Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

2.10.2017
poniedziałek

Zbijcie Sroczyńskiego. A i tak będziecie mieli gorączkę!

2 października 2017, poniedziałek,

Grzegorz Sroczyński odszedł z „Gazety Wyborczej”. Wcześniej z „Sieciami” pożegnał się Piotr Zaremba. Teraz oba tytuły będą jeszcze bardziej tożsamościowe, jeszcze bardziej przewidywalne i jeszcze bardziej odklejone od rzeczywistości. Brawo, antysymetryści! Brawo! Zbijajcie kolejne termometry. Ale gorączka Wam i tak nie ustąpi!

Sroczyński nie jest pierwszym ważnym autorem, który pożegnał się z „GW” w ostatnich miesiącach. To odejście jest jednak odmienne. W przeciwieństwie do poprzednich poważnych ubytków tym razem nie była to decyzja o podłożu ekonomicznym. Sroczyński jest zbyt taktowny, by powiedzieć to wprost, ale nie trzeba być Sherlockiem, żeby dostrzec, dlaczego odszedł. Oddał etat przy Czerskiej, bo miał dość walenia głową w mur.

Sroczyńskiego kręciło wymuszanie na własnym środowisku poważnej autorefleksji. Temu służyły ważne wywiady i teksty. Rozmowy z Marcinem Królem, Karolem Modzelewskim, Zofią Romaszewską, Januszem Filipiakiem. To do dziś można czytać jako streszczenie lat 2011-2015. Gdy można było odnieść wrażenie, że obóz liberalny, który trząsł tym krajem (z przerwami i nie zawsze sam) przez sporą część III RP, zapragnął dokonać ożywczego, uczciwego rachunku sumienia. Sprawiał wrażenie, że chce wyjść poza sztampowe „patrzcie, ale nam się to wszystko pięknie udało”.

Nie byłem przy tym, ale podobno jeden z braci Karnowskich powiedział wtedy (oczywiście z przerażeniem): „Ależ się Sroczyński z Michnikiem genialnie umówili!”. I ja też uważam, że gdyby wtedy „Gazeta” podchwyciła ton Sroczyńskiego, to nie musiałaby wcale zaliczyć traumy roku 2015. I utraty całej władzy politycznej, ekonomicznej i symbolicznej na rzecz prawicy.

Niestety, nie umówili się. O ile jeszcze przed rokiem 2015 Sroczyński był uważany w redakcji „GW” za ciekawą odmianę, o tyle po przejęciu władzy przez PiS kierownictwo uznało go za śmiertelne zagrożenie. Woleli zbić termometr, byle tylko nie pokazywał im ciągle, że mają ponad 40 stopni gorączki (z tendencją rosnącą). To nie tylko jaskrawy dowód na niechęć poważnych dorosłych publicystów do mierzenia się z celną krytyką. Ale też dowód głębokiej niechęci do budowania wewnętrznego pluralizmu wewnątrz „Gazety Wyborczej”. I tu nie chodzi o jakąś pierwszą lepszą redakcję, tylko o gazetę, która uwielbiała (i uwielbia nadal) operować wielkimi słowami. Mówić o demokracji, wolności słowa, pluralizmie, otwartości na innego, etosie i niezależności.

Jak na ironię coś bardzo podobnego zdarzyło się kilka tygodni temu po drugiej stronie medialnego spektrum. Z funkcji wicenaczelnego „Sieci” zrezygnował Piotr Zaremba. I tu też doszło do kolizji szefostwa redakcji (bracia Karnowscy) z wziętym publicystą. Karnowscy (podobnie jak kierownictwo „GW”) powtarzali, że „jesteśmy na wojnie dobra ze złem”. I tu nie ma miejsca na dzielenie włosa na czworo.

Oba te medialne fakty pokazują, że antysymetryzm triumfuje. Pamiętam z dzieciństwa taki rysunek Zbigniewa Jujki. Pola Grunwaldzkie. Rok 1410. Z jednej strony pędzi chorągiew polska z okrzykiem „Bóg z nami”. Z drugiej Krzyżacy z hasłem „Gott mit uns”. Już wtedy mnie to niezachwiane poczucie, że sto procent (co ja mówię – pięćset!) racji jest po „naszej” stronie, mocno przerażało. Patrząc na moją własną branżę, potrafię dorysować do tego obrazka nawet konkretne twarze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 58

Dodaj komentarz »
  1. PiS właśnie zbił Rzepeckiego. I ma 43 stopnie gorączki zmierzone przez doktora Kantar Public. A ludzie głupieją.

