwiek ochronie.”
    Moj znajomy w Mebourne mial dom. Za plotem, w sasiednim domu, usadowila sie wietnamska fabryczka krawiecka. Jej majatkiem (kapitalem, srodkami produkcji) bylo kilka maszyn do szycia i stary, zdezelowany pick-up, ktorym rozwozili urobek. I wiesz co, Janie? Ten moj znajomy byl dokladnie tego samego zdania co Ty, czyli ze nalezy zniszczyc tych kapitalistow z calym ich majatkiem.
    6. „Niemcy Zachodnie oczywiście (…) odbudował je ze 100% politycznych powodów amerykański kapitał (…)”
    Wow. Nie wierze. Bo wychodzi na to, ze ow kapital potrafi cos tam zbudowac a moze i odbudowac. Szkoda, ze i nas nie odbudowal. No ale decyzje o tym podjal juz nieodzalowany tow. Stalin.
    7. „W kapitalizmie normalnym stanem jest zawsze nadprodukcja (…)”
    Tak jest. Za to w komunizmie…
    8. „(…) gospodarka kapitalistyczna jest zawsze z defincji gospodarką niedoborów, a szczególnie zaś gospodarką niedoboru popytu.”
    Natomiast komunizm to niedobor podazy. Wyrownuje sie to przy pomocy kartek na cukier, talonow na maluchy i 20-letnim oczekiwaniem ma spoldzielcze luksusy w postach chocby tego M-2.
    9. I ja dolaczam sie do opinii Komai’ego, ze kapitalizm jest pelen wad. Tylko slowko do”Po prostu nie rozumie on, że innowacyjność i dynamizm możliwe były w kapitalizmie tylko wtedy, kiedy miał on jeszcze rezerwy wzrostu, głównie w postaci rabunkowej eksploatacji kolonii. Ale ponieważ dziś tych rezerw już nie ma, to skończyła się ta kapitalistyczna innowacyjność i dynamizm, a mamy dziś już w zasadzie tylko marketing (sztukę wciskania konsumentom towarów, który oni nie potrzebują, a nawet są one dla nich wręcz szkodliwe) czyli pseudo-innowacje oraz zastój, jak nie regres.”
    Tak tak. Zastoj i regres. Za to paleczke dynamizmu i innowacyjnosci przejely dzis komunistyczne potegi gospodarcze: Kuba i Korea Polnocna.
    10. „Rynek NIE jest więc w stanie zagwarantować wszystkim pracy.”
    Za to w naszym kochanym PRLu prace mieli wszyscy. Byl nawet obowiazek pracy, tzw. ‘nakaz pracy’. Najczescie w PGRe. Lenin uzasadnial to biblijnym „Kto nie pracuje, ten nie je” (chociaz sam holdowal raczej jezusowemu ‚nie samym chlebem czlowiek zyje’ i plawil sie w luksusach). Dziwne, Janie. Mimo wysilku ludu pracujacego miast i wsi Zwiazku Radzieckiego, narod tam niedojadal. Jak to wytlumaczyc na gruncie marksizmu – leninizmu? Bo na grincie archeryzmu wytlumaczysz to w kilku zdaniach, wlasciwie w jednym, w postaci pytania: po co wlasciciel ma karmic niepracujacego niewolnika?

  139. @jakowalski

    generalnie- nie ma zwyczaju odpowiadania na konkretne pytania na tym blogu. Pana Autora Optymatyka zapytałem – ogólnie , bez prósb o personalia – jak zyje , zalatwia swoje potrzeby / swojej rodziny bez pieniędzy. W odpowiedzi zamiescił cytaty i o n pierwszy zaczął ad personam – proszę uważnie poczytać .

    Legenda o pańskim wujku – wzruszająca . Tyle że to archetyp. ” Koledzy z wojska ” , kamienica raz jest kamienicą , raz ” domkiem ” , wogóle jak na kamienicę 100m2 to bardzo chudo , jakieś półtora porządnego mieszkania ….

    Odpowiedzi na moje pytanie – zwykłe teoretyczne pytanie bez żądań podawania personaliów – ” jak Pan Autor by się czuł gdyby Autorowi zabrano osobistą własność na lata na zmarnowanie ” N I E M A . Jest legenda w ” wujku ” ….. A ja ” muszę wreszcie zrozumieć ” ….Niech Autor opowie jak by się zapatrywał na wszelkie przymusy i prymaty społecznego interesu nad prywatnym ale wykonywane na jego osobistym majątku . Bez pytań o personalia, czy uczciwie płaci podatki i czy nie miał niewolnikow . Proste i jasne cwiczenie mentalno – logiczne . Da radę Autor odpowiedzieć ? Zapraszam .

    Kłaniam się

  140. @jakowalski
    Widze, Janie, ze podczas swojej nieobecnosci skrzetnie komentowales wpisy, i teraz hurtem je publikujesz.

    Celem postulatow sierpniowych nie bylo zniesienie socjalizmu lecz przelamanie partyjnego monopolu wladzy. Jak tak rozejrzysz sie troche po europie zachodniej, to znajdziesz tam niekiedy sporo wiecej socjalizmu niz w PRLu. Znajdziesz rowniez legalnie dzialajace partie komunistyczne, ktore nie moga jakos przeciagnac na swoja strone szerszych mas ze swiata klasy robotniczej. Dlaczego? Tajemnica to wielka. Osobiscie sadze ze dzieje sie tak dlatego, ze zyja jeszcze wnuki tych, ktorzy pamietali tow. tow. Stalina, Bieruta czy Gomulki.

  141. @jakowalski…

    ” Ci obrotniejsi (czytaj pozbawieni hamulców moralnych) szybko by się wtedy dorobili dużych pieniędzy, majątków, spadków etc., ale kosztem tych mniej zaradnych i posiadających hamulce moralne”

    Coś ustalilismy – obrotni to ci co nie mają hamulców moralnych . A może poprostu chce im się schylać ?

    klaniam się

  142. archer
    Z tobą dyskutować tu nie będę, jako że wypisujesz na mój temat oszczerstwa, w tym takie że byłem rzekomo agentem PRL-owskich służb specjalnych. A z taka gnidą, jak ty, atakująca mnie ad personam, i wypisującą na mój temat oszczerstwa, nie mające żadnych podstaw whatsoever, nie będę przecież dyskutować. Mam tylko nadzieję, że Gospodarz wywali ciebie i axioma z tego blogu – nie za poglądy, do których macie przecież prawo, ale za naruszanie prawa, za wypisywanie tutaj oszczerstw na mój temat. Przypominam wam tylko to, że jeżeli będziecie mnie dalej tu zniesławiać, to wytoczę wam procesy – zarówno cywilny jak też i karny, w których domagać się będę od was nie tylko odpowiedniego odszkodowania, ale także usunięcia tych obrażających mnie wpisów, jako że to, co wy tu robicie, daje mi prawo pozwania was zarówno z przepisów prawa karnego jak też i cywilnego. Wytoczę więc procesy zarówno tobie, archer jak też i axiomowi: zarówno kryminalny z art. 212 § 2 k.k oraz cywilny z art. 23 i 24 k.c, jako że wymyślając mi od współpracowników SB popełniacie tym samym występek zwany w prawie karnym pomówieniem, obmówieniem albo oszczerstwem, a polegający na pomówieniu innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Przypominam też wam, że ten występek zagrożony jest karą grzywny albo karą ograniczenia wolności na podstawie art. 212 § 1 kodeksu karnego, a sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 k.k.). Przypominam też wam archer i axiom także to, iż naruszenie moich dóbr osobistych, do których zaliczana jest też i cześć jednostki, zabrania także kodeks cywilny w art. 23 i 24. Jeśli więc nie przestaniecie tego procederu publicznego zniesławiania mnie, to wytoczę wam zarówno proces kryminalny z art. 212 § 2 k.k oraz cywilny z art. 23 i 24 k.c. Nawet jeśli mieszkacie zagranicą, to nie uchroni to was przed karą, jako że mając polskie wyroki „w kieszeni” wytoczę wam procesy w krajach waszego zamieszkania.

  143. @jakowalski
    Blackey – generalnie
    Atakujesz tu inaczej myślących niż ty ad personam, a więc odpowiedz mi proszę na poniższe pytania:
    1. Jak się nazywasz w realu?
    (…)
    A pamietasz, Janie, jak pytales sie mnie ‚kim ty jestes i z czego zyjesz’?
    Ladnie to tak wyrzucac innym to, co robi sie samemu?
    Czekam na odpowiedź.

  144. Blackley 28 marca o godz. 8:53 2211
    W kapitalizmie majątków dorabiają się tylko jednostki pozbawione hamulców moralnych, czyli inaczej nieuczciwe, jako że zysk w tym systemie pochodzi tylko i wyłącznie z wyzysku czyli z kradzieży. Nie jest tu istotne, że ta kradzież odbywa się w kapitalizmie zgodnie z literą prawa, jako że non omne quod licet honestum est.

  145. @jakowalski
    Opanuj sie chlopie…
    Gdzie napisalem, ze byles agentem PRLowskiej bezpieki?
    Nie zaprzeczylem sugestion axioma1. To wszystko. Bo Cie blizej nie zam i nie wiem czy byles czy nie. Moze i byles? Moze wciaz jests?
    Z tego co o sobie napisales jest dla mnie jesnym ze, jak to juz sformulowalem, byles elementem kompradorskiej elity PRL, czyli tej Dzilasowej ‚nowej klasy’, ktora uksztaltowala sie w podbitych przez sowietow krajach, ktore stanowily ich powojenny lup, srodowisku wyslugujacemu sie okupantom w zamian za pewna doze przywilejow pozwalajacych im zyc na poziomie zachodniego rabotczika. Na tyle wysoko aby miec w miare nieskrepowany dostep do paszportu i na tyle nisko aby Twoja rejterada do Australii pozostala nieodnotowana nawet przez Wolna Europe.
    No i napisz teraz ze sie myle.

  146. Blackey
    1.Czytaj ze zrozumieniem – stryjowi objęli kwaterunkiem tylko kilkupiętrową kamienicę, a nie domek jednorodzinny, który ma od początku osobną księgę hipoteczną od tejże kamiennicy.
    2. Od lat płacę podatki, a to oznacza, ze państwo mi zabiera, na cele wyższe, czyli społeczne, sporą cześć tego, co zarobię. W Australii płaciłem ponad 50% mojego dochodu w postaci podatku. Miałem wątpliwości, czy państwo te pieniądze mi zabrane dobrze wydaje, ale zawsze rozumiałem, że żyjąc wśród ludzi, muszę się z nimi dzielić tym, co mam.
    3. W twoim idealnym ustroju nie byłoby państwa, podatków etc. a kazdy radził by sobie sam. Bogaci wynajmowali by do swej ochrony prywatne policje i prywatnych sędziów, którzy rozstrzygali by sprawy zawsze na korzyść tego, kto im więcej zapłaci. Podobnie było by z policją – bogatszy mógłby nawet nasłać tych prywatnych przecież policjantów na biedniejszego, aby go okraść, jako że jedynym prawem było by tej twojej liberalnej utopii prawo silniejszego finansowo. 🙁

  147. @jakowalski
    „Nawet jeśli mieszkacie zagranicą, to nie uchroni to was przed karą, jako że mając polskie wyroki „w kieszeni” wytoczę wam procesy w krajach waszego zamieszkania.”

    Moj adres:
    Sosong Street 32
    Pjongjang
    North Korea.

    I znam syna Kim Dzong Ila
    No? Wytaczaj mi teraz proces.

  148. Z blogu Makowskiego – cytuję verbatim:
    Archer 16 marca o godz. 10:57 33786
    Tak sie czasem zastanawiam, Janie, jak ja bym sie zachowal, gdyby mnie ktos porownal z partyjnym aparatczykiem, kompradorczykiem i tchorzem, ktory dal z karaju noge gdy krzeslo zaczelo sie pod nim trzasc. Zreszta nie musze sie zastanawiac, bo nieraz mnie tak juz nazywali. Splywalo to po mnie jak woda po kaczce bo ja na pewno wiem, a ci co tak pisali chyba czuli, ze to g***o prawda. W Twoim wypadku musi byc jednak inaczej. Jest takie powiedzenie: palnij w stol a nozyce sie odezwa. Nie chcesz dyskutowac? Twoja wola. Krzyzyk na droge. Jedno jest pewne: Twoj kraj powszechnej szczesliwosci i dobrobytu, Twoj PRL to juz historia. Minal jak zly szelag i da Bog, wiecej nie wroci. A miejsce owczesnych komradorskich ‘elit’ jest na smietniku tej historii, miedzy zdrajcami i sprzedawczykami jakich nie brak w historii ludzkosci. Jako jej odchody.
    Link: http://makowski.blog.polityka.pl/2017/03/14/a-jednak-unia-nie-taka-zla/#comment-33786

  149. Archer
    Nie kłam.

  150. Archer
    Publicznie nazwałeś mnie „partyjnym aparatczykiem, kompradorczykiem i tchórzem”.
    http://makowski.blog.polityka.pl/2017/03/14/a-jednak-unia-nie-taka-zla/#comment-33786

  151. Archer
    Co byś powiedział, gdyby ktoś o tobie napisał tak:
    „Archer Guilty of Raping Two Boys in McDonald’s. Known pedophile guilty of raping two boys in McDonald’s bathroom. He was found guilty of one count of oral rape and two counts of …”
    Więcej tu:
    https://books.google.pl/books?id=8jJKAgAAQBAJ&pg=PA152&lpg=PA152&dq=archer+pedophile&source=bl&ots=uxYLmfqXFM&sig=Il7AA_xpE3m1Ep7hRismoOwPUIE&hl=en&sa=X&ved=0ahUKEwiysoSkh_LSAhXsa5oKHR8uCw0Q6AEIPTAF#v=onepage&q=archer%20pedophile&f=false

  152. @jakowalski
    Tak. Ale nie „agentem PRLowskich sluzb”
    No i umknelo Ci chyba zdanie:
    „W Twoim wypadku musi byc jednak inaczej.”
    Stawiajace calosc w trybie warunkowym.
    Nawet sformulowanie:
    „Z tego co o sobie napisales jest dla mnie jesnym ze, jak to juz sformulowalem, byles elementem kompradorskiej elity PRL (…)”
    To tylko domysl a nie bezposrednie oskarzenie wiec nie wymachuj mi tu przed nosem paragrafami.
    Zreszta nie moge pisac inaczej bo nie znamy sie osobiscie i pewnosci zadnej nie mam.
    Wiec rozprosz teraz nasze watpliwosci i napisz czy nigdy nie byles czlonkiem przestepczej organizacji Platnych Zdrajcow Pacholkow Rosji (PZPR)? Bo do przynaleznosci do jej ‚kuzni kadr’, czerwonej przybudowki zwanej ZSP czy SZSP juz sie przyznales.
    O agenturalna przeszlosc nie pytam bo jej ewentualne ujawnienie nie zalezy od Ciebie tylko od Twojego oficera prowadzacego.

  153. @jakowalski
    „Co byś powiedział, gdyby ktoś o tobie napisał tak:
    „Archer Guilty of Raping Two Boys in McDonald’s. Known pedophile guilty of raping two boys in McDonald’s bathroom. He was found guilty of one count of oral rape and two counts of …””

    Janie, Janie, jak mozna byc takim dzieckiem…
    Co bym powiedzial?
    Przeciez sam to napisales w:
    http://makowski.blog.polityka.pl/2017/03/14/a-jednak-unia-nie-taka-zla/
    „Ad Archer. Oto kim on jest:
    Archer Guilty of Raping Two Boys in McDonald’s. (…)”

    „Oto kim on jest” Janie.
    To juz nie jest sugestia tylko stwierdzenie. I czy ja Ci za to urzadzam procesy?
    Chyba, ze jest inaczej: Prawda w oczy kole – jak to mowia. Gdy ktos publicznie naglosni o nas prawde – chocby tylko w trybie przypuszczajacym – to jest nam to bardtzo trudno zniesc i procesujemy sie do upadlego.
    Wiec nie kaz mi wierzyc, ze jednak byles abentem SBecji.
    Kto wie? Byc moze znam osobiscie Cenckiewicza i Gontarczyka i moge ich poprosic o sprawdzenie odpowiednich akt, nawet w archiwum zastrzezonym?
    Moga sie przydac na procesie.

  154. Archer,
    Dałem ci tylko posmak tego, jak łatwo jest kogoś oczernić w Sieci. Poza tym, to ja tylko skopiowałem informacje o pewnym Archerze, a teraz ty musisz wszem i wobec tłumaczyć się, że nie jesteś pedofilem. A może nim jednak jesteś, a wiec nie zaprzeczasz? A im bardziej będziesz zaprzeczać, że nie jesteś pedofilem, tym więcej ludzi uwierzy w to, że jednak nim jesteś, a z kolei jeśli nie będziesz zaprzeczać, to będzie to dla większości oznaczać, że jednak jesteś owym pedofilem. Z własnej winy znalazłeś się więc w sytuacji bez wyjścia – jak to mówią Anglosasi, jesteś w „no win situation”. 🙁
    Poza tym, to ani Cenckiewicz i Gontarczyk nie maja prawa grzebać w cudzych aktach „po znajomości”. Oni mogą w nich grzebać tylko wtedy, kiedy upoważni ich do tego odpowiednia władza, np. sądownicza. Poza tym, to w tym zastrzeżonym archiwum mogą się znaleźć ciekawe, a niewygodne dla ciebie, informacje na temat TWOJEJ współpracy z SB i twoich upodobań seksualnych… No cóż, sam to zacząłeś, a kto sieje wiatr…

  155. Archer,
    1. A ty się wytłumacz, czy nie jesteś przypadkiem członkiem pewnej zbrodniczej organizacji, konkretnie watykańskiej mafii, okupującej Polskę od ponad 1000 lat? I czy nie jesteś w związku z tym, jak większość członków tej mafii, zboczeńcem seksualnym, najprawdopodobniej pedofilem? Mam spore podstawy, aby tak sądzić, skoro publicznie bronisz zboczeńców w sutannach, a więc być może sam nim jesteś? Jak widzisz, to teraz ty musisz wszem i wobec tłumaczyć się, że nie jesteś pedofilem ani sukienkowym. A może nim jednak jesteś, a wiec nie zaprzeczasz? A im bardziej będziesz zaprzeczać, że nie jesteś pedofilem i sukienkowym, tym więcej ludzi uwierzy w to, że jednak nim jesteś, a z kolei jeśli nie będziesz zaprzeczać, to będzie to dla większości oznaczać, że jednak jesteś owym pedofilem i sukienkowym. Z własnej winy znalazłeś się więc w sytuacji bez wyjścia – jak to mówią Anglosasi, jesteś w „no win situation”. 🙁
    2. I jeżeli tak nienawidzisz PRL-u, to czy zrzekłeś się wszelakich dyplomów ukończenia szkół w tymże PRLu i czy zacząłeś już od nowa edukację w wieczorowej podstawówce dla dorosłych?

  156. @jakowalski
    No to ja odpowiadam otwarcie:
    – pedofilem nie jestem
    – jestem wierzacym i parktykujacym Katolikiem.
    Czy to tak trudno napisac prawde?

    No i jak z tym PZPRem Janie? Strach sciska posladki? Wstyd pali policzki? Skalamc czy napisac prawde? Oto dylemat nie?
    A moze lepiej zasypac wstydliwa przeszlosc nowym slowotokiem?

    O Slawka Cenckiewicza boj sie nic. Znamy sie niezle i sprawdzi to dla mnie. Co prawda publicznie rzeczy nie oglosi ale przynajmniej ja bede wiedzial.

    „I jeżeli tak nienawidzisz PRL-u, to czy zrzekłeś się wszelakich dyplomów ukończenia szkół w tymże PRLu i czy zacząłeś już od nowa edukację w wieczorowej podstawówce dla dorosłych?”
    Jesli uwazasz ze hitlerowska okupacja Polski byla zbrodnia to czy uwazasz, ze wszyscy absolwenci SGPiS’u w latach 1940 – 1944 powinni oddac swoje dyplomy i rozpoczac edukacje na powrot od komunistycznych zawodowek? Jesli obmierzla jest Ci przedwojenna, kapitalistyczna Polska to czy sadzisz, ze niewazne sa dyplomy owczesnych absolwentow?
    Mylisz, Janie, wiedze (ktora i za komuny mozna bylo zdobyc) z wiernopoddanczym wyslugiwaniem sie okupantowi, czy to bedac volksdeutchem czy ruskim kompradorczykiem.

  157. 28 marca o godz. 10:20 2224
    http://www.stachurska.eu/?p=14522#comment-28460
    ——————————————————————
    Na ten adres wejść nie mogę. Pojawia się krwiożerczy napis:

    You Are Banned.

    @jakowalski, w tobie nadzieja, żeś wrócił, i Twoim doktoratom, inteligencją,
    rozumem, bogatą podświadomością, wysoce kwantową – krzywe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość, co mi się podoba, masz- jestem ci w stanie wybaczyć, uwielbienie do Stanisława Lema,
    także, za długie teksty, rozwlekłe. Abyś pisał! Bo co nam, na starość zostało, żeby nie doszło , do sflaczenia, szczególnie mojego mózgu.

    Teresa Stachurska wzięła się, i na mnie postawiła – nie zna się na uczuciach,
    osobiście jej nie znam, tylko ze zdjęcia, całkiem apetycznie wygląda, z tym swoim wzrostem na poziomie 1,60 metra. Nie spodobało jej się, że miałbym ochotę do niej się przytulić, i pocałować w czubek głowy. Jakby to był jakiś grzech?
    Dlaczego?
    To jest wyjaśnione szczegółowo w/zapodanym linku.
    Od hrabiego Jerzego Przeździeckiego się zaczęło, który, z powodu swojego jubileuszu przyjechał na spotkanie literackie.

    Mój zamysł pocałowania pani Teresy, stał się faktem, już nie do odwrócenia, nawet
    gdybym tego bardzo chciał, jak nie chcę. Bo, myśl podjęta – staje się materią, polem elektromagnetycznym, rzeczą, już nie do usunięcia, z przepastnej przestrzeni, w której wszyscy żyjemy.

    Doszło również do tego, że internauta o ksywie OPTY – głupka ze mnie zrobił,
    z powodu moich wybujałych uczuć, i ich okazywania. Przykrość mi robiąc.

  158. @jakowalski

    jednakm trochę Autor się orientuje w materii własności , wie że istnieje coś takiego jak Księga Wieczysta, co prawda nazywa ją ” księgą hipoteczną ” ale to już coś.;-))

    z faktu że ” domek ” miał inną księgę wieczystą niz kamienica nic nie wynika . Tzw ” kwaterunek” takimi detalami się nie zajmował , zabierali jak leci, zresztą wiele budynkow takowych ksiąg nie miało . A samo słówko ” domek ” zalatuje prl-owska gwarą na kilometr.

    skąd idea że ja podatków nie płacę , hę?? Autor płaci a z jakiego powodu uważa że ja nie płacę ??No ?

    nigdzie nie pisałem o prywatnych sądach , policji itd , itp . to poprostu projekcja Autora , Autor uważa , że jak ktoś ma ” srodki produkcji ” nawet i malutkie to musi chcieć prywatnego wymiaru sprawiedliwości

    Wciąż Autor uchyla się od odpowiedzi czy jego prywatny dom – mieszkanie też by należało oddać ” kwaterunkowi ” czy tylko cudze ? Coś mi się wydaje że cudze to byłyby ” kamienice ” a Autora to byłby ” domek ” . Więc jak ? W prywatne Autora ” kwaterunek ” ma wstęp czy nie koniecznie ?

  159. @archer

    kompradorczyk !!!! o , tego słowa mi brakowało. Muszę iść do roboty , pózniej napiszę

    kłaniam się

  160. blackey
    A ty jesteś zdegenerowany pedofil w sutannie, stad też popierasz innego zdegenerowanego pedofila w sutannie czyli archera. Obaj jesteście zaś agentami zachodniego kapitału, tu konkretnie watykańskiego, jak na pedofilów płci męskiej ale chodzących w sukienkach i koronkach przystało. Przypominam, że że w roku 1989 wybrano Polski na Zachodzie pewną opcję, która się do dziś w Polsce realizuje, a polega ona na tym, że zdaniem rządzących nami zachodnich zboczeńców głównie z Watykanu, Polakom nie są potrzebne wysokie kwalifikacje, jako że w wyniku tzw. transformacji a la Balcerowicz, Polska miała zostać i została ona typową wręcz republiką bananową, z gospodarką kompradorską, czyli gospodarką typową dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, gospodarką w której lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną (czyli w II RP), głównie kapitał niemiecki i amerykański oraz oczywiście watykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w ograniczonym rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA oraz Watykanu). Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami PiSu, a wcześniej także PO-PSL i SLD, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także niektóre (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”), wysoko pracochłonne a mało kapitałochłonne gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy) oraz montownie n.p. samochodów, wagonów, pralek, lodówek etc., ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii, co oznacza, że w Polsce w zasadzie nie są potrzebni inżynierowie, fizycy czy chemicy, a najwyżej technicy oraz, jak w krajach III świata, prawnicy i lekarze do obsługi nielicznych przecież elit, których stać jest na lekarza czy prawnika. Tak więc kryzys w polskiej gospodarce, edukacji i nauce wynika przede wszystkim z tego, że brakuje na jej rozwój pieniędzy, jako że zyski są wywożone z Polski na Zachód – gównie do USA, Niemiec i Watykanu (ale nie brakuje w Polsce pieniędzy na wojsko, policje jawne i tajne oraz na kościół rzymski), a jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, to problemem jest tu głównie jego nadmierne upowszechnienie, przez co spadła drastycznie jego jakość. A upowszechniono je tylko po to, aby uczelnie wyższe, które dziś są już niemalże w każdej gminie, stały się fabryką i przechowalnią młodych bezrobotnych, dla których od roku 1990 chronicznie przecież brakuje w Polsce miejsc pracy. A za tym wszystkim stoją tacy zdrajcy Narodu Polskiego jak archer i blackey. Skandalem jest, że są oni wciąż na wolności.

  161. Archer 28 marca o godz. 12:16 2227
    1. Jeżeli jesteś wierzącym i praktykującym katolikiem rzymskim, to znaczy, że świadomie popierasz pedofilię i chronisz pedofilów. Nie wyobrażam sobie bowiem, aby myślący człowiek, na dodatek tak jak ty z doktoratem, mógł być z dobrej woli członkiem tak zdegenerowanej wspólnoty pseudoreligijnej, jaką jest od dawna kościół rzymski zwący siebie katolickim.
    2. Jeżeli masz jakikolwiek dowód na to, że byłem kiedykolwiek członkiem (czy nawet choćby tylko kandydatem) PZPR, to go wreszcie przedstaw, jako że inaczej oskarżę cię o oszczerstwo. Jako katolik powinieneś zresztą znać przykazanie „nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu”. Dobrze też wiesz, że oskarżano mnie na blogach i forach, nie tylko „Polityki”, o to, że byłem albo tajnym współpracownikiem SB albo nawet i etatowym pracownikiem owej SB tylko na tej podstawie, ze jakiś, zresztą pewnie już dawno będący wśród umarłych, oficer owej SB miał to samo nazwisko i pierwsze imię co ja – nieważne, ze wszystko inne się nie zgadzało – od daty i miejsca urodzenia po imiona rodziców i drugie imię.
    3. W latach 1940-1944 na 100% nie było SGPiSu. Owszem, działała wówczas Miejska Szkoła Handlowa, w której na pół legalnie wykładano elementy programu przedwojennej SGH, ale to było przecież za zgodą tzw. rządu na uchodźstwie i za wiedzą okupanta, który potrzebował buchalterów i handlowców. Jeśli zaś chodzi o dyplomy z Polski przedwojennej, to jest to dyskusja czysto akademicka, jako że ostatnie z nich wydano w roku 1939, czyli 78 lat temu, a więc jeśli ktoś nawet był na tyle genialny, że taki dyplom otrzymał mając 18 lat, to miałby dziś prawie 100 lat, a więc szansa, aby był on aktywny zawodowo jest praktycznie równa zeru.
    4. Jeżeli zaś chodzi o wysługiwanie się okupantowi, to ty jesteś takim właśnie kompradorczykiem, tyle że na służbie Watykanu, a twoim głównym zadaniem jest tuszowanie afer pedofilskich w polskiej sekcji kościoła rzymskiego, co widać jest doskonale po twej aktywności na forach i blogach internetowych. Jak to się mówi, widzisz źdźbło w oku bliźniego swego, ale belki w oku swoim nie dostrzegasz. 🙁

  162. blackey
    1. Nie demonizuj kwaterunku. „Zabierano” (dokładniej administrowano poprzez kwaterunek) tylko te domy i mieszkania, których właściciele mieli znaczny nadmiar powierzchni mieszkaniowej. Nieco inaczej było w tylko w Warszawie, ale przecież Warszawa wyjątkowo była przecież zniszczona przez naszych obecnych „przyjaciół” z Niemiec. Płock nie był zaś zniszczony przez wojnę, a więc kwaterunek „zajmował” tam tylko kamienice czynszowe. Jeżeli znasz lepszy sposób na rozwiązanie problemu mieszkaniowego w trudnych czasach niż kwaterunek, to nam go opisz. Problemem dla ciebie jest to, że każdy inny system niż kwaterunek prowadzi w takich warunkach do masowej bezdomności i paskarskich czynszów.
    2. Oczywiste jest, że właściciele kapitału chcą takiej policji, takich sądów i takiego prawa, które chroniło by ich nielegalnie przecież zdobytą własność. A ponieważ kapitał pochodzi z wyzysku, kradzieży i oszustwa, to powinien on być zabrany kapitalistom i uspołeczniony, aby zyski z niego czerpali wszyscy, a nie tylko garstka kapitalistów, która kradzieżą, wyzyskiem i oszustwem a często zwykłym rabunkiem doszła do posiadania kapitału, kosztem biedy i deprawacji reszty ludności.
    3. Odróżnij własność osobistą od własności środków produkcji. Jeśli ktoś ma mieszkanie, powiedzmy do 100 m2 (a nawet i większe, jeśli ma np. dużą rodzinę), to to jest jego prywatne mieszkanie i tylko w warunkach wojny albo klęski żywiołowej można mu dokwaterować lokatorów i to też tylko tymczasowo. Natomiast jeśli ktoś żyje z wynajmu domów czy mieszkań, to znaczy, że jest on zwyczajnym pasożytem i że należy te mieszkania czy domy, które on wynajmuje, uspołecznić, jako że żyjąc z wynajmowania domów czy mieszkań, osiąga on dochód, który mu się nie należy, jako że że żyje on z cudzej pracy, z tego, że są ludzie, którzy nie mają gdzie mieszkać i tym samym zmuszeni są oni wynajmować powierzchnię mieszkalną („dach nad głową”) od takich właśnie kamieniczników, którzy są przecież typowymi pasożytami, osiągającymi dochody mimo że nie wykonują oni żadnej użytecznej pracy. A pasożytnictwo i pasożyty należy przecież tępić.

  163. Trzęsienia ziemi, czy tajfuny, zniszczyły w ciagu kilkudziesięciu ostatnich lat, sporo dużych miast.
    Warto może zerknąć, jak kapitalistyczne i demokratyczne rządy poradziły sobie z ich odbudową, czy zadbały o często kilkumilionowe populacje które straciły dorobek życia i dach nad głową.

    Szczególnie polecam przykłady z dwóch swiatów:
    -Taszkient, czy Baku
    -Sycylia, czy Dominikana, Nowy Orlean

    Kto poradził sobie lepiej?

  164. Wiesiek
    Kapitalistyczne, pseudodemokratyczne rządy gardzą zwykłymi ludźmi i mają ich w tzw. 4 literach. Wyznają one zasadę, że każdy ma sam sobie radzić, jak to przyznał nie tak dawno temu w Polsce ex premier Cimoszewicz.

  165. @jakowalski 28 marca o godz. 15:08 2232

    Autorze, jestem antyklerykałem 😉 , nie było okazji pisać na tematy kościelne więc nie dałem poznać od tej strony. Ale każdy kto mnie zna wie, że mam poglądy prawicowe jesli chodzi o gospodarkę , własność itd. Natomiast jeśli idzie o kwestie obyczajowe, społeczne, itd jestem liberałem .Coś jak w s p ó ł c z e s n i torysi. Więc tekst Autora jakoby bym w jakikolwiek związany z kościołem katolickim w Polsce bądz popierający Watykan to komedia a może i farsa. Dopóki nie przeczytałem tego wpisu Autora o ktorym piszę sądziłem , że na blogu Polityki udzielają się ludzie stabilni psychicznie. Widzę jednak że nie miałem racji. Ale może Autor miał ten gorszy dzień lub zapomniał zażyć właściwe leki .

    Reszty w/w wpisu nie komentuję tak jak nie komentuję wyczynów meneli pod osiedlowym smietnikiem,

    kłaniam się

  166. @jakowalski 28 marca o godz. 16:06 2234

    Jeśli idzie o tzw ”kwaterunek ” , wciąż nie mam odpowiedzi od Autora , co w sytuacji gdy ten tzw ” kwaterunek ” chciałby ”poadministrować ” ze 40-50 lat własnością Autora . Dopóki nie uzyskam odpowiedzi na w/w pytanie reszta dyskusji jest bezcelowa.

    Otóż , żyję- między innymi- z wynajmu domow i mieszkań . Mam kilkanaście mieszkań i dwa domy ktore wynajmuję roznym ludziom. Informuję Autora, że czynsze są adekwatne do stanu nieruchomości, jej polożenia oraz aktualnej sytuacji na rynku nieruchomości. Informuję Autora, że nabywając w/w nieruchomości zapłaciłem wszystkie zalezne podatki. Od środków za które zakupiłem w/w nieruchomości rownież zapłaciłem wszystkie należne podatki. W związku z powyższym wypraszam sobie jakieś insynuacje / majaczenia Autora jakobym coś ukradł . Informuję też Autora , że nigdy nikogo nie zmuszałem do wynajmowania czegokolwiek odemnie ;-))))) . Każdy może kupić mieszkanie za kredyt bądz gotówkę , będzie miał wtedy swoje i nie będzie wynajmował czyż nie ?
    Oprócz tego prowadzę firmę usługową i zatrudniam ludzi . Nigdy nikogo nie zmuszałem do pracy, zmuszały ich , jak sądzę , banknoty NBP ;-)))))))))))))).
    Wywody Autora są to mętne tłumaczenia lenia . Lenia , ktoremu nie chce się pracować , znacznie bardziej niż praca , leniowi podoba się okradanie uczciwych ludzi z owoców ich pracy. Złodziejstwo jest karalne , karalne jest też nawoływanie do przestępstwa . Karalne jest też paserstwo .Paserstwo to czerpanie korzyści z obrotu przedmiotami pochodzącymi z kradzieży. Paserstwem jest sprzedaż kradzionego samochodu . Paserstwem jest czerpanie korzyści z ukradzionych innym , uczciwym ludziom , nieruchomości. Wychodzi na to że Autor to zwykły , pospolity przestępca. ….. ale może to tylko to niewłaściwa dawka leku bądz jej brak .

    Klaniam się

  167. @blackley
    W swoich sześciu zdaniach zaczynających się od „Otóż”, zapewniasz ,że wszystko jest w porządku , czego w tej sytuacji nie można w żaden sposób sprawdzić a polegać jedynie na słowie. No to przyjmijmy, że tak jest. „Otóż” właśnie ciekawi mnie jak „tymi ręcami , rękami , rękoma , trzy wille i kilka samochodów” ,dorobił się w jednym ze skeczów znany kabareciarz. Gdzie ,jak i za ile?, źródełko kapitaliku na zakup tego wszystkiego , no bo nie od czyścibuta? handel obwoźny,handel łóżkowo-szczękowy,wymiana walut(cinkciarz), spadek po „cioci” w Stanach , dotacje z UE, kredyt w banku ,no duża wygrana w lotto załatwiła by sprawę dokumentnie. A może to wszystko razem do kupy? Śp. Kulczyk dostał od tatusia pierwszy milion $ ,(co to trzeba go ukraść), jak mawiał ,ale znaleźli się tacy co udowodnili ,że wcale tak nie było, jest tego dużo w necie. Z grubaśnej książki T.Piketty wynika ,że niezbadane są losy kapitału szczególnie jego pochodzenia, w czym uzupełnia Marksa. Na zakończenie swojego „Kapitału w XXI wieku” napisał znamienne i na wskroś prawdziwe zdanie;
    „Tak długo, jak dochody klas współczesnego społeczeństwa będą pozostawały poza zasięgiem badania naukowego, niemożliwe będzie napisanie prawdziwej historii gospodarczej i społecznej.” s.728
    Nie łudź się i nas ,że napiszesz „jak to ze lnem było”.

  168. blackley
    28 marca o godz. 21:49
    Już Platon powiedział, ze najbogatszy człowiek, którego bogactwo pochodzi z własnej pracy może być co najwyżej 4 razy bogatszy od najbiedniejszego z pracujących.
    Skoro Ty masz dwa domy i kilkanaście mieszkań to rozumiem, że twoi pracownicy też mają po 3-4 mieszkania a ci lepsi to jeszcze domek dodatkowo.

  169. @jakowalski
    „Jeżeli masz jakikolwiek dowód na to, że byłem kiedykolwiek członkiem (czy nawet choćby tylko kandydatem) PZPR, to go wreszcie przedstaw, jako że inaczej oskarżę cię o oszczerstwo.”
    A oskarzaj sobie.
    Prokuratorem generalnym jest Zbigniew Ziobro a skargi i wnioski skladac mozna pod adresem:

    Ministerstwo Sprawiedliwości
    Al. Ujazdowskie 11
    00-950 Warszawa

    Tudziez na najblizszy posterunek MO albo pierwszemu funkcjonariuszowi ORMO.

  170. Archer
    Potrzebuję do tego twoje personalia. Inaczej, to będę musiał złożyć zażalenie na redakcję i wydawców „Polityki”, za to, że publikuje na tym blogu twoje bezpodstawne, złośliwe oszczerstwa.

  171. Optymatyk
    Oczywiście, że tak długo, jak dochody klas współczesnego społeczeństwa będą pozostawały poza zasięgiem badania naukowego, niemożliwe będzie napisanie prawdziwej historii gospodarczej i społecznej. Dodajmy do tego, że prawdziwym źródłem bogactwa obecnie bogatych narodów, poza narodami obdarzonymi ropą naftową, jest imperialny rozbój i brutalna eksploatacja kolonii (odnosi się to głównie do UK i jej byłych dominiów czyli Australii, Kanady czy Nowej Zelandii, Francji, Belgii, Holandii i częściowo nawet Hiszpanii i Portugalii oraz Włoch i Niemiec a poza Europą do USA i Japonii, które też miały przecież i to całkiem spore kolonie), albo też ścisła współpraca przy łupieniu kolonii (głownie chodzi tu o Szwajcarię, tego bankiera wszelakich tyranów i łupieżców z Hitlerem na czele) a także kraje Skandynawskie, które też, poza Finlandią, miały swoje kolonie i brały i dalej zresztą biorą udział w ich łupieniu.

  172. @jakowalski
    „Jeżeli znasz lepszy sposób na rozwiązanie problemu mieszkaniowego w trudnych czasach niż kwaterunek, to nam go opisz.”
    A rozwiazanie problemu mamy pare zdan dalej:
    „(…) należy te mieszkania czy domy, które on wynajmuje, uspołecznić, (…)”
    I juz wiemy co nalezy w trudnych czasach robic. A poniewaz kazdy przyzna ze czasy mamy trudne, wiec nalezy ‘uspolecznic’ (czyli zrabowac) wszelka nieruchomosc ponad ta, ktora jest do zycia absolutnie niezbedna czli ogranicza sie do jednego pokoju 12m2 + slepej kuchni i wspolnego wychodka na korytarzu.
    Ale ale… W ten sposob, na gruncie marksizmu, rozwiazemy byc moze ‘problem mieszkaniowy’ ale nie jest to jedyny problem naszych czasow. A co z samochodami? Moze sie przeciez trafic jakies zlodziejskie indywiduum, ktore ma ich, powiedzmy piec a potrzebuje tylko jeden (albo wogole nie potrzebuje bo do roboty moze jechac na rowerze). A byc moze ow osobnik w dodatku handluje samochodami czyli jest kapitalista? Niezawodny rewolucyjny instynkt juz podpowiada nam rozwiazanie: zabrac, ‘uspolecznic’, upanstwowic.
    I tak mozna ciagnac, poczynajac od motocykli i skuterow a konczyc na dlugopisach. A dlaczego na dlugopisach Janie? Dlatego, ze wypisal mi sie wczoraj wklad i poszedlem do marketu aby kupic nowy dlugopis. Pojedynczych nie bylo wiec kupilem od razu 6 w jednym opakowaniu. Chociaz potrzebowalem tylko jeden. A Twoj wpis do blackey uswiadomil mi cala perfidie burzuazji, ktora nie tylko wciska mi towar ktorego nie potrzebuje ale i ze mnie samego (jako posiadacza rzeczy niepotrzebnych) robi mini-burzuja.
    I w ten sposob dochodzimy do ostatniego zagadnienia:
    „Odróżnij własność osobistą od własności środków produkcji.”
    Czy te nadmiarowe dlugopisy to wlasnosc prywatna czy srodki produkcji? Co podpowiada Ci, Janie, Twoj rewolucyjny wech…?
    Brawo. Wygrales lizaka. Dobra odpowiedz. Oczywiscie, ze sa to srodki produkcji na gruncie marksizmu nie rozniace sie jakosciowo od maszyny parowej czy balii do prania brudnej bielizny. Bo przy pomocy tych dlugopisow moge wysmarowac antyleninowski paszkwil, ktory – o zgrozo – ktos jeszcze moze przeczytac zanim skonfiskuje go milicja. Moge ten paszkwil sprzedac miedzynarodowej burzuazji i nawet niezle na tym zarobic. Moze nawet wiecej niz blakey na swoich nieruchomosciach?
    Janie: po przeczytaniu powyzszego nie mozesz juz chyba zaprzeczyc ze wszelkie maszyny do pisania, klawiatury komputerowe, mini drukarnie, olowki, dlugopisy, wieczne piora a nawet swiecowe kredki dla dzieci to nic innego jak narzedzia burzuazyjnej miedzynarodowki i ich posiadanie nalezy ograniczyc tylko do obywateli swiadomych potrzeb systemu i madrosci etapu. No bo spojrzmy na to z drugiej strony. Przy pomocy tego samego dlugopisu napisac moge traktat dowodzacy slusznosci marksistowskich zasad historycyzmu we wspolczesnym spoleczenstwie klasowym. I rowniez go potem sprzedac (tym razem przyjaciolom innego kroliczka) i zarobic na tym… kto wie… moze lepiej niz na tym poprzednim, dla imperialistow? Ale mniejsza o podla mamone bo moze nam ona przeslonic prawdziwy cud, jaki sie wlasnie dokonuje a ktory z pewnoscia juz zauwazyles. Wiec tylko dla pozostalych czytelnikow wyjasniam, ze w ten sposob ow dlugopis zmienia sie z narzedzia wyzysku proletaryatu w narzedzie walki robotnikow, chlopow i inteligencji pracujacej o swoje klasowe prawa a docelowo w likwidacje wszelkich klas i warstw. Za wyjatkiem warstwy komunistow, ktora najchetniej zakopalbym 6 stop pod warstwa piachu.

    Nie wiem co o tym Janie sadzisz, ale ja na miejscu tego dlugopisu wogole nie chcialbym byc wyprodukowany.

  173. @jakowalski
    Potrzebuję do tego twoje personalia.

    Adres:
    Archer
    Sosong Street 32
    Pjongjang 153
    North Korea.

    여섯 번째 교외, 8 개의 지역
    김정일의 친구
    북한 민주당

  174. @optymatyk
    28 marca o godz. 22:34 2239

    Autorze, nie mam pojęcia co Autorowi napisać ….Widzę , że Autor aż płonie z rewolucyjnej czujności … Nie ma zwyczaju podawania swoich personaliów w internecie, nie widzę powodu dla ktorego miałbym to robić .

    Jak ?Wszystkiego po trochu – szczęścia, umiejętności , wiedzy , wyczucia rynku, spadku,kredytów w bankach , był i handel lózkowo-szczękowy , a także ” turystyka ” handlowa, nie było wygranych w lotto /pokera oraz dotacji z UE.Znam się na budowlance-remontach i wciąż to robię , udawało się coś kupić w ruinie której było strach i przywrócić do zycia itd , itp …. unikałem bardzo dużych robót , posredników , oszustów itd To tak po krótce. No i trzeba lubić co się robi. To wszystko pożera czas , nie ma urlopów, wyjazdów , wolnego. Ogólnie pracować trzeba , nie ma czasu na czytanie aż tylu książek tak często że całe cytaty można wykuć na pamięć. Mówiąc krótko , trzeba się poschylać .

    Proszę sobie darować porównywanie mnie z Kulczykiem . To był cwaniak panstwowych prywatyzacji z majatkiem wartości miliardow dolarów. Ja poprostu pracuję .

  175. Blackey
    1. Gdybym miał kamienicę, i „wlazł” by mi na nią kwaterunek z powodu wojny czy klęski żywiołowej, to nie byłbym zachwycony, ale pogodził bym się z tym, że muszę ponieść ofiarę na rzecz dobra ogólnego.
    2. Widzę, że w twoim przypadku byt określa świadomość. Żyjesz bowiem z cudzej krzywdy, ciągniesz zyski z cudzej pracy, a więc bronisz ten niesprawiedliwy i nieludzki system, który ci pozwala okradać swoich bliźnich w majestacie prawa. Jesteś więc zwykłym pasożytem, przez których jest obecnie m.in., w Polsce tak źle jak jest. Niestety, ale bez eliminacji takich pasożytów jak ty, bez odebrania im tego, co oni ukradli społeczeństwu, nie jest możliwy postęp.
    3. Poza tym, to czynsze są adekwatne do podaży i popytu na mieszkania. Gdyby państwo wypełniało swoje elementarne obowiązki i wynajmowało potrzebującym obywatelom mieszkania za rozsądną cenę, czyli za czynsz w wysokości nie większej niż 10% dochodu netto obywatela, to tacy kamienicznicy jak ty poszli by z torbami. Uważam bowiem, że dozwolony powinien być tylko prywatny wynajem luksusowych rezydencji, że w Konstytucji powinno być wpisane prawo obywatela do dachu nad głową i że wynajem oraz handel mieszkaniami dla normalnych ludzi powinien być dozwolony tylko przez państwowego pośrednika, aby uniemożliwić spekulację na rynku mieszkaniowym i związane z tym paskarskie wręcz czynsze, szczególnie zaś w Warszawie.
    4. Nie pisz też bredni, że każdy może kupić mieszkanie za kredyt bądź gotówkę, jako że NIE każdy dysponuje pieniądzmi na kupno mieszkania, nie każdy otrzyma kredyt na mieszkanie i nie każdy chce się zadłużać na lichwiarski przecież procent aby kupić sobie mieszkanie. Poza tym, to są takie przypadki jak np. osoby oddelegowane do pracy w danym mieście, które nie chcą tam osiąść na stałe, ale potrzebują dachu nad głową na czas zatrudnienia w danym mieście. Takim ludziom państwo powinno udostępniać mieszkania za rozsądny czynsz – jak to pisałem, maximum 10% dochodów netto.
    5. Niestety, ale ponieważ burżuazyjne państwo nie wypełnia swoich podstawowych obowiązków wobec swoich obywateli, takich jak zapewnienie im pracy, dachu nad głową i minimalnego dochodu, to w takim państwie najlepiej się maja takie odpadki społeczne jak kamienicznicy czy też lichwiarze, czyli indywidua (trudno mi jest bowiem nazwać ich osobami), którzy czerpią zyski z cudzej krzywdy, z tego, że państwo nie zapewnia swoim obywatelom ani pracy, ani dochodu ani też dachu nad głową.
    6. Można mieć pretensje do fabrykanta, ze wyzyskuje on zatrudnionych u siebie pracowników, ale on przynajmniej coś konkretnego a potrzebnego ludziom wytwarza, natomiast skandalem jest to, że w XXI wieku, w samym środku Europy, państwo toleruje kamieniczników i lichwiarzy. Ale cóż, kamienicznicy i lichwiarze są nieodłącznym elementem kapitalizmu rynkowego, tego ustroju z definicji opartego na przymusie, wyzysku i okradaniu ludzi pracy przez kapitalistów, w tym szczególnie przez kamieniczników i lichwiarzy. Tylko rewolucja może zaś znieść ten jawny rozbój, odbywający się w kapitalizmie w pełnym majestacie państwa i prawa. 🙁
    7. Nie pisz też bzdur, że nikogo nie zmuszasz do pracy. Do pracy zmusza ich bowiem państwo, nie gwarantując nikomu minimalnego dochodu. To się nazywa ekonomiczny przymus pracy i jest on także nieodłącznym elementem kapitalizmu rynkowego.
    8. Co zaś do okradania uczciwych ludzi z owoców ich pracy, to ty jesteś przecież takowym złodziejem, okradając ludzi, których zatrudniasz a szczególnie zaś ludzi, którym wynajmiesz mieszkania. Przecież ty, jako kamienicznik czy też przedsiębiorca nie pracujesz – to inni pracują na ciebie, a ty, żyjąc z ich pracy, zwyczajnie ich okradasz, pasożytujesz na innych ludziach. Twoje miejsce jest więc w reedukacyjnym obozie pracy, razem z innymi lichwiarzami i kamienicznikami.
    9. Zgoda, złodziejstwo jest karalne i karalne jest też nawoływanie do przestępstwa, a ty usprawiedliwiając czerpanie zysku z cudzej pracy nawołujesz wyraźnie do popełniania przestępstwa kradzieży i oszustwa. Karalne jest też paserstwo, czyli czerpanie korzyści z obrotu przedmiotami pochodzącymi z kradzieży. Paserstwem jest też na ogół czerpanie korzyści z posiadania nieruchomości, jako że zbyt często te nieruchomości zostały albo przejęte w nielegalny sposób, albo też zakupione za pieniądze pochodzące z kradzieży, rozboju czy też oszustwa (HGW!).
    10. Na koniec – skąd wziąłeś pieniądze na zakup tych nieruchomości, które obecnie wynajmujesz? Potrafisz się z nich przed nami rozliczyć? Tak czy inaczej, wychodzi więc na to, że Blackey jest to zwykły, pospolity przestępca – pasożyt społeczny, który jak najszybciej powinien być zamknięty w reedukacyjnym obozie pracy. 🙁

  176. Blackey
    Turystyka „handlowa” to jest inaczej przemyt. A z ciężkiej pracy, to się można dorobić tylko choroby zawodowej.