  2. Jest Pan doświadczonym publicysta, więc sugestie jakichś „racji” są niepoważne. Zarówno pod Grunwaldem jak i dziś chodzi o nasze „być albo nie być”, a nie o ” rację”

  3. Z tego co wiem GW zwalnia personel masowo z powodów ekonomicznych. Nie wiem, skąd zatem oburzenie w tym konkretnym przypadku? Zwolnienie z innych powodów? Bardziej merytorycznych.

    I trochę nie rozumiem, co ma to wspólnego z „anytsymetryzmem”. Sam określam się według konwencji Polityki jako zdecydowany „symetrysta”, ale aluzji Autora nie łapię.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szkoda. Dopiero niedawno odkryłam dla siebie tego Autora i stwierdziłam, że mądrze pisze.

  6. Jak na razie gorączkę ma Sroczyński z Wosiem. Nie spodziewam się, żeby spadło czytelnictwo GW z powodu braku Sroczyńskiego.

  7. „Zbijcie Sroczyńskiego. A i tak będziecie mieli gorączkę!”.

    Jak Pan Redaktor niewątpliwie zauważył, wielu – również i na tym blogu – chętnie by „zbiło Wosia”.
    I tylko patrzeć jak w naszym kraju zniknie wtedy bieda i nędza, emigracja, ogromne kolejki w służbie zdrowia; jak podniesie się z upadku kultura, nauka i przemysł; jak rozkwitnie innowacyjność. Czytelnictwo książek będzie biło światowe rekordy a nasze czołowe uczelnie wyprą Harvard, Stanford, Princeton i MIT z pierwszych pozycji światowych rankingów. No i wielu na świecie zacznie oczywiście uczyć się polskiego aby zamiast DIE ZEIT, FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG, THE ECONOMIST, THE NEW YORKER czy też LE MONDE móc czytać POLITYKĘ i GAZETĘ WYBORCZĄ… O tym, żeby zamiast BBC oglądać naszą wybitną telewizję już nawet nie wspomnę…

  8. Zarzuca szanowny Pan Redaktor antysymetrystom, iż mają „niezachwiane poczucie, że sto procent (co ja mówię – pięćset!) racji jest po „naszej” stronie”.
    A czy sam Pan Redaktor jako symetrysta jest w stanie wymienić te rzeczy które faktycznie są „racją” każdej ze stron? Jak szanowny Pan Redaktor rozumie symetryzm? Czy jedynie jako krytykę każdej ze stron czy też może jako połączenie pozytywnych aspektów występujących na obydwu krańcach?

  9. Trochę gorzkawa tonacja tekstu, ale za to w Polityce…

  10. I bardzo dobrze że odszedł. W TOKFM prowadzi program w sposób niesłychanie irytujący , wymuszając na swoich rozmówcach poparcie dla swoich (marksistowskich) poglądów a jak mają mimo wszystko swoje zdanie to lekceważąco je zbywa albo przerywa niegrzecznie wątek.

  11. Tak z ciekawości jak konkretnie „wypchnięto” Sroczyńskiego z gazety? Nie publikowano mu tekstów? Chyba nie, bo miałem wrażenie że jest ich aż nadto. Brak dostępu do fruktów? Czy strzelił focha bo „nie przyznano mu racji”, najlepiej w jakiejś oficjalnej samokrytyce Michnika czy Kurskiego.

  12. Panie Redaktorze gdy czytałem twórczość red. Sroczyńskiego w ,,GW” to aż przecierałem oczy ze zdziwienia – taaakie poglądy i ,,GW”? Aż nie mogłem uwierzyć. Na szczęście szybko dotarło o mnie, że W. Gadomski nieodmiennie pozostaje szefem działu ekonomicznego i wzorem swojego guru Balcerowicza ma poglądy nieodmienne przez jakiekolwiek przypadki. Gadomski i Maziarski – wystarczyło poczytać by zrozumieć, że to co każdy dobry liberał głosi (na polu ekonomii liberał z przedrostkiem ,,neo”) jest niezmienne – ludzie za dużo zarabiają, podatki dla biznesu są za wysokie a zatrudniający (alias pracoDAWCA czyli dobrodziej nieskończony) to najbardziej prześladowana i upośledzona grupa społeczna w naszym kraju. ,,Swoim” oprócz nieznacznych uchybień nie mają nic do zarzucenia a wynik wyborów w 2015 to tylko efekt amoku i ogłupienia zaprzedanej za 500zł ludożerki nie zaś tego co Sroczyński opisywał.

  13. Wielka szkoda. Bardzo ceniłem jego teksty w GW.

  14. Hitlerowcy też mieli klamry z napisem Gott mit uns. Czy to oznacza ze nasza wiara w zwycięstwo dobra była porownywalna z ich wiarą?

  15. @Sylwester1955
    3 października o godz. 13:09
    Jasne – my Dobro oni Zło. Na szczęście polska szkoła jest polska więc nikt nie pamięta gett ławkowych czy ,,pacyfikacji” na Ukrainie kolbami polskich rycerzy. Zbitym przez ,,Burego” Białorusinom też się należało.

    @Lewy
    Ps. ostatni akapit jest trochę chybiony – takie były czasy i ich koloryt. Każdy był z Bogiem i w jego imię. Wiem, że chciałeś powiedzieć dokąd prowadzi przekonanie o ,,prawdzie najsłuszniejszej” ale widać niektórzy wzięli to dosyć dosłownie. Znajdź coś bliższego naszym czasom…Może Pol Pot? O, ten to miał poczucie słuszności? Hitler? Też przekonany. Stalin – mniej – to cyniczne bydlę było.

  16. @opv
    3 października o godz. 10:30
    Nie każdemu jest dana umiejętność prowadzenia debaty, nie każdy potrafi wypowiedzieć swoje myśli klarownie. Sroczyński umie pisać. Jeżeli ,,marksistowskie” poglady (WTF?) Sroczyńskiego mijały sie z prawdą to powinni je zbić faktami.
    Ja tak zrobiłem z dyskusji z jednym pisowcem – sprowadziłem ją do poziomu faktów – a ten zagnany nimi do narożnika zdobył się na pytanie ,,a kim był twój tatuś”…by z mojego backgroundu wygrzebać choc kawałek argumentu.

  17. Pierwsze słyszę ,że zadaniem dziennikarza jest przerobienie zespołu redakcyjnego
    na swoją modłę.
    I tak bez oglądania się na ilość sprzedanych egzemplarz,dochody ze sprzedaży,
    zarobki kolegów ??
    Trochę to aroganckie podejście. Pana też.
    Coś mi mówi ,że gdyby Sroczyński miał wystarczającą klikalność,pozytywne
    komentarze i dobry odbiór u czytelnika to chętnie by tam pozostał
    i korzystał z szansy na przedstawianie swoich poglądów.
    GW nie ucieka od prezentowania różnych punktów widzenia.
    Dowodem jest zakładka 8/9 .Niestety ,poza nielicznymi wyjątkami ,poziom
    młodego dziennikarstwa szoruje po dnie.
    Od niedawna komentarze pod tekstami mogą wstawiać tylko prenumeratorzy
    i wyraźnie widać ,że to nie jest target Sroczyńskiego.
    I tu chyba leży przyczyna.A GW walczy i wykonuje tytaniczną pracę żeby nie
    obniżyć poziomu i zyskać czytelnika.
    Znam kilka osób z Warszawy,które przestały kupować papierową ,warszawską bo
    wkurzyło ich to ,że stała się tubą Zandberga.
    Sroczyński to głośne nazwisko ale trochę przereklamowane.
    Mnie najbardziej rozczarowywało to,że posuwał się prawie w każdym tekście
    do manipulacji ,na granicy kłamstwa.

    Pani Romaszewska w telewizyjnym wywiadzie bardzo zachwalała Super Ekspres ,mówiąc ,
    że to najlepsza gazeta w Polsce. Może to jest jakiś sygnał dla Pana Sroczyńskiego.

    I jeszcze jedno. Symetryści i razemowcy nie będą ginąć za sądy,TK,demokrację, wolność
    słowa i zgromadzeń i takie tam.
    Jak będzie pińcet,te niedogodności da się przełknąć.

  18. Wieszczyłem to już prawie 2 lata temu. Odejdzie albo przejmie stery! Nikt nie jest prorokiem we własnym domu. Zwyciężyła ideologia. Szkoda, widziałem go naczelnym Dużego Formatu.

  19. @antonio

    „GW nie ucieka od prezentowania różnych punktów widzenia.”

    Nie ucieka? Prawda, bo reprezentuje tylko jeden. Maziarski, Środa, Kurski, Żakowski…

  20. @antónio
    3 października o godz. 17:49 3634

    „GW walczy i wykonuje tytaniczną pracę żeby nie obniżyć poziomu i zyskać czytelnika”.

    Czy Pani kpi czy o drogę pyta?
    GW w okresie tzw. „sukcesu transformacji” ciągle obniżała poziom aby nie tracić czytelników. Ostatnimi czasy ten poziom jest już niemal żenujący. A sprzedaż ogółem (wydanie papierowe + elektroniczne od kiedy jest dostępne) zeszła z niemal miliona egzemplarzy do stu tysięcy…
    A z GW już dawno odeszli – albo ich zwolniono – co lepsi dziennikarze.