  177. Archer – nie udawaj głupka, którym przecież nie jesteś.
    Nazwisko i imię, proszę oraz datę i miejsce urodzenia, imiona rodziców oraz adres w Niemczech, gdzie przecież obecnie mieszkasz. Może być tez twój australijski Tax File Number i polski Pesel.

  178. Blackey
    Kościół Anglikański to są Torysi przy modlitwie, a różni się on od Rzymskiego tylko tym, że nie uznaje on papieża rzymskiego za swoją głowę. Poza tym, to pomyliłeś to, co ja pisałem do Ciebie z tym, co pisałem do Archera. Polecam Ci więc wizytę u dobrego psychiatry.

  179. Blackey
    Kulczyk to było panisko: aferzysta, oszust i cwaniak pełną gębą, a ty przy nim jesteś tylko drobnym, mało rozgarniętym cwaniaczkiem, który boi się swojego własnego cienia, gdyż wiesz, że odróżnieniu od takiego właśnie Kulczyka, nie masz tzw. pleców, a więc w każdej chwili możesz za swoje przekręty i oszustwa powędrować za kratki i utracić cały ten twój, pożałowania godny „majątek”, gdyż w odróżnieniu od Kulczyka nie potrafisz go ukryć przed okiem władzy w tzw. rajach podatkowych i w anonimowych spółkach zarejestrowanych na tzw. figurantów (nominees). Żal mi ciebie, gdyż całe swoje nędzne życie goniłeś za pieniędzmi, ale to, co złapałeś, to są przecież tylko nędzne odpadki z pańskiego stołu, ze stołu takich np. Kluczyków. Żyjesz przecież znacznie gorzej niż ja z emerytury, na która, owszem, zapracowałem, ale nie przepracowując się i na dodatek pracując albo na stanowiskach kierowniczych, a głównie na wyższych uczeniach i w instytutach naukowych, czyli inaczej zajmując się moim hobby, za które mi na dodatek płacono, i to nieźle, nawet jak na zachodnie układy… Ale tak jest w kapitalizmie: mądrzy w tym systemie żyją, a głupi pracują.

  180. Archer
    1. Wszystko można uspołecznić na wysokim albo niskim poziomie – inaczej wyglądać będzie więc uspołecznienie kapitału w Szwajcarii, a inaczej w Swazilandzie. Dziś sytuacja jest zaś inna niż zaraz po wojnie, jako że dysponujemy teraz, nawet w Polsce, nadmiarem powierzchni mieszkaniowej. Gdyby dać ludziom dochód minimalny, to sporo z nich wróciło by na wieś czy też do małych miasteczek, gdzie dziś jest przecież spora, niewykorzystana powierzchnia mieszkaniowa. Przecież Polacy migrują do wielkich miast (w Polsce i zagranicą), w których brakuje mieszkań, tylko w poszukiwaniu pracy.
    2. Co do samochodów, to wystarczy tu, aby wprowadzić coroczną opłatę rejestracyjną: zerową na pierwszy samochód i progresywnie podwyższaną na kazdy następny.
    3. Nie pisz też bzdur, że nie mogłeś kupić w niemieckim supermarkecie pojedynczego długopisu, chyba, że szukałeś najtańszego, jednorazowego użytku. Wstydził byś się zaś kupować takie gówno, jako że zaśmieca ono i to zupełnie niepotrzebnie, środowisko. Ja staram się używać piór wiecznych, jako najbardziej ekologicznych (i najbardziej eleganckich). Jako jedyny odpadek z nich zostaje butelka po atramencie, która nadaje się w 100% do przeróbki na nowe szkło, a bakelitowe (?) wieczko też da się przerobić na surowiec dla przemysłu.
    4. Nie udawaj znów głupka – długopis to NIE jest kapitał, to NIE jest środek produkcji. Dobrze o tym wiesz, jako inżynier, absolwent RMIT. Idąc za twoim chorym rozumowaniem, to twoje gardło też jest środkiem produkcji, jako że możesz z nim stanąć na Speakers’ Corner i zachwalać tam wszem i wobec kapitalizm. Zapewniam Cie, że nie będziesz mieć w takim przypadku żadnych problemów z londyńską policją a jakiś spacerujący tamże burżuj może cię, za tę pochwałę kapitalizmu, sowicie wynagrodzić. 😉
    5. Poza tym, to dobrze wiesz, że ta sama rzecz może być zarówno używana do ratowania życia ludzkiego jak też i do zabijania (np. samochód), a więc to nie fizyczne właściwości danej rzeczy stanowią, czy jest ona środkiem produkcji czy też nie, a tylko sposób jej użycia i efekty jej użycia. Co z tego, że zakupisz dla siebie supernowoczesną, zautomatyzowaną fabrykę np. mikroprocesorów, skoro nie będziesz tych mikroprocesorów sprzedawać, a tylko będziesz je używać do zbudowania super-hiper komputera, przy pomocy którego przejmiesz władzę nad światem. Na szczęście brakuje ci do tego pieniędzy i rozumu, a więc to, co napisałem, jest tylko opisem hipotetycznego przypadku. Na szczęście!

  181. Archer
    Mój adres:
    Dr. Lech Keller, c/o Mr. Donald Tusk,
    Rue de la Loi/Wetstraat 175
    B-1048 Bruxelles/Brussel
    Belgique/België
    Tel: +32 22816111, Fax: +32 22816934
    E-mail: donald.tusk@europa.eu

  182. @jakowalski vel Mr. Donald Tusk
    „Archer – nie udawaj głupka, którym przecież nie jesteś.
    Nazwisko i imię, proszę oraz datę i miejsce urodzenia, imiona rodziców oraz adres w Niemczech, gdzie przecież obecnie mieszkasz.”

    Oto pozostale szczegoly:
    너 내 엉덩이에 키스해라.
    제 2 차 세계 대전 전
    나는 북한에 살고있다.
    12 월 31 일
    Nie rozumiesz?
    Bylo sie uczyc jezykow obcych.

    P.S. dlugopisy kupilem w koreanskim supermarkecie. Dlugopis po koreansku to:
    볼펜

  183. Archer
    Ponieważ znasz języki obce:
    איר זענט און ידיאָט, הער אַרטשער. גאָרנישט קענען העלפן איר, אַפֿילו דזשהווה.

  184. @Blackey
    Nie znamy sie, nie wiem kto pan jest zacz, ale gdy czytam to co o panu wypisije jakowalski to sie we mnie gotuje.
    Jak latwo splynelo mu na klawiature:

    „Przecież ty, jako kamienicznik czy też przedsiębiorca nie pracujesz – to inni pracują na ciebie, a ty, żyjąc z ich pracy, zwyczajnie ich okradasz, pasożytujesz na innych ludziach. Twoje miejsce jest więc w reedukacyjnym obozie pracy, razem z innymi lichwiarzami i kamienicznikami.”

    Slowa jak najbardziej obrazliwe, sugerujace przestepstwo a nawet wymierzajace kare. Podczas gdy on sam obraza sie smiertelnie, ciska sie tutaj jak pstrag wyjety z wody i grozi sadami, gdy wypomni mu sie jego komunistyczna (byc moze agenturalna) przeszlosc, czyli czlonkostwo w prawdziwej szajce przestepczej o charakterze mafijnym, ktora przez pol wieku bezlitosnie rabowala kraj, wyslala na zebry dwa pokolenia a na koniec sprzedala nas tym wlasnie ‚kapitalistom’, ktorych jakowalski tak nie lubi a do ktorych dal swego czasu noge.

    Jak pan to znosi Blackey? Co pan czuje czytajac tekie teksty? Nie bierze pana cholera?

  185. Panowie….
    Prośba.
    Nie możecie sie powstrzymać od uszczypliwości?

    Przecież można mieć diametralnie różne poglądy i argumentować, a nie pyskować w zacietrzewieniu- a do tego zmierzacie…

    A wracając do tematu.
    Miasta sprzedały swoje zasoby mieszkań komunalnych, często za 10% wartosci.
    W efekcie, ceny mieszkań nowych, w dużych miastach, poszybowały do stratosfery, uniemożliwiając usamodzielnienie się ludziom młodym.
    Przy okazji niejako, stworzono celowo, czy przypadkowo, żyłę złota dla banków, które skwapliwie to wykorzystały.

    Efektem jest łańcuch kredytowy, założony na społeczeństwo.

    Jak odbije się to na populacji, trudno wyrokować.
    Na razie mamy rozwój branży „czyścicieli kamienic”, malwersacji na szeroką skalę, i problem bezdomności.
    Koszty kapitalizmu w postaci nieuniknionego powstania slumsów i niebezpiecznych dzielnic, też przed nami.

  186. @jakowalski
    当我给穷人吃饭时,他们称我为圣人。当我问为什么穷人没有食物的时候,他们叫我一个共产党员

    你如何告诉共产党人?那是读马克思和列宁的人。你怎么说反共产主义?这是一个了解马克思列宁的人

    共产主义不行,因为人们喜欢拥有东西

    世界不会是这样的咆哮,马克思是格鲁乔而不是卡尔

  187. Jak smarkacze – jaja ogolić i do przedszkola wysłać ….

  188. Archer
    Z języków obcych znam tylko żydowski. 😉

  189. Wiesiek
    Kapitalizm kończy się wszędzie albo rewolucją albo upadkiem cywilizacji. Najczęściej upadkiem cywilizacji, stąd też to silentium universi. Oceniam szanse na to, że kapitalizm nie doprowadzi do zagłady ludzkości na najwyżej jakieś 10%.

  190. Archer
    Kamienicznik, tak samo jak lichwiarz, jest z definicji pasożytem, żyjącym z cudzej pracy. Skandalem jest, że państwo toleruje zarówno lichwę jak też i kamieniczników. Ale cóż, ono dziś istnieje już tylko teoretycznie. 🙁
    Poza tym, to znów mnie zniesławiasz, licząc na to, że skorumpowana i nieprofesjonalna policja oraz prokuratura nie znajdzie ciebie i nie postawi ciebie przed sądem za to, co o mnie wypisujesz. A przecież wiadomo jest powszechnie, że jesteś pedofilem, chocby dla tego, że bronisz na różnych forach i blogach księży pedofilów.
    A swoją drogą, to Blackey będzie siedział cicho, jako że boi się on wychylić, gdyż wtedy wyszły by na jaw jego oszustwa podatkowe i inne, za które od dawna powinien on siedzieć za kratkami, podobnie jak pedofil Archer, za to, co robi on z dziećmi – cudzymi i własnymi. Ale cóż, nie tylko państwo polskie, ale i niemieckie funkcjonuje dziś już tylko teoretycznie, stąd też tacy kryminaliści jak Blackey czy Archer cieszą się, jakże niezasłużenie, wolnością, choć ich miejsce jest za kratkami, a najlepiej w reedukacyjnym obozie pracy.

  191. Ooooo , pojawił się „odobrażony” jakowalski . Witam .
    Nie będę się wikłał w wasze szalone spory panowie , ale chcę zwrócić uwagę na kompletny upadek intelektualny i moralny niektórych najmimord ( jak pisze Grzerysz ) .
    Otóż p. Wilczak dała tytuł swego komentarza ws. ostrzelania naszego konsulatu w Łucku – „Wybryk czy prowokacja” . Oczywiście rosyjska .
    Jeśli ostrzelanie z granatnika można nazwać „wybrykiem” to k…a strzał z magnum pieszczotą ! To , że nikt ne zginął to przypadek . Chamstwo plucia na Rosję obraża intelektualnie jak i godnościowo przyzwoitego człowieka !

    Czego jeszcze trzeba abyśmy porzucili szalony kurs narzucany przez USA i doktrynę Giedroycia ?

    Sądzę , że gdyby Poroszenko zastrzelił Dudę , ozwałyby się głosy że …. był sterowany przez Rosję . Plują nam w twarz , a „dumna” Polska rządowa ( tak PO jak PiS ) ociera gębę i mówi o deszczu !
    Naprawdę POWALA i ŻENUJE coś takiego !
    Przy okazji dziś ze 200 banderowców blokowało szosę w zach. Ukrainie lżąc Polskę i Polaków . Też Rosjanie ?

  192. @Archer

    Gość ewdentnie jest , mówiąc łagodnie , ” niestabilny emocjonalnie” .Odleciał , mowiąc krotko.;-)) nic nie mówię bo 1. wszystko już zostało powiedziane, 2. brak słów ;-)). Ja natomiast nie mam aż tyle czasu żeby odpisywać natychmiast na farmazony tego komucha , Wie pan , muszę się” schylać”, jak pan wie czas to pieniądz …choć niektrórzy na tym blogu twierdzą że i czas i pieniądz są pojęciam względnym/niestotnym/ albo że nawet wogóle i czas i pieniądz są zbędne .

    Kompradorczyk – G E N I A L N E słowo . Komprador to miejscowy żyjący na ”żołdzie ” okupanta /wyzyskiwacza to słowo międzynarodowe, pasujące do każdego kraju . Natomiast ” kompradorczyk ” ma sowiecki posmak , coś jak ”liotczik -lotnik . Trafione w ”10” .

    Słowo to i d e a l n i e pasuje do niejakiego @jakowalskiego . Ten typ człowieka dość powszechnie funkcjonował za prl-u. Sługus i sykofanta inaczej mówiąc. Jak znajdę troszk ę czasu jeszcze o tym panu naoiszę .

    klaniam się

    Pisała pan o ”kompradorczykach ” No słowo jest

  193. Momo
    No cóż, „Polityka” ma swoją pożyteczną idiotkę na usługach Waszyngtonu i Kijowa, czyli Mme Wilczak, a międzynarodowy, głównie żydowski kapitał, ma na tym blogu swoich pożytecznych idiotów w postaci Blackey’a i Archer’a. Pies im mordę lizał – jeden złodziej a drugi pedofil. Ależ się dobrali, jak w korcu maku… 🙁

  194. Blackey
    Niestabilni emocjonalnie to jesteście wy – Blackey oraz Archer, skoro zamiast prowadzić merytoryczną dyskusję, zaczęliście mnie atakować ad personam i publicznie zniesławiać, zmuszając mnie tym samym do obrony. A że najlepszym rodzajem obrony jest atak, to już nie jest moja wina… No cóż – teraz znani będziecie w Sieci jako odpowiednio złodziej i pedofil, ale przecież sami tego chcieliście. Jak to napisano w Piśmie – kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Myśleliście, ze nazywając mnie publicznie „komuchem” i „kompradorczykiem” zamkniecie mi usta, a tymczasem wydało się to, że jesteście agentami zachodniego kapitału, a Archer także i Watykanu, nędznikami usprawiedliwiającymi kradzież, wyzysk, oszustwa i, last but not least, pedofilię. Jakże nisko upadliście i jakże straciliście poczucie wstydu, skoro publicznie obnosicie się z takimi poglądami. Ale chyba nie do końca pozbyliście się wstydu, skoro jednak wciąż wstydzicie się podać na tym blogu swoje prawdziwe imiona i nazwiska, Może więc jednak nie wszystko jest stracone i może jakie 5 do 10 lat pobytu w reedukacyjnym obozie pracy zrobiło by z was ludzi. Kto wie? A może tylko jestem znów niepoprawnym optymistą?

  195. Kaesjot
    Zauważ, kto zaczął tę pyskówkę i że to NIE byłem ja.

  196. @Archer

    ten nierób,leń i komunista idealnie pasuje do definicji słówka ”kompradorczyk ” ;-))

    Jak obaj wiemy , w czasie 2 wojny swiatowej Niemcy i Sowieci wymordowali masę Polaków. Obydwaj okupanci – ale chyba Sowieci znacznie bardziej – tępili szeroko rozumianych ludzi nauki i funkcjonariuszy państwowych. Wymordowali też masę młodzieży . Klasy sredniej w Polsce nie było – w sensie Polaków w klasie sredniej gdyż większość zyskownych zajęć i wolnych zawodów zajęli Zydzi. Arystokracja- ziemiaństwo albo wymordowane albo wypędzone , zresztą było ich 2-4 procent ogółu. No to kto został flancowanym komunistom zrzuconym na spadochronach przez Sowietów do wprowadzania komunizmu w Polsce ? No zostali synowie małorolnych chłopów i biedoty wiejskiej oraz miejski plebs. Nie mam nic przeciwko żadnej z tych grup , poprostu opisuję realia powojenne. Otóz ci synowie małorolnych co jeszcze wczoraj chodzili boso po gnoju dostali od nowej władzy ” ludowej ” buty i wykształcenie. Oraz uwierzyli, że teraz oni będą panami skoro dawnych panów, dziedziców ikarbowych nie ma to teraz oni będą panami…..Niech pan zauważy , pania @Archer ,jaka pogarda dla pracy jest we wpisach tego komunisty-” Ale tak jest w kapitalizmie: mądrzy w tym systemie żyją, a głupi pracują” , ta sowiecka kreatura nie wie co zbudowało potęgę Zachodu , tym czymś jest PRACA, codzienne ” schylanie się ” do którego ów ” nowo-powstały dziedzić z czworaków ” nie ma głowy ani chęci . On chce tak jak ” pan ” jezdzić powozem i zeby dni mu upływały na nieróbstwie. Pieniądze go brzydzą – znaczy lubi je wydawać ale brzydzi go zarabianie . A wszyscy ci którzy w mieszczański sposób zabiegają o swoje to – krwiopijcy i wyzyskiwacze

    Prl dawał im , ” kompradorczykom ” władzę . W zamian za wysługiwanie się komunie dostawali mieszkania, talony na samochody, jezdzili na wycieczki do tzw ” drugiego obszaru płatniczego ” . Czuli się lepsi , mieli wszystko a do tego zyli w kontraście – oni mieli a ludzie wokół którzy nie mieli tych prl-owskich fruktów mogli spokojnie owym ” kompradorczykom ” zazdrościć !!! i to była pełnia szczęscia dla tych chłopskich synów co wczoraj chadzali boso po gnoju !! byli jak ci panowie we dworach !!! mieli i używali i dodatkowo mieli satysfakcję z tego że inni nie maja i mieć nie będą , nigdzie nie pojadą i nie dostaną żadnego talonu.
    Przyjscie kapitalizmu zmieniło wszystko , wywróciło zycie ” kompradorczyków ” , zamieniło je w gruzy …wszystko można kupić, nie ma talonów ani wycieczek do ” drugiego obszaru płatniczego ” . Są rozczarowani 😉 Nie są już” dziedzicami” , nie wyrózniają sie z prl-owskiej szarzyzny , nie mają władzy . Teraz ludzie to co ” kompradorczykom” dawał władza za szczekanie w jej, władzy obronie , teraz ludzie to poprostu K U P U J Ą . Dlatego ten sowiecki sykofanta tak nie cierpi pieniędzy i ludzi , którzy je maja . Moze znieść Kulczyka – bo Kulczyka nie ma , a nawet jak był to był abstrakcją , był daleko. Ale były ” kompradorczyk ” nie znosi sąsiada z ulicy , bloku który ma forsę i wszystkie kiedyś dostępne tylko dla ” kompradorczyka ” dobra poprostu kupuje….
    Gwałtowna reakcja tego obszczymurka , wyzwiska od pedofili i złodziei swiadczą że został trafiony w najczulszy z mozliwych punkt.

    kłaniam się , panie @archer, jak kiedyś mawiano ” kreślę się z szacunkiem ” 😉

  197. @wiesiek59

    ”Miasta sprzedały swoje zasoby mieszkań komunalnych, często za 10% wartosci.”

    Panie szanowny , sprzedawały t y l k o dotychczasowym lokatorom. Oraz dlatego że często były w stanie smierci technicznej. Z powodu że nikt ich nie remontował . A nie remontował bo czynsze były abstrakcyjnie niskie. Niejaki @jakowalski proponuje czynsz w wysokości 10 % pensji . To , powiedzmy , 300 zł , miesięcznie . Niech pan spróbuje coś zrobić we własnym mieszkaniu za 300 zł . Nierealne , chyba ze w namiocie.

    kłaniam się

  198. jakowalski
    29 marca o godz. 21:33
    Nie reaguj na zaczepki to szybko się to skończy. Są tacy którym sprawia radochę jak się nakręcasz …

    blackley
    29 marca o godz. 22:18
    A jak sądzisz – trzeba chamom zabrać buty, dać do łapy widły i z powrotem do przerzucania gnoju zapędzić?
    A o aferach reprywatyzacyjnych, o przejmowaniu kamienic z użyciem rzekomych spadkobierców dawnych właścicieli, na podstawie pełnomocnictw wystawianych rzekomo przez właścicieli nie żyjących już od dziesiątek lat, o wykupywaniu przez pracowników samorządów działek rolnych za psie pieniądze, bo wiedzieli , że grunta te w opracowywanych planach zagospodarowania przestrzennego będą przekwalifikowane na budowlane i wartość ich wzrośnie kilkadziesiąt razy to nie słyszałeś ?
    A może czytałeś wywiad z prof. Łętowską o modnej ostatnio rywalizacji wśród prawników – kto wyciągnie więcej dla siebie w sposób nie dający się zakwestionować za pomocą obowiązujących przepisów. Mówiąc inaczej chodzi o wynajdywanie luk prawnych pozwalających okradać innych w myśl zasady ” wolno wszystko, czego prawo nie zabrania”.

  199. @kaesjot

    panie szanowny ależ oczywiście ma pan rację, rzekomi spadkobiercy to zaraza i szalbierstwo , nie znajdzie ani jednej mojej wypowiedzi w której wyrażam się pozytywnie o tych osobnikach więc proszę mi nie wciskać dziecka w brzuch

    o ” rywalizacji ” wsród prawników nie słyszałem ale jest to rzecz naganna , więc o co panu chodzi ,czemu pan uwazą , że popieram takie ”rywalizacje ” ??

    Czy widział pan jeden mój wpis w którym popieram machinacje urzędników z gruntami ??? Nie ???? to po co pan to przytacza ?????

    Co do ” chamów i wideł ” – niczego pan nie zrozumiał z tego co napisałem . Sam jestem ze wsi , ze sredniorolnych co prawda , widziałem całe życie takich ” kompradorczyków ” . Wszyscy byli ze wsi i wszyscy udawali albo ” wielkich inteligentów ” albo ” herbowych ”

    Całą ”aferę ” zaczał @jakowalski. Po przesledzeniu wpisów zorientuje się pan łatwo jak zaczął rzucać oskarżeniami o złodziejstwo .

    kłaniam się

  200. @blackey
    Geneze kompradorskiej „nowej klasy”, opisanej przez Milovana Dzilasa, nalezy upatrywac w jeszcze jednym zrodle. Otoz gdy w 1939 Hitler z jednej strony a Stali z drugiej zaatakowali Polske, to pootwierali wiezienia i wypuscili swolocz na wolnosc. Jest to normalna praktyka, ktora bardzo pomaga utrzymac w ryzach swiezo podbite a nieposluszne spoleczenstwo bo przestepcy bardzo szybko wracaja ‚do zawodu’, odtwarzaja mafijne struktury i przez to trzymaja uczciwych ludzi za twarz, wiec okupanci maja mniej klopotow. W 1944 bylo juz jasne, ze ruska nawala zgniecie Hitlera a Polska dostanie sie pod moskiewska okupacje. Nieformalna oferta, zlozona przez nowych wladcow srodowiskom przestepczym brzmiala: nie stawiajcie nam oporu, nie podskakujcie, pomozcie nam, wspolpracujcie, kolaborujcie, wyslugujcie sie nam a w zamian mozecie dalej robic co robicie a my zapewnimy wam nawet milicyjna ochrone. Oferta, ma sie rozumiec, zostala przyjeta i m.in. cala masa ubeckich katow wywodzila swoj rodowod wlasnie z przedwojennych srodowisk przestepczych. Dla sowietow nie byli to zadni przestepcy (przestepcami byly ‚bandy lesne’ czyli zolnierze wykleci) tylko ‚element socjalnie bliski’ jak to bolszewicy nazywali knajakow i pospolitych bandytow. I nie moze byc inaczej bo bolszewicy sami najczesciej byli pospolitymi przestepcami. Taki np. Stalin trudnil sie rozpruwaniem kas pancernych.
    Tak wiec szeregi kompradorskie, obok przedwojennych robotnikow, chlopow i niedouczonej inteligencji (Gomulka skonczyl tylko 4 klasy przedwojennej podstawowki) zasilili rowniez bandyci.
    Ja oczywiscie nie znam korzeni jakowalskiego i trudno mi teraz napisac z ktorych butow wyrastaja mu nogi. Zreszta moze rowniez byc inaczej bo i w szeregach kompradorskich zdarzaly sie rodzynki w postaci starej dobrej szlachty (Woyciechowscy), ktorej potomkowie plugawili zaslugi swoich przodkow wspoluczestnictwem w okupacji kraju i terroryzowaniu narodu.
    Wiem jedno, ze jest on (jakowalski) sercem i dusza zaprzedany bolszewicko – marksistowskim ideom rewolucyjnym. I tu byc moze tkwi najistotniejszy powod dzisiejszej egzystencjalnej meki tego rewolucjonisty. Bo rewolucjonista z definicji musi kogos wyzwalac. Za komuny nie bylo watpliwosci: rewolucjonisci wyrwalali proletariat od dominacji zachodniego kapitalu, od burzuazji, od zachodnich wplywow, od prob budowania jakiegos sensownego porzadku gospodarczego itd. Ale dzis? To jest wlasnie ten problem, ze dzisiaj nie ma juz tego proletariatu, w ktorym bez ustanku tlilby sie rewolucyjny ferment. Nikt nie jest zainteresowany robieniem rewolucji, przejmowaniem srodkow produkcji i wieszaniem burzujow czy bankierow na drzewach. Takie patrzenie na swiat, w kategoriach sprzed 150 lat, doprowadzic dzis moze tylko do wrzodow na zoladku. Ludzie madrzejsi, inteligentniejsi od jakowalskiego, z mniejszym czy wiekszym skutkiem, probuja wyszukiwac ‚proletariat zastepczy’. Oczywiscie nie jest to juz rozpieszczony zasilkami i kablowa telewizja ‚lud pracujacy miast i wsi’ ale juz np. zbuntowane feministki czy srodowiska LGBT moga nadawac sie dzis do tego o wiele lepiej.
    No i jeszcze jedno. Tak sie czasem zastanawiam dlaczego jakowalski obral sobie za cel wlasnie pana. ‚Kamienicznika’, ‚drobnomieszczanina’. I odpowiedz jest stosunkowo prosta gdy pomysli sie tylko o czym marzyl XIX-wieczny proletariusz. Wbrew pozorom nie marzyl on o rewolucji tylko o wydostaniu sie ze swojego proletariackiego stanu, miejskiej biedoty robotniczej. Droga do tego mogla byc rewolucja ale mogl tez byc awans spoleczny. Chocby najmniejszy, na drobnomieszczanina czyli sklepikarza ktory zatrudnia subjekta, ‚kamienicznika’ wynajmujacego mieszkania i suteryny, wlasciciela trzech koni z wozami ktory zatrudnia dwoch woznicow itd. Bo gdy taki proletariusz juz sie z proletariatu wydostal, to stawal sie najzagorzalszym wrogiem wszelkiej masci rewolucjonistow i nie rewolucja lecz dorabianie sie bylo mu w glowie. I z wzajemnoscia: to wlasnie ta drobnomieszczanska klasa stanowila glowny cel socjalistycznej/komunistycznej tudziez bolszewickiej krytyki. Juz mniej nienawidzili oni wielka burzuazje.
    Jak to w prusowej ‚Lalce’ mowi byly sklepowy subjekt Maruszewicz:
    „Gdy czlowiek odloty pierwsze 1000 rubli juz nie rewolucje mu w glowie” (cytat z pamieci).

    Pozdrowienia.

  201. @jakowalski

    „Kamienicznik, tak samo jak lichwiarz, jest z definicji pasożytem, żyjącym z cudzej pracy.”
    Jezeli dorobil sie tej/tych kamienicy/kamienic uczciwie to nie tylko dzisiejsze panstwo ale i ja nie widze w tym nic zlego. Co powiesz o Australijczykach, ktorzy kupuja i wynajmuja kolejne domy czy mieszkania? Skoro tam byles to nie mogles nie zauwazyc, ze jest to tam normalny sposob inwestowania i robienia interesow.

    „Poza tym, to znów mnie zniesławiasz, licząc na to, że skorumpowana i nieprofesjonalna policja oraz prokuratura nie znajdzie ciebie i nie postawi ciebie przed sądem za to, co o mnie wypisujesz.”
    Nie strasz nie strasz,
    bo sie ze**asz.

    „Ale cóż, nie tylko państwo polskie, ale i niemieckie funkcjonuje dziś już tylko teoretycznie, stąd też tacy kryminaliści jak Blackey czy Archer cieszą się, jakże niezasłużenie, wolnością, choć ich miejsce jest za kratkami, a najlepiej w reedukacyjnym obozie pracy.”
    I ja serdecznie Cie, Janie, pozdrawiam. Zycze zdrowia, szczescia, pomyslnosci i dalszych sukcesow w krzewieniu komunistycznych idei.
    Tylko ostroznie, Janie. Bo szerzenie komunistycznej ideologii jest u nas konstytucyjnie zakazane.

  202. blackley
    30 marca o godz. 8:35
    Doprecyzuję pytanie – czy Twoim zdaniem tym „chamom” lub, jak piszą inni, „mierzwie” nie należała się po II WŚ ta szansa, jaką dał im PRL ?
    Inna sprawa to to, jak oni te szanse wykorzystali bo moim zdaniem, większość okazała się głupcami ( Solidarność) dającymi się złapać na lep fałszywych obietnic.
    Ale jeśli ktoś woli mieć szanse być kierowcą CUDZEGO Mercedesa niż WŁAŚCICIELEM Poloneza to już jego wybór.
    To nie wina komuny, ze takie społeczeństwo odziedziczyła.

  203. Blackley 29 marca o godz. 22:24 2272
    No cóż, nikt tych mieszkań nie remontował, gdyż ich nominalni właściciele nie byli zainteresowani remontami a państwo na te remonty nie miało środków, gdyż było biedne. 300 złotych miesięcznie to jest zaś 3600 zł rocznie. Przez 10 lat daje to 36 tysięcy, a za to da się już zrobić remont małego mieszkania, szczególnie, jeżeli otrzymało by się jakąś pomoc ze strony państwa i jeśli remontuje się więcej niż jedno mieszkanie. Nie oszukujmy się – albo wprowadzimy wysokie zarobki (ale wtedy będzie nacisk na zastępowanie pracy ludzkiej – pracą maszyn) albo też musimy dofinansowywać mieszkania dla mniej zarabiających. Generalnie to błędem było nieodebranie kamienicznikom tych kamienic a tylko objęcie ich kwaterunkiem, przez co nie miały one de facto właściciela. Poza tym, to osiąganie zysków z cudzej pracy, z samego tylko tytułu posiadania kapitału (czy to pieniędzy, czy to środków produkcji, czy to domów albo ziemi) powinno być zabronione, ale to jest temat na osobną dyskusję.

  204. kaesjot 30 marca o godz. 9:34 2278
    Racja!

  205. Archer 30 marca o godz. 9:13 227
    Pedofilia też jet w Polsce zakazana i co z tego?

  206. Archer
    30 marca o godz. 8:55
    Nie dziwi Cie to, ze ten ślusarz po 4 klasach przedwojennej podstawówki rozumiał to, czego nie pojmowali ekonomiści z tytułami doktorów i profesorów a mianowicie zbilansowania wymiany handlowej z zagranicą.On zostawił po sobie nadwyżkę a pozostali to już coraz większe długi. Gierek to chociaż za te kredyty budował i modernizował zakłady przemysłowe.

  207. Blackley 29 marca o godz. 22:18 2271
    1. Nierobem, leniem i na dodatek złodziejem, oszustem i pasożytem to jesteś właśnie ty, ale chcąc od tego odwrócić uwagę innych, oskarżasz mnie o te swoje wady i przywary.

  208. Blackley 29 marca o godz. 22:18 2271
    2. Kto to był ci „Sowieci”? Rozumiem, że masz na myśli Rosjan czy też Ukraińców, Białorusinów, Kazachów, Tatarów etc. – generalnie obywateli b. ZSRR, czyli państwa, w sojuszu z którym, Polska walczyła podczas II wojny światowej z Niemcami. Otóż ZSRR nie mordował polskich naukowców, natomiast Niemcy jak najbardziej, że przypomnę tylko wywiezienie profesorów UJ do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen (Sonderaktion Krakau) czy też zamordowanie przez Niemców wielu profesorów Uniwersytetu Lwowskiego. Ale dziś w Polsce znów rządzą Niemcy, a więc o tym nie wolno głośno mówić.

  209. Blackley 29 marca o godz. 22:18 2271
    3. Nie jest też prawdą, że przed wojną nie było w Polsce klasy średniej w tym sensie, ze polska klasa średnia to byli sami Żydzi. Owszem, Żydzi byli w przedwojennej Polsce nadreprezentowani w klasie średniej, ale także byli oni nadreprezentowani w klasie najniższej, czyli biedoty – zarówno w dużych miastach takich jak np. Warszawa czy Łódź czy też w małych miasteczkach (sztetlach) jakże wówczas licznych w Polsce środkowej i wschodniej. Arystokracja i ziemiaństwo były zaś typowymi klasami pasożytniczymi, a więc nie ma czego żałować.

  210. Blackley 29 marca o godz. 22:18 2271
    4. Co do komunistów, to było ich przed wojną w Polsce sporo i większość z nich była Polakami. Białorusini i Ukraińcy mieli swoją własną partię komunistyczną, a faktem była tez nadreprezentacja Żydów w Komunistycznej Partii Polski, podobnie jak wśród ówczesnej inteligencji. Olbrzymia większość przedwojennych polskich komunistów była jednak ideowa i wywodziła się z tego samego źródła co piłsudczycy, czyli z Polskiej Partii Socjalistycznej, np. Władysław Broniewski. Zgoda, wśród komunistów było dużo robotników, w tym rolnych, ale było też w niej sporo inteligentów, np. (alfabetycznie – podaje ich funkcje w powojennych rządach):
    – Czesław Bąbiński (minister budownictwa przemysłowego) – inżynier chemik, profesor Politechniki – Warszawskiej,
    – Jakub Berman (wicepremier) – ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim,
    – Józef Cyrankiewicz (długoletni premier) – pochodzenie inteligencko-burżuazyjne, studiował przed wojną na UJ,
    – Konstanty Dąbrowski (prezes NIK) – ukończył studia w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie,
    – Tadeusz Dietrich (minister finansów) – doktor nauk ekonomicznych i prawniczych,
    – Mieczysław Hoffmann (minister przemysłu rolnego i spożywczego ) – inżynier chemik,
    – Piotr Jaroszewicz (długoletni wicepremier i premier) – w latach 1930. był nauczycielem i kierownikiem szkoły powszechnej w Michałówce, Pilawie i w Borowiu w powiecie garwolińskim,
    – Witold Jarosiński (minister oświaty) – ukończył studia polonistyczne na UW,
    – Bolesław Jaszczuk (minister energetyki) – inżynier elektryk (Politechnika Warszawska),
    – Stefan Jędrychowski (wicepremier) – w roku 1932 otrzymał licencjat z prawa na Uniwersytecie Wileńskim im. Stefana Batorego a następnie otrzymał tam magisterium z prawa zaś później doktoryzował się z ekonomii; w okresie międzywojennym członek organizacji lewicowych w Wilnie, współwydawca czasopisma „Po prostu”, współpracownik Żagarów, przyjaciel Czesława Miłosza, opisany w jego książce pt. „Zniewolony umysł”,
    – Oskar Lange (ambasador w Waszyngtonie, stały delegat przy ONZ w Nowym Jorku)- jeden z najwybitniejszych ekonomistów na świecie, przedwojenny doktorat i habilitacja, długoletni profesor ekonomii na prestiżowym uniwersytecie w Chicago, rektor SGPiS etc.,
    – Kazimierz Mijal (szef Urzędu Rady Ministrów) – wieczorowe studia w przedwojennej Szkole Nauk Politycznych,
    – Hilary Minc (wicepremier, minister przemysłu i handlu) – doktor ekonomii (Francja),
    – Zygmunt Modzelewski (MSZ) – studiował na Uniwersytecie i w Szkole Nauk Politycznych w Paryżu, w 1928 uzyskał doktorat z ekonomii, a w 1951 także z filozofii; od 1951 prof. zwyczajny, od 1952 członek rzeczywisty PAN,
    – Roman Piotrowski (minister budownictwa) – przedwojenny architekt (politechniki we Lwowie i Warszawie),
    -Adam Rapacki (minister szkolnictwa wyższego a następnie spraw zagranicznych) – absolwent SGH, przed wojną pracownik naukowy w Instytucie Badania Koniunktur Gospodarczych i Cen w Warszawie,
    – Michał Rola-Żymierski (MON) – ukończone studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim (UJ), w roku 1923 ukończył także studia wojskowe w Wyższej Szkole Wojennej we Francji,
    – Bolesław Rumiński (minister przemysłu chemicznego) – inż. chemik; Politechnika Warszawska, Wydział Chemii (rok 1936),
    – Stanisław Skrzeszewski (minister oświaty) – doktor filozofii,
    – Jerzy Sztachelski (minister zdrowia) – doktor medycyny,
    – Henryk Świątkowski (mister sprawiedliwości) – przedwojenny adwokat, specjalista w dziedzinie prawa wyznaniowego i rolnego, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Warszawskiego,
    – Adam Żebrowski (mister przemysłu drobnego i rzemiosła) – w roku 1936 ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim,
    – Kiejstut Żemaitis (minister przemysłu ciężkiego) – inżynier hutnik. Itp. Itd.

  211. Blackley 29 marca o godz. 22:18 2271 – dokończenie
    5. Dalej – gdzie u mnie masz pogardę pracy? Mylisz ją z pogardą dla otrzymywania dochodów BEZ pracy, np. z tytułu posiadania kapitału (bądź w postaci pieniędzy, albo też środków produkcji czy też mieszkań albo ziemi).
    6. Te mieszkania, talony na samochody, wycieczki do tzw. drugiego obszaru płatniczego otrzymywali w PRL-u na ogół wyróżniający się pracownicy, wyżsi urzędnicy czy też działacze partyjni, ale tak jest przecież wszędzie i zawsze. W USA po wyborach wymienia się nawet naczelników urzędów pocztowych, a obecnie w Polsce odbywa się usuwanie ze stanowisk działaczy PO i zastępowanie ich działaczami PiS. Tak samo jak w PRL-u, tak samo dziś na żadne przywileje nie mogą liczyć zwykli obywatele, a więc o co ci chodzi?
    7. Dalej – przyjście kapitalizmu rynkowego (zaznaczam RYNKOWGO, gdyż kapitalizm państwowy mieliśmy w PRL-u) niczego tak naprawdę nie zmieniło. PRL-owskie elity władzy się uwłaszczyły i z aktywistów PZPR przemieniły w przedsiębiorców i dalej mają oni pieniądze, a więc i władzę, a ty masz tylko okruchy z pańskiego stołu.
    7a. Także nie zrozumiałeś mojego stosunku do Kulczyka – ja nie pochwalam sposobu, w jakim on dorobił się majątku, a tylko opisuję fakty, a są one takie, ze Kulczyk był aferzystą na wielką skalę, a ty jesteś tylko aferzystą na małą skalę, a więc tobie tylko się wydaje, że masz pieniądze, gdyż tak naprawdę to masz ich o wiele mniej niż ja. Niczego ci więc nie zazdroszczę, a tylko gardzę sposobem, w jakim ty zarabiasz pieniądze, a mianowicie tym, że jesteś pasożytem żyjącym z cudzej pracy. 🙁
    8. Generalnie – ty jesteś złodziejem, pasożytem i oszustem, a Acher pedofilem i obrońcą pedofilii. To są wszystko fakty, a z nimi się nie dyskutuje.
    9. Dalej – trafiłeś kulą w płot, jako że ja wyjechałem z Polski już w roku 1981 i wróciłem do niej niedawno temu, już jako emeryt. Znam więc kapitalizm rynkowy znaczne lepiej niż ty, gdyż żyję w nim od roku 1981 i obserwuję jego nieprzerwany upadek, szczególnie zaś w najbogatszych krajach kapitalistycznych, takich jak np. Niemcy, UK, USA czy Australia. A jeżeli kapitalizm rynkowy tam nie działa, to jakim cudem miałby on działać w znacznie od tych krajów biedniejszej Polsce? Stad też śmieszą mnie, ale także i denerwują mnie, tacy jak ty, którzy wysławiają tenże upadający na naszych oczach kapitalizm pod niebiosa, tylko dlatego, że udało się im w nim zrobić jakieś brudne interesy i tym samym pasożytować na pracy innych. Ale pamiętaj, że niebawem przyjdzie czas na rozliczenie się z takim oszustami, złodziejami, i pasożytami jak ty.

  212. Mąż mojej ciotecznej siostry też ma taką firemkę remontowo-budowlaną. Czego to ie robił jakiej pracy się nie podjął , „schylał się” przez całe dnie i nieraz noce. Nawet był jednym z podwykonawców ,podwykonawców przy budowie autostrad. Pobudował się „fullwypas” , a jakże , samochodzio nowy dobrej marki dla siebie i żony. Wczasy w egzotycznych krajach, same echy i ochy wśród rodziny nad „zaradnością” gościa. I co?, siedzi w pudle 6 lat dostał.
    Konfiskata majątku, na jakieś długi poukrywane niespłacone kredyty , prywatne pożyczki, zaległe pensje dla pracowników ,nie pomogła kasa na obrońcę itd.itp. Pełno podobnych sytuacji dookoła. Jednym się udaje oszukać fiskusa drugim nie. Ludzie mają oczy i widzą co się dzieje wśród tzw.pracodawców prywatnych, niestety to o czym napisał Jakowalski jest nagminne , bez tego ten ustrój nie działa. Korupcja , kumoterstwo, włazidupstwo gdzie trzeba. Jeden taki ma fabryczkę opakowań plastikowych, i trzyma w garści biskupa naszej diecezji i pleban miejscowego, komendanta policji, prokuraturę w naszym niedużym mieście. zatrudnia legalnie 30 osób, ale na dniówkę ponad sto( bez umowy jedynie podatek od tej dniówki płaci i tak z dnia na dzień od kilkunastu lat) , w zależności od sezonu i zamówień .Wśród ludzi krążą powieści jak to zorganizował polowanie ( prezesem koła łowieckiego i strzeleckiego i czego tam jeszcze nie jest prezesem) a po nim ognisko, czyli dzisiaj grilla, na którym gościł w/wym notabli powiatowych z dwoma biskupami włącznie, burmistrzem. Tak się schlali ,że wynajęte taxi rozwoziło towarzystwo „kompradorskie” do domów przy dyskretnej ?eskorcie policji. Opowiadał mi to facet, który to obsługiwał, detali byłoby więcej , ale mi się już nie chce pisać. Takich i innych opisów można by przytoczyć więcej. To plaga tego typu zachowań w całym kraju. Ale czara goryczy jak zwykle się kiedyś przeleje i wtedy nie będzie to tamto.
    To ma być społeczeństwo egalitarne? to zwykły rozbój, bandyckie działanie , wręcz mafijne. A teraz to nawet gotowym przyjąć ,że wszystko sobie wymyśliłem a Jaworowicz od ćwierć wieku w TV opowiada podobne bzdury. Ostatnio był program o takich z Nowego Tomyśla , gdzie tata exprokurator rejonowy i jego syn trzęsą czym się tylko da, jeżdżą na safari do RPA ,polują na lwy , pokazywali zdjęcia i filmy.
    Oto Polska właśnie. ROZKŁAD.
    Ten wrzód kiedyś pęknie. Kapitalizm to patologia umysłowa ludzi , którzy sami sobie gotują taki los.
    Jakowalski , który naoglądał się tego i owego w świecie doskonale to opisuje i nie ma się co na to gniewać. Jedynie pozostaje to ,że prawda jak zwykle w oczy kole.
    Jak mawiał Hitler ,że ludzie nigdy nie uwierzą w prawdę ale w największe kłamstwa nnjłatwiej.
    ” Jak to dobrze dla rządzących ,że ludzie nie myślą.” A.H.

  213. kaesjot 30 marca o godz. 9:42 2282
    Racja – Gomułka nie miał może formalnego wykształcenia, ale miał wysoką inteligencję i otwarta głowę, czego brakuje obecnym elitom władzy, nawet tym z tytułami profesorskimi i doktoratami.

  214. Archer 30 marca o godz. 9:13 2277
    1. A co konstytucyjną wolnością słowa? Przecież Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje każdemu wolność wypowiedzi, a oznacza to, że każdy z nas ma prawo do wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania uzyskanych informacji – patrz art. 54 „ Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”.
    2. Jak zdefiniujesz ideologię komunistyczną jak ją odróżnisz od np. socjalistycznej?
    3. Czy Pismo Święte też jest dziś w Polsce zakazane, np. ten ustęp „łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (Mt 19,24; por. Łk 18,25)?

  215. Optymatyk 30 marca o godz. 10:29 2288
    Otóż to. Piszę prawdę o kapitalizmie, to, że jest on oparty na kradzieży i oszustwie, a ona w oczy kole i stąd też te, chamskie wręcz ataki na moją osobę i zniesławianie mnie przez takie typy jak Archer i Blackey, które sporo mają na sumieniu, ale zamiast siedzie cicho, ujawnią oni swoją brudną i mało ciekawą przeszłość oraz publicznie przyznają się do złodziejstwa i pedofilii, jako że zatracili oni resztki poczucia moralności. 🙁

  216. Archer 30 marca o godz. 8:55 2276
    1. Bzdury wypisujesz. To właśnie dopiero w Polsce Ludowej wytępiono zorganizowaną przestępczość, czyli gangi, która z kolei odrodziła się nad Wisła dopiero po roku 1990, w ramach „reformy” Balcerowicza, jako że kapitalizm rynkowy oznacza zawsze istnienie zorganizowanego kryminalnego podziemia, które jest w tym ustroju nie do zwalczenia, gdyż likwidacja gangów wymagała by radykalnego ograniczenia wolności gospodarowania. Podobnie jest też z pedofilią wśród kleru – w latach PRLu księża bali się dobierać do dzieci, gdyż kościół rzymski, ten raj i azyl dla rożnego rodzaju zboczeńców seksualnych, był na cenzurowanym a dopiero po roku 1990 ta pedofilia, dotychczas tak starannie ukrywana i hamowana, wybuchła wśród polskiego kleru z tak niesłychaną siła, wraz z ponownym dojściem Watykanu do głosu w Polsce. Mamy dziś też w Polsce kult zwyczajnych bandytów, czyli „żołnierzy”, jakże słusznie przeklętych i wyklętych, tych, którzy marzyli zaraz po II wojnie światowej o następnej, III wojnie światowej, która atakami jądrowymi zamieniła by Polskę w radioaktywną pustynię. Taki los chcesz dziś zgotować Polsce razem z Blackey. 🙁
    2. Okupacja Polski przez Niemcy zakończyła się w latach 1944-1945 i zacżęła na nowo, tyle że w w wersji „soft”, czyli jak przed wojną, znów w latach 1989-1990, wraz z tzw. transformacją gospodarczą, a więc gospodarczym, a co za tym idzie, także politycznym i kulturowym podporządkowaniem Polski – Niemcom.
    3. Praktycznie wszyscy rewolucjoniści i bojownicy o wolność narodową mogą być oskarżeni o terroryzm. W Polsce żołnierze mają obecnie obowiązek oddawania honorów wojskowych pomnikom Józefa Piłsudskiego, a tenże typuś był przecież w młodości terrorystą i tak samo jak jego partyjny kolega, inny Józef (tym razem Stalin) rabował on pociągi z pieniędzmi przy okazji mordując konwojentów, na ogół Boga ducha winnych żołnierzy z poboru. Terrorystą był też pierwszy prezydent USA czyli Jerzy Waszyngton, był nim pierwszy prezydent Cypru, czyli arcybiskup Makarios, był nim też pierwszy „czarny” prezydent RPA czyli Nelson Mandela, jak by nie było noblista i to „pokojowy” itp. itd.
    4. Nie moja to wina, że to Marks a nie kto inny prawidłowo opisał kapitalizm, w tym też mechanizm powstawania w nim zysku, a więc też i kapitału i że ten mechanizm polega na wyzysku, czyli inaczej na okradaniu pracownika najemnego przez kapitalistę.
    5. Proletariat dziś jest, tyle, że nie ma on na ogół pojęcia o tym, że jest on proletariatem. Jest to klasyczny wręcz przykład tego, co Marks określał jako fałszywą świadomość klasową. Przypominam, że polega ona na tym, że dana jednostka nie rozpoznaje prawidłowo swojego miejsca w strukturze klasowej społeczeństwa – n.p. urzędnik utożsamia się z zarządem firmy, w której pracuje, nie zdając sobie sprawy z tego, że jest on de facto członkiem klasy pracującej, a nie burżuazji, do której onże aspiruje. Oczywiście, taka fałszywa świadomość klasowa jest w kapitalizmie w interesie klasy rządzącej, czyli burżuazji, jako że taki de facto proletariusz mający siebie błędnie za burżuja, działa wbrew swym własnym interesom a także wbrew interesom swej klasy społecznej, a w interesie klasy panującej, czyli burżuazji. Na tym tle powstało zresztą mnóstwo powieści i sztuk teatralnych, a ja polecam tu na początek doskonały brytyjski „sitcom” znany w Polsce pod tytułem „Co ludzie powiedzą”, a najlepiej w oryginale, czyli „Keeping Up Appearances”.
    6. Oczywiste też jest, że proletariusz marzy o awansie społecznym, ale nie zdaje siebie on na ogól sprawy z tego, że realnie, to awansować on może tylko jako cała klasa, że indywidualny awans jest tak samo prawdopodobny jak wygrana miliona w totolotka, a więc można o nim marzyć, ale nie można na niego liczyć. Oczywiście, zdarzały się i dalej zdarzają takie awanse, tak samo jak zdarzają się wygrane dużych sum w totolotka, ale one są „wyrównywane” przez degradacje klasowe, z powodu np. bankructwa. O tym też można sporo przeczytać w dobrej literaturze.