    „Pani Romaszewska w telewizyjnym wywiadzie bardzo zachwalała Super Ekspres ,mówiąc ,
    że to najlepsza gazeta w Polsce”.

    Być może ma rację. W kraju wtórnych analfabetów trudno sprzedać cokolwiek ambitniejszego. Nie wiem czy dzisiejszy poziom GW jest wyższy od poziomu SUPER EXPRESSU…

    „Jak będzie pińcet,te niedogodności da się przełknąć”.

    A upadek kultury i sztuki, nauki, przemysłu, szkolnictwa (szczególnie wyższego), mediów; ogromne pokłady biedy a nawet nędzy, wtórny analfabetyzm i brak innowacyjności da się przełknąć?

  21. Bardzo słuszny tekst. Dopóki obecna opozycja nie nauczy się patrzeć krytycznie na SWOJE byłe/obecne decyzje merytoryczne i personalne oraz wyciągać wniosków – na pokonanie w wyborach PiS nie ma szans. Bo na SWOJE działania i ich JAKOŚĆ opozycja ma wpływ. Na działania obozu PiS – żadnego. Więc użalanie się nad sobą, 500+, nad tym, że oszukali i oszukują, że rządzi Kaczyński (a nie powinien), że naród głupi jest i ciemny etc. tylko opóźnia moment wyzdrowienia. Oby nie za długo … 😉

  22. AOlsztynski
    4 października o godz. 4:25 3636
    A co tam jest napisane o 8/9 ?!!!!
    Jako jedyna gazeta ,umieszcza obok siebie.w tym samym czasie
    wypowiedzi z przeciwstawnych obozów,
    dot.mocnych,kontrowersyjnych,aktualnych,gorących tematów.

    Maziarski i Żakowski to dwa różne bieguny.
    Chyba ,że myśli pan o Dorocie Kani .

    Kuźmiuk,najlepszy byłby Kuźmiuk.On chwali PIS z takim natężeniem ,że zrównoważy
    cały zespół GW.

  23. grzerysz
    4 października o godz. 9:19 3637

    Nie wypowiadam się co do poziomu SE.
    Nigdy tego nie czytałam. Wydawca nie dał mi szans. Okładka gwałci moje
    poczucie estetyki, co nie pozwala na dalszy,bliższy kontakt.

  24. @antónio
    4 października o godz. 15:10 3640

    „Nie wypowiadam się co do poziomu SE.
    Nigdy tego nie czytałam”.

    Ja też nie. Ale czytałem przez wiele lat GW.
    Od dość długiego czasu po prostu już nie da się tego robić. W redakcji zostali już sami mierni i wierni.
    Nie sądzę więc aby poziom SE był znacząco niższy.

    PS.
    Wiele lat temu AGORA wydawała bardzo krótko dziennik pod nazwą NOWY DZIEŃ. Miał mieć z założenia poziom pomiędzy tabloidami typu SE a GW. NOWY DZIEŃ szybko znikł z rynku a GW w ciągu dekady doszlusowała poziomem do SE…

  25. Sprawa z symetryzmem jako postawą w dyskursie publicznym (a i prywatnym), nie jest taka prosta jak się autorowi felietoniku wydaje.
    1. Gazety/portale medialne od zawsze były i są czyjeś – w mniejszym lub większym stopniu. I nikt przytomny nie oczekuje od medium informacyjnego, a właściwie infotainmentu braku propagandowego skrzywienia – ten kto płaci oczekuje, kiedyś, wysokiej sprzedaży wysokich nakładów – dzisiaj wysokiej liczby wejść i odsłon…
    Dzisiaj to odbiorca „formatuje” nadawcę/wydawcę… a szlachetny wydawca pokłada jedynie nadzieję, że bywa odwrotnie.

    2. Propagandę rozumiem tutaj tradycyjnie jako „szerzenie jakichś poglądów, haseł politycznych itp. mające na celu pozyskanie zwolenników”…
    Istnieje nieusuwalny konflikt między elitarnością medium i masowością odbiorców.
    Można „robić propagandę” – choć to trudne – zachowując swoją godność i nie być pospolitym oportunistą, ale do tego trzeba być wielkim i pożądanym przez wydawców, a to dobro i sytuacje rzadkie.