  217. Archer
    W latach 1939-1941 pomiędzy 100 a 300 tys. polskich Żydów zostało deportowanych w głąb Związku Radzieckiego. Niektórzy z nich, zwłaszcza polscy komuniści (np. Jakub Berman), przenieśli się dobrowolnie, jednakże większość z nich została siłą osadzona w gułagu. Niewielkiej grupie (ok. 6 tys.) udało się opuścić ZSRR w 1942, podając się za Polaków, w ramach ucieczki armii generała Władysława Andersa z ZSRR. Pośród nich był m.in. późniejszy premier Izraela, znany terrorysta, Menachem Begin. W czasie gdy Drugi Korpus Polski przebywał w Brytyjskim Mandacie Palestyna, 67% (2.972) żydowskich żołnierzy zdezerterowało. Wielu z nich, z Beginem na czele, przyłączyło się do Irgunu, żydowskiej organizacji terrorystycznej, odpowiedzialnej za wybuch terroryzmu na Bliskim Wschodzie.
    (http://www.irekw.internetdsl.pl/zydzi_galicja).

  218. Blackley 30 marca o godz. 8:35 2274
    Aferę zacząłeś ty i Archer, napadając na mnie i szkalując mnie publicznie za to, że potępiłem czerpanie zysku z cudzej krzywdy.

  219. Kaesjot 30 marca o godz. 7:32 2273
    1. Ja reaguję na nie, aby wyciągnąć informacje od moich oponentów. Im więcej oni bowiem tu piszą, tym więcej przekazują oni informacji o sobie, choć oczywiście wstydzą się oni tego co tu wypisują i dlatego chcieli by pozostać anonimowi. Ale wiem z mojego doświadczenia, że to się takim typom na ogół nie udaje, że kiedy już zabraknie im argumentów ad rem i przechodzą oni wtedy do pseudo argumentacji ad personam, to zaczynają, oczywiście nieświadomie, przekazywać co sobie informacje, które umożliwiają później ich rozpoznanie w tzw. realu.
    2. Tak, wolno wszystko, czego prawo nie zabrania, ale też non omne quod licet honestum est, a na skorumpowanych sędziów i prawników przyjdzie też czas.
    3. Blackey jest zwyczajnym chamem, który myśli, że się dorobił, ale też wie on, że dorobił się on nielegalnie i nieuczciwie, a więc po nocach spać nie może i boi się swojego własnego cienia. Ciężkie jest życie nowobogackiego, który dorobił się majątku kradzieżą i oszustwem. Ale jakoś dziwnie, nie wzbudzają oni we mnie sympatii…

  220. Optymatyk 30 marca o godz. 10:29 2288
    Sama prawda… Tak dziś żyją tacy „the Blackeys” i „the Archers”, czyli nasza nowa, kompradorska burżuazja będąca na usługach Berlina, Waszyngtonu i Watykanu. Ale jak długo naród będzie to jescze tolerować?

  221. @jakowalski
    „Pedofilia też jet w Polsce zakazana i co z tego?”
    Nie jestem pedofilem. Tak jak 99.9999% Ksiezy.

    „Nie dziwi Cie to, ze ten ślusarz po 4 klasach przedwojennej podstawówki rozumiał to, czego nie pojmowali ekonomiści z tytułami doktorów i profesorów a mianowicie zbilansowania wymiany handlowej z zagranicą.”
    Otoz wlasnie nic on nie zrozumial. Wszystko wytlumaczyli mu ekonomisci (przedwojenni) z tytulami doktorow i profesorow.

    „On zostawił po sobie nadwyżkę a pozostali to już coraz większe długi.”
    Niejeden zachodni, kapitalistyczny, imperialistyczny rzad pozostawil po sobie nadwyzki.

    „A co konstytucyjną wolnością słowa?”
    No wlasnie. Brylowala ona w PRLowskiej konstytucji jak wyrzut sumienia. Wiec moze bedziesz zaraz twierdzil, ze za komuny nie bylo zadnego GUKPiW?
    Dzis jest o wiele lepiej. Tak jak na zachodzie bylo zawsze a na wschodzie nigdy.

    „Jak zdefiniujesz ideologię komunistyczną jak ją odróżnisz od np. socjalistycznej?”
    Komunisci od razu strzelaja w leb, a socjalisci mecza przez całe zycie

    „Czy Pismo Święte też jest dziś w Polsce zakazane (…)”
    Idz do ksiegarni i sie przekonaj. A potem przypomnij sobie PRLowskie ksiegarnie.

  222. @Optymatyk
    No to napisz mi teraz, ze za komuny bylo inaczej.

  223. Archer 30 marca o godz. 12:39 2298
    1. Nie zaprzeczaj temu, co jest oczywiste. Im bardziej bowiem zaprzeczasz temu, że jesteś kim jesteś, tym bardziej ludzie uwierzą, że nim jesteś. Najlepiej nic na ten temat nie pisz, gdyż inaczej, to ludzie pomyślą, że „coś w tym jest, skoro aż tak uparcie temu zaprzeczasz”.
    2. Co najmniej 10% księży katolickich jest (w różnym stopniu) pedofilami (reszta to są homoseksualiści i inni zboczeńcy seksualni, oziębli seksualnie, dwupłciowi albo bezpłciowi i jakieś 40% do 50% normalnych mężczyzn, którzy księżmi są tylko dla pieniędzy). Jak to już pisałem, kościół rzymski jest rajem i azylem dla różnego rodzaju zboczeńców seksualnych, którzy ciągną do niego jak muchy do gówna. Zapewnia on im przecież wikt, opierunek i dach nad głową a przede wszystkim dostęp do dzieci i bezkarność dla księży-pedofili. Nikt się też nie pyta księdza, dlaczego nie ma on żony…
    3. Gomułka to doskonale rozumiał. Ci ekonomiści (przedwojenni) z tytułami doktorów i profesorów doradzali mu zaciągnięcie długów zagranicą. On się zaś wzbraniał, gdyż wiedział, jakie są koszta spłacania długów zaciągniętych na lichwiarski procent (a na nielichwiarski, to przecież prywatne banki nie pożyczają). Dopiero Gierek dał się przekonać tym „mędrcom”.
    4. Ostatnio nie ma na świecie rządu, który by nie był zadłużony. Może tylko poza Koreą Północną. Jak to już ci tłumaczyłem, gdy kapitalistycznym rządom brakuje pieniędzy na domknięcie budżetu, to się oni zadłużają prywatnych bankach albo „puszczają w ruch drukarki banknotów” czyli tworzą oni „z niczego” tzw. pusty pieniądz. Oto rezultaty:
    Kraj Dług zagraniczny w USD Dług zagraniczny per capita w USD Dług zagraniczny jako % PKB
    USA 18,772,300,000,000 58,255 103
    UK 9,590,995,000,000 160,158 406
    Francja 5,750,152,000,000 86,317 222
    Niemcy 5,546,869,000,000 68,720 145
    Luksemburg 3,472,282,000,000 3,696,467 3,443
    Japonia 2,861,488,000,000 24,000 60
    Italia 2,651,413,000,000 43,621 124
    Niderlandy 2,526,895,000,000 226,503 316
    Hiszpania 2,305,648,000,000 52,045 167
    Dług zagraniczny Australii przekroczył zaś już bilion (czyli 10 z 12 zerami) dolarów i wynosi on obecnie około 1,395,638,000,000 dolarów USA czyli 52,596 dolarów USA per capita i aż 95% PKB Australii. Jest to czternasty największy dług zagraniczny na świecie jeśli chodzi o jego wielkość całkowitą i per capita. Dla porównania: dług zagraniczny Polski to jest obecnie „zaledwie” około 231 miliardów dolarów (nieco tylko ponad 5 tysięcy dolarów per capita i niecałe 40% PKB). Jest więc w Polsce bardzo źle, ale zagranicą bywa jeszcze gorzej. Z kolei dług wewnętrzny (publiczny) UK to jest dziś już ponad 2 tysiące miliardów dolarów i prawie 90% PKB. Dla porównania – dług publiczny Polski to jest około 256 miliardów dolarów i około 50% PKB. Itp. Itd. Praktycznie każde państwo na tzw. Zachodzie jest więc dziś de facto bankrutem.
    [Dane IMF (MFW) i Banku Światowego (World Bank)].
    5. A więc jak to jest z tą wolnością słowa? Jest ona czy też jej nie ma, czy jak w PRLu, za Sanacji czy w III Rzeszy wolno jest dziś w Polsce głosić każdy pogląd, o ile jest to pogląd uznany przez władzę?
    5. W łeb strzelają bandyci, komuniści zaś walczą o wyzwolenie ludzi pracy z kapitalistycznego wyzysku. Socjaliści zaś udają, że o to walczą.
    6. W czasach PRLu, na ul. Nowy Świat 40 była wielka księgarnia z Bibliami, a prowadziło ją Towarzystwo Biblijne w Polsce. Co ciekawsze, dziś już nie ma tej księgarni na Nowym Świecie…
    http://www.kosciol.pl/article.php/2005052014203027

  224. Archer – Komuna to była Paryska. Utopiono ją we krwi.

  225. @Optymatyk
    Poza tym o ile wiem Blakey do pudla jeszcze nie trafil.

  226. @Archer
    Jak było za mitycznej „komuny”?
    Opiszę Ci przypadek mojej znajomej, nota bene gorliwej katoliczki.

    To był rok 1981 lub 82.
    Miała to nieszczęście ,że jej ukochany, wybrany ,jedyny mężczyzna , małżonek z resztą jak najbardziej poślubiony po katolicku w wyniku całkowitego ogłupienia alkoholowego wziął i podpalił chałupę(wolnostojący domek przedwojenny ale zmodernizowany do stanu ówczesnego z dużą ilością elementów drewnianych) i na dodatek obwiesił się w nim skutecznie płonąc wraz z całym dobytkiem. Troje dzieci( córka(5l.) i dwóch synów ( 10l. i 11l.)ledwo zdążyło uciec z palącej się z wielkich hukiem chałupy, a było upalne lato. Znajoma była w tym czasie w pracy. Zostało im dosłownie to , co na sobie ubrane mieli, czyli raczej niedużo.
    Co robić?
    Oczywiście rodzina ich przyjęła na parę dni ale wiemy ,że to nie załatwia sprawy.
    No więc udała się nie do proboszcza i jego bozi , do którego modlić się usilnie nie uchroniła swego dobytku i męża od tego co się stało ,ale do przedstawiciela tej obsrywanej komuny I sekretarza powiatowego PZPR.
    Opowiedziała o swojej sytuacji. Sekretarz zadzwonił do dyrektora spółdzielni mieszkaniowej i „wicie rozumicie towarzszu” trzeba obywatelce (nie partyjnej katoliczce i jej dzieciom) skutecznie pomóc w biedzie. Na drugi dzień dostała nowe dwupokojowe mieszkanko (bez ślepej kuchni ,czym się tu tak brandzlujecie z raz z blackleyem) , spóźniony kredyt MM ( byli już ponad 12 lat po ślubie) , który w 75% za wzorowa pracę został jej umorzony. A była jedynie zwykła kucharką , awansowała później nawet na szefową kuchni, tak dobrze pojmowała swoją wdzięczność za okazane jej i jej potomstwu „CZŁOWIECZEŃSTWO”,że pracowała jak to się mówi „za dwóch”, a zasadniczo za dwie.
    Niedawno zapytałem ją co myśli teraz, z perspektywy ponad 30 lat na to się stało w kontekście tego co się dzisiaj dzieje. Ta dozgonna katoliczka powiedziała ,że o tzw. komunie ona złego słowa powiedzieć nie może, choć jest osobą niezwykle religijną.

    Każdy ustrój ma swoje blaski i cienie. Ludzie wtedy byli bardziej ze sobą a nie od siebie.
    To był kraj gdzie uprawiano psedokatolicyzm pomieszany z pseudokomunizmem.
    Teraz mamy za to pseudkapitalizm, gdzie kapitał ma znikoma grupa a reszta jest na ich garnuszku, na ich łasce i niełasce, co to na pstrym koniu jeździ.
    Mówię ,EQUILIBRIUM systemowe jest potrzebne „bo się pozabijamy” jak wieszczył R.Kapuściński.

  227. @Archer
    „…Blakey do pudla jeszcze nie trafil.”
    JESZCZE.

  228. Optymatyk
    Blackey w każdej chwili może trafić za kratki. Założę się, że nie da on rady wytłumaczyć się z ponad 90% swego stanu posiadania…

  229. Optymatyk 30 marca o godz. 17:30 2303
    W czasach PRL-u władza nie była aż tak wyalienowana ze społeczeństwa jak za Sanacji czy też po roku 1990. W PRL-u rządzący zdawali sobie przynajmniej sprawę z tego, że oni są dla obywateli a nie obywatele dla nich. Zgoda, popełniali oni błędy, ale przecież tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów. A dziś władza uważa, tak jak przed wojną czy za I Rzeczypospolitej (czyli szlacheckiej), że pochodzi z boskiej nominacji i w związku z tym ma obywateli za nic. PiS się trochę zreflektował i zaczął wreszcie przynajmniej udawać, że dba o zwykłych Polaków (np. te 500+), ale reszta, czyli PO, Nowoczesna, ZSL (pardon PSL) czy nawet SLD niczego się jeszcze nie nauczyły i dalej uważają się za „wybrańców bogów” i mają zwykłych ludzi w tzw. 4 literach.

  230. @archer

    cytat z niejakiego @jakowalskiego

    ”, ze Kulczyk był aferzystą na wielką skalę, a ty jesteś tylko aferzystą na małą skalę, a więc tobie tylko się wydaje, że masz pieniądze, gdyż tak naprawdę to masz ich o wiele mniej niż ja.”

    Nie wiem , czy dokładnie pan czytał to co napisałem – może nie warto 😉 – nigdzie , N I G D Z I E , nie pisałem ile mam pieniędzy , czy mam więcej , o ile więcej , od kogo czy co tam jeszcze . Ten sowiecki sykofanta , marksistowski podżegacz pisze ” masz mniej niz ja ” !!!!

    Wylazło z niego – znaczy niejakiego ” Jana” całe prl-owskie , ” kompradoczykostwo ” . Nie rozumie ta komunistyczna lebiega , że owszem ważne są pieniądze ale o wiele ważniejszy , ciekawszy, dający satysfakcję jest proces ich zarabiania !! Udało mi się dostać dobre zlecenie , od dobrego klienta. Robię robotę , pokonuję etapy, napotykam tzw ” miny ” – rzecz przy remontach nagminna – ale daję radę . Kończę robotę , klient zadowolony, wypłata, ekipa zadowolona , robię zdjęcia etapów roboty , biorę referencje idę na następną robotę .A on marzy tylko i wyłącznie o tym zeby nic nie robić – jak sanacyjny dziedzic 😉 – i żeby najwyżej Zyd przyniósł forsę za dzierżawę .

    Kupowałem mieszkania – rudery , przeważnie po ” kwaterunku ” , jak już ” substancja mieszkaniowa ” umarła i za trzy miesiące ludzie nie mogli tego miejsca poznać . Cała radość na tym polegała – coś powstało z niczego . Udało się jakieś materiały użyć z rozbiórek – często niezłe parkiety albo deski , juz był bonus tylko nalezało sie ”schylić ” , dwa budynki przykryłem belkami z rozbiórki z a d a r m o . Tylko wystarczyło ostroznie rozebrać , przewiezc , założyć na nowo i gotowe . 100 tys w kieszeni. Dużo takich historii mógłbym przytoczyć . A ten komunistyczny klakier będzie z aferzystą wyjeżdżał.

    Pisze on, że w 1981 roku wyjechał z Polski na Zachód . Panie @Archer , pamięta pan jak” łatwo” było wtedy paszport dostać ?

    kreslę sie z szacunkiem

  231. Optymatyk
    30 marca o godz. 17:30 2303

    panie szanowny , sytuacja , którą pan opisał to kwintesencja komuny – ” sekretarz zadzwonił do prezesa i jeszcze kredyt dali 12 lat za pozno ”
    tym sposobem społeczeństwo zostało zdemoralizowane, bo po co było pracować , dorabiać się , oszczędzać jak wystarczyło ” znależć dojście do sekretarza ” . Nie warto było zaciągać kredytu na budowę / mieszkanie . Znacznie bardziej było warto znać sekretarza pzpr. Ja swój pierwszy dom budowałem 8 lat , robiąc własnoręcznie pustaki . Sam wykopałem fundament , wszystkie niefachowe roboty – a pozniej i fachowe robiłem sam albo z bratem . Znam robotę i gołym okiem widzę że lenistwo z was smierdzi.

    kłaniam się

  232. @Archer

    ”No cóż, nikt tych mieszkań nie remontował, gdyż ich nominalni właściciele nie byli zainteresowani remontami a państwo na te remonty nie miało środków, gdyż było biedne”

    kwintesencja paranoicznego myslenia tego ” kompradorczyka ” …. nie dość , że ludziom zabrano ich majątki czyli mieszkania żeby osadzić w nich kogo tam ” kwaterunek ” wymyslił to jeszcze ci bezczelni ” kamienicznicy ” nie byli zainteresowani remontami . No skandal !!!
    A powaznie mówiąc – tylko bolszewik mógł taką tezę postawić …”nie byli zainteresowani ” …..

    kreslę sie z szacunkiem

  233. @optymatyk

    Mąz pana kuzynki przynajmniej próbował. Skoro zszedł na nieuczciwą drogę został ukarany. W życiu tak bywa , człowiek popełnia błędy.

    Pan natomiast nawet nie próbuje. Lewe ręce do roboty czy leń ?

  234. @Optymatyk

    nie doczytałem -” który w 75% za wzorowa pracę został jej umorzony.”
    Umorzony kredyt!!!?????? nie ma czegoś takiego jak umorzony kredyt, ktoś musiał go splacić , panie szanowny , nie ma cudów w ekonomii . Wrrrrrrrróć , takie cuda były w ” ekonomii” socjalistycznej . Z tego powodu socjalizm uległ implozji. Znaczy zapadł się pod wlasnym cięzarem uprzednio zgnił w srodku.

    kłaniam się .

    ps . czemu wszyscy wielbiciele prl na tym blogu nie mówią ” dom ” tylko ” domek ” ?

  235. blackley 30 marca o godz. 20:22 2311
    Umorzenie kredytu to jest normalka w bankowości. Po prostu bank wtedy troche mniej zarobi i tyle. A kapitalizm tak czy inaczej się kończy na naszych oczach, a ty niebawem wylądujesz za kratkami. Dobrze wiesz dlaczego.

  236. blackley 30 marca o godz. 20:16 2310
    Nie każdy próbuje, tak jak ty, oszukiwać, kraść czy rabować. Nie sądź innych swoją własną, zboczoną miarą.

  237. blackley 30 marca o godz. 20:11 2309
    Nikomu nie zabrano w PRL-u tego, czego się ktoś dorobił uczciwą pracą. Zabrano tylko majątki tym, którzyś się ich dorobili oszustem, kradzieżą czy też rozbojem. A ponieważ kamienicznicy nie zarabiali w PRL-u kokosów z paskarskich czynszów, jak przed wojną czy za okupacji, to nie byli oni zainteresowani remontami. Błędem władz PRL-u było zaś to, że te kamienice, które nie były remontowane przez ich właścicieli, nie zostały do końca uspołecznione i że ci kamienicznicy, którzy nie dbali o swoich lokatorów, nie zostali wysłani do reedukacyjnych obozów pracy.

  238. blackley 30 marca o godz. 20:05 2308
    Dopiero dziś to społeczeństwo zostało zdemoralizowane, bo po co pracować, skoro można żyć z kapitału, z cudzej pracy, a ten kapitał, czyli pierwszy milion, wystarczy przecież ukraść. I nie moja to wina, że byłeś aż tak mało zaradny, że musiałeś sam sobie budować dom, który zresztą teraz jest nic nie wart, bo kto teraz kupi dom własnoręcznie, czyli niefachowo, po amatorsku wybudowany? Te czasy już minęły, że domy się budowało samemu, a domów na rynku jest dziś w Polsce nadmiar. I po co było się aż tak męczyć? Nie lepiej było pomyśleć i pójść na piwko aby obmyślić z bratem jakiś dobry przekręt a la Kulczyk?

  239. @balckley

    „Nie ma takich słów , którymi można by przemówić do głupców „, mawiał klasyk.
    To jest twój przypadek , całkowity brak empatii, człowieku o czym ty piszesz?
    Pycha cię rozpiera , tymi łapami fundamenty kopałem przez 8 lat tyrałem , schylałem , modliłem i wszystko spieprzyłem. Czy ty nie widzisz jak srasz we własny życiorys?
    Ja , ja, ja, sam, ja sam, ja sam, ja, sam, ja sam i zostaniesz kiedyś z tym sam na sam.
    Co ty o mnie wiesz marny skrybo internetowy. Nic.
    Ja tobie o człowieczeństwie a ty śmiesz zafajdana kreaturo człowieka ,śmiesz ignorować w ludziach ludzi .Widzisz tylko swoje ja, swój czubek nosa , swoje przepracowane zmarnowane życie , spieprzone i spieniężone osiągnięcia. Jesteś zwyczajną szują, zakłamanym dorobkiewiczem , nuworyszem polskiego zafajdania biznesowego, karykaturą biznesmena ,wybrykiem natury ludzkiej. Jesteś przykładem patologicznego , zwyrodnialca pyszniącego sie swoim upadkiem , bo pycha kroczy przed upadkiem.
    I Jakowalski ma racje, ty nie masz spokojnych snów bo ciąży ci ten twój zasrany interes. Babrasz się w bajorze chciwości , bierzesz aktywny udział w festiwalu pogardy dla człowieczeństwa. Człowieczeństwo .Wiesz li co zacz?
    Nie, skąd ty możesz to wiedzieć?, z poziomu wykopu pod kolejną chatę? I produkujesz własnoręcznie takie „umysłowe pustaki”, które niczego poza swoim ja nic nie widzą.
    Nie potrafisz nawet zrozumieć właściwie ,zestawienia z Rotschildem i Kulczykiem.
    Oni też własnymi rękami kopali doły pod innymi tylko po to by dojść do majątku, pozbawiając innych złudzeń na jako takie życie.
    Bogacenie się to zakłamywanie uczciwości, jest zaprzeczeniem człowieczeństwa, jest wyrazem nienawiści człowieka do człowieka.
    „Uczciwy człowiek nigdy nie powinien się bogacić”, to cecha twojego wyalienowania, ty już nawet nie jesteś człowiekiem a jedynie zaprogramowanym robotem na usługach systemu, który cię na końcu wyrzyga na śmietnik historii. Karle intelektu zamilcz.
    Idź kopać doły , tam twoja przyszłość.
    Bez odbioru.

  240. @jakowalski

    ”teraz jest nic nie wart, bo kto teraz kupi dom własnoręcznie, czyli niefachowo, po amatorsku wybudowany? Te czasy już minęły, że domy się budowało samemu, a domów na rynku jest dziś w Polsce nadmiar. I po co było się aż tak męczyć? Nie lepiej było pomyśleć i pójść na piwko aby obmyślić z bratem jakiś dobry przekręt a la Kulczyk?”

    Dom rozebrałem. Plac sprzedałem pewnemu deweloperowi , który wybudował w tym miejscu nieruchomość komercyjną. No wie pan – banki, drogie sklepy, apteki itd. Miałem za mało placu zeby samemu coś budować a jemu mój kawałek był bardzo potrzebny. Zapłacił tyle co za plac w Londynie. LEGALNE pieniądze. Było na kilka mieszkań.

    kłaniam się

  241. blackley 30 marca o godz. 19:54 2307
    1. Przecież ty się tu od początku chwalisz, że jesteś taki zaradny, że masz „forsy jak lodu” w odróżnieniu od tych, którzy tu krytykują kapitalizm. A teraz nagle zmieniłeś śpiewkę…
    2. Poza tym, to sam napisałeś, że pracujesz tylko i wyłącznie dla pieniędzy, że to pieniądze są dla ciebie sensem życia i że żyjesz głownie z wynajmu mieszkań, a teraz nagle zmieniłeś śpiewkę i przedstawiasz się jako przedsiębiorca budowlany. Zdecyduj się więc kim jesteś, bo na razie, to się zaplatałeś w zeznaniach. 3. Poza tym, to przyznajesz się do oszustw, do tego, ze wciskałeś swym klientom materiały z rozbiórki jako nowe, jak to sam przyznałeś, brałeś je z ruder nie nienadających się do zamieszkania, a więc były to materiały zagrzybione, zawilgocone etc. a więc nadające się tylko na śmietnik, tyle, że później przykryłeś je warstewką farby, aby ładnie wyglądały i nie śmierdziały. Postępujesz tak jak ci cwaniacy, którzy sprowadzają z Zachodu wraki samochodów, klepią je, wypełniają żywicą i odmalowują po czym sprzedają je jako prawie nowe, bezwypadkowe.
    3. Jesteś więc zwyczajnym oszustem, który „odpicowuje” mieszkania i sprzedaje jej jako wyremontowane, gdy tymczasem zaraz po sprzedaży zaczyna w nich wychodzić spod farby grzyb i wilgoć. Udaje ci się to, gdyż działasz na prowincji, wśród mało rozgarniętych ludzi bez tzw. pleców i pobierasz opłaty w gotówce, (także aby ukryć swoje dochody) tak więc nie można ciebie podać do sądu, gdyż nie ma dowodów na to, że remontowałeś dane mieszkanie czy też dom. Miejsce takich oszustów jak ty jak ty jest więc za kratkami.
    4. A co do paszportu, to za Gierka i jego następców nie było przecież problemu z ich otrzymaniem. Chyba ci się pomyliły lata 1950. z 1980.

  242. @jakowalski

    zapomniałem jeszcze o tym ” przekręcie ” ala Kulczyk – panie szanowny wlaśnie dlatego, ze unikałem takich ” rozwiązań ” śpię spokojnie . A piwa nie lubię . Piję- czasami – jedynie whisky i tylko 18-20 letnią single malt.

    kłaniam sie

  243. blackley 30 marca o godz. 21:26 2317
    Tak więc ta cała twoja praca poszła na marne. I po co ci to było? Więcej byś dostał za pustą działkę. Moja żona odziedziczyła po ojcu działkę z domem, z lat 1960. i musiała sporo zapłacić za jego wyburzenie aby sprzedać tę działkę, gdyż nikt nie chciał kupić tak starego domu. Gusta się po prostu zmieniają. a ceny działek w Polsce, nawet w Warszawie, są o wiele niższe niż niż w Londynie. Pewnie nigdy nie byłeś na Zachodzie, skoro piszesz aż tak oczywiste brednie.

  244. blackley 30 marca o godz. 21:31 2319
    To Kulczyk spał spokojnie, gdyż miał polityków w kieszeni. A ty nie znasz dnia ani godziny, gdyż nie masz takich znajomości ani takich pieniędzy jakie miał Kulczyk. I nie rozśmieszaj mnie z tą whisky – ty nie odróżnisz nawet dobrej wódki od byle jakiej i nie potrafisz wymówić „single malt”. 😉

  245. Optymatyk
    Racja – blackey jest typowym strasznym drobnomieszczaninem z wiersza Tuwima, karłem intelektu, zafajdaną kreaturą człowieka, zwyczajną szują, zakłamanym dorobkiewiczem, nuworyszem polskiego zafajdania biznesowego, karykaturą biznesmena, wybrykiem natury ludzkiej, przykładem patologicznego, zwyrodnialca pyszniącego się swoim upadkiem, zaprogramowanym robotem na usługach systemu, który go na końcu wyrzyga na śmietnik historii. Trafiłeś w 10 opisując go w ten sposób. Gratuluję!

  246. @jakowalski

    nie sprzedaję mieszkań które kupilem do remontu. Wynajem się opłaca znacznie bardziej. Sprzedaż nieruchomości przed upływem 5 lat od zakupu wiąże się z koniecznością zapłacenia podatku. Nieopłacalne. Wie pan słabe stany kupowane tanio , wyremontowane mają mocno podwyższoną wartość więc wychodzi duża róznica w cenach zakupu i sprzedaży a podatek wynosi 18% od tej róznicy . Duzo pieniędzy. Nie ma sensu. Nic się nie ukryje w takich sytuacjach bo notariusz sporządza akt notarialny i ostrzega , że podanie nieprawdziwej wartości to konsekwencje karno – skarbowe. Nieopłacalne. I śpię spokojnie.

    Działam w Warszawie i okolicy bo 1.mieszkam blisko i znam rynek 2. w Warszawie jest głód mieszkań w dobrych lokalizacjach

    Nie jest pan na bieżąco . Klienci teraz są wymagający. Jakieś” malowanie zagrzybionych desek ” nie przejdzie. Ci ktorzy tak robili 1. siedzą 2. nie istnieją z braku klientów .
    No i remontuję cudze mieszkania tylko z powierzonych materiałów. W dzisiejszych czasach już malowanie lamperii na olejno wyszlo z mody . Materiały są drogie i bardzo drogie .Ci których stać tylko na tanie materiały nie mają już zwykle forsy na ekipę więc nie zajmuje się nimi. Nie obciążam się materialami ,bo to kosztuje i po za tym zostaje w scianach klienta . Co ma znaczenie w przypadku chęci niezapłacenia/niedopłacenia przez klienta . Czasem jakiś marksista się trafia i mysli że ktos bedzie mu darmo robił . Zwykłe bhp, panie szanowny.
    Aha, nigdzie się nie reklamuje , nie mam nawet wizytówek .Dzialam z polecenia i trzeba czekać z pół roku. A mieszkania wynajmowane to emerytura. A dziś pomagają mi urządzać dzieci i uprawiać moje hobby – drogie , zabytkowe samochody. Motorów nie lubię bo mi zimno w uszy.

    klaniam się

  247. @jakowalski

    ” ceny działek w Polsce, nawet w Warszawie, są o wiele niższe niż niż w Londynie. Pewnie nigdy nie byłeś na Zachodzie, skoro piszesz aż tak oczywiste brednie”

    Ceny są nizsze , fakt . Ale moje 800 metrów było kluczem do inwestycji. Musiał zapłacić albo zwinąć wielomilionową inwestycję .

    Mój syn studiuje w Londynie , kilka razy byłem . Nie pada wciąż deszcz , to plotka 😉

  248. @jakowalski

    ”. I nie rozśmieszaj mnie z tą whisky – ty nie odróżnisz nawet dobrej wódki od byle jakiej i nie potrafisz wymówić „single malt”

    Byłem w Szkocji na takiej wycieczce po destylarniach whisky- wie pan jak się ma pieniądze to mozna czasem coś pozwiedzać 😉 Single malt to whisky jednorodna , mowiąc krotko. Nie mieszana, dojrzewala w jednej kadzi od ” narodzin ”

    Czystą wodkę zostawiam marksistom .

    klaniam się

  249. @optymatyk

    ”Bogacenie się to zakłamywanie uczciwości, jest zaprzeczeniem człowieczeństwa, jest wyrazem nienawiści człowieka do człowieka.”

    Panie szanowny, bogacenie się, dla biednego człowieka , to jedyny sposób na przestania bycia biednym . Nie mogłem byc zawodowym pilkarzem – nie mam az takiego talentu. Nie mogłem być politykiem – nie mam takiego charakteru żeby ludziom mowić to co chcą słyszeć .Nie mogłem być wybitnym naukowcem i wynalezc jakiś epokowy wynalazek – nie ten numer kapelusza . Mogłem tylko zacząc robić to na czym się musialem poznać – budując swój dom , co pana tak brzydzi …..te pustaki i wogóle . Potem samo poszło.

    Co do nienawiści – wogóle do pana takiego uczucia nie żywię . Poprostu jest pan smieszny.

    klaniam sie

  250. http://podroze.onet.pl/ciekawe/mateusz-kotowski-opowiada-o-zyciu-w-wietnamie/fbc3yl
    – Socjalizm jest tylko w nazwie kraju, ale obecnie mamy tu bardziej do czynienia z dzikim kapitalizmem, nastawionym wyłącznie na zysk. Kapitalizm jest też tutaj religią. Jeśli ktoś się w Wietnamie modli, to zazwyczaj o pieniądze – mówi Mateusz Kotowski, który od 6 lat mieszka w Hanoi, stolicy kraju. W rozmowie z Olivią Drost opowiada o tym, co mimo gigantycznych korków, dzikiego kapitalizmu i karaluchów sprawia, że Wietnam to jego miejsce na ziemi.

  251. @kaesjot
    ”Gierek to chociaż za te kredyty budował i modernizował zakłady przemysłowe.”

    Szkoda tylko,że zakłady te albo przetwarzały surowce na trochę bardziej przetworzone surowce – np Huta Katowice w kraju który nie ma rudy żelaza , albo budowały statki dla ZSSR za które nie płacono, albo produkowały części do produkcji czołgów w ZSSR. Takiej np blachy na puszki nie udało się wyprodukować do końca istnienia prl….

    Takie prl-owskie powiedzonko ” no produkowalibyśmu konserwy jak bysmy mieli mięso . Ale nie mamy blachy na puszki ”

    Ostatnio dowiedziałem się że – nie pamietam nazwiska – rzekomy polski geniusz komputerowy z lat 70 tych , wszystkie swoje pomysły ukradł w Wielkiej Brytanii.

    kłaniam się

  252. @jakowalski

    ”6. Te mieszkania, talony na samochody, wycieczki do tzw. drugiego obszaru płatniczego otrzymywali w PRL-u na ogół wyróżniający się pracownicy, wyżsi urzędnicy czy też działacze partyjni”

    No dokladnie tak napisałem . Teraz nie trzeba być ani ” działaczem partyjnym ” ani urzędnikiem wysokim czy niskim – większość ludzi nie była i nie jest ani działaczami ani urzędnikami. W związku z tym nie mieli szans ani na auto ani na wycieczkę . Dziś każdy może auto kupić , na wycieczkę nie jedzie ten kto nie chce przy cenach jakie dziś są .

    Tyle że mozliwość poprostu K U P I E N I A w/w dóbr czyni je powszecnie dostępnymi . A to już dla ” kompradorczyka” cios w serce , w samo jestestwo ” kompradroczykowskiego ” swiata- coś mogą mieć wszyscy a nie tylko oni . Ból . 😉

    klaniam się

  253. @archer

    ”wszelkiej masci rewolucjonistow i nie rewolucja lecz dorabianie sie bylo mu w glowie. I z wzajemnoscia: to wlasnie ta drobnomieszczanska klasa stanowila glowny cel socjalistycznej/komunistycznej tudziez bolszewickiej krytyki. Juz mniej nienawidzili oni wielka burzuazje.”

    Tak dokładnie , trafił pan w punkt. Ten marksista 😉 o Kulczyku wypowiada się z podziwem , jak pewnie zdązył pan zauważyć . A brzydzi go właśnie ” ten sąsiad co wczoraj był taki jak on ale dziś już ma trzy szkapy i zatrudnia kilku ludzi” Tak jak pisałem , Kulczyk jest daleko i może wogóle go nie ma . Klasa srednia to prawdziwy wróg tego koministy

    kreslę sie z szacunkiem

  254. @optymatyk

    O czym ma swiadczyć panski wpis o Wietnamie ? Podoba się panu ? czy nie podoba ? Jak moze się podobać kraj modlitwy do pieniądza człowiekowi kwestionującemu potrzebę ich istnienia?

    Pański umysł zdaje się błądzić po manowcach .

    klaniam się

  255. @jakowalski

    ”burżuazja będąca na usługach Berlina, Waszyngtonu i Watykanu”

    Z Watykanem , jeśli idzie o mnie , to kulą w płot.
    Natomiast ” burżuj na usługach Berlina i Waszyngtonu ” to komplement.
    Wolę Berlin i Waszyngton niż Moskwę .. Zresztą 99.9999999999% Polakow tak uważało i uważa. Ci którzy wyjechali – dobrowolnie- na emigrację w ciągu ubiegłych 150 lat wyjechali do ” Waszyngtonu i Berlina ” , na tzw ” zgniły Zachód ” . Zgniły w pańskiej opinii. Chyba nigdy nie słyszałem żeby ktoś dobrowolnie pojechał do Moskwy , poza zdrajcami marksistowskimi.

    kłaniam się

  256. @blackley
    Czytając Twoje wypowiedzi mam coraz więcej obiekcji wobec postawy braci mojej babci – po jaka cholerę pchali się w 1918 roku do powstania walcząc o powrót Wielkopolski do Polski. Może jednak „pod Niemcem” byłoby nam lepiej ?

  257. @kaesjot

    Nie wiem czemu takie wnioski pan wyciąga , o Niemcach wspomniałem pierwszy raz. W dodatku w kontekście takim , ze ci co obrzucają goownem tzw ” zgniły Zachód ” nie pamiętają , że wszyscy emigranci z Polski wyjechali na ten własnie Zachód . Zna pan jakiegoś człowieka , który wyjechał do Rosji ? Dobrowolnie ma się rozumieć , nie na zesłanie. Poza kilkoma- kilkudziesięcioma zdrajcami typu Swierczewski — który nawet walczył po bolszewickiej stronie w 1920 , Rokossowski itd .

    Może pan wyjasnić skąd takie wnioski ?

    kłaniam sie

  258. Kaesjot
    Lepiej by nam też było pod Moskwą – duży rynek zbytu i tanie surowce. Lekcją może tu być rozwój przemysłu w Warszawie, Łodzi i Zagłębiu za cara i jego upadek za tzw. niepodległej, międzywojennej czy też obecnej, „post-solidarnościowej” Polski czy też rozwój Górnego Śląska za kajzera i jego upadek w latach międzywojennych i obecnie za rządów solidaruchów. Nie jest bowiem dla zwyczajnych Polaków ważne, czy Polska jest silna militarnie i politycznie, ale czy Polakom się w niej dobrze żyje. To, czy Polska jest silna militarnie czy politycznie interesuje bowiem tylko elity władzy, czyli mniej niż 1% Polaków, a masowa emigracja Polaków z formalnie przecież niepodległej Polski doskonale nam pokazuje, że Polakom obojętne jest czy Polska ma taki czy inny rząd – ich interesuje tylko to, czy w tej Polsce ktoś dba o to, aby mieli oni pracę, godziwą za nią zapłatę, przyzwoity dach nad głową za rozsądny (nie paskarski) czynsz czy też za rozsądne, czyli nielichwiarskie oprocentowanie pożyczki mieszkaniowej, dobrą szkołę dla ich dzieci oraz dobry szpital, jeśli zdarzy się im zachorować. Zupełnie zaś nie są im potrzebne czołgi czy samoloty albo helikoptery bojowe, (a także samoloty czy limuzyny dla tzw. VIP-ów), gdyż przed kim niby miały by te czołgi, samoloty czy helikoptery bojowe nas chronić, jeżeli każda okupacja, poza ukraińską, która jest jednak niemożliwa, jako że Ukraina jest sztucznym pseudo-państwowym tworem, który właśnie rozpada się na naszych oczach, była by dla nas lepsza niż ta obecna, formalna czyli polityczna, ale już nie ekonomiczna niepodległość.

  259. @jakowalski

    Z każdą pańską wypowiedzią wychodzi że jest pan ” kompradorczykiem ” . Nie trzeba dodawać , ze sowieckim bo to wynika z samej nazwy.

    Czemu w 1981 roku nie wyjechał pan do ZSSR tylko na ” zgniły Zachód ”?

    Ja odpowiem- bo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia . Pan korzysta z emerytury zachodniej i ze wszystkich plusów Zachodu. Innym zaleca pan wyjazd na Wschód.
    Idiota.

    klaniam sie

  260. blackey – hurtem:
    1. Setki jak nie tysiące Polaków, na ogół wysoko wykwalifikowanych fachowców, pracują dziś w Moskwie – część dla zachodnich korporacji (ja też kilka miesięcy tak pracowałem, dla amerykańskiej firmy komputerowej), ale sporo też dla korporacji rosyjskich. Oczywiste też jest, że emigruje się do bogatych państw, czyli do tych, które wzbogaciły się na rabunku kolonii, a nie do krajów, które były rabowane przez mocarstwa kolonialne.
    2. Skąd wiesz, co uważa 99.9999999999% Polaków? Jakieś badania prowadziłeś, czy co? Byłeś kiedyś na wschodzie Polski? Czy wiesz, jaka tam jest opinia o Rosji i Rosjanach? Bardzo byś się zdziwił… Poza tym, to wielu rzeczach ty nie usłyszałeś i zapewne nigdy już nie usłyszysz…
    3. Skąd u ciebie to stwierdzenie, że ja się wypowiadam z podziwem o Kulczyku? Przecież ja jasno napisałem, co o nim sadzę – że to był zwyczajny oszust, pasożyt i spekulant. Napisałem tylko to, że był on oszustem na wielką skalę, ale to jest tylko stwierdzenie faktu. Przecież jeżeli piszę o Hitlerze, że był on zbrodniarzem wielkiego formatu, to nie znaczy, że go podziwiam, a tylko że stwierdzam pewien fakt. Po prostu uważam, że jeżeli się coś robi, to robi się dobrze, a więc jeśli się kombinuje, to nie po to, aby oszukać kogoś na kilka złotych czy nawet kilka tysięcy złotych, ale na miliony, i to dolarów USA, czy też euro. Po prostu wielki oszust jest na ogół bezkarny, a tylko drobni oszuści kończą za kratkami, jako ze wielcy oszuści typu Kulczyka kupują sobie przychylność władzy, w tym też i sądowniczej, jako że w kapitalizmie rynkowym wszystko jest na sprzedaż, ale czasami za aż tak wysoką cenę, ze maluczkim, takim jak ty, blackey czy też archerowi wydaje się, że są w kapitalizmie dobra („rzeczy”), które nie są na sprzedaż.
    4. W PRL-u, przynajmniej za Gomułki czy Gierka albo Jaruzelskiego to każdy mógł sobie kupić samochód „od ręki” – albo na giełdzie, albo też za bony banku PEKAO, które można było legalnie kupić, np. z ogłoszenia w prasie. Zgoda, ceny samochodów były wtedy wyższe niż dziś, ale tak być musiało, skoro nie było dla nich wtedy dość dróg czy też parkingów. Dopiero teraz buduje się w Polsce drogi dla tych milionów samochodów (a ilu Polaków zginęło od roku 1990 z powodu braku tych dróg, ilu zostało kalekami?) a o parkingach dopiero zaczyna się mówić. Tyle, że dziś też miliony Polaków NIE jest stać na samochód ani na wycieczkę zagraniczną. Według publikacji Głównego Urzędu Statystycznego „Regionalne zróżnicowanie jakości życia w Polsce” w 2015 roku w Polsce było aż 14% gospodarstw domowych z dochodami poniżej przyjętej granicy ubóstwa. W roku 2015 próg ten dla gospodarstwa jednoosobowego odpowiadał bardzo niskiej kwocie 1043 zł. Kolejne 9% gospodarstw domowych doświadczało złych warunków życia, czyli występowania co najmniej 10 z 30 symptomów ubóstwa. Więcej tu: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21317993,zle-warunki-sanitarne-bark-pieniedzy-na-zakup-lekow-14-proc.html#BoxBizLinkZ25.
    5. I o jakim bólu piszesz? Przecież ja od roku 1981 żyję w kapitalizmie (w PRL-u też w nim zresztą żyłem, jako pracownik centrali handlu zagranicznego, podobnie jak żyli w nim wtedy np. marynarze czy piloci LOT-u), i mogę sobie kupić wszystko co chcę, jeżeli tylko mam na to dość pieniędzy. Za dobrze zaś znam kapitalizm i za długo mieszkałem i pracowałem na tzw. Zachodzie, aby się nim zachwycać.
    6. W Polsce jest mnóstwo rudy żelaza, tyle, że rudy lepszej jakości są na wschodzie (np. w Rosji, na Ukrainie, w Mongolii etc.). Japonia nie ma ani rudy żelaza ani też węgla, a ma nowoczesne hutnictwo. Niemcy wybudowali hutę żelaza w Szczecinie, który nie ma ani węgla ani rudy, ale rudę sprowadzano do niej statkami morskimi ze Szwecji, a węgiel statkami rzecznymi (barkami) z Górnego Śląska. Dopiero „niepoległa” Polska zamknęła tę hutę, na zasadzie Balcerowicza, że niczego się nie opłaca w Polsce produkować i najlepiej jest wszystko importować (tylko za co? Na kredyt)?
    7. Statki na eksport do ZSRR. Po raz chyba setny wyjaśniam, że dostawaliśmy za te statki ceny niższe niż rynkowe, ale w zamian otrzymywaliśmy z ZSRR ropę, gaz, rudę żelaza etc. za ceny znacznie niższe niż rynkowe.
    8. Co do tego geniusza, to chodzi ci pewnie o Karpińskiego. On nic nikomu nie ukradł, a tylko zaprojektował komputer, do którego potrzebne były podzespoły z importu za tzw. dewizy. Zachwycamy się dziś tym, że Solaris czy Pesa eksportują autobusy czy też pociągi na Zachód, ale przecież one eksportują tylko pudła autobusów czy też wagonów (pociągów) – reszta, czyli silniki, przekładnie (skrzynie biegów etc.), aparatura elektryczna i elektronika jest z importu. Praktycznie wszystko, co jest w tych autobusach czy pociągach nowoczesne i skomplikowane (high tech) pochodzi z Niemiec – inaczej, to nikt by na Zachodzie ani nawet na Wschodzie tych autobusów czy pociągów nie kupił. Podobnie było przed wojną z tzw. lux torpedą i tak samo było z minikomputerem K202 Karpińskiego – polska była w nich tylko obudowa, a że zabrakło pieniędzy na zakup procesora, pamięci etc. to wyprodukowano tylko prototypy. Ale nie oczerniaj Karpińskiego – on nic nikomu nie ukradł.
    9. Tylko bogacąc się jako klasa, biedni mają szanse na realną poprawę swojego losu. Indywidualne bogacenie się oznacza bowiem w kapitalizmie rynkowym zawsze krzywdę innych ludzi. A ty mogłeś iść do uczciwej pracy, ale pewnie się do niej nie nadawałeś, stąd zacząłeś budowa ten dom, który okazał się jednym wielkim niewypałem i zmarnowanymi latami na jego budowę. 🙁
    10. Nie rozśmieszaj mnie – co ty byś zrozumiał z takiej wycieczki. A „single malt whisk(e)y” oznacza po prostu „malt whisky from a single distillery, that is, whisky distilled from fermented mash made exclusively with malted grain (usually barley), as distinguished from unmalted grain”. Dalej: „Under Scotch Whisky Regulations, a ‚Single Malt Scotch Whisky’ must be made exclusively from malted barley (although the addition of E150A caramel colouring is allowed), must be distilled using pot stills at a single distillery, and must be aged for at least three years in oak casks of a capacity not exceeding 700 litres (150 imperial gallons; 180 US gallons). While the Scotch model is usually copied internationally, these constraints may not apply to whisky marketed as single malt that is produced elsewhere. For example, there is no definition of the term single with relation to whisky in the law of the United States, and some American whiskey advertised as single malt whisky is produced from malted rye rather than malted barley”. Poproś kogoś, aby ci to przetłumaczył na znany ci język…
    11. W UK liczą się tylko uniwersytety w Oxford i Cambridge. Na takim np. Brunel University London czyli do niedawna Brunel College of Technology (pomaturalne technikum) może studiować praktycznie każdy, kto ma maturę, ale też dyplom tego uniwersytetu nie jest kluczem do dobrej przyszłości, w odróżnieniu od dyplomu Oxbridge.
    12. Życie z wynajmu mieszkań jest firmą pasożytnictwa i jako takie powinno być w państwie prawa zabronione. Ale cóż – Polska od dawna nie jest już państwem prawa… Poza tym, to większość Polaków nie śmierdzi nadmiarem pieniędzy, a więc kupują oni to, na co jest ich stać, a często są to zagrzybione rudery, tylko powierzchownie „odpicowane”. Ja zawsze kupuje więc mieszkanie do remontu, a nie po remoncie. Na samochodach się zaś zmam, a więc tylko raz kupiłem, jak to się mówi na antypodach, „cytrynę” (lemon, nie Citroen) a była to Toyota Cressida z silnikiem 3 l. (OHC). Nie wiedziałem, że te silniki miały ukrytą fabryczną wadą, a mianowicie śruby mocujące uszczelkę pod głowica się tam luzowały i na skutek tego, następowała awaria silnika (zalanie cylindrów płynem chłodzącym), ale tego nikt mi nie powiedział, jako że to występowało dopiero po kilku latach eksploatacji. Rada była prosta – co roku dokręcać śruby mocujące tę uszczelkę kluczem dynamometrycznym, ale zanim się o tym dowiedziałem z literatury fachowej, to musiałem remontować silnik. Piszę to, aby pokazać, że często jest tak, że sprzedający nie zdaje sobie sprawy z tego, że sprzedaje towar wybrakowany, a więc ja nie miałem pretensji do osoby, od której kupiłem ten samochód, a tylko do Toyoty, za to, że nie ogłosiła na czas publicznie tego, aby dokręcać te śruby w tym modelu Cressidy. A jeśli znasz się, tak jak to twierdzisz, na drogich, zabytkowych samochodach, to wyjaśnij nam na czym polega osobliwość szybkościomierzy mercedesów z lat 1960., np. w modelu 220SE.

  261. blackley 31 marca o godz. 8:42 2336
    Sowietów (wł. ZSRR) dawno już nie ma. Jest tylko kapitalistyczna, wolnorynkowa Rosja. O wiele bardziej kapitalistyczna i wolnorynkowa niż Polska. Ale ty żyjesz wciąż przeszłością i w przeszłości.
    2. Jak to już wyjaśniałem, w latach 1980. emigrowało się do bogatych państw, czyli do tych, które wzbogaciły się na rabunku kolonii, czyli na Zachód, a nie do krajów, które były wówczas rabowane przez mocarstwa kolonialne, czyli na tzw. Wschód.
    3. Nikomu nie zalecam wyjazdu nigdzie, ani na Zachód, ani też na Wschód, ale faktem jest, że dziś Zachód jest w stanie terminalnego upadku i że do pracy, to fachowcy z tzw. Zachodu jadą dziś na Wschód, głównie do Chin.
    5. Korzystam z tego, na co uczciwie zapracowałem, głównie głową, jak przystało na człowieka myślącego. Nikt mi na Zachodzie niczego za darmo nie dał. Korzystam więc tylko z tego, co mi się należy, także tego, co wypracowałem w Polsce.
    6. Sameś dureń i to do n-tej potęgi (za „n” proszę wstawić dowolnie wielką liczbę dodatnią).

  262. Blackley 31 marca o godz. 8:27 2334
    Świerczewski jest w Hiszpanii bohaterem narodowym. Zginął zaś dla nas, Polaków, walcząc z ukraińskimi bandami z UPA. Cześć jego pamięci.

  263. @Optymatyk
    Optymatyku, opisujesz pojedynczy przyklad. Moj promotor zwykl mawiac ze na pojedynczych przykladach mozna dowiesc wszystkiego.
    Ale dobrze. Odpowiem na ten pojedynczy przyklad:
    1. Skad ksiadz proboszcz mial wytrzasnac dla tej kobiety mieszkanie?
    2. Prezes spoldzielni mieszkaniowej tym rozni sie od ksiedza proboszcza, ze dysponuje mieszkaniami
    3. Zaczynam rozumiec ze moje nieszczescie polegalo na tym, ze ojciec nie powiesil sie i nas nie spalil. Pewnie przez to nie spotkalismy na swojej drodze czlonka PZPR o samarytanskich zapedach i przyszlo nam na mieszkanie czekac 20 lat. To samo reszczie mojej rodziny ktora do poczatku lat ’80 biegala do wychodka na podworko.
    4. Tak sie jakos dziwnie sklada, ze na naszej drodze zawsze stanal jakis inny czlonek PZPR, ktory bez wiekszych przeszkod wskakiwal do mieszkaniowej kolejki argumentujac swoje potrzeby przed prezesem spoldzielni wlasnie owym ‘wicie towarzyszu, rozumicie…’. Co ciekawe zjawisko uleglo nasileniu w okresie ‘karnawalu Solidarnosci’ (tuz przed Kowalski prysnal do Australii), kiedy partyjnym malwersantom i zlodziejom zaczeto dobierac sie do tylkow wiec partia przenosila ich ‘na rownorzedne stanowiska’ gdzies w teren i dla naszych dobrych, wyprobowanych towarzyszy, chocby miernych i biernych ale zawsze wiernych, mieszkanie musialo sie natychmiast znalesc.
    5. Gdybys mieszkal w takiej Australii, ktora komunizmu nigdy nie posmakowala, to szybko nauczylbys sie, ze w podobnym przypadku kobieta wraz z dziecmi natychmiast dostaje lokum zastepcze w hostelu dla bezdomnych a potem mieszkanie albo dom z instytucji ktora nazywa sie ‘housing commission’. I jest to tam jej prawem tzn. zaden prezes nie musi zadnemu pierwszemu sekratarzowi tlumaczyc co tam niby wicie rozumicie. ‘Potem’ to nie znaczy za 15 czy 20 lat tylko najdalej za 3miesiace.
    To jest, Optymatyku, podstawowy blad, ktory popelniaja ci, co za Leszkiem Millerem twierdza, ze za komuny duzo sie w Polsce nabudowalo czyli ze sa tam jakies „osiagniecia komunizmu”. Patrzac na swiat w ten sposob mozemy mowic o osiagnieciach przedwojennego kapitalizmu w Polsce czy apartheidu w Poludniowej Afryce, bo i tam niemalo sie za czasow Boty nabudowalo. Na te sprawy nalezy patrzec przez porownanie z innymi, zwlaszcza z lepszymi. Jak radzilismy sobie za komuny w porownaniu z Amerykanami, Niemcami (zachodnimi), Francuzami czy Japonczykami. Dopiero wtedy widac jak na dloni, ze te powojenne, komunistyczne dekady dyktatu ‘wicie rozumicie’ to czas gospodarczej katastrofy i ekonomicznego upadku.

    A teraz historia za historie. Z mojego rodzinnego miasta.
    Byl koniec roku 1981 (juz po 13 grudnia) albo poczatek 1982. Jeden gosc wrocil po robocie do domu i zastal zone przebita nozem a mieszkanie obrabowane. Polecial na trzecia ulice zadzwonic na milicje. Gdy po 3 godzinach nikt nie przyjechal to znow przespacerowal sie do telefonu a gdy po nastepnych dwoch godzinach nikt sie do niego nie pofatygowal to przy nastepnym telefonie poinformowal posterunek MO, ze znalazl ulotki solidarnosciowe. W ciagu paru minut przyjechaly 3 radiowozy. Trupa zapakowali i odwiezli do kostnicy a facetowi zalozyli obraczki i zaaresztowali. Proces mial w nastepnym tygodniu. Na mocy prawa stanu wojennego, za wprowadzenie w blad wladzy, dostal 15 lat. Jak za kradziez kilkograma kartofli za Stalina. Nasza wladza jednak laskawsza bo wyszedl po trzech latach. Liczy sie „CZŁOWIECZEŃSTWO”.

    „Teraz mamy za to pseudkapitalizm”
    Halo halo, Janie, czy slyszysz?
    Nie ma u nas ‘kapitalizmu’. Jest tylko ‘pseudo’. To tak a’propos, gdybys jeszcze nie wiedzial.

    „Mówię ,EQUILIBRIUM systemowe jest potrzebne „bo się pozabijamy” jak wieszczył R.Kapuściński.”
    No to ja sie pana Kapuscinskiego pytam, co rozumie przez owe equilibrium?
    Troche republiki + troche monarchii a to wszystko wymieszane z komunizmem i faszyzmem i wlozone do kapitalistycznego kotla czy jak? Ale nawet wtedy brakowac nam bedzie odrobiny niewolnictwa (no, chyba ze zastapimy je komunizmem) czy wspolnoty pierwotnej. A co z prawem? Prawo plemienne wymieszamy z prawem rzymskim i dorzucimy komunistyczne bezprawie?
    Bylbym ciekaw odpowiedzi. Niestety pan Kapuscinski juz nie zyje wiec pozostajesz mi tylko Ty, Optymatyku.

  264. Blackley 31 marca o godz. 8:27 2334
    Marszałek Rokossowski był najwybitniejszym wojskowym, który kiedykolwiek stał na czele wojska polskiego (pomijając Napoleona Bonaparte, który jednak nie dowodził Polakami bezpośrednio). Dzięki niemu (Rokossowskiemu) wojsko polskie było w roku 1956 tak silne, że ZSRR nie zdecydował się wtedy na zbrojne rozwiązanie konfliktu, który wówczas wybuchł pomiędzy Polską a ZSRR, jako że choć Polska by na pewno przegrała wówczas wojnę z ZSRR, to ZSRR poniósł by w niej tak ogromne starty, że wtedy Zachód mógłby skorzystać z okazji i uderzyć na mocno wówczas osłabiony Związek Radziecki i pokonać go. Ale o tym nie wolno było mówić w PRL-u i nie jest też wolno o tym mówić i dziś. 🙁

  265. Archer
    1. Mógł by oddać jej do użytku część plebanii. Miał też dolary, aby kupić/wynająć dla niej mieszkanie.
    2. Prezes spółdzielni miał wtedy ręce związane przepisami i kolejką po mieszkania
    3. Dziś w bogatej Australii też się często czeka ponad 10 lat na mieszkanie komunalne. W innych państwach jest jeszcze gorzej.
    4. Poza kolejką mieszkania dostawali w PRL-u fachowcy potrzebni np. w przemyśle, który wówczas się w Polsce rozbudowywał. Mój znajomy, fizyk-teoretyk po UW, zgodził się objąć katedrę na ówczesnej WSI w Radomiu. Otrzymał on tam mieszkanie, a więc zapewne „przeskoczył” rodowitych Radomian. Potępisz go za to?
    5. W Australii do niedawna było tzw. państwo dobrobytu, czyli welfare state. Rząd kupował sobie w ten sposób spokój społeczny. Ale ile aborygeńskich rodzin żyje dziś tam bez dachu nad głową? Pewnie dawno nie byłeś w Australii, a więc nie wiesz, że tam jest teraz poważny problem z bezrobociem, bezdomnością i dziećmi żyjącymi w ubóstwie. Były premier federalny, Robert Hawke, obiecywał chyba jeszcze w XX wieku, że za jego rządów żadne australijskie dziecko nie będzie żyć w nędzy, i co z tego? Dzieci żyjących w nędzy wciąż w Australii przybywa…
    5a. Porównujesz Polskę z najbogatszymi państwami świata, które wzbogaciły się na rabunku kolonii, ale porównaj Polskę z taką np. Portugalią, która choć też miała kolonie, to zbyt długo się ich trzymała i zaczęła nawet do nich dokładać, a gdzie miliony wciąż żyją w substandardowych warunkach, jak w III świecie, i to w samym centrum Lizbony czy Porto. Akurat w Portugalii pracowałem i mieszkałem kilka dobrych lat, a więc wiem co pisze. Nie będę tu już pisać o slumsach Rio, México City czy Johannesburga (a te ostatnie znam doskonale z widzenia, w tym też te zamieszkałe przez białych, jako że mieszkałem i pracowałem ponad 2 lata w RPA), gdyż to jest zbyt oczywiste. Powtarzam tylko: standard życia w PRL-u był marzeniem dla ponad 90% ówczesnej ludności Ziemi. Owszem, u naszych zachodnich i północnych sąsiadów, (RFN, Szwecja, Dania) wtedy było jeszcze lepiej, ale tylko dlatego, gdyż tuż za miedzą było NRD, CSRS a nawet i Polska z ich bezpłatnym szkolnictwem, bezpłatną służbą zdrowia etc. (‚bezpłatną’ w znaczeniu opłacaną przez państwo z jego dochodów, czyli głównie z podatków, także tych „niewidocznych”, czyli potrącanych z zarobków przed ich wypłatą i nie ujętych w dokumentach wręczanych pracownikowi, czyli w tzw. pay slips). Ale teraz NRD, CSRS ani PRL już nie ma, a więc standard życia ludzi pracy w całych Niemczech (i na całym praktycznie Zachodzie) spadł i to bardzo szybko i bardzo znacznie. Większość Niemców żałuje więc dziś upadku NRD. W Polsce też miliony chciały by powrotu „komuny”, co tłumaczy wyborczy sukces bogobojnych neo-komunistów (wł. katolicko-narodowych socjalistów) z PiSu i klęskę neo-liberałów z PO.
    6. Jaki masz też dowód, że ta łzawa historia, którą tu nam opowiedziałeś, była prawdziwa? Faktem jest zaś, że solidarnościowa władza zamordowała ex-premiera Jaroszewicza z żoną, gdyż wiedzieli oni za dużo na ich temat. Nie zamordowali zaś Gierka tylko dlatego, jako że ten ostatni miał znajomości na zachodzie Europy, w tym w SPD i w zachodnioniemieckich oraz belgijskich i francuskich związkach zawodowych.
    7. Kapuściński był tylko dziennikarzem, a wiec nie pytajmy się go o recepty na przyszłość, Jak to już nie raz i nie dwa razy napisałem, kapitalizm jest niereformowalny i sam musi on odejść do śmietnika historii, tak samo jak dawniej odszedł do niego feudalizm a jeszcze dawniej niewolnictwo. Postępująca coraz szybciej automatyzacja doprowadzi przecież niedługo do tego, że stopa zysku spadnie do zera, a stopa bezrobocia wzrośnie do 100% (oczywiście nie do końca, ale powiedzmy, że stopa zysku zatrzyma się na poziomie około 0,01% a stopa bezrobocia osiągnie około 99,99%). Wtedy zostanie nam tylko albo rewolucja i budowanie socjalizmu albo też koniec ludzkości, jeżeli kapitaliści postanowią, że „po nas choćby i potop”. Aby zaś uniknąć tej drugiej alternatywy, czyli końca ludzkości, należy już dziś zacząć eliminować kapitalistów, dla dobra ogólnego.
    Szalom!

  266. POWTARZAM:
    1. W czasach wyjątkowych (wojny, klęski żywiołowe etc.) własność prywatna wszędzie jest zajmowana i administrowana przez państwo. Jeżeli większość obywateli nie ma dachu nad głową, to państwo musi dokwaterować bezdomnych do mieszkań tych, którzy maja nadmiar metrażu. Oczywiście, taki stan nie powinien być permanentny, czyli że państwo powinno zacząć budować mieszkania dla tych bezdomnych. I tak było w Polsce Ludowej, tyle, że zimna wojna i związana z nią ekonomiczna blokada Polski przez Zachód spowodowała, że państwo polskie nie miało dość środków, aby te mieszkania wybudować. Ale bez przesady – co prawda nie ja, ale rodzina mojego stryjka miała ten problem z kwaterunkiem, tyle, że nie było to tak jak ty piszesz, czyli że zabrano mu łazienkę czy też pokój córki, ale było tak, że stryjek odziedziczył domek z działką w Płocku, obok placu, na którym stoi pomnik Broniewskiego. Wujek miał zawsze głowę do interesów, a więc założył z kolegami z wojska firmę przewozową i za zarobione pieniądze kupił kamienicę przy tym placu, którą mu jednak szybko objęto kwaterunkiem. Ale domek (całkiem spory, dobrze ponad 100 m2) kwaterunkiem nie objęto, a więc oznaczało to tylko to, że stryjek nie zarabiał na tej kamienicy, ale z kolei kwaterunek mu ją remontował – głównie z zewnątrz, gdyż stoi ona przy reprezentacyjnym placu, tuż obok katedry. Dziś większość lokatorów płaci już rodzinie stryjka czynsze rynkowe, a więc zaczynają oni na tej kamienicy zarabiać. A gdyby nie kwaterunek, to rodziny, które dzięki kwaterunkowi miały dach nad głową, byłby by bezdomne. Musisz więc wreszcie zrozumieć, że prawo do własności prywatnej nie jest absolutne – jeżeli moja własność oznacza, że inni ludzie będą pozbawieni elementarnych praw takich jak prawo do dachu nad głową czy prawo do pracy, to znaczy, że moje prawo do dysponowania moją własnością musi być ograniczone dla dobra ogólnego.
    2. Akurat ja sporo podróżowałem i znam mnóstwo biednych państw kapitalistycznych, gdzie żyje się o wiele, wiele gorzej niż żyło się w PRL-u. Co z tego, że są tam w sklepach świeże bułki i papier toaletowy, skoro dostępne są one tylko dla garstki bogaczy, a ogromna większość żyje w biedzie i nie jest ich stać ani na te bułeczki, ani też na papier toaletowy?? Kapitalizm to jest bowiem nie tylko Szwajcaria, Austria czy Dania – to jest także Burkina Faso, Haiti czy też Sudan Południowy. Jak to już pisałem – standard życia w PRL-u był marzeniem dla ponad 90% ówczesnej ludności Ziemi. Owszem, u naszych zachodnich i północnych sąsiadów, (RFN, Szwecja, Dania) wtedy było jeszcze lepiej, ale tylko dlatego, gdyż tuż za miedzą było NRD, CSRS a nawet i Polska z ich bezpłatnym szkolnictwem, bezpłatną służbą zdrowia etc (bezpłatną w znaczeniu opłacaną przez państwo z jego dochodów, czyli głównie z podatków, także tych „niewidocznych”, czyli potrącanych z zarobków przed ich wypłatą i nie ujętych w dokumentach wręczanych pracownikowi, czyli w tzw. pay slips). Ale teraz NRD, CSRS ani PRL już nie ma, a więc standard życia ludzi pracy w całych Niemczech (i na całym praktycznie Zachodzie) spadł i to bardzo szybko i bardzo znacznie. Większość Niemców żałuje więc dziś upadku NRD. W Polsce też miliony chciały by powrotu „komuny”, co tłumaczy wyborczy sukces neo-komunistów (wł. katolicko-narodowych socjalistów) z PiSu i klęskę neo-liberałów z PO.
    3. Skąd pochodzi twój kapitał, czyli środki produkcji? Z tego, że ty, albo twoi przodkowie zatrudniali pracowników najemnych i płacili im za ich pracę mniej niż wynosi jej wartość, a więc ci pracownicy wypracowali dla ciebie zysk, ale ponieważ płaciłeś/płaciliście im za ich pracę mniej niż ona jest warta, a to oznacza, że ty albo twoi przodkowie ich wyzyskiwaliście, czyli inaczej okradaliście. Kapitał pochodzi bowiem z zysku, a zysk z wyzysku, czyli z kradzieży, ergo każdy posiadacz kapitału jest albo złodziejem albo potomkiem złodzieja. Elementarne poczucie sprawiedliwości wymaga zaś, aby odebrać złodziejom to, co oni ukradli i oddać to tym, którzy zostali okradzeni, czyli pracownikom najemnym okradzionym przez kapitalistów. Niestety, kapitalizm, tak samo jak niewolnictwo i feudalizm oparty jest na przymusie pracy (tyle, że w kapitalizmie ten przymus jest „tylko” ekonomiczny) i na kradzieży, czyli na tym, że wyzyskiwacze (właściciele niewolników, feudałowie i posiadacze kapitału) są pasożytami żyjącymi z pracy innych ludzi. Taki ustrój może wydawać się efektywny ekonomicznie, niemniej oparty jest on na przymusie i kradzieży, na dodatek dokonywanej w pełnym majestacie prawa. Ale już przecież Starożytni Rzymianie zauważyli, że non omne quod licet, honestum est. A przecież warto być uczciwym, co dedykuję kapitalistom i zwolennikom kapitalizmu.

  267. jakowalski – 31 marca o godz. 11:35 2343

    „Kapitał pochodzi bowiem z zysku, a zysk z wyzysku, czyli z kradzieży”

    Jaki jest na to twierdzenie dowód poza wymysłem Karola Marksa że praca jako jedyna jest w stanie tworzyć wartość?

  268. Programista
    To NIE jest wymysł Marska, to jest teoria, którą przedstawił już Adam Smith, a rozwinął David Ricardo. Jesteś w stanie pokazać inne źródło nowych wartości, niż ludzka praca (zarówno umysłowa jak i fizyczna) – czy to bezpośrednia, czy też „uprzedmiotowiona”, czyli maszyny, ogólniej środki produkcji? Skąd się biorą maszyny? Człowiek musiał je przecież na początku zbudować. Polecam tu wizytę w Science Museum w Londynie – tam jest warsztat J. Watta i jego narzędzia, przy pomocy których zbudował on setki lat temu swoje pierwsze nowoczesne maszyny parowe, które później zastępować zaczęły pracę ludzi. Pierwsze roboty też musiały być złożone przez ludzi, a dopiero później roboty mogły zacząć składać dalsze roboty. Ale w każdej maszynie, w każdym robocie, jest zwarta „skrystalizowana” wcześniejsza praca ludzka.
    Generalnie – przedstaw mi proszę jakąś inną, alternatywną teorie, która wyjaśniała by skąd się biorą nowe wartości, a wtedy podyskutujemy. Mówiąc żargonem naukowym, postaraj się sfalsyfikować teorię Marksa, a właściwie Marksa-Ricardo-Smitha. Uprzedzam tylko, że mam doktorat z ekonomii, i to z zachodniej (konkretnie australijskiej) wyższej uczelni z pierwszej nie tylko setki, ale nawet pięćdziesiątki światowych rankingów i że zajmuję się tym zagadnieniem zawodowo. Na początek polecam moje opracowanie:
    „The Problem with the Concept of Utility and its Measurement” w „Polish Journal of Political Science”, Vol.1 Nr 4/2016
    Link: http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.desklight-2197ccfa-5cf4-486b-9f2f-02c9055983b2
    Szalom!

  269. Programista 31 marca o godz. 12:00 2344
    To skąd, według ciebie, bierze się kapitał? Panbóg go tworzy, jak świat w Biblii, z niczego (ex nihilo) i rozdaje osobom przez siebie wybranym?

  270. @blakey
    „Pisze on, że w 1981 roku wyjechał z Polski na Zachód . Panie @Archer , pamięta pan jak” łatwo” było wtedy paszport dostać ?”
    Jeszcze dzis, gdy o tym mysle, to mi sie noz w kieszeni otwiera. Czerwonstwo murowalo mi dostep do paszportu przez mniej wiecej dekade. I zeby to jeszcze mieli powod, zebym byl jakims opozycjonista, ‘solidarnosciowym ekstremum’, zadymiarzem czy marnym roznosicielem ulotek… Ale gdzie tam. Pochodze z robotniczych nizin, z malego przemyslowego miasta na poludniu Polski. Ojciec i Matka harowali po 8 godzin na zmiany (a wiec i w nocy) rowniez w soboty. Polityka interesowalem sie tylko na tyle, ze gapilem sie z ekran gdy przemawial tow. Gierek przekonujac nas ze ‘Polska rosnie w sile a ludziom zyje sie dostatniej’. Otrzezwienie przyszlo gdy czerwony buc w biurze paszportowym przy posterunku MO a potem kanalia w mundurze kapitana LWP oswiadczyli mi, ze paszportu nie dostane. Pytali sie mnie ’po co mi paszport?’ – wyobraza pan sobie? Jakim zakutym czerwonym lbem trzeba byc, zeby sie wogole o cos takiego zapytac? A na moja odpowiedz ze jestem ciekawy swiata, poradzili mi wiecej siedziec w domu i ogladac telewizje w ktorej Tony Halik zaspokajal wszystkie moje podroznicze potrzeby.
    Moze gdybym sie do tej bandy zapisal byloby mi latwiej. Tylko ten maly problem z ogladaniem potem swojej geby w lustrze i pustej, beznadziejnej i bezprzedmiotowej walce aby w nia nie napluc.

    „(…) masz mniej niz ja (…)”
    Ani mi w glowie panow podliczac, nie zalozylbym sie jednak czy nie ma on tutaj racji. Pare miesiecy temu, na innym watku przekonywal mnie on, ze bezpieczenstwo socjalne we wspolczesnej Polsce daje dopiero jakis milion € (nie PLN lecz €). I to nie w nieruchomosciach lecz w gotowce, w banku tudziez w aktywach, ktore mozna latwo uplynnic (moze mam mala wyobraznie bo przychodza mi na mysl tylko akcje). Jezeli ten nasz obronca proletariuszy mysli w tej skali, to byc moze dysponuje porownywalna kwota. Kto wie? A jesli to prawda to nie bylby to pierwszy przypadek, kiedy byly czerwony aparatczyk zamienia sie w rasowego posiadacza kapitalu, czyli kapitaliste. ‘Fortuna dicitur caeca’ a ‘Historia vitae magistra est’.

    „po co było pracować , dorabiać się , oszczędzać jak wystarczyło ” znależć dojście do sekretarza ””
    Zakladam, ze historia Optymatyka jest prawdziwa i musze zaprotestowac bo idzie tu o zdarzenie wyjatkowe, kiedy potrzebna byla nagla pomoc a w perspektywie bylo spanie z dziecmi pod mostem. Zadziwiac moze jedynie hojnosc sekretarza i prezesa, bo w podobnych wypadkach prawo lokalowe nakazywalo wladzom miejskim znalezienie lokalu zastepczego. Co sie calej reszty tyczy to pelna zgoda. Mocne, pewne, nomenklaturowe plecy urzadzaly w tamtym systemie na cale zycie.

    „(…)nie ma czegoś takiego jak umorzony kredyt, ktoś musiał go splacić , panie szanowny , nie ma cudów w ekonomii . Wrrrrrrrróć , takie cuda były w ” ekonomii” socjalistycznej .”
    Wrrrrrrrrroc. Cudow jednak nie ma. Nawet za ‘umorzony’ kredyt ktos musi zaplacic. Jak pisal Milton Friedman: nie ma darmowych obiadkow. W tym wypadku placa pozostali czlonkowie spoldzielni mieszkaniowej doplacajac po kawalku do tego umorzonego kredytu. A w skali kraju, kawalek po kawalku, kazdy doplacal do mar(k)sjanskiej ekonomii, cen wzietych z ksiezyca czy do niemal darmowych towarow w sklepach za zoltymi firankami. Dlatego ‘socjalizm’ zawalil sie jak kazdy kolos o mocnych, zomowskich piesciach lecz glinianych nogach.

    Pozdrowienia.

  271. Archer 31 marca o godz. 13:06 2347
    Bzdury wypisujesz. Za Gierka każdy dostawał paszport, poz kryminalistami. Musiałeś mieć więc sporo „za uszami”, że odmawiano ci paszportu. Pamiętaj, że za Gierka jeździły z Warszawy codziennie pociągi do Berlina Zachodniego, Monachium, Paryża, Wiednia etc,, że na przejściach granicznych były wtedy kolejki – tyle osób jeździło wtedy z Polski na Zachód i to w 100% legalnie. Nie kłam więc aż tak bezczelnie, nędzny kryminalisto, któremu odmówiono paszportu tylko dla tego, że jego miejsce było (i nadal jest)za kratkami. 🙁

  272. Archer 31 marca o godz. 13:06 2347
    W PRL-u NIE było socjalizmu. Była tylko próba jego zbudowania, storpedowana przez tzw. Zachód razem z Watykanem.

  273. @jakowalski
    „Generalnie – przedstaw mi proszę jakąś inną, alternatywną teorie, która wyjaśniała by skąd się biorą nowe wartości, a wtedy podyskutujemy. Mówiąc żargonem naukowym, postaraj się sfalsyfikować teorię Marksa, a właściwie Marksa-Ricardo-Smitha.”

    W sekund piec Janie:
    Wyobraz sobie taki swiat w ktorym roboty buduja coraz to nowe roboty. Te nastepne sa doskonalsze od poprzednich. I tak w kolko. Roboty nie jedza, nie pija, nie spia, nie uprawiaja seksu tylko haruja szybciej niz stachanowskie czworki murarskie. Bo tak sa zaprogramowane.
    Tylko w tym swiecie nie ma ludzi.
    Jest praca, jest wysilek, jest inwencja i kreatywnosc (bo trzeba sie niezle naglowkowac aby wyprodukowac cos doskonalszego od siebie) ale… well… gdzie jest wartosc/wartosci?

    Ci, co kiedys twierdzili ze Ziemia jest plaska, tez mieli zagraniczne tytuly a na poparcie swych tez wytrzepac mogli z rekawa tuziny argumentow. W GB do dzis istnieje Towarzystwo Plaskiej Ziemi. Glosza tam ze „Grawitacja nie istnieje, a iluzja przyciągania ziemskiego powodowana jest przez jednostajnie przyspieszony ruch Ziemi w górę.” Maja zagraniczne tytuly.
    Nie wyjezdzaj tu z prestizem australijskich uczelni, sam dobrze wiesz, ze doktorat robi tam kazdy kto zaplaci a sama ich jakosc jest tak zenujaca niska ze szkoda o nich gadac. Zwlaszcza z nauk politycznych.

  274. jakowalski – 31 marca o godz. 12:42 2345

    Z dołączonego opracowania wynika iż szanowny Pan doskonale zna teorię użyteczności krańcowej – alternatywę będącą alternatywą teorii wartości opartej na pracy.
    Szanowny Pan zarzuca tej teorii to, że nie da się mierzyć takiej wartości, co wg szanownego Pana dyskredytuje tę teorię jako nienaukową. Tylko że dokładnie taki sam zarzut dotyczy teorii wartości opartej na pracy której podstawową cechą jest PRACA SPOŁECZNIE NIEZBĘDNA.
    Dlatego też jeżeli podstawą poważnych oskarżeń o kradzież ma być wyłącznie teoria wartości oparta na pracy to tak stawiane oskarżenie jest na tyle niepoważne iż może być uznawane za obrazę.

  275. @jakowalski
    „3. Skąd pochodzi twój kapitał, czyli środki produkcji?”
    To bylo do mnie Janie?
    „Z tego, że ty, albo twoi przodkowie zatrudniali pracowników najemnych i płacili im za ich pracę mniej niż wynosi jej wartość”
    A jezeli moi przodkowie nie zatrudniali nikogo tylko sami pracowali?
    Ty sie lepiej, Janie, zapytaj skad pochodzi Twoj kapital. Musieli Twoi przodkowie niezle tych najemnych pracownikow wyzyskiwac.
    „kapitalizm, tak samo jak niewolnictwo i feudalizm oparty jest na przymusie pracy”
    Acha. Za to w komunizmie zadnego przymusu pracy nie bylo prawda? Wszelkie menelstwo, niebieskie ptaki i utrzymankowie pieknych pan mogli sobie balowac od switu do zmierzchu.
    Otoz rzecz wyglada dokladnie odwrotnie. To w kapitalizmie nie ma zadnego przymusu pracy. Nie chcesz, to nie pracujesz i juz. I nikomu nic do tego . A zwlaszcza milicji.
    „właściciele niewolników, feudałowie i posiadacze kapitału są pasożytami żyjącymi z pracy innych ludzi.!
    A jak tam, Janie, ma sie Twoj kapitalik? Z czyjej pracy teraz zyjesz?

    „Jak to już pisałem – standard życia w PRL-u był marzeniem dla ponad 90% ówczesnej ludności Ziemi.”
    Tak mowia usta. A co zrobily nogi? Czy aby nie daly dyla do tej biedniejszej, kapitalistycznej czesci naszej planety – niemal dokladnie na jej druga strone?

  276. Optymatyk 30 marca o godz. 21:04 2316
    @balckley
    „Nie ma takich słów , którymi można by przemówić do głupców „, mawiał klasyk.
    To jest twój przypadek , całkowity brak empatii, człowieku o czym ty piszesz?
    =================================================
    OPTY, bo tak nazywa się Optymatyk na blogu Teresy Stachurskiej,
    – to jest wyjątkowo niestosowny cytat, tutaj użyty.
    Przeszedłbym, nad tym, do porządku dziennego, gdybyś zrobił to, tylko wobec mnie, a tak zdarzyło się na blogu Teresy Stachurskiej. Chciałeś się przypochlebić gospodyni, Tereni,i na mnie chlapnąłeś błotem — w temacie „Dr Jan Kwaśniewski
    odkrywcą”

    Przykro mi jest bardzo, ale tego drugiego przypadku — nie mogę Ci darować.

  277. Archer
    1. Mówimy o obecnej gospodarce na Ziemi, a nie o jakiejś hipotecznej planecie robotów, która nie wiadomo czy istnieje poza twoją chorą wyobraźnią. Poza tym, to skąd się tam wzięły te roboty? Kto, gdzie, kiedy, jak i po co je zbudował? Panbóg? Ale po co Panubogu te roboty? Widzisz, tobie ta żydowska przecież wiara zaciemnia umysł, a więc nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie. Ty, jako prymitywny, ciemny umysł, zadowalasz się stwierdzeniem, że swiat istnieje, bowiem jakiś bóg go stworzył. Ale nie zastanawiasz się, kto, kiedy, gdzie, jak i po co stworzył tego boga. Powiesz pewnie, że ten bóg istnieje „od zawsze”, czyli wiecznie. To podaj mi więc nietautologiczną definicję wieczności oraz w jaki sposób ona powstała. Jak widzisz, hipoteza boga niczego nie wyjaśnia, a tylko komplikuje niepotrzebnie nasze myślenie, a więc ją odrzucamy przy pomocy tzw. brzytwy Ockhama (Occama). 😉
    2. Już ci przecież tłumaczyłem, że w każdej maszynie, w każdym robocie, jest zwarta „skrystalizowana” wcześniejsza praca ludzka, nich będzie to generalnie praca jakiejś inteligentnej, materialnej istoty, będącej tworem ewolucji, a więc też i praca tzw. ufotka.
    3. I nie pisz bzdur, ze ja zapłaciłem za swój doktorat. To, że ty kupiłeś sobie w Australii doktorat na podrzędnej uczelni nie świadczy przecież o tym, że ja tak samo postąpiłem. Ja otrzymałem przecież stypendium doktoranckie, a więc mnie płacono za to, że się doktoryzowałem. I nie myl marnych uczelni, na które tam uczęszczałeś, z najlepszymi, na które ja uczęszczałem. Co prawda w Australii nie ma aż tak ogromnych różnic pomiędzy najlepszymi a najgorszymi uniwersytetami, ale te różnice tam są i są one znaczne.

  278. Miało być:
    Co prawda w Australii nie ma aż tak ogromnych różnic pomiędzy najlepszymi a najgorszymi uniwersytetami jak w USA, ale te różnice tam są i są one znaczne.

  279. Programista
    1. Praca społecznie niezbędna jest jak najbardziej mierzalna, chocby ilością czasu (roboczogodzin) niezbędnego na wytworzenie danego dobra, np. samochodu i kosztem takiej roboczogodziny. Stąd też nawet jeżeli przykładowo montaż danego pojazdu w Polsce zajmuje nieco więcej roboczogodzin niż np. w Niemczech, to wciąż ma ekonomiczny sens montowanie samochodów w Polsce, jeżeli niższy koszt polskiej roboczogodziny wyrównuje straty poniesione na skutek wydłużonego czasu pracy. A wartość samochodu wyznaczana jest w takiej sytuacji przez to, co jest niższe: „polskie” roboczogodziny razy koszt „polskiej” roboczogodziny bądź też „niemieckie” roboczogodziny razy koszt „niemieckiej” roboczogodziny. Oczywiste, wliczamy tu koszta ciągnione, czyli nie tylko koszt montażu, ale tez i koszt podzespołów wchodzących w skład tegoż samochodu. Tyle, że one są w zasadzie takie same w Polsce i Niemczech, pomijając koszta transportu, które niekoniecznie muszą być wyższe w przypadku montażu w Polsce
    2. Poza tym, to mylisz tu dwie różne teorie, a mianowicie teorię, że wartość pochodzi z pracy i teorię, że wartość danego towaru mierzy się ilością pracy włożonej w wyprodukowanie danego towaru. Pierwsza teoria jest bardziej ogólna, jako że odnosi się do każdej gospodarki, a druga ma zastosowanie tylko w kapitalizmie.
    3. Tak więc wartość pochodzi tylko i wyłącznie z pracy ludzkiej, a więc pracownikowi należy się pełna rekompensata za wykonywaną przez niego pracę. Oznacza to jednak, że jeżeli właściciel przedsiębiorstwa jest jednocześnie w nim zatrudniony, to wykonuje on też pracę i należy mu się za nią odpowiednie wynagrodzenie. Jeżeli jest on tej firmie np. dobrym menedżerem a firma jest duża, to może być to wysokie wynagrodzenie, liczone nawet w setkach tysięcy euro na rok. Ale należy się ono tylko takiemu właścicielowi, który w swojej firmie pracuje, natomiast wszelakie formy ciągnięcia zysku z samego tylko tytułu posiadania kapitału są naganne, jako że są one formą kradzieży, nie ważne czy ten kapitał występuje w formie pieniądza, kosztowności, ziemi, środków produkcji czyt też powierzchni mieszkaniowej.

  280. @jakowalski
    w tym jest cały feler, że jesteś nadmiernie wyuczony, nie nadążamy za tobą,
    dlatego jesteś przeganiany z blogów.
    Sfolguj trochę. Twoje teksty są zbyt obszerne, zawierają zbyt dużo informacji,
    nie wiem , jak jest u innych, ale mój mózg nie jest w stanie tego przerobić i skierować do mojej niewyrobionej podświadomości — tej lawiny wiedzy.
    Do napisania, z tego powodu nie mogę się przysposobić.
    Ty Jesteś z Gdańskiej w Łodzi, a ja z Jaracza, a tam tylko tramwajarze mieszkali, włókniarki….

  281. jakowalski – 31 marca o godz. 14:43 2356

    „1. Praca społecznie niezbędna jest jak najbardziej mierzalna, chocby ilością czasu (roboczogodzin) niezbędnego na wytworzenie danego dobra, np. samochodu i kosztem takiej roboczogodziny”

    Szanowny Panie! Jaki to jest pomiar pracy społecznie niezbędnej za pomocą kosztu roboczogodziny, skoro to właśnie ilość takiej pracy społecznie niezbędnej powinna taki właśnie koszt wyznaczyć.

    „2. Poza tym, to mylisz tu dwie różne teorie, a mianowicie teorię, że wartość pochodzi z pracy i teorię, że wartość danego towaru mierzy się ilością pracy włożonej w wyprodukowanie danego towaru.”

    Szanowny Pan sam w swoim własnym opracowaniu odrzuca tezę, iż wartość pochodzi z użyteczności, a odrzuca tę tezę argumentem iż pomiar takiej użyteczności jest niemożliwy. Odrzucenie tego argumentu powoduje że teoria użyteczności krańcowej staje się równie poprawna.

    „3. Tak więc wartość pochodzi tylko i wyłącznie z pracy ludzkiej, a więc pracownikowi należy się pełna rekompensata za wykonywaną przez niego pracę.”

    Ta teza nadal nie ma żadnego dowodu.
    Równie dobra jest bowiem teza że wartość pochodzi z użyteczności, a różnica powstała po odjęciu od użyteczności towaru użyteczności surowców i użyteczności pracy roboczej zużytej do produkcji, wyrażona w pieniądzach, prawomocnie przynależy organizatorowi wytwarzania.

  282. Archer 31 marca o godz. 13:45 2352
    1. Z własnej pracy nijak nie da się zgromadzić kapitału. W Polsce człowiekiem najlepiej zarabiającym z własnej pracy był chyba S. Lem, jako że wydawano go masowo także i na tzw. Zachodzie. Ale na próżno jest szukać Lemów wśród list najbogatszych Polaków czy też polskich rodzin. Owszem, żyje się im nieźle, ale to nie są Kulczykowie…
    2. Ja NIE mam kapitału i NIE chcę go mieć. Mam tylko mienie osobiste (mieszkanie, samochód, pieniądze na kontach etc.) ale kapitał to na 100% NIE jest. Żyję teraz zaś z tego, co zainwestowałem w różne fundusze emerytalne (z ZUS-em włącznie) wtedy, kiedy pracowałem i płaciłem podatki oraz składki na te fundusze. Realnie żyję więc z pracy innych, ale na zasadzie umowy międzypokoleniowej, jako że kiedy ja pracowałem, to utrzymywałem z mojej pracy emerytów i rencistów oraz bezrobotnych, też na zasadzie umowy społecznej, w tym emerytów na zasadzie umowy międzypokoleniowej.
    3. Komunizm polega z defincji na tym, że każdy otrzymuje według swoich potrzeb, tyle, że to jest na razie tylko ustrój hipotetyczny. Ty zaś mylisz komunizm z ustrojem PRL-u, czyli z kapitalizmem państwowym, w tym także z tzw. realnym socjalizmem, ale jak ci to już tłumaczyłem, w PRL-u NIE było ani komunizmu, ani nawet socjalizmu – była tylko próba zbudowania socjalizmu, storpedowana przez tzw. Zachód razem z Watykanem. Stąd też był tam, jak to w kapitalizmie, przymus pracy, ale nie bezwzględny. Natomiast nie było tam realnego bezrobocia, jako że to był kapitalizm państwowy, a nie rynkowy. Natomiast w kapitalizmie rynkowym jest zawsze EKONOMICZNY przymus pracy, co najlepiej chyba opisała Maria Konopnicka w wierszu o Wolnym Najmicie.
    4. Dziwisz się, że wyjechałem z Polski w roku 1981? Chyba nigdy w Polsce nie mieszkałeś, skoro zadajesz aż tak naiwne pytanie. Przecież wtedy panował w Polsce solidarnościowy festiwal permanentnych strajków zorganizowany i finansowany przez Zachód i Watykan, a skutek tego był taki, że nikt nie pracował, a więc w sklepach były pustki, zaś wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że tak dłużej być nie może, że albo otrzymamy tzw. bratnią pomoc, albo też sami będziemy musieli rozliczyć się z tymi solidarnościowymi warchołami, którzy świadomie niszczyli wówczas polską gospodarkę. Ponieważ żadne z tych rozwiązań nie mogło być łatwe, mile i przyjemne, to zdecydowałem się, z bólem serca, na emigrację. Oczywiste jest, że nie wyjechałem do kraju biedniejszego, a z kolei ani Czechy, ani NRD a tym bardziej już republiki ówczesnego ZSRR nie przyjmowały wówczas imigrantów z Polski, a więc został mi już tylko tzw. Zachód.
    5. A TY dlaczego emigrowałeś z Polski, kiedy i jak?
    6. Umorzony kredyt oznacza zaś tylko niższe zyski lichwiarza. To jest normalne biznesowe ryzyko i wliczone ono jest w procent, na jaki lichwiarz pożycza te pieniądze. Nie jest mi więc żal lichwiarzy, nawet takich, którzy ponoszą straty. Nikt im przecież nie nakazuje żyć z lichwy, czyli z kradzieży…

  283. @jakowalski
    „Poza tym, to skąd się tam wzięły te roboty? Kto, gdzie, kiedy, jak i po co je zbudował? Panbóg?”
    Stworzylo je termodynamiczne prawdopodobienstwo zaistnienia.
    Jaka masz teze na to, ze gdzies w ogromnym kosmosie nie ma planety nieswiadomych niczego pracujacych tworczo maszyn?

    „(…)a nie o jakiejś hipotecznej planecie robotów, która nie wiadomo czy istnieje poza twoją chorą wyobraźnią.”
    I poza Lemowska chora wyobraznia, Janie.

    „podaj mi więc nietautologiczną definicję wieczności”
    To podaj mi nietautologiczna definicje punktu czy linii prostej.

    „a więc też i praca tzw. ufotka.”
    A jezeli ufotek sam jest robotem?

    „I nie myl marnych uczelni, na które tam uczęszczałeś, z najlepszymi, na które ja uczęszczałem.”
    Przypominam, ze promotorow mielismy na tej samej uczelni.

  284. Programista 31 marca o godz. 15:03 2358
    1. O co ci tu chodzi? Ja tu NIE mierzę pracy „jako takiej”, ja tu mierzę tylko jej społecznie niezbędną ilość w jednostkach czasu i na tej podstawie ustalam jej wartość.
    2. W jaki sposób chcesz obiektywnie mierzyć subiektywną przecież użyteczność? Przecież dla mnie biustonosz ma zerową użyteczność, a dla moich żon i kochanek ma on ogromną użyteczność (zakładając, że mam żony i kochanki). 😉
    3. Już ci udowodniłem, że użyteczność nie ma żadnego związku z wartością. Poza tym, to organizatorowi produkcji należy się wynagrodzenie za wykonaną przez niego pracę. Moja teza jest zaś taka, że wszelakie formy ciągnięcia zysku z samego tylko tytułu posiadania kapitału są naganne, jako że są one formą kradzieży – nie ważne czy ten kapitał występuje w formie pieniądza, kosztowności, ziemi, środków produkcji czy też powierzchni mieszkaniowej.
    4. Jak chcesz mierzyć użyteczność np. biustonoszy, skoro, jak to ci już wyjaśniłem, dla jednych maja one zerową, a nawet i negatywną użyteczność (konieczność pozbycia się ich), a dla innych mają one bardzo wysoką dodatnią użyteczność? W jakich jednostkach chcesz zmierzyć tę użyteczność i po jakim kursie przeliczysz ją na np. złotówki? Czytałeś mój artykuł? Zrozumiałeś coś z niego? Jak widzę – NIC… 🙁

  285. Archer
    1. Termodynamiczne prawdopodobieństwo zaistnienia jest tylko ideą i nie jest terminem naukowym i poza tym, to nic nie może ono stworzyć, bo niby jak i z czego. Poza tym, tu my tu dyskutujemy o ekonomii, a nie o termodynamice, która jest, jak to powinieneś wiedzieć, tylko rodzajem protezy, teorią „czarnej skrzynki”, która niczego w zasadzie nie wyjaśnia.
    2. Praca twórcza nie może być nieświadoma. Tylko praca odtwórcza może być nieświadoma. Poza tym, to praca ma sens tylko wtedy, kiedy jest na nią zapotrzebowanie. Takie roboty, o których piszesz, nie mają zaś sensu, jako że one niczemu ani też nikomu nie służą, a pracując, zużywają one niepotrzebnie energię, której, jak pewnie wiesz, jest w naszym Uniwersum skończona ilość.
    3. Punkt czy prosta realnie NIE istnieją. Nie uczyli ciebie tego na pierwszym roku studiów?
    4. A czy człowiek NIE jest przypadkiem biologicznym, samoreprodukującym się robotem? Definicja życia wcale nie jest taka prosta, jak to się laikom wydaje. Istotne jest tu tylko to, czy te roboty tworzą społeczeństwo, gdyż tylko wtedy możemy mówić o gospodarce i rządzących nią prawach.
    5. Mój się zdeklasował lądując na RMIT. Po tym przestałem z nim utrzymywać kontakty towarzyskie. Nie wypadało mi to, jako absolwentowi The University of Melbourne. 😉

  286. @jaskowalski
    „Bzdury wypisujesz. Za Gierka każdy dostawał paszport, poz kryminalistami. ”

    A wczesniej bylo:
    „6. Te mieszkania, talony na samochody, wycieczki do tzw. drugiego obszaru płatniczego otrzymywali w PRL-u na ogół wyróżniający się pracownicy, wyżsi urzędnicy czy też działacze partyjni, ale tak jest przecież wszędzie i zawsze.”

    Powinienes jeszcze dodac, Janie, ze bylo to ‚w nagrode’. Jak kostka cukru dla szybko biegnacego konia.
    No i nie wiem czy tak jesz wszedzie. Znam paru Amerykanow bedacych w ostrej opozycju do tamtejszej wladzy a paszporty mieli zawsze przy sobie, nikt nie bronil im do nich dostepu, no i wyjezdzac zawsze mogli gdzie i jak chcieli.
    No i nie zapomnij dopisac ze ci ‚wyróżniający się’, do ktorych sam musiales nalezec, wyrozniali sie przede wszystkim tempem wyslugiwania sie okupantowi tudziez jego kompradorskim reprezentantom.

    „Pamiętaj, że za Gierka jeździły z Warszawy codziennie pociągi do Berlina Zachodniego, Monachium, Paryża, Wiednia etc,, że na przejściach granicznych były wtedy kolejki – tyle osób jeździło wtedy z Polski na Zachód i to w 100% legalnie. ”
    Kolejki byly, bo bylo tylko kilka przejsc a chetnych na przejscie tysiace.
    Z dokladnie tego samego powodu w stosunkowo duzej Warszawie byl mikroskopijny wrecz port lotniczy. Aby ograniczyc ruch z zagranica.

  287. jakowalski – 31 marca o godz. 15:25 2361

    „1. O co ci tu chodzi? Ja tu NIE mierzę pracy „jako takiej”, ja tu mierzę tylko jej społecznie niezbędną ilość w jednostkach czasu i na tej podstawie ustalam jej wartość.”

    O to, że wartość pojedynczej jednostki czasu takiej niezbędnej ilości pracy jest już dana i ustalona przez rynek na podstawie wartości wytworzonego produktu. Nawet Karol Marks twierdził jasno, że ceny w produkcji kapitalistycznej nie powstają na bazie tworzonej wartości ale na bazie wartości zaangażowanego kapitału i przeciętnego zysku.

    „2. W jaki sposób chcesz obiektywnie mierzyć subiektywną przecież użyteczność?”
    „4. Jak chcesz mierzyć użyteczność np. biustonoszy ”

    Poprzez pieniądze które ludzie dobrowolnie płacą za poszczególne produkty. To jest właśnie miara subiektywnej marginalnej użyteczności poszczególnych produktów. Taką samą cenę ma praca robocza którą sprzedaje każdy robotnik godząc się dobrowolnie na stawkę płacy. Także wynagrodzenie robotnika za pracę opłaca wszystko co się robotnikowi należy.

    „3. Już ci udowodniłem, że użyteczność nie ma żadnego związku z wartością.”

    Czyli żadnych innych dowodów poza poglądem Karola Marksa nie potrafi szanowny Pan przedstawić. Bardzo dobrze, że przynajmniej szanowny Pan ogranicza się już tylko do własnego poglądu, który może szanowny Pan mieć taki jaki chce:
    ” Moja teza jest zaś taka, że wszelakie formy ciągnięcia zysku z samego tylko tytułu posiadania kapitału są naganne”

    Lecz pogląd szanownego Pana to zbyt mało by komukolwiek zarzucać przestępstwo kradzieży!

  288. jakowalski
    31 marca o godz. 14:43 2356

    „… montaż danego pojazdu w Polsce zajmuje nieco więcej roboczogodzin niż np. w Niemczech”
    Pracownicy na linii produkcyjnej w polskiej fabryce VW mają normy wydajności o 50% wyższe niż pracownicy na analogicznych liniach we fabryce niemieckiej. U nas produkcja idzie przez pełne 3 zmiany a jak trzeba to jeszcze w sobotę a w Niemczech na 2 zmianach a trzecia zamiana dorabia tylko to, czego I-sza i II-ga zmiana nie zdołały wykonać zgodnie z planem.
    Zarobki zbliżone nominalnie, tyle że nasi dostają w PLN a niemieccy w EUR. Czyli w przeliczeniu koszt polskiej robocizny „na samochód” 6-7 razy niższy niż niemieckiej.