    3. Warto przytoczyć tutaj systematykę Janusza Lewandowskiego, który rozróżnia dwie formuły symetryzmu: obok symetryzmu „ex post” – czyli podejścia, że „jest źle, ale zawsze było źle”, dostrzega nową odmianę symetryzm „ex ante”, którego wyznawcy twierdzą „jest źle, ale nie będzie lepiej” i zdumiewają go chętni, by odgrywać rolę „pożytecznych idiotów” Jarosława Kaczyńskiego!
    http://januszlewandowski.natemat.pl/210093,symetrystom-na-pohybel

    A gdzie symetryzm „post ex ante” czyli „jest źle, ale może być lepiej” ?
    Czy to już tylko naiwna mrzonka idealistów?

    4. Czy podzielamy pogląd pana Jerzego Rastawickiego: ·
    „Pełna racja Panie Januszu, ale odpowiedź na pytanie „co się z tym narodem stało” jest akurat prosta. Historia uczy nas jednego: JEŚLI W JAKIMKOLWIEK KRAJU KTOŚ SPRÓBOWAŁ WPROWADZIĆ NARODOWY SOCJALIZM, TO LUDZIE ZAKOCHUJĄ SIĘ W NIM NA ZABÓJ, A POPARCIE DLA NARODOWYCH SOCJALISTÓW PRZEKRACZA 50 PROCENT I DOCHODZI NAWET DO 90 PROCENT!
    Co to oznacza? Wygrać wybory może tylko ten, kto w narodowym socjaliźmie przelicytuje pisowski gang. Widzę tylko jedno ugrupowanie szeregowych wariatów socjalistycznych, czyli Partię Razem, która w rujnowaniu finansów państwa może przelicytować PiS. Partia Razem jest równie nieodpowiedzialna jak PiS, ale reprezentuje lewicę internacjonalistyczną, a PiS lewicę pobożną. Teraz w Polsce aby sprzedać marksizm, trzeba go oblać cuchnącym sosem nacjonalistycznym, bo inaczej ludzie „komunizmu nie kupią”. Stąd z PiS może wygrać tylko „mega PiS”. Tacy ludzie muszę być nie tylko wariatami, nie tylko z lubością kłamać na lewo i prawo, ale także muszą być jeszcze większymi narodowymi socjalistami niż ferajna zawistnego gnoma z Żoliborza. Jaki jest wniosek? Idziemy na dno, a będzie tylko gorzej i gorzej” – 28 maja 2017 01:33

  26. Wracając do GAZETY WYBORCZEJ.

    Portal wirtualnemedia właśnie opublikował najnowsze wyniki – za sierpień 2017 roku – sprzedaży ogółem („sprzedaż ogółem to suma sprzedaży egzemplarzowej wydań drukowanych, sprzedaży egzemplarzowej e-wydań oraz wszystkich form prenumeraty wydań drukowanych i prenumeraty e-wydań”) dzienników.
    Tradycyjnie już zdecydowanie najwięcej straciła GW – w sierpniu 2017 roku sprzedawała ogółem średnio mniej o prawie 23.5% niż w sierpniu 2016 roku. Ba, w sierpniu bieżącego roku sprzedawała ogółem mniej średnio o ponad 5.5% niż w lipcu tegoż roku. Sprzedaż ta wyniosła zaledwie 101828 egzemplarzy.
    A pamiętamy przecież doskonale czasy gdy sprzedawano codziennie niemal milion egzemplarzy GW…

    Pewnie kolejne zestawienie pokaże sprzedaż ogółem niewiele większą niż 90000 egzemplarzy…

  27. Adam Szostkiewicz tak właśnie skomentował na swoim blogu wpis pewnego internauty:

    „pańskie wpisy mówią, kim pan jest i jaką rolę tu odgrywa”

    Nie ma jak pryncypialne podejście do interlokutora…
    Ale co to ma wspólnego z dziennikarstwem?
    Zapytam więc: kim jest Adam Szostkiewicz i jaką rolę odgrywa w POLITYCE?

    Znowu muszę zacytować Krystiana Lupę z niedawnego wywiadu:
    „To już nie staroświecka wrogość i nienawiść, ale raczej całkowita niemożność dialogu…. Rozmowa nie tyle kończy się źle, co w ogóle nie może się zacząć”.