  289. Władze stolicy Majorki zakazują wynajmu mieszkań
    Władze miasta Palma de Mallorca, stolicy hiszpańskiej wyspy Majorka, zakazały nielicencjonowanego wynajmu domów i mieszkań turystom. Nowe przepisy mają powstrzymać szybki wzrost cen wynajmu mieszkań oraz ograniczyć szarą strefę.
    Jak poinformował w czwartek przedstawiciel ratusza Antoni Noguera, zakaz będzie obowiązywać we wszystkich dzielnicach miasta od tegorocznych wakacji. Za nieprzestrzeganie przepisów prywatnym osobom, które chcą zarabiać na wynajmie mieszkań i domów grozi grzywna w wysokości do 40 tys. euro.

    Rozwiązanie, choć radykalne, wprowadzone zostało z dwóch powodów. Pierwszy wynika z dbałości o lokalnych mieszkańców, których nie stać było na dłuższy pobyt w stolicy wyspy lub zakup mieszkania. Doszło do sytuacji, w której ludzie odchodzili z pracy, ponieważ zarobki ledwo pokrywały koszty najmu. Dotyczyło to przedstawicieli zawodów, w których zarobki w Hiszpanii nie należą do najniższy. Mowa tu o policjantach czy osoby zatrudnione w gastronomii i hotelach.

    Ceny nieruchomości w Palma De Mallorca rosły bowiem w zastraszającym tempie i osiągnęły poziom 11 tys. euro za metr kwadratowy. Tylko w ubiegłym roku koszt wynajmu mieszkań zwiększył się tam o 7,5 proc. wobec 2015 r.
    Drugi powód to rosnąca wraz z cenami najmu szara strefa. Przeprowadzone przez władze miasta badanie wykazało, że zdecydowana większość osób wynajmujących domy turystom prowadzi tę działalność w sposób nieuregulowany. Na 1919 lokali przeznaczonych pod wynajem, aż 90 proc. nie płaci od tego podatków.
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21570760,airbnb-to-zlo-twierdza-wladze-majorki-i-zakazuja-wynajmu-mieszkan.html#MTstream

  290. Kaesjot
    Ja dałem tylko przykład, może źle, że porównałem Polskę, a nie np. Filipiny czy też inne Burkina Faso z Niemcami. Oczywiste bowiem jest, że od czasu, kiedy w Niemczech na taśmach produkcyjnych pracują głównie Turcy i inne przybłędy z III świata, to wydajność (oraz jakość) pracy w fabrykach a właściwie montowniach należących do niemieckich koncernów, a zlokalizowanych tymczasowo w Polsce, jest znacznie wyższa niż w Niemczech przez co firmy te produkując (wł. montując) w Polsce poniżej kosztów produkcji w Niemczech, osiągają ekstra zyski, szczególnie, że nie płacą one w Polsce podatków i płacą one Polakom w Polsce znacznie miej niż płacą one w Niemczech Turkom i innym przybłędom z III świata. Ale cóż, od roku 1990 mamy przecież w Polsce znów gospodarkę kompradorską, typową dla kolonii i półkolonii, jako że znów, jak przed wojną, jesteśmy gospodarczą kolonią Niemiec, kulturową kolonią Watykanu a politycznie jesteśmy protektoratem USA. Obecnie ton nadają więc w Polsce tacy zdrajcy, sprzedawczyki i kompradorzy (los compradores) jak np. blackey czy też archer, czyli inaczej PPZK Płatne Pachołki Zachodniego Kapitału.:-(

  291. Archer
    1. Dziś tez w nagrodę za pilne wykonywanie poleceń swojego szwabskiego, watykańskiego albo jankeskiego Pana, takie PPZK czyli Płatne Pachołki Zachodniego Kapitału (inaczej Los Compradores), jak ty dostają nagrody, np. wstęp do executive toilet..;-)
    2. Słyszałeś o Linusie Paulingu? O mało co nie doszło do tego, że nie mógłby on odebrać nagrody Nobla, gdyż zatrzymano mu amerykański paszport za „niewłaściwe” poglądy. Przyganiał kocioł garnkowi. 🙁
    3. Dziś jest niewiele więcej przejść granicznych, a kolejek nie ma na nich ze względu na Szengen. Ale niedługo one pewnie wrócą, z wraz z upadkiem UE.
    4. W Perth, kiedy tam przyleciałem w roku 1984, lotnisko było nie większe niż na Okęciu, a w Melbourne też nie imponowało one wielkością czy luksusem. Berliński Tegel też nie należy do gigantów. Generalnie, to dopiero ostatnie dekady przyniosły eksplozję ruchu lotniczego, może tylko poza USA, a zadecydowały tu głównie tzw. tanie linie lotnicze, czyli radykalna obniżka jakości usług połączona z pewną obniżką cen biletów.

  292. Programista 31 marca o godz. 15:48 2364
    1. Rynek ustala tylko cenę, a nie wartość. Ty, nie mając nawet elementarnego pojęcia o ekonomii, mylisz zaś cenę z wartością. Tymczasem cena rynkowa oscyluje wokół wartości, a więc nowy samochód jest zawsze droższy od nowego roweru a nowy rower od nowej hulajnogi, jako że wartość samochodu jest większa niż wartość roweru, a wartość roweru jest wyższa niż wartość hulajnogi. Gdzie też znalazłeś to, że, „Karol Marks twierdził jasno, że ceny w produkcji kapitalistycznej nie powstają na bazie tworzonej wartości ale na bazie wartości zaangażowanego kapitału i przeciętnego zysku”? Możesz mi zacytować? Najlepiej w oryginale.
    2. Ludzie niczego nie płacą dobrowolnie, a tylko muszą oni zapłacić cenę rynkową, aby stać się właścicielem danego dobra. A jest przecież sporo dóbr, które musimy kupować, np. żywność, poza tym ubrania, dach nad głową (czy to w postaci czynszu, czy też spłaty kredytu mieszkaniowego etc.), lekarstwa jeśli jesteśmy chorzy etc. a to wszystko nie ma nic wspólnego z użytecznością, czy to „absolutną” czy też „marginalną”, jako że użyteczności NIE da się nijak zmierzyć, ani absolutnej ani tym bardziej „marginalnej”, która jest przecież pochodną użyteczności „absolutnej”, a więc powinna być ona mierzona w innych jednostkach niż użyteczność „absolutna”, tak samo jak przyspieszenie (pochodną prędkości) mierzymy w innych jednostkach niż prędkość. To wszystko bierze się zaś z tego, że twórcy teorii użyteczności krańcowej wzorowali się na mechanice Newtona, ale już wtedy, kiedy ta teoria użyteczności krańcowej powstawała, fizyka zaczęła odchodzić od mechaniki klasycznej zastępując ją kwantową, ale aby zrozumieć mechanikę kwantową to twórcom teorii użyteczności krańcowej zabrakło wiedzy matematycznej i tak powstał ten pseudonaukowy potworek, który do dziś straszy studentów ekonomii.
    2a. Robotnik NIE godzi się w kapitalizmie rynkowym dobrowolnie na oferowaną mu stawkę płacy. On musi ja przyjąć, jako że normalnym stanem gospodarki kapitalistycznej jest wysokie bezrobocie (niezbyt przekonywająco ukrywane obecnie przez manipulacje danymi statystycznymi i definicją bezrobotnego). Wynagrodzenie robotnika za pracę NIE opłaca więc wszystkiego tego co się robotnikowi należy, jako że zysk kapitalisty pochodzi z nieopłaconego czasu pracy robotnika – innym słowem jeżeli praca robotnika w ciągu godziny warta jest przykładowo 10 zł, to dostaje on tylko np. 4 zł, a reszta wartości, którą on wytworzy, czyli w tym przypadku 6 zł, jest zyskiem kapitalisty.
    3. To pokaz mi, jaki ma związek użyteczność z wartością i ceną? Jak ci to już tłumaczyłem, biustonosz ma wartość, bowiem zawarta jest w nim praca szwaczki, włókniarki itp. ale dla mnie ma on użyteczność zerową, a nawet i ujemną, gdyż gdybym go dostał, to musiał bym zużyć mój czas (a czas to jest przecież pieniądz) na pozbycie się go. Nie podarował bym go przecież sąsiadce, bo po pierwsze to nie znam dokładnie rozmiaru jej biustu, a po drugie to mógłbym tylko po gębie oberwać, gdyż mógłbym zostać źle zrozumiany…
    4. Jakie masz więc argumenty za tym, aby tolerować otrzymywanie dochodu bez pracy, z samego tylko tytułu posiadania kapitału? Jeżeli nie potrafisz mi przedstawić argumentów usprawiedliwiających taki proceder, to znaczy, że otrzymywanie dochodu bez pracy musi być złodziejstwem, jako że ktoś musi na ten dochód właściciela kapitału zapracować, a to z kolei oznacza, że ktoś musi wykonać pracę, za którą nie otrzyma wynagrodzenia, albo otrzyma wynagrodzenie poniżej wartości swojej pracy, czyli że wtedy ten pracownik zostanie najzwyczajniej w świecie okradziony przez właściciela kapitału. 🙁

  293. @programista

    @archer

    panowie dajcie spokój, ten niedomył to prl-owski aparatczyk , ich uczyli tzw ” dialektyki marksistowskiej ” czyli odwracania kota ogonem / mowienia że białe jest czarne i na odwrót. Wyszkolony jest – jak cała bolszewicka nomenklatura w fałszu i obłudzie

    klaniam się

  294. blackley 31 marca o godz. 19:23 2371
    Zostały ci już tylko chamskie ataki ad personam. Wstydził byś się. 🙁

  295. @jakowalski

    ad personam ? panie szanowny pan sobie nie pochlebia. Nie jest pan zaden ” prersona ” tylko zwyczajna sierota po prl-u . Szkoda klawiatury żeby panu odpisywać.
    Wraz z upadkiem prl-u skończyło się pańskie życie ” kompradorczyka ” .

    PS w tzw ” handlu zagranicznym” za prl-u cały personel to byli agenci najpierw ub a potem sb . To samo z paszportami- wysokopartyjni , sb-eccy donosiciele , góra ” partyjno – rządowa ” dostęp do paszportów miała. Zwyczajni ludzie paszporty ogladali na filmach amerykańskich .
    Roznosi pana pycha , dawnego prl-owskiego aparatczyka i za dużo pan gada, panie szanowny.
    A teraz idę się napić 30 letniej single malt.

    kłaniam się

  296. „Przykro mi jest bardzo, ale tego drugiego przypadku — nie mogę Ci darować.” wacław1

    „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?”

  297. „…nie nadążamy za tobą,” Wacław1
    Pisz /mów za siebie.

    „…ale mój mózg nie jest w stanie tego przerobić …” tenże jw
    Czyżby nieodzowne efekty zniekształconej diety?

    „… i skierować do mojej niewyrobionej podświadomości.” onże jw
    „Nie ma czegoś takiego jak podświadomość” E.Fromm

    „…człowieku o czym ty piszesz?” a jakże on

  298. @jakowalski
    „Termodynamiczne prawdopodobieństwo zaistnienia jest tylko ideą i nie jest terminem naukowym (…)”
    Otoz nieprawda. Prawdopodobienstwo termodynamiczne to termin scisle naukowy. Jak entropia czy stany kwantowe. Juz nie moja wina ze jej, Janie, nie pojmujesz.
    http://www.if.pw.edu.pl/~wosinska/am2/w7/segment6/main.htm
    Zreszta twierdzisz ze to nie Pan Bog nas stworzyl wiec kto/co? Nie ma sily: jezeli nie Bog to tylko przypadek (prawdopobienstwo) spowodowal powstanie pierwszych aminokwasow. I podobny przypadek spowodowac moze pojawienie sie takiego spoleczenstwa robotow.

    Praca twórcza nie może być nieświadoma.
    Tak? No to jak to sie stalo, ze nieswiadoma niczego natura – owo prawdopodobienstwo – stworzyla czlowieka, istote bylo nie bylo swiadoma prawda? Widzisz, Janie, jak ladnie dochodzimy do tego ze jednak stworzyl nas Bog? Wystarczy jedno niewinne pytanko.

    „Poza tym, to praca ma sens tylko wtedy, kiedy jest na nią zapotrzebowanie.”
    Zapotrzebowanie na wode na pustyni jest calkiem spore prawda? Mozna je zaspokoic na kilka sposobow. Np dowiesc ja beczkowozami albo poczekac na deszcz, czyli na taka chwile, kiedy natura zaspokoi nasze zapotrzebowanie. Czyli ze praca wykonana przez slepa nature ma sens nie? A nie mialaby sensu gdyby zamiast deszczu z nieba spadaly zaby. Ale ale… gdybysmy byli bocianami to taka praca natury nagle mialaby sens. Bo ‚slepa’ natura wykonuje prace chociaz sens tej pracy niekoniecznie musi byc dla nas widoczny i zrozumialy. Slepa, czyli stworzona przez przypadek.
    Jak to jest, Janie: slepy przypadek tworzy cos, czego praca ma sens. I Ty bedziesz mi jeszcze tutaj pisal ze to spoleczenstwo robotow, stworzone przez ten sam slepy przypadek, nie potrafi tworzyc sensownych rzeczy?

    „Takie roboty, o których piszesz, nie mają zaś sensu, jako że one niczemu ani też nikomu nie służą (…)”
    Pytania zadajesz dobre ale z filozofii jestes embrionem.
    A komu albo czemu sluzy nasza, ludzka egzystencja? Bo jezeli nikomu ani niczemu to nasza praca ma dokadnie tyle sensu co praca tych robotow. Reszta u Schopenhauera.

    „Punkt czy prosta realnie NIE istnieją.”
    Czyli ze co? Wiecznosc istnieje realnie?
    Brawo, Janie. Bo ta wiecznoscia nie jestes chyba Ty, skoro wg Twoich materialistycznych zapatrywan po smierci przestaniesz istniec? Czyzby wiec byla na swiecie jakas wiecznosc?

    „A czy człowiek NIE jest przypadkiem biologicznym, samoreprodukującym się robotem?”
    No wlasnie. Byc moze tego spoleczenstwa robotow, przeciwko ktoremu tak protestujesz, nie trzeba szukac w glebokim kosmosie?

    „Definicja życia wcale nie jest taka prosta, jak to się laikom wydaje. ”
    Ale jego zdefiniowanie nie przekracza chyba mozliwosci takieo wybitnego umyslu jak Twoj Janie? Wiec napisz co to jest zycie.

    „Istotne jest tu tylko to, czy te roboty tworzą społeczeństwo, gdyż tylko wtedy możemy mówić o gospodarce i rządzących nią prawach.”
    A co tu spoleczenstwo ma do rzeczy? Czy jednostka sama dla siebie nie moze tworczo tworzyc? Robinson Crusoe?

  299. blackley 31 marca o godz. 19:45 2373
    Znów potwierdzasz to, że jesteś tylko zwyczajnym chamem, dorobkiewiczem bez honoru, na którego nawet splunąć nie warto. W handlu zagranicznym pracowali zaś uczciwi ludzie, tyle że znający języki i marketing a zwyczajni uczciwi ludzie dostawali paszporty za Gomułki czy też szczególnie za Gierka. Idź się więc napić denaturatu, bo tylko na tyle jest ciebie chamie stać. Ty przecież nawet nie masz pojęcia na czym polega „single malt”.
    Poza tym, to ja z PRLu wyjechałem w roku 1981, a więc znów kula w płot, panie nowobogacki dorobkiewiczu, któremu słoma z lakierek wyłazi, a frak leży bardzo źle, jako że dobrze zaczyna on leżeć dopiero w trzecim pokoleniu. Ale cóż, ty jako półanalfabeta nie potrafiłeś nawet wypełnić podania o paszport, a teraz masz pretensje, że ci go nie dali…

  300. blackley 31 marca o godz. 19:45 2373
    Czy ty naprawdę jesteś jak ci straszni mieszczanie z wiersza Tuwima, którzy:
    Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko oddzielnie,
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…
    Jak ciasto biorą gazety w palce,
    I żują, żują na papkę pulchną,
    Aż papierowym wzdęte zakalcem,
    Wypchane głowy grubo im puchną.
    I znowu mówią, że Ford… że kino…
    Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
    Warstwami rośnie brednia potworna,
    I w dżungli zdarzeń widmami płyną.
    Głowę rozdętą i coraz cięższą,
    Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
    Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
    Łbem o nocniki chłodne trącając.
    I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
    Spodnie na tyłkach zacerowane,
    Własność wielebną, święte nabytki,
    Swoje, wyłączne, zapracowane.

  301. @blackley
    „panowie dajcie spokój, ten niedomył to prl-owski aparatczyk (…)”
    Alez blackey. Jeden jako przerywnik w pracy lubi sie napic piwa, inny przeczytac gazete, jeszcze inny zrelaksowac sie jakos inaczej a ja lubie poglaskac pieska po glowce.

  302. Optymatyku,
    Dajże spokój Wackowi. To jest w zasadzie dobra dusza, tyle że zagubiona w tej nowej, brutalnej, kapitalistycznej rzeczywistości.

  303. @Wacław1
    Nie wywołuj OPTY-ego z kuchni stachurskiej bo Ci ścierą przyłoży.

  304. „A teraz idę się napić 30 letniej single malt.” blackley

    Idź skutecznie zagłuszyć spieniężone sumienie. Zadręcza cię każdego dnia bo nie kto inny ale ty najlepiej wiesz coś nawywijał.
    Do myślenia potrzebny jest mózg, nie mówiąc już nic o człowieku. Pół biedy gdy głupota kwitnie, gorzej gdy owocuje.
    „Wszyscy ludzie rodzą się równi i całe życie walczą przeciwko temu.” B.Franklin

  305. @Jakowalski
    Też tak myślę o Wacku ale , niepotrzebnie chlapie jęzorem, tak jakby rozumu nie miał,a przecież tak nie jest.
    „Zagubieni są wśród nas ,zgubieni pierwszy raz, tak po prostu bez pamięci zagubieni, mają po ….. lat…” itd. parafraza H. Majdaniec

  306. @optymatyk

    Pan sobie dokładnie poczyta posty pańskiego koleżki , prl-owskiego sykofanty , niejakiego @jakowalskiego

    Pisał że jak ” kupuje mieszkanie to kupuje do remontu a nie wyremontowane” – wychodzi na to że kupował niejedno , więc pieniądze , nie takie małe MA .

    Pisał że ma ” wogóle kupę pieniędzy , więcej niż ty drobny burżuju” – ty , to znaczy ja , blackley. Na zdrowie niech tam ma .

    Pisał , ze jego małżonka odziedziczyła jakiś dom i go, ten dom , burzyła zeby sprzedać . Nie sprzedawali chyba dzialki bo nie mieli na chleb , nie sądzi pan ?

    Pisał że miał pieniądze i poinwestował w ” fundusze emerytalne” . Nie wplacił cnyba tam tysiąca złotych , jak pan myśli ? Pomijam fakt, że zanoszenia jakichkolwiek pieniędzy w tzw ” fundusze emerytalne” to wrzucanie forsy do pieca, taki sam skutek . Tylko ciężki naiwniak zanosi forsę do ” funduszy emerytalnych ”

    Wychodzi na to że całkiem majętny człowiek ten pana kolega –
    marksista.
    To jak to jest , panie szanowny , jemu wolno mieć pieniądze , jego nie smierdzą ? To jakieś inne pieniądze ? Czy poprostu ten agent sb mówi to co pan chce usłyszeć i jest ok , nawet jak jest zamożny ? Hę ??

    kłaniam się

  307. „Nasz Matrix

    Bogaci rządzą biednymi w taki sposób żeby mogli jeszcze bardziej bogacić się ich kosztem. Nauczyli się oni wyciągać pieniądze od pozostałej części społeczeństwa w sposób dla niej prawie niezauważalny i na tym właśnie polega ich prawdziwa innowacyjność. Jednym z filarów kapitalizmu jest zdolność przekonywania ogółu, że różnice ekonomiczne, rosnące do absurdalnych rozmiarów rozwarstwienie znajduje racjonale i moralne uzasadnienie, tymczasem te rosnące dysproporcje są skutkiem działania sił politycznych, a nie tylko ekonomicznych. Coraz częściej ci na górze, zamiast tworzyć nowe bogactwo zabierają je innym. Tak jak w procesie prywatyzacji i reprywatyzacji. To gra o sumie ujemnej, bo grabiąc współobywateli zarabiają mniej niż wszyscy razem tracimy.

    Żeby biedni mogli odzyskać kontrole nad państwem, musza przegłosować bogatych. A ci niestety objęli władze nad ich umysłami. Jednym z podstawowych narzędzi dominacji są media. A szczególnie reklamy. One zmuszają do bezsensownych zakupów, które wpędzają zwykłych ludzi w pułapkę zadłużenia. W tym procesie niezwykle ważna role odgrywają banki oferując niekorzystne kredyty, wciskając wysoko oprocentowane karty kredytowe ludziom niezamożnym. Wychodzą one z założenia, że wprawdzie ubogi posiada niewiele, ale ich liczba jest tak duża, że jeżeli każdemu coś się zabierze, zrobi się z tego ogromna suma.

    Człowiek obciążony kredytami jest kimś w rodzaju niewolnika. Nabywanie i posiadanie rzeczy ma stanowić rekompensatę emocjonalną za wydłużony czas pracy i słabnące więzi międzyludzkie.

    To nie przypadek, że reklamy kładą nacisk na indywidualne spełnianie zachcianek, podkreślając to bezwstydnie egoistycznymi frazami gdzie na czoło wysuwa się pojęcie „ja” i „moje”. Ludzie skoncentrowani na sobie, pozbawieni więzi z rodziną, sąsiadami, kolegami z pracy staja się bezbronni wobec machiny wyciskającej z nich soki życiowe.

    Obok konsumpcji, nieustających zakupów, namawia się ludzi by nie ustawali w biegu, bez chwili refleksji. Bohater nowych wspaniałych czasów to człowiek pędzący, nieustannie pracujący, goniący za pieniędzmi i przyjemnością, bez chwili na rozmowę i zastanowienie. Reklamy krzyczą, nie zatrzymuj się, nawet, jeśli jesteś chory, weź lek usuwający objawy choroby i działaj dalej. Mój przyjaciel, aktor, poszedł za ta radą. Zamiast wyleżeć grypę, brał leki typu „max” i zmarł na zawał.

    Odbudowanie społeczeństwa, wiążących ludzi więzi wymaga przeciwstawienia narracji telewizyjnej wiedzy i wartości, które są osiągalne tylko przy bezpośrednich kontaktach, rozmowie, dyskusjach, lektorze. Musimy, więc odzyskać czas dla siebie i dla siebie nawzajem. To czas dla korporacji stracony. Bo wtedy na ogół niczego nie kupujemy.

    Większość filmów fabularnych traktuje o przemocy. W tym, co oglądamy jest jej nieporównanie więcej nisz w naszym codziennym życiu. Służy to podtrzymywaniu niepokoju, uległości wobec władzy, która jawi się, jako jedyny gwarant bezpieczeństwa.

    Państwo, które nie gwarantuje niczego: pracy, godnej płacy, leczenia, przyzwoitej edukacji ani dachu nad głową, strawią policjanta na każdym rogu. Nazywamy to sekuratyzmem, który sprawia, że godzimy się z coraz większą kontrolą nad naszym życiem, coraz więcej obecności i władzy służb specjalnych, wszechobecny monitoring, budowę kolejnych murów, które maja nas bronić przed wyimaginowanymi zagrożeniami, a w istocie zamykają nas w więzieniu, gdzie władza jest klawiszem.

    Ponieważ nierówny podział wspólnie wytworzonego dochodu i bogactwa jest coraz bardziej rażący i trudniejszy do obrony, trzeba skonstruować obraz wroga, na którego będzie można zrzucić winę za zbyt duże obciążenie pracą, za brak pieniędzy, niezapłacone rachunki, wyzysk, frustrację, poczucie wyobcowania i osamotnienia. W Wielkiej Brytanii imigranci zarobkowi są wszystkiemu winni. Stąd Brexit. Jednocząc się w swej niechęci do obcych, Brytyjczycy zapominają o chciwości klasy rządzącej wywodzącej się z miejscowych elit.

    W Polsce widać to jak na dłoni, bo mimo, ze do nas uchodźcy z Afryki i Bliskiego Wschodu nie dotarli, a już ci, którzy nie przybyli, których nikt na oczy nie oglądał zostali znienawidzeni. Tymczasem nikt nie promuje niechęci do imigrantów zarobkowych z Ukrainy. Bo o tym, kogo lubimy decyduje władza wysługująca się bogatym. A ci potrzebuj ą taniej siły roboczej ze Wschodu.

    Egoizm indywidualny przekłada się na egoizm zbiorowy – nacjonalizm. Obowiązuje hasło „Wszystko dla nas (Polaków), nic dla nich (obcych)”. To hasło dało władzę Donaldowi Trumpowi. Ludzie skłóceni i napuszczani na siebie nawzajem z powodu różnicy ras, religii czy narodowości stają się bezbronnymi ofiarami kapitalistycznego wyzysku, którymi można do woli manipulować. A przecież naród to nie musi być stado baranów. To może być dynamiczny zespół ludzi i klas społecznych różnego pochodzenia etnicznego, ideologicznego lub religijnego o wspólnej tradycji politycznej walki o lepszy wspólny byt mieszkających na danym terytorium …przeciwko „własnym” jak i cudzym krwiopijcom bez czci i wiary.

    Piotr Ikonowicz”

    Źródło – https://www.facebook.com/piotr.ikonowicz/posts/10208154183044638 .

  308. @jakowalski

    o , przeoczyłem pański wpis, panie ładny , z godziny 21;30

    Panie aparatczyku , kazdy normalny czlowiek pamiętający tamte czasy wie że w tzw ” centralach handlu zagranicznego ” pracowali tylko i wylacznie ludzie bezpieki . Znajomość językow nie oznacza że człowiek nie jest skurwysynem i nie donosi .

    Panie aparatczyku , każdy normalny czlowiek pamiętający tamte czasy wie jak było z paszportami . Wyglada na to ze zatracił pan poczucie rzeczywistości , bo my , normalni ludzie paszportów nie mielismy . No dostał ktoś czasami na wycieczkę albo jak jechał do pracy do jakiegoś Kuwejtu . Paszportów w tamtych czasach nie- ubecy i nie – donosiciele N I E M I E L I . WY , funkcjonariusze i beneficjenci prl-u moze i mieliście , nie znałem nikogo takiego , takim ludziom nie podawało sie ręki .

    Frak , lakierki …. panie , tak to mały Franek z czworakow – ktorym pan przecież jest – co chodził boso po gnoju a komuna dała mu buty i wysłała do szkoły – no wiec tak to Franek sobie wyobraza ” wyższe sfery ” …. nie ma nic za darmo , nie ma ” darmowych obiadów ” , komuna dala panu trochę szkoły ale jednoczesnie zrobila z pana agenta – donosiciela , wiernego jak pies w niszczeniu normalnych ludzi ale nie podzielających waszyej , marksistowskiej pornografii.

    A jakże panie ładny , jestem nowobogacki z tej prostej przyczyny , że ”starobogackich ” w Polsce nie ma . Jak pan udatnie zauważył , ci starobogaccy to moze była jakaś szlachta , ale zostala wymordowana w czasie 2wojny i , jak panu gładko przez gardziołko przeszło bolszewickie ” nie ma kogo załować ” . W sensie ze tej szlachty nie ma co załować .

    Tak , donosicielu , stać mnie na drogą whisky . I na drogie , zabytkowe samochody. Zebyś pękł nie zmienisz tego . Czasy komuny się skończyły kiedy tylko ty i banda podobnych tobie renegatów miała takie różne rzeczy . Nie trzeba teraz talonów na samochody ani przydziałów na mieszkania – czyli łaski podobnych tobie komunistycznych popychadeł – Teraz te wszystkie rzeczy SIĘ K U P U J E. A to cię najbardziej boli. Że jakieś ” chamy i prostaki ” , oraz ” przybłędy ” nie muszą ci czapkować .
    Za komuny mogleś jak ten dziedzic z czworaków ktorego pochodzić , poudawać pana . A teraz – nic z tego . Chamy piją whisky !! no swiat się kończy , panie dziedzicu , czyż nie ?

    A panski wyjazd w 1981 roku na Zachód to kolejna podejrzana sprawa. Na 99.9999999% wysłano pana żeby pan szpiegował . Proste. Kolejne zadanie z resortu . Daki ci chociaż medal za to ? Czy szpiegowałeś za te marne parę dolarów ? Czy za uścisk dłoni Jakiegoś sowieta przebranego w polski mundur ?

    klaniam się

  309. @optymatyk

    A jak pan sobie wyobraża swiat bez własności prywatnej ?
    Nic pan nie ma i nie robi to panu róznicy , bo jak by coś pan miał co pan kupił za ciężko zarobione pieniądze – za te pieniądze co przyszły jak sie doły własnoręcznie kopie – to by pan szanował . Nie szanuje pan własnosci bo jej pan nie ma . Ale czemu ma pan pretensję do innych , ze jednak ” te doły kopali ” , hę ?

  310. „A jak pan sobie wyobraża swiat bez własności prywatnej ?” blackley
    Widocznie istnieje świat równoległy, odmienny od sprywatyzowanego.
    Ja już lepiej od Jakowalskiego nie potrafię tego wytłumaczyć. Wy powinniście raczej skupić się na niezależnym od przeszłości, spojrzeniu na to co się z ludźmi teraz wyprawia i że Jakowalski znakomicie uzasadnia swoje wieloletnie spostrzeżenia w temacie kapitalizmu. Ale widocznie prawda w oczy kole, tak prosta jak to ,że kapitalizm jako system gospodarowania i organizacji społecznej jest przyczyną wszelkiego zła na świecie. I sam niestety doprowadzi do swojego upadku , tak jak to się stało z innymi znanymi z historii systemami.
    Darwinizm ekonomiczny jakiego stałeś się świadomym udziałowcem będzie rozliczony ,zresztą podobnie jak inne systemy. Jak? łatwo się domyśleć, żaden nie poddał się bezkrwawo. To jest wpisane w ten upadający system. Atomowy reset oczywiście załatwi nas wszystkich na amen.
    Spełni się przepowiednia (w każdym razie wszystko na to wskazuje) Alexisa de Tocqueville’a(1805-1859) , która brzmi; ” Rewolucja(1789) zniosła zasadnicze przyczyny nierówności między ludźmi, nie usunęła jednak prawa własności. Zatem w przyszłości walka rozegra się między tymi, którzy posiadają , a tymi, co nie posiadają.” Proroctwo godne Marksa, chociaż Tocqueville rewolucjonista nie był, raczej konserwatywnym liberałem.
    Tylko tacy jak ty miast dać sobie spokój z przeszłością , której nikt nie jest w stanie już zmienić, toniecie w domysłach , co kto robił ,nie mając na to żadnych namacalnych dowodów. Wniecacie niepokoje, wzbudzacie demony przeszłości aby tylko moje było na wierzchu , jak to w „Dniu świra” było ,żeby „moja prawda była najmojsza”.
    A tu wszem i wobec wiadomym jest nie tylko z wpisów Jakowalskiego ,że system się wali , Jakowalski jedynie dobrze prowadzi nad tym narrację ,przynajmniej jak dla mnie. To co on napisał znałem już wcześniej, może nie w takiej rozpiętości przestrzennej tematu, bo nie miałem takiej możliwości jak on ale wiem ,że nie ma lepszego wyjaśnienia i diagnozy. Dużo czytam, Kołodko, Piketty, że tylko na tych dwóch się powołam , nie napisali ostatnio nic innego jak Jakowalski tutaj, z tą różnicą ,że książki są wygładzane a taka dyskusja kieruje się, zresztą co normalne, swoimi emocjami odciągającymi skutecznie od meritum sprawy. Tak Piketty jak i Kołodko wychodzą od Marksa , bo lepiej niż on nikt tego co zwiemy kapitalizmem nie opisał, czy to się komu podoba czy nie. I nikt z tego powodu nie powinien być oznaczany piętnem marksizmu i kompradorstwa, komunisty, zwłaszcza w zaprzeszłym wydaniu. Jak już wczesnie przytoczyłem ,”Albo będzie kapitalizm albo ludzkość.” Kapitalizm jest jak rak na ciele ludzkości ,podobnie jak na ciele pojedynczego człowieka zabija organizm, który go żywi a zasadniczo na którym pasożytuje. Kapitalizm=dekapitacja.
    Z przykrością muszę stwierdzić ,że coraz większa liczba ludzi jest wyznawcami dogmatu kapitalizmu „a po nas choćby potop” u nas w Polsce słynne jest jeszcze ” co użyjem to dla nas, bo za 100 lat nie będzie nas” . No więc używajcie póki czas. Do whisky mówi się „slandziewa”. ” Nihil novi sub sole”. Człowiek, to brzmi jednak durnie.
    Zamknę ten mój wpis ,że „nie było nas był las, nie będzie nas będzie las.”

  311. Optymatyk 31 marca o godz. 23:23 2386
    Racja! Ikonowicz to bardzo dobrze podsumował. Dziękuję, że to zamieściłeś, gdyż podobnie chciałem napisać.

  312. Optymatyk 1 kwietnia o godz. 1:08 2389 – Tak!
    1. „Rewolucja (1789) zniosła zasadnicze przyczyny nierówności między ludźmi, nie usunęła jednak prawa własności. Zatem w przyszłości walka rozegra się między tymi, którzy posiadają , a tymi, co nie posiadają” – Alexis de Tocqueville (1805-1859).
    2. Kapitalizm jest jak rak na ciele ludzkości.
    Ale czy archer czy też blackley coś z tego zrozumieją? Wątpię… 🙁

  313. blackley 31 marca o godz. 23:20 2385
    1. Zarzucasz mi teraz, że mam pieniądze, a przecież ty mierzysz wartość człowieka jego majątkiem, a więc zdecyduj się, czy posiadanie pieniędzy jest według ciebie cechą pozytywną czy też negatywną, gdyż jak widać z twoich wpisów, nie masz jeszcze w tym względzie wyrobionego zdania.
    2. Co też widzisz dziwnego w tym, że ktoś otrzymuje spadek po rodzicach i późnej dysponuje tym spadkiem według własnego uznania?
    3. Kiedy pracowałem w Australii, to nie miałem wyboru. Podobnie jak teraz w Polsce, musiałem inwestować w fundusze emerytalne, zwane tam „superannuation”. A jeżeli już musiałem w nie inwestować, to nie widzę powodu, dla których miałbym zrezygnować z wypłat, które mi się teraz, czyli na emeryturze, z tych funduszy należą.
    4. Tak, mam pieniądze i to sporo ich, szczególnie jak na obecne polskie warunki, ale nie jest to kapitał, a tylko moja własność prywatna, z której nie ciągnę żadnych zysków. Owszem, otrzymuję odsetki od moich oszczędności, ale one ledwo kompensują mi spadek siły nabywczej tych oszczędności wywołany inflacją.
    5. Generalnie – w każdym z w/w punktów chciałeś mnie trafić, ale trafiłeś w każdym z nich kulą, ale nie we mnie ale w przysłowiowy płot… 😉

  314. blackley 31 marca o godz. 23:49 2387
    1. Jakie masz dowody na to, że ”w centralach handlu zagranicznego pracowali tylko i wyłącznie ludzie bezpieki”? Od razu widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Owszem, w każdej z tych centrali znajdowała się placówka owej „bezpieki”, „pilnująca” pracowników, ale to było mniej niż 1% stanu osobowego takiej centrali. Podobne placówki „bezpieki” znajdowały się wtedy w każdym ważniejszym urzędzie, każdej większej fabryce czy uczelni albo instytucie naukowym, np. PAN (i dziś też zresztą są, tylko że owa „bezpieka” zmieniła znów swoją nazwę), a nie napiszesz, ze np. wszyscy pracownicy ministerstw, instytutów PAN czy też uniwersytetów byli „ludźmi bezpieki”. Gdybym był pracownikiem owej „bezpieki” to nie byłbym przecież przesłuchiwany przez agentów owej „bezpieki” po każdym wyjeździe służbowym zagranicę. Co ciekawsze, ja zawsze oferowałem owym agentom szczegółowe informacje na temat sytuacji politycznej i gospodarczej na Zachodzie, metod, jakimi nasi zachodni kontrahenci chcieli nas „wykiwać”, ale tych pracowników owej „bezpieki” czyli SB, którzy mnie przesłuchiwali, interesowało tylko to, co robili na delegacji zagranicznej moi koledzy i koleżanki, ale ja im zawsze odpowiadałem, że byłem tak zajęty pracą, że nie miałem czasu na obserwowanie kolegów i koleżanek. Ciekawostka: zarzucono mi słuchanie na zagranicznym wyjeździe służbowym Radia Wolna Europa (ktoś widać na mnie doniósł z tych moich kolegów i koleżanek z pracy), ale tu pomogło mi moje wyszkolenie wojskowe, a więc zacytowałem agentowi SB maksymę, że trzeba znać poglądy nieprzyjaciela, w tym więc także i podsłuchiwać jego radiostacje, po czym oczywiście ów agent SB przyznał mi pełną rację i po czym SB zrezygnowało z przesłuchiwania mnie po wyjazdach wiedząc, ze nie doniosę nic na kolegów i koleżanki, a informacje merytoryczne na temat kontrahentów i przebiegu negocjacji zawarte były w moich pisemnych raportach.
    2. Już za Gomułki, a szczególnie za Gierka, paszporty otrzymywali w Polsce wszyscy, poza kryminalistami, Opozycji w Polsce wtedy praktycznie nie było, poza KOR-em stworzonym i finansowanym pod koniec lat 1970. przez CIA. Nic więc dziwnego, że członkowie KOR-u objęci byli inwigilacją przez SB. W Niemczech Zachodnich osoby mające kontakty ze Stasi też były przecież objęte inwigilacją przez Bundesnachrichtendienst.
    3. Komuna to była Paryska, w XIX wieku. Mnie zaś PRL dał bardzo dobre wykształcenie. Poziom technikum elektrycznego, które ukończyłem w PRL-u był przecież wyższy niż poziom najlepszych prywatnych liceów (high schools) w Australii. Kiedy pracowałem jako wykładowca (lecturer) na Monash University w Melbourne, to koledzy i koleżanki wykładowcy i profesorowie nie mogli wyjść z podziwu, że w Polsce, w technikum, czyli państwowej średniej szkole, jak by nie było zawodowej, poznawaliśmy Homera i historię starożytną, a także geometrię analityczną i analizę matematyczną, że mieliśmy nowocześnie wyposażone laboratoria, i że uczyli nas niektórych przedmiotów adiunkci uniwersytetu i politechniki, a języków obcych – lektorzy ówczesnej SGPiS (dziś znów SGH). Podobnie było na studiach w SGPiS-ie (dziś znów SGH) – miałem szczęście, że choć już wtedy Lange nie żył, a Kalecki był na emeryturze, to uczyli nas ich uczniowie, że w odróżnieniu od programu obowiązującego od lat na tzw. Zachodzie a dziś też i w Polsce, mieliśmy na studiach zarówno ekonomię marksowską, jak też i neoklasyczną. Pamiętam, że po I roku, na egzaminie z teorii ekonomii, mieliśmy wybór – czy chcemy zdawać z Marksa czy też z Marshalla. Dziś studenci takiego wyboru nie mają, co wiem doskonale, jako że skończyłem ekonomię (dokładniej ekonometrię) na poziomie magisterskim (Masters) także na The University of Melbourne.
    4. Dalej – pochodzę ze „starobogackich” – po ojcu z zamożnego mieszczaństwa i inteligencji pracującej, a po matce z zamożnej szlachty, przy czym to oczywiście jest zamożność intelektualna („duchowa”) a nie materialna, gdyż majątek „fizyczny” ze strony ojca został zniszczony podczas Powstania Warszawskiego, a ze strony matki podczas przemarszów wojsk: polskich, radzieckich i niemieckich a na koniec przez tzw. żołnierzy przeklętych i maruderów z NSZ. Ale część książek cudem ocalała, szczególnie, że kradziono wówczas raczej zegarki i inne kosztowności, a nie książki, które dla hołoty takiej jak ty, blackley, nie mają przecież żadnej wartości.
    5. W PRL-u nie potrzebowałem żadnych talonów – miałem bowiem, z na 100% legalnych źródeł, dolary i bony i za nie wszystko kupowałem co potrzebowałem np. w Pewexach, a czego nie było w zwyczajnych czyli „złotówkowych” sklepach państwowych. Nie moja wina, że ty nie potrafiłeś urządzić się w PRL-u i masz teraz do mnie za to dziwne pretensje.
    6. Nikt mi w czasach PRL-u nie czapkował, tak samo jak dziś. Ty byś pewnie chciał, aby ci czapkowano, ale to już nie te czasy…
    7. Dalej – w roku 1981 obozy dla uchodźców na tzw. Zachodzie, szczególnie zaś obóz w Traiskirchen pod Wiedniem były pełne Polaków. Czy według ciebie to byli wszystko agenci SB, skoro oni wszyscy aby wyjechać z Polski, musieli mieć paszporty? I dlaczego ci emigranci, uważani przez ciebie za agentów SB, dostawali później azyle np. w Austrii, czy też, tak jak ja, wizy imigracyjne do takich państw jak np. RPA? Czy naprawdę uważasz, że gdybym był agentem SB, to RPA wydała by mi, w RFN, w kilka miesięcy, wizę pobytową? Przypominam, że RPA była wtedy państwem z najbardziej chyba antykomunistycznym rządem na świecie, a ja wcale nie ukrywałem, że moim ostatnim miejscem pracy w Polsce była państwowa centrala handlu zagranicznego. Widzisz, na jak marnych przesłankach opierasz swoje oszczerstwa i chamskie ataki na mnie?

  315. blackley 31 marca o godz. 23:55 2388
    Tylko półgłówek kopie rowy i doły łopatą w sytuacji, gdy są do tego dostępne maszyny (np. koparki różnych rozmiarów).

  316. @jakowalski

    paniew szanowny ,

    to pan razem ze swoim sykofantą niejakim @optymatykiem twierdzi że piniądze i ludzie którzy je posiadają to samo zło . Z tym ze jak widać , panskie pieniądze nie są złe . Jak napisałem na początku – punkt widzenia zalleży od punktu siedzenia . Pan moze posiadać , konsumować etc – natomiast innym wara.

    to samo ze spadkiem – pan czy też pańska małzonka dostaje spadek i oczywiście jest ok,” ma pan prawo robić co chce ” .Inni natomiast w momencie otrzymania spadku natychmiast mają podlegać rewolucyjnemu opodatkowaniu . Oraz są godni potepienia bo korzystają z pieniędzy nie pochodzących z pracy . Pn może – inni wara .

    Fundusze emerytalne – one inwestują w min nieruchomości na wynajem .korzysta pan z tych ” nieuczciwych ” pieniędzy okrężną drogą . Panu wolno – innym wara .

    Odsetki od oszczędności – a co to innego jak korzystanie z kapitału !!! ??? panu wolno – innym nie .

    Panie , oszust z pana i notoryczny kłamaca/ mitoman

    kłaniam się

  317. blackley 1 kwietnia o godz. 8:33 2395
    1. To nie pieniądze są złe – zły jest tylko ustrój, który wszystko za te pieniądze udostępnia, czyli kapitalizm rynkowy. Nie jest bowiem ważne ile kto ma pieniędzy, ale to, co z tymi pieniędzmi robi.
    2. Poza tym, to ta działka, o której mowa, niewiele była warta a ponieważ była ona po ojcu żony, to nie podlegała opodatkowaniu. Żona musiała ją zaś sprzedać, gdyż nie tylko ona ją dostała w spadku, ale też i jej siostra i brat, a więc trzeba było tę działkę sprzedać i podzielić się tym, co się za nią dostało. Starczyło to nam na nie za duże mieszkanie w Warszawie, nawet nie na całe. Zaprawdę, nie ma czego zazdrościć.
    3. Jak pisałem – musiałem w te fundusze inwestować. Po prostu państwo zabierało mi część moich dochodów i inwestowało je w te fundusze. Rozumiesz to wreszcie? Mechanizm jak w Polsce z OFE.
    4. Odsetki – jak to już pisałem, nie pokrywają one nawet inflacji.
    5. Sameś oszust, kłamca i mitoman, na dodatek nie potrafisz przyznać się do błędu i do tego, że mnie publicznie zniesławiłeś. 🙁

  318. @jakowalski
    1 kwietnia o godz. 8:25 2393

    „Poziom technikum elektrycznego, które ukończyłem w PRL-u był przecież wyższy niż poziom najlepszych prywatnych liceów (high schools) w Australii. Kiedy pracowałem jako wykładowca (lecturer) na Monash University w Melbourne, to koledzy i koleżanki wykładowcy i profesorowie nie mogli wyjść z podziwu, że w Polsce, w technikum, czyli państwowej średniej szkole, jak by nie było zawodowej, poznawaliśmy Homera i historię starożytną, a także geometrię analityczną i analizę matematyczną, że mieliśmy nowocześnie wyposażone laboratoria, i że uczyli nas niektórych przedmiotów adiunkci uniwersytetu i politechniki, a języków obcych – lektorzy ówczesnej SGPiS (dziś znów SGH)”.

    Dodajmy może, że poziom bardzo dobrego liceum – a było takich wówczas w Polsce sporo i to nie tylko w Warszawie i innych dużych miastach – przekraczał znacznie poziom większości obecnych tzw. „wyższych uczelni”, szczególnie tych prywatnych… Przypomnijmy, że nawet dwa najlepsze polskie uniwersytety (Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloński) lokują się teraz dopiero w piątej (ranking szanghajski) albo nawet szóstej (Times Higher Education World University Ranking) setce światowych rankingów.
    Oprócz szkół i uczelni, na poziom intelektualny (i wszelaki inny) społeczeństwa ogromny wpływ mają media.
    Przypomnijmy sobie co powiedział o telewizji lat 1960. Wojciech Młynarski: „tam pracowali inteligenci. To znaczy mieli inteligentne pomysły, angażowali inteligentnych artystów, po to żeby inteligentna publiczność ich oglądała. I ten obieg funkcjonował”. I mieliśmy tam genialny Teatr Telewizji, Kabaret Starszych Panów oraz filmy Felliniego, Bergmana, Antonioniego, Kurosawy, Viscontiego i innych mistrzów kina w ciągłym obiegu, że nie wspomnę już o całej klasyce westernu.
    Co do poziomu prasy to wystarczy porównać stare numery POLITYKI, FORUM czy TYGODNIKA POWSZECHNEGO (szczególnie z drugiej połowy lat 1960. i pierwszej połowy lat 1970.) z tymi wydawanymi pod powyższymi nazwami dzisiaj. Upadek intelektualny polskiego dziennikarstwa i polskiego czytelnictwa widzimy wtedy jak na dłoni. Czy należy się więc dziwić, że w tym kraju prawie nikt już nie czyta książek a naszym przebojem eksportowym są drewniane trumny do samodzielnego montażu?

  319. Panowie – nigdy nie dojdziecie do porozumienia w ocenie rzeczywistosci, gdyż @blackley i @ Archer oceniają ją z punktu JA- CZŁOWIEK ( przypadek sprawił, że Polak ) a @jakowalski, @wiesiek59 czy @Optymatyk MY- CZŁONKOWIE WSPÓLNOTY POLAKÓW.
    Ktoś kiedyś napisał, że na przemianach po 1989 roku skorzystało 5% Polaków, dla 45% nic się nie zmieniło a 50% straciło. Są różnice zdań co do wielkości liczb ale zasady, że skorzystali nieliczni a wielokrotnie więcej straciło nie kwestionuje się.
    Ci co skorzystali nigdy nie przyznają, że za PRL-u było lepiej ale tu chodzi o sytuację ogółu społeczeństwa.
    PRL kosztem nielicznych poprawił byt większości przemiany po 1989 przywróciły z powrotem te relacje.

  320. grzerysz 1 kwietnia o godz. 9:10 2397
    Racja, racja i jeszcze raz racja.

  321. Kaesjot 1 kwietnia o godz. 9:18 2398
    1. Obiektywnie, to ja też skorzystałem na tych zmianach, jako że mogę sobie dziś np. swobodnie podróżować pomiędzy tzw. Zachodem a Polską i nikt mnie się na granicy nie pyta np. o cel wizyty w Polsce. Ale w odróżnieniu od Archera czy też blackleya widzę też te, jakże przecież liczne, negatywne strony tych zmian, w tym głównie to, że ogromna większość Polaków na nich straciła. Ja sobie radziłem i w PRLu, i na emigracji i radzę sobie w tej nowej polskiej rzeczywistości, ale widzę też, że większość Polaków na tych zmianach straciła i że nie radzi ona sobie w tej nowej, okrutnej rzeczywistości, nawet w sercu starego Żoliborza, parę kilometrów od rezydencji Prezesa i nie tak daleko znów od pałacu prezydenckiego.
    2. Poza tym, to widzę, że obrońcom „nowego”, a właściwie starego, czyli układów z lat międzywojennych, brakuje argumentów merytorycznych i jedyne co im zostaje, to publiczne zniesławianie tych, którzy, tak jak ja, krytykują tę nową rzeczywistość. Ale to są przecież zwyczajni tchórze, którzy w odróżnieniu ode mnie, ukrywają się na tym blogu (i innych) pod anonimowymi nickami. Dobrze bowiem oni wiedza, że inaczej, to stanęli by oni przed sądem za publiczne zniesławianie mnie.
    3. Tak więc Archer i blackley – albo miejcie odwagę podać na tym blogu swoje prawdziwe dane osobowe, abym mógł rozstrzygnąć spór z wami na drodze sądowej, albo też przestańcie tchórzliwie atakować mnie zza osłony ananimowych nicków, gdyż atakując mnie i zniesławiając w ten tchórzowski sposób, dowodzicie tylko tego, że jesteście nędznymi tchórzami, „damskimi bokserami”, nie mającymi odwagi podpisać się pod tym, co na mnie tu wypisujecie, swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. 🙁
    Lech Keller-Krawczyk (lech.keller@gmail.com)

  322. kaesjot
    1 kwietnia o godz. 9:18 2398

    Obowiązującą na Zachodzie doktryną, jest kapitalizm i własność prywatna, powodująca silne rozwarstwienie społeczne.
    Walka o byt, czysty darwinizm, łagodzony w co bardziej cywilizowanych krajach redystrybucją na rzecz tych biedniejszych.
    Fascynaci polscy tego kierunku, widzą jedynie zalety, cieni starają się nie dostrzegać….

    Na południu, czy wschodzie- w innych nieco kręgach cywilizacji- istnieją inne systemy, choć również oparte na indywidualnej własności.
    W Chinach, cała własność ziemi jest w rękach państwa, albo gminy, może być jedynie dzierżawiona.
    W krajach arabskich, cała ziemia należy do władcy….
    W krajach afrykańskich, rada plemienia decyduje o przeznaczeniu ziemi.
    W USA, 90% ziemi należy do rządu federalnego.

    A własność ziemi, to podstawa…..

    Gęsto zaludniona Europa tę podstawę już dawno podzieliła pomiędzy ludzi. Większość, nie ma ani kawałka.
    Sprzyja to koncentracji w rękach coraz mniej licznych tego fundamentu.
    Nasz szacowny „kamienicznik” jest z tego stanu zadowolony.
    Za kilka pokoleń, może być właścicielem sporego miasteczka, w którym sam będzie stanowił prawa…

  323. Wiesiek59 1 kwietnia o godz. 10:17 2401
    Za kilka pokoleń, to albo ludzkości już dawno nie będzie (wyginie ona bowiem w nuklearnym, chemicznym i biologicznym oraz informatycznym konflikcie), albo też nie będzie kamieniczników i innych pasożytów, takich jak np. lichwiarze czy obszarnicy, czyli osób żyjących z cudzej pracy. Tertium non datur.

  324. Tu jednak pojawia się haczyk. Vollrath przypomina, że udział nieruchomości w PKB bywa bezproduktywny. Wielu właścicieli mieszkań traktuje je bowiem jako lokatę kapitału. Dziecięco się wręcz ciesząc z kilkukrotnego wzrostu ich wartości. Z księgowego punktu widzenia majątek rósł. Czy jednak w związku z tym wzrosło ekonomiczne bogactwo? Czy dzięki wzrostowi cen prestiżowych nieruchomości komukolwiek oprócz samych właścicieli żyje się lepiej? To pytania, które w kontekście rynku nieruchomości (zwłaszcza jego najdroższej części) trzeba stawiać. Być może to tam kryje się odpowiedź na pytanie, co się stało z ciastkiem odebranym światu pracy. A potem zamurowanym w apartamencie w centrum Londynu, domu w San Francisco czy lofcie na Manhattanie.
    http://forsal.pl/artykuly/1031829,wos-gdzie-jest-ciastko-poszukiwania-trwaja.html
    ==========

    Reasumując, „nasze ulice, ich kamienice”…..

  325. jakowalski
    1 kwietnia o godz. 10:23 2402

    Zapewne jakiś intelektualny impuls, spowoduje powstanie nowej koncepcji ekonomicznej, czy redystrybucji.
    Elity swiata zaczynają czuć strach przed plebsem i utratą władzy.

    Ja czuje ten wiatr historii,,,,,

    Ludzkie bydło można upodlić jedynie do pewnych granic, po których przekroczeniu następuje bunt.
    Nawet nadzorca systemu- MFW z panią Lagarde zaczyna śpiewać całkowicie inaczej w porównaniu z poprzednią dekadą.

    Wybór sprowadza się chyba do :
    -indywidualny zysk
    -czy społeczne zadowolenia po zaspokojeniu potrzeb

    Wahadełko wychyla się jedynie pomiędzy tymi punktami.

    Mija właśnie 100 lat od Październikowej, czy od zakończenia I Światowej.
    W tym przedziale czasowym odbywają się wybory w najważniejszych krajach, gdzie zwolennicy Starego walczą ze Zmianą.
    Cos z tego wyniknie….

  326. Wiesiek59
    1 kwietnia o godz. 10:23 2403
    Nieruchomości w znaczeniu mieszkania i domy wynajmowane na cele mieszkaniowe są z definicji bezproduktywne i tylko sztucznie zyski z nich zwiększają PKB, który jednak jest przecież tylko miarą aktywności na rynku a nie aktywności czy też wielkości gospodarki (jak wiadomo, gospodarka to jest coś znacznie więcej niż tylko sam rynek). Stąd też zyski czerpane z wynajmu mieszkań czy domów i handlem nimi powinny być obłożone ponad 100% podatkiem, aby zlikwidować spekulację domami i mieszkaniami, a dochody z tego podatku powinny być przeznaczone na budowę mieszkań dla potrzebujących, czyli na rozwiązanie problemu mieszkaniowego.
    1 kwietnia o godz. 10:33 2404
    Wahadło wychyla się raz w jedną stronę a raz w drugą i tylko chwilowo pozostaje w stanie równowagi. Niedawno wychyliło się ono w stronę ekstremalnego wyzysku ludzi pracy, a teraz wraca w położenie podobne jak 100 lat temu. Oczywiście, nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, czyli ze nadchodząca rewolucja w Europie będzie co najmniej tak samo różna od tej, która miała miejsce w Rosji 100 lat temu, jak ta Rosyjska Rewolucja była różna od poprzedzającej ją Rewolucji Francuskiej. Jedno jest pewne, że znów będą spadały głowy bogaczy i kleru i że odbierze się bogactwa tym, którzy doszli do ich posiadania kłamstwem, oszustwem, wyzyskiem, kradzieżą czy też najzwyczajniejszym w świecie rabunkiem.
    Pozdrawiam.

  327. Wiesiek,
    Jest taki angielski termin „expropriation of expropriators”, czyli „wywłaszczenie wywłaszczycieli”. Cytuję z Wikipedii: The term appears as ‚expropriation of expropriators’ (ruling classes) in Marxist theory, and also as the slogan ‚Loot the looters!’ (‚грабь награбленное’), which was very popular during the Russian October Revolution. The term is also used to describe nationalization campaigns by communist states, such as dekulakization and collectivization in the USSR.

  328. @jakowalski

    Po wpisaniu w googla frazy ”Lech Keller-Krawczyk” wręcz wylewają się strony z w/w słowami. Nie będę przytaczał tego co tam napisano, każdy może sprawdzić . Fajne są te kawałki o zdrowiu psychicznym i agentach sb .Warto też przeczytać kawałek o jakimś ” cudownym leku ” który osobnik o w/w nazwisku ? pseudonimie ? chciał opatentować / zarejestrować …. Przeczytanie opowieści o człowieku który uzywa tego nazwiska ? pseudonimu ? ”Lech Keller-Krawczyk” wyjasnia wszystko .
    Przypomniał mi się Baron Munhausen i jego przygody .

    Ok , tylko nie wiem kiedy pan pisał , panie szanowny prawdę ? Kilka dni temu podawał pan swój adres i nazwisko ” Donald Tusk , Bruksela ” . w dni parzyste jest pan Tusk z Brukseli a w parzyste Keller czy jak ?

    kłaniam się

  329. @jakowalski

    a czemu po angielsku ? wstydzi się pan swoich fascynacji marsizmem , bolszewizmem , rozkułaczaniem i ” grabieniem zagrabionego „? niepotrzebniie pan się wstydzi , przynajmniej jest jasność kto pan jest .

    By the way , I know English enough to undertstand the sentences.I met o lot of people your sort in my life. Generally they were member of communist party in Poland called pzpr . Some poeple say the party should be admittet as a crime organization. Some people say members of the organization should be put in prison because of their past .

    kłaniam się

  330. blackley,
    Sprawdź lepiej, co ludzie piszą o Kaczyńskich, Tusku czy Dudzie albo o Komorowskim, Wałęsie czy Kwaśniewskim. Tam to jest dopiero „hejt” i kłamstwa oraz oszczerstwa, na ogół, jak w moim przypadku, niczym nie poparte. Przecież każdy, kto się choć troche wychyli ponad przeciętność jest znienawidzony przez tych, którym się wychylić ponad przeciętność nie udało.
    Ważne jest tylko to, że ty się wstydzisz tego co piszesz, a ja się nie wstydzę. Jesteś więc zwyczajnym tchórzem, najniższa formą życia na Ziemi. Ale nie martw się, jeżeli „Polityka” mi nie dostarczy waszych danych personalnych, to wytoczę jej proces, oraz red. Wosiowi za to, że pozwalają oni na bezkarne naruszanie prawa na ich blogach, a wtedy oni szybko znajdą i podadzą mi twoje oraz Archera dane personalne. Pamietaj – nikt tak naprawdę nie jest anonimowy w Sieci. O Archerze wiem już prawie wszystko, jako że dostarczył mi on danych na temat swojej edukacji, zatrudnienia, emigracji etc. O tobie na razie wiem nieco mniej niż o nim, ale też już nazbierało się wystarczająco dużo danych, aby dojść do tego, kim jesteś w realu, nędzny tchórzu, wstydzący się swojego imienia i nazwiska. 🙁
    Co do adresu w Brukseli, to widać, ze się na żartach nie znasz – Acher podał przecież mi żartem swój adres w Korei Północnej, a ja mu z żartem podałem mój adres w Brukseli. Take it easy.
    Co co angielskiego, to czy na prawdę nie rozumiesz, że ja cytowałem z Wikipedii i że to nie było dla ciebie? Przecież tego hasła nie ma tam w języku polskim.
    Co zaś do PZPR, to mnie to ani ziębi ani grzeje, gdyż ja nigdy do tej partii (ani też jakiejkolwiek innej) nie należałem. Pamietaj tylko, że wielu obecnych polityków z PO czy PiS należało do PZPR, z europosłem Sariuszem-Wolskim na czele, a mimo to PiS wysunął go jako kandydata na bardzo wysokie stanowisko unijne. Jego też byś zamknął za kratkami, tchórzu? Dlaczego nie zgłosisz tego do prokuratury, że europosła Sariusza-Wolskiego trzeba zamknąć za kratkami, gdyż był on członkiem PZPR?
    Poza tym, to w angielskim NIE ma „crime organization” a tylko jest „criminal organization”. Pisze się „I met a lot of people of your sort in my life” a nie „I met o lot of people your sort in my life”. Itp. Itd.

  331. blackley,
    Oto lista byłych komunistów (członków PZPR) z PiS-u:
    1. Andrzej Kryże – Wiceminister Sprawiedliwości IV RP- członek PZPR do jej końca. Skazywał działaczy opozycji w stanie wojennym.
    2. Wojciech Jasiński – Minister Skarbu IV RP, członek PZPR w latach 1976-1981, szef Wydziału Spraw Wewnętrznych w Płockim Urzędzie Miasta, przybudówki SB. Zasłynął umorzeniem milionowych długów PC, byłej partii Jarosława Kaczyńskiego.
    3. Karol Karski (PiS) – działacz władz centralnych socjalistycznego ZSP na Wydziale Prawa i Administracji UW. Pod koniec lat 80 startował z poparcia PRON (organizacji utworzonej przez PZPR w stanie wojennym) w wyreżyserowanych i sfałszowanych przez komunistów wyborach do rad narodowych.
    4. Andrzej Aumiller – Minister Budownictwa IV RP, zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR.
    5. Anna Kalata – Minister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Członek PZPR jak i SLD, a dalej w Samoobronie.
    6. Zbigniew Graczyk – Wiceminister Gospodarki Morskiej IV RP – przez 20 lat należał do PZPR będąc między innymi członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego w Szczecinie. Był również w kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster, która była folwarkiem partyjnych dygnitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego.
    7. Marek Grabowski – Wiceminister Zdrowia IV RP (członek PZPR i SLD) dzięki rekomendacji SLD był zastępcą głównego inspektora sanitarnego w rządach Leszka Millera i Marka Belki.
    8. Ewa Sowińska – Rzecznik Praw Dziecka IV RP. W latach 1977-1980 należała do PZPR.
    9. Krzysztof Zaręba – Wiceminister Środowiska IV RP, były członek PZPR, od 2005 roku w Samoobronie.
    10. Bogdan Socha – Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP – był do samego końca członkiem PZPR.
    11. Romuald Poliński – kolejny Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Przez wiele lat członek PZPR, a w rządach SLD doradca ministra Kołodki
    12. Maciej Łopiński – Rzecznik Prezydenta IV RP; w okresie 1975 – grudzień 1981 należał do PZPR
    13. Ryszard Siewierski – Zastępca Komendanta Głównego Policji IV RP – członek PZPR do końca (1990).
    14. Stanisław Kostrzewski – od 25.02.2006 skarbnik i finansista PiS – był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności. 15. Henryk Biegalski – nominowany na szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej IV RP, był członkiem PZPR od 1969 r. do końca lat 80.
    16. Jerzy Bahr – 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie. W latach 1976 – 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie. Do stanu wojennego był członkiem PZPR.
    17. Krzysztof Czabański – mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. – były dziennikarz m.in. ‚Sztandaru Młodych’ i ‚Zarzewia’. W latach 1967-1980 należał do PZPR.
    18. Stanisław Podlewski – mianowany 17.07.2006 dyrektorem departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa – należał do PZPR do końca jej istnienia.
    19. Marcin Wolski – 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR – od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR.
    20. Jan Sulmicki – kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego, zgłoszony 11.12.2006 przez Kaczyńskiego – były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym.
    21. Janusz Kaczmarek – szef MSWiA, prokurator krajowy z ramienia PiS – Członek PZPR od 1986 r.
    22. Piotr Cybulski – poseł PiS. Były członek ZSMP i PZPR
    23. Aleksander Chłopek – poseł z Gliwic. Członek PZPR od roku 1978. W latach 80. był członkiem egzekutywy Komitetu Miejskiego PZPR.
    24. Halina Molka – posłanka na Sejm RP V kadencji. Były członek PZPR. Od 23 sierpnia 2007 posłanka PiS
    25. Stanisław Piotrowicz – W 1978 rozpoczął pracę w Prokuraturze Rejonowej w Dębicy, następnie w 1980 został przeniesiony do Prokuratury Wojewódzkiej w Krośnie, na początku lat 80. przeniesiony do Prokuratury Rejonowej w Krośnie. Od 1978 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Był członkiem egzekutywy PZPR w Prokuraturze Wojewódzkiej i Rejonowej w Krośnie.
    26. Katarzyna Łaniewska- W czasie studiów należała do socjalistycznej organizacji młodzieżowej ZMP, donosiła na kolegów. Następnie należała do PZPR.
    Miej chłopie odwagę, i zgłoś ich do prokuratury!

  332. Optymatyk 31 marca o godz. 21:26 2375
    „Nie ma czegoś takiego jak podświadomość” E.Fromm
    ===========================================
    Erich Fromm takiej głupoty nie mógł powiedzieć.
    OPTY! Gdzie to jest?
    Nawet pies ma świadomość. Potrafi odczytać z widoku swojego pana,
    co ten ma mu do powiedzenia. Zapłacze, jak mu opiekun umrze.
    Podświadomość stanowi 95% całej świadomości.
    Twoje pisanie OPTY, a także @jakowalskiego jest pełne nieświadomości.
    To taka gadanina, opisywanie obrazków, czcza bezmyślność. Szczególnie
    o ekonomi, opartej na Karolu Marksie.
    Robert Shedldrake twierdzi,że Słońce ma świadomość.
    Z prostej przyczyny: Wszechświat jest falą elektromagnetyczną, światłem,
    energią.
    Człowiek, oprócz materii, ciała – posiada także materię, światło, którego nie widać,
    aurę,i tam właśnie jest ulokowana podświadomość, umysł świadomy, miłość, nienawiść, podłość, informację, słowo, zamysł….
    Kto wie, być może pies widzi człowieka razem z jego aurą.
    Ludzie nie mogą sobie tego wyobrazić, bo dotknąć paluchem tego się nie da.
    To Was dotyczy: Opty, Jakowalski

  333. Wacław1
    1 kwietnia o godz. 17:14 2414
    Blackley nie ma nawet podświadomości. On ma tylko nieświadomość wszystkiego.

  334. @kaesjot
    Na przemianach po 89 roku najwięcej skorzystał KK tzn. funkcjonariusze panaB. To są główni beneficjenci przemian, jako praktycznie bezkarna zawodowa grupa społeczna licząca ok. 50 tys. osób. Kula u nogi polskiego społeczeństwa, wrzód na dupie narodu. W Polsce jest potrzebna dekatolicyzacja a nie co innego.
    Katokapitalizm to zguba naszego kraju.
    Co do zestawienia %towego jest tak , jak napisałeś.

  335. „Erich Fromm takiej głupoty nie mógł powiedzieć.
    OPTY! Gdzie to jest?”

    Drogi Wacławie informuję Cię uprzejmie ,że kolejny raz bierzesz się za bary z rzeczami , które Cię na razie przerastają, nawet z tą energią słoneczną, bo „Kiedy Słońce było bogiem”(czytałeś?)(zresztą jest nim nieprzerywalnie ,bo bez niego nic nie jest w stanie istnieć) od samego początku to nas nie było na tym „padole łez”, który sobie sami zafundowaliśmy.
    Pytasz „gdzie powiedział taką głupotę”?, najlepszy jak do tej pory przedstawiciel psychoanalizy humanistycznej;
    Erich Fromm (uczeń Z. Freuda) napisał był 1968 r. taką książkę pt.” Rewolucja nadziei. W stronę uczłowieczonej technologii.”( warto przeczytać! , i przemyśleć, bo co warte samo czytanie bez chociaż chwili namysłu nad treścią?).
    Cytuję;
    „Chcę podkreslić ,że mówienie o podświadomości jest inna formą wyobcowanego myślenia i mówienia. N i e m a c z e g o ś t a k i e g o j a k p o d ś w i a d o m o ś ć, nie jest to ani organ, ani nic namacalnego. Można jedynie być świadomym lub nieświadomym zjawisk zachodzących w nas lub poza nami. Podświadomość jest funkcją psychiki , nie ciała.” s.18 wyd. vis-a-vis ,Kraków 2013 ,w cyklu „meandry kultury”.
    Tak więc cała Twoja dalsza argumentacja warta jest ….. , no ,sam wiesz co.
    Ale nie przejmuj się, on był człowiekiem , „który wiedział”, to opinia wiesz kogo?

  336. Optymatyk 1 kwietnia o godz. 23:00 2416
    Racja co do KK. Ale co do procentów, to na przemianach po 1989 roku skorzystało najwyżej jakieś 10% Polaków, drugie tyle, czyli jakieś 10% myśli zaś, że na nich skorzystało (gdyż tak im wmawia wszechobecna reżymowa propaganda). Reszta czyli około 90% Polaków na tych przemianach albo nic nie skorzystała ale też i prawie że nic nie straciła (głównie urzędnicy państwowi), zaś reszta Polaków na nich obiektywnie straciła, z tego jakieś 20% bardzo (bezrobotni, w tym szczególnie pracownicy byłych PGR-ów, górnicy, stoczniowcy, hutnicy i inii pracownicy przemysłu ciężkiego). Tak więc:
    10% zyskało (kler, kamienicznicy, lichwiarze, obszarnicy i innego rodzaju pasożyty w tym zawodowi politycy),
    10 % nie straciło (głównie urzędnicy państwowi)
    60% straciło – w tym nie tylko materialnie, ale także straciło poczucie bezpieczeństwa, poczucie przynależności do większej wspólnoty, poczcie braku strachu przed przyszłością etc.
    20% straciło bardzo (głównie bezrobotni i ich rodziny).
    Stąd też większość Polaków nie bierze udziału w wyborach (oficjalne statystyki są tu bowiem mocno „podkolorowane”) a ci, którzy biorą w nich udział, ciągle zmieniają swoje preferencje. W odróżnieniu od tzw. Zachodu, partie polityczne nie mają w Polsce stałego elektoratu, gdyż wyborcy, zawiedzeni niespełnieniem obietnic, przechodzą do innej partii, która też zawodzi ich oczekiwania. Tak było np. z SLD i PO, a podobnie będzie też i z PiSem.
    Pozdrawiam

  337. ZNALEZIONE W INTERNECIE

    „Zwolnienia dziennikarzy, sprzedaż leci, ale premie w milionach. Dla zarządu Agory…

    Zamknięcie bezpłatnego dziennika, masowe zwolnienia i podniesienie ceny gazety, coraz gorsza sprzedaż, wystawiona na sprzedaż łódzka siedziba – taki był rok 2016 dla Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej”. Okazuje się jednak, że drastyczne uderzenie po kieszeni nie wszystkich dotyczy. Członkowie zarządu Agory zarobili w ub.r. 8,57 mln zł, niemal o 5,7 mln zł więcej niż w roku 2015. Kierownictwo wzbogaciło się dzięki premiom otrzymanym m.in. w ramach trzyletniego planu motywacyjnego.

    Informacje o zaskakujących dochodach członków zarządu wydawcy „Wyborczej” ujawnił portal wirtualnemedia.pl. A niektórzy z redakcji tak biadolili, że biednie jest przy Czerskiej. Jak widać nie wszystkim źle się powodzi.

    „Z raportu finansowego Agory wynika, że w 2016 roku wynagrodzenia wypłacone członkom zarządu firmy wyniosły łącznie 8 573 tys. zł, a więc o 5 688 tys. więcej, niż w roku 2015 (wówczas wynagrodzenia wyniosły 2 885 tys. zł)” – podaje wirtualnemedia.pl

    „W dokumencie czytamy, że tak duży wzrost uposażeń spowodowany jest jednorazowymi wypłatami z tytułu premii motywacyjnych, w tym także z tytułu realizacji trzyletniego planu motywacyjnego dla zarządu. „Zgodnie z założeniami, Trzyletni Plan Motywacyjny za lata 2013-2015 został rozliczony w drugim kwartale 2016 r. Realizacja planu zakończyła się wypłatą premii w łącznej wysokości 1 628 tys. zł” – dodaje serwis.

    W 2016 roku spółka zwolniła łącznie 176 etatowych pracowników, wydając na to 6,9 mln zł”.

    Podobne informacje na innym portalu:

    „W roku 2016 w „Gazecie Wyborczej” rozpoczęły się zwolnienia grupowe, które objęły 190 pracowników. Odnotowano również rekordowy spadek czytelnictwa – średni wynik w skali roku spadł o ponad 23%. To nie wszystko. W zeszłym roku spółka była zmuszona do sprzedaży swojej łódzkiej siedziby.

    Jak wynika z informacji portalu Wirtualnemedia.pl nawarstwiające się problemy nie wpłynęły na wysokość uposażenia szefostwa spółki. Członkowie zarządu Agory zarobili w ubiegłym roku 8,57 mln złotych, a to aż o 5,7 mln zł więcej niż w roku poprzednim – największy wpływ na taki stan rzeczy miał wzrost premii.

    Trzecia droga. Konsumpcjonizm dla kierownictwa, ideowość dla pracowników – skomentował sytuację Rafał Ziemkiewicz”.

  338. A ile szekli na tym geszefcie zarobił Aaron Szechter, pardon Adam Michnik?

  339. @jakowalski
    2 kwietnia o godz. 7:08 2418

    „60% straciło – w tym nie tylko materialnie, ale także straciło poczucie bezpieczeństwa, poczucie przynależności do większej wspólnoty, poczcie braku strachu przed przyszłością etc.
    20% straciło bardzo (głównie bezrobotni i ich rodziny)”.

    A ja z uporem maniaka przypominam to co straciło 100% społeczeństwa – powszechny i tani dostęp do kultury – w tym tej wysokiej – i bardzo godziwej rozrywki o jakiej teraz możemy tylko pomarzyć.
    Często tutaj piszę o porażającym wprost upadku poziomu naszych mediów i przywołuję najlepsze lata naszej telewizji oraz POLITYKI, FORUM, TYGODNIKA POWSZECHNEGO, DIALOGU, LITERATURY NA ŚWIECIE czy też doskonały poziom od dawna nie ukazujących się już KULTURY, LITERATURY, FILMU, FILMU NA ŚWIECIE. Ale pamiętajmy też o wybitnej roli edukacyjnej i bardziej popularnych pism – np. PRZEKROJU, szczególnie gdy kierował nim Marian Eile.

    Profesor Marta Wyka tak pisze w swoich wspomnieniach:

    „Nauki nowoczesności, jakie pobierał czytelnik „Przekroju”, dawały mu doświadczenie szczególne: wyrabiały w nim mianowicie przeświadczenie, że sztuka wysoka i trudna jako przekaz (czy to słowny, czy rysunkowy, czy malarski) da się oswoić, co nie znaczyło jednak uprościć, że można do niej dojść w akcie swoistego współuczestnictwa, a nie tylko „przyjmowania do wiadomości” bądź nierozumnego protestu. Co dostarczało konsumenckiej dumy, tłumiło kompleksy i oczywiście kształciło. Polityka edukacyjna „Przekroju” była, śmiem twierdzić, ZNAKOMITA [duże litery moje – grzerysz]. Nie dawała się bowiem odczuć jako uciążliwość, lecz jako przyjemność, co jest przecież sukcesem każdej edukacji”.

    Wspaniały rosyjski poeta Josif Brodski wyznał po otrzymaniu literackiej nagrody Nobla zdumionym dziennikarzom, że specjalnie nauczył się polskiego, by móc czytać PRZEKRÓJ.

  340. OPTY!
    Nie przekonałeś mnie.
    Obecna humanistyka jest jedną wielką klęską.
    To dotyczy psychoanalizy Freuda.
    A także Fromma.
    Wiedzą, że dzwonią, tylko nie wiedzą w którym kościele.
    Ta epoka, z myśleniem, że wszystko jest ulokowane w mózgu człowieka
    – już się kończy, nadchodzi epoka kwantowa, przed którą ludzie bardzo się bronią.
    Identycznie, jak przed kopernikańskim widzeniem świata.
    To wszystkich dziedzin dotyczy.
    Na istotę Życia ludzie zupełnie inaczej muszą spojrzeć, od biologii zaczynając.
    Ten prymitywizm w myśleniu, jaki teraz obowiązuje musi się skończyć.

  341. grzerysz 2 kwietnia o godz. 9:13 2421
    Też racja, ale tego ponad 90% Polaków przecież nie zauważyło, no bo niby jak miało by to zauważyć, skoro w Polsce czyta książki 1 procent ludności, a do teatrów chodzi 1 promil?

  342. Ksiądz profesor Włodzimierz Sedlak od 1967 roku bębni na cały regulator:
    ŻYCIE JEST ŚWIATŁEM, energią, elektromagnetyzmem, …
    Jakie to jest proste, a niewielu przekonał. Nawet swoich docentów w katedrze
    biologii teoretycznej , na KUL, swoich zastępców nie przekonał, wszystko stoi w miejscu.
    W Ameryce, młodszy ode mnie, o dwa lata, biolog komórkowy – Bruce Lipton,
    musiał uciekać z uczelni na której pracował, bo jego odkrycia nie znalazły uznania
    w środowisku. Nie chciał kłamstwami karmić studentów. A są to rzeczy tak elementarnie proste, że mózg, przynajmniej mój, stoi mi na poprzek z prostotą jego odkryć.
    Na przykład to, że jeżeli komórka naszego ciała zachoruje, to wystarczy przesunąć ją w zdrowe środowisko, i natychmiast staje się zdrowa. Niewielu może to zrozumieć.
    Dr Bruc Lipton z wściekłości napisał książkę „Biologia przekonań”. Nie czytałem jej.
    A z omówień wiem, jakim problemem są ludzkie przekonania, i nie tylko.

    Nasz lekarz medycyny z Ciechocinka – Jana Kwaśniewski, w tym samym czasie jak Lipton, Sedlak – przekonują ludzi do swoich prawd, również bezskutecznie, o tym,
    że, żeby być zdrowym należy odżywiać swoje komórki, swój ustrój wg określonych
    zasad, wiedzy, w niezwykle prosty sposób. Nie dociera to do ludzkiej świadomości, podświadomości. Nieliczni, tylko dają się przekonać, wyzwolić z nawyków.

    Całkiem niedawno, bo w lutym tego roku, wyskoczyła jak „filip z konopi”, ze swoimi rewelacyjnymi wiadomościami dotyczącymi ludzkiej świadomości dr fizyk, chemik, inżynier – Danuta Adamska-Rutkowska. Swoimi wykładami na YT właściwie przewraca do góry nogami ludzkie naukowe myślenie o rzeczywistości, która nas otacza. Nie widzę entuzjazmu, reakcji środowiska naukowego, publicystycznego
    – sam jest ze swoimi rewelacjami.

  343. ” jakowalski
    1 kwietnia o godz. 8:30 2394

    blackley 31 marca o godz. 23:55 2388
    Tylko półgłówek kopie rowy i doły łopatą w sytuacji, gdy są do tego dostępne maszyny (np. koparki różnych rozmiarów).”

    Wybrałem tę dokładnie pańską wypowiedz , żeby wykazać publiczności , że nie ma pan najmniejszego pojęcia o tym o czym usiłuje pan pisać .

    Napisałem ze kopałem ręcznie wykop pod dom . Pana to , jak widać rozsmieszyło , dostałem od głupków i uswiadomił mnie pan o dostępnosci maszyn . OK. Więc od początku
    . Rzecz miała miejsce w połowie lat 80-tych, na placu blisko centrum miasta- teraz to juz scisłe centrum, wtedy zakrzaczony zaułek.Wkoło dojazd jedynie na osobowe samochody, ciasno.W powietrzu rózne kable nisko wiszące – telefony , prąd . My zwykli ludzie PAMIETAMY , że wtedy jedyne dostępne koparki to były koparki w tzw ” panstwowych zakladach pracy” , róznych państwowych budowach i państwowych instytucjach. Były to wielkie niemanewrowe mastodonty zazwyczaj na gąsienicach . Żeby taką koparkę dostarczyć na plac budowy nalezało ją przywiezc na specjalnej platformie . Nie było wtedy mozliwe wynajęcie takiej koparki z instytucji państwowej – przynajmniej dla mnie , nie znałem zadnego ludzkiego sekretarz pzpr ani nikogo podobnego . Prywatnych koparek – N I E BYŁO. Ale żeby wiedzieć takie rzeczy nalezało zyć między normalnymi ludzmi a nie między prl-owską nomenklaturą . Oni , prl-owscy ” kompradorczycy ” być moze mogli takie koparki ” załatwić ”- piękne prlowskie słowo , zatrzymać ruch na ulicy , zdjąc kable ze słupów itd . Zwykli ludzie – NIE. Nawet mając pieniądze nie mozna było tego kupić , będąc normalnym człowiekiem nie członkiem nomenklatury.

    Teraz, panie szanowny , są dostępne różne rozmiary koparek , w przystepnych cenach z rozgarnietymi , nie smierdzącymi wódką operatorami.Na kołach , na gąsienicach , do wyboru do koloru . W kazdym miescie miasteczku jest conajmniej jedna lub kilka firm firemek oferujących tego rodzaju usługi. Operator jest trzezwy i ogarnięty.
    Można to wszystko kupić za pieniądze. TO własnie jest wyzszość kapitalizmu nad socjalizmem .

    ps.Taki operator koparki , zazwyczaj pijany , za prl-u byl swiętą krową , nie było jak go zwolnic , zresztą nie było kim go zastąpić bo większość miała taką mentalność.
    Dzisiaj operatorzy są i niepijący. Rynek ich nauczył , ze pracę trzeba szanować , nie wolno się upijać i należy starannie wykonywac swoje wykopy. Bo są chętni na jego miejsce.

    kłaniam się

  344. ”Trzecia droga. Konsumpcjonizm dla kierownictwa, ideowość dla pracowników – skomentował sytuację Rafał Ziemkiewicz”.”

    Jak nie lubę tego pana z Piaseczna – tu 100/100

  345. Nasz wysokiej klasy ekonomista, podwójny doktorant, Jakowalski, truje nas tutaj wiedzą o współczesnej gospodarce, ekonomii, ciągle te same slogany powtarza,
    o kapitalistycznym wyzysku. Zatwardziały ma mózg, w Biblię nie wierzy, jej nie uznaje, o świadomości nie chce słuchać, o metafizycznym myśleniu, że wąsko myśli, o fizyce kwantowej nie chce słyszeć, że żywienie powinien zmienić, bo to, które stosuje blokuje jego myślenie. Wysyła mnie w diabły, jak mu dobrze radzę.

    To, że mamy wielkie nierówności dochodowe — wielkie gospodarki, tylko drukowaniem pustego pieniądza się ratują, przed upadkiem. To ze słabego myślenia wynika, tych bogaczy, z ich ciemnoty intelektualnej, z tego powodu
    że nie potrafią szukać światła, dla swoich mózgów, świadomości, umysłu,…
    Tylko zmiana myślenia, świadomości może tych bogaczy uratować, nasza także.
    Bez fizyki, biologi, ekonomii kwantowej nic się nie da zrobić, wyjaśnić, poszukać
    przyczyny upadku, także kultury w Polsce po 1989 roku.

  346. @jakowalski
    2 kwietnia o godz. 9:51 2423

    „… tego ponad 90% Polaków przecież nie zauważyło, no bo niby jak miało by to zauważyć, skoro w Polsce czyta książki 1 procent ludności, a do teatrów chodzi 1 promil?”

    Oczywiście. Za to prawie 100% ogląda wyjątkowo obecnie debilną telewizję.

    Niedawno tak mówiła Elżbieta Zapendowska, najpopularniejsza nauczycielka śpiewu w Polsce:

    „Proste kucharki słuchały wówczas [w czasach PRL – grzerysz] Osieckiej czy Młynarskiego, lubiły i rozumiały tę twórczość, która dziś uchodzi za trudną.
    Współczesne media doprowadziły do tego, że poziom intelektualny odbiorców znacznie się obniżył. Zaczął rządzić pieniądz. Myślę, że producenci sami zachęcają wykonawców: ”piszcie sami/same, będziecie więcej zarabiać”. Odpadają wówczas koszty związane z zatrudnianiem tekściarzy czy kompozytorów.
    Muzyka rozrywkowa w PRL-u charakteryzowała się zresztą również tym, że popularne wówczas wokalistki, takie jak Anna German, Krystyna Prońko czy Grażyna Łobaszewska, były rozpoznawalne już po pierwszych dźwiękach. Miały zarówno warsztat, jak i osobowość”.

    Tak, proste kucharki słuchały wówczas Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego, Jonasza Kofty, Jeremiego Przybory. A najpopularniejsze wokalistki – stale obecne w radiu, w telewizji i na festiwalach piosenki – „miały zarówno warsztat, jak i osobowość”…
    Proste kucharki czytywały też wówczas PRZEKRÓJ, który za trwającej ćwierć wieku redakcji Mariana Eilego, prezentował doskonały poziom.
    Teraz polskie „elity” czytają, oglądają i słuchają rzeczy, których w czasach PRL wstydziłyby się „proste kucharki”…

    Weźmy np. takie FORUM. W czasach PRL był to elitarny wprost tygodnik na wybornym poziomie. Teraz to kolorowe pisemko z mnóstwem zdjęć i co-tygodnowymi wrażeniami redaktora naczelnego z weekendowych eskapad do turystycznych centrów Europy…
    Nie mogę powstrzymać się przed ponownym cytatem z profesora Bronisława Łagowskiego:

    „W latach 60. zaczął ukazywać się tygodnik „Forum” poświęcony przedrukom z prasy zagranicznej, głównie zachodniej. Jego pierwszym redaktorem był Jan Gerhard – pisarz, działacz polityczny, człowiek zaciekawiający. Miał on znakomite rozeznanie w prądach myślowych politycznych, a także filozoficznych i miał też wyczucie ważności poglądów. „Forum” za jego redaktorowania dawało bardzo ciekawy obraz życia intelektualnego, zwłaszcza we Francji, którą Gerhard najbardziej się interesował. Utkwiły mi w pamięci artykuły poświęcone strukturalizmowi (w wersji literackiej i filozoficznej), który wówczas był nie tylko powierzchowną modą, lecz zjawiskiem przełomowym, spychającym egzystencjalistyczny i marksistowski „humanizm” na boczny tor. Pojawiły się nowe kombinacje idei nietzscheanizmu-freudyzmu-marksizmu; przewrotowe, bo dawniej nie do pomyślenia. Wystarczy przykładów, bo chodzi mi tylko o pokazanie charakteru publikacji. Do naszego instytutu filozofii przyjechał (lata 70.) stypendysta francuski i stał się gorliwym czytelnikiem „Forum”, gdzie znajdował dobrze wyselekcjonowane artykuły czy ambitne eseje, których musiałby szukać w wielu tygodnikach zachodnich. Ten charakter „Forum” utrzymywał się jeszcze przez jakiś czas po śmierci Gerharda, za redaktorstwa Michała Hofmana. Mógł polski czytelnik zaznajamiać się z „duchem czasu”, z przemianami, jakim podlegała Europa. Później, już w III RP, „Forum” stawało się coraz ładniejsze pod względem graficznym, ale utraciło atrakcyjność intelektualną, cały swój ideologiczny „seksapil”, nie miała redakcja wyczucia, co ważne, a co banalne w prasie zachodniej”.

    Tak, kiedyś „strukturalizm (w wersji literackiej i filozoficznej)” a dzisiaj płaskie relacje z turystycznych eskapad i reportaże dla ćwierćinteligentów…

    Uważam, że pisma, których poziom obniżył się tak bardzo, że w niczym już nie przypominają oryginałów sprzed kilku dekad, nie powinny mieć prawa do używania ich tytułów. Dotyczy to oczywiście głównie FORUM ale i POLITYKA jest tylko bladym cieniem swojej poprzedniczki sprzed wielu lat.

  347. Cytat z ostatniego tekstu Andrzeja Celińskiego na jego blogu:

    „Ja też nie kupuję już „Gazety Polskiej” ani nie włączam TVP czy nawet Trójki. Mam dość”.

    Zgadzając się z powyższym dodam, że nie kupuję już też od dawna „Gazety Wyborczej” i „Polityki” oraz nie włączam Tok FM czy „nawet” TVN. Mam dość.

  348. blackley 2 kwietnia o godz. 10:17 2425
    Zacznijmy od tego, że jeżeli odpowiednich koparek nie było, to trzeba było sobie takową wyprodukować. Mieszkałem w czasach PRL-u w Jabłonnie pod Warszawą i wtedy w Polsce brakowało małych traktorów ogrodniczych. Tak więc okoliczni gospodarze sami sobie takowe budowali albo zamawiali je u lokalnego kowala, który je produkował używając do tego części ze starych ursusów, zetorów, warszaw etc. zamiast stwierdzić tak jak ty, że ponieważ danej maszyny nie ma to, zostaje tylko pracować „własnymi ręcami”…
    Poza tym, to PRL-u też można był kupić traktor ogrodniczy, tyle ze barierą była wówczas, jak też dla wielu i dziś ona jest, cena. Traktory ogrodnicze były wówczas znacznie droższe niż dziś, gdyż Chińczycy, Koreańczycy etc. nie zalali wówczas jeszcze rynku swoimi tanimi traktorami.
    I nie sądzę, aby sytuacja, w której za pieniądze można kupić wszystko, a więc także i wyrok sądowy, mandat poselski czy też dobrą posadę w administracji państwowej jest zdrową sytuacją i że zdrową sytuacją jest to, że człowiek pracy nie w miejscu pracy żadnych praw, że może stracić pracę w każdej chwili a jeśli pracuje, to jest okradany z owoców swej pracy przez właściciela firmy, w której ów pracownik najemny jest zatrudniony.
    Poza tym, to nikt ci nie kazał budować tego domu. Sam chciałeś go budować, a że nie było ciebie stać na wynajęcie koparki (czy też to, że nie potrafiłeś załatwić jej wypożyczenia) albo też nie było ciebie stać na opłacenie kopaczy, to już naprawdę nie jest moja wina.

  349. Wacław1 2 kwietnia o godz. 10:16 2424
    A to bezbożnik, antychryst, heretyk i kacerz a pewnie tez i ateista (brrr) czy też inny wolnomyśliciel z tego księdza profesora. Przecież wiadomo z Pisma, że życie jest święte i że jest ono darem bożym, a nie jakimś tam światłem, energią czy też innym elektromagnetyzmem. Widzę, że Watykan też znajduje się obecnie w stanie rozkładu, skoro Św. Inkwizycja nie wysłała jeszcze tego księdza profesora Sedlaka na należący mu się przecież stos.

  350. @Jakowalski
    „…to już naprawdę nie jest moja wina.”
    To i jak wszystkiemu na świecie jest wina Putina ,hehehe. To takie modne teraz stwierdzenie jak tylko coś się niedobrego dzieje to oczywiście Putin jest temu winien.
    A dlaczego nie? Putin to ,Putin tamto, Putin siamto i owamto.
    Może blavkleyowi już wtedy szkodził wiedząc jakie ziółko z niego wyrośnie, hehehe.

  351. blackley
    2 kwietnia o godz. 10:17
    Przesadzasz – już wtedy dość powszechne były koparko – ładowarki na bazie ciągnika rolniczego – radzieckie „Białoruśki” i nasze, z Ostrówka na bazie Ursusów. Na prowincji były łatwo dostępne ( w Kółkach Rolniczych czy nawet u indywidualnych rolników ) – gorzej mogło być w miastach.
    No ale i dla nich nie było dojazdu to trudno – łopata w garść i zasuwać ręcznie.
    Tylko czy to powód, by się teraz wzajemnie o to napierdalać ?

  352. kaesjot 2 kwietnia o godz. 14:28 2433
    Racja, zapomniałem o nich. Poza tym, to one wszędzie dojechały.

  353. Optymatyk 2 kwietnia o godz. 14:15 2432
    Tak, to na pewno Putin rozpijał w czasach PRL-u polskich operatorów spycharko-koparek marki „Białoruś” i obniżał druty telefoniczne, telegraficzne i energetyczne na wszystkich dojazdach do działki blackleya, aby zmusić go do własnoręcznego machania łopatą. Ten niedobry Putin porozstawiał też w okolicach tej działki milicjantów, aby blackley nie mógł na te działkę dojechać ani spycharko-koparką ani tez sprowadzić na nią ludzi do kopania dołów i rowów. Taki to wstrętny, niedobry i niegrzeczny był ten Putin. Podobno już w kołysce donosił on na kolegów i koleżanki ze żłobka i podkładał im swoje brudne, zasrane pieluchy a kradł czyste. A to świnia z niego. Nie to, co nasz Święty Jan Paweł numer dwa. On już w kołysce oddawał swoje czyste pieluchy potrzebującym Murzyniątkom z Afryki i dlatego też został on Ojcem Świętym.

  354. O ile dobrze kojarzę, to w przedwojennej Polsce nie było zbyt wielu zakładów pracy- wszelkiego typu.
    W trakcie wojny, spora część uległa zniszczeniu, tak jak i infrastruktura.
    Te 1800 fabryk które po wojnie powstały, poczatkowo musiały produkować maszyny dla odbudowy przemysłu.
    Na miniciągniki, koparki, przyszedłby czas.
    Niekoniecznie było to priorytetowe zadanie…..

    Zdjęcia z budowy Nowej Huty polecam.
    Tysiące furmanek zostało użytych.
    Na zdjęciach z budowy Huty Katowice widać już Biełazy i Kamazy…..

    A w tak zwanym międzyczasie, powstały cementownie, fabryki drutu, kabli, silników, cegielnie, fabryki domów, betonów…..
    I to bez specjalnego w porównaniu z dzisiejszym zadłużania się.

    Problem wyboru pomiędzy indywidualnym domkiem a nowym osiedlem dla tysięcy, wydaje się prosty w rozstrzygnięciu.
    Ale, ……

  355. W moim miasteczku na jego skraju, facet miał traktor marki Buldog- chyba. Taki z kołem zamachowym z boku, jeszcze….
    Reszta, końmi…..

  356. https://www.youtube.com/watch?v=3_WeNzPvLKk

    Coś w tym rodzaju…..
    Lata 60′ Ziemie Wycyckane, i działał…….

  357. wiesiek59
    2 kwietnia o godz. 15:35
    Prawdopodobnie był to Ursus C45 – ( kopia Lanz Bulldoga) albo też jego zmodernizowana wersja Ursus C-451. Kiedy byłem przedszkolakiem to traktorzyści jeżdżący na tych traktorach byli naszymi idolami. Strasznie zazdrościliśmy koledze, którego ojciec był kierowcą takiego właśnie ciągnika.
    Potem był Ursus C325 i kolejne wersje i modele.
    W szczytowym okresie produkowano 55 000 szt. rocznie.
    I co z tego zostało ?

  358. https://obserwatorpolityczny.pl/?p=46603
    Nadchodzi zło – musimy odrodzić naszą słowiańską tożsamość!

    Polska w półśnie
    Nadchodzi zło – musimy być gotowi, alternatywą jest śmierć, zniszczenie i Finis Poloniae! Nie mamy alternatywy dla bycia silnym. Nie mamy alternatywy dla innego stanu świadomości, niż potrzeba budowy siły przez jedność i mądrość. Jeżeli czegoś miało nas nauczyć 1000 lat historii, to tego, że liczy się tylko siła i zawsze siła. To siła jest ostatecznym weryfikatorem prawa do życia, istnienia i mówienia we własnym języku na tym kawałku skorupy ziemskiej.

    Jeżeli chcemy zapewnić przyszłość naszym dzieciom, to najpierw musimy sami przetrwać. Niestety 70 lat od ostatniej wojny, nie udało się nam umocnić państwa. Polska dzisiaj jest słaba, Polacy skłóceni. Społeczeństwo jest w jakimś półśnie, zwodzone przez elity, które kierują uwagę spracowanych i zmęczonych borykaniem się z rzeczywistością Polaków na sprawy błahe i żadne. Jeżeli tylko zastanowimy się nad wynikiem naszej państwowości jako całości, to albo trzeba się spić, albo płakać. Jak mogło do tego dojść, że w Polsce mężczyzna, który chce pracować, nie jest w stanie – zarobić na siebie i swoją rodzinę? Nawet jeżeli jest gotów – i często to się dzieje, pracować po 16 godzin na dobę? Jak to jest możliwe, że w Polsce – kraju, w którym potrzebne są inwestycje, nie ma pracy dla Polaków? Jeżeli po wojnie, dało się oprzeć odbudowę na ciężkiej pracy ludzi – zbudowaliśmy przemysł, odbudowaliśmy i scaliliśmy kraj, był przyrost naturalny – to czemu to dzisiaj nie jest możliwe? Czy neoliberalna noc – przekleństwo złodziejskiej i krwiopijczej transformacji, była gorsza od okupacji? Można się śmiać, przyrost naturalny jest najlepszą miarą stanu rzeczy. Wówczas nie był niższy, niż jest obecnie. Oto co może zrobić połączenie ideologii konsumpcjonizmu z szatanem genderyzmu – pozbawienie Kobiet ich podstawowej godności, to chyba największe zło jakie można było zrobić naszemu społeczeństwu. Ponieważ to Kobieta jest filarem rodziny. Pozbawienie Kobiet prawa decydowania o tym, czy chcą zostać w domu, czy pracować – rozkłada całą zachodnią cywilizację. Wcześniej, jak Mężczyźni zarabiali tyle, żeby było ich stać na utrzymanie rodziny – Kobiety miały wybór. Dzisiaj wyboru nie mają. To się nazywa wolność? To się nazywa postęp? To się nazywa rozwój cywilizacyjny? Niech nikt sobie nie robi z nas jaj, bo to się może smutno skończyć.

    Jeszcze są ostatnie żywotnie siły w Narodzie. Niestety silnie otumanione przez propagandowe postrzeganie historii i roli religii w życiu patriotycznym. Wielka szkoda, ponieważ nowoczesny naród potrzebuje WSZYSTKICH, którzy nie są mu przeciwni. Żeby to było dobrze zrozumiane – homoseksualistów, innowierców – ludzi o innym kolorze skóry, niepełnosprawnych i rozwodników także! Naród, który chce budować swoją siłę, nie może nikogo odrzucać. Ponieważ w takiej sytuacji zawsze wielu odrzuci Naród. Tymczasem mamy sytuacje, w której rządzący mówią wprost, że znaczna część społeczeństwa jest gorszego sortu. To po prostu szaleństwo, antypolskie szaleństwo i głupota. Chodzi o to, żeby każdy chciał być Polakiem! Jakim wspaniałym triumfem uniwersalizmu polskiej idei narodowej są te setki tysięcy przyjezdnych młodych Rusinów w Polsce! Ich przodkowie zdradzili polskiego Króla. Później pokoleniami płacili cenę za ten błąd, a dzisiaj potomkowie tamtych buntowników sami wybierają powrót na łono prawdziwej Ojczyzny! Jaki to triumf polskości! Jaka to szansa! Wystarczy tylko skorzystać!

    Państwo, które nie buduje włączenia narodowego, które nie stwarza możliwości do realizacji dla wszystkich ludzi – kimkolwiek są i czymkolwiek się motywują, zawsze będzie słabe. Szlachta w I RP i przez zabory (okupację), nie uznawała Chłopów za obywateli. Podobny grzech uczyniła II RP wobec wszystkich, którzy nie popierali systemu, w tym Robotników i Włościan. Trzeba to mówić jawnie, że te grupy społeczne, były obywatelami drugiej kategorii w Polsce. Elita solidarnościowa po prostu zapomniała o tym, że to na grzbietach robotników doszła do władzy. W mrocznym okresie zaczadzenia neoliberalnym kłamstwem tylko pan Jacek Kuroń upominał się o najbiedniejszych. Dzisiaj, obecna władza rządzi głównie dlatego, ponieważ wyzwala w obywatelach ekspresję godności. Jednak za tym musi iść siła, inaczej nie ma się prawa do godności. Bez siły stajemy się niewolnikami. Nawet własnej słabości – i to jest chyba najgorsze.