  28. @grzerysz
    10/10 w kwestii A.Szostkiewicza … 😉

  29. @grzerysz
    > W kraju wtórnych analfabetów trudno sprzedać cokolwiek ambitniejszego.<
    A jak to się stało, że oni się tak masowo pojawili. Kiedyś znacznie ambitniejsza GW miała prawie milion nakładu i się sprzedawała, a dziś 😉 Raczej winne jest narastające sekciarskie czy propagandowe podejście GW do właściwie wszystkich poważniejszych problemów – nikt nie lubi być jawnie indoktrynowany na siłę za własne pieniądze. Z drugiej strony GW pozbywa się choćby o krok odbiegających od sztywnych politpoprawnościowych kanonów (to właśnie casus Sroczyńskiego) – nawet twórcy biznesowej potęgi GW G.Lindenbergowi dostało się w kwestii imigranckiej od kolegów. Czy GW nie żal, że po drugiej stronie jest np. jako wiceminister kultury jej wieloletnia szefowa działu kultury czy taki Magierowski np., ale i sporo innych. A ilu jest po zbliżonej stronie, ale już nie w GW … 😉

  30. @wladimirz
    7 października o godz. 22:27 3646

    „A jak to się stało, że oni [wtórni analfabeci] się tak masowo pojawili. Kiedyś znacznie ambitniejsza GW miała prawie milion nakładu i się sprzedawała, a dziś Raczej winne jest narastające sekciarskie czy propagandowe podejście GW do właściwie wszystkich poważniejszych problemów”.

    To oczywiście też. I to właśnie odrzuciło z czasem większość czytających GW od jej powstania (w tym mnie).
    Ale systematyczne odmóżdżanie społeczeństwa w okresie tzw. „sukcesu transformacji” (np. nędzny poziom studiów wyższych czy nadzwyczaj denna telewizja) spowodowało, że nie pojawiali się nowi czytelnicy co ambitniejszej prasy i aby przyciągnąć jakiegokolwiek czytelnika systematycznie obniżano poziom. GW nie jest zresztą tu wyjątkiem.
    Proszę zobaczyć co stało się ze stojącym w czasach PRL (i tuż po) na wybornym poziomie tygodniku FORUM.
    Po przejęciu w 2001 roku tytułu przez Spółdzielnię Pracy Polityka i przejściu na kolor jeszcze przez kilka lat dawało się to pismo czytać. Natomiast w ostatnich latach – szczególnie po przekształceniu w dwutygodnik – można tam już tylko pooglądać duże kolorowe zdjęcia… I ewentualnie poczytać wrażenia redaktora naczelnego (i jego żony) z weekendowych eskapad w różne zakątki Europy… Totalny upadek.

  31. Zapytam więc: kim jest grzerysz i jaką rolę odgrywa na forum w POLITYCE?
    Grzerysz – odgrzej wreszcie ten ryż i się posil, bo ledwie przędziesz.

  32. Znowu na chwilę wskakuję na blog Adama Szostkiewicza.
    A tam taki komentarz internauty:

    „Szanowny Gospodarzu Bloga
    Pańskie artykuły na tym blogu są nie tylko masowo czytane, ale również cytowane przez wielu dziennikarzy o różnych poglądach. Uważam, że trafia Pan w samo sedno sprawy…”

    I zupełnie nie wiem czy śmiać się czy płakać…

    POLITYKA nie straciła aż tylu czytelników co GAZETA WYBORCZA i nie upadła z poziomem aż tak nisko.
    Ale jest to poziom zdecydowanie za niski jak na czołowy tzw. opiniotwórczy tygodnik w czterdziestomilionowym kraju będącym członkiem UE i NATO.
    No, ale może jest to poziom odpowiedni dla kraju wtórnego analfabetyzmu i nędznych wyższych uczelni.

  33. @grzerysz
    … uderz w kimono i nie błaźnij się swoimi prostackimi wypocinami…
    Jak poziom za niski to dolej żuru…

  34. Czyżby lemarc to Szostkiewicz – jakoś mi pasuje 😉

  35. Drogi Panie Rafale, Wyjaśnienie jest chyba prostsze. Polaryzacja ideologiczna społeczeństwa napędzana świadomie przez obóz władzy powoduje, że miejsce dla tzw. „symetrystów” szybko się kurczy. Nie można być jednocześnie za demokracją parlamentarną i za nowym wydaniem dyktatury proletariatu. PiS szybko porzuca demokratyczną (wygraliśmy uczciwe wybory) legitymizację swojej władzy na rzecz ideologicznej (zmienimy ordynację wyborczą na słuszną bo mamy rację). Wie Pan, naziści w Niemczech organizowali akcję pomocy zimowej i pochylali się z troską nad głodnymi obywatelami (o ile Ci nie byli Żydami). Rozumiem, że nie chce Pan dokonywać wyboru, ale kontr-transformacja i wprowadzenie władzy monopartii będzie na tyle bolesne, że będzie Pan musiał.