    Potrzebujemy przebudzenia narodowego
    Potrzebujemy przebudzenia narodowego, nowej wielkiej idei jaką jest Polska i zawsze nią będzie. Ponieważ nie ma alternatywy i chyba nigdy jej nie będzie, a jeżeli ktoś wymyśli dla Polaków coś lepszego, niż Polska – to będzie bardzo ciekawe. Do przebudzenia jest potrzebna wielka idea, a tą może przedstawić tylko lider – przywódca. Nie ma innej możliwości, żadne kolektywne przywództwo i opowiadanie głupot o demokracji i pluralizmie. Owszem, są wspaniałe, jednak dla państw silnych, a nie takich które muszą walczyć o przetrwanie i potwierdzać krwią swoje prawo do życia. Demokracja w takim wydaniu, w jakim jest obecnie w Polsce – istotnie osłabia nasz kraj, duża część polityków po prostu miesza ludziom w głowach. Wszyscy, którzy plują na ideę narodową są wrogami Ojczyzny i Narodu, powinni zamilczeć, to najlepsze co mogą zrobić. Zgorszenie jakie powodują nie może być obecne w naszym życiu publicznym. Naród walczący o przetrwanie nie może tolerować zdrajców. W tym znaczeniu należy rozumieć pluralizm i demokrację. To stosunek do idei narodowej i państwowości jako nadrzędnej wartości jest naczelnym kwantyfikatorem patriotyzmu. To uczucie może się wyrażać na wiele sposobów.

    Potrzebujemy poprawy edukacji
    Potrzebujemy poprawy edukacji, w tym edukacji narodowej. Nie może być tak, że w polskich szkołach jest więcej indoktrynacji ideologiczno-propagandowo-parareligijnej, niż nauczania myślenia, matematyki lub piękna Języka Polskiego!

    Wszystko, co można zrobić dla Narodu i państwa – to uczyć się, uczyć się i jeszcze raz się uczyć, do znudzenia, do zaśnięcia nad książką i znowu od rana! Leninowska teoria jest prawdziwa, nie ma niczego ważniejszego – niż świadome, mądre i znające sposoby falsyfikacji faktów społeczeństwo. Świadome społeczeństwo tworzy Naród. Nieświadomy Naród, przestaje być Narodem, może być co najwyżej zbiorem konsumentów. Niestety od 1989 roku obserwujemy ciągły, metodyczny i skrupulatnie realizowany eksperyment przemiany Polaków w konsumentów biedy. Ponieważ na dzieleniu biedy opiera się całe neoliberalne kłamstwo i zło jakie z niego pochodzi.

    Wiele trzeba zrobić, żeby uczenie się po prostu znowu było wartością. Przy czym uwaga, nie można powodować, że coś jest gorsze a coś jest lepsze. Jeżeli ktoś chce studiować gedner – niech to robi, ale musi być w tym jak najlepszy. Polska potrzebuje każdego, kto tylko będzie w swoim życiu wyrażał wielką polską ideę! Nie ma znaczenia, czy kopiesz rowy, piszesz symfonię w zapisie nutowym, literacko opracowujesz „Dziady”, sprzedajesz precle, czy też w laboratorium tworzysz nową szczepionkę. Wszystko co robisz – masz robić dla Polski. Ponieważ nie może być dla Polaka żadnej innej wartości, niż Polska. Podstawą Polski musi być dobra polska szkoła i bardzo dobry polski uniwersytet. Niestety w tej dziedzinie jest bardziej, niż dramatycznie. Słowo zapaść i upadek to delikatne i wysublimowane eufemizmy. Jeżeli dzisiaj 15% dzieci ma dostęp do edukacji dającej im szansę na konkurowanie na globalnym rynku idei i pracy, to nie miejmy później pretensji, że nie będzie dla nas emerytur. Śmiało – więcej godzin para-religii w szkołach, a na lekcjach historii niech dzieci chodzą selektywnie po cmentarzach. Bez szkoły nie ma Polski. Polska Rzeczpospolita Ludowa wybudowała 1000 szkół na 1000-lecie państwa polskiego. Proszę pamiętać, to było 10 lat po wojnie! Komuniści rządzili! Zbudowali 1000 szkół! 1000! Większość stoi do dzisiaj. Niestety, cześć już nie pełni swojej funkcji. Proszę pamiętać, po co Polakom szkoły? Wystarczy, że będą umieli liczyć do 10-ciu! Dzisiaj potrzebujemy edukacji, która nauczy ludzi schować dumę i złość pod pokorą i wyczekiwaniem. Tylko w ten sposób możemy nauczyć się pragmatyzmu i prakseologii. Spokój, dystans i wyrachowanie, eliminacja emocji. Myślenie przed szkodą. Banały, ale jak trudne do osiągnięcia. A w około wilki i hieny…

    Podstawą siły jest wiedza, wiedza jest konieczna dla mądrości
    Bez wiedzy nie ma siły, wiedza jest konieczna dla mądrości a postępując mądrze buduje się siłę. Nie da się jednak zdobywać wiedzy w warunkach słodko-rodzinno-feudalnych zależności, które oplatają polską naukę. W ogóle mówienie o nauce w Polsce dzisiaj, to duży optymizm. Dominująca większość ludzi, którzy są kreatywni i zdobyli jakieś wykształcenie, wyjeżdża. Zachód oferuje lepsze warunki nie tylko w sprzątaniu. Kraj bez przemysłu, bez finansów, bez możliwości samorealizacji – to kraj, który trzeba opuścić w wyniku procesów wyborów życiowych.

    Można wiele złego powiedzieć na temat obecnie rządzących, ale to pan Morawiecki jako pierwszy od bardzo dawna. Jasno powiedział, że potrzebujemy polskich grupowań gospodarczych. Bez grupowania kapitału nie ma rozwoju, nie jest on dzisiaj możliwy. Postęp poszedł tak daleko, że trzeba bardzo wiele skoncentrować i zainwestować, żeby w ogóle wejść na rynek. Odbudowa gospodarki wymaga koncentracji kapitału i tworzenia prawie wszystkiego prawie od nowa. Dopiero na takiej podbudowie, można odbudowywać potencjał. Jeżeli za dobrej zmiany, ktoś z Polaków dostanie Nobla, to będzie miernikiem rzeczywistej poprawy sytuacji.

    Jak to jest możliwe, że w naszych miastach o sprzedawanie Polakom, polskiej marchewki, ziemniaków i mleka konkurują: Niemcy, Francuzi, Portugalczycy – a sprzedawcami coraz częściej są Ukraińcy? Jak to jest możliwe, że ostatni kryzys przetrwały stocznie w b. NRD, a te w Polsce nie? Jak to jest możliwe, że w Niemczech da się produkować energię z wiatru a u nas wymaga to bycia patriotą lub idiotą? Jak to jest możliwe, że w Polsce nie opłaca się pracować na wsi? Importujmy gnojowice z Holandii, a boczek z Danii – na pewno daleko zajdziemy. Wieś zawsze była ostoją polskości, wydała wielu mądrych synów Narodu. Każdy, kto przyczynia się do osłabienia ekonomicznych podstaw życia mieszkańców wsi – jest wrogiem Polski i Polaków. Mądrość nakazuje w takim kraju jak nasz – uprawiać ziemię i hodować zwierzęta. To jest podstawa naszej gospodarki i to podstawa naszego życia społecznego.

    Potrzebujemy zjednoczenia Narodu
    Potrzebujemy zjednoczenia Narodu, teraz – dzisiaj i już. Każda ręka podniesiona na Polki i Polaków musi zostać powstrzymana. Nie może być tak, że ktoś zabija Polaka, bije Polki i uchodzi bez kary. Nie można się na to zgodzić, chyba że nie mamy do siebie elementarnego szacunku. Tylko mądrze i nie w otwartej walce. Miłość, pokój i porozumienie – zero agresji. Wyczekanie na odpowiednią szansę, na ten jeden moment, w którym przeciwnik jest słaby, jest sam. Wówczas można mówić o poszukiwaniu sprawiedliwości – i zawsze w samoobronie.

    Tylko zjednoczeni wokół wielkiej idei narodowej możemy budować państwo, a tylko państwo jest gwarantem naszego przetrwania. To smutne, że 70 lat po wojnie – nadal musimy myśleć o przetrwaniu. Zmarnowanie dziedzictwa okresu PRL-u, to największy grzech transformacji. Po co burzyć i budować od nowa? Oto skutki wielkiego neoliberalnego kłamstwa. Neoliberalizm wyrządził nam większe szkody od okupacji i był bardziej bezwzględny, bo to Polacy uczynili Polakom. Co prawda znaczna cześć z elity wprowadzającej neoliberalizm w Polsce w jakiejś mierze może być zaliczana do pewnej zasymilowanej mniejszości, ale to jednak swoi zrobili swoim. Niech wreszcie ktoś powie o tym prawdę, okrutną prawdę, ale prawdę. Dlaczego pomimo roku rządów, nie zrobiła tego dobra zmiana? Naród można budować tylko na prawdzie. Niech krzywdziciele będą nazwani, niech będą naznaczone ich kłamstwa! Jednakże nie krzywdźmy nikogo, albowiem nawet najwięksi przestępcy mogą dowieść tego, że są warci polskiego chleba. Prawdopodobnie już bardzo szybko będzie do tego szereg okazji…

    Nie ma Narodu bez wiary – wzmocnijmy naszą słowiańską tożsamość!
    Nie ma narodu bez wiary. Ponad tysiąc lat temu narzucono nam wiarę i zmieniono kod naszej kultury. Ten stan trwa już tak długo, że definiuje naszą tożsamość. Prawdopodobnie to odrzucenie słowiańszczyzny jest podstawą polskiego paradoksu. BEZ WZGLĘDU NA WSZYSTKO PRZEDE WSZYSTKIM JESTEŚMY SŁOWIANAMI A INNI SŁOWIANIE SĄ NASZYMI BRAĆMI I SIOSTRAMI. Nie da się dzisiaj zanegować Chrześcijaństwa w Polsce. To jest niemożliwe i jest bezcelowe, wręcz byłoby przeciw skuteczne. Trzeba jednak za wszelką cenę wzmacniać naszą słowiańską tożsamość. Jesteśmy Słowianami i mamy obowiązki słowiańskie! Niestety przez 1000 lat byliśmy niewolnikami, nad których sumieniami władzę miała wąska grupa cynicznych hipokrytów, którzy po tym jak wycięli Święte Gaje i wyrwali Polakom słowiańską kulturę, nadal trzymają władzę przez otumanianie ludzi. Nie można udawać, że tak nie jest.

    Niestety na tym otumanieniu korzysta także i dobra zmiana. Nie da się zrozumieć sytuacji, że w Polsce – Polacy nie mogą swobodnie demonstrować swoich poglądów! Jak to jest możliwe, że władze samorządowe stygmatyzują polskich patriotów – publicznie upominających się o prawo do życia po polsku w Polsce? Nie ma niczego ważniejszego, niż afirmacja polskości! Każdy, kto się temu przeciwstawia – powinien skorzystać ze swojego prawa do milczenia. Chociaż, może to i dobrze że wrogowie polskości sami się ujawniają?

    Polska potrzebuje wielkiego zwrotu ku słowiańskiej tożsamości, a to może w dzisiejszych warunkach być możliwe, tylko i wyłącznie, jeżeli pojednamy się z OJCZYZNĄ WSZYSTKICH SŁOWIAN – ROSJĄ I JEJ NARODEM! Rosja jest wieczna i trwała, będzie jeszcze jeden dzień po końcu świata. Jeżeli nie chcemy skończyć tak jak nasi Bracia Słowianie Połabscy i Łużyczanie, to musimy pamiętać o swoich słowiańskich korzeniach. To nie jest możliwe, bez uznania roli i znaczenia Rosyjskiego Świata dla istnienia Słowian. Tak jak człowiek potrzebuje powietrza, tak Słowianie potrzebują wielkiej idei Rosyjskiego Świata – domu wszystkich Słowian, zjednoczenia w Rosji i siły Rosji. To Rosja jest najwyższą formą istnienia Słowian, obowiązkiem każdego Słowianina jest wspieranie Rosji każdym słowem, każdym uczynkiem i każdą myślą. Niestety w tym zakresie stało się wiele zła, wyrządzono Polakom wielką krzywdę. Krzywdę zakorzenioną historycznie, a dzisiaj pompowaną histerycznie. Ktoś ma interes w wyniszczeniu naszego Narodu w bratobójczej walce z innymi Słowianami. NIE MOŻNA TEMU POZWOLIĆ – NIE MOŻNA DO TEGO DOPUŚCIĆ. NIGDY, PRZENIGDY SŁOWIANIN NIE MOŻE ZWRÓCIĆ BRONI PRZECIWKO INNYM SŁOWIANOM. TO BRATOBÓJSTWO. Jak dobrze wiemy, głęboko osadzone w naszej kulturze za pomocą pewnej starożytnej księgi.

    Potrzebujemy mądrych rządów
    Potrzebujemy wzmocnić społeczeństwo i uczynić państwo odpornym na zagrożenia. Do tego są potrzebne mądre rządy. Niestety w tym zakresie jest po prostu dramatycznie. Nie chodzi nawet o stan obecny, chociaż i tutaj nie ma szału! Chodzi o ostatnie prawie 30 lat, jak i również końcówkę PRL-u. Co za kawalkada miernot, nieudaczników, złodziei, kłamców i często po prostu podłych i złych ludzi. W sumie, to jest dla nas obraźliwe, że te wszystkie kanalie nie wstydzą się pokazywać swoich parszywych pysków, powinni ze wstydu nie wychodzić z ciemnych nor lub najlepiej od razu położyć się do grobów i przykryć kamieniami. Tak wielka jest ich wina wobec Narodu!

    Przykład Rumunii pokazuje jednak, że krwawa rewolucja to nie był sposób na zmianę. Jeżeli nie był nim w 1989-tym, to tym bardziej nie może być nim obecnie. Zdrowa większość narodowych sił witalnych zawsze ma rację, w tym znaczeniu rzeczywiście rządzący mają rację, że liczy się głos Narodu jako Suwerena. Problem polega jednak na tym, że swoim zachowaniem wzbudzają wątpliwości, czy potrafią właściwie odczytać intencje Suwerena? Zmiana zasad w trakcie gry, nie jest sposobem na nic innego, jak tylko na przyszłą – reakcyjną – katastrofę. Największym złem jest tolerowanie sytuacji, w której ideę narodową profanuje się poprzez sprowadzenie jej do popłuczyny obciachu i czegoś już historycznego.

    Tyle czasu rządów dobrej zmiany, a dalej prześladuje się wyrazicieli idei narodowej! Co prawda nie wszyscy są skłonni do pragmatyzmu, wielu jest ludzi pojmujących sprawę narodową w sposób czarno-biały. Jednak wszyscy są cenni, o ile tylko będą chcieli się podporządkować naczelnej idei jaką jest Polska!

    Każdy kto wyraża ideę narodową zasługuje na prawo publicznego wysłuchania. Każdy, kto nawiązuje do naszej słowiańskiej tożsamości – jest święty i dobry! Miejmy baczenie na naszych wrogów, z przerażającą wściekłością atakują wyrazicieli polskości i słowiańszczyzny.

    Zło ujawni swoje oblicze – reset jest nieunikniony
    Tylko silna armia, powszechny i masowy dostęp do broni oraz własna broń masowego rażenia mogą zagwarantować nam względne bezpieczeństwo. Pełne bezpieczeństwo może zagwarantować nam tylko strategia zwiększenia ilości obywateli do około 150 mln ludzi. Zło ujawni nam swoje oblicze – reset w naszej szerokości geograficznej jest nieunikniony. To wynika z praw geopolityki, a te są oczywiste jak to, że woda spływa z góry w dół oraz że to co się uniesie w końcu musi upaść.

    Jeżeli komuś się wydaje, że do naszych granic nie nadejdzie zło, ten jest niebezpiecznym człowiekiem. Jeżeli wygłasza swoje poglądy publicznie, to sieje zgorszenie i zamęt. Nawet nie będziemy się spodziewali, a zło ujawni się z cała siłą – nagle wejdzie na nasze równiny.

    Nie da się po prostu zrozumieć, jak to jest możliwe że pomimo świadomości sytuacji i doświadczeń historycznych ta przeklęta i zakłamana elita – wzbrania Polakom prawa do samoobrony. Mając broń zawsze mamy wybór jak – w ostateczności – chcemy umrzeć. Nie mając broni, oddajemy prawdo do zdecydowania jak, kiedy i w jaki sposób mamy umrzeć, tym którzy z bronią do nas przyjdą.
    ***
    Jak spowodować zmianę? Co możemy zrobić, żeby jutro nie obudzić się z ręka w potrzaskanym kiblu? Ile razy już tak było, że ten Naród płacił cenę ostateczną za błędy nieudolnych elit? Czy przyjdzie nam jeszcze raz zapłacić cenę – być może ostatni raz, cenę ostateczną? Finis Poloniae? Polonia non est? O to chodziło?
    …………………………….

    Czy aby nie jest to już tylko „wołanie na puszczy”?

  359. @jakowalski

    jak miło , że jest nić porozumienia między nami!! No elegancko !!!
    tu cytat z pańskiej wypowiedzi , żeby nie było – ” nie było ciebie stać na wynajęcie koparki (czy też to, że nie potrafiłeś załatwić jej wypożyczenia) albo też nie było ciebie stać na opłacenie kopaczy, to już naprawdę nie jest moja wina.” – Ciebie nie było stać , znaczy mnie blackley.a….albo ja , blackley , nie potrafiłem ” załatwić ” wypożyczenia ……

    Zacznijmy od początku , panie ładny. Otóż , koparki w rozmiarach , no , mniejszych , b y ł y dostępne, istniały . Naprawdę . W epoce przedinternetowej może i mógł pan . panie ładny , wciskać szerokiej publiczności łzawe opowieści że takowe koparki ” nalezało dopiero wyprodukować ” …. że niby nie istniały w przyrodzie . Dziś , każdy zainteresowany sprawdzi że odpowiednie urządzenia w owym czasie , w cywilizowanych krajach istniały. Tyle że w prl-u nie były dostępne. Typowy przyklad typowego prl-owskiego problemu. Prl najpierw problemy stwarzał a potem z nimi bohatersko oraz bezskutecznie walczył- standard.Tak , to pierwsza bzdura pańskiego autorstwa. Rzecz , a raczej b z d u ra nr 2. ” nie umiałeś załatwic ” – ZAŁATWIĆ …… słówko będące esencją prl-u oraz nieznane w cywilizowanych krajach.załatwić …… znaczy użyć nieformalnych koneksji, stosunków międzyludzkich żeby coś uzyskać … Pieniądze nie były istotne , ważne były ” układy ” – kolejne prl-owskie słowo , nieznane w słownikach cywilizowanych krajów. No tak , zgoda , nie umiałem ZAŁATWIAĆ , nie nadawałem si,e do prl-u…..

    Kwestia ” traktorów ogrodniczych ” mniejszego rozmiaru w prl-u ….Ma się rozumieć , takowe traktory istniały w normalnych krajach. Każdy , jak by pan to nazwał ” badylarz ” , a jak powie większość normalnych ludzi P L A N T A T O R w normalnym kraju , taki traktor mógł kupić za PIENIĄDZE bez tzw ” załatwiania” . Kosztowała Honda z własciwym osprzętem chyba z 8 tys USD. To kolejny problem który stworzył prl i bohatersko oraz bezskutecznie z nim walczył ….w prl plantator nie mógł nazbierać 8 tys USD z powodu , że pomidory i kwiaty , które produkował musiały być tanie. Musiały być tanie bo władze tak to wymysliły. Nie płacili ludziom pensji pozwalających na kupno czegokolwiek poza poł litrem najtańszej wódki i kilograma pasztetowej . Ludziom płacono 20 USD na miesiąc z bardzo , ale to bardzo prostego powodu. Wszystkie prl-owskie produkty i surowce musiały być b a r d z o TANIE. tAK ok 30-40 % ceny zachodniej. Cena musiała być tak niska żeby ktokolwiek chciał te towrAy kupić , cena przesłaniała marną jakość produktu. Skoro cena była niska to i pensja dla wytwórców musiała być niska . Więc owych wytwórców – robotników N I E było stać na zapłacenie adekwatnej ceny za produkty. Więc plantator nie miał forsy na mały traktor ogrodniczy . PROSTE. Z tego powodu – kolejny problem który stworzył prl- wytwarzano kowalskim sposobem erzatz- mikrociągniki…… o jakości tego produktu swiadczy fakt , że po uwolnieniu gospodarki z prl-owskich ” pomysłów” takie ” kowalskie ” wyroby ciągnikopodobne – przy całym szacunku do kowali- stały si,e tyle warte co złom . 1 kg erzatz – ciągnika =1 kg złomu.
    Wtedy kupiłem za 1000usd YAMAHĘ która służy mi do dziś , silnik 22 km , teraz już tylko koszę nią trawę . Jest tego 0,5 ha i 30 letni sprzęt daje radę . Swoją drogą fajne że ta 0.5 ha działka – co prawda obsadziłem ją swierkami , klonami , modrzewiami itd – zyskała tak miłą wartość , jakieś 1,5 mln plnów. Kawał ugoru w 1989 odpowiednio wypielęgnowany , przy sprzyjającym splocie czynników zewnętrznych tak dobrze sie zachowuje 😉 ale nie sprzedaję , nie potrzebuję tych pieniędzy , niech tam sobie drzewa rosną .

    Tak , miło że się z panem @jakowalskim zgadzamy – pana nie obchodzą mój brak pieniędzy i słusznie twierdzi pan , że nie miał na to wpływu – JASNE , ja też nie mam wpływu na to że niektórzy nie mają pieniędzy i nic mne to nie obchodzi …..jak nie mają forsy na kupno mieszkania – niech wynajmują . No wie pan – tak ja ja z koparką i szpadlem 😉

    W ogóle teraz jest wiosna . Wszystkie ptaki latają , noszą trawki , patyczki , słomki – no mówiąc krótko ZASUWAJĄ NA PRĘDKOŚCI. Budują domy. Starają się . Chcą . Bieg. Kosztuje je to masę sił i pracy. A le są też kukułki . Grube, kolorowe nieroby. Tu posiedzą , tam pofruną , nie spieszą się bo po co . Nie budują gniazd. I tak podrzucą swoje jajka do innych , obcych , zbudowanych przez kogoś innego gniazd . Mieszkam pod lasem więc widzę jak to działa.Niektórzy ludzie tez tak by chcieli 😉

    kłaniam się

  360. kaesjot
    2 kwietnia o godz. 20:46 2441

    A wie pan , że rynek – ach co za okropne, nielubiane pzez panów słowo – docenił traktror Ursus C -330 . Prosty , niezawodny, niezniszczalny, lekki ,silny itd – jest łakomym kąskiem . Taki ciągnik w dobrym stanie jest poszukiwany przez ” zakładaczy ogrodów” , małych sadowników, ludzi robiących roboty komunalne . Osiąga naprawdę zacne ceny i baaaardzo trudno go kupić . Nawet za spore PIENIĄDZE 😉
    Klasa samą dla siebie jest tzw eksportowa werskja poczciwej ” trzydziestki C-335M – mocniejszy silnik i pompa , wspomaganie kierownicy , kabina , czerwona ” karoseria ” i na niebiesko malowany silnik . To biały kruk , nikt właściwie nie sprzedaje , raz na rok gdzieś tam mignie za 50 tys plnów za 30 letni egzemplarz.

    kłaniam si,e

  361. Optymatyk
    2 kwietnia o godz. 23:18 2442

    panie szanowny , w sumie dobrze , że popełnił pan w/w wpis. Wiadomo już , że mamy do czynienia z sowieckim sykofantą i tzw ” pozytecznym idiotą ” A może i ruskim trollem- być może robi to pan ze zwykłej głupoty , nie koniecznie panu płacą .

    Szkoda że nie żyje mój dziadek . Zapoznał się ze ” braćmi słowianami z rosji i ich troską ” na Syberii . Opowiedział,by panu co nie co , może y pan przejrzał na oczy. \

    kłaniam sie

  362. grzerysz
    2 kwietnia o godz. 10:54 2428

    A na co komu dzisiaj takie ” Forum ” , panie szanowny , hę ? Kto chce się dowiedzieć sobie znajdzie w internecie co i jak . Nie musi jakaś ” redakcja ” niczego wybierać , zawsze taka selekcja zle się kojarzy.

    Zyje pan mitem ,że ” kucharki ” – przy całym szacunku dla kucharek i mając swiadomość , że to słowo to skrót na potrzeby tej wypowiedzi i obejmuje szerszą publiczność – że te ” kucharki ” potrzebowały Młynarskiego czy poezji . Błąd , panie szanowny , potrzebowały piosenek Piotra Szczepanika i tego typu ” duchowej strawy ” a nie tych wszystkich ” facecji ” o których pan jest łaskaw pisać .

    kłaniam sie,

  363. @optymatyk

    ” NIGDY, PRZENIGDY SŁOWIANIN NIE MOŻE ZWRÓCIĆ BRONI PRZECIWKO INNYM SŁOWIANOM. TO BRATOBÓJSTWO”

    no ładnie pan ” gada” . A kto tam w Katyniu Polaków mordował strzałem w tył głowy ? Hę ? sami siebie czy jak ? ma pan szanowny jakieś pomysły ?

    ”. Oto co może zrobić połączenie ideologii konsumpcjonizmu z szatanem genderyzmu – pozbawienie Kobiet ich podstawowej godności, to chyba największe zło jakie można było zrobić naszemu społeczeństwu. Ponieważ to Kobieta jest filarem rodziny. Pozbawienie Kobiet prawa decydowania o tym, czy chcą zostać w domu, czy pracować – rozkłada całą zachodnią cywilizację. Wcześniej, jak Mężczyźni zarabiali tyle, żeby było ich stać na utrzymanie rodziny – Kobiety miały wybór. Dzisiaj wyboru nie mają. To się nazywa wolność? To się nazywa postęp? To się nazywa rozwój cywilizacyjny? Niech nikt sobie nie robi z nas jaj, bo to się może smutno skończyć.”

    Panie ładny , a pytał pan jakąś kobietę co chce ? czy tylko tak się panu zdaje , że pan wie ?

    ” konsumpcjonizm ” , ” genderyzm ” ooooooo panie , nie dość że pan komuchem zalatuje to jeszcze i z niejakim Rydzykiem panu po drodze .
    Ale to nic nowego. Widziałem wielu komunistów nawróconych na PiS lamizm . Bo PiS to nie jest partia prawicowa . To bolszewicka partia narodowego kościoła rydzykowo – katolickiego . Nie mylić z chrześcjanstwem .

    Genderyzm – no dobre , dobre 😉 , konsumpcjonizm – też niezłe , a słyszał pan że ów konsumpcjonizm potępiają ci którzy nie mają forsy żeby konsumować ? oczywiście nie mają bo im się nie chce pracować i potępiają do momentu w którym nie zaczną mieć pieniędzy na tego ” konsumpcjonizmu ” uprawianie . 😉 czekam na więcej

    kłaniam sie

  364. Andrzejowi Celińskiemu widać POLITYKA płaci od częstotliwości zamieszczania na blogu swoich „złotych myśli” i gość pisze dyrdymały jak najęty:

    „Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak cudownych warunków i okoliczności dla zrobienia ze swoim państwem i ze sobą tego, co nam odpowiada, i tego, co dobre i korzystne, i tego, za co potomni te nasze dwa, trzy pokolenia uznać by mogli za wyróżnione. Wyróżnione szczęściem życia w dobrych czasach i radością życia spełnionego dobrze dla potomnych. A tu kiszka. Polacy wybrali miraż. Wbrew historii, wbrew deklarowanego wyznania, wbrew logice. Wybrali władzę, postępując nieprzyzwoicie głupio. A także leniwie. Dlatego nie ma dzisiaj klimatu dla primaaprilisowych żartów”.

    A było przecież tak dobrze – szerokie rzesze naszego społeczeństwa żyły w biedzie albo wręcz nędzy, wiele milionów naszych rodaków wyemigrowało, polski przemysł praktycznie nie istniał, „specjalizowaliśmy” się w przetwórstwie drewna i skóry oraz montażu obcego sprzętu AGD (polskim przebojem eksportowym były drewniane trumny do samodzielnego montażu), służba zdrowia zupełnie leżała, kultura była w całkowitym upadku, media już dawno sięgnęły dna, czytelnictwo książek praktycznie nie istniało, brak było jakiegokolwiek zainteresowania ambitnym kinem i poważnym teatrem. Dodajmy do tego beznadziejny poziom naszych wyższych uczelni – najlepsze dwie szkoły wyższe lokują się w piątej (ranking szanghajski) albo nawet szóstej (Times Higher Education World University Ranking) setce światowych rankingów.
    W czterdziestomilionowym kraju należącym do UE i NATO nie wychodził ani jeden dziennik czy tygodnik wart czytania. O tym, aby znaleźć jakiś tytuł na poziomie choćby odrobinę zbliżonym do czołówki zachodniej oczywiście nie było mowy.
    I komu to przeszkadzało?

    „Wyróżnione szczęściem życia w dobrych czasach i radością życia spełnionego dobrze dla potomnych” pokolenie „wybrało miraż”.
    Tak, Polacy wyraźnie nie docenili szczęścia życia pod rządami Grzegorza „I Frontu Ukraińskiego” Schetyny i Bronisława „bulu” Komorowskiego. „Wybranie mirażu” miało jednaki i dobre strony. Doświadczyli bowiem radości wysłuchania w Sejmie niezwykle wyrafinowanego występu wokalnego – „pucz protest songu” – posłanki PO Joanny Muchy…
    Wiele lat temu ta pani została uwalona na egzaminie wstępnym do szkoły teatralnej. Niestety, później trafiła do polityki…

  365. @jakowalski
    „Termodynamiczne prawdopodobieństwo zaistnienia jest tylko ideą i nie jest terminem naukowym (…)”
    Otoz nieprawda. Prawdopodobienstwo termodynamiczne to termin scisle naukowy. Jak entropia czy stany kwantowe. Juz nie moja wina ze jej, Janie, nie pojmujesz.
    http://www.if.pw.edu.pl/~wosinska/am2/w7/segment6/main.htm
    Absolwentom kierunkow politologicznych australijskich uczelni trzeba duzo wybaczyc.
    Twierdzisz ze to nie Pan Bog nas stworzyl. Wiec kto/co? Nie ma sily: jezeli nie Bog to tylko przypadek (prawdopobienstwo) spowodowal powstanie pierwszych aminokwasow. I podobny przypadek spowodowac moze pojawienie sie takiego spoleczenstwa robotow.

    Praca twórcza nie może być nieświadoma.
    Tak? No to jak to sie stalo, ze nieswiadoma niczego natura – owo prawdopodobienstwo – stworzyla czlowieka, istote bylo nie bylo swiadoma prawda? Widzisz, Janie, jak ladnie dochodzimy do tego ze jednak stworzyl nas Bog? Wystarczy jedno niewinne pytanko. I to Twojego autorstwa… aj waj…

    „Poza tym, to praca ma sens tylko wtedy, kiedy jest na nią zapotrzebowanie.”
    Zapotrzebowanie na wode na pustyni jest calkiem spore prawda? Mozna je zaspokoic na kilka sposobow. Np dowiesc ja beczkowozami albo poczekac na deszcz, czyli na taka chwile, kiedy natura zaspokoi nasze zapotrzebowanie. Czyli ze praca wykonana przez slepa nature ma sens nie? A nie mialaby sensu gdyby zamiast deszczu z nieba spadaly zaby. Ale ale… gdybysmy byli bocianami to taka praca natury nagle mialaby sens. Bo ‚slepa’ natura wykonuje prace chociaz sens tej pracy niekoniecznie musi byc dla nas widoczny i zrozumialy. Slepa, czyli stworzona przez przypadek.
    Jak to jest, Janie: slepy przypadek tworzy cos, czego praca ma sens. I Ty bedziesz mi jeszcze tutaj pisal ze to spoleczenstwo robotow, stworzone przez ten sam slepy przypadek, nie potrafi tworzyc sensownych rzeczy?

    „Takie roboty, o których piszesz, nie mają zaś sensu, jako że one niczemu ani też nikomu nie służą (…)”
    Pytania zadajesz dobre ale z filozofii jestes embrionem.
    A komu albo czemu sluzy nasza, ludzka egzystencja? Bo jezeli nikomu ani niczemu to nasza praca ma dokadnie tyle sensu co praca tych robotow. Reszta u Schopenhauera.

    „Punkt czy prosta realnie NIE istnieją.”
    Czyli ze co? Wiecznosc istnieje realnie?
    Brawo, Janie. Bo ta wiecznoscia nie jestes chyba Ty, skoro wg Twoich materialistycznych zapatrywan po smierci przestaniesz istniec? Czyzby wiec byla na swiecie jakas wiecznosc?

    „A czy człowiek NIE jest przypadkiem biologicznym, samoreprodukującym się robotem?”
    No wlasnie. Byc moze tego spoleczenstwa robotow, przeciwko ktoremu tak protestujesz, nie trzeba szukac w glebokim kosmosie?

    „Definicja życia wcale nie jest taka prosta, jak to się laikom wydaje. ”
    Ale jego zdefiniowanie nie przekracza chyba mozliwosci takiego wybitnego umyslu jak Twoj Janie? Wiec napisz co to jest zycie.

    „Istotne jest tu tylko to, czy te roboty tworzą społeczeństwo, gdyż tylko wtedy możemy mówić o gospodarce i rządzących nią prawach.”
    A co tu spoleczenstwo ma do rzeczy? Czy jednostka sama dla siebie nie moze tworczo tworzyc? Robinson Crusoe?

  366. blackley
    3 kwietnia o godz. 0:17 2444
    Skoro te Ursusy to takie dobre ciągniki to po cholerę było to rozp…ć ?
    Podobnie z innymi polskimi przedsiębiorstwami.
    Od POLSKIEGO rządu oczekujemy, ze będzie dbał o POLSKIE firmy, o zbyt dla ich produktów, o pracę dla ich pracowników.
    Jeśli tego nie czyni, to nie jest rząd POLAKÓW lecz sługusów OBCEGO kapitału.
    Nie jestem wrogiem rynku, pieniądza, kapitału lecz wielkich nierówności, jakie ten system generuje.
    Ponadto uważam, że ci, którzy rządzili w Polsce do 1989 roku czynili to z większym pożytkiem dla ogółu społeczeństwa niż ci, co po 1989 roku.

  367. @ kaesjot
    3 kwietnia o godz. 7:44 2450

    3 kwietnia o godz. 0:17 2444
    Skoro te Ursusy to takie dobre ciągniki to po cholerę było to rozp…ć ?

    Jak to ujał niejaki @jakowalski -” nic mnie to nie obchodzi i to nie moja wina ” …..a poważnie – niewielką ilość traktorów produkowała trzy razy większa liczba ludzi niż działo się to w normalnych krajach. Po upadku prl-u podobna sytuacja była nie do utrzymania. Ale związki zawodowe w ZPC Ursus nie chciały przyjąć realiów do wiadomości. Głównym wodzirejem był niejaki Wrzodak Zygmunt. Który to wraz ze związkami zawodowymi doprowadził do zaorania Ursusa. Teraz traktory Ursus są produkowane za niewygórowaną cenę i w przyzwoitej jakości przez firmę która ma prawa do marki ale nie ma Wrzodaka Zygmunta i związków zawodowych na głowie . Nie znam danych dokładnych ale obstawiam , ze robi się tą robote przy pomocy 20% stanu osobowego z lat 80 tych .
    Trzeba przyznać , że wtedy za prl-u rząd dbał o pełne zatrudnienie , w takim Ursusie zamiast 3 tys ludzi pracowało 20 tys ludzi. Ale to o to chodzi ? ma pan chyba swiadomość jak taki przerost zatrudnienia wpływał na koszt wytworzenia produktu , na jego jakość ? i wie pan że gwarancja pełnego zatrudnienia wpływa demoralizująco na ludzi ? bo wiadomo ze żadnego obiboka i lenia nie można zwolnić bo ” ma rodzinę i musi z czegoś żyć ” ?

    Jako konsument – bo chyba jest pan czasem konsumentem mimo ze konsumpcja i konsumpcjonizm to takie okropne pojęcia 😉 – no to jako konsument woli pan kupować produkty dobrej jakości za przyzwoitą cenę i być dobrze obsłużonym niż kupować jakiś bubel ale utrzymywać jakichś nierobów , hę ?

    klaniam się

  368. Blackley 3 kwietnia o godz. 0:08 2443
    1. Realne problemy (takie jak np. bezrobocie, bieda, wykluczenie społeczne, bezdomność etc) to stwarza kapitalizm, ale nawet nie próbuje z nimi walczyć, gdyż są one wpisane w jego istotę.
    2. Dziś też trzeba umieć załatwiać sprawy. Prawdziwe interesy robi się przecież w kapitalizmie na styku prywatnego sektora z państwowym, np. zdobywając kontrakty na budowę dróg, domów czy też przede wszystkim dostawę broni. Ale aby taki kontrakt zdobyć, to trzeba mieć znajomości, a te z kolei trzeba umieć sobie załatwić. Stąd też taki Kulczyk doszedł do miliardów, a dla ciebie szczytem szczęścia było kilkaset tysięcy złotych za sprzedaż działki, którą zresztą odziedziczyłeś po rodzicach. Pardon my French, ale Dupa z ciebie jest więc a nie przedsiębiorca…
    3. Jakże się mylisz – w kapitalizmie trzeba przede wszystkim umieć załatwić sprawy, czyli użyć do tego celu nieformalnych koneksji, owych „stosunków międzyludzkich”, ażeby coś realnego uzyskać. Pieniądze są tu oczywiście potrzebne, ale najważniejsze są owe „układy”. Trzeba mieć bowiem w kapitalizmie te „układy”, aby załatwić sobie kontrakt np. przy budowie autostrady, remoncie linii kolejowej czy też dostawie komputerów dla jakiegoś Ważnego Urzędu, o dostawach broni dla wojska czy policji już nie wspominając. Trzeba też mieć owe „układy”, aby się nie dać zniszczyć Urzędowi Skarbowemu – znasz chyba przypadek pewnego biznesmena (konkretnie Romana Kluski), który naiwnie myślał, tak jak ty, że w kapitalizmie liczą się tylko pieniądze, a nie owe „układy” i został zniszczony przez administrację podatkową. Tajemnicą sukcesu w kapitalizmie rynkowym jest bowiem posiadanie owych „układów” w administracji państwowej, do czego potrzebne są odpowiednie kontakty z wysokimi urzędnikami i z politykami – zarówno z obecnego rządu jak też i z ważniejszych partii opozycyjnych (które na ogół są następnym rządem). Oczywiście, aby takie „układy” sobie załatwić, to potrzebna jest inteligencja – nie można przecież iść do ministra i bezczelnie próbować wręczyć mu kopertę z łapówką. Tu trzeba najpierw się z nim zaznajomić, np. zaprosić go do siebie na przyjęcie, może jakieś polowanie i dyskretnie wręczyć mu przy tym jakiś podarunek, np. dzieło sztuki na zasadzie „wie Pan, poniewiera mi się to na strychu, do niczego mi nie pasuje, ale znajomi mówią że to jest ładne, a więc może Panu się to spodoba”. Takie są tajemnice powodzenia w interesach, o których nie wyczytasz w oficjalnych publikacjach. Chińczycy sztukę wręczania łapówek opanowali do perfekcji i sporo można się w tym względzie od nich nauczyć, a przypominam, że Chiny to jest dziś największa gospodarka świata, a „smarowana” jest ona tymi łapówkami, które formalnie łapówkami nie są…
    4. W każdym ustroju, w którym funkcjonuje rynek (generalnie rachunek ekonomiczny) produkty muszą być (relatywnie) tanie, aby znalazły one nabywców. W rynkowym kapitalizmie ogrodnik nie może sobie liczyć po 100 zł za kilo pomidorów, jeżeli na rynku najlepsze „idą” za 10 zł kilo. Ale w PRL-u tzw. badylarzom się nieźle powodziło, gdyż tam funkcjonował rynek na ich wyroby. Oczywiście, te prawie 10 tys. ówczesnych dolarów za nowy japoński ciągnik ogrodniczy to było dla nich wtedy na ogół za dużo, ale zamawiali oni substytuty u lokalnych kowali albo też sprowadzali z zagranicy używane traktorki (często przez rodziny czy znajomych). Ja wtedy sprowadzałem (dla siebie) używane samochody z tzw. Zachodu, a więc wiem, że to było możliwe. Celnicy (bez żadnych łapówek) zaniżali mi nawet ciężar tych pojazdów, aby mógł zapłacić możliwie najniższe cło (wiedzieli, że to nie jest na handel).
    5. Nie pisz też bzdur, że ludziom płacono w PRLu po 20 dolarów na miesiąc, gdyż za 20 dolarów, to by nikt wtedy w Polsce nie przeżył. Przeliczasz bowiem zarobki w złotówkach na dolary po kursie czarnorynkowym, ale nie przeliczasz po tym samym kursie ówczesnych cen. Prawda jest zaś taka, że płace realne w PRL-u były nie niższe niż są one dziś, szczególnie zaś uwzględniając poza-monetarne transfery, czyli przede wszystkim bezpłatne szkolnictwo i bezpłatną służbę zdrowia oraz czynsze, energię, żywność czy też transport publiczny oraz wczasy po mocno zaniżonych cenach. Realny zarobek był pod koniec PRLu (czasy Gierka czyli lata 1970.) ponad obecne 3000 zł netto, jako że wiele dóbr, za które dziś trzeba płacić, były wtedy dostępne nieodpłatnie albo za symboliczną wręcz opłatą (opieka medyczna, lekarstwa, edukacja, czynsze, energia, wczasy etc.) oraz nie było wówczas bezrobocia, a więc szacuję ówczesny średni miesięczny zarobek na około 6000 tys. ówczesnych zł, co daje cenę „malucha” w wysokości około 10 ówczesnych średnich miesięcznych pensji. Dziś najtańszy nowy samochód kosztuje w Polsce około 40 tys. zł (samochody takie jak Fiat Panda, Opel Corsa, Nissan Micra, Renault Twingo, Skoda Citigo czy też Toyota Yaris). Nieco tańsze są tylko najtańsze Dacie, o ile można je nazwać samochodami. Tak więc dziś najtańszy nowy samochód to jest nieco ponad 10 przeciętnych pensji, a dokładniej ponad 13 razy tyle, co obecna mediana (około 3 tys. złotych na miesiąc). Jak widać, mamy dziś mniej więcej ten sam „dobrobyt” co w latach 1970., jeśli szacujemy go na podstawie dostępności nowych samochodów, a mamy się na ogół gorzej, biorąc pod uwagę np. czynsze czy też edukację, energię (prąd, gaz, benzyna etc.) albo opiekę medyczną. I straciliśmy brak strachu przed jutrem. 🙁
    6. Kukułki są produktem ewolucji. Gdyby żyły one w niezgodzie ze środowiskiem (Naturą), to dawno by już one przecież wyginęły. A tymczasem mają się one doskonale. Widać są one Naturze, czy jak kto woli, Panubogu miłe. I czy wiesz, że kukułka przypomina ptaka drapieżnego? Jest ona nie tylko mistrzem w unikaniu zbędnego wydatku czasu i energii, ale także i mistrzem kamuflażu. Niech żyją kukułki! Bez nich, bez ich pieśni godowej ich samców („kuku, kuku”) jakże smutno by było w lesie. Nie jest też przypadkiem, że Szwajcarzy tak się miłują w zegarach z kukułką. Pragniesz sukcesu w biznesie? Bierz przykład z kukułek i Szwajcarów!

  369. blackley 3 kwietnia o godz. 8:35 2451
    1. Ursus, jak każda fabryka, wymagał stopniowej modernizacji i poprawy stylu zarządzania, ale Balcerowicz przecież uznał w roku 1989, że niczego w Polsce produkować się nie opłaca i zniszczył on (m.in. tzw. popiwkiem) polski przemysł z Ursusem włącznie. Przypominam, że sam tylko Balcerowicz jako wicepremier, minister finansów i szef NBP zadłużył nas zagranicą na ponad 200 mld dolarów USA. Wrzodak i jemu podobni byli zaś agentami Balcerowicza, jako że gdyby rząd chciał pomóc Ursusowi, to by wywalili z niego na pysk owego Wrzodaka i jemu podobnych „solidarnościowych” warchołów, ale że rząd chciał zrujnować Ursusa, podobnie jak FSO, jako że obawiał się on, zresztą słusznie, dużych fabryk, z dużą załogą, a położonych w stolicy. Ursus i FSO (a także Róża Luksemburg, Waryński, Świerczewski, Kasprzak, TEWA etc.) upadły nie dlatego, że były one przestarzałe czy też nieefektywne ekonomiczne, ale z przyczyn w 100% politycznych.
    2. Oczywiste jest, że zatrudnienie powinni mieć zagwarantowane tylko dobrzy pracownicy, ale dziś jest przecież tak, że nawet najlepszy pracownik może stracić pracę z dnia na dzień i to bez swojej winy. Pamiętam, jak to w Australii przy okazji wymiany komputera, wyrzucano z pracy programistów, gdyż firmie bardziej się opłacało „podkupić” u konkurencji programistów znających ten nowy komputer, niż przeszkolić swoich własnych.
    3. Przypominam też, że że w roku 1989 wybrano dla Polski na Zachodzie pewną opcję, która się do dziś w Polsce realizuje, a polega ona na tym, że zdaniem rządzących nami zachodnich zboczeńców, głównie zresztą z Watykanu, Polakom nie są potrzebne wysokie kwalifikacje, jako że w wyniku tzw. transformacji a la Balcerowicz, Polska miała zostać i została ona typową wręcz republiką bananową, z gospodarką kompradorską, czyli gospodarką typową dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, gospodarką w której lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną (czyli w II RP), głównie kapitał niemiecki i amerykański oraz oczywiście watykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w ograniczonym rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA oraz Watykanu). Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami PiSu, a wcześniej także PO-PSL i SLD, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także niektóre (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”), wysoko pracochłonne a mało kapitałochłonne gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy) oraz montownie n.p. samochodów, wagonów, pralek, lodówek etc., ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii, co oznacza, że w Polsce w zasadzie nie są potrzebni inżynierowie, fizycy czy chemicy, a najwyżej technicy oraz, jak w krajach III świata, prawnicy i lekarze do obsługi nielicznych przecież elit, których stać jest na lekarza czy prawnika. Tak więc kryzys w polskiej gospodarce, edukacji i nauce czyli kryzys społeczny wynika przede wszystkim z tego, że brakuje na jej rozwój pieniędzy, jako że zyski są wywożone z Polski na Zachód – gównie do USA, Niemiec i Watykanu (ale nie brakuje w Polsce pieniędzy na wojsko, policje jawne i tajne oraz na kościół rzymski), a jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, to problemem jest tu głównie jego nadmierne upowszechnienie, przez co spadła drastycznie jego jakość. A upowszechniono je tylko po to, aby uczelnie wyższe, które dziś są już niemalże w każdej gminie, stały się fabryką i przechowalnią młodych bezrobotnych, dla których od roku 1990 chronicznie przecież brakuje w Polsce miejsc pracy. A za tym wszystkim stoją tacy zdrajcy Narodu Polskiego jak archer i blackey. Skandalem jest to, że są oni wciąż na wolności. 🙁

  370. blackley 3 kwietnia o godz. 0:17 2444
    Zdecyduj się, czy w PRLu robotnicy chodzili pijani i nie dbali o pracę, czy też produkowaliśmy wtedy doskonałe traktory C-330, czy np. lokomotywy elektryczne takie jak EU07, które dziś, ćwierć wieku po zakończeniu ich produkcji, wciąż poddawane są modernizacji (ostatnio aby zwiększyć ich szybkość do 160 km/h)?

  371. blackley 3 kwietnia o godz. 0:22 2445
    Znów po chamsku atakujesz, tym razem optymatyka. Masz odwagę podpisać się pod tymi atakami swoim własnym i mieniem i nazwiskiem? Co byś powiedział, gdybym ja ciebie tu publicznie oskarżył o pedofilię, i to nawet w stosunku do swoich własnych synów? Pamietaj, że jeżeli się chce kogoś „załatwić”, to dowody i świadkowie się zawsze znajdą…

  372. @jakowalski

    jak zawsze stek bzdur i przekłamań ale ” to nie moja wina i nic mnie to nie obchodzi ” 😉

    nie znam się na ” załatwianiu ” , ani na robieniu ” interesów na styku państwowego i prywatnego ” , ale widzę pańskie niezdrowe zainteresowanie i nieukrywany podziw dla ludzi dobrze się czuj ących w tych klimatach , jak każdy stary prl-owiec wie pan że tak zyliście i zakładacie że tak wszyscy zyć muszą .

    Maluch kosztował pierwotnie 63 tys zł . Niewiele . ALE NA WOLNYM RYNKU PRZEKRACZAŁ 500tysł zł . Zeby go kupić za 63 tys trzeba było mieć talon . Talony mieli tylko donosiciele , kompradorczycy , partyjni i może ze 3% normalnych ludzi .
    Pensja była równa 2o dolarom na wolnym rynku. Inaczej dolarów kupić się nie dało . To znaczy my normalni ludzie nie mogliśmy , pan być może mógł .

    Skoro prl to był taki miód to czemu pan uciekł z Polski dorobić się w prawdziwym kapitalistycznym kraju ?

    A działkę o której mowa , kupiłem w 1987 roku z gminy , za 30 tys ówczesnych złotych . Tyle kosztowała krowa a ziemi nikt nie chciał i to nie moja wina że dziś jest warta 1.5 mln plnów

    kłaniam się

    Reszty nie komentuję.

  373. jakowalski – 3 kwietnia o godz. 9:07 2453

    Jak można jednocześnie mieć pretensję o to, że zyski z kapitału zagranicznego są z Polski transferowane zagranicę oraz że kapitał zagraniczny nie inwestuje w Polsce w dziedziny kapitałochłonne takie jak badania i rozwój?
    To przecież całkowity brak podstawowej logiki.
    Kapitał zagraniczny inwestuje w Polsce dobrowolnie, a zatem jedynie dlatego że z tej inwestycji chce osiągać zyski i chce te zyski mieć do własnej dowolnej dyspozycji. Jeżeli jednak musi się liczyć po dokonaniu inwestycji z trudnościami w uzyskaniu takich zysków, to będzie inwestował w te dziedziny w których czas zwrotu jest jak najkrótszy, by zminimalizować te trudności.
    Można zatem postawić tezę, iż to właśnie takie poglądy jakie głosi szanowny Pan, przeciwstawiające się transferowi zysków z Polski, powodują brak zagranicznych inwestycji kapitałochłonnych.

  374. @Blakey:
    „A panski wyjazd w 1981 roku na Zachód to kolejna podejrzana sprawa. Na 99.9999999% wysłano pana żeby pan szpiegował . Proste. Kolejne zadanie z resortu . Daki ci chociaż medal za to ? Czy szpiegowałeś za te marne parę dolarów ? Czy za uścisk dłoni Jakiegoś sowieta przebranego w polski mundur ?”
    Otoz nie sadze.
    Czy wiesz, Blakey, jaka jest roznica miedzy agentem a pozytecznym idiota? Tylko i wylacznie taka, ze temu drugiemu nie trzeba placic.
    Wyjazd kowalskiego na zachod (a gdziezby indziej?) byl tylko i wylacznie rejterada w obliczu niepewnej przyszlosci, jaka odczuwal wtedy co drugi partyjny aparatczyk. Takie ‘wyjazdy’ czerwonych pomagierow ruskiego okupanta byly wtedy powszechne. Jak to juz napisalem axiomowi, kowalski musial stac w partyjnej hierarchii na tyle wysoko aby miec nieskrepowany dostep do paszportu a na tyle nisko aby jego wyjazd mogl pozostac niezauwazony. Pod koniec lat ’70 PZPR liczyla ponad 3 miliony czlonkow. Usadowiony na jej szczycie kompradorski beton wlasciwie nie wyjezdzal bo tez nie mial na zachodzie za bardzo czego szukac a na wschod bylo im niespieszno.
    Wyobrazasz sobie ile strachu musial sie nasz kowalski najesc w tamtym czasie? Z jednej strony wydajaca grozne pomruki 10-milionowa Solidarnosc, z drugiej partia, milicja i zomo a posrodku on.
    Czujesz ten zapach blakey?

    „no ładnie pan ” gada” . A kto tam w Katyniu Polaków mordował strzałem w tył głowy ? Hę ? sami siebie czy jak ? ma pan szanowny jakieś pomysły ?”
    Otoz pomysly sa. I to w wydaniu naszego pacjenta – kowalskiego.
    A wlasciwie jeden pomysl: Otoz zbrodni tej dokonali Niemcy.
    Przy czym nie jest tu przesadnie istotne, ze sam Jelcyn przeprosil za ten mord i przyjechal do Polski z kilkoma skrzynkami dokumentow katynskich w tym ze stalinowskim rozkazem z wlasnorecznym jego (Stalina) podpisem.
    I nie moze byc inaczej skoro ‘operacje polska’, zwlaszcza na dzierzynszczyznie i marchlewszczyznie (przypominam: ok. 100tys. ofiar), nasz patriota uwaza za dobrodziejstwo radzieckiej wladzy ludowej.
    Nie jest to bynajmniej ostatni wykwit wybitnego umyslu pana doktora. Dzialania Stalina na ukrainie (wielki glod, pare milionow ofiar) uwaza on za jak najbardziej uzasadnione. Rewolucje bolszewicka (od 20 do 30 milionow ofir wg. roznych zrodel) jako ‘koniecznosc dziejowa’ a wszelkie wojny wywolane na calym swiecie przez bolszewikow – jako walke o wzwolenie klasy robotniczej z lap miedzynarodowego kapitalu.
    Z takim umyslem to i psa Lajke uwazac mozna za bohatera podboju kosmosu.

    @Jakowalski:
    „Tak, mam pieniądze i to sporo ich, szczególnie jak na obecne polskie warunki, ale nie jest to kapitał, a tylko moja własność prywatna, z której nie ciągnę żadnych zysków. Owszem, otrzymuję odsetki od moich oszczędności, ale one ledwo kompensują mi spadek siły nabywczej tych oszczędności wywołany inflacją.”
    A wiec zyjecie z ‘procentow’ towarzyszu kowalski? Jak przedwojenny pachciarz, ktory sie dorobil. I nie ciagniecie z tego zadnych zyskow? A nie przypominacie sobie slow klasykow marksizmu, ze bankowy procen to tez zysk? I to zysk otrzymany bez pracy, czyli kosztem innych.
    Janie, jak mozna byc takim wyzyskiwaczem? Jak to mozliwe ze ideowy marksista zamienia sie w zwyklego liczykrupe?
    Zupelnie jak Marx i Engels.

    „W PRL-u nie potrzebowałem żadnych talonów – miałem bowiem, z na 100% legalnych źródeł, dolary i bony i za nie wszystko kupowałem co potrzebowałem np. w Pewexach, a czego nie było w zwyczajnych czyli „złotówkowych” sklepach państwowych.”
    Wiec robiliscie, towarzyszu, zakupy w Pewexie? Oczywiscie uzupelniajac to, czego nie dalo sie kupic w sklepach ‘zlotowkowych’ prawda? A poniewaz w pierwszej polowie lat ’80 w sklepach ‘zlotowkowych’ (tych ‘panstwowych’ zorganizowanych przez ludowa wladze dla klasy robotniczej) nie dalo sie kupic prawie niczego wiec nie fatygowaliscie sie chyba aby do nich wogole zajrzec?
    Ze 100% legalnych zrodel – piszesz. Wierze na slowo. Cinkciarz pod Pewexem rowniez handlowal 100-procentowo legalnie prawda? W innym wypadku zwinelaby go przeciez milicja.

    „Dalej – w roku 1981 obozy dla uchodźców na tzw. Zachodzie, szczególnie zaś obóz w Traiskirchen pod Wiedniem były pełne Polaków. Czy według ciebie to byli wszystko agenci SB, skoro oni wszyscy aby wyjechać z Polski, musieli mieć paszporty?
    A wiec wiales przez Austrie?!
    W roku 1989 nastapilo poluzowanie rezimu paszportowego, spowodowane dzialaniami Solidarnosci. Szacuje sie, ze w tym okresie dalo z Polski dyla cos cwierc miliona ludzi. Tym razem normalnych ludzi, nie kompradorskiej swoloczy. Ty lepiej napisz jakie tlumy byly w tych obozach w latach ’70 albo podczas stanu wojennego.

    „To nie pieniądze są złe – zły jest tylko ustrój, który wszystko za te pieniądze udostępnia, czyli kapitalizm rynkowy. Nie jest bowiem ważne ile kto ma pieniędzy, ale to, co z tymi pieniędzmi robi.”
    Tak, Janie.
    Mozna je np. wpakowac do banku i zyc z tego na procent nie pytajac sie juz, kto ten procent musi wypracowac bo co to kogo obchodzic moze?
    Ciekawe, co robili z pieniedzmi tacy dobrodzieje jak Fryderyk Engels? Inwestowali je w przemysl i akcje gieldowe? Chyba tylko po to, aby zniszczyc kapitalizm no bo z pewnoscia nie mieli na mysli zysku.

    „Mieszkałem w czasach PRL-u w Jabłonnie pod Warszawą i wtedy w Polsce brakowało małych traktorów ogrodniczych.”
    Wierze na slowo. I Ty, Janie, mi uwierz, ze brakowalo wtedy rowniez i duzych traktorow oraz samochodow (chocby najmniejszych, typu maluch) jak i calej masy innych rzeczy od wymieniania ktorych zapchalaby sie pamiec tego blogu. Nie brakowalo za to kartek na te rzeczy jak i wszelkiego rodzaju zakazow i ograniczen w dostepie do nich, oraz odpowiednich sluzb i funkcjonariuszy, stojacych na strazy tych zakazow. Nie brakowalo rowniez chetnych do lepszego dostepu do tych brakujacych rzeczy. Chetnych w postaci owych funkcjonariuszy, roznego sortu partyjniakow i kompradorskiej swoloczy usadowionej we wladzach tudziez troche nizej, przykladowo w CHZtach.

  375. Optymatyk
    2 kwietnia o godz. 23:18 2442
    TAK, ale czyje to jest?

  376. @jakowalski
    „Jakże się mylisz – w kapitalizmie trzeba przede wszystkim umieć załatwić sprawy, czyli użyć do tego celu nieformalnych koneksji, owych „stosunków międzyludzkich”, ażeby coś realnego uzyskać. Pieniądze są tu oczywiście potrzebne, ale najważniejsze są owe „układy”. ”
    Tak sie dzieje w tzw. ‚kapitalizmie kompradorskim’, kiedy to o przyznaiu kontraktu czy dostepie do rynku decyduje przynaleznosc do sitwy. W naszym, polskim przypadku, do sitwy z PRLowskim rodowodem.
    Roman Kluskia jest tu bardzo dobrym przykladem. Dzialal jak typowy kapitalista i obrotny inwestor. Swoja przedsiebiorczoscia, pomyslowoscia i szczesciem przeborowal sobie dostep do rynku i na finansowe salony i wtedy nagle okazalo sie, ze on do towarzystwa nie nalezy i ze trzeba go w zwiazku z tym zgnoic.
    A wszystko to sa efekty magdalenkowej i okraglostolowej targowicy, kiedy to Twoi, Janie, partyjni przelozeni podpisali porozumienie z ex-komunistycznym odlamem opozycji zwanym lewica laicka czyli stalinowcami, ktorzy w przeszlosci zbuntowali sie przeciw PZPR i nawet z nia walczyli jednak dobrze pamietali ze serce ma sie z lewej strony.

  377. Archer 3 kwietnia o godz. 7:42 2449
    1. Prawdopodobieństwo termodynamiczne to NIE jest termin ściśle naukowy, podobnie jak entropia czy stany kwantowe. Ich się wyliczyć przecież nie da. To nie jest więc nauka, to jest bardziej filozofia, tyle, że używająca wyższej matematyki. Potrafisz wyjaśnić, nie używając wyższej matematyki, czym jest np. entropia? Na pewno nie, a więc nie jest to byt realny a tylko wirtualny. Coś jak Panbóg. 😉
    2. A może w ogóle nie istniejemy w sensie fizycznym? Może się nam tylko wydaje, że istniejemy? Jaki masz dowód na to, że istniejesz? Że myślisz? A może ci się tylko wydaje, że myślisz? Dla mnie jesteś przecież tylko symulacją, procesem dziejącym się w komputerze. Pytanie, kto ten proces stworzył, nie ma zaś sensu, jako że już Newton udowodnił, że ruch (a więc też wszystko inne) nie musi mieć przyczyny, że jeżeli na jakiś obiekt materialny nie działają żadne siły, to się on porusza ruchem jednostajnym albo znajduje się on w stanie spoczynku i że te oba stany są tak samo prawdopodobne. Nie uczyli cię tego na RMIT?
    3. Miałem wyrażnie na myśli pracę człowieka, czyli pracę w sensie ekonomicznym. A ty rozszerzyłeś to na każdą pracę, czyli też na pracę w sensie fizycznym. Nieładnie! Poza tym, to po co Panbogu, bytowi przecież idealnemu, a więc w pełni samowystarczalnemu, materia, w tym wszechświat i ludzie? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Na RMIT raczej takimi sprawami się nie zajmują. 😉
    4. Zapotrzebowanie (w sensie ekonomicznym) na wodę na pustyni jest tylko wtedy, jeżeli są niej ludzie. Ale z punktu widzenia ekonomii, przebywanie ludzi na pustyni nie ma przecież sensu, tak samo jak nie ma sensu, aby na Ziemi było dziś więcej niż miliard ludzi.
    5. Zdecyduj się wreszcie, czy świat stworzył Panbóg i wtedy wszystko musi być na nim, i to z definicji, idealne, gdyż Panbóg, jako twórca idealny, nie stworzył by przecież „na złość ludziom” świata nieidealnego, czy też stworzył nas (jak? po co? Kiedy? gdzie?) ów przypadek, a więc większość tego, co istnieje, jest najzwyczajniej do dupy, bo nie ma to ani sensu ani też celu ani przyczyny.
    6. Dalej – jaki sens miało by to społeczeństwo robotów? Przecież roboty, jako istoty z defincji racjonalne, doszły by do „jedynie słusznego” wniosku, że ich istnienie na bezludnej planecie nie ma sensu i przełączyły by się w one tryb hibernacji, aby nie ,marnować energii. A takie „uśpione” robocie społeczeństwo, nie miało by przecież gospodarki, o której warto by pisać.
    7. Pytasz się: komu albo czemu służy nasza, ludzka egzystencja? Otóż nikomu i niczemu. Oczywiste jest więc, że nie ma ona sensu, ale też nie mamy odwagi, aby to przyznać.
    8. Wieczność, tak samo jak każda nieskończoność, jest tylko matematyczną abstrakcją. Jak to już pisałem, ja jestem najprawdopodobniej tylko jakąś symulacją, podobnie jak ty. W każdej chwili możemy być więc „wyłączeni”. A że być może jest inaczej, to polecam Lema i skrzynie profesora Corcorana.
    9. Życie jest to, w wielkim skrócie, samoreprodukujący się proces, wytwarzający istoty (byty), które zdolne są do samoreprodukcji. Jako taki, nie musi on mieć sensu czy też celu ani przyczyny, poza samo-reprodukowaniem się – ani ekonomicznego, ani też filozoficznego czy też innego.
    10. Gospodarska społeczna istnieje tylko w społeczeństwie. W przypadku Robinsona Crusoe istnieje zaś tylko gospodarstwo domowe, a to rządzi się innymi prawami (mikroekonomicznymi) niż gospodarstwo społeczne, czy jak wolisz narodowe albo globalne, które rządzi się prawami makroekonomicznymi. Pamiętaj, że „ekonomia” wywodzi się greckiego „oikonomia”, co oznacza „zarządzanie gospodarstwem domowym” i że Starożytni Grecy odróżniali wyraźnie od niej tzw. chrematystykę (ang. chrematistics, gr. χρηματιστική), czyli sztukę bogacenia się, a jak wiesz, bogactwo w sensie ekonomicznym istnieje tylko w gospodarce społecznej (nie mylić z uspołecznioną). Według Encyklopedii Gutenberga, chrematystyka jest to nauka o bogaceniu się, nauka o uzyskiwaniu dóbr przez zamianę, w przeciwstawieniu do zyskiwania ich własną produkcją, w szczególności w razie posiadania ziemi, o czym (ostatnim) uczy ekonomia w starogreckim zrozumieniu, czyli nauka gospodarstwa (domowego), tożsama w tym przypadku z nauką o zarządzaniu, generalnie z prakseologią. Rozróżnienie to znajdujemy już u Arystotelesa. Chrematystyka jest zaś poprzedniczką ekonomii politycznej (sensie także „polis” czyli starogreckie państwo-miasto) i teorii ekonomii, a w szczególności makroekonomii.
    Szalom!

  378. blackley
    3 kwietnia o godz. 8:35
    VW w Poznaniu to tylko spawalnia, gdzie montuje się ( zgrzewa, spawa ) karoserię, lakiernia, gdzie się je maluje oraz montaż finalny. Utrzymaniem ruchu, logistyką i innymi pracami pomocniczymi zajmują się firmy zewnętrzne. Większość detali i zespołów przychodzi z kooperacji podczas gdy w PRL-u była tendencja do koncentrowania maksymalnie w jednej fabryce.
    Biorąc na to poprawkę te różnice w zatrudnieniu nie były aż tak wielkie.
    PS. A kto takim „Wrzodakom” namieszał we łbach, że myśleli iż wystarczy, ze przyjdzie kapitalizm a oni sami pracując jak Araby, żyć będą jak Amerykanie ( wówczas).

  379. Archer 3 kwietnia o godz. 9:38 2458
    1. Raz jeszcze, pedofilu: masz odwagę podpisać się pod tym, co tu wypisujesz o mnie, swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem? Nie masz, a więc przestań mnie tu padalcu oczerniać i zniesławiać.
    2. Z Polski nie uciekłem, a tylko legalnie z niej wyemigrowałem w czasie, kiedy KSS KOR i NSZZ Solidarność, za pieniądze otrzymywane z CIA, zorganizowały „festiwal” strajków i kiedy wiadomo było, że ta anarchia musi się skończyć albo interwencją ZSRR albo też stanem wojennym. A ja nie chciałem zginąć jak bohater, tylko żyć jak człowiek…
    3. Jakim cudem ty się znalazłeś w Australii? Kto, za co, kiedy i po cię tam wysłał?
    4. Jelcyn by człowiekiem CIA, mającym za zadanie zniszczyć i zdyskredytować Rosję i Rosjan, ale jednak Rosjanie się zorientowali o co chodzi i szybko go zamienili na Putina. Dokumenty zaś można dziś wygenerować bardzo łatwo, szczególnie, że nawet historycy mają dziś dostęp tylko do zeskanowanych kopii. Na Zachodzie winą za Katyń obarczani byli od początku Niemcy, aż do wybuchu zimnej wojny, po czym, z przyczyn politycznych, obarczoną ją ZSRR.
    5. Tłumaczyłem ci już, że te procenty nie pokrywają nawet inflacji. A ty, pedofilu, wciąż swoje… 🙁
    6. Każdy mógł za Gierka kopic sobie bony banku PEKAO i robić zakupy w Pewex-ie, sklepie jak najbardziej zresztą państwowym. To, że pedofile tacy jak ty nie mieli wtedy czasu na kupowanie tych bonów, gdyż latali za chłopakami po ubikacjach, to już nie jest moja wina.
    7. Kula w płot. Wyjechałem przez Niemcy (zachodnie, jak by się kto pytał). Obozy dla uchodźców były wtedy, rok 1981, pełne Polaków (tzw. solidarnościowa emigracja). W roku 1989 zamknięto zaś te obozy dla Polaków, jako że zwaliła się na nie wtedy z Polski hołota, gównie kryminaliści tacy jak ty.
    8. Zazdrościsz Engelsowi jego majątku? Ale już od dawna już nie żyje, pedofilu.
    9. Dziś zaś brakuje w Polsce pracy, a zarobki są tak nędzne, że sklepy są pełne towaru, ale ludzi nie jest stać na ten towar. Wczoraj byłem na bazarze na Woli, róg Górczewskiej i niejakiego Prymasa – tłumy ludzi, gdyż tam sprzedają chińska tandetę, robioną specjalnie na eksport do biednych krajów takich jak Polska, po cenie nieco niższej niż w supermarketach. Taki to mamy dziś w Polsce „dobrobyt”. 🙁
    10. Jakie ty masz dojścia w policji, skoro pomimo, że złożono na ciebie sporo doniesień, twoja pedofilia pozostaje wciąż nieukarana? Kto za tobą stoi, że na sucho uchodzi ci gwałcenie dzieci (no, niech będzie, nastolatków, ale poniżej 18 roku życia) w ubikacjach – czy to w Polsce, czy w Australii czy też teraz w Niemczech?

  380. Blackley 3 kwietnia o godz. 9:22 2456
    1. Masz odwagę podpisać się pod tym, co tu wypisujesz o mnie swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem? Nie masz, a więc przestań mnie tu padalcu oczerniać i zniesławiać.
    2. Później nadeszła hiperinflacja. Ale płace nominalne też wtedy wrosły.
    3. Na wolnym rynku można kupić za te 20 dolarów w Polsce tyle, co za 2 tysiące dolarów na Zachodzie.
    4. Z Polski nie uciekłem, tylko legalnie z niej wyemigrowałem w czasie, kiedy KSS KOR i NSZZ Solidarność, za pieniądze otrzymywane z CIA, zorganizowały „festiwal” strajków i kiedy wiadomo było, że ta anarchia musi się skończyć albo interwencją ZSRR albo też stanem wojennym. A ja nie chciałem zginąć jak bohater, tylko żyć jak człowiek…
    5. A więc jednak „załatwiałeś” sprawy z PRL-owskimi bonzami…

  381. Archer 3 kwietnia o godz. 9:56 2460
    1. Tak się dzieje w KAŻDYM kapitalizmie, czy to w USA, czy w UK, czy w Australii czy też w RFN. Roman Kluska tego nie zrozumiał, jako że za bardzo przejął się on teorią, a zapomniał o praktyce, a więc skończył jak skończył. Nie zał mi go, jako że nie jest mi żal ludzi ograniczonych umysłowo, którzy biorą się za sprawy, wyraźnie ich przerastające…
    2. Dalej: nie pisz, pedofilu kłamstw, że ja byłem w tej partyjnej sitwie. Gdybym w niej był, to nie musiał bym z Polski emigrować w roku 1981, a dziś bym był w niej doskonale ustawiony w jakieś nomenklaturowej spółce, tak jak np. Kulczykowie, albo bym był europosłem jak mój kolega ze studiów, czyli Liberadzki, nie mówiąc już o karierze innego mojego ex-kolegi ze studiów, czyli Kołodki.

  382. Tak się zastanawiam, jakie ty masz Archer dojścia w policji, skoro pomimo, że złożono na ciebie sporo doniesień, to twoja pedofilia pozostaje wciąż nieukarana? Kto za tobą stoi, że na sucho uchodzi ci gwałcenie dzieci (no, niech będzie, nastolatków, ale wciąż poniżej 18 roku życia) w ubikacjach – czy to w Polsce, czy w Australii czy też teraz w Niemczech?

  383. Programista 3 kwietnia o godz. 9:29 2457
    1. Uważam te inwestycje zagraniczne za wręcz szkodliwe dla Polski, jako że służą one tylko eksploatacji Polaków i „utwardzenia” statusu Polski jako półkolonii Zachodu – źródła taniej siły roboczej i rynku zbytu na nadwyżki produkowane na owym Zachodzie. Sens maja tylko joint ventures z czołowymi firmami zagranicznymi z sektora wysokich technologii (high tech), czyli tak jak to robią Chińczycy – Mercedes chciał tam np. wybudować fabrykę samochodów, ale Chińczycy wymogli, aby to nie była, tak jak w Polsce, tylko montownia i ewentualnie spawalnia (jak np. Pesa, Solaris, Newag czy też obecny Pafawag i Konstal), ale także i biuro projektowe, gdzie połowę konstruktorów będą stanowić Chińczycy. W Rosji zachodni kapitał może inwestować tylko w spółkach z kapitałem rosyjskim, ale Rosja, tak jak Chiny, jest przecież, w odróżnieniu od Polski, państwem niepodległym.
    2. Zachodni kapitał inwestuje w Polsce, gdyż ma tu tanią siłę roboczą i nie płaci tu podatków ani też ceł i może 100% swych zysków wywieźć zagranicę. Traktuje on więc Polskę tak, jak w XIX wieku traktował on Afrykę czy Azję.
    3. Jak to już pisałem – uważam te inwestycje zagraniczne za wręcz szkodliwe dla Polski, jako że „cementują” one one obecny status Polski jako (pół)kolonii Zachodu i uniemożliwiają one tym samym rozwój naszej własnej, polskiej myśli technicznej, skazując nas Polaków na relatywne ubóstwo i zacofanie. Cała nadzieja w upadku UE.

  384. Programista 3 kwietnia o godz. 9:29 2457
    Uważam te inwestycje zagraniczne za wręcz szkodliwe dla Polski, jako że „cementują” one one obecny status Polski jako (pół)kolonii Zachodu i uniemożliwiają one tym samym rozwój naszej własnej, polskiej myśli technicznej, skazując w ten sposób nas Polaków na relatywne ubóstwo i zacofanie. Cała nadzieja w upadku UE.

  385. Kaesjot 3 kwietnia o godz. 10:23 246
    Owe „polskie” fabryki VW czy Opla to są tylko montownie i ewentualnie spawalnie (tak jak np. i Pesa, Solaris oraz Newag czy też obecny Pafawag i Konstal). A powinno być tak jak w Chinach Ludowych (ChRL), gdzie fabryka Mercedesa to jest także biuro projektowe, gdzie połowę konstruktorów stanowią Chińczycy. W tej niedobrej, putinowskiej Rosji, to zachodni kapitał może zaś inwestować tylko w spółkach z kapitałem rosyjskim, ale Rosja, tak jak Chiny, jest przecież, w odróżnieniu od Polski, państwem niepodległym.

  386. Janie, odpisze pozniej, na razie tylko slowko o tych stanach kwantowych. Otoz, tak jak prawdopodobienstwo termodynamiczne, jest to pojecie scisle naukowe. Stany kwantowe elektronu w studni potencjalu sa dyskretnym rozwiazaniem tzw. rownania Schroedingera. W optyce jego odpowiednikiem jest rownanie Helmholtz’a a wylicza sie z niego energetyczne stany kwantowe fotonow. W obu wypadkach zmienna jest prawdopodobienstwo.
    Jak pewnie slyszales tzw. zakaz Pauliego nie pozwala wyznaczyc dokladnie rownoczesnie polozenia i enegii pojedynczego elektronu. To polozenie okresla sie tylko i wylacznie przy pomocy prawdopodobienstwa jego przebywania w poblizu jadra atomowego, kreslac trojwymiarowe obszary tego prawdopodobienstwa zwane orbitalami, ktore to obszary rowniez sa rozwiazaniem rownania Schroedingera. A poniewaz rozwiazaniami rownan roznichkowch sa funkcje, to w tym wypadku mowi sie o nich ‚funkcje falowe’. Zmienna tych funkcji jest prawdopodobienstwo.
    Cala mikroelektronika, opis ruchu nosnikow (zwlaszcza w sieci krystalicznej), opis energetycznych stanow kwantowych, ich gestosci jak i gestosci pulapek to nic innego tylko manipulacje prawdopodobienstwem. Funkcja Fermiego ma rowniez prawdopodobienstwo za zmienna.
    Funkcje o zmiennej losowej to podstawa statystyki matematycznej. W oparciu o nia tworzy sie cala mechanike kwantowa. Nie ma innej metodologii opisu mikrozjawisk.
    Jest na ten temat sporo publikacji ale Tobie, na popczatek, polecilbym podrecznik zajec fakultatywnych z fizyki dla klas IV liceum ogolnoksztalcacego.
    W trudniejszych kwestiach chetnie sluze pomoca.

    Entropie okresla sie jako stopien nieuporzadkowania ukladu albo kierunek spontanicznych zmian. Fakt, ze cos jest trudne albo wrecz niemozliwe do zdefiniowania nie oznacza jeszcze, ze nie mamy do czynienia z wielkoscia fizyczna. Energii rowniez sie nie definiuje ale mozna ja zmierzyc a nawet ma jednostki. Innymi slowy jest to pojecie fizyczne.

  387. Archer
    Równania różniczkowe, poza najprostszymi, a więc trywialnymi, na ogół nie mają dokładnych rozwiązań, czyli z punktu widzenia matematyki nie mają one rozwiązań. Polecam tu podręczniki z zakresu rachunku różniczkowego i całkowego dla I roku studiów matematycznych czy tez fizycznych albo technicznych. Rozwiązania nie maja nawet tak trywialne równania, jak opisujące ruch więcej niż dwóch ciał niebieskich.
    Co do entropii, to mówi się, że to jest miara chaosu. Ale wtedy trzeba zdefiniować chaos. Energia zaś jest równa nawet masa razy prędkość światła do kwadratu. Ala na ogół tylko masa razy prędkość do kwadratu. Daj mi tak prosty wzór na entropię…

  388. Co jest zabawne….
    Wszystkie znane nam cywilizacje upadały z powodu koncentracji bogactwa i władzy, w rękach nielicznych, i ich walki o prymat.
    Nawet bez względu na zewnętrzne zagrożenia.

    Tak upadł Egipt, Grecja, Rzym, Bizancjum, Mongołowie, Chiny.
    Prywata, egoizm, lekceważenie maluczkich, wynoszenie się ponad pospólstwo, jest w dłuższej perspektywie groźne dla elit.
    I ciągle popełniają ten sam błąd pychy i arogancji….

  389. Wiesiek
    Tak, Prywata, egoizm, lekceważenie maluczkich, wynoszenie się ponad pospólstwo, jest w dłuższej perspektywie groźne dla elit.
    I ciągle popełniają ten sam błąd pychy i arogancji. Wystarczy poczytać, co jej przedstawiciele tu wypisują.

  390. @jakowalski

    Panskie ciągłe wtręty o pedofilii są obleśne. Jeśli w realu też pan wciaż zachowuje się w ten sposób też jest pan obleśny.

    Wygląda na to że jest panu potrzebny specjalista żeby te pańskie natręctwa seksualne opanować .

    Obrzydlistwo.

  391. @kaesjot

    Ma pan rację , takie myslenie było , sporo ludzi myslało ze da się odwalać taką fuszerkę jak w prl a żyć jak w USA . 😉
    Ale jak ktoś tu powiedział ” ani mnie to nie obchodzi ani nie jestem winien temu , że ci co tak mysleli wylądowali na gołej dupie.”

    Jesli chodzi o ceny, przeliczniki , zaopatrzenie i o to wogóle jak się w prl-u zyło istnieje dokumentalne , bardzo ciekawe zródło. Malarz Zdzisław Beksinski pisał całe zycie dzienniki . Wydano je jakoś niedawno . Wszystko dokładnie opisywał , rzecz jest super ciekawa. Jak kupował mieszkanie w Wawie za tzw ”bony ” i wogóle prl-owski byt ludzi od lat 60 tych to końca prlu , oraz życie po zmianie kursu dolara gdy już nie dało się zyć za 5 usd tydzien itd . itp . Niech pan zajrzy . To co wypisuje ten sowiecki sykofanta @jakowalski nijak się ma do tego co Beksinski pisał i nie miał powodu fałszować przecież ..

    kłaniam sie

  392. @Jakowalski
    Podałem link na samej górze.

  393. „Nie jestem wrogiem rynku, pieniądza, kapitału lecz wielkich nierówności, jakie ten system generuje.” kaesjot

    Jeżeli jesteś wrogiem „…wielkich nierówności, jakie ten system generuje.”, to logicznie powinieneś być wrogiem tego , cze mienisz się wrogiem nie być. To wewnętrzna sprzeczność wykluczająca logikę lub jest to logika pokrętna, o którą Ciebie raczej nie posądzam. LOGIKĄ TEGO SYSTEMU SĄ WŁAŚNIE WIELKIE NIERÓWNOŚCI.

  394. Niech żyją kukułki! Bez nich, bez ich pieśni godowej ich samców („kuku, kuku”) jakże smutno by było w lesie. Nie jest też przypadkiem, że Szwajcarzy tak się miłują w zegarach z kukułką. Pragniesz sukcesu w biznesie? Bierz przykład z kukułek i Szwajcarów!”
    Napisał Jakowalski , kuźwa uśmiałem się niemożebnie
    ……………………………………………………………………………

    @blackley
    a ku,ku a ku,ku a ku,ku – znowu kulą w płot ,za chwilę płotów zabraknie a amunicja taka jakaś przestarzała a ku,ku a ku,ku – weź se łiskacza 3(0) letniego niebieskawego strzel to się chociaż sam trafisz , hahaha
    kukułeczka kuka ,
    balckley łiskacza szuka,

  395. @wiesiek59
    „Tak upadł Egipt, Grecja, Rzym, Bizancjum, Mongołowie, Chiny.
    Prywata, egoizm, lekceważenie maluczkich, wynoszenie się ponad pospólstwo, jest w dłuższej perspektywie groźne dla elit.
    I ciągle popełniają ten sam błąd pychy i arogancji….”

    Dodałbym jeszcze do tej wyliczanki naszą I Rzeczpospolitą.
    Nie powiem czegoś czego byś nie wiedział ,że Historia jest dobrą nauczycielką jedynie uczniów ma niepojętnych ale powiedz takiemu jak blackley, że jest niepojętnym to się zastawi majątkiem , taki jest pojętny.
    On i jemu podobni myślą ,że zasobność konta bankowego stanowi o człowieku ,zapominając o człowieczeństwie , którego to on w ogóle nie rozumie. Ba!, ja mam nieodparte wrażenie ,że on tu pierwszy raz spotkał się z tym wyrazem i pogubił się biedaczyna bo to nie o kasie mowa. Gdyby to chociaż jakieś „piniondzeństwo” ,ale nie człowieczeństwo. Ten zawodowy kopacz dołów ,chyba założył jakąś firmę pogrzebową( to teraz dobry interes jest bo ludziska jak umierali tak umierają) bo tyle tu o kopaniu. Kto pod kim dołki kopie ten……. awansuje , no nie kompradorczyku? , jak to, że poznałeś nowe słówko i teraz bez umiaru szafujesz jak szuflujesz ,jak jakiś dajmy na to sykofanta ( nowe słówko w słowniku kopacza dołów) . Neofita kapitalizmu , nuworysz intelektu, nowobogacki psuedo biznesu wynajemczego.

  396. Optymatyk 3 kwietnia o godz. 23:18 2486
    Szlachecka (wł. magnacko-szlachecko-klerykalna) I Rzeczpospolitą. upadła na skutek głupoty, chciwości, egoizmu, prywaty i warcholstwa takich „blackley’ów” oraz klerykalizmu takich „Archer’ów”. Jedni zdradzili Polskę dla Mamony, a drudzy dla Jehowy, co zresztą na to samo wychodzi, gdyż w Watykanie też przecież dominuje kult Mamony. I doskonale podsumowałeś blackleya, tego zawodowego kopacza. Masz też 100% rację co do tego, że w czasach kryzysu, takich jak dziś, najlepszym interesem jest firma pogrzebowa. Dodał bym jeszcze cmentarze, na których kościół watykański robi w Polsce, i to od lat, istne kokosy.

  397. Optymatyk 3 kwietnia o godz. 21:16 2485
    Założę się, że blackley nie odróżni z zamkniętymi oczami whisky typu „single malt” (np. Glenfiddich czy Singleton czy też Cardhu) od najtańszej „mieszanej” whisky z Biedronki czyli marki „Złota Locha” („Golden Loch”). 😉
    Link: http://bopictrzebaumiec.pl/blendy/golden-loch-czyli-whisky-typu-blend-z-biedronki/

  398. Optymatyk 3 kwietnia o godz. 20:34 2480
    Tak, masz tu 100% rację. Kapitalizm rynkowy tak bowiem działa, że generuje on wielkie nierówności, To jest bowiem cena, którą płacimy za jego innowacyjność i ekspansywność. Jeżeli bowiem zwiążemy ręce przedsiębiorcom regulacjami i obłożymy ich podatkami na rzecz osób przez nich wyzyskiwanych, to tym samym nie pozwolimy kapitalizmowi generować owych wielkich nierówności, ale wtedy to generuje on zastój i zapada w recesję, jako że właściciele kapitału nie widzą sensu w inwestowaniu w produkcję, skoro nie widzą oni z zysku z tego inwestowania. Porównajmy dynamikę gospodarczą USA, gdzie do niedawna kapitaliści mogli robić co chcieli z dynamiką gospodarczą krajów rządzonych przez socjaldemokratów, którzy próbowali ograniczać owe nierówności. Porównanie to wypadnie oczywiście na korzyść USA, ale jakim kosztem USA osiągnęły te swoją dynamikę gospodarczą? Kosztem wygenerowania setek jak nie tysięcy milionów nędzarzy (nawet w USA ale szczególnie poza jego granicami) kosztem dewastacji środowiska naturalnego (w USA i poza USA) i kosztem prowadzenia ciągłych, imperialnych a więc zaborczych wojen – od Korei do Syrii (gdzie przecież też mamy do czynienia z amerykańską agresją, tyle że nie jawną, jak to było np. w Korei, Wietnamie, Iraku czy Afganistanie, a tylko czynioną przy pomocy najemników, np. z tzw. państwa islamskiego i innych terrorystycznych islamskich organizacji utworzonych i wspieranych przez CIA i Mossad, tę syjonistyczną przybudówkę CIA).
    Tak więc kapitalizm generuje albo wzrost gospodarczy ale za cenę wielkich nierówności, albo też nie generuje ani nierówności ani też wzrostu gospodarczego. Jest to więc system nie tylko amoralny, ale też i nienaprawialny. Niestety ale takie naiwne, idealistyczne pięknoduchy jak Kaesjot czy też Gospodarz tego blogu nie chcą tego przyjąć do wiadomości i wciąż się łudzą, że kapitalizm da się naprawić, nie rozumiejąc tego, że zabierając kapitalizmowi możliwość wyzyskania ludzi pracy i tym samym generowania wielkich nierówności, zabiera mu się także jego dynamizm i skazuje go na zastój a co za tym idzie, na recesję.
    Pozdrawiam
    LK

  399. blackley 3 kwietnia o godz. 20:12 2477
    Beksiński był dość marnym malarzem, jako że miał one spore braki warsztatowe, które nadrabiał szokująca maluczkich tematyką. Ale Rembrandtem czy Salvadorem Dali czy też Canalettem (Bellottim) to on zdecydowanie nie był, jako że miał on elementarne braki warsztatowe, np. w dziedzinie perspektywy. Dalej – jego dzienniki są tylko dokumentem jego życia i jego poglądów, ale nie są one dokumentem pokazującym stan gospodarki. Mnie np. w RPA powodziło się doskonale, ale czy tak samo dobrze powodziło się tam Murzynom pracującym jako służba domowa czy też jako stróże i ciecie magistrackie czy też w prywatnych biznesach i dojeżdżającym do Johannesburga co ranka (albo co wieczora) z Soweto?
    Poza tym, to przecież cały czas piszę, że czarnorynkowy kurs dolara był w Polsce Ludowej (PRL-u) mocno zawyżony. Nigdzie w Europie nie dało się bowiem wtedy przeżyć za 5 dolarów na tydzień, niech będzie za dolara na dzień, chyba, że miało się gospodarstwo rolne, które żywiło rodzinę, wodę miało się ze studni a opał w postaci chrustu wynoszonego z lasu (albo podkradanego z sąsiedniego PGR-u), ale wtedy, to żyło się za znacznie więcej niż dolara na dzień, jako że należy wtedy uwzględnić (też po kursie czarnorynkowym) wartość żywności produkowanej przez to gospodarstwo rolne, wartość wody ze studni i wartość tego chrustu wynoszonego z lasu czy też wartość węgla podkradanego z PGR-u Wyjdzie nam wtedy nie dolar na dzień, ale kilkanaście jak nie kilkadziesiąt tych dolarów, szczególnie, kiedy dołożymy jeszcze do tego dochody uzyskiwane ze sprzedaży nadwyżek żywności. Także jeżeli przeliczamy dolary na złotówki po owym kursie czarnorynkowym, to musimy przeliczyć też i ceny na te dolary po tym samym kursie i wtedy wyjdzie nam, że w PRLu wszystko było za pół darmo, panie tani demagogu (za dolara na dzień roboczy).

  400. blackley 3 kwietnia o godz. 20:03 2476
    Nie moja to wina, że Archer jest pedofilem i obrońcą pedofilów. Obrońcą pedofilów w sukienkach był zresztą Karol Wojtyła czy też Stefan Wyszyński. I to nie ja mam natręctwa seksualne, ale Archer i inni pedofile. Przecież Archer nie jest w stanie przedstawić dowodu na to, że nie jest on pedofilem, a więc o czym tu mówić? A ja mam dowód w postaci tego, że broni on na blogach i forach pedofilów, szczególnie zaś księży-pedofilów. Gdyby Archer miał jakiś dowód na swoją niewinność, to by go tu przecież przedstawił (np. nazywam się tak i tak i nie ma mnie w rejestrze skazanych za pedofilię i nie toczy się żadne śledztwo w sprawie, w której byłbym podejrzanym o pedofilię), ale on tylko zniknął z tego blogu, udowadniając tym samym, że to co o nim tu piszę, jest prawdą. 🙁 Jak widzisz, ukrywanie się za anonimowym pseudonimem (nickiem) jest bronią „obusieczną” w tym sensie, że może być ona użyta przeciwko osobie posługującą się tą bronią. 🙁

  401. @Jakowlski
    Ja nazywam to bardzo krótko ,ROZWÓJ PRZEZ ROZBÓJ. I tak od początku cywilizacji.
    Tylko czy aby o taki rozwój nam chodzi?
    B.Russell jak zwykle odpowiedział trafnie ,że „historia jest sumą tego, czego można było uniknąć”. Pytanie zasadnicze, co się stało(dlaczego) ,że nie uniknięto?
    Nie ma skutku bez przyczyny!
    Przecież my nadal z uporem maniaka kontynuujemy ten rozwój przez rozbój.

  402. Optymatyk
    4 kwietnia o godz. 9:19 2505
    Racja. Kapitalizm to jest ROZWÓJ PRZEZ ROZBÓJ. Kapitalizm wytwarza przecież ogromne nierówności z powodu swej innowacyjności i ekspansywności. Ale ta innowacyjność i ekspansywność powoduje nie tylko zwiększenie mobilności pionowej ludzi, ale także powoduje, i to przede wszystkim, rozliczne bankructwa i tym samym degradację społeczną. To jest ten „duch” owej „destrukcyjnej kreatywności”, opisany przez Schumpetera. Jednocześnie najbogatsi bronią się w tym systemie przed możliwością degradacji, tworząc (zresztą w zgodzie z „duchem” kapitalizmu) monopole i oligopole, często w ścisłym powiązaniu z administracją państwową – patrz np. USA, czyli że jednak niektórzy (choć przyznaję, że tylko nieliczni) mają w kapitalizmie zagwarantowane miejsca na szczycie.

  403. @jakowalski

    Czy Beksinski był dobrym malarzem , złym malarzem , czy znał się na perspektywie – nie to zwi,azku z tym co pisał w dziennikach o życiu codziennym w prl N O R M A L N Y CH ludzi . Znaczy niebędących funkcjonariuszami szeroko rozumianego aparatu prl . Być może miał pan inne doświadczenia ale wiadomo , ze istniały specjalne sklepy dla specjalnego rodzaju ludzi 😉 i tam zdaje się było wszystko, nawet w głebokim kryzysie

    A tym że zył pan w RPA w czasach apatheidu nie bardzo bym się chwalił. Był pan członkiem klasy czerpiącej korzyści z niewolnictwa . Pod koniec 20 wieku. NIE W 15 WIEKU czy 19 . Zaledwie kilkanaście – kilkadziesiąt lat temu. Trochę słabo . I zle o panu swiadczy. Ale nie to jedno , czyż nie ? 😉

    kłaniam się

  404. @jakowalski
    Optymatyk 3 kwietnia o godz. 21:16 2485
    Założę się, że blackley nie odróżni z zamkniętymi oczami whisky typu „single malt” (np. Glenfiddich czy Singleton czy też Cardhu) od najtańszej „mieszanej” whisky z Biedronki czyli marki „Złota Locha” („Golden Loch”).

    Aż takim ” smakoszem” nie jestem . Tyle , ze potrafię przeczytać co napisali . No i wychodzę z założenia , że jak droga to musi być dobra ;-)))))))))))

    kłaniam się

  405. @optymatyk

    ”a ku,ku a ku,ku a ku,ku – znowu kulą w płot ,za chwilę płotów zabraknie a amunicja taka jakaś przestarzała a ku,ku a ku,ku – weź se łiskacza 3(0) letniego niebieskawego strzel to się chociaż sam trafisz , hahaha
    kukułeczka kuka ,
    balckley łiskacza szuka,”

    Czy zawsze pan się zachowuje jak upośledzony umysłowo czy tylko czasami ?
    To że nie lubi pan pracować to jak tu ktoś powiedział ” to nie moja wina i nic mnie nie obchodzi ” . Bez pracy – nie ma kołaczy. A pan by chciał ten ” kolacz ” od państwa. A najlepiej to chciałby pan zabrać komuś innemu. Kto pracował i go ma , ten kołacz. . Leń to się chyba nazywa. Taki człowiek w sensie.

    kłaniam się

  406. blackley 4 kwietnia o godz. 18:09 2575
    Znów tylko ad personam? Przecież ty od dawna nie pracujesz, nierobie, a tylko żyjesz z cudzej pracy. The pot calling the kettle black czyli przyganiał kocioł garnkowi… 🙁

  407. blackley 4 kwietnia o godz. 18:00 2574
    Nie wszystko co drogie jest dobre (all that glitters is not gold).

  408. blackley 4 kwietnia o godz. 17:56 2573
    Nie mam się czego wstydzić, jako że w RPA żyłem z własnej pracy. Tam zresztą od dawna nie ma niewolnictwa. „Cuś” ci się pomyliło… Tak samo jak z tymi sklepami. To nie te czasy…

  409. @Jakowlski
    Wiesz co Ci powiem? , pod nickiem „blackley” piszą co najmniej dwie osoby. Weź porównaj tylko jego pierwsze i niektóre późniejsze wpisy jest zasadnicza różnica w stylu i poziomie wypowiedzi. Ktoś naszemu nowobagackiemu pomaga bo on przecież zajmuje się kolekcjonowaniem „kołaczy” popijając jakiegoś „Glensa” ,co to do czyszczenia rur się nadaje, stąd też potem poziom wpisów.

  410. @jakowalski
    Oj Janie, Janie.
    Kiedy byles ostatnio u terapeuty?
    Co mowia lekarze o Twoim przypadku?
    Ja go nazywam delirium-marxismus.

  411. @jakowalski

    panie szanowny apartheid BYŁ formą NIEWOLNICTWA . Z powodu ” złego urodzenia – koloru skóry ” trzymano ludzi w gettach , płacono kilkukrotnie mniej niż ” białym ” – co za tym idzie nie mieli ci ” ”zle urodzeni ” forsy na edukację dzieci i wyrwanie się z owych gett w którymś tam w końcu pokoleniu. System upadł chyba w połowie lat 90 tych ubiegłego stulecia . Więc jakie to ” od dawna ” , panie szanowny ?

    Ta marksistowsko-bolszewicka utopia , którą pan tu reklamuje wraz ze swoimi sykofantami to własnie forma apartheidu. Proponuje pan zlikwidować rolę pieniądza jako GŁÓWNEGO kryterium możliwości nabywania dóbr i usług . Pieniądz ma to do siebie że może go zarobić KAŻDY o ile nie jest leniem patentowanym albo pijakiem . Natomiast pan rzewnie wspomina jakies ” talony ” , ” przydziały ” i tego typu niejasne machinacje przyznawane przez nie wiadomo kogo , nie wiadomo na jakich zasadach. No niecałkiem niewiadomo na jakich zasadach , bo zasadą tą , jak za prl-u , byłby z pewnością , własciwy , przychylny stosunek beneficjenta do WŁADZY.Tak samo proponuje pan ponowne , jak za prl-u n, a jakże – uczynienie wiedzy , wykształcenia – EKSKLUZYWNYM towarem niedostępnym normalnie , za pieniądze w normalnych publicznych lub prywatnych szkołach . Zeby bylo jak było – pozwolimy – znaczy , wy bolszewicy- marksisci – zdobyć wiiedze i wykształcenie tylko nam – znaczy wam – podobnym . Inni zostaną w podklasie bo zadnych szkół za p i e n i ą d z e , czy innych gdzie nie obowiązują kryteria marksistowsko – talonowe nie będzie – bo
    konkurencja nie jest wskazana. Konkurencja między szkołami i między absolwentami . Pan proponuje apartheid tylko ubrany w inne szaty . Tak jak za prl-u , władza kupowała sobie wyznawców ograniczając dostępność roznych dobr , jednoczesnie czyniąc się jedynym ich dystrybutorem . Pieniądze nie były istotne . Wazny był ” talon ” .I JAK WIDZĘ NIC pan nie wkooorwia tak jak brak” talonów” roznego rodzaju i to że wszystko mozna poprostu KUPIĆ . Bez łachy władzy.

    kłaniam się

  412. @optymatyk

    zamiast weszyc spiski , pan się lepiej wezmie za pracę. Moze jakis kołacz pan zdobędzie . Dobrze radzę.

    kłaniam się

  413. blckley
    To ty się wreszcie weź nierobie za jakąś uczciwą robotę!

  414. Blackley 5 kwietnia o godz. 9:06 2596
    1.Tyle, że najwyższy standard życia zwyczajni Murzyni mieli w RPA w czasach apartheidu, który polegał tylko na tym, że biali i czarni mieli osobne drogi rozwoju, odpowiednie do ich kultur i tradycji. Apartheid znaczy bowiem tylko „osobność”, w sensie osobne drogi rozwoju dla rożnych ras.
    2. Pieniądz ma to do siebie, że dostępny jest głównie dla bogaczy, zaś ogromna większość ludności świata cierpi na jego ostry deficyt.
    3. W gospodarce niedoborów, a jest nią przecież każda gospodarka kapitalistyczna, pieniądz tylko pogłębia nierówności, a więc powinien on być zastąpiony systemem przydziałów, przynajmniej jeśli chodzi o podstawowe dobra.
    4. Konkurencja robi z ludzi wrogów, zaś postęp możliwszy jest tylko dzięki kooperacji a nie konkurencji. Stad też konkurencja jest dla ludzkości zła, a dobra jest dla niej tylko kooperacja.

  415. Optymatyk 4 kwietnia o godz. 21:38 2582
    To jest ta sama osoba, tyle że cierpiąca na schizofrenię.

  416. Archer 5 kwietnia o godz. 8:18 2588
    U ciebie widzę zaś psychozę maniakalną na tle neoliberalnym.

  417. Myślicie że znajdę dobrego programistę na stronie http://oferia.pl/</a Wiele ludzi się tam stosunkowo ogłasza, a ja własnie potrzebuje pomocy w IT.