  36. @Jarek16
    W Niemczech Hitler nie miał większości. Uzyskał władzę dzięki temu, że z socjaldemokratami zaczęli walczyć komuniści jako ci twardsi(!) (to miało drugie dno, ale nie o to chodzi) – w efekcie i jedni i drudzy trafili później do obozów. Twardych antysymetrystów nigdy nie będzie ponad 25%. Większość społeczeństwa ocenia obie strony po tym co i jak robią/robiły. I tego się nie zmieni. Więc symetryści mają rację – oni, dzięki widzeniu wad i zalet obu stron będą bardziej wiarygodni oraz przyciągną więcej wyborców … 😉

  37. @Jarek16
    Co GW po twardości jak będzie czytana i miała wpływ na niewielką tylko grupę nawiedzonych … 😉

  38. @wladimirz Co GW po Smoczyńskim jak PiS ją znacjonalizuje za pomocą pieniędzy z państwowych spółek i wstępniaki zacznie pisać drugi z braci Kurskich?

  39. @wladimirz NSDAP zdobyła 43,9% to przecież lepszy wynik niż PiS, a po drobnej zmianie ordynacji kilka miesięcy później zdobyli już 92,2%. Można? Można! Trzeba tylko przełamać imposybilizm. „/’. Smoczyński ze swoim hamletyzowaniem zupełnie nie nadaje się na oficera politycznego. No chyba, że odnajdzie się po drugiej stronie barykady.

  40. @Jarek16
    Bez Smoczyńskiego wpływy społeczne GW będą jeszcze mniejsze, więc ona albo padnie albo PiS ją tym bardziej znacjonalizuje … 😉

  41. Sroczyński stał się po drodze Smoczyńskim 😉

  42. Tylko w POLITYCE…cos Sroczynskich brakuje.

  43. Eee tam symetryzm czy anty.

    Problem polegal byc moze na tym, ze Sroczynski chcial byc bardziej michnikowy od Michnika i krytykowal dzisiejsza opozycje z pozycji…pryncypialnych.

    Przychodzi mi do glowy… O Michniku,Kuroniu i Modzelewskim, z Dzienników Kisiela (1969): „Ci dopiero daliby nam w dupę!”…

  44. Przepraszam najmocniej pana Sroczyńskiego za błąd w pisowni jego nazwiska. Mea culpa!

  45. Kadzenia Szostkiewiczowi na blog Szostkiewicza ciąg dalszy:

    „Pan redaktor jest dla mnie mistrzem kwintesencji polskiej polityki Mozna tak powiedziec? Wszystko co wazne krótko, kazde zdanie jest wazne i wiarogodne i warto czytac”.

    Odpowiedź Szostkiewicza:

    Żenada, tandeta, prostactwo, obciach, wiocha…

  46. Odpowiedź Szostkiewicza to uśmiechnięta buźka.

    Żenada, tandeta, prostactwo, obciach, wiocha… to już mój komentarz…

  47. grzerysz, a ty sukinkocie z której wiochy?

  48. Mówi reżyser Andrzej Jakimowski w rozmowie z krytykiem filmowym Januszem Wróblewskim (POLITYKA):

    „…obaj wiemy, że Warszawa jest zacofanym, biednym, cywilizacyjnie słabo rozwiniętym miastem z rachityczną siecią metra, bez funkcjonującej obwodnicy. Zatruwa nas smog. Stoimy w korkach. Brakuje infrastruktury i opieki socjalnej. Nawet nie poruszam tych tematów, żeby nie robić nikomu przykrości – przecież w Łodzi jest jeszcze gorzej. Weźmy ten squat na ulicy Skorupki. Nazywa się PRZYCHODNIA, bo tam była kiedyś Przychodnia Chorób Płuc i Gruźlicy. Stara tablica z lat 80. wciąż wisi nad wejściem i Mareczek się jej przygląda. Przychodnię zlikwidowano, ale za to pojawiły się od lat nienotowane przypadki gruźlicy”.

    Tak, „najlepszą polityką jest zupełny brak polityki”…

  49. Dziennikarz Wojciech Szacki, po dziesięcioletniej pracy w GAZECIE WYBORCZEJ, przeszedł kilka lat temu do POLITYKI. W serwisie goldenline napisał: hobby – narty, tenis, książki (zwłaszcza kiedyś, nie tracę nadziei, że znów będę miał na nie czas)….

    To, że hobby „książki (zwłaszcza kiedyś)” ma ogromna większość naszych współczesnych dziennikarzy doskonale widać po rozpaczliwie niskim poziomie polskich mediów…

  50. grzerysz… jak na mendę o esbeckiej mentalności ciągleś mały…

  51. Tak – zachowania nicka lemarc bardzo do Szostkiewicza pasują – na 99,9% to on we własnej osobie 😉

  52. Kiedyś, gdy jeszcze nie czytałem strony internetowej Polityki to uważałem, że jak ktoś pisze w Polityce to, mając w pamięci tych z czasów Rakowskiego i Bijaka jest fachowcem najwyższej klasy. Jednak gdy zacząłem czytać na stronie internetowej a zwłaszcza blog red. Szostkiewicza to o znacznej ich części radykalnie zmieniłem swe zdanie.

  53. wladimirz – kolejny zadowolony z siebie półgłówek…

  54. @lemarc
    Niewątpliwie masz nieodpartą moc przekonywania … 😉

  55. Wracając do naszej prasy, tym razem POLITYKI.
    5 stycznia 2014 ukazała się na portalu POLITYKI notka „Zmarł były redaktor naczelny „Polityki”. Jan Bijak nie żyje” a 14 stycznia 2014 Wiesław Władyka opublikował komentarz „Jan Bijak – reporter, redaktor, przyjaciel.
    Lubił ludzi”.
    Jan Bijak pracował w POLITYCE od 1969 roku a w roku 1982 zastąpił Mieczysława Rakowskiego na stanowisku redaktora naczelnego tygodnika. W 1994 r. redaktorem naczelnym pisma został Jerzy Baczyński.

    Pod artykułem Władyki znalazłem tylko jeden komentarz:

    „2014-01-16 20:46 | Wojciech
    Ostatni

    Odszedł ostatni wielki Redaktor Polityki. Kultura, wrażliwość, odpowiedzialność i niezależność. Po nim pozostał tabloid, sieczka dziennikarska i słup ogłoszeniowy. Szkoła wielkiego Rakowskiego, nie do powtórzenia”.

    Tak, „po nim pozostał tabloid, sieczka dziennikarska i słup ogłoszeniowy”…
    A co pozostało po wybitnym kiedyś tygodniku FORUM?

  56. No po Polityce plącze się jeszcze rodzina Passentów. P.Daniel kiedyś(!) był wielki … 🙁

  57. @wladimirz
    19 października o godz. 13:30 3675

    Z bardzo starych czasów POLITYKI został jeszcze do dziś też Marian Turski.

  58. Wymieniłem doskonałe niegdyś FORUM a więc przypomnę jak ten tygodnik wspominał kilkanaście miesięcy temu profesor Bronisław Łagowski:

    „W latach 60. zaczął ukazywać się tygodnik „Forum” poświęcony przedrukom z prasy zagranicznej, głównie zachodniej. Jego pierwszym redaktorem był Jan Gerhard – pisarz, działacz polityczny, człowiek zaciekawiający. Miał on znakomite rozeznanie w prądach myślowych politycznych, a także filozoficznych i miał też wyczucie ważności poglądów. „Forum” za jego redaktorowania dawało bardzo ciekawy obraz życia intelektualnego, zwłaszcza we Francji, którą Gerhard najbardziej się interesował. Utkwiły mi w pamięci artykuły poświęcone strukturalizmowi (w wersji literackiej i filozoficznej), który wówczas był nie tylko powierzchowną modą, lecz zjawiskiem przełomowym, spychającym egzystencjalistyczny i marksistowski „humanizm” na boczny tor. Pojawiły się nowe kombinacje idei nietzscheanizmu-freudyzmu-marksizmu; przewrotowe, bo dawniej nie do pomyślenia. Wystarczy przykładów, bo chodzi mi tylko o pokazanie charakteru publikacji. Do naszego instytutu filozofii przyjechał (lata 70.) stypendysta francuski i stał się gorliwym czytelnikiem „Forum”, gdzie znajdował dobrze wyselekcjonowane artykuły czy ambitne eseje, których musiałby szukać w wielu tygodnikach zachodnich. Ten charakter „Forum” utrzymywał się jeszcze przez jakiś czas po śmierci Gerharda, za redaktorstwa Michała Hofmana. Mógł polski czytelnik zaznajamiać się z „duchem czasu”, z przemianami, jakim podlegała Europa. Później, już w III RP, „Forum” stawało się coraz ładniejsze pod względem graficznym, ale utraciło atrakcyjność intelektualną, cały swój ideologiczny „seksapil”, nie miała redakcja wyczucia, co ważne, a co banalne w prasie zachodniej”.

  59. Spór „jak dzielić by było „sprawiedliwie”.
    Lecz ciągle w realiach wytwarzania „prawych drzwiczek do lewej szafki łazienkowej'” CZYLI w realiach b.niskiej wartości dodanej i w ślad za tym b.niskiego zysku, b.niskiej płacy i b.niskiej składki ubezpieczeniowej/emeryckiej.
    Młócenie słomy.
    Wciąż oczekuję istotnych myśli jak z tej szafki łazienkowej wybić się na nowoczesność.